Home > Racjonalo > Niepełna informacja o szczepieniach

Niepełna informacja o szczepieniach

Sympatyczna korespondentka na Fejsie, szukająca informacji o szczepieniach noworodków, zapytała mnie nagle: „ej, a o co chodzi z tym STOP NOP? Oni są OK? Czy to raczej UFO i homeopatia”?

Odpowiadam zatem.

Stowarzyszenie STOP NOP z wierzchu wygląda na organizację zrzeszającą zaniepokojonych rodziców. W swoich celach statutowych wymienia poprawę bezpieczeństwa i jakości usług medycznych, przeciwdziałanie występowaniu niepożądanych odczynów poszczepiennych (nie bardzo wiem, jak Stowarzyszenie wyobraża sobie tutaj swoją rolę), wspieranie rodzin dotkniętych skutkami NOP i respektowanie wolności i swobód obywatelskich w kwestii szczepień. Czyli na pierwszy rzut oka trochę troski o dzieci, trochę woli działania na rzecz bliżej nie sprecyzowanych zmian (zakładam, że jest wśród nich pełna dobrowolność w kwestii szczepień, w końcu człowiek musi mieć przede wszystkim spokój od Sanepidu). Wszystko w lekko libertariańskim sosie. Jako pierwszy cel statutowy figuruje „Promocja i ochrona zdrowia publicznego w oparciu o holistyczną koncepcję człowieka i świata”, co już mówi mi nieco więcej, bo nie ma lepszego polskiego tłumaczenia zwrotu „New Age bullshit” niż właśnie „holistyczna koncepcja człowieka i świata”. Na swojej stronie na Facebooku stowarzyszenie STOP NOP streszcza swoją misję zdaniem „Pełna informacja o szczepieniach i wolność wyboru”. Choć w drugiej kwestii pozostajemy w lekkim sporze, co do pierwszej absolutnie się zgadzamy. A ponieważ stowarzyszenie osobą członkini swoich władz Justyny Sochy firmowało ostatnio pewną petycję, postanowiłem dopisać do jej treści kilka słów komentarza, oczywiście w dążeniu do misyjnej pełnej informacji o szczepieniach.

Petycja to wspólne przedsięwzięcie stowarzyszenia STOP NOP i Instytutu Ochrony Zdrowia Naturalnego. Owszem, tak jak wy też nie bardzo wiem, jaką wartość niesie w sobie Zdrowie Naturalne, dlaczego wymaga ochrony i przed czym (zapewne przed Zdrowiem Nienaturalnym). Wstęp do petycji znajduje się na stronach IOZN, jest podpisany przez Justynę Sochę (STOP NOP) i Augustina de Livois (IOZN).

No to poczytajmy tę „pełną informację o szczepieniach”:

Szanowni Państwo,

Szczepionka Gardasil (zarejestrowana w Polsce pod nazwą Silgard) zawiera boran sodu — środek wykorzystywany w trutce na szczury, ponieważ jest toksyczny dla systemu nerwowego.

Boran sodu jest wykorzystywany w trutce na szczury nie z powodu swojej legendarnej toksyczności, bo nie jest legendarnie toksyczny. Wręcz przeciwnie — nawet na szczury jest to wyjątkowo słaba trutka, z oczywistych względów: rozsypuje się ją przecież tam, gdzie mogą przebywać dzieci czy zwierzęta domowe. Jej dawka śmiertelna wynosi 2,66 g/kg masy ciała szczura[1]. Dla porównania — dawka śmiertelna soli kuchennej wynosi 3 g/kg. Aspiryny — 0,2 g/kg. Nikotyny — 0,05 g/kg. Boran sodu w szczepionce Gardasil występuje w ilości 35 mikrogramów (znajduje się tam jako regulator pH)[2, 3], co dla przeciętnej chuderlawej nastolatki oznacza przyjęcie mniej więcej jednego mikrograma boranu sodu na kilogram masy ciała, milion razy mniej niż najniższa zanotowana dawka śmiertelna dla człowieka.

Co zabawne, istnieje spiskowa teoria, wedle której boran sodu jest lekarstwem na artretyzm, którego istnienie ukrywa Big Pharma[4].

Czytajmy dalej panią Sochę i pana de Livois:

W jej skład wchodzi również detergent — polisorbat 80, używany jako środek sterylizujący myszy.

Polisorbat 80 nie jest używany jako środek sterylizujący myszy. Czego się w ogóle używa do sterylizacji myszy? Kto sterylizuje myszy? Po co? Nie, istnieje po prostu jedno badanie, którego autorzy podawali nowonarodzonym szczurom polisorbat 80 w ilościach od 20 do 200 razy przekraczających zawartość tej substancji w Gardasilu, w efekcie czego szczurzyce traciły płodność[5]. Nowonarodzony szczur waży 5-8 g, kilka tysięcy razy mniej niż przeciętna chuderlawa nastolatka.

Zapewne nie zdziwi was też fakt, że polisorbat 80 pod nazwą E433 można znaleźć np. w lodach, do których jest dodawany jako emulgator[6].

A jednak w Polsce jest ona zalecana wszystkim dziewczętom i młodym kobietom w celu ochrony przed rakiem szyjki macicy wywołanym przez wirus brodawczaka ludzkiego (HPV), mimo że testy bezpieczeństwa szczepionki Gardasil (Silgard) w grupie wiekowej poniżej 13. roku życia objęły tylko około 800 dziewczynek w wieku 11 – 12 lat (…)

To zadziwiająca informacja. Kilka minut szperania i okazuje się, że już ponad rok temu JAMA Pediatrics opublikowała badanie 190 tysięcy dziewcząt i młodych kobiet, w tym 33 tysięcy dziewczynek w wieku 11-12 lat — i szczepionka okazała się całkowicie bezpieczna (jej najpoważniejszy znany skutek uboczny to omdlenie)[7]. A to tylko jedno z badań!

Te 800 dziewcząt też daje się wyszukać — to info z popularnego portalu antyszczepionkowego, dotyczące wcześniejszej fazy badania bezpieczeństwa szczepionki, jeszcze przed jej wypuszczeniem na rynek. W owej fazie również nie wykryto żadnych poważnych niebezpieczeństw, autor popularnego portalu oburza się jedynie, że to tak mało przypadków (choć to wcale nie tak mało).

Co dalej mówi STOP NOP?

Nie udowodniono też skuteczności szczepionki w zapobieganiu rakowi szyjki macicy, a wszelkie informacje na ten temat pochodzą wyłącznie od jej producenta.

Yes, but no. Szczepionka jest na rynku od kilku lat, a rak szyjki macicy pojawia się często całe dekady po zarażeniu wirusem brodawczaka, przeciwko któremu chroni szczepienie. Jednak pierwsze zmiany można zaobserwować podczas cytologii dużo wcześniej i już dziś wiemy, że szczepienie znacząco obniża ich występowanie[8, 9, 10, 11, 12].

Tymczasem rząd Japonii, kiedy okazało się, że ponad połowa z 3,28 milionów dziewcząt i młodych kobiet miała poważne powikłania poszczepienne, wycofał swoje poparcie dla jakiejkolwiek szczepionki przeciw HPV (Gardasil/Silgard oraz Cervarix).

Półtora miliona poważnych powikłań poszczepiennych? To jakaś hekatomba. Fakty są takie, że wycofanie poparcia nie oznacza wycofania szczepionki, przewodnicząca komisji japońskiego rządu badającej kontrowersje wokół Gardasilu powiedziała, że „ta decyzja nie oznacza, że występują problemy z bezpieczeństwem szczepionki”, a z 8,3 miliona zaszczepionych zgłoszono 1968 przypadków powikłań poszczepiennych (to i tak dużo — stąd wstrzymanie rekomendacji, ale to jeszcze bardzo daleko do półtora miliona)[13].

W USA do rządowej bazy danych Vaers zgłoszono 138 zgonów i ponad 30 000 powikłań poszczepiennych po stosowaniu szczepionek przeciw HPV. Ponieważ do zgłaszanych do niej [sic!] jest tylko od 2 do 5% wszystkich powikłań, dane te trzeba pomnożyć przez 20 do 50, aby oszacować w przybliżeniu ich faktyczną liczbę.

Oznacza to, że tylko te szczepionki mogły zabić od 2760 do 6900 dziewcząt i młodych kobiet w samych Stanach Zjednoczonych!

To już zacząłem się śmiać — ale nie dlatego, że jestem znanym okrutnikiem i cieszy mnie śmierć tysięcy dziewcząt i młodych kobiet. O VAERS już kiedyś pisałem[14] — to nie jest baza powikłań. To jest baza nierozpatrywanych zgłoszeń o powikłaniach, służąca jako dzwonek alarmowy — dużo zgłoszeń w krótkim okresie z niewielkiego terenu może oznaczać, że coś jest nie w porządku z partią szczepionki. Każdy może napisać tam co chce — i skoro wy się powtarzacie, drodzy antyszczepionkowcy, to i ja się powtórzę, i wstawię tu nieśmiertelną anegdotę o naukowcu który wysłał do VAERS zgłoszenie, że szczepionka zamieniła go w Hulka. Po jakimś czasie zadzwonił do niego pracownik CDC i poprosił o zgodę na usunięcie tego zapisu — bez jego zgody nie mógł tego sam zrobić.

We wcześniejszej notce pisałem też o bezpodstawnym mnożeniu przez antyszczepionkowców zgłoszeń do VAERS. Przodowała w tym prof. Majewska, która mnożyła je albo przez dziesięć, albo przez sto. Rozumiem, że te 20-50 w wykonaniu pani Sochy i STOP NOP to takie, hm, krakowskim targiem?

Jakie są fakty w kwestii masowego umierania nastolatek po szczepieniu? Np. takie: do grudnia 2008 r. zgłoszono do VAERS 32 zgony związane z podaniem szczepionki. Wszystkie zostały sprawdzone, w ani jednym przypadku nie stwierdzono związku ze szczepieniem[15].

Dalej jest o skrajnie toksycznym aluminium. Ej, wam też się podoba, jak ci wszyscy antyszczepionkowcy zaczynają cichaczem kopać grób Rtęci Powodującej Autyzm i coraz częściej koncentrują się na innych składnikach?

Tymczasem zawiera go wiele szczepionek (również te obowiązkowe), m.in. przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby czy przeciw pneumokokom.

Owszem, szczepionki zawierają aluminium. Tak jak zawiera je woda pitna i wiele produktów żywnościowych (mleko sojowe, a big no-no). W przeciągu pierwszych sześciu miesięcy dziecko przyjmie 4 miligramy aluminium w szczepionkach i 10 miligramów w mleku matki (dorośli potrafią przyjąć w pokarmie nawet kilkanaście mg aluminium dziennie)[16, 17, 18].

Badania z 2004 roku przeprowadzone przez amerykańskiego epidemiologa Hernana wykazały, że istnieje 3,1 razy wyższe ryzyko wystąpienia stwardnienia rozsianego w ciągu trzech lat po zaszczepieniu się przeciwko WZW typu B.

Czas na mały quiz. Poniżej podam opisy dwóch badań sprawdzających związek szczepienia przeciw WZW B ze stwardnieniem rozsianym. Jedno z nich nie wykryło takiego związku, jedno wykryło — i to nim posłużyła się pani Socha i pan de Livois. Proszę odgadnąć, które jest które:

1. Ośmioletnie badanie obejmujące 578 tysięcy kanadyjskich nastolatków.

2. Badanie, w którym liczba chorych na SM, którzy przyjęli szczepionkę, wynosiła jedenaście.

Trudna zagadka? A jeśli podpowiem, że solidnych badań, które nie wykrywają związku, jest całkiem sporo? Ułatwię trochę?[19, 20]

Na koniec pani Socha i pan de Livois zamieszczają list nadesłany do „Europejskiego Forum Ostrzegania o Szczepieniach”. List napisała matka, której dziecko zmarło po podaniu szczepionki DPT. Zaczyna się od słów: „Nie mogę podać swojego nazwiska ani zdradzić tożsamości mojego dziecka, ponieważ obawiam się, że spotkają mnie przez to nieprzyjemności”, a kończy takim tekstem: „Przeprowadzona sekcja zwłok nie pomogła w ustaleniu przyczyny zgonu. Jednak ja wiem, że zabiła ją szczepionka. Przedtem nie chorowała. Czym częściej mówiłam to lekarzom, tym bardziej wrogo reagowali. Teraz boję się, że odbiorą mi drugie dziecko, i nie chcę, aby oskarżyli mnie o zamordowanie mojej córeczki. Nie zasłużyłam na takie traktowanie. Jestem zbyt przerażona, aby móc w spokoju oddać się żałobie. Ona była taka śliczna…”.

Pani Socha i pan de Livois uważają za stosowne dodać zaraz potem:

Takie sytuacje zdarzają się każdego roku tysiącom rodziców.

1335651747933_8274994

No tak, jak się przemnoży zgłoszenia VAERS przez 10, 20, 50 albo 100, to wyjdzie… zaraz, sprawdźmy tabelki pani Majewskiej… 500 tysięcy zgonów w dwadzieścia lat!

Kto pozwala sobie na grę w rosyjską ruletkę z naszym zdrowiem, a nawet życiem za każdym razem, gdy poddawani jesteśmy szczepieniu?

Pomóż nam ocalić tysiące osób. Podpisz tę petycję.

Ja chyba wiem! Wiem, kto pozwala sobie na grę w rosyjską ruletkę z naszym zdrowiem, a nawet życiem. Ale mam wrażenie, że moja odpowiedź by się ani pani Sosze, ani panu de Livois nie spodobała.

1. http://en.wikipedia.org/wiki/Borax#Toxicity
2. http://sporothrix.wordpress.com/2014/02/09/czy-szczepionka-przeciw-hpv-gryzie/
3. http://sciblogs.co.nz/skepticon/2011/10/13/ias-complaint-part-3-vaccine-ingredients-–-not-so-bad-really/
4. http://www.health-science-spirit.com/borax.htm
5. http://scienceblogs.com/insolence/2008/09/03/when-gut-feelings-about-health-attack-or/
6. http://pl.wikipedia.org/wiki/Monooleinian_polioksyetylenosorbitolu
7. http://archpedi.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=1363509
8. http://www.sciencebasedmedicine.org/gardasil-safety-revisited/
9. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15630792
10. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18162241
11. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17494925
12. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17544766
13. http://www.medscape.com/viewarticle/806645
14. https://blogdebart.pl/2010/03/17/dalsze-przygody-swinki-w-new-jersey/
15. http://www.cdc.gov/vaccinesafety/Vaccines/HPV/jama.html
16. http://www.chop.edu/export/download/pdfs/articles/vaccine-education-center/aluminum.pdf
17. http://www.atsdr.cdc.gov/toxprofiles/tp22-c6.pdf
18. http://www.efsa.europa.eu/en/efsajournal/pub/754.htm
19. http://www.ncirs.edu.au/immunisation/fact-sheets/hepb-vaccine-ms-fact-sheet.pdf
20. http://www.who.int/vaccine_safety/committee/topics/hepatitisb/multiple_sclerosis/sep_04/en/

[Dopisano 06.04.2014] STOP NOP na swojej stronie FB opublikowało odpowiedź na moje zarzuty dotyczące boraksu. Na resztę też mają odpowiedzieć i wolałbym odpisać im w oddzielnej notce, ale po pierwsze jestem niecierpliwy, po drugie już merytoryczna jakość pierwszej części jest porażająca. Krótko mówiąc, autorzy repliki:

  • pomylili boraks z uzyskiwanym z niego kwasem borowym, opisując dokładnie objawy zatrucia kwasem, zarówno przy stosowaniu wewnętrznym, jak i zewnętrznym — to tak, jakby na dowód szkodliwości soli kuchennej przytaczać żrące działanie uzyskiwanego z niej kwasu solnego;
  • niezgodnie z prawdą napisali, że boran sodu znajduje się na liście SVHC (Substance of Very High Concern) Unii Europejskiej;
  • przepisali zagrożenia wynikające z kontaktu z boraksem z tzw. karty charakterystyki produktu, nie zauważywszy, że dotyczą one stężeń i ilości przemysłowych, a nie farmaceutycznych, miliony razy mniejszych (tak naprawdę chodzi o jeszcze większe rzędy wielkości);
  • niezgodnie z prawdą stwierdzili, że „nigdy nie badano wpływu tej substancji na organizm gdy jest podana w formie iniekcji z pominięciem naturalnych barier organizmu” — takie badania zostały im przedstawione w komentarzach przez moich czytelników (nie mam pewności, czy mnie czytają, ale tak czy owak pozdrawiam serdecznie);
  • dopisali do oryginalnej repliki ostatni punkt, w którym przepisali skwapliwie z powyższych badań nieprzyjemne efekty iniekcji boranu sodu (m.in. biegunkę, wysypkę, łagodne zaburzenia umysłowe, zaczerwienienie twarzy i senność), najwyraźniej nie przyjmując do wiadomości, że badanym podawano dawkę boranu sodu pięćset tysięcy razy większą od tej znajdującej się w szczepionce przeciw HPV;
  • pracowicie wyliczyli bezpieczną dla człowieka dzienną dawkę boranu sodu, dochodząc do dramatycznej konkluzji: „dla człowieka o wadze 60 kg bezpieczna dawka to zaledwie 5g” – najwyraźniej nie przyjmując do wiadomości, że przekracza ona ilość boranu sodu w szczepionce sto czterdzieści tysięcy razy.
  1. Gammon No.82
    April 4th, 2014 at 05:39 | #1

    nie zgłoszony NOP :

    nadal nie wie jak to ppowiklanie zgłosić. Bo przecież będzie musiała napisać coś negatywnego o produkcie który zaleca wstrzykiwac niemal codziennie, no i może się okaże, że źle zakwalifikowała dzieckobdo szczepienia

    Zdecyduj się, co sama chcesz napisać: czy ona nie wie jak zgłosić, czy nie chce zgłosić, bo jest na żołdzie Jaszczurów, czy też boi się, że wyjdzie na jaw, że zrobiła coś nie tak.

    Niezależnie od tego, jak jest, możesz (1) jak przy każdym produkcie leczniczym (bo to dotyczy nie tylko szczepionek) zgłosić samodzielnie wystąpienie działania niepożądanego (art. 12a ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, art. 36d i 36e prawa farmaceutycznego); (2) na lekarza, który nie raportuje ciężkiego działania niepożądanego w terminie 15 dni, złożyć donos do izby lekarskiej (art. 36f prawa farmaceutycznego).

    skarmia się to gunwo ile się da…nigdy nie byłam przeciwniczką szczepień

    I wszystko razem, w jednym wierszu. Hm, chyba nigdy też nie byłaś dobrą kłamczynią.

  2. harkonnen2
    April 4th, 2014 at 07:10 | #2

    nie zgłoszony NOP :

    No bardzo fajnie, że szczepionki są takie dobre, tylko niestety widziałam co się stało po jednej z nich mojemu dziecku.

    Ja z kolei widziałem co się stało po całej pace szczepień moim dwojgu dzieciom. Wiesz co? Nic*. A nie, przepraszam, jedna rzecz: jak w przedszkolu połowa dzieciaków zległa na wiatrówkę, to moje dzieci się nie zaraziły. Ale może to nie dzięki szczepionce, tylko one tak same z siebie.

    Dowodzi to czego? Niczego.

    * Typowych odczynów jak nieco podwyższona temperatura, czy zaczerwienienie w miejscu wkłucia nie liczę.

  3. Lurkerka_Borgia
    April 4th, 2014 at 08:31 | #3

    Czasem się zastanawiam, czy głębszym podłożem antyszczepionkowości nie są przypadkiem nieprzyjemne wspomnienia z dzieciństwa związane z zastrzykami…

    Oraz bardzo mnie ciekawi, czy antyszczepionkowiec pogryziony przez lisa/szczura/nietoperza itp. poszedłby się zaszczepić przeciw wściekliźnie, czy jednak stawiałby na naturalną odporność organizmu.

  4. bandaCiuli
    April 4th, 2014 at 08:42 | #4

    bart :

    meva :
    Szczepionka w celu wytworzenia przeciwciał wywołuje w organiźmie przewlekły stan choroby, który powoli atakuje poszczególne narządy, i nawet po wielu latach powoduje ich choroby.
    Jezus Maria, to jest jakaś groza, kto wam takich głupot naopowiadał!

    ty specjalnie dezinformujesz czy jesteś naiwny? Czy możę jedno i drugie?

  5. April 4th, 2014 at 09:32 | #5

    bandaCiuli :

    ty specjalnie dezinformujesz czy jesteś naiwny? Czy możę jedno i drugie?

    Drogi kolego (z adresu hujek@xx.pl wnioskuję, że jesteś mężczyzną): to, że jestem płatnym agentem Rządu Światowego, wie każdy świadomy ekorodzic. Może dawno nie byłeś na ospa-party i nie jesteś na bieżąco.

  6. Kahahaha
    April 4th, 2014 at 09:34 | #6

    Dla wszystkich niedowiarków: Nikt TUTAJ (zwłaszcza TUTAJ) nie będzie opisywał co dokładnie stało się z dzieckiem po szczepieniu ani jakie było przed. Więc musicie “uwierzyć” na słowo. Może “urosła mu druga głowa”, ale przecież to problem rodzica nie wasz. Mam wrażenie, że pisanie z wami to jak rzucanie kamieniami w mur. Dopóki was albo waszych bliskich coś związanego ze szczepieniami nie spotka… nie uwierzycie. Oczywiście nie życzę nikomu, bo nie chodzi tutaj o waszą ignorancje, ale o te biedne dzieci i nie tylko dzieci. Są odważni rodzice którzy mówią o tym głośno,że coś ze szczepionkami jest nie tak. Że trzeba to sprawdzić. Że warto się poinformować. Że jest coś takiego jak NOP i że nie można ludzi zostawić z chorym dzieckiem!!! Niech sobie sami radzą za marne pieniądze, które dostaną od rządu!! Niech ktoś wreszcie weźmie odpowiedzialność za to co się dzieje!!! A dzieje się dużo i to, że jeden z drugim, za opłatą lub z głupoty napisze, że NIC SIĘ NIE STAŁO>>>POLAKU NIC SIĘ NIE STAŁO, tego nie zmieni. Więc zamiast czepiać się słówek i literówek tych którzy walczą o normalne życie dla swoich dzieci, którym ta normalność została odebrana, zajmijcie się najlepiej czymś w czym macie kwalifikacje lub DOŚWIADCZENIE. A PAN BART wciąż nie napisał na co on się szczepił w wieku “przemądrzałego dorosłego”.

  7. April 4th, 2014 at 09:37 | #7

    Kahahaha :

    Nikt TUTAJ (zwłaszcza TUTAJ) nie będzie opisywał co dokładnie stało się z dzieckiem po szczepieniu ani jakie było przed.

    Och, zdarzało to się już wielokrotnie.

    Kahahaha :

    Są odważni rodzice którzy mówią o tym głośno,że coś ze szczepionkami jest nie tak. Że trzeba to sprawdzić.

    No i ja to sprawdzam. I okazuje się, że ci odważni rodzice, zwłaszcza w formie zorganizowanej, kłamią, przemilczają i manipulują faktami, zapewne ze szlachetnych pobudek (i mówię to bez ironii).

    Kahahaha :

    A PAN BART wciąż nie napisał na co on się szczepił w wieku “przemądrzałego dorosłego”.

    Ostatnio przeciw grypie. A teraz napisz coś z sensem.

  8. marcello_minestrone
    April 4th, 2014 at 09:43 | #8

    Kahahaha :

    Mam wrażenie, że pisanie z wami to jak rzucanie kamieniami w mur.

    Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale NIC nie napisałaś. Tzn. owszem, użyłaś dużej liczby słów i nadmiernej liczby znaków interpunkcyjnych, ale treści nie przekazałaś nam żadnej.

    Żądasz, żebyśmy uwierzyli ci na słowo, ale w co mamy wierzyć? Że twojemu dziecku coś się stało? Oczywiście, wierzę – mojemu dziecku np. przedwczoraj stał się strup na kolanie i siniak na czole.

  9. harkonnen2
    April 4th, 2014 at 10:15 | #9

    Kahahaha :

    Dopóki was albo waszych bliskich coś związanego ze szczepieniami nie spotka… nie uwierzycie. Oczywiście nie życzę nikomu, bo nie chodzi tutaj o waszą ignorancje, ale o te biedne dzieci i nie tylko dzieci. Są odważni rodzice którzy mówią o tym głośno,że coś ze szczepionkami jest nie tak. Że trzeba to sprawdzić. Że warto się poinformować. Że jest coś takiego jak NOP i że nie można ludzi zostawić z chorym dzieckiem!!!

    Widzisz, jakbyś dokładniej poczytała i postarała się zrozumieć, to wiedziałabyś, że zarówno gospodarz jak i dyskutanci, doskonale zdają sobie sprawę z istnienia powikłań poszczepiennych (niech będzie NOPów). Wszyscy tutaj współczujemy ofiarom szczególnie ciężkich powikłań (tak tak, takie też są, i my to WIEMY). Różnica natomiast polega na tym, że my wiemy, że:
    a) nie wszystko co wystąpi po szczepieniu jest powikłaniem (jak wielokrotnie tutaj podkreślał gospodarz: następstwo czasowe niekoniecznie oznacza związek przyczynowo-skutkowy),
    b) ilość naprawdę poważnych powikłań jest ZNIKOMA w stosunku do zysków jakie dają szczepionki (zmniejszenie liczby zachorowań na daną chorobę),
    c) szczepionki, jak każde inne środki farmaceutyczne (choćby głupi kwas acetylosalicylowy, czy ibuprofen) mogą mieć skutki uboczne,
    d) rodzic bardzo często nie ma odpowiedniej wiedzy oraz dystansu, żeby stwierdzić czy coś NOPem jest, czy nie (patrz pkt. a)

    To nie jest kwestia tego, czy ci wierzymy, czy nie. Może i masz rację. Może twoje dziecko zachorowało po szczepionce. Ale nie zmienia to faktu, że na jedno dziecko, które zachorowało, przypada ileś tysięcy, które przeszły szczepienie łagodnie i zyskały odporność.
    Jak mawiają Wolkanie: The needs of many outweigh the needs of a few.

    I nie, nie oznacza to, że chore dzieci chcemy zostawiać bez opieki.

    W przeciwieństwie do was, my nie musimy WIERZYĆ w NOPy. My wiemy, na podstawie wielu badań przeprowadzonych przez tych sprzedajnych facetów w białych kitlach, że one istnieją, wiemy jakie są, wiemy jaka jest częstotliwość ich występowania. Niestety wiemy też, że to co wy bierzecie za odczyn poszczepienny nie zawsze nim się okazuje.

  10. Kahahaha
    April 4th, 2014 at 15:23 | #10

    Miło, że poświęciliście mojemu wpisowi aż tak wiele czasu.
    Bardzo dokładnie przeczytałam co zostało napisane. Zgadzam się również z tym że nie wszystko jest odczynem poszczepiennym… a może zwyczajnie nie wygląda na odczyn poszczepienny. I wbrew temu co sądzicie nie jestem fanatyczką nieszczepienia. I prawdopodobnie gdybym w rodzinie nie miała przypadku powikłania poszczepiennego i nie widziała na własne oczy co stało się z dzieckiem, które całkowicie normalnie się rozwijało, a teraz ma zdiagnozowane lekkie porażenie mózgowe oraz padaczkę dziecięcą …to możliwe, że szczepieniami, potrzebą szczepień i wszystkim co z tym związane zainteresowałabym się, ale tylko do pewnego stopnia. Żyję obecnie w kraju gdzie, jak pisałam wcześniej, gdzie nie szczepi się noworodków i dodatkowo moją córeczkę zaszczepiłam (tak właśnie-zaszczepiłam) gdy miała 6 miesięcy szczepionką skojarzoną. Zrobiłam to ponieważ uległam namową męża, bardzo inteligentnej pani pielęgniarki (i nie piszę tego z sarkazmem) oraz ponieważ bardzo chciałam wierzyć, że tak chronię moje dziecko. Po pierwszej dawce szczepienia małej nic poważnego się nie działo. W tym okresie zaczęła mieć tylko dziwne tiki, na które znajdowaliśmy zawsze jakieś wytłumaczenie z mężem. Nie opisze tutaj jej problemów z jelitkami, historii jej choroby skóry (podobno AZS, który jednak przeszedł jak tylko przeszła na dietę) i tego co przeszliśmy, bo nie wiem czy miało to związek ze szczepionką. W wieku ok 8 miesięcy na wizycie u pediatry w Polsce zapytałam czy są jakieś przeciwwskazania do dalszych szczepień. “absolutnie nie” usłyszałam. Zaszczepiliśmy w odpowiednim czasie dawką przypominającą tej samej szczepionki skojarzonej. Dodam, że tiki u małej wciąż były. Po szczepionce wzmogły się. Może przypadek. Ten sam pediatra na kolejnej wizycie w Polsce (przypadkiem tzn mała zaczęła mi bardzo chorować od 6 miesiąca więc każda wizyta w Polsce kończyła się pogotowiem lub szpitalem. Antybiotyków nie podaję dziecku. Brała je tylko raz ale wtedy jej stan był bardzo już poważny) po zbadaniu małej kategorycznie zabronił nam jej szczepić. Poprawił się mówiąc że zaleca wstrzymanie się ze szczepieniami…zwłaszcza szczepionkami skojarzonymi. W sumie wiele się od niego nie dowiedziałam wtedy. Nie warto pisać, bo gdybym nie wiedziała o czym mówi to nie zrozumiałabym nic z tego co mi próbował przekazać. Szukałam na własną rękę. Trafiłam na kilku specjalistów a przynajmniej osób na tyle kompetentnych z których zdaniem się liczyłam. Moja dzidzia ma obecnie 15 miesięcy. Nie dostała trzeciej dawki szczepienia a innych szczepień nie zamierzałam i tak jej podawać. Mój mąż z tym się pogodził :) Dziecko nam nie choruje mimo ciągłego przebywania na zewnątrz w klimacie zimnym i mokrym (cała Norwegia :) ) i kontaktu z dziećmi. Na diecie już nie jest. Tiki prawie już całkiem zniknęły. Córcia mojej siostry ma 4 latka. Wciąż jest rehabilitowana. Moja siostra nie pracuje i walczy o normalność dla swojej małej. Jest coraz lepiej. Dziecko otrzymało tylko dwie dawki takiej samej szczepionki skojarzonej jak moja mała. Jej historia była bardziej dramatyczna i możliwe że to o niej powinnam tutaj pisać. Najbardziej wkurza mnie jeśli ktoś pisze, że dla dobra większości warto poświęcić jednostkę…bo w tym przypadku tą jednostką jest moje dziecko, dziecko siostry, sąsiada… I jeszcze to,że to nieprawda,bo nie ma czegoś takiego jak odporność zbiorowa i wcale, ale to wcale nikogo nie trzeba poświęcać. To tyle. Teraz możecie sobie wycinać, przycinać i obcinać zdania wyrwane z kontekstu no i oczywiście komentować. A szczepienie na grypę to pikuś. Dlaczego nie wpompujesz w siebie tych wszystkich szczepionek, które w Polsce podaje się dzieciom…najlepiej w takim samym czasie. I tak już nie masz żadnej odporności na wszystkie te choróbska więc chyba warto…przynajmniej będziesz z autopsji mógł napisać, że wiesz bo SPRAWDZIŁEŚ…Barcie.

  11. eli.wurman
    April 4th, 2014 at 15:27 | #11

    @ Kahahaha:
    A nie przyszło Ci do głowy, że skoro i Ty i siostra macie chore dzieci, to może problemem jest to, że macie słaby materiał genetyczny?

  12. Gammon No.82
    April 4th, 2014 at 15:31 | #12

    Kahahaha :

    Teraz możecie sobie wycinać, przycinać i obcinać zdania wyrwane z kontekstu

    Jeśli ten słowotoczny strumień świadomości jest kontekstem to wybacz: będziemy wyrywać bez litości, w przeciwnym razie można cię tylko zignorować.

    EDIT:
    Kahahaha :

    I jeszcze to,że to nieprawda,bo nie ma czegoś takiego jak odporność zbiorowa i wcale, ale to wcale nikogo nie trzeba poświęcać. To tyle.

    Gdyby nie ten strumień świadomości, wyrywanie czegokolwiek z czegokolwiek nie byłoby potrzebne. Ale co do zdania powyżej, to ja ani poza kontekstem, ani z kontekstu nie jestem w stanie odgadnąć, czy to jest twój pogląd, czy cudzy, a jeśli cudzy, to czy przytaczasz go aprobująco, czy go negujesz, czy tylko tak ci się napisało.

  13. harkonnen2
    April 4th, 2014 at 15:58 | #13

    Kahahaha :

    Na ten wpis mógłbym skontrować wpisem o wszystkich niemal otaczających mnie dzieciach, które były szczepione i nic im się nie stało. Tylko czego to dowiedzie? Głupi paracetamol może uszkodzić wątrobę i na bank są na świecie osoby, którym to zrobił, czy to znaczy, że z powodu tej jednej osoby (czyjegoś syna, męża, wnuka, dziadka, sąsiada) mamy zrezygnować z jego stosowania?

    Dlaczego nie wpompujesz w siebie tych wszystkich szczepionek, które w Polsce podaje się dzieciom…najlepiej w takim samym czasie.

    Dowiodłoby to czego? I niby dlaczego wszystkie w takim samym czasie, skoro dzieciom nie podaje się wszystkich w takim samym czasie?

  14. marcello_minestrone
    April 4th, 2014 at 16:19 | #14

    Kahahaha :

    teraz ma zdiagnozowane lekkie porażenie mózgowe oraz padaczkę dziecięcą

    Porażenie mózgowe, z definicji, jest efektem uszkodzeniem mózgu, do którego dochodzi w okresie płodowym i ewentualnie okołoporodowym, więc jego związek ze szczepieniem jest mało prawdopodobny.

    Kahahaha :

    Nie opisze tutaj jej problemów z jelitkami, historii jej choroby skóry (podobno AZS, który jednak przeszedł jak tylko przeszła na dietę)

    AZS to dość częsta dolegliwość dzieci niestety, zwykle na tle alergii pokarmowej – jak widać w Twoim przypadku przyczyną była dieta, skoro po jej zmianie ustąpiło. Moje dziecko też było uczulone na białko jajek i mleka, i objawiało się to na skórze i w kupie. Po wyeliminowaniu z diety alergenów przeszło jak ręką odjął, a po skończeniu 3 lat mniej więcej alergia ustąpiła, tak jak zresztą nasz alergolog przewidywał. Też tu związku ze szczepionką nie widzę.

    Kahahaha :

    Dlaczego nie wpompujesz w siebie tych wszystkich szczepionek, które w Polsce podaje się dzieciom…najlepiej w takim samym czasie. I tak już nie masz żadnej odporności na wszystkie te choróbska więc chyba warto

    A skąd wiesz, na co jestem odporny, a na co nie? Szczepionki te dostało dziecko i ma się bardzo dobrze. Ja się zaszczepiłem na grypę i FSME

    Kahahaha :

    I jeszcze to,że to nieprawda,bo nie ma czegoś takiego jak odporność zbiorowa

    Wolno ci tak uważać, ale Twoje przekonanie nie ma wpływu na istnienie odporności zbiorowej.

  15. April 4th, 2014 at 16:29 | #15

    @ Kahahaha:

    Swój przypadek opisałaś bardzo dokładnie – i nic nie wskazuje na to, żeby twoje dziecko przeszło jakieś powikłanie poszczepienne. Twoich lotów ad personam w moją stronę nie komentuję, ale każda następna wypowiedź je zawierająca będzie usuwana. Więc najlepiej rozdzielaj komentarze.

  16. April 4th, 2014 at 16:31 | #16

    Kahahaha :

    nie ma czegoś takiego jak odporność zbiorowa

    Gdyby tak było, to osoby nieszczepione chorowałyby tak często jak przed wprowadzeniem szczepień.

  17. Gammon No.82
    April 4th, 2014 at 16:35 | #17

    marcello_minestrone :

    w okresie płodowym i ewentualnie okołoporodowym

    http://en.wikipedia.org/wiki/Cerebral_palsy#Causes
    sugeruje, że także early childhood, aczkolwiek nie wiem, czy w tym momencie nie powstaje spór werbalny o znaczenie porażenia mózgowego / cerebral palsy.

    EDIT: z ostrożności zakładam, że gdy ktoś mówi o porażeniu mózgowym, to serio idzie o porażenie mózgowe.

  18. marcello_minestrone
    April 4th, 2014 at 16:53 | #18

    Kahahaha :

    W tym okresie zaczęła mieć tylko dziwne tiki, na które znajdowaliśmy zawsze jakieś wytłumaczenie z mężem

    Jeszcze co do jak mówisz tików – takie mimowolne ruchy zdarzają się u większości dzieci i spowodowane są niedojrzałością układu nerwowego, osłony mielinowej konkretnie i zwykle ustępują koło 9 miesiąca życia.

  19. paco
    April 4th, 2014 at 17:02 | #19

    “Owszem, szczepionki zawierają aluminium. Tak jak zawiera je woda pitna i wiele produktów żywnościowych (mleko sojowe, a big no-no). W przeciągu pierwszych sześciu miesięcy dziecko przyjmie 4 miligramy aluminium w szczepionkach i 10 miligramów w mleku matki (dorośli potrafią przyjąć w pokarmie nawet kilkanaście mg aluminium dziennie)[16, 17, 18].”

    A wiesz, że zestawiasz dawkę domięśniowo z dawką doustnie?

  20. Gammon No.82
    April 4th, 2014 at 18:25 | #20

    paco :

    A wiesz, że zestawiasz dawkę domięśniowo z dawką doustnie?

    A wiesz, że zestawiasz “dziennie” z “jednorazowo” [lub “w sumie, w danym okresie”]?

    Pominę detal, że glin to ca 8% skorupy ziemskiej i to bardzo rozproszone (za chwilę skończą się boksyty i nie będzie aluminiowych garnków, samolotów, nie będzie niczego), a że rozproszone, to wchłaniamy to każdym kawałkiem skóry i błony śluzowej.

  21. Nieznamsię_tosięwypowiem
    April 5th, 2014 at 23:01 | #21

    Gammon No.82 :

    że rozproszone, to wchłaniamy to każdym kawałkiem skóry i błony śluzowej.

    Daleko mi do teorii trutki ale wybacz. Teżęc też występuje niemal wszędzie, w kurzu… i nie zapadają masowo, a zdarza się to pare razy na rok jak ktoś ma ranę i tak niefortunnie o nią zadba, że do krwi mu się dostanie. Czaisz różnicę? Jedzenie, błony śluzowe wstrzykiwanie domieśniowo, zwłaszcza, że tak łatwo trafić w naczynie krwionośnie i idzie wprost do krwi. Nie wiem też czy wiecie, że u noworodków coś takiego jak bariera krew mózg nie działa.

  22. marcello_minestrone
    April 5th, 2014 at 23:58 | #22

    Nieznamsię_tosięwypowiem :

    Teżęc też występuje niemal wszędzie, w kurzu… i nie zapadają masowo, a zdarza się to pare razy na rok jak ktoś ma ranę i tak niefortunnie o nią zadba, że do krwi mu się dostanie. Czaisz różnicę

    Widać, że się nie znasz, a to akurat temat notki. Tężec to choroba, chodzi ci zapewne o laseczki tężca, które faktycznie występują dość powszechnie, choć mniej niż kiedyś, jako że koni jest mniej, zwłaszcza w miastach. Z uwagi na powszechność i poważne zagrożenie, jakie stanowi, szczepienie przeciwko tężcowi jest obowiązkowe, i dlatego mamy w Polsce kilkanaście przypadków w roku tylko.

    Poza tym, zwróć uwagę na zasadniczą różnicę między bakteriami, które muszą dostać się do rany i to nie powierzchownego skaleczenia, ale głębszej rany, i w wystarczającej liczbie , a związkami aluminium czy innymi, które trafiają do organizmu z wodą, pożywieniem, itp., przez cały czas.

  23. Gammon No.82
    April 6th, 2014 at 10:01 | #23

    Nieznamsię_tosięwypowiem :

    Teżęc też występuje niemal wszędzie, w kurzu…

    Laseczka tężca to naprawdę dość spory obiekt (4.0-8.0 na 0.4-0.6 µm), a cząsteczki mają rozmiary od zaledwie kilku angstremów w górę (czyli to są trzy-cztery rzędy wielkości różnicy). Możesz bezkarnie tarzać się w bakteriach, ale spróbuj przenosić na gołym ciele większą ilość świeżych liści tytoniu, a zaraz poczujesz efekt [*]. Aha, i pamiętaj, że związki chemiczne z otoczenia, które masz na skórze, prawdopodobnie masz też w oskrzelach i płucach. A z płuc metale wchłaniają się bardzo dobrze.

    Generalnie jest tak, że metale występujące masowo, a zarazem w rozproszeniu w skorupie ziemskiej są bardzo mało toksyczne (albo wręcz są fizjologicznie niezbędne, jak żelazo). Jeśli nawet istniały kiedyś na Ziemi organizmy, którym glin poważnie szkodził, to ich żywot był bardzo krótki.

    Oczywiście, że glinem można się struć, ale do tego trzeba mieć w kranie wodę zawierającą 600+ mg/l, jak w Camelford. Dla ołowiu, rtęci czy kadmu to (jak pewnie zgadujesz) są znacznie mniejsze ilości. Niemniej 20 deka ryby zawierające 5 ppm Hg możesz dziennie zjeść bez problemu.

    [*] Nie nie, nie próbuj tego. To był tylko głupi żart.

    EDIT: W ogóle to należałoby w tym momencie bardzo szczegółowo porozmawiać o drogach wnikania związków chemicznych do organizmu (ewentualnie i do komórek), a te są różne dla różnych związków chemicznych (no i trzeba by sprecyzować, o którym konkretnie związku mówimy). Niemniej jeśli związki pewnego pierwiastka są wszechobecne, to na 100% wchłania się on którąś z możliwych dróg (i normalnie jest nieszkodliwie wydalany).

  24. Hans
    April 6th, 2014 at 11:47 | #24

    Gammon No.82 :

    [*] Nie nie, nie próbuj tego. To był tylko głupi żart.

    Ja tylko w kwestii formalnej, że jednak odpuściłbym takie żarty. Bo nigdy nie wiadomo jaki szukający samodestrukcji nastolatek to czyta.

    A poczucie humoru nie jest jednak warte bezwzględnie.

  25. Gammon No.82
    April 6th, 2014 at 17:33 | #25

    Hans :

    jednak odpuściłbym takie żarty

    Być może wolałbym nie mieć takiego poczucia humoru. Ale mam :-(

    Bo nigdy nie wiadomo jaki szukający samodestrukcji nastolatek to czyta.

    Oni siedzą na hyperreal.info albo na czymś zupełnie dla samobójców. Niemniej sądzę, że samodestrukcyjne dzieci w 99.99999% się zsamodestruują bez moich dowcipów.

    EDIT raczej mam odruch odciągać ludzi od samobójstw, ale [zostawmy te ale]

  26. vauban
    April 6th, 2014 at 20:57 | #26

    Moi przodkowie trudnili się m.in. uprawą tytoniu. Większość z nich dożyła do osiemdziesiątki, więc nie jest to aż takie toksyczne (aczkolwiek bardzo pracochłonne, mój ojciec przeklinał uprawę tytoniu za zmarnowane dzieciństwo).

  27. Gammon No.82
    April 6th, 2014 at 22:14 | #27

    vauban :

    Moi przodkowie trudnili się m.in. uprawą tytoniu.

    Miałem na myśli raczej przemytników tytoniu.

  28. Mi
    April 6th, 2014 at 23:18 | #28

    Wszedłem na ich facebooka. Moim zdaniem oni zachowują się jak sekta. Żadnej merytorycznej dyskusji. Jedynie wyzwiska od morderców, słowa o okaleczaniu dzieci, kłamstwa oraz ataki ad personam na interlokutorów. A dowód na związek szczepionek z autyzmem to nie badania, tylko wypowiedź “autorytetu naukowego” Donalda Trumpa.

  29. eli.wurman
    April 7th, 2014 at 11:41 | #29

    A tymczasem w alternatywnej rzeczywistości: samobieżna katedra walki z katarem.

  30. RobertP
    April 7th, 2014 at 12:53 | #30

    @ eli.wurman:

    Tylko napalm pomoże.

    K_U11 umie uzasadnić działanie leków homeopatycznych na podstawie dowodów
    naukowych

    K_W13 zna badania i dokonania naukowe w homeopatii

    K_W25 zna i rozpoznaje cechy charakterystyczne dla leków z rodziny Hamamelidae. Zna
    Materia Medica leków Urtica urens, Cannabis indica. Zna i rozpoznaje cechy
    charakterystyczne leków z rodziny Leguminosae. Zna Materia Medica leku
    Baptisia

    K_W19 zna życiorys twórcy homeopatii Samuela Hahnemanna

    http://studiapodyplomowe.sum.edu.pl/images/podyplomowe/homeopatia_w_medycynie/2014/efekty_ksztalcenia.pdf

  31. marcello_minestrone
    April 7th, 2014 at 13:37 | #31

    eli.wurman :

    A tymczasem w alternatywnej rzeczywistości: samobieżna katedra walki z katarem.

    A ja myślałem, że to spóźniony prima aprilis

  32. AJ
    April 7th, 2014 at 14:23 | #32

    K_U21 rozpoznaje cechy charakterystyczne leków z Królestwa Zwierząt

    O, miałem tego skilla we Wiedźminie, pozyskiwanie składników z potworów czy jakoś tak.

  33. nosiwoda
    April 7th, 2014 at 14:27 | #33

    To nawet mogło być fajne. Wiedźmin widzi kaczkę i od razu ma popupa: “Oscillococinum – 2 kwadryliony dawek”.

  34. AJ
    April 7th, 2014 at 14:55 | #34

    Zresztą przecież tak się uzdrawia strzygę, że się jej przez całą noc podaje środek homeopatyczny.

  35. Meeijn
    April 7th, 2014 at 21:34 | #35

    bart (w notce):

    Zapewne nie zdziwi was też fakt, że polisorbat 80 pod nazwą E433 można znaleźć np. w lodach, do których jest dodawany jako emulgator[6].

    Gotowi zrobić z tego spisek producentów lodów.

    @Studia z homeopatii, Niby śmieszne, a tu tragedia wisi w powietrzu:
    K_U08 potrafi samodzielnie poprowadzić terapię pacjenta w stanie ostrym . Stanie ostrym, słodki jeżu…

  36. vauban
    April 7th, 2014 at 22:46 | #36

    @ Meeijn:
    Ba! Jest o tym nawet film . I jest dokładnie taki, jak mówisz: i straszno, i śmieszno…

  37. eli.wurman
    April 8th, 2014 at 12:31 | #37

    vauban :

    Ba! Jest o tym nawet film . I jest dokładnie taki, jak mówisz: i straszno, i śmieszno…

    Miałem wrzucać.

    Podoba mi się, że nie ma nigdzie żadnego odzewu; pies z kulawą nogą się nie zainteresował tym problemem. Homeopatia na podyplomie na ŚAM? Luz w dupie, przecież nic się nie dzieje.

  38. April 8th, 2014 at 12:35 | #38

    eli.wurman :

    Podoba mi się, że nie ma nigdzie żadnego odzewu

    Nieprawda, odzew się rozkręca, media piszą, Naczelna Izba Lekarska pisze.

  39. eli.wurman
    April 8th, 2014 at 12:44 | #39

    bart :

    Nieprawda, odzew się rozkręca, media piszą, Naczelna Izba Lekarska pisze.

    Że oni piszą, to się akurat spodziewam.

    Ale nie widziałem nigdzie oburzenia żadnego z polityków, ludzi z telewizora/pudelka. Obawiam się, że skuteczność oburzenia NIL może być niewystarczająca.

  40. marcello_minestrone
    April 8th, 2014 at 13:06 | #40

    eli.wurman :

    Ale nie widziałem nigdzie oburzenia żadnego z polityków, ludzi z telewizora/pudelka

    Myślisz, że mają jakiekolwiek pojęcie w tej sprawie?

  41. harkonnen2
    April 8th, 2014 at 13:33 | #41

    To nawet nie chodzi o pojęcie. Temat im pewnie najzwyczajniej zwisa kalafiorem.

  42. marcello_minestrone
    April 8th, 2014 at 13:55 | #42

    harkonnen2 :

    To nawet nie chodzi o pojęcie. Temat im pewnie najzwyczajniej zwisa kalafiorem.

    Nie martw, na pewno jakiś kandydat do PE się wypowie, na przykład “ja jako były bokser uważam, że homeopatia jest zgodna z nauką Kościoła”

  43. eli.wurman
    April 8th, 2014 at 14:03 | #43

    A przeciez wiadomo, ze nie jest!

  44. Julia
    April 8th, 2014 at 14:14 | #44

    To samo działo się na uczelniach ukraińskich, gdzie można było dostać tytuł magisterski z psychotroniki (ciekawe, czy nadal można)… Kiedy uczelnia nie jest renomowana i nie może przyciągać studentów nauką, to przyciąga czymś mniej ambitnym a przynajmniej łatwym do nauczenia. :/

  45. marcello_minestrone
    April 8th, 2014 at 14:29 | #45

    Julia :

    Kiedy uczelnia nie jest renomowana i nie może przyciągać studentów nauką, to przyciąga czymś mniej ambitnym a przynajmniej łatwym do nauczenia. :/

    Zdaje mi się, że ŚUM ma jakąś renomę, ale potrzebuje kasy

  46. Julia
    April 8th, 2014 at 14:47 | #46

    marcello_minestrone :

    Julia :
    Kiedy uczelnia nie jest renomowana i nie może przyciągać studentów nauką, to przyciąga czymś mniej ambitnym a przynajmniej łatwym do nauczenia. :/
    Zdaje mi się, że ŚUM ma jakąś renomę, ale potrzebuje kasy

    tylko w porównaniu do innych uczelni w Polsce, a w ten sposób to te na Ukrainie też są renomowane :P

  47. eli.wurman
    April 8th, 2014 at 15:20 | #47

    Julia :

    tylko w porównaniu do innych uczelni w Polsce, a w ten sposób to te na Ukrainie też są renomowane :P

    No ale jakoś się polskie uczelnie medyczne opierały mambodżambo – nie miały psychotroniki, a homeopatię wprowadzają dopiero w 2014.

    Ciekawi mnie też: czy nie było to inspirowane jakimś hajsem od producenta wody z cukrem.

  48. janekr
    April 8th, 2014 at 15:31 | #48
  49. eli.wurman
    April 8th, 2014 at 15:33 | #49

    janekr :

    Nie miały?

    No ale nie na uczelni; to jakieś studium.

  50. Julia
    April 8th, 2014 at 15:52 | #50

    eli.wurman :

    No ale jakoś się polskie uczelnie medyczne opierały mambodżambo – nie miały psychotroniki, a homeopatię wprowadzają dopiero w 2014.

    Co nie znaczy, że wszystko, co działo się na nich wcześniej, tylko pod nazwą nauki, było naprawdę naukowe. :P Uczelnie robią wszystko żeby zarobić, zwykle takie nienaukowe studia oferują uczelnie prywatne ale publiczne też, sama to widziałam w czasie własnych studiów.

  51. otaki
    April 8th, 2014 at 22:01 | #51

    przepraszam, że tu, ale wyjątkowo ciekawe (dla zainteresowanych of course) i zaraz zniknie z YT
    BBC Horizon 2014 Living with Autism
    http://www.youtube.com/watch?v=5R6Y0lAkbSQ

  52. harkonnen2
    April 9th, 2014 at 07:09 | #52

    tralala lala lala

    http://www.sum.edu.pl/wiadomosci-lista/993-odpowiedz-jm-rektora-sum-w-sprawie-utworzenia-studiow-podyplomowych-homeopatia-w-medycynie-niekonwencjonalnej-i-farmacji

    I rzecz, z powodu której uważam, że ŻADEN z obecnych polityków nawet palcem w tej sprawie nie kiwnie:

    umocowanie środków homeopatycznych w sferze prawnej pozostaje bezdyskusyjne, definiowane jest bowiem wprost w art. 2 pkt. 29 ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo Farmaceutyczne (t. j. Dz. U. z 2008 r. Nr 45, poz. 271 z późn. zm.), a produkty te wpisane są do urzędowego wykazu produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.

    A skoro jest “umocowane prawnie” to meh… Poprawcie mnie, jeśli się mylę ale to jest ten element, z którym od ładnych paru lat walczy prof. Gregosiewicz i jak na razie chyba bezskutecznie.

  53. Gammon No.82
    April 9th, 2014 at 07:29 | #53

    harkonnen2 :

    bezskutecznie

    Ponieważ do takiego rozwiązania zobowiązują Polskę dyrektywy UE.

    Co nie zmienia faktu, że lekarz ma wykonywać zawód “zgodnie ze wskazaniami aktualnego stanu wiedzy medycznej [i] z należytą starannością” (art. 4 uzlld).
    A ciecierzyca też jest dopuszczona do obrotu (na podstawie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia). So what?

  54. harkonnen2
    April 9th, 2014 at 07:45 | #54

    Gammon No.82 :

    A ciecierzyca też jest dopuszczona do obrotu (na podstawie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia). So what?

    Dlatego nie zdziwię się, jak następne podyplomówki na ŚUM zajmą się nauczaniem metody Ashkara i Biosłone…

  55. Meeijn
    April 9th, 2014 at 12:53 | #55

    Vauban, świetne, dzięki.

    Czy tylko ja liczę na rychłe otwarcie Wojskowej Akademii Psychotroniki? Na świecie tyle pól minowych czeka na saperów-jasnowidzów…

  56. amatil
    April 9th, 2014 at 14:38 | #56

    Takie niby nic, choć ładne:

    Instytut Badawczo-Rozwojowy im. dra Voll’a to prywatny, nowoczesny ośrodek badawczy w zakresie naturoterapii holistycznej, medycyny informacyjnej i detoksykacyjnej, fizyki w medycynie, wibroakustyki, bioakustyki i biokomunikacji. Pionier na rynku naturalnej holografii informacyjnej i “produktów funkcjonalnych”…

    stąd: http://www.instytutvolla.pl/o-nas/instytut

    Krótko mówiąc, ów Instytut wykrywa specjalistyczną maszyną do robienia PING m.in. boreliozę, alergie, pasożyty oraz oczywiście kandydozę. Nie bez kozery wspominam o maszynie do robienia PING, ponieważ ośrodek mieści się na terenie Szpitala Ginekologiczno-Położniczego UJASTEK w Krakowie. Ot, w jednym miejscu można zrobić sobie KTG, USG i holistyczną diagnostykę kandydozy. I jak ci biedni ludzie mają nie pomyśleć, że to normalna praktyka medyczna.

    Aha, i jeszcze. Prawie jak inedia: http://www.fronda.pl/a/swiety-jozef-bedzie-swietym-trzeciego-tysiaclecia,36266.html (wystarczy tylko lead).

  57. Julia
    April 9th, 2014 at 14:52 | #57

    Gammon No.82 :

    Co nie zmienia faktu, że lekarz ma wykonywać zawód “zgodnie ze wskazaniami aktualnego stanu wiedzy medycznej [i] z należytą starannością” (art. 4 uzlld).

    Co pewnie rozumieją tak, że placebo należy przepisywać tylko wtedy, gdy pacjent domaga się leku, a obiektywne dane nie uzasadniają jego podania. I w ten sposób własnie większość lekarzy używa homeopatii. :P

  58. dranica
    April 9th, 2014 at 15:35 | #58
  59. Yaca
    April 9th, 2014 at 19:10 | #59

    Agora wypuszcza nowy tygodnik “Tylko Zdrowie” i już zaczynają od delikatnego altmedu – najpierw usuwanie toksyn.

  60. bohdan
    April 10th, 2014 at 10:41 | #60

    bart :

    Kahahaha :
    nie ma czegoś takiego jak odporność zbiorowa
    Gdyby tak było, to osoby nieszczepione chorowałyby tak często jak przed wprowadzeniem szczepień.

    Czyli wszystkie szczepienia dają dożywotnią odporność i nie trzeba stosować dawek przypominających w dorosłym życiu?
    Jeśli nie to w wyniku utraty odporności u dorosłych powinno dojść do załamania tej twojej odporności zbiorowej a jak widzisz tak nie jest. Więc o co kaman? ;)

    Chyba sam przyjmujesz szczepienia przypominające ale ja takich ludzi nie znam (wykluczając anatoksyne po głębokim zranieniu co ma taki sens jak…)

  61. April 10th, 2014 at 10:51 | #61

    bohdan :

    Czyli wszystkie szczepienia dają dożywotnią odporność i nie trzeba stosować dawek przypominających w dorosłym życiu?

    Nie do końca rozumiem, jak wywnioskowałeś to z powyższej wypowiedzi.

    bohdan :

    Jeśli nie to w wyniku utraty odporności u dorosłych powinno dojść do załamania tej twojej odporności zbiorowej a jak widzisz tak nie jest. Więc o co kaman? ;)

    Newsflash: choroby wieku dziecięcego nazywają się tak nie bez powodu.

  62. nosiwoda
    April 10th, 2014 at 10:53 | #62

    Yaca :

    Agora wypuszcza nowy tygodnik “Tylko Zdrowie” i już zaczynają od delikatnego altmedu – najpierw usuwanie toksyn.

    W dzisiejszej GW jest też reklama książki jakiegoś Maćka Szaciłło “Karolina na detoksie”. A skoro jest na publio.pl, to przypuszczam, że to wydanie Agory. Pecunia non olet.

  63. kotek.filemon
    April 11th, 2014 at 07:59 | #63

    Z kronikarskiego obowiązku warto odnotować, że w Agorze zrobił się shitstorm po publikacji w Metro, bo pacjenci zaczęli ich bombardować tezami, że koncerny, wicie, kłamio i oszukujo.

    http://metromsn.gazeta.pl/Lifestyle/1,135222,15765399,Bunt_przeciw_szczepieniom_spowodowal_wzrost_zachorowan.html

    (komcie, komcie…)

    http://metromsn.gazeta.pl/Lifestyle/1,135222,15779781,Szczepionkowy_hejt__Odpowiadamy_na_zarzuty_antyszczepionkowcow.html

    (jeszcze niestety bez komci)

  64. April 11th, 2014 at 08:14 | #64

    Prof. Zieliński chyba nie wie, że tu trzeba naprawdę precyzyjnie formułować myśli – z jego wypowiedzi wynika, że w 2012 r. od podania szczepionki zmarło czworo dzieci, brawo.

  65. marcello_minestrone
    April 11th, 2014 at 08:25 | #65

    bart :

    Prof. Zieliński chyba nie wie, że tu trzeba naprawdę precyzyjnie formułować myśli – z jego wypowiedzi wynika, że w 2012 r. od podania szczepionki zmarło czworo dzieci, brawo.

    Mam wrażenie, że pan profesor wie, ale dziennikarz spisujący wywiad już niekoniecznie

  66. Szyba
    April 11th, 2014 at 10:05 | #66

    Nad problemem szczepień pochylił się też “Frondelek”:
    http://www.fronda.pl/a/rodzicow-nie-stac-na-szczepienie-dzieci-to-absurd,36332.html
    Komentarz redaktora “mod”:
    “Niektórzy lekarze straszą rodziców jak groźne jest dla życia ich dzieci brak szczepień przeciwko pneumokokom. To demagogia, która ma związki z producentami owej szczepionki. Jak ktoś chce szczepić ma prawo, ale niech za to płaci a nie wyzyskuje na państwo.”
    Nie rozumiem tego komentarza, ale mam wrażenie że chyba uważają, że szczepienia to wynalazek Szatana, i mają związek z gender i Latającym Potworem Spagetti…

  67. kotek.filemon
    April 11th, 2014 at 10:29 | #67

    @ Szyba:
    Skądinąd, skoro państwo polskie chciałoby, żeby poważnie traktować szczepienia, to warto byłoby się pochylić nad sprawą refundacji (choć częściowej) szczepień zalecanych. Szczepionki skojarzone + pneumo + rota to naprawdę jest koszt zaporowy dla wielu polskich rodzin i chyba wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę.

  68. marcello_minestrone
    April 11th, 2014 at 11:02 | #68

    kotek.filemon :

    @ Szyba:
    Skądinąd, skoro państwo polskie chciałoby, żeby poważnie traktować szczepienia, to warto byłoby się pochylić nad sprawą refundacji (choć częściowej) szczepień zalecanych. Szczepionki skojarzone + pneumo + rota to naprawdę jest koszt zaporowy dla wielu polskich rodzin i chyba wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę.

    Państwo nie będzie refundować szczepionek przeciwko rotawirusowi przy ich aktualnych cenach. Koszt takie refundacji byłby znacznie większy niż oszczędności na opiece zdrowotnej.

  69. dranica
    April 15th, 2014 at 20:03 | #69

    Zwróciłam uwagę na ostatnią wypowiedź w artykule na http://metromsn.gazeta.pl :
    “Np. w USA do przedszkola czy szkoły przyjmowane są tylko zaszczepione dzieci.”

    Nie uważacie, że to dobry pomysł? Logiczny. Ciekawe, czy byłoby to zgodne z polskim prawem.

  70. April 16th, 2014 at 10:21 | #70

    dranica :

    Nie uważacie, że to dobry pomysł?

    Mnie się on od dawna podoba.

    dranica :

    Ciekawe, czy byłoby to zgodne z polskim prawem.

    Ciekawe. Placówki edukacyjne wprowadzają obostrzenia przy rekrutacji (rejonizacja, pierwszeństwo dla samotnych matek), ale nie są to wykluczenia.

  71. April 16th, 2014 at 11:22 | #71

    dranica :

    Zwróciłam uwagę na ostatnią wypowiedź w artykule na http://metromsn.gazeta.pl :
    “Np. w USA do przedszkola czy szkoły przyjmowane są tylko zaszczepione dzieci.”
    Nie uważacie, że to dobry pomysł? Logiczny. Ciekawe, czy byłoby to zgodne z polskim prawem.

    FYI w przypadku żłobków i przedszkoli to działa – musiałam pokazywać w żłobie książeczkę zdrowia z wbitymi szczepieniami przy zapisie. Mam wrażenie, że w przypadku wprowadzenia tego rozwiązania do szkół następuje kolizja dwu przepisów – obowiązku szkolnego oraz odroczeń lub odwołań szczepień z jakichś wskazań medycznych. Dopóki jakieś gremium nie rozstrzygnie, jak tę zagadkę rozwiązywać wydaje mi się taki rygor nie do wprowadzenia w realu (bo co, nieszczepieni tylko na indywidualny tok nauki?).

  72. eli.wurman
    April 16th, 2014 at 13:11 | #72

    naima :

    Mam wrażenie, że w przypadku wprowadzenia tego rozwiązania do szkół następuje kolizja dwu przepisów – obowiązku szkolnego oraz odroczeń lub odwołań szczepień z jakichś wskazań medycznych.

    Odroczenie szczepienia bez wskazań medycznych powoduje brak realizacji obowiązku szkolnego z winy rodzica/opiekuna prawnego. Taka faszystowska metoda, STOPNOPOWCOM z pewnością by wszystko opadło na taką sytuację.

  73. dranica
    April 16th, 2014 at 18:00 | #73

    naima :

    (bo co, nieszczepieni tylko na indywidualny tok nauki?).

    Chyba i to nie jest dla nich rozwiązaniem :) Na indywidualny tok nauki, taki opłacony przez państwo, też trzeba mieć papiery od lekarza, potem orzeczenie z rejonowej PPP. Znam temat z autopsji, bo mam syna z ZA i niestety niektóre przedmioty ma w szkole w ramach nauczania indywidualnego. Sądzę, że gdyby warunkiem przyjęcia nieszczepionego dziecka do państwowej placówki edukacyjnej było orzeczenie z wyznaczonej poradni, dałoby to do myślenia tym którzy nie szczepią, “bo to niebezpieczne”. Pozostałyby im szkoły prywatne.

    Nawiasem mówiąc rozumiem ominięcie jakiejś konkretnej szczepionki z wyjątkowych powodów – sama kiedyś nie przyjęłam trzeciej dawki na WZW z powodu reakcji po szczepieniu (na szczęście okazało się że nawet po kilkunastu latach dwie przyjęte dawki dały mi dobry poziom przeciwciał). Żeby było śmieszniej, późniejsze testy skórne potwierdziły mi uczulenie (nadwrażliwość?) na słynny thiomersal/mertiolat obecny w tej szczepionce, które prawdopodobnie nabyłam nadużywając przez lata kropli do nosa o nazwie sulfarinol (w nich też ten diabeł siedział). Mogę więc uwierzyć w wyjątkowe przeciwwskazania, które jednak prawdopodobne przy istotniejszych chorobach dałoby się ominąć np. zmieniając producenta preparatu. Natomiast skręca mnie gdy słyszę, jak ktoś chwali się, że swojego dziecka nie szczepi i proszę jakie zdrowe!

    Moje dziecko jest szczepione wg kalendarza. A gdyby ktoś insynuował, że jego Zespół Aspergera = zaburzenie rozwoju z kontinuum autyzmu (!) jest spowodowane przez szczepienia, odpowiem: popatrz na mojego teścia rocznik 1934, na pewno nie był szczepiony tym samym co mój syn (nie wiem, czy w ogóle był w dzieciństwie szczepiony), a ich umysły funkcjonują w uderzająco podobny sposób. Nota bene dziadek ma za sobą wiele lat życiowych sukcesów zarówno zawodowych, jak i osobistych – to uwaga na wypadek, gdyby ktoś wpadł na pomysł mi współczuć.

  74. April 16th, 2014 at 18:47 | #74

    dranica :

    popatrz na mojego teścia rocznik 1934

    Jest może inżynierem?

  75. dranica
    April 17th, 2014 at 00:07 | #75

    @ bart:

    Oczywiście, że jest inżynierem. Mechanikiem. Bingo.

  76. April 17th, 2014 at 12:50 | #76

    dranica :

    Oczywiście, że jest inżynierem. Mechanikiem. Bingo.

    Simon Baron Cohen ma taką hipotezę na temat autyzmu, która co prawda jest niepotwierdzona, ale bardzo interesująca: twierdzi, że dzieci autystyczne częściej niż inne mają ojca-inżyniera, obu dziadków-inżynierów, a ich rodzice wypadają ponadprzeciętnie w teście figur ukrytych.

    http://edge.org/response-detail/11044

  77. April 17th, 2014 at 12:53 | #77

    Trochę krzywo napisałem: niepotwierdzona hipoteza brzmi, że przyczyna autyzmu tkwi często w dobieraniu się w pary osób o specyficznych zdolnościach intelektualnych, natomiast ww. statystyki są jak najbardziej potwierdzone.

  78. rafal
    April 17th, 2014 at 14:53 | #78

    dranica :

    Zwróciłam uwagę na ostatnią wypowiedź w artykule na http://metromsn.gazeta.pl :
    “Np. w USA do przedszkola czy szkoły przyjmowane są tylko zaszczepione dzieci.”
    Nie uważacie, że to dobry pomysł? Logiczny. Ciekawe, czy byłoby to zgodne z polskim prawem.

    Dawno mnie nie było tak więc witam.

    Dodam, że w tym przypadku z USA chodziło bodajże o to że w NY warunkiem przyjęcia dzieci do przedszkola było zaszczepienie przeciw grypie. ciekaw jestem ilu z Was szczepi 4-5 letnie dzieciaczki przeciw grypie. Przy grypowej wyszczepialności Polaków na poziomie kilku-kilkunastu procent szkoły świeciły by pustkami :P ale jak widać szkoła zniszczyła w większości społeczeństwa zdolność samodzielnego myślenia. Nikt nie zabrania narzucać takich ograniczeń w prywatnych żłobkach ale jakość nikt tego nie robi. Dlaczego? Może posyłajcie dzieci do takich żłobków gdzie wszyscy są zaszczepieni a nie tylko skromne 99% populacji :)

  79. April 17th, 2014 at 15:01 | #79

    rafal :

    Dawno mnie nie było tak więc witam.
    Dodam, że w tym przypadku z USA chodziło bodajże o to że w NY warunkiem przyjęcia dzieci do przedszkola było zaszczepienie przeciw grypie.

    Dawno cię nie było, ale nie poświęciłeś tego czasu na naukę, bo dalej wygadujesz kocopoły:

    No federal vaccination laws exist, but all 50 states require certain vaccinations for children entering public schools. Depending on the state, children must be vaccinated against some or all of the following diseases: mumps, measles, rubella, diphtheria, pertussis, tetanus, and polio.

    http://www.cdc.gov/vaccines/imz-managers/laws/state-reqs.html

    A tu możesz sobie posprawdzać przedszkola:

    http://www2a.cdc.gov/nip/schoolsurv/schImmRqmt.asp

    Aha, jeszcze raz zmienisz adres e-mail, pod którym się logujesz, i dostaniesz bana permanentnego.

  80. dranica
    April 17th, 2014 at 18:03 | #80

    bart :

    Simon Baron Cohen ma taką hipotezę na temat autyzmu, która co prawda jest niepotwierdzona, ale bardzo interesująca: twierdzi, że dzieci autystyczne częściej niż inne mają ojca-inżyniera, obu dziadków-inżynierów, a ich rodzice wypadają ponadprzeciętnie w teście figur ukrytych.

    W naszym przypadku się zgadza: inżynierami są ojciec, matka, dwóch dziadków i jedna babcia, czyli 5 na 6 najbliższych przodków. Teoria z dobieraniem się w pary ludzi o podobnych zdolnościach intelektualnych jest rokująca, w przeciwieństwie do bredni o szczepionkach. Rozumiem, że antyszczepionkowcy szermujący autyzmem plasują w grupie “tych którzy chcą wierzyć, że przyczyny autyzmu są czysto środowiskowe”.
    Trudno jest mi kontynuować dywagacje na temat autyzmu, bo jednak ZA to wersja lajtowa (a w wielu aspektach wręcz przyjemna). “Prawdziwego” autystyka nigdy nie widziałam. Niewykluczone, iż jest to tak frustrujące dla rodziców, że myśl, że sami niejako przyczynili się do rozwoju tych cech poprzez chociażby wybór partnera, jest psychicznie nie do zniesienia.

    Idąc tropem przyczyn emocjonalnych, zastanawiam się, czy rosnąca popularność zwolenników “wolnego wyboru” w sprawie szczepień nie wynika po prostu ze strachu przed zastrzykami. Przykro patrzeć jak pani pielęgniarka kłuje mojego dzidziusia, dzidziuś potem płacze, a późnej w domu może być marudny, mieć stan podgorączkowy. Wygodnie jest podczepić się pod prąd tzw. otwartych umysłów i oszczędzić sobie stresu. Widział ktoś z nas jak wygląda odra, gruźlica czy polio? Więc uznajemy, że to mity koncernów farmaceutycznych. Wszak “doświadczenie uczy, że umierają inni”.

    P.S. Chyba źle cytuję, bo nie wyświetla się ramka. No tak, nie jestem lwem forumowym.

  81. rafal
    April 17th, 2014 at 22:00 | #81

    bart :

    rafal :
    Dawno mnie nie było tak więc witam.
    Dodam, że w tym przypadku z USA chodziło bodajże o to że w NY warunkiem przyjęcia dzieci do przedszkola było zaszczepienie przeciw grypie.
    Dawno cię nie było, ale nie poświęciłeś tego czasu na naukę, bo dalej wygadujesz kocopoły:
    No federal vaccination laws exist, but all 50 states require certain vaccinations for children entering public schools. Depending on the state, children must be vaccinated against some or all of the following diseases: mumps, measles, rubella, diphtheria, pertussis, tetanus, and polio.
    http://www.cdc.gov/vaccines/imz-managers/laws/state-reqs.html
    A tu możesz sobie posprawdzać przedszkola:
    http://www2a.cdc.gov/nip/schoolsurv/schImmRqmt.asp
    Aha, jeszcze raz zmienisz adres e-mail, pod którym się logujesz, i dostaniesz bana permanentnego.

    http://wyborcza.pl/1,75476,15140555.html#ixzz2ncvr36Ij

    “Władze Nowego Jorku już zaostrzyły swoją politykę wobec ruchów antyszczepionkowych. Od stycznia 2014 r. w tym mieście żadne dziecko nie zostanie przyjęte do przedszkola, jeśli nie zostanie zaszczepione przeciwko grypie. Miejska komisja ds. zdrowia przegłosowała w ubiegłą środę decyzję, że szczepienie muszą otrzymać wszystkie dzieci poniżej szóstego roku życia.”

    Co Ty na to?

  82. vauban
    April 17th, 2014 at 22:26 | #82

    dranica :

    Chyba źle cytuję, bo nie wyświetla się ramka.

    Trzeba zaznaczyć cytowany fragment tekstu i kliknąć “Cytuj”, procedurę można powtarzać.
    To zresztą drobiazg bez większego znaczenia.
    Nie znam ani jednego dzieciaka z autyzmem, znam zaledwie jedno dziecko z bardzo zaawansowanym Aspergerem. Ojciec inżynier. Trudno orzec, anecdata czy faktycznie jest coś na rzeczy. Tak to jest, kiedy ma się wśród znajomych po połowie humanistów i biologów.

  83. Ola
    April 17th, 2014 at 22:38 | #83
  84. April 17th, 2014 at 23:11 | #84

    rafal :

    Co Ty na to?

    Już ci odpowiedziałem. W większości stanów nie przyjmują do przedszkoli i szkół na zupełnie innych zasadach, ale ty masz taką jazdę, że zauważasz tylko te najostrzejsze. Więc nie opowiadaj bzdur, że “chodzi o grypę”, bo nie chodzi o grypę.

  85. dranica
    April 18th, 2014 at 00:54 | #85

    vauban :

    Trzeba zaznaczyć cytowany fragment tekstu i kliknąć “Cytuj”, procedurę można powtarzać.

    Dziękuję.
    vauban :

    Nie znam ani jednego dzieciaka z autyzmem, znam zaledwie jedno dziecko z bardzo zaawansowanym Aspergerem. Ojciec inżynier. Trudno orzec, anecdata czy faktycznie jest coś na rzeczy.

    W źródle, które podał Bart, ten “inżynier” to tylko przykład człowieka o specyficznym sposobie myślenia. Zresztą architekci to też inżynierowie, a z drugiej strony sporo moich kolegów i koleżanek miało wielkie problemy z matematyką i w ogóle tą bardziej inżynierską stroną studiów, więc ten tytuł bywa umowny. Rzeczą, która w moim subiektywnym odczuciu zgadzałaby się z tezą “inżynierską” jest to, że w przypadku ZA wg mnie jedyną terapią o zauważalnie skutecznym działaniu jest metoda poznawczo-behawioralna, co przekłada się na system wychowawczy oparty na logice i konsekwencji. Nic w niej romantycznego, czarodziejskiego, żadnych poświęceń w imię macierzyńskiej miłości, żadnego tłumaczenia, co ktoś może czuć, zgadywania intencji, nastrojów itp. Tzn. nie jest to zabronione, tylko nie ma co się łudzić, że da jakiś pozytywny efekt. Prędzej rozczarowanie, bo nie mamy wglądu do czyjejś głowy. Metoda stawia na czytelne zasady, jasne komunikaty, obserwację, notatki, obiektywizowanie wyników, np. poprzez policzenie ile razy coś się udało, a ile razy nie. To mi nasuwa myśl, że młody człowiek, który w jasnym systemie zasad i jak największej przewidywalności reakcji dorosłych opiekunów odzyskuje poczucie bezpieczeństwa, może właśnie mieć umysł o dużej zdolności, ale i też potrzebie systematyzowania informacji przychodzącej. A to z kolei może być dziedziczne. Chyba biolodzy się z tym zgodzą?
    Tylko że aspergerowca możesz spytać o sposób myślenia, o przyczyny takich a nie innych zachowań i na pewnym etapie rozwoju oraz pod warunkiem, że w danym momencie jest spokojny (a nie właśnie robi cyrk czy się wścieka), otrzymasz odpowiedź. A jak jest w przypadku autyzmu? Chyba nie zawsze można porozmawiać. Dlatego też tak ogromnym skarbem są wypowiedzi Temple Grandin, dziwnej pani od krów która jako dziecko raczej nie była komunikatywna.

  86. dranica
    April 18th, 2014 at 00:59 | #86

    Ola :

    Pewnie przeganiali grzyby i pasożyty i oczyszczali z toksyn… :/

    Ekstra. Właśnie doczytałam, że też odmawiali szczepień i nie wpuszczali pielęgniarek lekarzy. Pewnie mieli otwarte umysły i cenili sobie niezależność poglądów.

  87. rafal
    April 18th, 2014 at 08:30 | #87

    bart :

    rafal :
    Co Ty na to?

    Już ci odpowiedziałem. W większości stanów nie przyjmują do przedszkoli i szkół na zupełnie innych zasadach, ale ty masz taką jazdę, że zauważasz tylko te najostrzejsze. Więc nie opowiadaj bzdur, że “chodzi o grypę”, bo nie chodzi o grypę.

    Taaa a 3 co do ludności stan USA z populacja równą blisko 60 % ludności w Polsce to tylko taki ewenement którym nie warto się przejmować. Nie zmienia to faktu ze wasze dzieci nie mogłyby tam chodzić do przedszkoli bo jesteście wg ich kryteriów w ruchu antyszczepionkowym (szczepicie dzieci przeciw grypie?). Tak więc witam w klubie :P

  88. April 18th, 2014 at 09:46 | #88

    rafal :

    wasze dzieci nie mogłyby tam chodzić do przedszkoli bo jesteście wg ich kryteriów w ruchu antyszczepionkowym (szczepicie dzieci przeciw grypie?)

    Jesteś przekonany, że to jedno dodatkowe obowiązkowe szczepienie to byłoby właśnie to, przy którym my, szczepiący rodzice, powiedzielibyśmy: “Nie, co za dużo, to niezdrowo”? To jesteś głupszy, niż myślałem.

  89. marcello_minestrone
    April 18th, 2014 at 11:18 | #89

    rafal :

    Nie zmienia to faktu ze wasze dzieci nie mogłyby tam chodzić do przedszkoli bo jesteście wg ich kryteriów w ruchu antyszczepionkowym (szczepicie dzieci przeciw grypie?)

    Owszem, ja zaszczepiłem. Siebie też.

  90. April 18th, 2014 at 12:02 | #90

    rafal :

    Nie zmienia to faktu ze wasze dzieci nie mogłyby tam chodzić do przedszkoli bo jesteście wg ich kryteriów w ruchu antyszczepionkowym (szczepicie dzieci przeciw grypie?)

    No szczepimy, bo grypa jest dość nieprzyjemna, a powikłania potrafią być nieprzyjemne. Dziwi cię, że wolimy oszczędzać dzieciom bólu i powikłań?

    Ad starszy flejm o manię antybiotykową – świeżuchna, wczorajsza anecdata. Pediatra oglądała z zainteresowaniem gardło, podejrzewała anginę, więc wziuuuu – pobrała wymaz z pyska, zbadała, czy pojawi się odczyn wskazujący na obecność bakterii… i skoro się nie pojawił, ograniczyła terapię do zatrzymania dziecka w domu i leczenia objawów. Niedobra pediatra, nie dostanie żelka od BigPharmy i Jaszczurów.

  91. dranica
    April 18th, 2014 at 13:49 | #91

    rafal :

    Nie zmienia to faktu ze wasze dzieci nie mogłyby tam chodzić do przedszkoli bo jesteście wg ich kryteriów w ruchu antyszczepionkowym (szczepicie dzieci przeciw grypie?). Tak więc witam w klubie :P

    O tak, w USA byłabym w tym szlachetnym klubie pewnie przez jakieś dwa dni – od momentu dowiedzenia się, jakich szczepień brakuje, do przyniesienia zaświadczenia, że dziecko już zaszczepione. Zwolennicy szczepień profilaktycznych nie muszą być nadgorliwi, bywają leniwi i też boją się zastrzyków, ale nie muszą dorabiać do tego ideologii. Obowiązek jest, to niechętnie, ale idziemy do poradni, wciągamy biadolące dziecko do gabinetu, obiecujemy lody albo zabawkę itd.

  92. july04
  93. fan-terlika
    April 22nd, 2014 at 14:25 | #93

    bart :

    Trochę krzywo napisałem: niepotwierdzona hipoteza brzmi, że przyczyna autyzmu tkwi często w dobieraniu się w pary osób o specyficznych zdolnościach intelektualnych

    Ciekawe czy rodzice/dziadkowie też byli na spektrum autyzmu, tylko wtedy niediagnozowanego.

    BTW, gdybym chciał pójść teraz do jakiegoś luksmedu, to są jakieś rzeczy na które mógłbym się zaszczepić? Bo tego całego kalendarza nie ogarniam i byłem krzywdzony tylko w młodości

  94. Meeijn
    April 22nd, 2014 at 15:24 | #94

    @July04:
    Aż dziwne, bo ten felietonik Ziemkiewiczowi wyszedł znacznie powyżej typowego poziomu – pomijając tytuł i “lead”, to do trzeciego akapitu brzmi nieźle.
    Dodatkowe punkty za:
    “(…) coraz większa rzesza ludzi lezie za tą modą, bo wierzy, że bieganie da im zdrowie i długie życie, dokładnie tak samo, jak pokolenia poprzednie wierzyły, że zapewni im je odpowiednia nowenna czy specjalna modlitwa w każdy pierwszy piątek miesiąca.”

    dranica :

    wciągamy biadolące dziecko do gabinetu,

    To nie biadolenie, to krzyk mózgowy z wyprzedzeniem ;-D.

  95. harkonnen2
    April 29th, 2014 at 13:26 | #95

    @ july04:
    #Ziemkiewicz…

  96. Szyba
    April 30th, 2014 at 14:31 | #96

    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3419027,wroclaw-male-dziecko-zmarlo-na-ospe-lekarze-to-ostrzezenie-przed-ospa-party,id,t.html?cookie=1
    “W czwartek wrocławskie pogotowie ratunkowe wezwano do chorego dziecka. Rozpoznanie: ospa wietrzna. 2,5-latek zmarł. Jak mówią lekarze, powodem nie mogła być sama “wiatrówka”, ale połączenie związanych z nią powikłań i obniżonej odporności malucha. To powinno być ostrzeżenie dla rodziców, którzy sami zarażają swoje pociechy podczas tzw. “ospa party”.” Pewnie jakiś znachor doradził….

  97. Adam Gliniany
    May 1st, 2014 at 10:20 | #97

    @ Szyba:
    Po co znachor? TV, prasa kolorowa…

  98. Szyba
    May 6th, 2014 at 11:29 | #98

    No to może trochę offtopicznie, ale bardziej o gospodarzu szanownym:
    “Bartek to generalnie miły człowiek, o bycie sługusem koncernów go nie podejrzewam aczkolwiek w pewnych kwestiach jest delikatnie mówiąc nieracjonalny (mega-hiper-super antyklerykalizm) tudzież gigantyczna wręcz niechęć do Edyty Bartosiewicz no i spec od szczepionek z niego żaden – ani z wykształcenia, ani z zawodu tzn. jest owszem rodzicem i daje mu to prawo do decydowania o jego własnych dzieciach – ale żadnych innych”
    http://wielodzietni.org/discussion/14634/ospa-party/p5
    Argument o niechęci do Bartosiewicz mnie rozwalił na kawałki….Pewnie dlatego poszedłem się szczepić przeciw ospie, bo też baby organicznie nie znoszę :-)

  99. May 6th, 2014 at 12:44 | #99

    Też nie znoszę Bartosiewicz. Nie sądzę, aby to był przypadek.

  100. Meeijn
    May 6th, 2014 at 12:44 | #100

    Szybo, pod podam przez Ciebie linkiem było też

    “Co do tej homeopatii, to tak jak z np chustami czy wegetarianizmem”
    – Chusty? Mam wrażenie, że coś, o czym nie wiem a co może przerazić. Błagam, niech ktoś powie, że nie chodzi o żadne magnetyczno-kwantowe chusty odczyniające uroki poprzez dobór koloru…

Comment pages
  1. No trackbacks yet.

Optionally add an image (JPEG only)