Home > Racjonalo > Test buraczkowy, miśki Haribo i parówka na głowę

Test buraczkowy, miśki Haribo i parówka na głowę

November 23rd, 2009 Leave a comment Go to comments

Praca wyszukiwacza i opisywacza altmedowych głupot to ciężkie zajęcie. Nie dość, że od czytania takich rzeczy dostaje się urazów mózgu gorszych niż od rtęci, to jeszcze w trakcie pisania narasta wątpliwość, czy na pewno warto danemu tematowi poświęcać notkę — czy ktokolwiek oprócz mnie i niewielkiej grupki wyznawców terapii daje w ogóle faka. W takiej sytuacji przydatny okazuje się Test Wegedzieciaka, tzn. sprawdzenie, czy opisywany temat przyciągnął uwagę jakiejś wegemamy na naszym ulubionym forum wegemam (oczywiście przy poprawce na charakterystykę forum — z oczywistych powodów Optymalni nie przeszliby testu).

Józef Słonecki Test Wegedzieciaka zdaje z łatwością. Znacie go? Pisze książki o zdrowiu. Według oficjalnej noty biograficznej…

JÓZEF SŁONECKI urodził się 9 grudnia 1949 roku. Już jako dziecko wyczuwał pod palcami zmiany chorobowe, i kiedy inni twierdzili, że tego samego nie czują — sądził, że to żarty. Jako sceptyk nie wierzył w jakieś tam zdolności paranormalne. Jednak fakty mówiły coś innego. Gdy przebywał w towarzystwie ludzi chorych — ci zdrowieli. Choroba jednak nie znikała, lecz przechodziła na uzdrowiciela. Przełom dokonał się, gdy zupełnym przypadkiem trafił na książkę „Od magii do psychotroniki”. Tam odkrył samego siebie. Jeszcze jakiś czas minął zanim — krok po kroku — nauczył się pomagać ludziom, wykorzystując tylko nadmiar bioenergii i nie szkodząc sobie. Obecnie jest dyplomowanym bioenergoterapeutą i prowadzi gabinet w Strzelcach Opolskich.

Z tej krótkiej biografii osoba używająca racjonalistycznej brzytwy Ockhama wyczyta, że Józef Słonecki był chorowitym dziecięciem widzącym rzeczy, których nie było.

Oprócz pisania książek i leczenia ludzi bioenergoterapią Józef Słonecki prowadzi wydawnictwo i portal o bezpretensjonalnej nazwie Biosłone. Bywalcy Otchłani powinni w tym momencie sapnąć „Aaaa, znam tę nazwę” — wyznawcy Słoneckiego bardzo aktywnie propagują jego idee w Internecie. Na portalowym forum nick Słoneckiego to „Mistrz”, tak też zwracają się do niego użytkownicy (czasem mówią o nim „Pan Józef”, zawsze z wielkich liter). To dzięki swoim internetowym fanom dochrapał się zaszczytu własnej notki na BdB, cechuje ich bowiem wielka pracowitość w rozgłaszaniu konceptów Mistrza i sympatyczny, choć nieco irracjonalny entuzjazm, podobny do spotykanego u Optymalnych czy akwizytorów MLM.

Słonecki jest wyznawcą popularnej w altmedzie teorii toksyn zatruwających organizm. Uważa jednak, że zazwyczaj organizm znakomicie radzi sobie z ich wydalaniem. Przeszkodzić mu w tym mogą uszkodzenia jelit wywołane przez naszą starą znajomą — drożdżycę powodowaną przez Candida albicans. W swojej książce „Zdrowie na własne życzenie” Mistrz opisuje przerażającą metamorfozę zamieszkujących nasze jelita pożytecznych drożdży w straszne grzyby, które zapuszczając kiełki w ścianki jelita, dokonują jego perforacji. W efekcie takiego ataku nasza zdrowa do tej pory kiszka zamienia się w rzeszoto, przez którego mikropory toksyny przeciskają się do organizmu, skutecznie go zatruwając. Każdy może przeprowadzić prosty test, zwany przez Słoneckiego testem buraczkowym. Należy wypić trochę soku z buraków, odczekać kilka godzin i zrobić siusiu:

Wynik pozytywny testu, tj. mocz zabarwiony na czerwono, świadczy o istnieniu całych tysięcy wyrw rozszczelniających błonę śluzową jelita grubego, zwanych wrotami zakażenia. Potocznie nazywamy to nieszczelnością jelit, co odpowiada rzeczywistości i daje wyobrażenie o tym, co jeszcze przedostaje się tą drogą do naszego organizmu.

W rzeczywistości czerwony mocz to normalne zjawisko, występujące u kilkunastu procent ludzi. Obecne w burakach barwniki nie rozkładają się w przewodzie pokarmowym i zostają wydalone razem z moczem.

Oczywiście żaden szanujący się altmedowiec nie ograniczy swojego targetu już na starcie do czternastu procent populacji. Jeśli więc należycie do większości, której siusiu od buraczków się nie zabarwia, Mistrz podaje w książce dodatkowe objawy drożdżycy, a imię ich Legion. Spanie z otwartą buzią, kozy w nosie, pogarszający się wzrok, nadmierne albo zmniejszone wydzielanie śliny, wieczna chrypka, wzdęcia, śmierdzące bąki, zaparcia, biegunka, hemoroidy, pieczenie pupy, trądzik, uczulenia, zimne stopy i/lub dłonie, łupież, depresja, nadwaga, niedowaga, problemy z sercem, najróżniejsze bóle i — last but definitely not least — impotencja. Słonecki dodaje, że drożdżycy nie da się wykryć w żadnym laboratorium analitycznym („łatwiej byłoby znaleźć igłę w stogu siana, niż mikroskopijnego grzyba wypatrzeć”). Jedyna metoda diagnozy to porównanie swoich symptomów z objawami z listy Mistrza.

Lolkontent lolkontentem (oprócz tej impotencji, z pewnych rzeczy po prostu nie wypada się śmiać), ale zwróćcie uwagę na przedłużającą się chrypkę. Otóż ja znam jeszcze jedną chorobę, której jednym z objawów jest wieczna chrypka. Ta choroba to rak krtani. Zawsze warto przypomnieć, że ludzie propagujący nierzeczywiste bzdury mogą wyrządzić rzeczywiste szkody.

Na nieszczelne jelito Słonecki poleca specjalną Dietę Prozdrowotną oraz swój wynalazek — Miksturę Oczyszczającą, składającą się z oleju spożywczego, soku z aloesu i Citroseptu. Wzrasta od niej odporność, mija niestrawność, znikają problemy ze stolcem (i poprawia się jego jakość), mniej śmierdzi z ust, rozpuszczają się kamienie w nerkach i ogarnia uczucie ogólnej lekkości. Mikstura zapobiega również powstawaniu nowotworów.

Mistrz tym się różni od innych naszych znajomych z Otchłani, że nie łyka bezkrytycznie każdej tezy alternatywnej do rzeczywistości. Jest wrogiem witaminy C i suplementów, krytycznie wypowiada się o homeopatii, za to pozytywnie o szczepieniach — i generalnie jest zdania, że należy krytycznie podchodzić do wszystkiego, co nie pochodzi od Mistrza. Jego kontrowersyjne poglądy, w połączeniu z jakimiś osobistymi konfliktami, przysporzyły mu wielu wrogów w środowisku altmedowo-spiskologicznym. Co przekłada się na rozpowszechniane w Internetach informacje, że Słonecki naprawdę nazywa się Josef Szemeszteyn, swoje pomysły rżnie od Gersona i ojca Klimuszki, a na zlocie Biosłone dostał biegunki po bigosie.

Mimo niechęci do altmedowców, Mistrz czujnie obserwuje trendy i czerpie wiedzę. Homeopatom skradł sekret pogorszenia terapeutycznego. W swojej książce pracowicie wylicza możliwe dolegliwości mogące się pojawić w początkowej fazie stosowania Mikstury Oczyszczającej: ogólne rozbicie, osłabienie, zawroty głowy, wewnętrzny niepokój, ból brzucha, nudności, zgaga, wymioty, kolka, śmierdząca sraczka, katar, gorączka, zapalenie wszystkiego (m.in. narządów płciowych, pęcherza, cewki moczowej, prostaty, śluzówki odbytu), ruszanie się zębów, wzmożone wypadanie włosów i nasilony łupież, zwiększony apetyt i przybieranie na wadze, smród spod pach… Rety! Gdyby jakaś szczepionka wywoływała połowę z tych objawów jako skutki uboczne, prof. Majewska chyba by zemdlała ze zgrozy!

Jakie schorzenia wywołuje drożdżyca? Wszystkie! Przecież powoduje toksemię, którą Hipokrates nazywał przyczyną wszystkich chorób. Chronologicznie, od poczęcia: uszkadza plemniki, „wpływając niejako genetycznie na kondycję potomka, nie dając mu praktycznie szans na prawidłowy rozwój już w życiu płodowym”. W ogóle choroby genetyczne praktycznie nie istnieją — to po prostu głupi lekarze mylą je z efektami drożdżycy. Grzyb zagnieżdża się w jajach jeszcze w jajniku. Powoduje poronienia, wcześniactwo. Niemowlę obciążone drożdżycą źle się rozwija i cierpi na kolki, ale furda kolki, kiedy najstraszliwsze czai się cichaczem:

Człowiek od dzieciństwa nie choruje (organizm nie walczy), aż zupełnie niespodziewanie okazuje się, że ma raka.

To zaskakująca dygresja w rozdziale o wpływie drożdżycy na płód, ale Mistrz ma prostu taki specyficzny, niepozbierany flow. Uwaga o raku pasowałaby raczej do rozdziału o starości, ale musiałaby w nim konkurować z następującą złotą myślą:

Zgrzybiały staruszek, zgrzybiała staruszka — tak niegdyś określało się ludzi starszych toczonych przez grzyby.

Książkę „Zdrowie na własne życzenie” zamyka rozdział „Z gabinetu bioenergoterapeuty”, w którym Mistrz zawarł praktyczne rady wypróbowane podczas wieloletniej pracy leczniczej. Na zwyrodnienia stawów poleca okład z liścia kapusty. Na zatoki najlepsza jest parówka na głowę (nie mięsna, tylko taka z gorącej wody i odrobiny szałwii). Na biegunkę suchy ryż. Na bolący brzuch okłady z gorącej soli. Strzelanie w stawach, które według Mistrza prowadzi do trwałych uszkodzeń, należy leczyć jedząc po dwa miśki Haribo trzy razy dziennie. Widać od razu, że Mistrz jest zwolennikiem rozwiązań leczniczych nie obciążających zbytnio portfela i dostępnych lokalnie, najlepiej w pobliskiej „Żabce”. Taką filozofię Mistrz propaguje również na swoim forum, gdzie np. na problemy żołądkowe półtorarocznego dziecka potrafi polecić Coca-Colę:

To nie jest pomyłka — coca-cola jest bardzo pomocna w usuwaniu patologicznego śluzu z ścian jelit. Nie ma tu w zasadzie żadnego ryzyka — są osoby, które piją ją na okrągło, więc przez tydzień nie może zaszkodzić.

Forum Biosłone nie jest typową społecznością Web 2.0 — to raczej miejsce, gdzie można spotkać Mistrza i spytać Go o radę. Do obsługi petentów Mistrz ma swoich przybocznych, którzy udzielają wstępnych odpowiedzi lub kierują do właściwych maksym Pana Józefa (poprawiają też na czerwono błędy ortograficzne i literówki użytkowników — forum wspiera internetową akcję „Bykom — stop!”). Forum w założeniu ma gromadzić mądrości Słoneckiego, posiada odrębny duży dział „Archiwum Wiedzy” składający się wyłącznie z jego wypowiedzi na najróżniejsze tematy, z zablokowaną możliwością komentowania. A mistrz lubi siec złotymi myślami:

W powszechnym mniemaniu medycyna to coś jakby zdrowie, z naciskiem na jakby.

Ponadto człowiek nie jest zwierzęciem, o czym świadczy chociażby nasze uzębienie, żadne zwierze nie je tak jak człowiek, żując dokładnie pokarm przed jego połknięciem, delektując się jego smakiem.

Różnica między lekarzem a uzdrowicielem jest taka, że uzdrowiciel ma „to coś” wrodzone, jak inteligencję, lekarza zaś tego uczono.

W jedzeniu nie ma niczego zdrowego.

Potrafi też zaskoczyć nawet wytrawnego bywalca obłąkanych portali, np. za pomocą teorii, w myśl której brzydki zapach z ust to bąki, które przez nieszczelne jelito dostają się do krwi, potem do pęcherzyków płucnych i fru! tchawicą na wolność.

Producenci gum do żucia i past do zębów często obiecują, że ich produkty likwidują nieprzyjemny zapach z ust. To ewidentne oszustwo i przypomina używanie dezodorantu zamiast solidnej kąpieli. A gdyby nawet tak było, gdyby gumy do żucia i pasty do zębów rzeczywiście usuwały ów objaw nieszczelności ścian jelita grubego, to byłoby to kolejne maskowanie objawów.

Forum Biosłone czyta się trochę jak scenariusz „Rejsu”, przy założeniu, że wszyscy bohaterowie filmu wstąpili do sekty. Silnie zhierarchizowana struktura, uporządkowany tok dyskusji. Atmosfera ożywia się czasami, gdy Mistrz wpadnie w złość, np. na nowicjusza skarżącego się, że czwarty miesiąc pije Miksturę Oczyszczającą i nie czuje poprawy:

A kto powiedział, że po MO ma być poprawa? To nie jest lek, po którym ma być: …już w porządku, mój żołądku. Po MO ma być na początku kuracji właśnie gorzej, bo taka jest jej idea, by odchorować zadawnione choroby.

Zaś na nieśmiałe „Ja rozumiem, ale myślałem, że to przez 3 miesiące się zmieni na lepsze” odpowiada w stylu strzeleckiego Buddy:

Zmieni się na lepsze wówczas, gdy już będzie lepiej.

Mistrz potrafi też ostro skarcić za korzystanie z antybiotyków przy zapaleniu oskrzeli:

Dawno już podobnej durnoty nie widziałem na naszym forum! Tzw. zapalenie oskrzeli jest objawem usuwania drogami oddechowymi ropy powstającej wskutek niszczenia zdefektowanych komórek, a to jest istotą owego procesu oczyszczania, zwanego chorobą infekcyjną. Doprawdy, trzeba być pacjentem, czyli kompletnym idiotą, by ten naturalny proces „leczyć” w jakikolwiek sposób, a już antybiotykami, to już jest skrajne kretyństwo! W ogóle, nich się Pani zastanowi, czego Pani tutaj szuka…
Pewno za jakiś czas pójdzie Pani na inne forum, gdzie skarżą się, że pili MO 3 lata i nic im to nie pomogło. To niech Pani idzie już teraz, nam nie potrzeba takich idiotów, co swoje zdrowie mają w tak głębokiej pogardzie, że oddają je specjalistom od chorób. Nic tu po Pani!

Słonecki wyznaje jednak zasadę zdrowego rozsądku (proszków przeciwbólowych używać nie należy, chyba że coś bardzo boli). Więc czasami antybiotyki są OK, np. kiedy Mistrzowi spuchnie gęba:

Sam zastosowałem antybiotyki, gdy niemiłosiernie napuchłem w trakcie kuracji Detoxem+. I nie chodziło o to, że opuchlizna zagrażała w jakikolwiek sposób mojemu życiu, ale po prostu „z taką gębą” nie mogłem pokazać się między ludźmi, a musiałem.

Forum jest też doskonałym miejscem, żeby okazać Mistrzowi należny szacunek:

Codziennie jestem wdzięczny Bogu, że pozwolił mi odnaleźć to miejsce i poznać prawdę dotyczącą zdrowia głoszoną przez naszego Mistrza. Na początku tego roku byłem w opłakanym stanie w zasadzie zbliżonym do tego jakie opisywał Machos. Uderzenie wysokiego ciśnienia do głowy, któremu towarzyszył częstoskurcz serca chyba tylko cudem przeżyłem. To było dla mnie jak wstrząs, po którym wiele miesięcy trwałem w ciągłym lęku. Leki jakie mi po tym zapisał kardiolog odrzuciłem stopniowo po trzech miesiącach stosowania, pomimo wielkiego strachu jaki przeżywałem postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę: drogę prowadzącą do zdrowia wg. Józefa Słoneckiego. I choć nigdy nie byłem pacjentem, i zdecydowanie unikałem lekarzy od czasu jak w wieku lat pięciu pozbawili mnie migdałów to moja droga do choroby wiodła głównie przez sposób odżywiania.

Status autora tego wpisu to obecnie „offline”; mam nadzieję, że to dlatego, że akurat przegląda inne strony albo kładzie się spać (za oknem noc, gdy słowa te klepię).

A teraz najdziwniejszy fragment tej historii: część komercyjna przedsięwzięcia Biosłone wygląda żałośnie. W zasadzie nie istnieje. Jeśli chcemy zostać uczniami Słoneckiego, powinniśmy jedynie zaopatrzeć się w jego książki (54 zł za komplet) — ale nawet to nie jest konieczne: przepisy na Miksturę Oczyszczającą czy zasady zdrowego życia Mistrz publikuje w Internecie. Na portalu Biosłone można również przeczytać przepis na inny cud-składnik zdrowej diety, Koktajl Błonnikowy, składający się z wody, owoców, miodu i zmielonych pestek wymieszanych razem w blenderze (najlepiej w Cucina Philips HR 2860, ze względu na trwałość — pamiętajcie, Mistrz zna się na wszystkim). I Koktajl, i Miksturę Oczyszczającą należy przygotować ze składników dostępnych na rynku, Mistrz nie prowadzi ich sprzedaży. Przekopałem się sumiennie przez forum, szukając niezauważonego haczyka finansowego, ale nie znalazłem nic oprócz zlotów forumowiczów (nawet jeśli przynoszą dochody organizatorowi, to są to sumy bardzo skromne, poza tym było owych zlotów raptem trzy) i franczyzy Gabinetów „Zdrowie na własne życzenie” (jeden z przybocznych otworzył gabinet w swoim mieszkaniu, brak informacji o opłatach licencyjnych dla Mistrza).

A zatem jeśli nie o pieniądze chodzi, to o co? Nasuwają mi się dwa przypuszczenia: jedno realistyczne, a drugie spowodowane zbyt częstym zaglądaniem w Otchłań.* Realistycznie przypuszczam, że Józef Słonecki pragnie zostać słynnym na cały kraj bioenergoterapeutycznym ekspertem od zdrowia i zapewnić tym samym wysoką frekwencję w swoim gabinecie w Strzelcach Opolskich (czyli jednak chodzi o pieniądze). Jednak kiedy założę swoją Czapeczkę Chroniącą Myśli, nasuwa mi się inny domysł: oto mamy niesamowitą okazję oglądać sektę-niewypał w stanie wegetacji. Niby wielbią Mistrza, niby piją wspólnie Koktajl Błonnikowy na zlotach, ale gdzieś po drodze komuś zabrakło determinacji i kawałka ziemi, na którym można by zbudować gospodarstwo dla kilkunastu rodzin, z wysokim płotem, jednym wejściem i magazynem broni.

Potem zdejmuję Czapeczkę i od razu mi lepiej.

* Komentator amatil zwraca uwagę, że najbardziej oczywistym wytłumaczeniem zagadki Pana Józefa jest zwykły ego trip. Może i nie ma z tego kasy, ale przynajmniej mówią mu „Mistrzu”.

  1. Józef Słonecki
    January 6th, 2010 at 21:20 | #1

    Lukasz :

    Józef Słonecki :
    Lukasz :
    Jakość tłumaczenia na poziomie Biosłone i Mistrza mędrkującego na niezrozumiałe tematy.
    A czy to wina tematów, że są niezrozumiałe? Uprzedzałem, że tutaj potrzebna jest wiedza. O inteligencji nie wspomnę, bo to temat tutaj tabu.

    Wiedza na temat nadżerek? Bo jak na razie mistrz nie wyjawił ani skrawka tej wiedzy, dzieląc się jedynie domysłami. Bo jak inaczej nazwać brak dowodów mistrza na:
    a)nadżerki, przez które przecieka sok z buraków (mistrz nadal pomija moje pytanie sprzed paru dni na temat innych barwników)
    b)wpływ tychże nadżerek na smrodek z ust (słyszał mistrz o higienie jamy gębowej? szczoteczki, płyny, nitki? może by tak zrobić test prosty – jedna grupa wyznawców mistrza bierze olej z Citroseptem [@ gammon82 i aloesem] i nie myje zębów, druga grupa myje zęby i bierze miksturę, trzecia grupa bierze inny olej bez citroseptu i ze sztucznym aloesem i nie myje zębów, czwarta grupa bierze inny olej, bez citroseptu i ze sztucznym aleoesem i myje zęby, piąta grupa tylko myje zęby, szósta grupa nie robi nic – mistrz ma tylu wyznawców, że z pewnością się znajdzie kilkanaście osób gotowych udowodnić skuteczność mikstury i nieomylności mistrza)
    c)genialność budowy ciała człowieka – bo w razie potrzeby możemy przedstawiać kolejne punkty wskazujące na jej wadliwość.

    A gdzie ja napisałem, że nie trzeba myć jamy gębowej? Tylko że niektórym capi z gęby, choćby nawet jamę gębową myli 6 razy dziennie, a innym nie capi, nawet gdy zjedzą czosnek i umyją zęby. Tak napisałem.

  2. January 6th, 2010 at 21:27 | #2

    Ostry buc :

    A ja chciałbym wrócić do tego idiotyzmu ewolucyjnego jakim jest przepuklina mosznowa. Podobno nasi przodkowie składali jaja wewnątrz ciała, ale my poszliśmy o krok dalej i nosimy jaja w worku.

    Nie składali, tylko trzymali gonady – tak jak teraz robi to większość zwierząt. U większości samców ssaków też są na zewnątrz, chociaż np samce gryzoni poza sezonem reprodukcyjnym mają jądra cofnięte do jamy brzusznej. Jądra u ssaków muszą być na zewnątrz, gdyż plemniki najlepiej rozwijają się w niższej temperaturze, niż normalna temp ciała.

    No właśnie, jaja składają samice a jaja w worku noszą samce. Nie przeszkadza wam to?

    Co do nazw – wystarczy, że nazwiemy je prawidłowo – samice produkują komórki jajowe, samce posiadają jądra – koniec problemów językowych.

    I jeszcze jedno, skoro człowiek stoi na szczycie drabiny ewolucyjnej (no chyba, że się coś zmieniło, to mnie oświećcie, bo obiły mnie się o uszy sinice), to jakim cudem jest mniej doskonały od swoich przodków? To tak może na początek.

    Hm, nie wiem czy vaubanowi dokładnie o to chodziło, ale prostota budowy sinic, które istnieją na Ziemi już miliardy lat wskazuje, że takim istotom raczej to służy – żyją w wielu warunkach, nie mają wielkich wymagań środowiskowych – człowiek potrzebuje konkretnych temperatur, materiałów budulcowych, wilgotności, wody, ciążenia, ilości światła a i tak szwankuje, bo przy takiej liczbie układów coś się zawsze rypnie.

  3. Gammon No.82
    January 6th, 2010 at 21:30 | #3

    Ostry buc :

    Podobno nasi przodkowie składali jaja wewnątrz ciała

    Niektóre Jaszczury nadal składają jaja wewnątrz ciała ludzi, którzy im podpadli.

    I jeszcze jedno, skoro człowiek stoi na szczycie drabiny ewolucyjnej (no chyba, że się coś zmieniło, to mnie oświećcie

    W ewolucjonizmie nie ma “drabiny” ani też “szczytu drabiny”, więc dalsza część nie wymaga odpowiedzi.

    Lukasz :

    b)wpływ tychże nadżerek na smrodek z ust (słyszał mistrz o higienie jamy gębowej? szczoteczki, płyny, nitki? może by tak zrobić test prosty – jedna grupa wyznawców mistrza bierze olej z Citroseptem [@ gammon82 i aloesem] i nie myje zębów, druga grupa myje zęby i bierze miksturę, trzecia grupa bierze inny olej bez citroseptu i ze sztucznym aloesem i nie myje zębów, czwarta grupa bierze inny olej, bez citroseptu i ze sztucznym aleoesem i myje zęby, piąta grupa tylko myje zęby, szósta grupa nie robi nic – mistrz ma tylu wyznawców, że z pewnością się znajdzie kilkanaście osób gotowych udowodnić skuteczność mikstury i nieomylności mistrza)

    A potem szczelnie zawiązujemy Mistrzowi oczęta, żeby wąchał i identyfikował “śmierdzi-nie śmierdzi”.

  4. Gammon No.82
    January 6th, 2010 at 21:31 | #4

    Lukasz :

    Nie składali, tylko trzymali gonady

    No przecież on wyraźnie napisał: “jaja”.

  5. Lurkerka_Borgia
    January 6th, 2010 at 21:32 | #5

    Ostry buc :

    I jeszcze jedno, skoro człowiek stoi na szczycie drabiny ewolucyjnej (no chyba, że się coś zmieniło, to mnie oświećcie, bo obiły mnie się o uszy sinice), to jakim cudem jest mniej doskonały od swoich przodków? To tak może na początek.

    O rany, jak fajnie. Nie wiedziałam, że można tutaj tak po prostu przyjść, zadać dowolne spod ogona wyciągnięte pytania i jeszcze stwierdzić, że to tak na początek.
    Mam wrażenie, że większość stałych komentatorów tego bloga wcale nie uważa, żeby człowiek stał na szczycie jakiejkolwiek drabiny, chyba, że akurat ściąga łyżwy z pawlacza (jakby co, to ja opowiadam się po stronie frakcji kociej).
    Poza tym fascynuje mnie zdanie, że człowiek jest mniej doskonały od swoich przodków. Znaczy, jaki człowiek od jakich przodków? Ja od mojego pradziadka? My wszyscy od ludzi z, powiedzmy, XVIII wieku? O co chodzi?

  6. Józef Słonecki
    January 6th, 2010 at 21:50 | #6

    Lurkerka_Borgia :

    Poza tym fascynuje mnie zdanie, że człowiek jest mniej doskonały od swoich przodków. Znaczy, jaki człowiek od jakich przodków? Ja od mojego pradziadka? My wszyscy od ludzi z, powiedzmy, XVIII wieku? O co chodzi?

    Chodzi o to, że (czy) człowiek jest mniej doskonały od sinic, wg komentatorów tego blogu.

  7. Józef Słonecki
    January 6th, 2010 at 21:52 | #7

    Lukasz :

    Hm, nie wiem czy vaubanowi dokładnie o to chodziło, ale prostota budowy sinic, które istnieją na Ziemi już miliardy lat wskazuje, że takim istotom raczej to służy – żyją w wielu warunkach, nie mają wielkich wymagań środowiskowych – człowiek potrzebuje konkretnych temperatur, materiałów budulcowych, wilgotności, wody, ciążenia, ilości światła a i tak szwankuje, bo przy takiej liczbie układów coś się zawsze rypnie.

    Jasne. Konstrukcja cepa jest mniej skomplikowana od komputera.

  8. Lurkerka_Borgia
    January 6th, 2010 at 21:58 | #8

    Józef Słonecki :

    Chodzi o to, że (czy) człowiek jest mniej doskonały od sinic, wg komentatorów tego blogu.

    Sinice, o ile wiem, nie są przodkami człowieka, ale może niech autor zdania sam wyjaśni, co miał na myśli.

  9. January 6th, 2010 at 22:06 | #9

    Lurkerka_Borgia :

    Sinice, o ile wiem, nie są przodkami człowieka, ale może niech autor zdania sam wyjaśni, co miał na myśli.

    Pewnie jakieś organizmy podobne do współczesny sinic możemy mieć wśród przodków (albo i nie), ale to i tak bez sensu jest, bo w ewolucji nie chodzi o dążenie do doskonałości.

  10. Drugi buc
    January 6th, 2010 at 22:11 | #10

    Lurkerka_Borgia :

    O rany, jak fajnie. Nie wiedziałam, że można tutaj tak po prostu przyjść, zadać dowolne spod ogona wyciągnięte pytania i jeszcze stwierdzić, że to tak na początek.

    No to teraz już wiesz.

    Lurkerka_Borgia :

    Mam wrażenie, że większość stałych komentatorów tego bloga wcale nie uważa, żeby człowiek stał na szczycie jakiejkolwiek drabiny, chyba, że akurat ściąga łyżwy z pawlacza (jakby co, to ja opowiadam się po stronie frakcji kociej).
    Poza tym fascynuje mnie zdanie, że człowiek jest mniej doskonały od swoich przodków. Znaczy, jaki człowiek od jakich przodków? Ja od mojego pradziadka? My wszyscy od ludzi z, powiedzmy, XVIII wieku? O co chodzi?

    To jest cały wasz styl – sprowadzić wszystko do absurdu.
    Widać w Teorii Ewolucji zachodzą ciągłe zmiany. Nagle się okazuje, że nie zajmuje się ona pochodzeniem życia. Okazuje się też, że nie mówi o rozwoju i przeżywaniu najlepiej przystosowanych. To ciekawe. Zatem o czym mówi?
    A co do gonad, to racja. Bart pisał o jajkach w sensie gonad. Niemniej pytanie jest ciągle otwarte: czy przemieszczenie się gonad u chłopców krótko przed lub zaraz po porodzie dowodzi ewolucji? Czy fakt, że przepuklina mosznowa występuje w tym miejscu dowodzi (a gdzie miałaby występować), że jesteśmy bublem? Czy fakt, że kość łamie się w najsłabszym miejscu dowodzi ewolucji? A w jakim miejscu ma się łamać? W najmocniejszym? Jak można wyciągać takie wnioski!

  11. Name
    January 6th, 2010 at 22:20 | #11

    Lurkerka_Borgia :

    O rany, jak fajnie. Nie wiedziałam, że można tutaj tak po prostu przyjść, zadać dowolne spod ogona wyciągnięte pytania i jeszcze stwierdzić, że to tak na początek.

    No to teraz już wiesz.

    Lurkerka_Borgia :

    Mam wrażenie, że większość stałych komentatorów tego bloga wcale nie uważa, żeby człowiek stał na szczycie jakiejkolwiek drabiny, chyba, że akurat ściąga łyżwy z pawlacza (jakby co, to ja opowiadam się po stronie frakcji kociej).
    Poza tym fascynuje mnie zdanie, że człowiek jest mniej doskonały od swoich przodków. Znaczy, jaki człowiek od jakich przodków? Ja od mojego pradziadka? My wszyscy od ludzi z, powiedzmy, XVIII wieku? O co chodzi?

    To jest cały wasz styl – sprowadzić wszystko do absurdu.
    Widać w Teorii Ewolucji zachodzą ciągłe zmiany. Nagle się okazuje, że nie zajmuje się ona pochodzeniem życia. Okazuje się też, że nie mówi o rozwoju i przeżywaniu najlepiej przystosowanych. To ciekawe. Zatem o czym mówi?
    A co do gonad, to racja. Bart pisał o jajkach w sensie gonad. Niemniej pytanie jest ciągle otwarte: czy przemieszczenie się gonad u chłopców krótko przed lub zaraz po porodzie dowodzi ewolucji? Czy fakt, że przepuklina mosznowa występuje w tym miejscu dowodzi (a gdzie miałaby występować), że jesteśmy bublem? Czy fakt, że kość łamie się w najsłabszym miejscu dowodzi ewolucji? A w jakim miejscu ma się łamać? W najmocniejszym? Jak można wyciągać takie wnioski!

  12. January 6th, 2010 at 22:24 | #12

    Name :

    Widać w Teorii Ewolucji zachodzą ciągłe zmiany.

    No i?

    Nagle się okazuje, że nie zajmuje się ona pochodzeniem życia.

    A ktoś twierdził, że się zajmuje?

    Okazuje się też, że nie mówi o rozwoju i przeżywaniu najlepiej przystosowanych.

    Mówi. To, że się komuś przystosowanie z doskonałością i celowością myli, to już wina tego kogoś.

  13. vauban
    January 6th, 2010 at 22:25 | #13

    Lukasz :

    nie wiem czy vaubanowi dokładnie o to chodziło

    Dokładnie o to.

  14. January 6th, 2010 at 22:34 | #14

    Name :

    Widać w Teorii Ewolucji zachodzą ciągłe zmiany. Nagle się okazuje, że nie zajmuje się ona pochodzeniem życia.

    Hm, nie nagle tylko od samego początku sformułowania przez Darwina i Wallace’a – czyli jakieś w zaokrągleniu 150 lat. Polecam inne źródła wiadomości niż blog Maćka czy hereticusa. Sama wikipedia ma już w miarę przystępne informacje.

    Okazuje się też, że nie mówi o rozwoju i przeżywaniu najlepiej przystosowanych. To ciekawe. Zatem o czym mówi?

    Er, wrong – gdzieżeś to wyczytał? Niezrozumienie czyjejś wypowiedzi? Może asmoetha

    Pewnie jakieś organizmy podobne do współczesny sinic możemy mieć wśród przodków (albo i nie), ale to i tak bez sensu jest, bo w ewolucji nie chodzi o dążenie do doskonałości.

    Ale tam nie ma słowa o tym co piszesz – doskonałość jest pojęciem względnym i zupełnie nieistotnym dla samej siebie w kontekście ewolucyjnym.

    A co do gonad, to racja. Bart pisał o jajkach w sensie gonad. Niemniej pytanie jest ciągle otwarte: czy przemieszczenie się gonad u chłopców krótko przed lub zaraz po porodzie dowodzi ewolucji? Czy fakt, że przepuklina mosznowa występuje w tym miejscu dowodzi (a gdzie miałaby występować), że jesteśmy bublem?

    Wrong again – dowodem ewolucyjnym jest sam fakt posiadania jąder wewnątrz jamy brzusznej, bublem jest potrzeba ich zstąpienia kanałem, przez który niekiedy przeciskają się inne rzeczy, które nie powinny. Przepuklina może być w wielu miejscach, ale ta szczególnie jest felerna. Gdyby najjaśniejszy stfurca dobrze zaplanował, jądra powstawałyby od razu na zewnątrz. Polecam historię z jedną z gałęzi lewego nerwu błędnego. Fuszerka stfurcy, który prowadząc kable między sąsiednimi pomieszczeniami zaliczyłby po drodze biuro szefa 2 piętra niżej i toaletę piętro wyżej.

    Czy fakt, że kość łamie się w najsłabszym miejscu dowodzi ewolucji? A w jakim miejscu ma się łamać? W najmocniejszym? Jak można wyciągać takie wnioski!

    Sam siebie zapytaj – ty je wyciągasz z kapelusza. Nikt tu o kościach nie napisał.

  15. January 6th, 2010 at 22:36 | #15

    Nie chciałbym marudzić, ale jak odjąć spam i syfeks powoli zbliżamy się do 50k komcia, amirajt?

  16. Nejm
    January 6th, 2010 at 22:36 | #16

    Przepraszam, że ciągle zmieniam nicki, ale dwa posty z rzędu na jednym są niewykonalne. Takie macie tu zabezpieczenia.
    asmoeth :

    Mówi. To, że się komuś przystosowanie z doskonałością i celowością myli, to już wina tego kogoś.

    No to może mądralo wyjaśnij wszystkim, czym jest doskonałość. Wtedy będziemy się rozumieć.

  17. January 6th, 2010 at 22:39 | #17

    Nejm :

    No to może mądralo wyjaśnij wszystkim, czym jest doskonałość.

    To coś co nie istnieje.

    Auch: kto z szanownych #ttdkn-istów jest za wprowadzeniem podstaw filozofii i logiki w szkole średniej niech podniesie lewą rękę i pomacha serdecznie.

  18. January 6th, 2010 at 22:44 | #18

    Józef Słonecki :

    Chodzi o to, że (czy) człowiek jest mniej doskonały od sinic, wg komentatorów tego blogu.

    Zapewne nie jest (ale warto byłoby doprecyzować “doskonały”).

  19. January 6th, 2010 at 22:44 | #19

    eli.wurman :

    To coś co nie istnieje.

    Tak mnie naszło – czy osiągnięcie entropii we Wszechświecie możnaby nazwać doskonałością? Przepraszam wszystkich, którym to pytanie stworzy gulę w gardle. Fizyk ze mnie jeszcze marniejszy niż ekologista.

  20. January 6th, 2010 at 22:45 | #20

    Ostry buc :

    skoro człowiek stoi na szczycie drabiny ewolucyjnej

    Kto ci takich głupot naopowiadał, biedny Mamoniu?

  21. Tępy buc
    January 6th, 2010 at 22:49 | #21

    eli.wurman :

    Nejm :
    No to może mądralo wyjaśnij wszystkim, czym jest doskonałość.
    To coś co nie istnieje.

    No to już wiemy. Wg eli.wurman’a doskonałość to coś co nie istnieje. Co prawda słowniki i encyklopedie mają inne zdanie na ten temat, ale wiadomo, tylko matematycy poprawnie opisują rzeczywistość a reszta ludzi nie rozumie na jakim świecie żyje i co znaczą słowa, którymi się posługują.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Doskona%C5%82o%C5%9B%C4%87

  22. January 6th, 2010 at 22:50 | #22

    Lukasz :

    Tak mnie naszło – czy osiągnięcie entropii we Wszechświecie możnaby nazwać doskonałością?

    Drogie Bravo,

    czy osiągnięcie Punktu Mojej Starej uczyni mnie szczęśliwym?

  23. January 6th, 2010 at 22:53 | #23

    eli.wurman :

    Auch: kto z szanownych #ttdkn-istów jest za wprowadzeniem podstaw filozofii i logiki w szkole średniej niech podniesie lewą rękę i pomacha serdecznie.

    Hell yeah!

  24. January 6th, 2010 at 22:54 | #24

    Tępy buc :

    tylko matematycy poprawnie opisują rzeczywistość a reszta ludzi nie rozumie na jakim świecie żyje i co znaczą słowa, którymi się posługują.

    Okay, w takim razie opisz mi doskonałość która istnieje.

  25. Lurkerka_Borgia
    January 6th, 2010 at 22:54 | #25

    Tępy buc :

    eli.wurman :
    doskonałość to coś co nie istnieje. Co prawda słowniki i encyklopedie mają inne zdanie na ten temat

    W słowniku znajdziesz też definicję słowa krasnoludek, co nie oznacza, że krasnoludki istnieją.
    …rany, wdaję się w dyskusję z kimś, kto nie odróżnia istnienia wyrazu od istnienia zjawiska, które ten wyraz oznacza. Ech.

    I – do ciężkiej cholery – apostrof po “n” nie istnieje.

  26. January 6th, 2010 at 22:57 | #26

    Swoją drogą, ta gorąca i boleśnie prawdziwa dyskusja potwierdza tezę, którą wysnułem po założeniu Czapeczki Chroniącej Myśli, nieprawdaż?

    Przy okazji chciałem towarzystwu z Biosłone uświadomić, że pogadacie tu jeszcze ze dwa dni i BdB wyląduje na pierwszej stronie w Google, gdy ktoś wpisze nazwisko Mistrza. Nie wiem, czy o to wam chodzi; ja chętnie bym odpoczął od szukających metod picia nafty lub papieża w ogniu i wpuścił tu nieco świeżej krwi z referrali.

  27. January 6th, 2010 at 22:59 | #27

    Lurkerka_Borgia :

    …rany, wdaję się w dyskusję z kimś, kto nie odróżnia istnienia wyrazu od istnienia zjawiska, które ten wyraz oznacza. Ech.

    Za jakiś czas może to stać się jedną z twoich ulubionych rozrywek.

  28. January 6th, 2010 at 23:05 | #28

    eli.wurman :

    logiki

    “Żadnej roli w nauce tradycyjnej nie odgrywała logika. Była ona uprawiana sama dla siebie, jako „sztuka dla sztuki”. Wszelkie rozumowania w monodyscyplinach konkretnych opierały się nie na logice, lecz na zdrowym rozsądku. Jeżeli był to rozsądek „zdrowy”, to oczywiście pozostawał w zgodzie z logiką, ale nie logika była jego źródłem, lecz nawyki życiowego doświadczenia. Co więcej, jeżeli specjalista z jakiejś monodyscypliny uznał za wskazane postudiować logikę, to słuszność jej twierdzeń oceniał na podstawie swojego zdrowego rozsądku, a nie na odwrót. W nauce tradycyjnej wiele konkretnych osiągnięć zawdzięczano dobrej znajomości matematyki, ale nie było chyba ani jednego, które ktoś zawdzięczałby dobrej znajomości logiki.”
    — Marian Mazur

  29. January 6th, 2010 at 23:06 | #29

    bart :

    BdB wyląduje na pierwszej stronie w Google, gdy ktoś wpisze nazwisko Mistrza

    Na razie jest kiepsko – ledwie sześćdziesiąt kilka wejść w miesiąc. Ale jak się rozkręcicie, będzie lepiej :)

  30. January 6th, 2010 at 23:08 | #30

    biosłone a kościół, robaki wychodzące przez skórę i czary-mary to moje TOP3.

  31. January 6th, 2010 at 23:14 | #31

    Obawiam się, że Tępy buc wyruszył w wielką podróż w poszukiwaniu istniejącej doskonałości. Obawiam się, że już go więcej nie ujrzymy.

  32. Nieostry buc
    January 6th, 2010 at 23:37 | #32

    eli.wurman :

    Obawiam się, że Tępy buc wyruszył w wielką podróż w poszukiwaniu istniejącej doskonałości. Obawiam się, że już go więcej nie ujrzymy.

    Spoko koleś, tylko obchodzenie zabezpieczeń trochę zabiera czasu.
    Lurkerka_Borgia :

    …rany, wdaję się w dyskusję z kimś, kto nie odróżnia istnienia wyrazu od istnienia zjawiska, które ten wyraz oznacza. Ech.

    Tak się składa, że doskonałość nie jest czymś nieistniejącym, jakimś wymysłem, tylko opisem tego, co jest takie jak być powinno, spełniające nasze oczekiwania. Doskonałe może być wszystko, co za takie uznamy – marynarka, koszula, dom, samochód itp. Jeśli oczekujecie, że samochód ma się nigdy nie zepsuć, to w tym sensie samochodów doskonałych nie ma, ale takie oczekiwanie jest chore, ponieważ prawa natury są takie, że wszystko się zużywa. Jeśli nie będziesz dbać o samochód, to on sie popsuje szybciej, ale to nie oznacza, że jest niedoskonały. Jeśli nie będziecie dbać o zdrowie, to ono się zepsuje, bo musi się zepsuć, takie są odwieczne prawa natury, pani kierowniczko. Jak jest zima, to musi być zimno i wcale to nie oznacza, że zima jest niedoskonała.
    A co do moszny i przepukliny, to nie jest to żadna niedoskonałość. Wystarczy nie targać ciężarów ponad siły, to wam jaja się nie opuszczą.
    A w ogóle, to kto dał wam prawo oceniać świat, czy jest doskonały, czy nie? Jeżeli istnieje Bóg, to tylko On, jako Stwórca ma do tego prawo, a jeżeli go nie ma, to i tak nie wy o tym decydujecie. To ewolucja – wasz bożek – ocenia, czy to co “stworzyła” jest doskonałe, czy nie.

  33. January 6th, 2010 at 23:40 | #33

    Tak musi brzmieć wioskowy idiota zabierający się za filozofię.

  34. Józef Słonecki
    January 6th, 2010 at 23:49 | #34

    bart :

    Przy okazji chciałem towarzystwu z Biosłone uświadomić, że pogadacie tu jeszcze ze dwa dni i BdB wyląduje na pierwszej stronie w Google, gdy ktoś wpisze nazwisko Mistrza. Nie wiem, czy o to wam chodzi;

    Nam to nie przeszkadza. Zaglądnie tutaj i oczywiście nic nie wyczyta z tego bełkotu, a potem wpadnie do nas i przeczyta np. coś takiego: http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=10930.msg91557#msg91557
    Będzie Wam głupio, bo Was nic dobrego nikogo nie spotka. A u nas – owszem.

  35. January 6th, 2010 at 23:49 | #35

    Nieostry buc :

    ak się składa, że doskonałość nie jest czymś nieistniejącym, jakimś wymysłem, tylko opisem tego, co jest takie jak być powinno, spełniające nasze oczekiwania.

    Och, to bardzo lokalna definicja doskonałości. Choć jakoś tam mi się podoba – konkurujące ze sobą doskonałości, multiwszechświaty (szczególnie interesuje mnie taki w którym linie równoległe się przecinają).

    Nieostry buc :

    Doskonałe może być wszystko, co za takie uznamy – marynarka, koszula, dom, samochód itp

    Okay, to teraz rozróżnij pomiędzy “uznane za doskonałe” od “doskonałe”.

    Nieostry buc :

    ponieważ prawa natury są takie, że wszystko się zużywa

    To się nawet konkretnie nazywa, ale trzeba było nie spać na lekcjach fizyki.

    Nieostry buc :

    A w ogóle, to kto dał wam prawo oceniać świat, czy jest doskonały, czy nie

    No przecież jako Ci, którzy twierdzą, że doskonałość jest trudna do zaobserwowania nie oceniamy czy świat jest czy nie jest doskonały.

    Nieostry buc :

    To ewolucja – wasz bożek – ocenia, czy to co “stworzyła” jest doskonałe, czy nie.

    Ale weź czytaj co się do Ciebie pisze. Ewolucja w’ogle nie ma możliwości oceny czegokolwiek.

  36. Gammon No.82
    January 6th, 2010 at 23:51 | #36

    Nieostry buc :

    Tak się składa, że doskonałość nie jest czymś nieistniejącym, jakimś wymysłem, tylko opisem tego, co jest takie jak być powinno, spełniające nasze oczekiwania.

    Czyli właśnie potwierdziłeś, że “doskonałość” nie istnieje (chyba, że w sensie doskonały=bardzo dobry, taki, który w tej chwili mi pasi”), a najwyżej jest wynikiem brandzlowania słów. Bo oczywiście można sobie mleć w gębie ciągi wyrazów: “doskonały lek na szczurzy syfilis”, “doskonały system operacyjny”, “doskonały system filozoficzny” i inne doskonałości. Ale poza bólem języka pożytek z tego jest żaden.

    BTW tobie się naprawdę wydaje, że brandzlowanie słów może dowodzić faktów? Czy tylko tak cynicznie sobie z nas żartujesz?

    Nieostry buc :

    A w ogóle, to kto dał wam prawo oceniać świat, czy jest doskonały, czy nie?

    A ktoś musiał? Bądź poważny.

    Jeżeli istnieje Bóg, to tylko On, jako Stwórca ma do tego prawo, a jeżeli go nie ma, to i tak nie wy o tym decydujecie. To ewo

    Rany, jak ty pierdolisz głupot. A kto dał ci prawo do pierdolenia głupot? Bóg nie, gdyż jako Stwórca wSZYSTKIEGO, A WIĘC TAKŻE mĄDROŚCI I gŁUPOTY

  37. January 6th, 2010 at 23:52 | #37

    Józef Słonecki :

    Nam to nie przeszkadza.

    No to możemy się wspólnie cieszyć, że przy wyszukiwaniu “biosłone” lądujemy na samym szczycie strony czwartej. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.

  38. Gammon No.82
    January 6th, 2010 at 23:52 | #38

    [continued] zarezerwował je dla siebie. Ewolucja także nie. Więc nie masz prawa do pierdolenia głupot i zaprzestań pierdolenia głupot.

  39. Gammon No.82
    January 6th, 2010 at 23:54 | #39

    Józef Słonecki :

    Nam to nie przeszkadza. Zaglądnie tutaj i oczywiście nic nie wyczyta z tego bełkotu, a potem wpadnie do nas i przeczyta np. coś takiego: http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=10930.msg91557#msg91557

    Zaglądnie do was szarlatanie Józefie Słonecki i wtedy z wrażenia zesika się na pomarańczowo. Z fioletowymi kropeczkami.

  40. January 6th, 2010 at 23:55 | #40

    Gammon No.82 :

    Zaglądnie do was szarlatanie Józefie Słonecki i wtedy z wrażenia zesika się na pomarańczowo. Z fioletowymi kropeczkami.

    I BROKATEM

  41. January 6th, 2010 at 23:55 | #41

    Józef Słonecki :

    Będzie Wam głupio, bo Was nic dobrego nikogo nie spotka.

    Czy Mistrz na swoim forum banuje także siebie za niezrozumiałe wypowiedzi (zgodnie ze swoją deklaracją wygłoszoną tutaj)?

  42. January 6th, 2010 at 23:58 | #42

    Józef Słonecki :

    Będzie Wam głupio, bo Was nic dobrego nikogo nie spotka

    A czy Mistrz prowadzi dziennik osób korzystających z MO? Ile z nich zapada na choroby? Ile z nich umiera i w jakim wieku? Na co?

    To w sumie mogłoby dostarczyć jakichś informacji, można by je skonfrontować z resztą populacji i wykazać jakieś korelacje?

  43. January 7th, 2010 at 00:06 | #43

    eli.wurman :

    A czy Mistrz prowadzi dziennik osób korzystających z MO? Ile z nich zapada na choroby? Ile z nich umiera i w jakim wieku? Na co?
    To w sumie mogłoby dostarczyć jakichś informacji, można by je skonfrontować z resztą populacji i wykazać jakieś korelacje?

    Pff – badania chcesz od Mistrza? Przecież Mistrz to wie, więc po co badać?

  44. January 7th, 2010 at 00:19 | #44

    Lukasz :

    Pff – badania chcesz od Mistrza

    Wiesz, gdybym ja robił taką ściemę to bym sobie chciał przygotować jakieś papiery – np. patrzcie: wśród osób korzystających z MO rzadziej występuje cośtam, cośtam i cośtam. I że generalnie wyniki krwi, kału i moczu lepsze.

  45. Buc taki sobie
    January 7th, 2010 at 00:31 | #45

    bart :

    Tak musi brzmieć wioskowy idiota zabierający się za filozofię.

    Po prostu próbuję wyjaśnić ci rzeczy proste, ale po twojej wypolerowanej korze mózgowej one spływają, więc uznajesz je za filozofię. No i te nieodłączne obelgi, zamiast argumentów.
    eli.wurman :

    Och, to bardzo lokalna definicja doskonałości. Choć jakoś tam mi się podoba – konkurujące ze sobą doskonałości, multiwszechświaty (szczególnie interesuje mnie taki w którym linie równoległe się przecinają).

    Ty to dopiero jesteś mądry, nie ma co, no geniusz po prostu.
    eli.wurman :

    Okay, to teraz rozróżnij pomiędzy “uznane za doskonałe” od “doskonałe”.

    No też w tym rzecz, domorosły filozofie, że doskonałość jest pojęciem subiektywnym. To co dla ciebie jest doskonałe, bo spełnia twoje oczekiwania, nie musi być takie dla mnie. Rzecz sama w sobie nie jest ani doskonała, ani niedoskonała. To byty myślące NADAJĄ im takie znaczenie. Ja nie wiem, jak mam to prościej wytłumaczyć. Przecież to jest w encyklopedii.
    eli.wurman :

    Ale weź czytaj co się do Ciebie pisze. Ewolucja w’ogle nie ma możliwości oceny czegokolwiek.

    A ja niby o czym wcześniej pisałem. Sami się zaplątujecie we własne sieci. Skoro ewolucja nie może niczego ocenić (bo nie jest bytem myślącym), to jakim cudem wam to oceniać?

    Gammon No.82 :

    Nieostry buc :
    Tak się składa, że doskonałość nie jest czymś nieistniejącym, jakimś wymysłem, tylko opisem tego, co jest takie jak być powinno, spełniające nasze oczekiwania.
    Czyli właśnie potwierdziłeś, że “doskonałość” nie istnieje (

    Gamoń, idź już spać, bo wełbie ci się miesza. Skoro ja oceniłem, że coś jest takie jak chciałem, żeby było (czyli doskonałe) to jak niby to potwierdza, że doskonałości nie ma?

    Ja wiem, że chcielibyście nosić jajka w brzuszku, ciotki, ale niestety, macie je poza nim. Wkurzające, co?
    A wracając do meritum, chciałbym zapytać, skoro przeżywają osobniki najlepiej przystosowane, to dlaczego uważacie, że noszenie jajek pod brzuszkiem jest jakimś błędem ewolucji?

  46. January 7th, 2010 at 00:42 | #46

    Buc taki sobie :

    A wracając do meritum, chciałbym zapytać, skoro przeżywają osobniki najlepiej przystosowane, to dlaczego uważacie, że noszenie jajek pod brzuszkiem jest jakimś błędem ewolucji?

    Uroczy jesteś z tymi swoimi problemami z czytaniem. Wyraźnie było napisane (Lukasz pisał), że noszenie jajek pod brzuchem jest dla ssaka korzystną adaptacją, bo plemniki się w ten sposób chłodzą. Problem w tym, że przodkowie mieli jajka w brzuchu, a że ontogeneza z grubsza odzwierciedla filogenezę, to w pewnym momencie jajka muszą zstąpić. Gdyby takiego ssaka projektować od podstaw, to miałby jajka od razu pod brzuchem.

  47. January 7th, 2010 at 00:47 | #47

    Buc taki sobie :

    Ty to dopiero jesteś mądry, nie ma co, no geniusz po prostu.

    I znów dochodzimy do tego, że wiele rzeczy dzieje się tylko w Twojej wyobraźni. Ani nigdzie nie twierdziłem, że jestem mądry, ani nigdzie nie twierdziłem, że chcę wywołać wrażenie dysponowania jakąś mądrością.

    Buc taki sobie :

    No też w tym rzecz, domorosły filozofie

    Chciałbym Ci tylko przypomnieć, że to ty głupio wyskoczyłeś z filozofowaniem o doskonałości.

    Buc taki sobie :

    To co dla ciebie jest doskonałe, bo spełnia twoje oczekiwania, nie musi być takie dla mnie

    Jeśli rozmawiamy o Twoim, lokalnym, pojmowaniu doskonałości to owszem. Ale jeśli rozmawiamy (a w kontekście rzekomej doskonałości ewolucyjnej o tym właśnie rozmawiamy) o doskonałości rozumianej w tradycji cywilizacji zachodnioeuropejskiej – musimy się odnieść do jej rozumienia pojęcia doskonałości.

    Buc taki sobie :

    o byty myślące NADAJĄ im takie znaczenie

    Mylisz znaczenie które nadał im Buc taki sobie ze znaczeniem jakie posiada w tradycji, kulturze, nauce.

    Buc taki sobie :

    Przecież to jest w encyklopedii.

    Och, zacytuj mi więc ten fragment w którym o doskonałości rzeczy świadczy nadanie im takiego znaczenia?
    Podpowiem: idea doskonałości polega na tym, że rzecz jest doskonała sama z siebie a nie dlatego, że ktoś ją oceni jako doskonałą. Jako taka doskonałość ma być obiektywna.

    Buc taki sobie :

    A ja niby o czym wcześniej pisałem

    Napisałeś:
    Nieostry buc :

    To ewolucja – wasz bożek – ocenia, czy to co “stworzyła” jest doskonałe, czy nie.

    Buc taki sobie :

    Skoro ewolucja nie może niczego ocenić (bo nie jest bytem myślącym), to jakim cudem wam to oceniać?

    Bo w przeciwieństwie do ewolucji dysponujemy świadomością.

    Buc taki sobie :

    to dlaczego uważacie, że noszenie jajek pod brzuszkiem jest jakimś błędem ewolucji?

    Ale przecież nikt tutaj nie wyraził poglądu, że “noszenie jajek pod brzuszkiem” jest błędem ewolucji. Jest konsekwencją istnienia mechanizmów ewolucyjnych. To gargantuiczna różnica.

  48. vauban
    January 7th, 2010 at 00:54 | #48

    Bartu, domyślam się że ty możesz jakoś rozróżnić, czy ostry buc jest tym samym bucem co buc taki sobie, czy może jest jednocześnie tępym bucem, albo zgoła bucem zaostrzonym gotycko albo są to wszystko zupełnie różne buce kwalifikowane oddzielnie – ale dla zwykłego szeregowego jaszczura staje się to nieczytelne. Mechanizm coś nie teges chyba.

  49. January 7th, 2010 at 00:56 | #49

    vauban :

    czy ostry buc jest tym samym bucem co buc taki sobie, czy może jest jednocześnie tępym bucem, albo zgoła bucem zaostrzonym gotycko

    Wszystko jeden i ten sam Inżynier Mamoń.

  50. Buc, taki gotycki
    January 7th, 2010 at 01:50 | #50

    vauban :

    Bartu, domyślam się że ty możesz jakoś rozróżnić, czy ostry buc jest tym samym bucem co buc taki sobie, czy może jest jednocześnie tępym bucem, albo zgoła bucem zaostrzonym gotycko albo są to wszystko zupełnie różne buce kwalifikowane oddzielnie – ale dla zwykłego szeregowego jaszczura staje się to nieczytelne. Mechanizm coś nie teges chyba.

    To fakt, mechanizm nie jest doskonały, ale za to możemy sobie podyskutować. Nie cieszycie się? Bo ja się cieszę.
    Vauban, pisałem wcześniej, że przepraszam za tą ciągłą zmianę nicków, ale gdy pisałem pod tym samym, to posty trafiały do moderacji a potem się w ogóle nie pojawiały, więc uznałem, że tak być nie powinno, bo nie może być tak, ze jeden się napracuje a drugi tego nie doceni.
    Mo dobra, a teraz do rzeczy.
    asmoeth :

    (Lukasz pisał), że noszenie jajek pod brzuchem jest dla ssaka korzystną adaptacją, bo plemniki się w ten sposób chłodzą. Problem w tym, że przodkowie mieli jajka w brzuchu, a że ontogeneza z grubsza odzwierciedla filogenezę, to w pewnym momencie jajka muszą zstąpić. Gdyby takiego ssaka projektować od podstaw, to miałby jajka od razu pod brzuchem.

    No zobacz. A może tego ssaka od razu zaprojektowano z jajkami pod brzuchem, co? Nie, to jest nie do przyjęcia. Lepiej założyć, że jajka się zsunęły temu ssaku. Jak łun się wyprostował, to jemu się jajki opuscili. To naukowsze bardziej, co nie? Tylko, ze gdzieś tam przy okazji powstał jakiś feler, bo się zrobiło za luźno, czy coś i teraz przepukliny mosznowe sie robio. No, ale coś za coś.

    eli.wurman :

    I znów dochodzimy do tego, że wiele rzeczy dzieje się tylko w Twojej wyobraźni. Ani nigdzie nie twierdziłem, że jestem mądry, ani nigdzie nie twierdziłem, że chcę wywołać wrażenie dysponowania jakąś mądrością.

    No to mi ulżyło.

    eli.wurman :

    Ale jeśli rozmawiamy (a w kontekście rzekomej doskonałości ewolucyjnej o tym właśnie rozmawiamy) o doskonałości rozumianej w tradycji cywilizacji zachodnioeuropejskiej – musimy się odnieść do jej rozumienia pojęcia doskonałości.

    No to się odnieś i podaj jakiś dowód, na twoje pojmowanie doskonałości.

    eli.wurman :

    Podpowiem: idea doskonałości polega na tym, że rzecz jest doskonała sama z siebie a nie dlatego, że ktoś ją oceni jako doskonałą. Jako taka doskonałość ma być obiektywna.

    Mam nadzieję, że podasz odpowiednie źródło słownikowe lub encyklopedyczne.

  51. January 7th, 2010 at 04:28 | #51

    Buc, taki gotycki :

    No to mi ulżyło.

    Ale zupełnie mnie nie interesuje czy Tobie ulżyło – chodzi mi tylko o sprostowanie bredni (kolejnej) jaką wsadziłeś w swój post.

    Buc, taki gotycki :

    No to się odnieś i podaj jakiś dowód, na twoje pojmowanie doskonałości.

    No więc się odniosłem informując, że nie chodzi o moje prywatne pojmowanie doskonałości, tylko o takie jakie funkcjonuje w kulturze zachodnioeuropejskiej. To wyziera dosyć jasno nawet z biednego hasła w Wikipedii.

    Buc, taki gotycki :

    Mam nadzieję, że podasz odpowiednie źródło słownikowe lub encyklopedyczne.

    A choćby Sokrates, do kurwy nędzy. Weź se może poczytaj coś (cokolwiek) o filozofii.

  52. January 7th, 2010 at 05:49 | #52

    czescjacek :

    Żadnej roli w nauce tradycyjnej nie odgrywała logika.

    “O szkodliwości wiedzy” – przypomina mi to pierdolenie o inżynierze podchodzącym do nierozwiązywalnego problemu, jako że nie wie że jest nierozwiązywalny – rozwiązuje go.

    Trudno jest mi sobie wyobrazić kogokolwiek kto robi paradigm shift olewając zdobycze logiki, filozofii i kompatybilnych.

  53. Gammon No.82
    January 7th, 2010 at 07:34 | #53

    Buc taki sobie :

    Gamoń, idź już spać, bo wełbie ci się miesza. Skoro ja oceniłem, że coś jest takie jak chciałem, żeby było (czyli doskonałe) to jak niby to potwierdza, że doskonałości nie ma?

    Nie. Po prostu sam nie zdajesz sobie sprawy z sensu własnych wypowiedzi wuju.

  54. sheik.yerbouti
    January 7th, 2010 at 09:18 | #54

    Jestem autentycznie wzruszony implementacją mojego skromnego pomysłu

  55. janekr
    January 7th, 2010 at 09:28 | #55

    Nieostry buc :

    A w ogóle, to kto dał wam prawo oceniać świat, czy jest doskonały, czy nie?

    Świat jak świat. O świecie nikt tu nie pisał…
    Pierwszy przyznał sobie prawo do oceny na tym blogu sam Mistrz, pisząc “uważam, że człowiek jest najdoskonalszym tworem we wszechświecie” czy jakoś tak.
    Skoro on ma prawo tak uważać, to my mamy prawo uważać inaczej…

  56. kocham Barta
    January 7th, 2010 at 10:01 | #56

    bart :

    Tak musi brzmieć wioskowy idiota zabierający się za filozofię.

    Rzekł Guru Bart

  57. January 7th, 2010 at 10:29 | #57

    kocham Barta :

    Rzekł Guru Bart

    Jaki guru? Pomyliłem ci się z tym w kapeluszu.

    Pierwszy przyznał sobie prawo do oceny na tym blogu sam Mistrz, pisząc “uważam, że człowiek jest najdoskonalszym tworem we wszechświecie” czy jakoś tak.

    Właśnie, może Mistrz by wreszcie to swoje twierdzenie jakoś uzasadnił?

  58. January 7th, 2010 at 10:36 | #58

    Ten drugi cytat to oczywiście z jankar.

  59. kocham Barta
    January 7th, 2010 at 10:57 | #59

    Mistrz się pomylił, najdoskonalszym tworem na świecie jest Bart

  60. sheik.yerbouti
    January 7th, 2010 at 11:26 | #60

    kocham Barta :

    Mistrz się pomylił, najdoskonalszym tworem na świecie jest Bart

    I tak zostałeś postczłowiekiem.

  61. kocham Barta
    January 7th, 2010 at 11:37 | #61

    sheik.yerbouti :

    kocham Barta :
    Mistrz się pomylił, najdoskonalszym tworem na świecie jest Bart
    I tak zostałeś postczłowiekiem.

    Na Blogu Guru Barta to sakrament.

  62. January 7th, 2010 at 11:38 | #62

    kocham Barta :

    Na Blogu Guru Barta

    Już ci raz mówiłem – guru to ten w kapeluszu, o którym źli ludzie rozsiewają plotki, że dostał biegunki po bigosie na zlocie.

  63. kocham Barta
    January 7th, 2010 at 11:57 | #63

    bart :

    kocham Barta :
    Na Blogu Guru Barta
    Już ci raz mówiłem – guru to ten w kapeluszu, o którym źli ludzie rozsiewają plotki, że dostał biegunki po bigosie na zlocie.

    Twoje słowa są jak błogosławieństwo. Powtórz jeszcze raz.

  64. January 7th, 2010 at 12:17 | #64

    kocham Barta :

    Twoje słowa są jak błogosławieństwo. Powtórz jeszcze raz.

    Nie powtórzę. Czas już zresztą chyba na podsumowanie tego flejma.

    Otóż, moi drodzy nowi przyjaciele z Biosłone i ty, drogi Mistrzu, wasza wizyta potwierdziła moje przypuszczenie, że wasza społeczność to sekta-niewypał. W swojej historii blogasek narobił sobie wrogów w wielu ciekawych grupach, ale to wy wykazaliście się największą aktywnością w bronieniu swojego dobrego imienia i największą agresją. Niestety, moim zdaniem niezbyt wam się to imię udało obronić. Z tych komciów, które zawierały choć trochę treści, a nie były tylko głupawym trollingiem, wyzierała wasza kompletna ignorancja – i w kwestiach merytorycznych, i w temacie rozumienia tekstu pisanego. Ponieważ nie byliście w stanie unieść ciężaru racjonalnej dyskusji, dość szybko przechodziliście albo do kretyńskich przekomarzanek, albo do zwykłych wyzwisk.

    Potwierdziło się też odczucie, które miałem czytając dzieła Mistrza i wasze wypowiedzi na forum Biosłone. W owym odczuciu jesteście gromadką prowincjonalnych filozofów (gdzie prowincjonalność jest stanem ducha, a nie miejscem zamieszkania) – nie oglądam zbyt dużo telewizji, ale podobno w serialu “Ranczo” trzech lujów pod spożywczakiem rozprawia o życiu i konstrukcji świata nad piwkiem w plastikowej butelce. No więc tak sobie was mniej więcej wyobrażam, popijających olej z Citroseptem, bo tak wam powiedział wąsaty bioenergoterapeuta, i myślących, że przechytrzyliście całą resztę.

    Rozmowa z wami przyniosła nam sporo satysfakcji, ale ponieważ wasza monotonna repetytywność stała się męcząca, zaczynam wami od teraz karmić spamołapa.

  65. January 7th, 2010 at 12:20 | #65

    Aha, dodam jeszcze tym gościom, którzy z pewnością zaczną smędzić o wolności słowa: mieliście swoją szansę i swój czas. Jeśli w swoim odczuciu go nie wykorzystaliście, bardzo mi przykro. Trzeba było starać się bardziej.

  66. January 7th, 2010 at 12:26 | #66

    A, i jeszcze tym, którzy zaczną bredzić, że kasuję, bo zabrakło mi argumentów: mieliście swoją szansę i swój czas. Jeśli w swoim odczuciu go nie wykorzystaliście, bardzo mi przykro. Trzeba było starać się bardziej.

  67. January 7th, 2010 at 12:28 | #67

    Choć Mistrz podsyła takie rzeczy, że aż przykro kasować:

    janekr :

    Pierwszy przyznał sobie prawo do oceny na tym blogu sam Mistrz, pisząc “uważam, że człowiek jest najdoskonalszym tworem we wszechświecie” czy jakoś tak.
    Skoro on ma prawo tak uważać, to my mamy prawo uważać inaczej…

    Nie napisałem, że uważam, tylko że jest – z całą pewnością. Człowiek jest najbardziej doskonałym tworem w znanym nam Wszechświecie, w rozumieniu słowa doskonały jako skończony w ogólnym zamyśle ideału rozumianego jako wzór. Wprawdzie ideał jest wzorem abstrakcyjnym – niedoścignionym, ale jednak wzorem jest. Więc nie wiem, po co Wam te dywagacje, skoro wiecie o co chodzi. Chyba że się nie zgadzacie, ale wtedy przedstawcie dowody naukowe, bo w to, że kierunek rozwoju sinic jest naszym celem – bez dowodów naukowych, na słowo, nie uwierzę. Jakoś nie jesteście wiarygodni.

    Co robić, droga redakcjo? Kasować selektywnie? Zostawiać śmieszniejsze, jak w przypadku Cioteczki?

  68. Veln
    January 7th, 2010 at 12:57 | #68

    bart :

    Co robić, droga redakcjo? Kasować selektywnie? Zostawiać śmieszniejsze, jak w przypadku Cioteczki?

    Szkoda, że nie da się spamołapa wytresować by przepuszczał z automatu lulzy, a blokował dramę.

  69. blue.berry
    January 7th, 2010 at 13:09 | #69

    kasować selektywnie. miszcza przepuszczać, niech dalej głosi słowo biosłone. całą resztę ja bardzo proszę won bo się strasznie onetowi zrobili.

  70. January 7th, 2010 at 13:25 | #70

    To nie jest łatwe. U takiego Mistrza połowa to zwykle lolkontent, reszta – męcząca buceriada.

  71. January 7th, 2010 at 13:37 | #71

    bart :

    A, i jeszcze tym, którzy zaczną bredzić, że kasuję, bo zabrakło mi argumentów: mieliście swoją szansę i swój czas. Jeśli w swoim odczuciu go nie wykorzystaliście, bardzo mi przykro. Trzeba było starać się bardziej.

    [i] ;_;

  72. Swillo
    January 7th, 2010 at 13:56 | #72

    @ bart:
    Zostawić śmieszniejsze, pliz!

    “Doskonały jako skończony w zamyśle ideału rozumianego jako wzór” – to przecież wiekopomny oneliner, godny analiz logicznych i filozoficznych!

  73. vauban
    January 7th, 2010 at 15:02 | #73

    Lolkontent mile widziany, ale widzę problem: im więcej dramy zniknie w kosmosie, tym więcej jej napłynie – że cenzura, kneblowanie, prześladowanie biosłonistów (Biosłoni w skrócie, l. poj. Biosłoń). Zawartość lulzów jest zmienna…

  74. January 7th, 2010 at 16:18 | #74

    Ojej, na Biosłone dwie strony postów w temacie “piszą o nas” poszło sobie :(

  75. January 7th, 2010 at 16:24 | #75

    eli.wurman :

    Ojej, na Biosłone dwie strony postów w temacie “piszą o nas” poszło sobie :(

    E tam. Mistrz po prostu lubi grzebać sobie w forum:

    http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=11089

  76. January 7th, 2010 at 16:25 | #76

    Also: zacząłem czytać Biosłone i nie mogę przestać.

  77. January 7th, 2010 at 16:29 | #77

    bart :

    Also: zacząłem czytać Biosłone i nie mogę przestać.

    Chcesz, żeby ktoś ci towarzyszył?

  78. January 7th, 2010 at 16:31 | #78

    Przecież od początku było jasne, że Globalne Ocieplenie ma na celu zdjęcie krzyży w polskich urzędach gmin.

  79. sheik.yerbouti
    January 7th, 2010 at 16:42 | #79

    .Lukasz :

    Przecież od początku było jasne, że Globalne Ocieplenie ma na celu zdjęcie krzyży w polskich urzędach gmin.

    “Jeden cel jaki mają obecnie to zniszczyć chrześcijaństwo jako kulturę i zastąpić ją materialistycznym satanizmem.” Jako kulturę? No, w sumie czemu nie (ale zastrzegając ocalenie Saturnaliów).

  80. old.fart
    January 7th, 2010 at 16:54 | #80

    bart :

    Also: zacząłem czytać Biosłone i nie mogę przestać.

    A tam taka perelka:

    Naiwnością byłoby sądzić, że ten blog powstał tylko po to, by dać upust kompleksom i pozerstwu, których jest cała masa. Podrzucanie i szpiegowanie to bardzo prawdopodobne zadanie dodatkowe.

  81. Gammon No.82
    January 7th, 2010 at 17:59 | #81

    Veln :

    Szkoda, że nie da się spamołapa wytresować by przepuszczał z automatu lulzy, a blokował dramę.

    Jak Trurl i Klapaucjusz Demona Trzeciego Rodzaju stworzyli, coby lulzy od dramy odsiewał

    Swillo :

    “Doskonały jako skończony w zamyśle ideału rozumianego jako wzór”

    Można jechać dalej:
    “Skończony jako idealny w zamyśle wzorcowości rozumianej jako doskonałość”
    “Idealny jako wzorcowy w zamyśle doskonałości rozumianej jako skończoność”
    itepede, co ja mam was koń binatoryki uczyć?

    old.fart :

    Naiwnością byłoby sądzić, że ten blog powstał tylko po to, by dać upust kompleksom i pozerstwu, których jest cała masa. Podrzucanie i szpiegowanie to bardzo prawdopodobne zadanie dodatkowe.

    Przestań, bo zacznę czytać Biosłone jak ten biedny, cichy Żyd, który czytał nazi-gazetki, żeby się dowiedzieć, jaki jest bogaty i wszechpotężny.

  82. Trolejbuc
    January 7th, 2010 at 22:39 | #82

    eli.wurman :

    A choćby Sokrates, do kurwy nędzy. Weź se może poczytaj coś (cokolwiek) o filozofii.

    To jest wasz główny problem. Macie baniaki przepełnione filozoficznym bełkotem i nie rozumiecie, co się do was mówi. Normalni ludzie jawią się wam jako dinozaury umysłowe, ale nie dostrzegacie, że to wy jesteście w ciemnocie.

    eli.wurman :

    Trudno jest mi sobie wyobrazić kogokolwiek kto robi paradigm shift olewając zdobycze logiki, filozofii i kompatybilnych.

    Tobie w ogóle trudno jest wyobrazić sobie cokolwiek poza badaniami amerykańskich naukowców. To może wymień te zdobycze logiki i filozofii.

    bart :

    wasza wizyta potwierdziła moje przypuszczenie, że wasza społeczność to sekta-niewypał.

    Zonk. Wrong way. Try again.

    bart :

    W swojej historii blogasek narobił sobie wrogów w wielu ciekawych grupach, ale to wy wykazaliście się największą aktywnością w bronieniu swojego dobrego imienia i największą agresją.

    Otóż to Bartusiu, dobrego imienia. Wiesz w ogóle, co to takiego? Ty, ani prywatnie, ani jako guru tego syfu p/n Blog de Bart, go nie posiadasz. Dobre imię, to coś na co się pracuje latami trzymając się jakichś szanowanych powszechnie zasad i czyniąc coś pożytecznego dla innych. Jakich zasad Ty się trzymasz? I co dobrego robisz dla innych? Czy oprócz taplania się w swoich intelektualnych ekskrementach robisz coś pożytecznego? Szczerze wątpię. I ci twoi klakierzy! Sami blogierzy od siedmiu boleści, leczący swoje kompleksy i dowartościowujący się poprzez ekshibicjonizm psychiczny. Nie ma co, doborowe towarzystwo. Myślałeś, że znalazłeś chłopca do bicia, tylko nie przewidziałeś, ze chłopiec odda, co? A teraz płaczesz nad swoim zasranym życiem. “Mamusiu, jestem taki biedny, nikt mnie nie rozumie. Cały świat jest przeciwko mnie”

    O proszę, oto rzeczy, którymi się karmicie:
    Swillo :

    “Doskonały jako skończony w zamyśle ideału rozumianego jako wzór” – to przecież wiekopomny oneliner, godny analiz logicznych i filozoficznych!

    albo to:
    Gammon No.82 :

    Można jechać dalej:
    “Skończony jako idealny w zamyśle wzorcowości rozumianej jako doskonałość”
    “Idealny jako wzorcowy w zamyśle doskonałości rozumianej jako skończoność”

    No oczywiście, ze można jechać dalej z tym bełkotem, tylko po co? Jaka wartość ma to dla czytelnika? Dla normalnego – żadnej, ale dla ćpunów intelektualnych – bezcenną.
    Albo taki wtręt w temacie Biosłone:
    sheik.yerbouti :

    .Lukasz :
    Przecież od początku było jasne, że Globalne Ocieplenie ma na celu zdjęcie krzyży w polskich urzędach gmin.
    “Jeden cel jaki mają obecnie to zniszczyć chrześcijaństwo jako kulturę i zastąpić ją materialistycznym satanizmem.” Jako kulturę? No, w sumie czemu nie (ale zastrzegając ocalenie Saturnaliów).

    Ni przypiął, ni przyłatał. Co to ma wspólnego z tematem? Nie wiadomo, ale potrzeba ekshibicjonizmu jest silniejsza.

    A na koniec perełka:
    vauban :

    Lolkontent mile widziany, ale widzę problem: im więcej dramy zniknie w kosmosie, tym więcej jej napłynie – że cenzura, kneblowanie, prześladowanie biosłonistów (…)Zawartość lulzów jest zmienna…

    Jestem przekonany, że sam autor nie wie, co napisał.

    Wiesz Bart, na twoim blogu powinien być napis:
    “Dłuższe przebywanie na tym blogu grozi poważnymi komplikacjami psychicznym”

  83. January 7th, 2010 at 22:50 | #83

    Trolejbuc :

    Otóż to Bartusiu, dobrego imienia. Wiesz w ogóle, co to takiego? Ty, ani prywatnie, ani jako guru tego syfu p/n Blog de Bart, go nie posiadasz. Dobre imię, to coś na co się pracuje latami trzymając się jakichś szanowanych powszechnie zasad i czyniąc coś pożytecznego dla innych. Jakich zasad Ty się trzymasz? I co dobrego robisz dla innych? Czy oprócz taplania się w swoich intelektualnych ekskrementach robisz coś pożytecznego? Szczerze wątpię. I ci twoi klakierzy! Sami blogierzy od siedmiu boleści, leczący swoje kompleksy i dowartościowujący się poprzez ekshibicjonizm psychiczny. Nie ma co, doborowe towarzystwo. Myślałeś, że znalazłeś chłopca do bicia, tylko nie przewidziałeś, ze chłopiec odda, co? A teraz płaczesz nad swoim zasranym życiem. “Mamusiu, jestem taki biedny, nikt mnie nie rozumie. Cały świat jest przeciwko mnie”

    Ładna copypasta z tego będzie.

  84. January 7th, 2010 at 22:52 | #84

    Trolejbuc :

    To jest wasz główny problem.

    Ale przecież to jest odpowiedź na Twoje pytanie – jak zadałeś pytanie na które nie chciałeś odpowiedzi: to Twój problem.

    Trolejbuc :

    Macie baniaki przepełnione filozoficznym bełkotem i nie rozumiecie, co się do was mówi

    Z dwojga złego – gdybym oczywiście miał wybierać i to byłby rzeczywisty wybór – wolałbym mieć “baniak” przepełniony bełkotem filozoficznym niż takim który Ty uprawiasz.

    Trolejbuc :

    Normalni ludzie jawią się wam jako dinozaury umysłowe

    Wcale nie. Jakaś większość ludzi (co, obstawiam, pokrywa się z tymi określanymi przez Ciebie jako “normalni”) nie ma problemów z ogarnianiem elementarnej logiki, rozumie odpowiedzi na pytania które zadają.

    Trolejbuc :

    Tobie w ogóle trudno jest wyobrazić sobie cokolwiek poza badaniami amerykańskich naukowców

    Podstawowy problem z Tobą polega na tym, że nie znasz znaczenia słów które są tu używane. Stąd Twoje żałosne miotanie się i pyszczenie. Otóż tutaj powołuję się nie na amerykańskich naukowców a na tradycję cywilizacji zachodnioeuropejskiej – tu w poruszanym przypadku – starożytnej Grecji. Wątpię jednak że zrozumiesz.

    Trolejbuc :

    To może wymień te zdobycze logiki i filozofii.

    Już choćby wspomniana doskonałość jako idea obiektywna. Oraz: doskonałość, idea, obiektywizm.

    A teraz już spierdalaj. Niby nic ciekawego nie mówisz, ale jak się już przedostaniesz przez spamołap to trudno zostawić Twoje brednie bez komentarza. Serio, spierdalaj. I pozdrów Mistrza.

  85. Glonojad
    January 7th, 2010 at 23:59 | #85

    Bez zgody i wiedzy Józefa Słoneckiego przedstawiam państwu wynik pewnych obserwacji:

    Gdybym miał założyć blog (czytaj: gdybym był pustym glonem) to zamieściłbym ten artykuł jako dowód naukowy na przejawy inteligencji glonów. Wyglądałby on tak.

    Inteligencja glonów

    Jest to dowód empiryczny potwierdzający odkrycie amerykańskich naukowców, którzy na podstawie czterdziestoletnich badań, które pochłonęły dwa miliardy dolarów, doszli wreszcie do zamierzonego wniosku: – “Każdy glon ma swoją inteligencję.” Niedowiarków wątpiących w inteligencję glonów odsyłam tutaj: http://blogdebart.pl/2009/11/23/test-buraczkowy-miski-haribo-i-parowka-na-glowe/comment-page-19/#comment-70770

    Przebieg eksperymentu

    Józef Słonecki: A czy prawa natury nie mówią, że nie ma skutku bez przyczyny?
    Glon: Tak.

    Józef Słonecki: Czy wpływanie na mechanizmy, które udało się odkryć (dzięki badaniom naukowym) ma coś wspólnego z przestrzeganiem praw rządzących w naturze, czy też jest to bezczelna, ale nie bezkarna, próba oszukania praw rządzących w naturze?
    Glon: Nie.

    Józef Słonecki: Jak można coś poprawiać nie znając źródła; przyczyny nieprawidłowości?
    Glon: Normalnie. Siłą wiązań chemicznych.

    Józef Słoneckii: Jeszcze raz pytam: czy przyczyną choroby jest niedobór leków?
    Glon: Nie.

    Józef Słonecki: Czy podanie leku ma na celu usuniecie przyczyny, czy też oszukanie natury poprzez podanie leku na chorobę, która przecież jakąś przyczynę ma.
    Glon: Czasami. Nie.

    Józef Słonecki: Czy wyeliminowanie przyczyny nie jest lepszym sposobem na usunięcie skutku od ukrycia tego skutku?
    Glon: Tak.

    Józef Słonecki: Na jak długo?
    Glon: Zależy od indywidualnej cierpliwości.

    Na tym eksperyment się zakończył, bo glon dostał sraczki, a kabel od laptopa miał, ale pociął, jak robił sznurówki (taki inteligentny!).

    Wnioski naukowe

    Jak widzimy, glony potrafią nie tylko odpowiadać tak (2 razy) albo nie (2 razy). Potrafią także ubarwić dyskusję sprecyzowanymi sformułowaniami, jak: – “Normalnie. Siłą wiązań chemicznych.” (to o poprawianiu czegoś bez ustalenia przyczyny), albo – “Czasami. Nie.” (to o oszukiwaniu natury). Potrafią też wzbić się na wyżyny intelektualne i zagęgać (Polacy nie gęsie): – “Zależy od indywidualnej cierpliwości.” (to akurat nie wiadomo o czym).

    No i teraz widzicie, czemu zostaliśmy zbanowani na tamtym blogu. Bloger musiał się połapać, że bez skrupułów obnażamy jego maskę prześmiewcy, spod której wyzina… łysina (awatar zdjęty z reklamówki papieru toaletowego – że taki gładki). Po prostu został pokonany przez brutalną bandę argumentów. I dobrze mu tak!

    Ale nie bójcie się – nie założę bloga. Mam poważniejsze rzeczy do zrobienia, niż bawić się w te durnoty. To zajęcie dla miernoty.

  86. January 8th, 2010 at 00:29 | #86

    @ Glonojad:

    Było na blipie.

  87. vauban
    January 8th, 2010 at 00:50 | #87

    Trolejbuc :

    Normalni ludzie jawią się wam jako dinozaury umysłowe, ale nie dostrzegacie, że to wy jesteście w ciemnocie.

    Cóż za szczera i trafna samokrytyka ! Nie wiem, doprawdy, jak to ująć lepiej.
    Trolejbuc :

    Try again.

    Ależ. Zabolało?
    Trolejbuc :

    Sami blogierzy od siedmiu boleści, leczący swoje kompleksy i dowartościowujący się poprzez ekshibicjonizm psychiczny. Nie ma co, doborowe towarzystwo.

    No coś ty, ja nie prowadzę bloga. Gdzie mi do.
    Trolejbuc :

    Jestem przekonany, że sam autor nie wie, co napisał.

    Nie masz ani poczucia humoru ani nie znasz się na ironii. To prawdziwa tragedia, ale nic na to nie poradzę, musisz z tym jakoś żyć. MO tego jak widać, nie poprawia.

    Nie jest łatwo przyznać się przed samym sobą, że jest się totalnym łosiem. Że z jakichś tam przyczyn osobistych wpadło się w macki Mistrza. Że uwierzyło się we wziętą z sufitu tezę o nieszczelnych jelitach i światowym spisku, przez długi czas piło świństwa i z całych sił się starało uwierzyć, że stanowią one driakiew na wszystko. Że się jest ofiarą szarlatana – to naprawdę nieprzyjemne. Streszczając, niełatwo przyznać się że jest się durniem.
    W najlepszym przypadku: osobnikiem któremu brak wykształcenia, brak charakteru, brak rudymentarnej kultury, brak cywilnej odwagi… OK, “durniem” jest po prostu krócej. Tej wizji trzeba zaprzeczyć, za wszelką cenę. To ludzkie. Też bywam człowiekiem, rozumiem.
    Co nie oznacza, że usprawiedliwiam. Tak dobrze nie ma.

  88. niedofizyk
    January 8th, 2010 at 00:58 | #88

    Buc, taki gotycki :

    pisałem wcześniej, że przepraszam za tą ciągłą zmianę nicków, ale gdy pisałem pod tym samym, to posty trafiały do moderacji a potem się w ogóle nie pojawiały, więc uznałem, że tak być nie powinno, bo nie może być tak, ze jeden się napracuje a drugi tego nie doceni.

    co najmniej tekst tygodnia

  89. January 8th, 2010 at 01:10 | #89

    Mistrz najwyraźniej nie może przeboleć tego, co go spotkało. I na swoim forum zadaje pytanie (raczej o mnie niż do mnie):

    Patrzcie Państwo – starożytnej Grecji! Ciekawe, czy to to wie, kto to był Hipokrates?

    I w tym momencie cycki opadają mi do samej ziemi.

    Również: po wydzieleniu tematu przyszła pora na zmianę nazwy wątku: z Blog de Sinica zrobił się temat Blog de Glon.

    Mistrz ma też coś dla Gammona:

    Idę o zakład, że to mały kurdupel, co to mu mocz na czaszkę uciska.

    I szczerze przyznam, że jak czytam takie rzeczy, to trudno mi uwierzyć, że oni są na serio, że to nie jest dobrze zorganizowana trollgrupa.

  90. Ale jazda
    January 8th, 2010 at 01:18 | #90

    vauban :

    Też bywam człowiekiem,

    Przez grzeczność nie zaprzeczę.

  91. January 8th, 2010 at 01:19 | #91

    Ale jazda :

    Przez grzeczność nie zaprzeczę.

    Przez jaką grzeczność?

    Dżyzas, matoły którym się internetsy popierdoliły z rzeczywistością.

  92. January 8th, 2010 at 08:04 | #92

    @ Glonojad:

    Mi się bardziej podoba, jak Mistrz zaczyna sypać linkami do świadectw wdzięcznych pacjentów cudownie uleczonych z lekkiego bólu brzuszka po dwóch latach picia Mikstury Oczyszczającej – “ciekawe, co powiedzą na to, ho ho”.

    Trolejbuc :

    Ty, ani prywatnie, ani jako guru tego syfu p/n Blog de Bart, go nie posiadasz.

    Czy wy w końcu zrozumiecie, że guru to ten wąsaty w kapeluszu?

    Trolejbuc :

    Myślałeś, że znalazłeś chłopca do bicia, tylko nie przewidziałeś, ze chłopiec odda, co?

    Czy ty czasem nie przeceniasz potencjału intelektualnego waszej riposty?

    Trolejbuc :

    Normalni ludzie jawią się wam jako dinozaury umysłowe

    Normalni ludzie nie wmawiają innym, że olej z Citroseptem uleczy ich z każdej bolączki.

    Trolejbuc :

    Jakich zasad Ty się trzymasz? I co dobrego robisz dla innych?

    No cóż, mam nadzieję, że jak następnym razem ktoś zacznie opowiadać na jakimś forum, że przeczytał właśnie w Internecie o Miksturze Oczyszczającej i że chyba ją wypróbuje, ktoś inny poda mu uprzejmie linka do tekstu na blogu i owa osoba powstrzyma się od nierozsądnych eksperymentów. Sądząc po statystykach bloga, takie zjawisko już występuje. To chyba dobry uczynek, prawda?

    Aha, utrudniłem ci trochę bardziej przechodzenie przez spamołap.

  93. January 8th, 2010 at 08:47 | #93

    eli.wurman :

    I szczerze przyznam, że jak czytam takie rzeczy, to trudno mi uwierzyć, że oni są na serio, że to nie jest dobrze zorganizowana trollgrupa.

    Przeczytałem ostatnio notkę jeszcze raz:

    To dzięki swoim internetowym fanom dochrapał się zaszczytu własnej notki na BdB, cechuje ich bowiem wielka pracowitość w rozgłaszaniu konceptów Mistrza i sympatyczny, choć nieco irracjonalny entuzjazm, podobny do spotykanego u Optymalnych czy akwizytorów MLM.

    W zasadzie można się było spodziewać :)

  94. January 8th, 2010 at 10:51 | #94

    bart :

    Czy wy w końcu zrozumiecie, że guru to ten wąsaty w kapeluszu?

    Guru kontra Mistrz.

  95. January 8th, 2010 at 10:54 | #95

    Trolejbuc :

    “Dłuższe przebywanie na tym blogu grozi poważnymi komplikacjami psychicznym”

    http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:AzmV-esFIIBcRM%3Ahttp://www.joestafford.org/images/warning/memetic_hazard.jpg

    Kto ma moc rozdawania tych buttonów?

  96. Gammon No.82
    January 8th, 2010 at 10:57 | #96

    Glonojad :

    Bez zgody i wiedzy Józefa Słoneckiego przedstawiam państwu wynik pewnych obserwacji:

    Oczywiście jest to wynik obserwacji kupy, którą wyjąłeś z własnej kiszki stolcowej. Albo Mistrz Józef wyjął ze swojej. W sumie kto was tam wie, jak się zabawiacie we własnym gronie?

    Trolejbuc :

    No oczywiście, ze można jechać dalej z tym bełkotem, tylko po co?

    Jak bardzo słusznie zauważyłeś, jest to bełkot, a pochodzi on (zaskoczę cię!) od Józefa Słoneckiego (“w rozumieniu słowa doskonały jako skończony w ogólnym zamyśle ideału rozumianego jako wzór”). Ja od siebie dodałem, że można w tym bełkocie zabawnie poprzestawiać słowa, nadal uzyskując zdania, które pozornie coś znaczą, wszakże bełkot pozostaje bełkotem.

    Tak, że nasze poglądy w sprawie wartości wypowiedzi Józefa Słoneckiego są idealnie zbieżne.

    eli.wurman :

    Mistrz ma też coś dla Gammona:

    [Mistrz] Idę o zakład, że to mały kurdupel, co to mu mocz na czaszkę uciska.

    No cóż, przegrałby zakład. Mam zachowany w rodzinnym archiwum peerelowski dowód osobisty, w którym jest urzędowo stwierdzone “wzrost wysoki”.

    A mocz jakoś nie uciska mi na czaszkę, bo po każdej wypowiedzi Mistrza biegnę oddać różowe, buraczkowe siki.

  97. January 8th, 2010 at 11:01 | #97

    Glonojad :

    “Każdy glon ma swoją inteligencję.”

    Nawet protoorganelle
    Mają swe ukryte celle
    (C) Paweł KoziołGlonojad :

    Mam poważniejsze rzeczy do zrobienia, niż bawić się w te durnoty.
    To zajęcie dla miernoty.

    W mym słowniku nie ma słowa “GWIAZDOWANIE”
    czyli to, co robią dumne, blade Panie.

  98. Gammon No.82
    January 8th, 2010 at 11:02 | #98

    eli.wurman :

    mały kurdupel

    BTW ciekawe, co w środowisku Mistrza i jego akolitów znaczy “duży kurdupel”.

  99. January 8th, 2010 at 11:11 | #99

    Ooo, na forum Biosłone skasowali wpis jednego pana kulturysty, który groził, że przyjdzie i mi wpierdoli w realu :(

  100. Gammon No.82
    January 8th, 2010 at 11:18 | #100

    bart :

    Ooo, na forum Biosłone skasowali wpis jednego pana kulturysty, który groził, że przyjdzie i mi wpierdoli w realu :(

    Ja już drugi dzień mam wrażenie, że to jest trochę tak, jakbyśmy obcowali z forum wahabitów dziurowo-jelitowych. Jeszcze chwila, i któryś z akolitów wysadzi się w pekaesie Strzelce Opolskie – Kędzierzyn-Koźle.

Comment pages
1 18 19 20 21 22 29 2702
  1. No trackbacks yet.

Optionally add an image (JPEG only)