Home > Politiko > A tymczasem w Pernambuco…

A tymczasem w Pernambuco…

Zapadła cisza na mym blogu. Nawet lurkerzy się ośmielają i mówią „Te, gościu, napisz coś może?” — no już, już. Problem w tym, że nie miałem o czym pisać, choć chciałem.

 

 

Najpierw chciałem napisać o programie „System 09”, pozycji kultowej w kręgach frondziarsko-salonowych. Zasiadłem więc do oglądania. Zaczęło się nieźle, mimo zmanierowanego prowadzącego. Niemcy świętują rocznicę obalenia Muru Berlińskiego, a my? Dlaczego nie świętujemy? I już myślałem, że dowiem się, że Polacy to naród skłóconych frustratów, ale pan prowadzący zrobił minę „jak to, nie wiesz?”, tonem oczywistej oczywistości rzucił „Bo to wszystko nieprawda!” — i okazało się, że nie świętujemy, bo Okrągły Stół urządzono rękami agentów i służb specjalnych tymiż agentami sterujących.

Jak to było możliwe? Bardzo łatwo — wystarczyło zmusić do emigracji tych najlepszych, kwiat „Solidarności”. Gdyby ten kwiat nie wyjechał, dziś żylibyśmy w zupełnie innym, dużo lepszym kraju, gdzie na drzewach zamiast liści wisiałyby specjalne ozdoby z ludzi. Niestety. Kwiat wyjechał, resztę zastraszono, a potem urządzono nam pseudorewolucję, o czym opowiadają wyluzowanemu prowadzącemu tajemnicze autorytety w rodzaju pani profesor Marii Łoś, która opuściła była nasz kraj w 1977 r., by już nigdy na stałe nie wrócić. Jest ona „socjologiem i kryminologiem piszącym wierszem, prozą i obrazem. Jej twórczość poetycka jest osobistym zapisem doświadczanej chwili. Odzwierciedlają się w niej uniwersalne dylematy życia, Boga, przeznaczenia i mijającego czasu”. Najwyraźniej jedyna wydana w Polsce książka pani Marii to tomik jej wierszy „Bo mamy tylko czas”…

Teza o kwiecie zmuszonym do emigracji, który urządziłby prawdziwą rewolucję, gdyby tylko został, jest moim zdaniem ryzykowna. Dla mnie decyzja o emigracji jest podobna do pójścia na współpracę z SB — to kapitulacja. Nie mnie gówniarzowi oceniać, jak ciężko było taką decyzję podjąć, jednak proszę nie wciskać, że wyjechali sami Książęta Niezłomni.

W „Systemie 09” dobiła mnie jednak dyskusja panelowa, w której młodzianek z pisma „44” (którego redakcja odeszła z „Frondy”, bo „Fronda” nie była dla nich wystarczająco popierdolona) z żalem w głosie mówił, że bohaterowie Sierpnia nie zginęli od kuli wrażej, choć bratniej:

Problemem elit okrągłostołowych i solidarnościowych jest to, że one przeżyły. Że one po prostu mogły nas zawieść. W związku z tym te ideały, za które oni wtedy walczyli, nam z perspektywy czasu wydają się pseudoideałami, w przeciwieństwie na przykład do ideałów Powstania Warszawskiego. Bo ci ludzie, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim, nie przeżyli i w związku z tym nie mogli później nas zawieść, nie mogli skrewić.

On nie żartował — to jest jak najbardziej realna jazda zawarta w manifeście ideowym tych nieco przerażających gości, których neomesjanizm ma być „powiewaniem sztandaru cierpienia i krwi na ruinach narodowych klęsk i masakr (…) nieustannym skandalem i ciągłą prowokacją, tak jak skandalem, prowokacją i głupotą wobec tego świata jest wiara w zwycięstwo i powtórne przyjście Ukrzyżowanego”.

Wypowiedź młodzianka z „44” przerosła mnie, przestałem oglądać „System 09” i planowana notka poszła się paść.

Potem chciałem napisać o Orzechowskim, któremu Mossad porysował samochód „akcesoriami, jakie kobiety noszą w podręcznych kosmetyczkach”, ale ubiegł mnie WO. Od siebie mogę tylko napisać, że podczas gdy pan Mirek w Wielkim Poście szklankami pije mocne wino, na Forum Frondy obiecują ograniczyć wysyłanie SMS-ów oraz dyskutują, czy w ten pokutny czas katolikowi przystoi śmiać się w głos. Nie linkuję, bo wątki na FF znikają w tempie błyskawicznym.

Znowu nie miałem o czym pisać. Z odsieczą przyszedł mi arcybiskup z Pernambuco, który obłożył ekskomuniką wszystkich uczestniczących w usunięciu bliźniaczej ciąży u dziewięcioletniej dziewczynki gwałconej przez swojego ojczyma.

Próbowałem podejść do tematu niekonwencjonalnie, napisać coś pod hasłem „zrozumieć Ciasnych”. Chciałem postawić się na miejscu poczciwych Bożych prostaczków, którym cywilizacja od kilkuset lat próbuje odebrać kolejne prawdy wiary. Astronomia mówi im, że nasza planeta nie jest pępkiem wszechświata i centrum stworzenia, geologia zabiera im wiek Ziemi obliczony na podstawie dodania do siebie długości życia poszczególnych bohaterów Biblii, w końcu teoria ewolucji sugeruje, że to nie Pan stworzył zwierzęta i rośliny, i że w ogóle być może w procesie powstania życia jakiś Pan był zbędny. Pozostaje im tylko świętość życia ludzkiego, bastion wiary, którego żadne odkrycie naukowe nie jest w stanie podważyć. I to potrzeba obrony tego bastionu prowadzi czasem do bardzo trudnych, pozornie absurdalnych w swym okrucieństwie sytuacji. Miałem coś takiego napisać, ale potem dowiedziałem się o jednym istotnym fakcie.

Widzicie, nie mam problemu z tym, że jakiś arcybiskupina kogoś ekskomunikował. Na szczęście dzisiaj ekskomunika nie powoduje już ostracyzmu towarzyskiego i problemów ze znalezieniem pracy, jak to bywało na przykład w czasach Giordano Bruno. Przeczytałem jednak, że kościół brazylijski próbował owej aborcji zapobiec, również drogą prawną. W świetle tej informacji pozostaje mi tylko życzyć ekscelencji arcybiskupowi jakiejś szczególnie bolesnej choroby wenerycznej.

Jak całą sytuację komentuje polska młodzież katolicka? Poczytajmy teksty na Forum Frondy, m.in. w triumfalnym wątku „Ekskomunika za aborcję? A jednak się da!”:

Że tak peem chwałcia biskupom!

ach, wyobrażam sobie jak ksiądz biskup Życiński skrzywiłby się na taką informację — a fuj! taki nietakt!

Co za mentalność, która uważa, że ewentualnym problemom jednego dziecka można zapobiec przez zabicie dwu innych.

Te, tylko teraz nie żałujcie dziewczynki, jak to w przypadku tej 14-latki co to mówiono, że ona niewinna, że zmanipulowana, że nie chciała etc.

W tej sytuacji prawo boskie jest ponad ludzkim, nie wolno zabijać dziecka nienarodzonego, choćby miało to doprowadzić do śmierci dziewczynki, niestety albo zbawienie albo życie na ziemi, wybór wydaje się dla większości ludzi nie do zaakceptowania, ale niestety tak już jest, przynajmniej tak mi się wydaje.

O bliźniaczej ciąży jako zagrożeniu dla życia 36-kilogramowej dziewięciolatki forumowicze wypowiadają się następująco:

Srutu tutu! Tak samo obawiała się o swoje życie A. Tysiąc.

Ciąża nie jest chorobą. Jest stanem naturalnym. Nie zaszłaby w ciążę, gdyby było to dla niej ZBYT niebezpieczne (…) Należy też pamiętać, że 9 lat u dziewczynki w tropikach, to tak, jak u nas 12-13.

Przyrody nie oszukasz. Skoro zaszła w ciążę, to może urodzić

Do wysokiej jakości mentalnego odjazdu Forum Frondy zdążyło nas już przyzwyczaić. Okazuje się, że sam arcybiskup z Pernambuco też jest kopalnią świetnych cytatów:

Prawo boskie jest ponad ludzkim. Jeśli prawo ludzkie stoi w sprzeczności z boskim, nie ma żadnej wartości.

Aborcja to coś poważniejszego niż zabicie dorosłego. Dorosły nie musi być osobą niewinną, dziecko nienarodzone niewinne jest na pewno.

[Ojczym] popełnił wielką zbrodnię, ale … są poważniejsze grzechy. Aborcja jest poważniejsza.

Co na to centrala? Kardynał Re, szef watykańskiej Kongregacji Biskupów, nazwał całą sytuację „smutną historią” i określił ataki na brazylijski kościół jako „nieusprawiedliwione”.

No i jak tu pisać o poczciwinach i Bożych prostaczkach?

  1. March 9th, 2009 at 00:02 | #1
  2. March 9th, 2009 at 00:05 | #2

    Napisałem ci we wcześniejszym komciu, że sama ekskomunika mnie nie rusza. A potem zacząłem drążyć temat…

  3. March 9th, 2009 at 00:13 | #3

    @ bart:
    Toteż Ci odpisałem, że tak.
    Ale jak poczytam takie komentarze, jak te co cytowałeś z FF, to mnie krew zalewa…

  4. wraith
  5. wraith
  6. Patso
    March 9th, 2009 at 00:53 | #8

    Au, to boli! Ja rozumiem, ze są popieprzeńcy, którzy nie chcą myśleć logicznie, a rozsądek odbierają jako zamach na swoją wiarę w cuda i Wielką Tajemnicę. Ale jak można w pełni świadomie mówić: “życie jest święte, a zabijanie bardzo złe, dlatego lepiej jest zabijać”?… Nigdy nie sądziłem, że będę chciał do kogoś strzelać, ale zaczynam się bać, że inaczej to mi coś zrobią…

  7. March 9th, 2009 at 00:57 | #9

    Patso :

    Nigdy nie sądziłem, że będę chciał do kogoś strzelać, ale zaczynam się bać, że inaczej to mi coś zrobią…

    Przestań, mówisz tak jak tamci.

  8. janekr
    March 9th, 2009 at 09:12 | #10

    @młodzianek z pisma „44”

    Cóż, niemieckie czubki ekscytują się liczbą ’88’, a my biedaki musimy zadowolić się ledwo połówką.

  9. March 9th, 2009 at 09:13 | #11

    O 9-ciolatce nie będę pisał, bo też bym zaczął do frondziarzy napierdalać z bazooki a wtedy musiałbym zastrzelić rodzoną matkę również, za co mi wsytd i przepraszam.
    Ale jak zacząłeś o tym System 09 to juz miałem nadzieję, że coś o korporacjach będzie i pracy od 3.00 w nocy do 22.00…
    A Ty nic, tylko politycznie, no…
    To ja idę Dollhouse 1×04 obejrzeć, choć chyba przestaje mi się podobać…
    janekr :

    @młodzianek z pisma „44”
    Cóż, niemieckie czubki ekscytują się liczbą ‘88′, a my biedaki musimy zadowolić się ledwo połówką.

    Ciągle się zastanawiam, czy te 88 ma coś wspólnego z kalibrem najlepszej armaty II Wojny Światowej… tak się składa, że niemieckiej offkors.

  10. March 9th, 2009 at 09:16 | #12

    Ja bym się tym wszystkim zupełnie nie przejmował. Czekam na sztuczną inteligencję, roboty, możliwość przenoszenia świadomości pomiędzy ciałami/umiejscawiania jej w maszynie: wtedy dopiero religijne pojeby wylądują ze swoimi wyobrażeniami tam, gdzie ich miejsce.

    bart :

    Nawet lurkerzy się ośmielają i mówią „Te, gościu, napisz coś może?” — no już, już.

    Ale nie daj sobie wcisnąć, że pisanie notek to jakiś obowiązek.

    Patso :

    Nigdy nie sądziłem, że będę chciał do kogoś strzelać, ale zaczynam się bać, że inaczej to mi coś zrobią…

    Praktyczne doświadczenia mojej rodziny i rodzin moich znajomych są takie, że II światową przeżyli Ci, którzy zamiast strzelać spierdalali w podskokach.

  11. March 9th, 2009 at 09:20 | #13

    Oczywiście, że aborcja jest bardzo ZUA, bo to eliminowanie potencjalnych wyborców Świętej Prawicy. O czym mówię? Dzisiaj rano w Trójce podano, że na jakimś tam zjeździe prawicowych kanap świątobliwy Marek Jurek zgłosił pomysł, by każdej rodzinie przysługiwało tyle głosów wyborczych, ile osób ta rodzina liczy, łącznie z dziećmi. Tak więc każde dziecko poczęte to potencjalny głos w wyborach…

  12. janekr
    March 9th, 2009 at 09:33 | #14
  13. March 9th, 2009 at 09:51 | #15

    janekr :

    Symbol ‘88′:
    http://gbgm-umc.org/UMW/anti-hate/symbolsofhate.html

    Wiedziałem że to kojarzy mi się z czymś.

  14. Przybysz z planety WO
    March 9th, 2009 at 09:54 | #16

    janekr :

    http://gbgm-umc.org/UMW/anti-hate/symbolsofhate.html

    Hammerskin…więc kolesie którzy wzięli sobie za logo Floydowskie młotki to nie mit?

  15. March 9th, 2009 at 10:12 | #17

    DarkMan72 :

    Dzisiaj rano w Trójce podano, że na jakimś tam zjeździe prawicowych kanap świątobliwy Marek Jurek zgłosił pomysł, by każdej rodzinie przysługiwało tyle głosów wyborczych, ile osób ta rodzina liczy, łącznie z dziećmi.

    Och, w ogóle dużo ciekawych postulatów padło…

    Ciekawi mnie, czy chcą dzielić głosy dzieci porówno między męża i żonę (czyli np. w przypadku jedynaków tata i mama mają po półtora głosu), czy też w ogóle nie dopuszczają myśli, że żona może głosować inaczej niż mąż :)

  16. March 9th, 2009 at 10:32 | #18

    bart :

    Och, w ogóle dużo ciekawych postulatów padło…

    Postulaty jak postulaty, idą wybory to trzeba przywołać elektorat. Mnie ciekawi, że się nikt nie oburza na takie pieprzenie. Przecież to jest jeszcze bardziej pojechane niż wybryki Karskiego, Rokity, Marcinkiewicza i Orzechowskiego razem wzięte. No dobra, Orzechowski to jest jednak konkretny strzał w stopę.

  17. March 9th, 2009 at 10:36 | #19

    yony :

    Ale jak zacząłeś o tym System 09 to juz miałem nadzieję, że coś o korporacjach będzie i pracy od 3.00 w nocy do 22.00…

    A to w drugim odcinku było, tak? No sorki, wytrzymałem tylko 12 minut pierwszego. Takiego nawału manipulacji i dynamicznego montażu nie widziałem od czasów “Snatcha”.

  18. March 9th, 2009 at 10:53 | #20

    Czy jest jakieś łopatologiczne wyjaśnienie dla prostego liberalno-lewicowego relatywisty, co oznaczają te cyferki – dlaczego “czterdzieści cztery” i dlaczego “zero dziewięć”? Oni już tak odlecieli, że wlatują w Kabałę?

  19. Sara
    March 9th, 2009 at 11:05 | #21

    “Astronomia mówi im, że nasza planeta nie jest pępkiem wszechświata i centrum stworzenia, geologia zabiera im wiek Ziemi obliczony na podstawie dodania do siebie długości życia poszczególnych bohaterów Biblii, w końcu teoria ewolucji sugeruje, że to nie Pan stworzył zwierzęta i rośliny, i że w ogóle być może w procesie powstania życia jakiś Pan był zbędny.”
    Podstawowym błędem jest traktowanie religii racjonalnie. Dla mnie nie ma znaczenia, czy bohaterowie Biblii żyli wiek dłużej czy wiek krócej. Teoria ewolucji nadal jest teorią, a wiara w Boską ingerencję przy powstaniu człowieka nie wyklucza całej prehistorii. Wiara jest sprawą zaufania w ogóle w sens istnienia, w życie poza światem doczesnym. I tak samo jest w każdej religii, nie tylko w tak odrzuconym przez Pana katolicyzmie.
    Co do Forum Frondy to przyznaję, że także często czytam komentarze z niemałym osłupieniem i empatia niektórych osobników, zwłaszcza w stosunku do swoich braci w wierze jest na zaskakująco niskim poziomie. Zgadzam się, że przesadzają, co prawda w zamieszczonych przez Pana komentarzach jest to mało widoczne, część z tych komentarzy jest po prostu wyznaniem wiary, ale nie jest to forum ludzi, którzy głaskają się nawzajem. Nie zmienia to faktu, że w sprawie tej dziewczynki jak i w każdej innej sprawie Kościół zachowa logikę i konsekwencję.
    ps. Dostałam się tu za sprawą Bloga Macieja Gnyszki. Czytając zdenerwowała mnie niepoprawność rozumienia nieracjonalności wiary, która została tutaj porównania do swoistego zacofania. Wiem, że to blog nie dla mnie i zmykam. Pozdrawiam!

  20. March 9th, 2009 at 11:08 | #22

    wo :

    Oni już tak odlecieli, że wlatują w Kabałę?

    Jest w tym jakaś ezoteryka, jak w “07, zgłoś się”…

  21. March 9th, 2009 at 11:13 | #23

    Sara :

    Teoria ewolucji nadal jest teorią

    Jak dokładnie rozumiesz to zdanie? Czy tak jak osoba z wykształceniem ścisłym, czyli per analogiam “teoria względności nadal jest teorią” albo wręcz “teoria grup nadal jest teorią”? Czy jak jakiś typowy łosiu z Frondy, że “mój kumpel Zbychu mówi, że teoria to jedno a praktyka to drugie, czyli że tak naprawdę jest inaczej”?

    Bart:

    Jest w tym jakaś ezoteryka, jak w “07, zgłoś się”…

    Więc muszę przyznać, że odczuwałem pokusę, żeby jakiś odcinek obejrzeć tylko dla dowiedzenia się, co oznacza tytuł – ale odsunąłem tę pokusę od siebie postem, modlitwą i racjonalnym tłumaczeniem, że takie rzeczy nigdy się nie wyjaśniają.

  22. janekr
    March 9th, 2009 at 11:19 | #24

    @to jest jak najbardziej realna jazda zawarta w manifeście ideowym tych nieco przerażających gości,

    Pragnę zauważyć, że ów przerażający gość, autor manifestu, jest *doktorem filozofii*.
    I pomyśleć, że właśnie prawica nie lubi doktorów filozofii. Do tego stopnia, że wpierają ten tytuł nawet Pol-Potowi.

  23. urbane.abuse
    March 9th, 2009 at 11:20 | #25

    A nie jest tak, że 44 – podobnie jak 88 – oznacza DD, czyli w tym wypadku “Do Dupy”?

  24. March 9th, 2009 at 11:24 | #26

    Sara :

    Podstawowym błędem jest traktowanie religii racjonalnie. (…) Wiara jest sprawą zaufania w ogóle w sens istnienia, w życie poza światem doczesnym.

    Okazuje się, że wiara może też przekładać się na organizowanie nagonki na dziewięciolatkę, by nie usuwała ciąży.

    Ty pojmujesz wiarę jako jakiś taki zwiewny bycik, co świadczy, że jesteś raczej z JP2 niż z B16. Niestety, wiara przywołanego przez ciebie Gnyszki skłoniła go do pomocy w zaszczuwaniu jakiejś biednej 14-latki, skłania go do aktywnej walki ze “zboczylasami” (określenie Gnyszki) itd.

    część z tych komentarzy jest po prostu wyznaniem wiary

    No to pozwól, że ja będę taką wiarę zwalczał, bo jest obrzydliwa. Możemy sobie urządzać podśmiechujki, że ktoś wierzy w młodą Ziemię, bo tak objawiono błogosławionej Annie Katarzynie Emmerich, ktoś mu odpowiada, że stara Ziemia to “mit wymyślony przy okazji wymyślania mitu o ewolucji”, a ktoś dorzuca – no kidding! – że przed potopem nie było tęczy, bo “łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią”. To są sprawy zabawne i do uciechy. Komentarze dotyczące aborcji u dziewięciolatki sprawami zabawnymi ani wyznaniem wiary nie są, chyba że uznamy, że np. czekiści czynili wyznanie wiary za pomocą strzału w potylicę wroga.

    Dostałam się tu za sprawą Bloga Macieja Gnyszki.

    O! A myślałem, że czytam go tylko ja, kolega z wojska i dwóch z Frondy!

    Wiem, że to blog nie dla mnie i zmykam.

    Tak prędko odchodzicie…

    wo :

    Więc muszę przyznać, że odczuwałem pokusę, żeby jakiś odcinek obejrzeć tylko dla dowiedzenia się, co oznacza tytuł

    Możesz spróbować przedrzeć się przez bełkot twórców programu w “Rzepie”. Próbka:

    System 09 to skandal. Na przekór wszystkiemu, własnym emocjom trzeba jednak przyglądać mu się beznamiętnie i starać opisać to, na czym się zasadza. Przyjrzeć największym (pozornie?) antysystemowym zdarzeniom, a więc na przykład kwietniowym dniom roku 2005, gdy na chwilę idealnie działający mechanizm produkcji – konsumpcji przystanął. Zmarł nasz Ojciec. Na chwilę zatrzymał się czas.

    Ale trochę nie wiem, po co dawać fuck.

  25. janekr
    March 9th, 2009 at 11:29 | #27

    urbane.abuse :

    A nie jest tak, że 44 – podobnie jak 88 – oznacza DD, czyli w tym wypadku “Do Dupy”?

    Gratulacje. Wymyśliłeś właśnie nową, może nawet 4444 interpretację znanego, choć kompletnie niezrozumiałego wersu pióra samego Mickiewicza Adama.
    A myślałem, że w tej materii wymyślono już wszystko.

  26. March 9th, 2009 at 11:31 | #28

    janekr :

    Gratulacje.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/.dd

  27. March 9th, 2009 at 11:36 | #29

    bart :

    Możesz spróbować przedrzeć się przez bełkot twórców programu w “Rzepie”.

    Zetknąłem się z nim, podobnie jak z jakimś manifestem programowym “Czterdzieści cztery”, ale wydało mi się to jakimś bełkotem zbliżonym do humanoidalnych jaszczurów. Zresztą widać to choćby po tym cytacie – “kwietniowym dniom roku 2005, gdy na chwilę idealnie działający mechanizm produkcji – konsumpcji przystanął. Zmarł nasz Ojciec.”

    Jak to, “przystanął”? Przecież właśnie ruszył pełnymi obrotami. Dzisiaj każde wydawnictwo gotowe byłoby wręcz kogoś jeszcze zabić, żeby znów móc sprzedawać te wszystkie wkładki i specjalne wydania. Bonanzę prodykcyjno-konsumpcyjną kwietnia 2005 polski rynek będzie wspominać po kres swoich dni.

  28. March 9th, 2009 at 11:37 | #30

    janekr :

    Wymyśliłeś właśnie nową, może nawet 4444 interpretację znanego, choć kompletnie niezrozumiałego wersu pióra samego Mickiewicza Adama.

    A jesteś pewien, że w tym tytule chodzi akurat o Mickiewicza? Gdzieś to powiedzieli wprost?

  29. janekr
    March 9th, 2009 at 11:38 | #31

    @ Dzisiaj każde wydawnictwo gotowe byłoby wręcz kogoś jeszcze zabić, żeby znów móc sprzedawać te wszystkie wkładki i specjalne wydania.

    To Agora zabiła wczoraj Religę?!?

  30. janekr
    March 9th, 2009 at 11:46 | #32

    “A jesteś pewien, że w tym tytule chodzi akurat o Mickiewicza? Gdzieś to powiedzieli wprost?”

    Dobre pytanie…
    Wydaje mi się, że w Polsce jest to defoltowe (zwłaszcza dla konserwatystów!!!) znaczenie tej liczby i musieliby raczej napisać wprost, że inspirowało ich coś innego.
    Poza tym dedukcja – ich manifestem programowym jest ten debilny “Manifest NeoMesjanistyczny” ijona^WRafała Tichego. A kto promował polski Mesjanizm?

  31. March 9th, 2009 at 11:46 | #33

    janekr :

    To Agora zabiła wczoraj Religę?!?

    I Samsona.

  32. March 9th, 2009 at 11:49 | #34

    wo :

    A jesteś pewien, że w tym tytule chodzi akurat o Mickiewicza?

    Ja bym obstawiał Powstanie. W końcu sztandar cierpienia i krwi powiewa nad klęską i masakrą itd. Albo faktycznie, skrzyżowanie Mickiewicza i Powstania. Już ich widzę, jak wpadają na ten pomysł: “Genialne! Ta nazwa łączy Mickiewiczowski mesjanizm narodu polskiego i krew powstańców!”.

    Jeszcze o “Systemie 09”: do szewskiej pasji doprowadza mnie taka żonglerka, miszmasz niepowiązanych, a jednak następujących po sobie wypowiedzi, zawieszanych pytań, wszystko w takim sosie monterskim, że gdyby to była reklamówka SLD, to na pierwszej stronie Frondy byłby dzisiaj tytuł “LEWICA PIERZE NAM MÓZGi!!!1”. Dyskutanci panelowi – był jeszcze taki fajny jeden, z pisma “Obywatel”, który twierdził, że to Gwiazdowie i Walentynowicz tak naprawdę wiedzieli, czego chciał Naród, i dlatego zostali zmarginalizowani.

    Oglądanie tego czegoś to było dla mnie przykre doświadczenie. Historia opowiadana niemal wyłącznie przez frustratów.

  33. urbane.abuse
    March 9th, 2009 at 11:51 | #35

    janekr :

    “Wydaje mi się, że w Polsce jest to defoltowe (zwłaszcza dla konserwatystów!!!) znaczenie tej liczby i musieliby raczej napisać wprost, że inspirowało ich coś innego.

    No jakże tak? Mickiewicz jako Litwin i Żyd w jednym nie może stanowić żadnego źródła inspiracji dla Prawdziwych P. poza tym co ma Fronda do konserwatystów? Ci ostatni kojarzą mi się jednak z kimś, kto coś kuma.

  34. Quasi
    March 9th, 2009 at 11:55 | #36

    Ausir :

    I Samsona.

    Santo subito!

  35. March 9th, 2009 at 11:56 | #37

    urbane.abuse :

    Ci ostatni kojarzą mi się jednak z kimś, kto coś kuma.

    A skąd takie dziwne skojarzenia?

  36. janekr
    March 9th, 2009 at 11:58 | #38

    urbane.abuse :

    janekr :

    No jakże tak? Mickiewicz jako Litwin i Żyd w jednym nie może stanowić żadnego źródła inspiracji dla Prawdziwych P.

    Mickiewicz został całkowicie zawłaszczony przez skrajnie konserwatywną, narodowo-katolicką prawicę w okresie międzywojennym. Zamarzło.

  37. March 9th, 2009 at 12:06 | #39

    A tak wogóle to ja na ten program i tak patrzę przez pryzmat Oskarka Nieszczęśliwego, któremu młody Stuhr Muchę z agnetury zapraszał… No poprostu nie mogę inaczej. Coś we mnie pękło.

  38. March 9th, 2009 at 12:18 | #40
  39. March 9th, 2009 at 12:22 | #41

    @ mrw:
    No, ja właśnie przez ten jego tekst żyłem w bolesnym rozdarciu, że oto istnieje coś, co podoba się Frondziarzom i Mruwnicy jednocześnie. Nie wiem, być może od 10. minuty program zmienia się diametralnie, a może któryś z nas oglądał go po meskalinie.

  40. March 9th, 2009 at 12:28 | #42

    No więc notce Inżyniera zawdzięczam kwadrans WTF-WTF-WTF i ałałała-co-za-montaż w czasie drugiego odcinka. Szczęściem miałem w kieszeni bilety, więc po prostu zamknąłem telewizor i wybyłem na “Strażników”.

  41. mattrulez
    March 9th, 2009 at 13:34 | #43

    a mi mimo, że już nie jestem taki młody, nadal szczęka z trudem się podnosi z podłogi. Ci biskupi z hameryki płd, są nawet lepsi od naszych. I taka mnie nachodzi przerażająca myśl, że przecież u mnie w rodzinie, żyje sobie 9 letnia dziewczynka i gdyby ją coś takiego spotkało, to no zgroza zgroza normalnie. Czy oni jeszcze wogle pamiętają w co wierzą? (wiem, że to naiwne pytanie).

  42. Ombre Jaune
    March 9th, 2009 at 13:41 | #44

    Mi się to 44 a.k.a. DD kojarzyć teraz będzie tylko z pewnym “sympatycznym kosmitą reporterem”, koszmarem z okolic późnej podstawówki. Dziękuje wszystkim, wszem i wobec.

  43. janekr
    March 9th, 2009 at 13:51 | #45

    Jeszcze o “Manifeście NeoMesjanistycznym”

    “Ale czy Polska będzie lepszą Polską, gdy nauczy się niemieckiej gospodarności, francuskiej rewolucyjności, angielskiego egoizmu, holenderskiej tolerancji? Nie, raczej stanie się gorszymi Niemcami i małą Brytanią.”

    Otóż ja się w pewnym sensie zgadzam z powyższym. Według mnie tak rozreklamowna “polska tożsamość narodowa”, to po prostu tożsamość niezamożnych frustratów.
    Polska ludzi zadowolonych z siebie, zamożnych przestanie być “Prawdziwą Polską”
    Jednak wnioski wyciągamy inne niż autorzy manifestu DD:

    Ja chcę ogólnej (a swojej zwłaszcza!) zamożności, a jeśli przez ‘tożsamość narodowa’ odpłynie – tym lepiej.
    Autorzy manifestu – odwrotnie…

  44. mattrulez
    March 9th, 2009 at 14:03 | #46

    BTW – wyszukiwarka szukaj.katolicy.net jest tak wspaniała, że aż brak mi słów! ;-) wystarczy wpisać cokolwiek, a wyskakują wyniki z tak pięknych stron jak opusdei, fronda, forum fronda, wydawnictwo fronda, tradycja, info wiara.
    dzięki bart – tego mi brakowało do szczęścia ;-)))

  45. March 9th, 2009 at 14:44 | #47

    janekr :

    “polska tożsamość narodowa”, to po prostu tożsamość niezamożnych frustratów.

    Ale co się dziwisz. Pracowałbyś za 250 – 300€ miesięcznie?
    Większość tego kraju pracuje za taki szmal bo musi. I nie mów, że to nieprawda, że nawet w budce z hotdogami juz tak nie płacą, co jest koronnym argumentem mojej byłejex. Ja z moim prawie 20 letnim doświadczeniem w produkcji reklamowej nie jestem w stanie znaleźć ETATU za więcej niż 1500 PLNów, więc póki tak będzie, póty naród będzie sfrustrowany i będzie wspaniały grunt dla wszelakiej maści populistów i oszołomów.

  46. March 9th, 2009 at 14:48 | #48

    yony :

    Ale co się dziwisz. Pracowałbyś za 250 – 300€ miesięcznie?

    Ale nie o to chodzi, czy by pracował, tylko o to, że akurat bycie biednym frustratem to żaden powód do dumy.

  47. janekr
    March 9th, 2009 at 15:05 | #49

    yony :

    janekr :
    “polska tożsamość narodowa”, to po prostu tożsamość niezamożnych frustratów.
    Ale co się dziwisz. Pracowałbyś za 250 – 300€ miesięcznie?

    Ale o co Ci chodzi? Chyba kompletnie nie zrozumiałeś tego, co napisałem.
    Oczywiście nie ma w tym nic dziwnego, że Polacy są sfrustrowani i ubodzy.

    Mój punkt będący jest taki, że ubóstwo i frustracja to cecha wyróżniająca Polaków, oraz że innych cech nie ma.
    Zabierz Polakom ubóstwo – zabierzesz polskość. Fajn baj mi, Niefajn baj Rafał Tichy.

    Ja z moim prawie 20 letnim doświadczeniem w produkcji reklamowej nie jestem w stanie znaleźć ETATU za więcej niż 1500 PLNów,

    Dziwnym nie jest, w końcu branża reklamowa jest w 99% branżą pasożytniczą.
    Ten 1% to reklamy, które nie kłamią – owszem, nawet takie dziwo istnieje.

  48. March 9th, 2009 at 15:05 | #50

    No oczywiście że tak. Tylko kurde, jaką perspektywę ma laska, która jest pielegniarką, skończyła studia i zapierdala w szpitalu za 1200 zeta?
    Zawsze może iść dorobić tańcem na rurze? No kurwa, coś nie halo…

    Ok, niezrozumiałem do końca.
    Ale w takim razie albo jestem pojebany, bo nawet gdy zarabiałem o trzy worki pieniędzy więcej niż teraz ważne było dla mnie miejsce w którym mieszkam (możesz se nawet nazwać to patriotyzmem jak chcesz), albo jestem popierdolony bo uważam, że Polacy wcale tak bardzo od innych nacji się nie różnią i sposób myślenia np “to nie my, to naziści wywołali wojnę” jaki proponują nam Niemcy, jest charakterystyczny dla wszystkich nacji (Jedwabne?) i nic to nie ma wspólnego z polskością. A czy ogólne niezadowolenie jest cechą narodową? Niestety tak, bo nawet jak zapytasz gościa, który przyjeżdża pojeździć na własnym koniu pełnej krwi arabskiej nówką BMW, “Co słychać?” odpowie, że w sumie to chujowo.
    Dlaczego tak jest? Nie mam pojęcia.

    ————————edycja po chwili….——————
    Dobra, nie niezrozumiałem, tylko nieuważnie przeczytałem.
    :)

  49. janekr
    March 9th, 2009 at 15:09 | #51

    yony :

    No oczywiście że tak. Tylko kurde, jaką perspektywę ma laska, która jest pielegniarką, skończyła studia i zapierdala w szpitalu za 1200 zeta?
    Zawsze może iść dorobić tańcem na rurze? No kurwa, coś nie halo…

    A czy ja [censored] mówię, że ma jakąkolwiek perspektywę w szpitalu? NIE, [censoerd], nie mówię tego. Jak można tak nie rozumieć słowa pisanego?

    Mówię, że GDYBY ta “laska” miała tę perspektywę, i GDYBYŚ Ty dostał więcej w swojej branży i tak w ogóle wszyscy, to znikłaby POLSKOŚĆ w dotychczasowym sensie tego słowa.
    I bardzo dobrze, niech znika.

    A pan Rafał chce zachować POLSKOŚĆ, więc konsekwentnie domaga się ubóstwa i krwi.

  50. March 9th, 2009 at 15:09 | #52

    yony :

    Tylko kurde, jaką perspektywę ma laska, która jest pielegniarką, skończyła studia i zapierdala w szpitalu za 1200 zeta?

    A to ma związek z czymkolwiek napisanym powyżej, bo?

    janekr :

    Dziwnym nie jest, w końcu branża reklamowa jest w 99% branżą pasożytniczą.
    Ten 1% to reklamy, które nie kłamią – owszem, nawet takie dziwo istnieje.

    Wprowadzanie pojęcia “prawda/fałsz” do reklamy jest bessęsu.

  51. RobertP
    March 9th, 2009 at 15:11 | #53

    My tu gadu gadu, a tymczasem Maryja ma wąsy i łysieje na skroniach

    “Pan Sławek, 52-letni niski szatyn z wąsikiem. A także doktor fizyki po studiach magisterskich z teologii duchowości na warszawskiej Akademii Teologii Katolickiej (obecnie Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego)….

    Na co dzień – jak twierdził – przemawiała przez niego Matka Boska. I „nieważne, czy ma wąsy, czy łysieje lekko na skroniach, czy jest w krawacie, czy w koszuli. (…) To Ona do nas mówi, nie ja” – mówi pan Sławek

    Do Ruchu Rodzin Nazaretańskich należą w Polsce dziesiątki tysięcy wiernych. Kościelny raport mówi, że ruch jest niemal sektą. O problemie ma dyskutować episkopat.

    Przekrój pisze, WP publikuje
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,37976,title,Dorobili-twarz-Maryi,wid,10921314,wiadomosc_prasa.html

  52. March 9th, 2009 at 15:12 | #54

    @ RobertP:
    Ile ja się naszukałem jakiegoś zdjęcia pana Sławka, to ja jeden wiem…

  53. March 9th, 2009 at 15:23 | #55

    bart :

    yony :
    Tylko kurde, jaką perspektywę ma laska, która jest pielegniarką, skończyła studia i zapierdala w szpitalu za 1200 zeta?

    A to ma związek z czymkolwiek napisanym powyżej, bo?

    Ej, no się usprawiedliwiłem już, że nieuważnie i wybiórczo przeczytałem, nie? :)

  54. March 9th, 2009 at 15:34 | #56

    janekr :

    Mówię, że GDYBY ta “laska” miała tę perspektywę, i GDYBYŚ Ty dostał więcej w swojej branży i tak w ogóle wszyscy, to znikłaby POLSKOŚĆ w dotychczasowym sensie tego słowa.

    Jak se tak chwilkę dłużej pomyślę nad słowem POLSKOŚĆ, ale nie w sensie w jakim ja to rozumiem, a w sensie jakim to słowo jest postrzegane ogólnonarodowo, to faktycznie, masz rację. Przepraszam niniejszym

  55. Quasi
    March 9th, 2009 at 15:34 | #57

    bart :

    Potem chciałem napisać o Orzechowskim (…)

    Mnie osobiście niepokoi to, że skreśla się człowieka z polityki za rzekomą (bo tu jeszcze nic nie udowodniono) pijacką stłuczkę na parkingu, a nie za zupełnie trzeźwe publiczne pierdolenie andronów na temat teorii ewolucji. To jest dla mnie równie niepojęte, jak to, że Igor Janke w Psychiatryku z jednej strony mizia się z chamskim, wulgarnym, nawołującym do ludobójstwa Nicponiem, a z drugiej – banuje niejakiego “Ketmana” za sam kojarzący się z pewnym agregatem prądotwórczym nick…

    bart :

    Z odsieczą przyszedł mi arcybiskup z Pernambuco, który obłożył ekskomuniką wszystkich uczestniczących w usunięciu bliźniaczej ciąży u dziewięcioletniej dziewczynki gwałconej przez swojego ojczyma.
    Próbowałem podejść do tematu niekonwencjonalnie, napisać coś pod hasłem „zrozumieć Ciasnych”. (…)

    Przyznam się szczerze, że w tym wypadku to nie rozumiem Ciebie – oraz tych bulwersujących się tą ekskomuniką – a nie Ciasnych.

    Przecież nałożenia ekskomuniki w przypadku dokonania aborcji wymaga prawo kanoniczne:

    Kan. 1398
    Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa.

    Z kolei – o ile wiem – za gwałcenie małoletnich pasierbic prawo kanoniczne ekskomuniki nie przewiduje.

    bart :

    Astronomia mówi im, że nasza planeta nie jest pępkiem wszechświata i centrum stworzenia, geologia zabiera im wiek Ziemi obliczony na podstawie dodania do siebie długości życia poszczególnych bohaterów Biblii, w końcu teoria ewolucji sugeruje, że to nie Pan stworzył zwierzęta i rośliny, i że w ogóle być może w procesie powstania życia jakiś Pan był zbędny.

    Nie wolno zapominać także o neurobiologii, niekoniecznie kompatybilnej z dualistyczną wiarą w duszę, o kosmologii podważającej postulowane przez Genesis okoliczności i sposób powstania Wszechświata, oraz o nauce jako takiej, sceptycznie odnoszącej się do doniesień o cudach.

    bart :

    Przeczytałem jednak, że kościół brazylijski próbował owej aborcji zapobiec, również drogą prawną.

    Chodzi o poniższe zdanie?

    When the incident came to light in local newspapers, the Church first asked a judge to halt the process and then condemned those involved, including the 9-year-old’s distraught mother.

    No cóż, nie byłbym taki pewien – bo mam za mało danych – że “asked a judge” to faktycznie “droga prawna”. W jaki sposób “judge” był uwikłany w ten proceder? Może po prostu rutynowo rozstrzygał o legalności tej aborcji, a Kościół publicznie do niego zaapelował, aby go oświeciło i podjął słuszną decyzję?

    bart :

    O bliźniaczej ciąży jako zagrożeniu dla życia 36-kilogramowej dziewięciolatki forumowicze wypowiadają się następująco: (…)

    Spokojnie. Nie wiemy jakie faktycznie było zagrożenie w tym konkretnym przypadku. Tym bardziej, że najniebezpieczniejszy etap – czyli poród przez niewykształconą miednicę (tak naprawdę o stanie miednicy nic nie wiemy; skoro dziewczynka zaszła w ciążę tak wcześnie, to mogła mieć także inne objawy przedwczesnego pokwitania, w tym także rozszerzoną miednicę) – w takich przypadkach rutynowo omija się cesarskim cięciem.

    Z tego co zdążyłem się zorientować, przedwczesne (10-14lat) ciąże/porody niosą ze sobą do 5x większego ryzyka zgonu matki niż w wypadku ciąż/porodów u ~20-latek, z tym, że trudno powiedzieć jaki w tym wzroście ryzyka jest udział biologicznego niedostosowania matki do reprodukcji, a jaki często związanych z takimi przypadkami problemów ekonomiczno-społecznych (zwłaszcza niedostateczna opieki medycznej).
    Zresztą, nawet 5-krotny wzrost ryzyka nie jest niczym specjalnie spektakularnym, zważywszy, że w cywilizowanych krajach średnia śmiertelność ciążowa/porodowa matek oscyluje w okolicach 10/100tys..
    Podobne przypadki przedwczesnych ciąż (także bliźniaczych) zakończonych udanym porodem są znane:
    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_youngest_birth_mothers

    Być może w komunikatach o zagrożeniu życia ciężarnej było sporo przesady, bo służyły one jako społeczno-prawne usprawiedliwienie zamordowania dziecka poczętego?

    bart :

    No i jak tu pisać o poczciwinach i Bożych prostaczkach?

    W tym wypadku raczej w superlatywach – tu akurat boży prostaczkowie są konsekwentni w przestrzeganiu zasad swej ideologii.

    Przypomnę, że współczesna nauka Kościoła aborcje potępia bezwarunkowo, w każdym przypadku. Nawet, gdy ciąża/poród wiążą się z nieuchronną śmiercią matki. Zezwala ona – w myśl tzw. “zasady podwójnego skutku” – tylko na podejmowanie działań medycznych mających na celu ratowanie życia matki, nawet jeśli ich nieuchronnym efektem ubocznym będzie śmierć płodu. Tak więc, dopuszcza się wycięcie fragmentu jajowodu z ciążą ektopiczną, czy ogarniętej nowotworem macicy wraz ze znajdującym się w niej płodem.
    Jednak w przypadku brazylijskiej dziewczynki – nawet, gdyby kontynuowanie ciąży oznaczało pewną śmierć – “zasady podwójnego skutku” chyba nie da się zastosować, ponieważ śmierć płodu nie byłaby tu “efektem ubocznym” zabiegu, lecz jego celem głównym.
    Moim zdaniem trudno im się dziwić, że uważają iż śmierć 2 osób-“niewiniątek” z rąk działającego z premedytacją człowieka jest gorsza niż zgon “z przyczyn naturalnych” 1 osoby, w dodatku niekoniecznie “niewinnej” (katolicy 8-9letnie dzieci ganiają do spowiedzi, więc defaultowo nie traktują ich jako “niewiniątka”)…

    W związku z tym, to nie na postawę bożych prostaczków wobec przypadku dziewięcioletniej Brazylijki trzeba się złościć, bowiem ta postawa jest tylko wynikiem konsekwentnego stosowania pewnej ideologii. Złościć trzeba się na tę ideologię i na prostaczków, że ją przyjmują.

    Patso :

    Nigdy nie sądziłem, że będę chciał do kogoś strzelać, ale zaczynam się bać, że inaczej to mi coś zrobią…

    Strzelanie, to zdecydowanie najłagodniejsza rzecz, jaką ja chciałbym tym ludziom zrobić. Tyle, że ja swoich namiętności nie racjonalizuje tak jak Ty – wymówką, że to niby w ramach jakiejś prewencyjnej samoobrony, uderzenia wyprzedzającego or something. Ja przyznaję, że tych ludzi po prostu nienawidzę, a świadomość, że znienawidzone przeze mnie osoby cierpią zwyczajnie sprawia mi satysfakcję.

    pozdrawiam

  56. Dzejes
    March 9th, 2009 at 16:00 | #58

    Quasi :

    Ja przyznaję, że tych ludzi po prostu nienawidzę, a świadomość, że znienawidzone przeze mnie osoby cierpią zwyczajnie sprawia mi satysfakcję.

    I czym się różnisz od FFrondziarzy? Że albowiem masz inne ideolo?

  57. March 9th, 2009 at 16:03 | #59

    Quasi :

    Mnie osobiście niepokoi to, że skreśla się człowieka z polityki za rzekomą (bo tu jeszcze nic nie udowodniono) pijacką stłuczkę na parkingu, a nie za zupełnie trzeźwe publiczne pierdolenie andronów na temat teorii ewolucji.

    To twoje zdanie, że akurat za stłuczkę się go skreśla.

    Przyznam się szczerze, że w tym wypadku to nie rozumiem Ciebie – oraz tych bulwersujących się tą ekskomuniką – a nie Ciasnych.

    Przecież nałożenia ekskomuniki w przypadku dokonania aborcji wymaga prawo kanoniczne:

    Quasi, może łaskawie zauważ, że nie interesuje mnie (ani, przypuszczam, większości moich czytelników), czy dana ekskomunika jest zgodna z prawem kanonicznym, czy też nie.

    Z tego co zdążyłem się zorientować, przedwczesne (10-14lat) ciąże/porody niosą ze sobą do 5x większego ryzyka zgonu matki

    Rozumiem, że takie ryzyko jest dla ciebie mało spektakularne. Może zdefiniujmy spektakularne? Ryzyko zapadnięcia na raka płuc jest 10 do 20 razy wyższe u palaczy niż u niepalących. To już jest spektakularne?

    Poza tym 5x dla 10-14 może oznaczać 10x dla 9. Plus ciąża bliźniacza jako dodatkowy mnożnik.

    W tym wypadku raczej w superlatywach – tu akurat boży prostaczkowie są konsekwentni w przestrzeganiu zasad swej ideologii.

    [godwin] Nazistom też należy się podziw za konsekwencję w realizacji ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej? [/godwin]

    Strzelanie, to zdecydowanie najłagodniejsza rzecz, jaką ja chciałbym tym ludziom zrobić. Tyle, że ja swoich namiętności nie racjonalizuje tak jak Ty – wymówką, że to niby w ramach jakiejś prewencyjnej samoobrony, uderzenia wyprzedzającego or something. Ja przyznaję, że tych ludzi po prostu nienawidzę, a świadomość, że znienawidzone przeze mnie osoby cierpią zwyczajnie sprawia mi satysfakcję.

    Dude, you got issues.

  58. emigrancik
    March 9th, 2009 at 16:48 | #60

    @ mattrulez:

    A mnie sie wydaje, ze biskupi w sprawie dziewieciolatki zachowuja sie jak to biskupi. W kraju rzadzonym przez lewicowego prezydenta, posiadajacego wysokie poparcie bardzo katolickiego spoleczenstwa (tak przyjamniej pisze Gazeta), prowokowanie konfliktu wydaje mi sie bardzo racjonalne. Byc moze zwlaszcza kiedy na swiecie kryzys i jest choc cien szansy podburzyc przeciw komuchom.

  59. Quasi
    March 9th, 2009 at 17:06 | #61

    Dzejes :

    I czym się różnisz od FFrondziarzy? Że albowiem masz inne ideolo?

    Po zerowe: A czy ja twierdziłem, że się czymś różnię? A jeśli się różnię – to co z tego? A jeśli się nie różnię – to co z tego? Jaki to ma związek z czymkolwiek?

    Po pierwsze: Owszem, mam inne ideolo.

    Po drugie: Myślę, że mentalnie różnię się przede wszystkim tym, że w odróżnieniu od FFrondziarzy i innych fundamentalistów nie postuluję wprowadzania moich namiętności w życie. Ergo: w odróżnieniu od FFrondziarzy et consortes jestem tolerancyjny. A to jest różnica kolosalna.

    Po trzecie: Moje prywatne ideolo nie zabrania mi nienawidzić (i dawać upust nienawiści poprzez mordowanie, torturowanie, prześladowanie itp.), w odróżnieniu od ideolo FFrondziarzy i im podobnych – ich ideolo nie dość, że zabrania nienawidzić (o dawaniu upustu nienawiści nie wspominając…) to nawet nakazuje im miłować bliźniego i nadstawiać mu drugi policzek. Ergo: w odróżnieniu od FFrondziarzy et consortes jestem konsekwentny i nie popadam w obłudę.

    bart :

    To twoje zdanie, że akurat za stłuczkę się go skreśla.

    Tak? Twoje zdanie jest inne? [BTW: Pisząc o stłuczce miałem na myśli wszystkie związane z nią okoliczności, a więc także image Orzechowskiego jako katolickiego moralisty oraz to, jak się zachowuje po całym zajściu.]

    Zresztą, nie napomknąłem o tym tylko od siebie – zainspirował mnie do tego tytuł jakiegoś newsa na jakimś portalu, który wprost krzyczał, że stłuczką Orzechowski sam się skreślił.

    bart :

    Quasi, może łaskawie zauważ, że nie interesuje mnie (ani, przypuszczam, większości moich czytelników), czy dana ekskomunika jest zgodna z prawem kanonicznym, czy też nie.

    Ale ja nie po to o tym wspomniałem, by rozwiewać Twoje ewentualne wątpliwości odnośnie prawa kanonicznego. Ja o tym wspomniałem reagując na Twoją sentencję “zrozumieć Ciasnych”, którą zinterpretowałem jako sugestię, że zrozumienie zachowania Ciasnych w tym wypadku jest zadaniem nietrywialnym i wymaga jakichś szczególnych nakładów dobrej woli, życzliwego na nich spojrzenia. Ja po prostu pokazałem, że w tym konkretnym zachowaniu nie ma nic niezrozumiałego i nieprzewidywalnego – co więcej: to jest jedyne zachowanie, jakiego należało po nich oczekiwać.

    bart :

    Rozumiem, że takie ryzyko jest dla ciebie mało spektakularne. Może zdefiniujmy spektakularne?

    Chodzi mi o liczby bezwzględne (tj. nie pisałem o “spektakularnym wzroście ryzyka” lecz o “spektakularnym ryzyku”) – biorąc pod uwagę uogólnione statystyki (w których mieszczą się ciąże w różnym wieku, przy różnym stanie zdrowia, porody odbierane w różnych okolicznościach, różna jakość usług medycznych itd., podczas gdy po tak nagłośnionej sprawie jak ta 9-latki można się spodziewać szczególnej troski medycznej, nawet w niezbyt bogatej Brazylii; ponadto o żadnych problemach zdrowotnych i patologiach ciążowych media nie informowały) i nawet zakładając większy niż 5x mnożnik (choćby i 100x), to dostajemy prawdopodobieństwo zgonu poniżej 1%. Czyli mniej więcej tyle ile wynosi ono średnio w zacofanych krajach afrykańskich.
    Oczywiście, wszystko to tylko przybliżone estymacje – jakie naprawdę było ryzyko zgonu w tym konkretnym przypadku, nie wiemy.

    bart :

    [godwin] Nazistom też należy się podziw za konsekwencję w realizacji ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej? [/godwin]

    Zauważ co ja napisałem, co było sednem mojego wywodu:

    W związku z tym, to nie na postawę bożych prostaczków wobec przypadku dziewięcioletniej Brazylijki trzeba się złościć, bowiem ta postawa jest tylko wynikiem konsekwentnego stosowania pewnej ideologii. Złościć trzeba się na tę ideologię i na prostaczków, że ją przyjmują.

    pozdrawiam

  60. Dzejes
    March 9th, 2009 at 17:32 | #62

    Quasi :

    Po zerowe: A czy ja twierdziłem, że się czymś różnię? A jeśli się różnię – to co z tego? A jeśli się nie różnię – to co z tego? Jaki to ma związek z czymkolwiek?

    A jaki związek ma cokolwiek z czymkolwiek? Mam przed każdym zdaniem dodawać “W mojej opinii…”?

    Po drugie: Myślę, że mentalnie różnię się przede wszystkim tym, że w odróżnieniu od FFrondziarzy i innych fundamentalistów nie postuluję wprowadzania moich namiętności w życie.

    Ależ oczywiście, że to robisz. Zgodziłbyś się na intronizację Chrystusa na Króla Polski? Chcesz zmiany ustawy aborcyjnej, finansowania in vitro?

    Ergo: w odróżnieniu od FFrondziarzy et consortes jestem konsekwentny i nie popadam w obłudę.

    Tylko czy bycie konsekwentnie walniętym to powód do dumy?

  61. janekr
    March 9th, 2009 at 17:45 | #63

    @Jeszcze o genezie 44

    Pismo tych bucew nazywa się oficjalnie:

    ““44 / Czterdzieści i Cztery” ”

    http://44.org.pl/2008/11/23/44-czterdziesci-i-cztery-wiecej-niz-pismo/

    Dla mnie wystarcza – to na pewno pochodzi od Mickiewicza.
    Powstanie Warszawskie odbyło się w roku czterdziestym czwartym, nie w “Czterdziestym i Czwartym”.

  62. March 9th, 2009 at 17:56 | #64

    Quasi :

    Tak? Twoje zdanie jest inne? [BTW: Pisząc o stłuczce miałem na myśli wszystkie związane z nią okoliczności, a więc także image Orzechowskiego jako katolickiego moralisty oraz to, jak się zachowuje po całym zajściu.]

    Oczywiście, że inne! Ja go skreśliłem bardzo dawno temu, w zasadzie za zapisanie się do LPR każdy dostaje u mnie na starcie sporo ujemnych punktów karmicznych, acz nie odmawiam mu prawa do zdobywania dodatnich. Inni nie skreślą go nawet za jazdę po pijanemu. W zasadzie społeczeństwo polskie możemy podzielić na trzy grupy według reakcji na newsa o pijanym Orzechowskim: mniejszość A, która powie “znowu on, hyhyhy, to ci gość”, mniejszość B, która powie “niezależnie od poglądów na ewolucję i pijackich wyczynów w Wielki Post Mirek jest postacią bardzo zasłużoną dla ruchu narodowego”, oraz większość C, która powie “kim do diaska jest ten Orzechowski i dlaczego mi o tym mówicie?”.

    Ja o tym wspomniałem reagując na Twoją sentencję “zrozumieć Ciasnych”, którą zinterpretowałem jako sugestię, że zrozumienie zachowania Ciasnych w tym wypadku jest zadaniem nietrywialnym i wymaga jakichś szczególnych nakładów dobrej woli, życzliwego na nich spojrzenia. Ja po prostu pokazałem, że w tym konkretnym zachowaniu nie ma nic niezrozumiałego i nieprzewidywalnego – co więcej: to jest jedyne zachowanie, jakiego należało po nich oczekiwać.

    Dla mnie oczywiste jest, że to nietrywialne zadanie. Nie mówię oczywiście o tym, że w pale mi się nie mieści, że ktoś mógł sprawdzić w kodeksie kanonicznym, co grozi za aborcję. To łatwe. Trudniejsze do wytłumaczenia jest, dlaczego kościół poczuł się w obowiązku zabrać głos w tej sprawie.

  63. March 9th, 2009 at 18:19 | #65

    janekr :

    Dla mnie wystarcza – to na pewno pochodzi od Mickiewicza.
    Powstanie Warszawskie odbyło się w roku czterdziestym czwartym, nie w “Czterdziestym i Czwartym”.

    E tam. “44” z trzech powodów.

    1. Mickiewicz i mesjanizm. Swoją drogą, w temacie mesjanizmu Mickiewicza jestem słabo ogarnięty, ale kołacze mi się pani od polskiego z liceum prosząca, żeby tego okresu w życiu Wieszcza nie traktować ze śmiertelną powagą.

    2. Powstanie Warszawskie jako realizacja mesjanizmu w obliczu Apokalipsy. Marek Horodniczy, szefuncio 44, w wywiadzie dla GW: W „44” Rafał Tichy porównuje oczekiwanie na apokalipsę do godziny „W”, godziny wybuchu powstania.

    3. Schizma we “Frondzie” owocująca powstaniem “44” powstała w trakcie prac nad… 44. numerem “Frondy” :)

  64. March 9th, 2009 at 18:44 | #66

    bart :

    mniejszość A, która powie “znowu on, hyhyhy, to ci gość”, mniejszość B, która powie “niezależnie od poglądów na ewolucję i pijackich wyczynów w Wielki Post Mirek jest postacią bardzo zasłużoną dla ruchu narodowego”, oraz większość C, która powie “kim do diaska jest ten Orzechowski i dlaczego mi o tym mówicie?”.

    A co z grupą “Poglądy na ewolucję ma jedyne słuszne, a posądzenie o pijaństwo to murzydowski spisek?”

  65. Blunderbuss
    March 9th, 2009 at 18:46 | #67

    @janekr

    “Pragnę zauważyć, że ów przerażający gość, autor manifestu, jest *doktorem filozofii*.”

    I to doktorem filozofii z Krakowskiego Przedmieścia, a nie z Młocin, jak doktorzy Milcarek i Terlikowski.

  66. dymiacy_piecyk
    March 9th, 2009 at 19:03 | #68

    Tak czy owak Bart, pamiętaj, że Bóg cię kocha.
    Wklejam skrina, bo ta reklama pewnie już za chwilę się zmieni.

    http://s2.zapodaj.net/92276719.jpg.html

  67. fin1978
    March 9th, 2009 at 19:27 | #69

    @Bart
    “Najwyraźniej jedyna wydana w Polsce książka pani Marii to tomik jej wierszy”

    Gwoli ścisłości.
    W edycji książkowej to jeszcze ukazał się w latach 70-tych jej doktorat o aspiracjach młodzieży wiejskiej, OIMW. Za to jej, całkiem sensowny zresztą, tekst “Role społeczne w nowej roli” publikowany przynajmniej w kilku zbiorach jest żelaznym punktem listy lektur dla studentów I roku socjologii. Chociaż sądzę, że powodem do większej dumy jest dla Pani Profesor Łoś inna publikacja, Privatizing the Police-State: The Case of Poland, wydana w 2000 roku w prestiżowym Palgrave Macmillan, której współautorem jest inny, słynniejszy u nas socjolog.
    http://www.amazon.com/Privatizing-Police-State-Poland-Maria-Los/dp/0312231504

  68. March 9th, 2009 at 19:37 | #70

    fin1978 :

    inny, słynniejszy u nas socjolog

    Fiu fiu :)

  69. Quasi
    March 9th, 2009 at 20:01 | #71

    Dzejes :

    A jaki związek ma cokolwiek z czymkolwiek? Mam przed każdym zdaniem dodawać “W mojej opinii…”?

    Ale to nie jest istotne “w czyjej opinii”. Istotne jest to, że zadałeś pytanie (“I czym się różnisz od FFrondziarzy?”) bez związku z czymkolwiek, o czym była mowa w dyskusji. I to, że moja ewentualna odpowiedź – jaka by nie była – takie związku mieć nie będzie.

    Dzejes :

    Ależ oczywiście, że to robisz.

    Kłamiesz.

    Dzejes :

    Zgodziłbyś się na intronizację Chrystusa na Króla Polski? Chcesz zmiany ustawy aborcyjnej, finansowania in vitro?

    Po pierwsze: Mój ewentualny sprzeciw wobec intronizacji Chrystusa, delegalizacji aborcji i postulowanie finansowania IVF przecież nie ma nic wspólnego z moją namiętnością (zadawaniem cierpienia i śmierci ludziom, których nienawidzę), o której tu mowa.

    Po drugie: Między postulatami wprowadzania/utrzymywania zakazów (np. zakaz aborcji, eutanazji, IVF), a sprzeciwem wobec wprowadzania/utrzymywania tych zakazów jest różnica jakościowa. Fundamentalistów cechuje tropizm do tego pierwszego, “tolerancjonistów” – zasadniczo – do drugiego.

    Po trzecie: Tak, zgodziłbym się na intronizację Chrystusa oraz na poparcie zakazu aborcji i eutanazji. Zresztą, już o tym u Barta pisałem. A finansowania zapłodnienia in vitro z budżetu państwa nie popierałem nigdy.

    Dzejes :

    Tylko czy bycie konsekwentnie walniętym to powód do dumy?

    Zdecyduj się, czy pytasz o różnice między mną a FFrondzierzami, czy o powody do dumy.

    pozdrawiam

  70. March 9th, 2009 at 20:02 | #72

    @ Quasi:
    Ogólnie to nie wiem, po co się uwikłałem w dyskusję z tobą na temat ekskomuniki, bo przecież – jak napisałem w poście – samo wydalenie z kościoła ni mnie ziębi, ni grzeje. I masz rację, że według KPK ekskomunika odbywa się niejako z automatu, więc ekscelencja arcybiskup najwyraźniej po prostu stwierdził fakt.

    Co jest natomiast dla mnie istotne, to przesłanki mówiące o tym, że – jak w przypadku polskiej czternastolatki – dziewczynkę próbowano powstrzymać. Internety mówią o tym tak:

    When the incident came to light in local newspapers, the Church first asked a judge to halt the process and then condemned those involved…

    Despite the Catholic Church’s attempts to stop the procedure, a 9-year-old Brazilian girl (…) had an abortion Wednesday…

    A 9-year-old girl (…) underwent an abortion on Wednesday despite complaints from Brazil’s Roman Catholic Church.

    The Catholic Church tried to intervene to prevent the abortion going ahead but the procedure was carried out on Wednesday.

    To już nie jest trzymanie się litery KPK, to jest wychodzenie przed szereg.

  71. invinoveritas
    March 9th, 2009 at 20:06 | #73

    @ urbane.abuse

    “Mickiewicz jako Litwin i Żyd..”

    Mickiewicz nie jest Żydem – tutaj wykład ks. prof. Ch. kto jest/nie jest:

    http://www.youtube.com/watch?v=ucix1c9lwQs

  72. March 9th, 2009 at 20:32 | #74

    Bart, darling sweety, z innej beczki, mógłbyś te cud-bannerki ikeowo-milko-wyborcze puknąć w 150px tnx.

  73. March 9th, 2009 at 20:35 | #75

    Jutro. Chcesz z GW czy bez GW?

  74. Quasi
    March 9th, 2009 at 20:41 | #76

    bart :

    Oczywiście, że inne!

    Ja nie pytałem o powód Twojej niechęci do Orzechowskiego, tylko o Twój pogląd na powód obwieszczonego(?) właśnie skreślenia Orzechowskiego z czynnej polityki.

    Stłuczka po pijaku to IMO najprawdopodobniej potknięcie, w najgorszym razie – słabość. Brnięcie w zaparte to cecha ogólnoludzka, wyraźna zwłaszcza u osób publicznych. Obie te cechy IMO nie dyskwalifikują człowieka z polityki.
    Natomiast opowiadania bredni na temat teorii ewolucji może być symptomem obłąkania i głęboko posuniętej irracjonalności, co IMO jest poważną przesłanką, by unikać obsadzania odpowiedzialnych stanowisk ludźmi obnoszącymi się takimi bredniami.

    bart :

    w zasadzie za zapisanie się do LPR każdy dostaje u mnie na starcie sporo ujemnych punktów karmicznych,

    He ;-) Wyobraź sobie, że z 5, może 7 lat temu sam zapisałem się do LPRu – zapewne z podobnych powodów, dla których Ty zamówiłeś “cudowny medalik”. Treść podania o przyznanie członkostwa (czy jak to nazwać) – zawierająca m.in. zapytanie o panieńskie nazwisko i narodowość matki (tylko matki, nie ojca! oczywiście wiadomo dlaczego: wiadome pochodzenie dziedziczy się po kądzieli…) – tak mnie urzekła, że nie mogłem się powstrzymać. Nawet nie wiem czy mnie formalnie przyjęli, ale to podanie podpisałem.

    bart :

    Trudniejsze do wytłumaczenia jest, dlaczego kościół poczuł się w obowiązku zabrać głos w tej sprawie.

    Myślę, że to jest jeszcze łatwiejsze. Zapewne było podobnie jak z naszą sprawą “Agaty” (i związaną z tym sprawą ekskomuniki minister Kopacz): media zajęły się sensacyjną sprawą, to zainteresowała się nią opinia publiczna, a różne stowarzyszenia, także religijne, zabrały głos w medialnej wrzawie.
    Zacytowany przeze mnie kanon mówi, że wraz z uskutecznieniem aborcji ekskomunikę zaciąga się automatycznie i żadne jej nakładanie przez instytucje kościelne nie jest konieczne. Jednak zapewne w głośnych sprawach Kościołowi warto fakt takich ekskomunik obwieszczać, choćby w celach duszpasterskich.

    Także komentarze na FF nie powinny nikogo dziwić – są tylko beknięciem wyznawców po połknięciu oficjalnego nauczania Kościoła.

    pozdrawiam

  75. Quasi
    March 9th, 2009 at 21:11 | #77

    bart :

    Co jest natomiast dla mnie istotne, to przesłanki mówiące o tym, że – jak w przypadku polskiej czternastolatki – dziewczynkę próbowano powstrzymać.

    Ale dalej nie wiemy, na czym te rzekome próby polegały. Jeśli tylko na otwartych apelach do dziewczynki/jej opiekunów, lekarzy i sądu, to też masz coś przeciwko?

    bart :

    To już nie jest trzymanie się litery KPK, to jest wychodzenie przed szereg.

    Podobnie jak ukrywanie Żydów przed nazistami…

    Jeśli Kościół nie złamał brazylijskiego prawa – czy choćby nie próbował go naciągać czymś na kształt “strajku włoskiego” – to nadal masz coś przeciwko?

    pozdrawiam

  76. March 9th, 2009 at 21:14 | #78

    Quasi :

    Ja nie pytałem o powód Twojej niechęci do Orzechowskiego, tylko o Twój pogląd na powód obwieszczonego(?) właśnie skreślenia Orzechowskiego z czynnej polityki.

    Toteż ci później napisałem, że a) ci, co go mieli skreślić, zrobili to wcześniej, b) ci, co go nie skreślą za nic, nie skreślili go również za jazdę po pijaku, a c) większość nie zainteresowała się tematem.

    Mimo to…

    Stłuczka po pijaku to IMO najprawdopodobniej potknięcie, w najgorszym razie – słabość.

    Stłuczka po pijaku to złamanie prawa. W przeciwieństwie do poglądów na temat teorii ewolucji. Prawodawca nie powinien okazywać lekceważenia dla prawa.

    W tym konkretnym przypadku Orzech nawet nie opuścił parkingu. Nie wiem, czy próba ruszenia samochodem po alkoholu, bez włączenia się do ruchu, podlega równie surowej ocenie prawnej i moralnej, co faktyczna jazda po ulicach. Niemniej ty zastanawiałeś się chyba ogólnie.

    Trudniejsze do wytłumaczenia jest, dlaczego kościół poczuł się w obowiązku zabrać głos w tej sprawie.

    Myślę, że to jest jeszcze łatwiejsze.

    A ja myślę, że to jest jeszcze trudniejsze. Rozmawiamy o małej dziewczynce przez trzy lata gwałconej przez swojego ojczyma, która ma w perspektywie zostanie matką. Stanowisko kościoła: “aborcji stanowcze nie, wytrzyma, urodzi przez cesarkę” jest przykładem ekstremalnej bezduszności. Ja nie umiem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ścisły dogmatyzm ma być lepszy od miłosierdzia, odstąpienia od reguły, przymknięcia oczu i buzi na chwilkę. A już na pewno nie umiem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego kościół się w takie przerażające historie aktywnie angażuje.

  77. March 9th, 2009 at 21:19 | #79

    Quasi :

    Ale dalej nie wiemy, na czym te rzekome próby polegały. Jeśli tylko na otwartych apelach do dziewczynki/jej opiekunów, lekarzy i sądu, to też masz coś przeciwko?

    Nie wiemy, na czym polegały – ma ktoś jakichś znajomych w Brazylii? Ale w tych czterech cytatach z mediów masz 1. prośbę do sądu o wstrzymanie aborcji, 2. próby wstrzymania aborcji, 3. skargi i 4. interwencję w celu wstrzymania aborcji. Brzmi to wszystko jak aktywna ingerencja w życie tej dziewczynki, nie jak publiczny apel.

  78. Filkower
    March 9th, 2009 at 21:29 | #80

    Sytem09! Teraz rozumiem. Jestem biedny i nie mam telewizji. Przypadkowo zobaczyłem ostatnio fragment programu gdzie jakaś kobieta (taraz wiem, że to pani Łoś) mówiła jak to nomenklatura w drodze złodziejskiej prywatyzacji zawłaszczyła internet. Ponieważ jestem nienawykły do TV myślałem, że tam tak zawsze i kazałem wyłączyć, grożąc, że wyskoczę przez okno. A teraz już wiem, to neomesjaniści!

  79. Quasi
    March 9th, 2009 at 21:43 | #81

    bart :

    Toteż ci później napisałem, że a) ci, co go mieli skreślić, zrobili to wcześniej, b) ci, co go nie skreślą za nic, nie skreślili go również za jazdę po pijaku, a c) większość nie zainteresowała się tematem.

    Nie chodzi tu skreślenie w oczach jakichś potencjalnych wyborców (w tym sensie to każdy polityk jest skreślony), lecz o takie napiętnowanie, które skłania – a de facto zmusza – polityka do rezygnacji z ubiegania się o eksponowane stanowiska i zniknięcia z życia publicznego. Jak w przypadku Sobotki, Jagiełły. Orzechowski przecież zrezygnował z funkcji przewodniczącego swojej kanapy.

    bart :

    Stłuczka po pijaku to złamanie prawa. W przeciwieństwie do poglądów na temat teorii ewolucji. Prawodawca nie powinien okazywać lekceważenia dla prawa.

    IMO złamanie prawa – zwłaszcza w stanie ograniczonej upojeniem alkoholowym poczytalności – nie jest tożsame z lekceważeniem prawa.

    bart :

    Rozmawiamy o małej dziewczynce przez trzy lata gwałconej przez swojego ojczyma, która ma w perspektywie zostanie matką. Stanowisko kościoła: “aborcji stanowcze nie, wytrzyma, urodzi przez cesarkę” jest przykładem ekstremalnej bezduszności.

    Prędzej objawem bezduszności jest Twoje nastawienie. Przecież ci ludzi święcie wierzą, że decydując się na zamordowanie dziecięcia nienarodzonego dziewczynka, jej wspólnicy i podżegacze – oraz ewentualni naśladowcy – narażają się na wieczne potępienie, na męki piekielne, przy których systematyczne rozpychanie dziurek przez ojczyma to pieszczota.

    Poza tym współczucie/sympatia do grzesznika nie może powstrzymywać przed mówieniem prawdy, przed nazywaniem grzechu grzechem i przed potępieniem zła. A wręcz przeciwnie – troska o bliźniego nakazuje mówienie mu tej prawdy: katechizmowa formułka naucza o “Uczynku miłosierdzia względem duszy” w brzmieniu “upominać grzeszących”.
    Ekskomunika nie jest nieodwracalna i oficjalną jej funkcją jest właśnie upominanie, apelowanie o opamiętanie oraz przestrzeganie innych przed naśladownictwem.

    Widziałem nawet skrajniejsze przykłady tego typu rozumowania. Parę lat temu spotkałem się w Usenecie z opinia (niestety, chyba nie będę w stanie odnaleźć tego postu w archiwum) pewnego apologety, który bronił aktywności Świętej Inkwizycji – a wiec tortur i “sakramentu oczyszczenia ogniem” – skierowanej przeciwko “czarownicom”.
    Wg niego spalenie czarownicy w oczach dawnych chrześcijan miało być jedyną szansą na ocalenie jej duszy przed wiecznym potępieniem, przy którym męki związane ze śmiercią na stosie to niewinna igraszka. Tak wiec inkwizytorzy dokonujący egzekucji na czarownicach w rzeczywistości działali dla ich dobra! Co więcej: przy okazji także dla dobra niezliczonych rzesz innych, niewinnych duszyczek, które mogłyby stać się ofiarami piekielnych uroków i pokus rzucanych przez czarownice.
    Co więcej: wg owego apologety w przekonaniu dawnych chrześcijan w torturowaniu i paleniu żywcem czarownic nie było tez nawet cienia barbarzyństwa, gdyż wszelkie cierpienie – “słuszne i sprawiedliwe” – związane z tą procedurą miał odczuwać Diabeł, a nie nieszczęśnica, którą on opętał. A w przypadku, gdyby Inkwizycja skazała niewinna kobietę, “Bóg rozpoznałby swoich” i zesłał na nią laskę “znieczulenia”. Fakt, ze wszystkie domniemane czarownice podczas kaźni jednak wyły z bólu (więc żadna nie dostąpiła “boskiego znieczulenia”) stanowi niezbity dowód na to, ze inkwizycyjne sady jednak się nie myliły i nie skazywały niewinnych…
    Nie znam się na teologii i nie jestem w stanie ocenić, na ile powyższe rozumowanie jest zgodne z nauką Kościoła, niemniej jednak ukazuje ono, jak niektórzy katolicy mogą myśleć.

    pozdrawiam

  80. March 9th, 2009 at 22:01 | #82

    bart :

    Nie wiem, czy próba ruszenia samochodem po alkoholu, bez włączenia się do ruchu, podlega równie surowej ocenie prawnej i moralnej, co faktyczna jazda po ulicach.

    Formalnie rzecz biorąc siedzenie po pijaku za kierownicą z kluczykami w stacyjce uznaje się za jazdę po pijaku. Nawet gdy motur nie działa. Przynajmniej z punktu widzenia policmajstra.

  81. March 9th, 2009 at 22:02 | #83

    @ Quasi:
    Z takim poziomem empatii w stosunku do czarnych kiecek powinieneś zostać księdzem.
    IMO jednemu księżulkowi z drugim pogląd na męki doczesne i piekielne nieco by się zmienił, gdyby im ktoś przez trzy lata, jak to zgrabnie ująłeś, rozpychał dziurki.
    Swoją drogą, może dlatego tylu z nich przy podobnych tematach ma gęby zamknięte na kłódkę.

  82. Quasi
    March 9th, 2009 at 22:20 | #84

    Adam Gliniany :

    Z takim poziomem empatii w stosunku do czarnych kiecek powinieneś zostać księdzem.

    ? To poziom empatii można selektywnie zmieniać w zależności od tego, kogo bierze się pod uwagę?

    I dlaczego zakładasz, że empatia ma oznaczać sympatię/zgodę? Przecież gdybym np. torturował kogoś, kogo nienawidzę, to również kierowałbym się empatią, estymując dzięki niej jakiem okrucieństwem zadaję mu największe cierpienia.
    Przecież to, że estymuję (empatią) w jaki sposób rozumują “czarne kiecki” – i gorliwi katolicy w ogólności – nie oznacza wcale, że ich lubię i z ich rozumowaniem się zgadzam. Jest wręcz przeciwnie.

    Nie rozumiem też dlaczego księży wypreparowałeś ze zbioru katolików? Dlaczego z zasady brzydzisz się nimi bardziej, niż świeckimi gorliwcami?

    pozdrawiam

  83. bla
    March 9th, 2009 at 22:36 | #85

    czytales jakie reklamy dodaje do tej notki google?
    “Bóg cię kocha
    Możesz doświadczać Bożej miłosci w swoim życiu ”

  84. March 9th, 2009 at 22:38 | #86

    Quasi :

    Nie chodzi tu skreślenie w oczach jakichś potencjalnych wyborców (w tym sensie to każdy polityk jest skreślony), lecz o takie napiętnowanie, które skłania – a de facto zmusza – polityka do rezygnacji z ubiegania się o eksponowane stanowiska i zniknięcia z życia publicznego.

    Wydaje mi się, że w polskim społeczeństwie jazda po pijaku nie skreśla.

    Jak w przypadku Sobotki, Jagiełły.

    Którzy odeszli z polityki nie dlatego, że zostali złapani za jazdę po pijanemu.

    Orzechowski przecież zrezygnował z funkcji przewodniczącego swojej kanapy.

    Tymczasowo, do czasu wyjaśnienia sprawy.

    Przecież ci ludzi święcie wierzą, że decydując się na zamordowanie dziecięcia nienarodzonego dziewczynka, jej wspólnicy i podżegacze – oraz ewentualni naśladowcy – narażają się na wieczne potępienie, na męki piekielne

    No właśnie, czyli jadą ścisłym dogmatyzmem. Aborcja – piekło. Albo zbawienie, albo życie na ziemi (w kontekście śmierci przy porodzie najwyraźniej). Taki ścisły dogmatyzm musi zakładać odhumanizowanie drugiego człowieka!

    Znasz na pewno zwrot “nie jestem rasistą, ale…” – to zwyczajowy disclaimer przed wygłoszeniem jakiegoś rasistowskiego poglądu. W wersji ciasnej masz “[disclaimer] współczuję ci i będę się za ciebie modlił, [/disclaimer] ale za tę aborcję będziesz się smażyć w piekle”. Jakoś słabo wierzę takim zapewnieniom o współczuciu.

    przy których systematyczne rozpychanie dziurek przez ojczyma to pieszczota.

    Quasi, kurwa. Przypuszczam, że ciężko ci ogarnąć ten koncept, ale przy omawianiu pewnych spraw nie wypada używać bon mocików.

  85. March 9th, 2009 at 22:39 | #87

    Quasi :

    IMO złamanie prawa – zwłaszcza w stanie ograniczonej upojeniem alkoholowym poczytalności – nie jest tożsame z lekceważeniem prawa.

    Nie jest, oczywiście. Ale różnicę między łamaniem prawa i posiadaniem poglądów dostrzegasz?

  86. Quasi
    March 9th, 2009 at 23:25 | #88

    bart :

    Wydaje mi się, że w polskim społeczeństwie jazda po pijaku nie skreśla.

    Pewnie zależy od tego na kogo wypadnie i jak zareagują media.

    Zdaje się, że np. po Bronisławie “Borewiczu” Cieślaku spłynęło jak po kwaczu, ale niektórych dosięgnęło odium, jak np. – jeśli dobrze pamiętam – Przemysława “pomroczność jasna” Wałęsę. O mniej znanych postaciach jak np. niejaki Kaczyński (też z PiS) czy jakiś trener z Samoobrony mało kto słyszał i jeszcze mnie osób się tym przejęło.
    A abstrahując od motoryzacji: Pamiętny występ przylgnął trwałym sromem do Gabriela Janowskiego (podobnie pewnie będzie z posłem Karskim), za to boląca goleń i choroby filipińskie Kwaśniewskiego czy “juziolenie” Oleksego bulwersują głównie Ciasną prawicę, a resztę świata najwyżej śmieszą.
    Jak będzie w przypadku Orzechowskiego? – no cóż, dotychczasowy obrót spraw chyba nie powinien napawać go optymizmem.

    bart :

    Którzy odeszli z polityki nie dlatego, że zostali złapani za jazdę po pijanemu.

    Chodziło mi tylko o zilustrowanie tego, co rozumiem przez “skreślenie”. (Przykładu Jakubowskiej czy Pęczaka nie podawałem, bo oni chyba jeszcze siedzą.)

    bart :

    Tymczasowo, do czasu wyjaśnienia sprawy.

    Jak zawsze: jeśli okaże się, że niewinny to przecież sprawy nie było, a jeśli okaże się, że winny to chyba nie podejrzewasz, że wróci?

    bart :

    No właśnie, czyli jadą ścisłym dogmatyzmem. Aborcja – piekło. Albo zbawienie, albo życie na ziemi (w kontekście śmierci przy porodzie najwyraźniej). Taki ścisły dogmatyzm musi zakładać odhumanizowanie drugiego człowieka!

    Dlaczego?

    A przede wszystkim – co rozumiesz przed “odhumanizowanie”? Ciaśni mi mówią, że np. zapłodnienie in vitro “odhumanizowuje” człowieka, więc ja już zupełnie nie mam pojęcia o co w tym terminie chodzi (podobny problem mam z pojęciami “godność”, “natura”, “szacunek”, “odpowiedzialność”, “wolność”).

    Rzecz w tym, że najwyraźniej intencje katolików potępiających tę aborcję nie są ukierunkowane na skrzywdzenie czy sponiewieranie dziewczynki i jej bliskich tylko wręcz przeciwnie. I to jest w tym kontekście kluczowe, a nie to, czy ich spojrzenie można nazwać “odhumanizowującym”.

    bart :

    W wersji ciasnej masz “[disclaimer] współczuję ci i będę się za ciebie modlił, [/disclaimer] ale za tę aborcję będziesz się smażyć w piekle”. Jakoś słabo wierzę takim zapewnieniom o współczuciu.

    Ale przecież deklaracja “współczucia” nigdy nie jest szczera. To czysta kurtuazja, zwrot grzecznościowy, jak “dzień dobry” (wypowiadane bez sekundy zastanowienia się nad dniem adresata tej sentencji).

    Istotne jest to, że katolicy nie kwestionują cierpienia ciężarnej dziewczynki, ani nie głoszą, że na nie zasłużyła. Ale to w żaden sposób nie może zmienić ich oceny jej czynu – ani ich nań reakcji – bez względu na to, czy dzięki niemu ludziom będzie żyło się weselej – moralność katolicka jest absolutystyczna, nie konsekwencjonalistyczna.

    pozrawiam

  87. Quasi
    March 9th, 2009 at 23:30 | #89

    bart :

    Nie jest, oczywiście. Ale różnicę między łamaniem prawa i posiadaniem poglądów dostrzegasz?

    Tak. I wstrętne poglądy (i ich mentalne podłoże) u polityka przeszkadzają mi znacznie bardziej niż wstrętne wpadki z naruszeniem prawa.

    pozdrawiam

  88. Patso
    March 9th, 2009 at 23:51 | #90

    @ Quasi:
    Mylisz się. Współczucie nie jest abstrakcyjnym pojęciem, takim jak ‘system moralny’, jest prawdziwą emocją, czyli mechanizmem umysłowym, wykształconym poprzez ewolucję, prawdopodobnie dlatego, że współczujący trzymali się bliżej razem i wygrywali walki z plemionami wzajemnie skłóconymi. Co oznacza w szczególności to, że ludzie nie dostosowują współczucia (emocji w ogólności) do swoich poglądów, tylko odczuwają je, bądź nie, automatycznie. Zresztą czegokolwiek by nie twierdzili, zazwyczaj odczuwają w minimalnym stopniu i raczej dość krótko, bo inaczej długo by nie wytrzymali. Ale jeśli ktoś nie posiada ani odrobiny współczucia do zgwałconej (sic!) przez bliską osobę (sic!) małej dziewczynki (sic!) tylko dlatego, że poddała się aborcji, to nie znaczy, że jest konsekwentny w poglądach, tylko że jest zaślepiony przez wiarę. I to nas właśnie boli.

  89. March 9th, 2009 at 23:53 | #91

    Quasi :

    Zdaje się, że np. po Bronisławie “Borewiczu” Cieślaku spłynęło jak po kwaczu, ale niektórych dosięgnęło odium, jak np. – jeśli dobrze pamiętam – Przemysława “pomroczność jasna” Wałęsę. O mniej znanych postaciach jak np. niejaki Kaczyński (też z PiS) czy jakiś trener z Samoobrony mało kto słyszał i jeszcze mnie osób się tym przejęło.
    A abstrahując od motoryzacji: Pamiętny występ przylgnął trwałym sromem do Gabriela Janowskiego (podobnie pewnie będzie z posłem Karskim), za to boląca goleń i choroby filipińskie Kwaśniewskiego czy “juziolenie” Oleksego bulwersują głównie Ciasną prawicę, a resztę świata najwyżej śmieszą.

    Strasznieś to pomieszał – jazdę po pijanemu z innymi zarzutami.

    07 – jazda po pijaku, wydaje mi się, że spłynęło.
    Przemysław Wałęsa – uderzyło głównie w jego ojca, który “niby prezydent, a własnych dzieci nie umie wychować”. Dodatkowo doszły żenujące próby wybronienia delfina, w tym właśnie pomroczność jasna.
    Janowski – tu by się przydała jakaś insider knowledge, ale z tego co mi się wydaje, to panu Gabrielowi odpadły klepki przed kamerami. Takie rzeczy nie spływają.
    Goleń i choroba filipińska – spłynęły jak po śliskiej kaczce.
    Karski – spłynie. Zostanie tylko prześliczny tekst jonatankoota, komentatora u WO: “Podobny typ argumentacji prezentował członek teamu Meleks, po Grand Prix Cypru” :)

    Jak zawsze: jeśli okaże się, że niewinny to przecież sprawy nie było, a jeśli okaże się, że winny to chyba nie podejrzewasz, że wróci?

    Ja obstawiam, że to, czy wróci, czy nie, będzie zależeć tylko i wyłącznie od wewnętrznych rozgrywek w LPR. Jak komuś wpływowemu w Lidze Mirek był nie na rękę, to nie wróci nigdy przenigdy, choćby go uniewinniono i policja po rękach go całowała i przepraszała.

    Ale WuWu się o nim dobrze wyrażał, poza tym LPR etap walk frakcyjnych ma za sobą, popisowo zakończony ciąganiem po prokuraturze gościa, który krzywo szambo zbudował swojemu koledze partyjnemu Romkowi czy coś.

    A przede wszystkim – co rozumiesz przed “odhumanizowanie”?

    Przez odhumanizowanie rozumiem postrzeganie tej historii nie w kontekście tragicznego losu małej dziewczynki, tylko w kontekście złamania Boskiego przykazania. “Te, tylko teraz nie żałujcie dziewczynki, jak to w przypadku tej 14-latki co to mówiono, że ona niewinna, że zmanipulowana, że nie chciała etc.” – to jest właśnie odhumanizowanie.

    Ale przecież deklaracja “współczucia” nigdy nie jest szczera. To czysta kurtuazja, zwrot grzecznościowy

    No co też kolega opowiada. Znaczy, raz, że oczywiście bardzo wiele deklaracji współczucia jest szczerych, na przykład całkiem sporo moich. Dwa, neurony lustrzane.

    wstrętne poglądy (i ich mentalne podłoże) u polityka przeszkadzają mi znacznie bardziej niż wstrętne wpadki z naruszeniem prawa.

    Ale czy mi się wydaje, czy pytałeś, dlaczego polityka bardziej skreśla w oczach społeczeństwa jazda po pijanemu niż wiara w Smoka Wawelskiego?

  90. March 9th, 2009 at 23:55 | #92

    A jeszcze. Jeśli chodzi o chlanie polityków, u nas takie zjawisko robi chyba nawet dobry PR delikwentowi. Patrzcie, równiacha, pije jako i my pijemy.

  91. otaki
    March 10th, 2009 at 08:38 | #93

    “dziecko zamrożone”
    na własne uszy słyszałem przed chwilą, Marek Jurek się produkował w trójce
    jeszcze jeden lurker, może komcio wejdzie? już próbowałem

  92. March 10th, 2009 at 09:00 | #94

    @bart

    Z gazetą, thank you kind sir.

  93. March 10th, 2009 at 10:39 | #95

    @ mrw:
    To masz. U góry, pod starym.

    otaki :

    “dziecko zamrożone”

    Quasi, jak się już zagłębiamy w mentalne meandry prawicy, to wytłumacz mi jeszcze, jak to możliwe, że zachwycają się cudem ludzkiego życia w formie embrionalnej, a nie przemawia do nich cud ewolucji :)

  94. March 10th, 2009 at 11:22 | #96

    Kontynuując temat “praktyczne zastosowania dogmatów, czyli co mi się w pale nie mieści” – przyjaciółka JP2 o praktykach antyaborcyjnych w obozach koncentracyjnych:

    W obozie koncentracyjnym w Ravensbrück zdarzały się kobiety w ciąży, aresztowane z różnych stron Polski i świata i – rzecz znamienna – nigdy nie dokonywano przerwań ciąży, dopuszczano do porodu, tylko potem noworodki ginęły albo wprost wrzucane do tzw. »heizungu«, po prostu do pieca, albo zagłodzone pozostawione bez pokarmu. Niewiele dzieci urodzonych tam zdołano uratować, ale już później gdy wojna chyliła się ku końcowi – te pierwsze zginęły. Ale… hiterowcy wiedzieli dobrze, że przerywanie ciąży niszczy organizm kobiety – matki, a poród jest sytuacją fizjologicznie prawidłową. Nie chcąc niszczyć »siły roboczej« zostawiano kobiety ciężarne do porodu w spokoju.

  95. March 10th, 2009 at 11:43 | #97

    @banerki
    A o co bangla z Milką, bo że Ikeę i GazWyb trzeba bojokotować, to wiem, ale czekuladki, panie?

  96. March 10th, 2009 at 11:47 | #98

    Barts :

    @banerki
    A o co bangla z Milką, bo że Ikeę i GazWyb trzeba bojokotować, to wiem, ale czekuladki, panie?

    Dominikanie i Frondziarze Milki nie jadają.

  97. czescjacek
    March 10th, 2009 at 12:10 | #99

    Quasi :

    Przecież ci ludzi święcie wierzą

    no właśnie to jest bzdura. niezależnie od tego, co ci pojebowie nie będą wmawiać, twierdzę, że nie wierzą święcie w człowieczeństwo płodu.

  98. michal
    March 10th, 2009 at 12:33 | #100

    zadziwiający artykuł na frądzi. Zwykle odwracają kota ogonem.

Comment pages
1 2 3 6 1715
  1. No trackbacks yet.

Optionally add an image (JPEG only)