Archive

Posts Tagged ‘homofobia’

Internauci przeciw religii w szkole

June 7th, 2007 7 comments

W swoim ostatnim wpisie Wielka Nadzieja Ciasnych przydupczyła się do tytułu tekstu z Wyborczej “Internauci chcą obalić prezydenta i rządy PiS-u”. Galba jest internautą, ale prezydenta obalać ani myśli, Wyborcza zatem kłamie, CBDU. Droga Galbo, chyba czas wyprowadzić pieska. Możesz na spacerze przeanalizować inny tytuł prasowy, np. ”Kibice pobili sędziego”.

Ale ja nie o tym. Po przeszło dwóch miesiącach zamykam niewielki sondażyk pt. ”Co wyrządza największe spustoszenie w młodym umyśle?”, w którym wielu z was oddało swój głos. Czas podsumować wyniki.

d_kat_dzieci1.jpgRówno połowa internautów uważa, że największym zagrożeniem dla dzieci są szkolne katechezy. Przyznam, że i ja skłaniam się ku temu wnioskowi. Historie biblijne to zdecydowanie adult content. W teorii dzieci mogą oczywiście chodzić na zajęcia z etyki, ale praktyka jaka jest, każdy wie. Zwłaszcza że poziom tolerancji, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, jest taki, że wicedyrektorce podstawówki w pale się nie mieści, że mogą być niewierzący nauczyciele — ”przecież szkoła jest imienia Jana Pawła II!”. Problem jest ogólnie dość zabawny, choć ja się nie śmieję — wkrótce będę mieszkał w małej miejscowości i wkrótce do takiej szkoły będą chodzić moje dzieci.

nose.jpgZaskakująco wysoką pozycję zajęło dłubanie w nosie — za poważne zagrożenie dla młodzieży uważa je ponad jedna czwarta czytelników mojego bloga. Tę odpowiedź w ankiecie umieściłem jako wentyl dla tych, którzy nie interesują się polityką, nie zajmują stanowiska w sporze między Polską liberalną a solidarną, wali ich walka o rząd dusz, nie obchodzą ich geje ani mohery — chcą po prostu w spokoju się ujarać i pooglądać śmieszne zdjęcia Wierzejskiego. To zapewne ci sami ludzie, którzy nie chodzą na wybory (hi, WO!).

gaypride1.jpgWychodzi na to, że wydłubywania gilów obawia się tyle samo osób, co gejowskich parad i pornografii w kioskach razem wziętych. Warto jednak odnotować, że na promocję homoseksualizmu głosowały aż 54 osoby! Całkiem spore homofobiczne stadko, i chyba nie wszyscy przyszli tu z Conservative Punk Division Poland (“Synek, nie zaczynaj z czymś co cie przerasta CP/DP wydymało już nie takich leszczy”).

plakat_mini.jpgWnioski z wyników są pocieszające. Religia w szkole nie znajduje uznania u internautów, a zagrożenia nagłaśniane przez ciasne media są przez większość z nich bagatelizowane. Niepokoić może fakt, że wielu użytkowników sieci uważa, że dłubiąc w nosie można uszkodzić sobie mózg. Zapewne zaraz znajdzie się jakiś domorosły socjolog-amator, który zacznie wybrzydzać, że próbka niereprezentatywna czy ankieta źle skonstruowana. Oczywiście, jak wyniki sondażu komuś nie pasują, to zawsze sobie coś takiego dośpiewa.

Dziękuję wszystkim za udział we wspólnej zabawie. Mam nadzieję, że wkrótce złapie mnie wena twórcza i skonstruuję następną wesołą ankietę, w której gremialnie weźmiecie udział. Na pohybel PiS-owi.

Memy

June 4th, 2007 12 comments

Historia z gejowskim Tinky Winky w wykonaniu Ewy Sowińskiej okazała się nieco nadmuchana. Okazało się, że to dowcipny dziennikarz “Wprost” sformułował pytanie w taki sposób, że pani Rzecznik, chcąc być wierna ideałom Sierpnia, musiała wyrazić zaniepokojenie pederastycznymi treściami w bajce dla dzieci. Pani Rzecznik wyjaśnia to w liście do swojego norweskiego odpowiednika — polecam jego lekturę, jeśli chcecie zobaczyć straszliwe LPR-owskie babiszcze krztuszące słowa “każdy człowiek, bez względu na wiek i orientację seksualną, posiada niezbywalne prawa człowieka i jednakowo zasługuje na szacunek” oraz biorące promocję homoseksualizmu w lekceważący cudzysłów. I jest to ta sama osoba, która w tym samym wywiadzie rzuciła tekstem miesiąca (przynajmniej według mnie i Oliveiry):

- A jeśli nauczyciel zaprosi na lekcję przedstawiciela organizacji gejowskiej?
- Nie ma takiej potrzeby. To jest zaognianie problemu. Szacunek to jedno, a agitacja to drugie. Jest szkodliwa dla dziecka.
- Co to znaczy agitacja?
- To mogą być bardzo subtelne sygnały. Na przykład taka osoba może przyjść na lekcję ekstrawagancko ubrana, a młodzieży może się to spodobać. Z pozoru nic złego się nie dzieje, a jednak jakiejś formy promocji homoseksualizmu można się tu dopatrzyć.

W każdym razie mem o Sowińskiej walczącej z gejami w bajkach poszedł w świat i się utrwala. Trochę to niedobrze, bo — jak śpiewa chór rządzących — ”najważniejsza jest prawda”. Jednak z drugiej strony w dzisiejszych czasach bzdetów rozpropagowywanych przez prawicowców jest więcej niż tych lewicowego autorstwa.

Weźmy taką Holandię na przykład. Ostatnio przekroczono tam kolejny (który to już?) Rubikon demoralizacji, rozpasania oraz upadku cywilizacyjnego — w emitowanym przez ichniejszą telewizję reality show zwycięzca wygrywał ludzką nerkę. Owa nerka była mu nie po nic, gdyż wszyscy uczestnicy zabawy byli chorzy i bez przeszczepu czeka ich przykucie do maszyny dializującej. Różne prawicowe siurki ucieszyły się, że mają kolejny dowód na słuszność obrony naszego błotnistego grajdoła przed miazmatami, a tu bęc! okazało się, że cała sprawa była mistyfikacją w szczytnym celu, mającą zwrócić uwagę Holendrów na fakt, że ich kraj jest na szarym końcu Europy, jeśli chodzi o liczbę dawców. “Dawczyni” była aktorką, zawodnicy byli naprawdę chorzy. Minie parę miesięcy, większość o sprawie zapomni, a potem w dyskusji na forum Onetu przeczytacie, że w Holandii gra się w TV o nerki. Być może zaraz obok informacji, że w szkockich szpitalach nie wolno mówić przy dzieciach “mama” i ”tata”.

BTW, ponoć guru LPR i Wierzejskiego osobiście, profesor filozofii Bogdan Bogusław Wolniewicz uważa transplantacje narządów za współczesny kanibalizm. Ale może to tylko jeszcze jeden mem.

Lament skrzywdzonych

May 26th, 2007 5 comments
transparent.jpg

Transparent nam zabrali, buu, buu…

Tolerancja internautów

May 23rd, 2007 16 comments

Tomek Łysakowski napisał tekst o homorodzicielstwie. Tekst przedrukował ze skrótami portal pardon.pl, a co za tym idzie — skomentowali go jego czytelnicy. Zapraszam do lektury pierwszych dziesięciu wpisów:

pardon.jpg

Oczywiście ci komentatorzy to nie jest reprezentatywna próbka polskiego społeczeństwa. To ludzie zazwyczaj młodzi, na tyle zainteresowani światem, żeby podłączyć się do Internetu i czerpać z niego różnorodne informacje. Z tej grupy najwyraźniej 90% cierpi na mniej lub bardziej zaawansowaną homofobię.

Nie dziwię się, gdy czytam, że w Polsce jest stosunkowo mało aktów agresji wobec homoseksualistów w porównaniu z resztą Europy. Oznacza to, że sprawdza się w działaniu nasz specyficzny model tolerancji: możesz być gejem i mieszkać w Polsce, o ile w żaden sposób swojego gejostwa nie okazujesz. Jeśli się wychylisz, dowiesz się, że większość cię nienawidzi i nie toleruje. Polscy homoseksualiści wolą się więc zapewne nie afiszować, zwłaszcza że my, zdrowa tkanka narodu, przez afiszowanie się rozumiemy kolorową apaszkę, a domaganie się przez gejów równych praw to już Sodoma i Gomora. I dzięki temu ja, pracując w branży reklamowej w największym mieście Polski, znam jednego homoseksualistę. A wiecie, co mówią o pracy w reklamie — albo koksik, albo chłopczyk, albo i to, i to.

Tags:

Śmieszniej już chyba nie będzie

March 16th, 2007 16 comments

orzechowski.jpgSię dzieje, bracia i siostry. Najpierw środowisko pedagogów promujących homoseksualizm zelektryzowała wiadomość, że będą musieli odejść z pracy, a jak ich dyrektor nie zwolni, to trafi do więzienia. Jak zwykle przy takiej okazji na forum strony nauczyciel-gej.pl powróciła dyskusja nt. ”Co to znaczy propagowanie homoseksualizmu”. Jeden użytkownik dopytuje się, czy będzie mógł nadal chodzić po szkole w apaszce. Na to pytanie z radością odpowiada mu wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski:

Zostanie to precyzyjnie sformułowane w ustawie, nad którą pracujemy.

Jeżeli precyzyjnie, to na pewno znajdzie się w niej kilka paragrafów na tekstylia.

pilka.jpgZ kolei Marian Piłka i inni posłowie PiS, wśród nich showman Cymański, ten od mamy, mają inny fajny pomysł. Chcą nam odebrać świerszczyki, ale na poważnie, jak w PRL. Za posiadanie pornografii ma według projektu nowej ustawy grozić do roku więzienia. Tu z kolei definicję pornografii “ustali się na posiedzeniach komisji”.

Marian Piłka to ten pan, co powiedział, że dla Matki Polki najważniejsze jest wychowanie polskich patriotów w naszej świętej katolickiej wierze. Mam na jego temat swoją teorię: otóż w jego biografii można przeczytać, że urodził się w Trąbkach koło Garwolina. Jeśli ktoś przedstawia się “Jestem Piłka z Trąbek”, to mogą się pojawić problemy z rówieśnikami, co z kolei generuje frustrację, frustracja się odkłada i w końcu delikwent wybucha: “Śmiejecie się? To ja wam zabiorę pornole!”.

Inny news z Pacanowa: poseł Wierzejski w Polsacie zadeklarował, że “Naród w sprawach fundamentalnych, moralnych, nie powinien zabierać głosu” (ściągam od Sesolello). W takich kwestiach może zabierać głos tylko taki, że tak powiem, nadczłonek społeczeństwa jak pan poseł, względnie jego kolega Romek.

A propos Romka: przeczytałem w prasie kolorowej, że swoją żonę Basię poznał na wiecu Młodzieży Wszechpolskiej, do której należała od 16. roku życia. How romantic. I co, głupio wam teraz, wy, którzy swoje żony poznaliście nad ranem w klubie, po pigule?

Fot. Małgorzata Kujawka/AG (Orzechowski), ukgaynews.org.uk (Piłka)