Japoński Kononowicz
Rzadko się zdarza, żeby startujący w wyborach kandydat idealnie utrafił w moje poglądy. Na tyle rzadko, że znalazłem takiego dopiero w Japonii. Mówi po swojemu, ale napisy są po angielsku.
Ten wpis miał być fotoreportażem z Krakowa, dokąd udałem się na skróconą majówkę. Niestety, wypad był pod względem fotograficznym wyjątkowo nieudany i mogę pochwalić się jedynie escherowskim widokiem z okna, Tatrami na horyzoncie oraz industrialnym zachodem słońca widzianym z gierkówki na wysokości Bełchatowa.














Najświeższe komentarze: