<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog de Bart &#187; Racjonalo</title>
	<atom:link href="http://blogdebart.pl/category/racjonalo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogdebart.pl</link>
	<description>The artist previously known as licorea.pl/bart/blog.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Jan 2012 14:30:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Starożytne mądrości profesora</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2011/05/25/starozytne-madrosci-profesora/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2011/05/25/starozytne-madrosci-profesora/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 May 2011 12:02:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[czary-mary]]></category>
		<category><![CDATA[tombak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=3582</guid>
		<description><![CDATA[Blog de Bart zalicza co jakiś czas odwiedziny użytkowników forum &#8222;Dobra dieta&#8221;. Najwyraźniej dobra dieta zakłada czasem dodawanie do&#160;spożywanych potraw odrobiny batshitu, bo&#160;forum to ma potencjał co&#160;najmniej Wegedzieciaka. Gorycz przeze mnie przemawia, bo czytajcie, jak&#160;mnie podsumowali: Autor bloga Bart cieżko pracuje wyśmiewając u&#160;siebie (również w&#160;innych miejscach w&#160;necie) wiele tematów poruszanych i&#160;na&#160;tym forum, np.&#160;metodę Ahkara, Słoneckiego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Blog de Bart zalicza co jakiś czas odwiedziny użytkowników forum &bdquo;Dobra dieta&rdquo;. Najwyraźniej dobra dieta zakłada czasem dodawanie do&nbsp;spożywanych potraw odrobiny batshitu, bo&nbsp;forum to ma potencjał co&nbsp;najmniej Wegedzieciaka. Gorycz przeze mnie przemawia, bo <a href="http://dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=167356#167356">czytajcie, jak&nbsp;mnie podsumowali:</a></p>
<blockquote><p>Autor bloga Bart cieżko pracuje wyśmiewając u&nbsp;siebie (również w&nbsp;innych miejscach w&nbsp;necie) wiele tematów poruszanych i&nbsp;na&nbsp;tym forum, np.&nbsp;metodę Ahkara, Słoneckiego, homeopatię, prof.&nbsp;Majewską, rodziców antyszczepionkowych, w&nbsp;tym także tych z&nbsp;ciężko poszkodowanymi dziećmi: autystycznymi, z&nbsp;padaczką itd.<br />
Zna się świetnie na wszystkim<br />
Nie wiem czy oceniał już dietę niskowęglowodanową, ale nie szukałam.<br />
Opinia o nim na innym forum:</p>
<blockquote><p>On jest uzależniony od popularności, zrobi wszystko aby&nbsp;być na&nbsp;topie. Kiedyś był piewcą teorii spiskowych wszelkiej masci, teraz jest ich najgorętszym krytykiem<br />
Nie zdziwię się jeśli za chwilę zarzuci obecne tematy i&nbsp;ujawni się jako ciemiężony gej by&nbsp;po&nbsp;pewnym czasie zrobić zwrot i&nbsp;wypinac pierś jako&nbsp;wszechpolak.<br />
On jest elokwentny ale jego postawa zalezy od ilości wejść. &bdquo;Oglądalność&rdquo; spada to zmiana frontu, blog(i) musi być na&nbsp;topie, nie&nbsp;ważne jak.</p></blockquote>
</blockquote>
<blockquote><p>De bart to taki wyedukowany pseudo idiota. Udaje inteligenta i wierzy w&nbsp;medycynę.</p></blockquote>
<p>Nie ukrywam, przykro mi się zrobiło, szczególnie gdy&nbsp;przeczytałem, że jestem pseudo&nbsp;idiotą. Zwłaszcza że te zarzuty to&nbsp;wszystko prawda, może oprócz wyedukowania. Przerwałem studia po&nbsp;roku, na&nbsp;maturze miałem niby dobre stopnie, ale&nbsp;nie&nbsp;oddali mi świadectwa w&nbsp;dziekanacie, bo&nbsp;nie&nbsp;rozliczyłem się z&nbsp;biblioteką, więc&nbsp;nie&nbsp;mam nawet jak tych dobrych stopni udokumentować. Cała moja wiedza opiera się na&nbsp;tym, co wyguglam. Kompulsywnym sprawdzaniem statystyk bloga wypełniam czarną, zimną pustkę swej samotnej, bezcelowej egzystencji, a&nbsp;w&nbsp;wyniku nierozwiązanych kwestii z&nbsp;figurą ojca mam nabożny stosunek do&nbsp;wszelkiej maści naukowców, lekarzy i&nbsp;osób z&nbsp;tytułami naukowymi. Stąd kiedy przeczytałem <a href="http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,395907#w396099">na&nbsp;forum portalu Racjonalistyczny Psychopata</a> (nieustające ukłony, pani Marysiu), że chorzy na&nbsp;raka powinni w&nbsp;celu uzyskania pomocy skontaktować się z&nbsp;prof.&nbsp;Michałem Tombakiem, natychmiast zagrały mi gruczoły i&nbsp;ruszyłem do&nbsp;poszukiwania informacji, kim jest ów profesor i&nbsp;jakimi metodami uszczęśliwia ludzkość &mdash;&nbsp;bo&nbsp;jako bezmyślny ateistyczny racjonalista potrzebuję wskazówek profesorów, żeby wiedzieć, co&nbsp;mam myśleć.</p>
<p>Żeby nie nudzić czytelnika, profesor Tombak już na&nbsp;wstępie swojej książki &bdquo;Czy&nbsp;można żyć 150&nbsp;lat?&rdquo; wylicza pięć przyczyn, z&nbsp;powodu których nie&nbsp;żyjemy 150&nbsp;lat. Oto&nbsp;one: zaniedbany kręgosłup, nieprawidłowe oddychanie, nieprawidłowe odżywianie, brak wewnętrznej higieny ciała i&nbsp;brak umiejętności szczęśliwego życia.</p>
<p>Po kolei. <strong>Zaniedbany kręgosłup</strong> to minimalne przemieszczenia kręgów, które, uciskając nerwy i&nbsp;naczynia krwionośne powiązane z&nbsp;poszczególnymi organami, powodują wiele chorób, m.in.: alergię, bolesną miesiączkę, hemoroidy, lumbago, głuchotę. Siadają nerki, wątroba, oczy, pęcherz moczowy. Nogi robią się zimne, kolana bolą, łapią skurcze. Recepta? Spać na&nbsp;twardym, siedzieć prosto, ćwiczyć.</p>
<p><strong>Nieprawidłowe oddychanie</strong> polega na&nbsp;porzuceniu oddychania przeponowego, brzuchem, na&nbsp;rzecz oddychania &bdquo;górną, najmniejszą częścią płuc&rdquo;. Prof.&nbsp;Tombak szacuje, że oddychanie przeponowe wydłuża życie o&nbsp;30-40 lat.</p>
<p><strong>Nieprawidłowe odżywianie</strong> to zjadanie produktów rafinowanych, nabiału, zbyt dużych ilości mięsa, produktów mącznych, drożdży (są&nbsp;bardzo niebezpieczne!). Wielkie zło to posmarowane masłem kanapki z&nbsp;wędliną (łączą węglowodany, tłuszcze i&nbsp;białka, organizm nie&nbsp;potrafi tego porządnie strawić, w&nbsp;efekcie niestrawione resztki lądują w&nbsp;jelicie, gdzie chleb gnije, a&nbsp;wędlina tworzy osad i&nbsp;kamienie kałowe &mdash;&nbsp;o&nbsp;kamieniach za&nbsp;chwilę). Prof.&nbsp;Tombak radzi, żeby jeść z&nbsp;umiarem oraz dostarczać sobie energię życia &bdquo;pokarmem, który rośnie pod&nbsp;promieniami słońca&rdquo;.</p>
<p><strong>Brak wewnętrznej higieny ciała</strong> to przede wszystkim zanieczyszczenie jelita grubego ciężkimi kamieniami kałowymi (prof.&nbsp;Tombak ocenia, że przeciętny człowiek nosi ich w&nbsp;sobie od&nbsp;8 do&nbsp;15&nbsp;kilogramów!) powstałymi ze&nbsp;źle przetrawionego pokarmu. Napęczniałe od&nbsp;kamieni jelito napiera na&nbsp;inne organy, do&nbsp;tego niewłaściwie pracuje (&bdquo;nie&nbsp;wiadomo, czy&nbsp;z&nbsp;niego do&nbsp;krwi przenika więcej brudów czy&nbsp;pożytecznych substancji&rdquo;). Jelito można oczyścić dwukierunkowo: od&nbsp;dołu codzienną gruntowną lewatywą z&nbsp;wody z&nbsp;małą domieszką świeżo wyciśniętego soku z&nbsp;cytryny (uwaga na&nbsp;pestki!), od&nbsp;góry megadawkami kefiru i&nbsp;soku jabłkowego, ewentualnie owocami.</p>
<p>Od <strong>braku umiejętności szczęśliwego życia</strong> cierpi nie&nbsp;tylko dusza, ale&nbsp;i&nbsp;ciało. Upartym sztywnieją karki, krytykantów bolą stawy i mięśnie, osoby gniewne i&nbsp;nienawistne doświadczają infekcji, a&nbsp;rozpamiętujący krzywdy dostają raka.</p>
<p>I to już. Zadbajmy o kręgosłup, oddychajmy brzuchem, nie&nbsp;jedzmy kanapek z&nbsp;szynką, co&nbsp;jakiś czas zapijmy lewatywę dwoma litrami kefiru i&nbsp;myślmy pozytywnie, a&nbsp;dożyjemy 150&nbsp;lat.</p>
<p>Tu w zasadzie mógłbym zakończyć notkę, konkludując, że przepis na&nbsp;zdrowie profesora Tombaka to&nbsp;niezbyt oryginalna mieszanina chiropraktyki, New Age, zafiksowanej analnie medycyny alternatywnej i&nbsp;kilku sprawdzonych, dobrych porad (jedz mniej i&nbsp;lepiej, ćwicz, siedź prosto, miej pozytywne nastawienie do&nbsp;świata). Ale&nbsp;jest bonus. Otóż obcowanie z&nbsp;dziełami Tombaka dostarcza wielkiej przyjemności badaczowi Otchłani, bowiem z&nbsp;jego książek wręcz wylewa się radosny, nieskrępowany bullshit &mdash;&nbsp;niemal na&nbsp;każdej stronie można znaleźć jakiś wyssany z&nbsp;palca &bdquo;fakt naukowy&rdquo;, jakąś nieprawdopodobną statystykę, jakieś dziwaczne &bdquo;starożytne przysłowie&rdquo;, jakąś kosmicznie idiotyczną hipotezę medyczną. <a href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7411">Inni piszący krytycznie o&nbsp;Tombaku</a> też się w&nbsp;pewnym momencie poddawali, porzucali próbę dyskusji z&nbsp;tezami pana profesora i&nbsp;z&nbsp;lubością cytowali pełnymi garściami mądrości rosyjskiego uzdrowiciela.</p>
<p>No bo jak tu się powstrzymać, gdy się czyta, że ostatnie badania naukowe udowodniły, że &bdquo;organizm człowieka jest jednym wielkim, energetycznym systemem, którego wszystkie komórki i&nbsp;organy są między sobą ściśle powiązane energią płynącą po&nbsp;12&nbsp;meridianach energetycznych&rdquo;? Albo gdy trafia się na&nbsp;opowieść o&nbsp;Hindusie, który dożył 130&nbsp;lat dzięki oddychaniu raz na&nbsp;minutę? Albo że w&nbsp;klasztorze Szaolin skazanych na&nbsp;śmierć zabijano, karmiąc ich wyłącznie mięsem? Jak&nbsp;nie&nbsp;cytować za&nbsp;profesorem Tombakiem różnych mądrości Wschodu, np.&nbsp;przysłowia &bdquo;Jeśli małżonkowie dzień rozpoczęli od&nbsp;kłótni &mdash;&nbsp;niech pomyślą o&nbsp;tym, co&nbsp;jedli poprzedniego dnia&rdquo;, ponoć bardzo popularnego w&nbsp;Japonii? Albo tej &bdquo;starej wschodniej mądrości&rdquo;, że dziewięć ciężarnych kobiet zebranych razem nie&nbsp;urodzi dziecka w&nbsp;ciągu miesiąca? Prof.&nbsp;Tombak sypie takimi przysłowiami jak z&nbsp;rękawa! Jak&nbsp;nie&nbsp;przekleić tego genialnego fragmentu książki, w&nbsp;którym Michał Tombak odkrywa, że skoro w&nbsp;ciągu życia spożywamy ok.&nbsp;50&nbsp;milionów kilokalorii, to zamiast przeżyć 55&nbsp;lat na&nbsp;dziennej diecie 2500&nbsp;kcal, możemy przeżyć 137&nbsp;lat na&nbsp;diecie 1000&nbsp;kcal? Jak&nbsp;nie&nbsp;zachwycać się statystykami, wedle których 70%&nbsp;ludzi na&nbsp;świecie ma problemy z&nbsp;nadwagą, a&nbsp;60% cierpi na&nbsp;chroniczne zaparcia? Że lewatywy zapobiegają rakowi piersi? Że w&nbsp;nieczyszczonym lewatywami i&nbsp;dietami organizmie stawy i&nbsp;kości pokrywają się warstwą soli tak&nbsp;grubą, że przy&nbsp;ruszaniu głową słychać chrupanie? Że przegroda nosowa jest odpowiedzialna za&nbsp;&bdquo;fizjologiczną równowagę w&nbsp;pracy wszystkich organów naszego ciała&rdquo;? </p>
<p>Prof. Tombak twierdzi, że głowa i&nbsp;górna część ciała posiadają ładunek dodatni, a&nbsp;dolna część ciała i&nbsp;nogi &mdash;&nbsp;ujemny. Od&nbsp;góry ładujemy się energią kosmiczną, od&nbsp;dołu ziemską. To&nbsp;dlatego człowiek chodzi wyprostowany. Tombak zaleca chodzenie na&nbsp;bosaka &mdash;&nbsp;&bdquo;najlepsze obuwie to&nbsp;brak obuwia&rdquo;, mawiał według niego Hipokrates. Obuwie odcina nas od&nbsp;ładunków elektrycznych Ziemi i&nbsp;jest przyczyną wielu groźnych chorób, w&nbsp;tym wieńcówki, nerwicy i&nbsp;bólu głowy.</p>
<p>Sporą część swojej książki prof. Tombak poświęca piciu. Znajdziemy tam rozdział &bdquo;Jak&nbsp;pić wodę&rdquo;, przypominający tytułem pytanie do&nbsp;eksperta w&nbsp;XX-wiecznej radiowej audycji satyrycznej &bdquo;Nie&nbsp;tylko dla&nbsp;orłów&rdquo;: &bdquo;Panie profesorze, jak&nbsp;jeść ser?&rdquo; (w&nbsp;części poświęconej pożywieniu znalazłem rozdział &bdquo;Jak&nbsp;spożywać desery&rdquo;). Dowiemy się, że gotując wodę, zabijamy w&nbsp;niej &bdquo;bioenergoinformację z&nbsp;wnętrza Ziemi&rdquo;, a&nbsp;sok z&nbsp;marchwi ma&nbsp;strukturę i&nbsp;skład podobny do&nbsp;ludzkiej krwi (&bdquo;tylko zamiast atomu żelaza występuje atom magnezu&rdquo;). W&nbsp;rozdziale o&nbsp;soku z&nbsp;czosnku zaraz obok znakomitego przepisu na&nbsp;nalewkę czosnkową (znalezionego przez&nbsp;&bdquo;wyprawę UNESCO&rdquo; w&nbsp;tybetańskim klasztorze, datowanego na&nbsp;IV-V&nbsp;wiek pne., w&nbsp;skrócie: 35&nbsp;deko czosnku, 200&nbsp;ml spirytusu) można przeczytać, że &bdquo;przy&nbsp;silnym bólu zębów na&nbsp;nadgarstek lewej ręki należy położyć rozdrobniony na&nbsp;miazgę ząbek czosnku, zabandażować i&nbsp;ból ustanie&rdquo;.</p>
<p>W rozdziale o pożywieniu profesor, bazując na&nbsp;doświadczeniach &bdquo;starożytnych dietetyków&rdquo;, wyszczególnia trzy typy ludzi: X (drobna kość, z&nbsp;natury bojaźliwy, mizerny, ciągle marznie), Y (łysina; dłoń średniej wielkości, w&nbsp;dotyku ciepła, przyjemna) i&nbsp;Z (chód wolny, ociężały; nie&nbsp;lubi deszczowej pogody). Każdemu typowi profesor przypisuje najlepsze dla&nbsp;niego pokarmy, ale&nbsp;jeśli nie&nbsp;chcecie zapamiętywać długiej listy albo&nbsp;jesteście typem X (BU!&nbsp;Zimno?) i&nbsp;nie&nbsp;lubicie akurat zupy z&nbsp;pokrzywy, istnieje prosta starożytna (a&nbsp;jakże!) metoda:</p>
<blockquote><p>Na bawełnianej nici długości 80&nbsp;cm zawieszamy obrączkę &mdash;&nbsp;koniecznie złotą. Obie końcówki nici wziąć kciukiem i&nbsp;palcem wskazującym. Podnieść produkt, który chcemy zjeść, poczekać kilka sekund, do&nbsp;momentu kiedy obrączka się zatrzyma. W&nbsp;myśli zadajemy sobie pytanie, czy&nbsp;odpowiada nam ten&nbsp;produkt czy&nbsp;nie? Jeżeli obrączka będzie zataczać koła w&nbsp;kierunku według wskazówek zegara albo&nbsp;odwrotnie, to&nbsp;pożywienie odpowiada naszemu organizmowi. Jeżeli zacznie wahać się w&nbsp;prawo, lewo lub&nbsp;lewo i&nbsp;prawo, to&nbsp;lepiej go nie&nbsp;jeść.</p></blockquote>
<p>W rozdziale &bdquo;Poznaj siebie&rdquo; Tombak opisuje swoją błyskotliwą diagnozę stanu zdrowia nieznajomej młodej kobiety w&nbsp;kawiarni: &bdquo;Pani obuwie jest zdarte z&nbsp;przodu i&nbsp;w&nbsp;środku, a&nbsp;to oznacza, że ma pani chorą wątrobę&rdquo;. Nieznajoma dostaje od&nbsp;niego jeszcze przepis na&nbsp;masaż likwidujący ból głowy (&bdquo;każda tabletka to&nbsp;trucizna!&rdquo;). Stronę dalej, w&nbsp;rozdziale &bdquo;Myśl, która leczy&rdquo;, możemy dowiedzieć się, że&#8230;</p>
<blockquote><p>Komórki naszego ciała posiadają zdolność prymitywnego myślenia, które przypomina nierozwinięte myślenie małego dziecka. To&nbsp;zawsze należy brać pod uwagę, gdy&nbsp;zwracamy się do&nbsp;chorego organu. Człowiek powinien wyobrazić sobie chory organ, skoncentrować swoją uwagę na&nbsp;przekazaniu w&nbsp;myślach choremu organizmowi rozkazu, spróbować się z&nbsp;nim &bdquo;skontaktować&rdquo;. Żądania skierowane do&nbsp;chorego organu powinny być wyrażone zdecydowanie i&nbsp;jasno, w&nbsp;formie przemawiania do&nbsp;kapryśnego, ale&nbsp;ukochanego dziecka, które nie&nbsp;wypełnia swoich obowiązków.</p></blockquote>
<p>Z kolei w rozdziale poświęconym wyglądowi prof. Tombak kategorycznie stwierdza, że ludzie o&nbsp;oczach piwnych nie&nbsp;wiedzą, czego chcą, małe uszy to oznaka ograniczoności, a&nbsp;nos skrzywiony w&nbsp;prawo świadczy o&nbsp;umiłowaniu pracy fizycznej.</p>
<p>I już dalej nie mogę, a dojechałem ledwie do&nbsp;połowy jednej książki. Czuję, że profesor Tombak nie&nbsp;jest jednak autorytetem, którego mi trzeba. W&nbsp;dodatku przeczytałem <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Tombak#Kontrowersje">w&nbsp;Wikipedii,</a> że z&nbsp;tą jego profesurą to jakaś niejasna sprawa. I&nbsp;już zupełnie straciłem do&nbsp;niego serce. A&nbsp;od&nbsp;krytykowania rozbolały mnie stawy i&nbsp;mięśnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2011/05/25/starozytne-madrosci-profesora/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1903</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kup Goldacre&#8217;a, mówię ci</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2011/01/27/kup-goldacrea-mowie-ci/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2011/01/27/kup-goldacrea-mowie-ci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Jan 2011 11:47:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=3533</guid>
		<description><![CDATA[Książkę Bena Goldacre&#8217;a &#8222;Bad Science&#8221;, w&#160;polskiej wersji zatytułowaną &#8222;Lekarze, naukowcy, szarlatani&#8221; i&#160;obdarzoną Najbrzydszą Okładką Świata, polecało już wielu blogerów z&#160;mojej blogrolki. Ja&#160;chciałbym tylko dodać, że dla&#160;szeroko pojętego TTDKN jest to lektura obowiązkowa. Nie&#160;dlatego, że dowiecie się z&#160;niej jakichś niezbędnych, nieznanych wam dotąd informacji (choć pewnie się dowiecie), tylko dlatego że przeczytacie tę książkę jednym tchem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Książkę Bena Goldacre&#8217;a &bdquo;Bad Science&rdquo;, w&nbsp;polskiej wersji zatytułowaną &bdquo;Lekarze, naukowcy, szarlatani&rdquo; i&nbsp;obdarzoną Najbrzydszą Okładką Świata, polecało już wielu blogerów z&nbsp;mojej blogrolki. Ja&nbsp;chciałbym tylko dodać, że dla&nbsp;szeroko pojętego TTDKN jest to lektura obowiązkowa. Nie&nbsp;dlatego, że dowiecie się z&nbsp;niej jakichś niezbędnych, nieznanych wam dotąd informacji (choć pewnie się dowiecie), tylko dlatego że przeczytacie tę książkę jednym tchem i&nbsp;będziecie przy&nbsp;jej lekturze parskać radosnym śmiechem w&nbsp;środkach masowej komunikacji.</p>
<p>Ben Goldacre mówi tak:</p>
<p><a href="http://blogdebart.pl/2011/01/27/kup-goldacrea-mowie-ci/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
<p>I tak też pisze. Jak się naprawdę rozkręci, wpada w&nbsp;piękny, precyzyjny słowotok, którego mu strasznie, ale&nbsp;to&nbsp;strasznie zazdroszczę. Posłuchajcie na&nbsp;przykład, jak&nbsp;rozprawia się z&nbsp;twierdzeniem pewnej angielskiej żywieniowej celebrytki, że należy spożywać szpinak, bo jego liście zawierają dużo chlorofilu podnoszącego poziom tlenu we&nbsp;krwi (tłumaczenie własne i&nbsp;na&nbsp;szybko, niech mi obecni tu profesjonalni tłumacze wybaczą):</p>
<blockquote><p>Czy chlorofil jest &bdquo;bogaty w tlen&rdquo;? Nie. Pomaga roślinie wytwarzać tlen, przy&nbsp;współudziale światła słonecznego. W&nbsp;twoich jelitach jest dość ciemno. A&nbsp;wręcz jeśli dociera tam jakiekolwiek światło, to&nbsp;znaczy, że przydarzyło ci się coś strasznego. Więc spożyty przez&nbsp;ciebie chlorofil nie&nbsp;wytworzy tlenu, a&nbsp;nawet gdyby doktor Gillian McKeith dla&nbsp;udowodnienia swojej tezy wetknęła ci w&nbsp;tyłek latarkę i&nbsp;twoja sałatka rozpoczęłaby fotosyntezę, nawet gdyby pani doktor napompowała ci jelita dwutlenkiem węgla przez&nbsp;rurkę, żeby chloroplasty miały z&nbsp;czego ów&nbsp;tlen robić i&nbsp;gdybyś w&nbsp;cudowny sposób zaczął go wytwarzać, i&nbsp;tak nie&nbsp;przyswoisz go w&nbsp;jelicie, ponieważ jelito jest przystosowane do&nbsp;trawienia pokarmu, zaś do&nbsp;absorbowania tlenu służą płuca. Twoje jelita nie&nbsp;mają skrzeli. Rybie jelita zresztą też ich nie&nbsp;mają. Jeśli o&nbsp;tlenie mowa, to&nbsp;i&nbsp;tak nie&nbsp;chciałbyś go mieć w&nbsp;jamie brzusznej: podczas niektórych laparoskopii chirurdzy muszą podpompować trochę jamę brzuszną, żeby mieć lepsze pole widzenia, ale nie&nbsp;używają tlenu, ponieważ w&nbsp;jamie znajduje się już pierdzigaz zwany metanem, a&nbsp;przecież nie&nbsp;chcemy, żeby pacjent spłonął podczas operacji. W&nbsp;twoim jelicie nie&nbsp;ma tlenu.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2011/01/27/kup-goldacrea-mowie-ci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>809</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mój własny altmed</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2010/11/21/moj-wlasny-altmed/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2010/11/21/moj-wlasny-altmed/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Nov 2010 14:55:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Personalo]]></category>
		<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=3436</guid>
		<description><![CDATA[Część z was zna już drugiego prowadzonego przeze&#160;mnie bloga, w&#160;którym archiwalnymi zdjęciami ilustruję wyrwane z&#160;kontekstu sentencje wygłaszane przez&#160;Astromarię i&#160;jej&#160;komentatorów. Zawsze lubiłem czytywać komcie u&#160;pani Marysi, teraz jednak czytam wszystkie dokładnie, i&#160;to&#160;niejako z&#160;obowiązku, wyszukując lolkontent dla&#160;Astromariana. Co&#160;za&#160;tym idzie, poznaję ich lepiej. Z&#160;lekkim zdziwieniem odkryłem w&#160;sobie pewną sympatię dla&#160;występującej w&#160;astromaryjnym środowisku kontestacji &#8222;oficjalnej&#8221; rzeczywistości &#8212;&#160;przypomina mi się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Część z was zna już <a href="http://astromarian.wordpress.com/">drugiego prowadzonego przeze&nbsp;mnie bloga,</a> w&nbsp;którym archiwalnymi zdjęciami ilustruję wyrwane z&nbsp;kontekstu sentencje wygłaszane przez&nbsp;Astromarię i&nbsp;jej&nbsp;komentatorów. Zawsze lubiłem czytywać komcie u&nbsp;pani Marysi, teraz jednak czytam wszystkie dokładnie, i&nbsp;to&nbsp;niejako z&nbsp;obowiązku, wyszukując lolkontent dla&nbsp;Astromariana. Co&nbsp;za&nbsp;tym idzie, poznaję ich lepiej. Z&nbsp;lekkim zdziwieniem odkryłem w&nbsp;sobie pewną sympatię dla&nbsp;występującej w&nbsp;astromaryjnym środowisku kontestacji &bdquo;oficjalnej&rdquo; rzeczywistości &mdash;&nbsp;przypomina mi się moja własna fascynacja Jello Biafrą, którego antyestabliszmentowych tyrad (sprzedawanych w&nbsp;formie wielopłytowych wydawnictw) uwielbiałem słuchać jeszcze nie&nbsp;tak dawno temu. Przez&nbsp;długie lata byłem histerycznym fanem zespołu Tool, którego emploi było obtoczone New Age&#8217;em jak&nbsp;schaboszczak panierką. Za&nbsp;ich podszeptem sprowadziłem ze&nbsp;Stanów książkę &bdquo;Nothing In&nbsp;This Book Is&nbsp;True But It&#8217;s Exactly How&nbsp;Things Are&rdquo;, która miała mnie oświecić, a&nbsp;okazała się konglomeratem bzdetów o&nbsp;Atlantydzie, Twarzy na&nbsp;Marsie i&nbsp;Area&nbsp;51. Dzięki Tool wciągnąłem się też w&nbsp;twórczość Billa Hicksa, który &mdash;&nbsp;choć&nbsp;to strasznie, ale&nbsp;to&nbsp;strasznie zabawny gość &mdash;&nbsp;również ładował mi do&nbsp;łba sporą dawkę dziwacznych poglądów. Siedziałem w&nbsp;tych historiach tak&nbsp;głęboko, że kiedy ukazał się &bdquo;Kod&nbsp;Leonarda da&nbsp;Vinci&rdquo;, mogłem wydać z&nbsp;siebie jedynie pogardliwe parsknięcie &bdquo;Pfft,&nbsp;stare, było&rdquo;. Na&nbsp;szczęście nadludzkim wysiłkiem wydostałem się z&nbsp;tych mentalnych opresji i&nbsp;dziś wspominam je jako sympatyczny, acz&nbsp;głupawy odlocik od&nbsp;rzeczywistości, który zafundowałem sobie przed trzydziestką. Choć więc dziś jestem czysty, ta&nbsp;jazda nie&nbsp;jest mi obca.</p>
<p>Tu byłoby miejsce na garść pseudopsychologicznych rozważań o&nbsp;naturze altmedowego spiskologa. Zamiast nich odwołam się do&nbsp;słów Olgi Tokarczuk, która powiedziała kiedyś, że choć jej&nbsp;literaturę przepełnia magia, w&nbsp;życiu codziennym woli racjonalizm. 100%&nbsp;racji, pani pisarko. Moje ulubione filmy i&nbsp;książki są pełne fantastycznych, baśniowych stworów i&nbsp;wyrafinowanych spisków tworzonych przez&nbsp;arcyzłoczyńców ze&nbsp;szczytów władzy &mdash;&nbsp;no&nbsp;bo&nbsp;o&nbsp;czym mam oglądać filmy, na&nbsp;Trygława, o&nbsp;bohaterskim racjonaliście, który odkrywa, że w&nbsp;domu NIE&nbsp;STRASZY? Umiem jednak wytyczyć wyraźną granicę między sztuką a&nbsp;rzeczywistością. Mam&nbsp;wrażenie graniczące z&nbsp;pewnością, że spiskolodzy tej&nbsp;granicy narysować nie&nbsp;potrafią (bądź nie&nbsp;chcą). Arcyzabawnym efektem zatarcia tego podziału jest doszukiwanie się masońsko-satanistycznej symboliki w&nbsp;teledyskach Lady Gagi bądź <a href="http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:HSdt880S6OkJ:newworldorder.com.pl/drukuj,2642+nicolas+cage+%22zapowiedź%22+nwo&#038;cd=5&#038;hl=en&#038;ct=clnk&#038;client=safari">odszukiwanie prawdziwych sprawców Zamachu Smoleńskiego na&nbsp;podstawie kiepskiego thrillera z&nbsp;kiepskim aktorem.</a></p>
<p>U altmedowców występuje podobny syndrom, co&nbsp;u&nbsp;fundamentalistycznych katolików: obie grupy mają obowiązek wiary w&nbsp;komplet dogmatów; selektywność jest bardzo źle widziana. Kiedy na&nbsp;portalu Wolne Media w&nbsp;komentarzach pod&nbsp;<a href="http://wolnemedia.net/nauka/nanowlokna-w-smugach-chemicznych/">wpisem na&nbsp;temat chemtrails</a> ktoś wyraził opinię, że to&nbsp;bzdura wymyślona dla&nbsp;ośmieszenia prawdziwych spisków, takich jak&nbsp;Smoleńsk czy&nbsp;WTC, spotkał się z&nbsp;natychmiastową ripostą, że&nbsp;z&nbsp;pewnością jest spiskowcem uczestniczącym w&nbsp;globalnym spisku mającym na&nbsp;celu ośmieszenie idei chemtrails.</p>
<p>Po jakimś czasie spiskologiczna twórczość staje się przewidywalna. Ci&nbsp;ludzie uwierzą po&nbsp;prostu w&nbsp;<a href="http://davidicke.pl/forum/czy-wiesz-co-oznaczaj-te-paski-t2571.html">nawet najgłupszy bzdet.</a> O&nbsp;wiele ciekawsze są osoby z&nbsp;naszego nihilistycznego, psychopatycznie racjonalistycznego środowiska, które noszą w&nbsp;sobie małe altmedowe nasionko. Wierzą na&nbsp;przykład, że ludzkość jest gruba, bo je za&nbsp;mało mięsa albo że Tradycyjna Medycyna Chińska &mdash;&nbsp;choć akceptują idiotyzm teorii życiowej siły <em>chi</em> i&nbsp;brak wyników w&nbsp;badaniach &mdash;&nbsp;działa akurat w&nbsp;ich jednostkowym przypadku. I&nbsp;jakoś nie&nbsp;mogą zauważyć, że używają dokładnie tych&nbsp;samych argumentów co&nbsp;hardkorowi wyznawcy medycyny alternatywnej.</p>
<p>Opinia, że My jesteśmy mądrzy, a&nbsp;Tamci są głupi, to krzywdzące uproszczenie. Wielu kreacjonistów czy&nbsp;homeopatów to&nbsp;osoby wysoce inteligentne. Inteligencja nie&nbsp;dość, że nie&nbsp;chroni przed&nbsp;złapaniem się na&nbsp;haczyk oszołomostwa, to&nbsp;wręcz pomaga mu się zagnieździć w&nbsp;naszej duszy. Za&nbsp;pomocą umiejętnej selekcji linków do&nbsp;PubMedu czy&nbsp;artykułów popularnonaukowych inteligentny człowiek jest w&nbsp;stanie stworzyć wiarygodną opowieść utwierdzającą go w&nbsp;danym poglądzie.</p>
<p>Muszę się przyznać, że sam noszę w sobie taki mały altmed. I&nbsp;nie&nbsp;mówię tu o&nbsp;kręgarzu, który umiejętnym ciosem z&nbsp;przekręceniem ulżył mi w&nbsp;bólach kręgosłupa i&nbsp;wyrwał mnie grabarzowi spod&nbsp;łopaty, kiedy medycyna oficjalna postawiła na&nbsp;mnie krzyżyk (tak&nbsp;było, przysięgam!). Mówię o&nbsp;moim rzucaniu palenia.</p>
<p>Paliłem nałogowo mniej więcej od&nbsp;czternastego roku życia. W&nbsp;takim nasileniu, że jeszcze w&nbsp;liceum zacząłem palić w&nbsp;domu, bo&nbsp;inaczej się nie&nbsp;dało. Przez&nbsp;dwadzieścia lat mojej kariery palacza podjąłem chyba z&nbsp;pięćset normalnie prób rzucenia; każda z&nbsp;nich była żałośnie nieskuteczna. Po&nbsp;kilkunastu godzinach od&nbsp;odłączenia dopływu nikotyny czułem się jak&nbsp;napięta cięciwa, trzęsły mi się ręce, włączało się widzenie tunelowe, a&nbsp;z&nbsp;każdą minutą wzrastało przeświadczenie o&nbsp;nieuchronności powrotu do&nbsp;nałogu. No&nbsp;i&nbsp;wracałem. Byłem bez&nbsp;szans. I&nbsp;tak za&nbsp;każdym razem, aż&nbsp;do&nbsp;piątku 10&nbsp;października 2008&nbsp;r., kiedy skończyłem czytać książkę Allena Carra o&nbsp;rzucaniu palenia i&nbsp;o&nbsp;godzinie 23:46 na&nbsp;swoim balkonie wypaliłem ostatniego papierosa w&nbsp;życiu.</p>
<p>Allen Carr nie powiedziałby, że to książka o&nbsp;rzucaniu palenia, bo według niego palenia się nie&nbsp;rzuca, tylko przestaje się palić (stawianie nacisku na&nbsp;dobór słów pewnie nie&nbsp;tylko mi kojarzy się z&nbsp;NLP i&nbsp;MLM). Kluczowe tezy, które do&nbsp;mnie przemówiły, były racjonalne i&nbsp;proste: każdy zapalony papieros służy wyłącznie zniwelowaniu efektów głodu nikotynowego wywołanego przez&nbsp;poprzedniego papierosa; rzucając palenie nie&nbsp;rezygnuję z&nbsp;czegoś, ale&nbsp;wracam do&nbsp;stanu normalności, jakim jest niepalenie; fizyczne objawy odstawienia miną po&nbsp;kilku dniach, więc nie&nbsp;ma&nbsp;co desperować. Szerzej o&nbsp;metodzie <a href="http://radkowiecki.blox.pl/2008/02/I-po-Walentynkach-czyli-o-skutecznym-rzucaniu.html">napisał kol.&nbsp;Radek</a> &mdash;&nbsp;to&nbsp;zresztą dzięki tej jego notce zdecydowałem się sięgnąć po&nbsp;książkę Carra.</p>
<p>I faktycznie, było jak napisał Carr. Przestałem palić, nie&nbsp;miałem żadnych cięciw, trzęsawek, tuneli, cierpień. Nie&nbsp;tęsknię za&nbsp;paleniem w&nbsp;ogóle, czasem tylko przyśni mi się, że palę &mdash;&nbsp;budzę się wtedy wściekły, że kurwa, co&nbsp;ja głupi robię. Ostatnie dwa lata bardzo ciężko doświadczyły mnie na&nbsp;gruncie zawodowym i&nbsp;osobistym, i&nbsp;może piję od&nbsp;tego więcej czerwonego wina, ale&nbsp;nawet w&nbsp;największym dole nie&nbsp;przeszło mi przez&nbsp;myśl, żeby sięgnąć po&nbsp;papierosa. Jestem wolny. <a href="http://blogdebart.pl/2009/04/17/na-mnie-dziala/">Na&nbsp;mnie Carr działa.</a> Na&nbsp;Radka, mojego wybawcę, jak&nbsp;się okazuje, nie&nbsp;działa: z&nbsp;tego co&nbsp;wiem, Radek przegrał sromotnie i&nbsp;obecnie jest na&nbsp;etapie rzucania metodą Pi&nbsp;Dżej&nbsp;Es&nbsp;En, czyli &bdquo;Palę, Jak&nbsp;Się Nawalę&rdquo;.</p>
<p>No, skoro to taka rewelacyjna metoda, to&nbsp;na&nbsp;pewno coś będzie w&nbsp;PubMedzie. No, coś niby jest. Dwa badania ankietowe sprawdzające efektywność grupowych sesji rzucania palenia metodą Allena Carra (<a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17097816">1</a>,&nbsp;<a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16133522">2</a>). Na&nbsp;organizacji takich sesji zarabiają jego spadkobiercy &mdash;&nbsp;sam&nbsp;Carr zmarł na&nbsp;raka płuc. Według oficjalnej biografii zachorował w&nbsp;wyniku biernego palenia: podczas prowadzonych przez&nbsp;niego grupowych sesji można palić. I&nbsp;biedaczek, już&nbsp;niepalący, wdychał ten cudzy dym, dostał raka i&nbsp;zmarł (do&nbsp;mnie przemawia inne wytłumaczenie: facet przez&nbsp;ponad trzydzieści lat swojego życia palił od&nbsp;trzech do&nbsp;pięciu paczek dziennie). Dwa inne teksty twierdzą, że brak wystarczających danych na&nbsp;oszacowanie efektywności metody (<a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19492280">1</a>,&nbsp;<a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12768808">2</a>). Niewielka liczba publikacji trochę dziwi, bo akurat rzucanie palenia wygląda na&nbsp;bardzo wdzięczny obiekt dla&nbsp;badacza. Efekt jest binarny: albo się pali, albo nie, nie&nbsp;tak jak&nbsp;w&nbsp;większości tego altmedowego szajsu, gdzie głowa boli jakby mniej i&nbsp;rzadziej, a&nbsp;na&nbsp;pewno w&nbsp;innym miejscu. Istnieją metody weryfikacji prawdomówności badanych. Szkoda. Bo&nbsp;sam Allen Carr w&nbsp;swojej książce wypisuje opowieści, które niemal automatycznie kojarzą się z&nbsp;dr.&nbsp;Ashkarem czy&nbsp;innymi szarlatanami: setki łzawych podziękowań, misja uwolnienia świata od&nbsp;nałogu, 90-procentowa skuteczność i&nbsp;medyczny establiszment tkwiący w&nbsp;okopach oficjalnej dogmatyki. A&nbsp;przy&nbsp;ponownym czytaniu książka, obok owej racjonalnej argumentacji, która tak&nbsp;bardzo do&nbsp;mnie przemówiła, momentami okrutnie razi stylem podręcznika szczerzenia zębów dla&nbsp;MLM-owca.</p>
<p>Czy polecam innym tę metodę? Powiedzmy, że robię to w&nbsp;taki sposób, żeby nie&nbsp;nadwerężyć mojej reputacji negacjonisty altmedu: dodaję do&nbsp;<a href="http://www.flickr.com/photos/bartku/2947598620/">swojej laurki</a> liczne obwarowania, zastrzeżenia i&nbsp;możliwe inne powody sukcesu w&nbsp;rzucaniu palenia. A&nbsp;mam ich kilka:</p>
<p><strong>Po pierwsze,</strong> dzieci. Jako palący grubas o&nbsp;siedzącym trybie życia kwalifikowałem się do&nbsp;grup ryzyka naprawdę wielu chorób i&nbsp;miałem bardzo duże szanse, że nie&nbsp;doczekam świętowania matury mojego potomstwa. A&nbsp;bardzo kocham swoje potomstwo. To&nbsp;sprawiło, że <strong>po&nbsp;drugie,</strong> byłem bardzo zdesperowany, a&nbsp;ponieważ spróbowałem już tych wszystkich gum i&nbsp;plasterków, traktowałem książkę Carra jako ostatnią deskę ratunku, wiązałem z&nbsp;nią ogromne nadzieje jeszcze przed&nbsp;jej przeczytaniem. Pamiętam, że przeczytałem ją raz i&nbsp;nie&nbsp;zadziałała, paliłem dalej. Wściekły, przeczytałem ją jeszcze raz od&nbsp;połowy (bo&nbsp;na&nbsp;pewno pod&nbsp;koniec czytałem nieuważnie i&nbsp;coś istotnego mi umknęło!) &mdash;&nbsp;i&nbsp;dopiero wtedy zażarło.</p>
<p><strong>Po trzecie,</strong> mieszkanie z&nbsp;niepalącą żoną i&nbsp;niepalącymi dziećmi wyrzuciło mnie z&nbsp;moim paleniem na&nbsp;balkon. Zimą 2007&nbsp;r., kiedy zrobiło się naprawdę mroźnie, wpadłem na&nbsp;genialnie prosty pomysł: otóż będę palił na&nbsp;klatce schodowej! Fast-forward do&nbsp;października 2008. Nadchodzi kolejny sezon grzewczy i&nbsp;mam przed&nbsp;sobą taką perspektywę: poranki i&nbsp;wieczory najbliższego półrocza spędzę zakradając się w&nbsp;gaciach na&nbsp;klatkę, niewyobrażalnie smrodząc moim sąsiadom, kuląc się przed&nbsp;każdym dźwiękiem otwieranych drzwi do&nbsp;mieszkań i&nbsp;cierpiąc okropne poczucie winy i&nbsp;ogólnego upodlenia. Jak&nbsp;byłem biednym studentem, dopalałem własne kiepy, gromadzone w&nbsp;wielkiej puszce po&nbsp;cukierkach toffi, ale&nbsp;dopiero upokarzające doświadczenie zasyfiania smrodem klatkowskiej pokazało mi, jak&nbsp;głupie uzależnienie może pomiatać człowiekiem, jak&nbsp;bardzo może go degradować. Dlatego dziś, gdy&nbsp;czytam <a href="http://wyborcza.pl/1,88146,8659493,Ja__Murzyn.html">bzdety Żakowskiego porównującego się do&nbsp;uciskanego Murzyna</a> (są&nbsp;jeszcze tacy, którzy <a href="http://www.youtube.com/watch?v=E7RMxT4YaAQ">porównują się do&nbsp;Żydów w&nbsp;getcie,</a> ale&nbsp;to&nbsp;małe chujki), to&nbsp;chcę mu powiedzieć tak: panie Jacku, ja pana rozumiem, pan jest nieszczęśliwy i&nbsp;zniewolony, i&nbsp;z&nbsp;tego swojego nieszczęścia i&nbsp;zniewolenia czyni pan jakiś atut, przywilej i&nbsp;wypisuje pan dyrdymały, zamiast wziąć się w&nbsp;garść, do&nbsp;kurwy nędzy, dziecku pan ojcem.</p>
<p><strong>Po czwarte,</strong> i być może najważniejsze, <a href="http://blogdebart.pl/2008/10/02/doszedl/">przestałem palić niemal równo tydzień po&nbsp;otrzymaniu pocztą Cudownego Medalika.</a> Allen Carr, pfft.</p>
<p><em>P.S. Po kilku dniach od&nbsp;skończenia notki ogarnęło mnie uczucie niepewności, czy&nbsp;na&nbsp;pewno udało mi się dobrze przekazać zamysł, z&nbsp;którym siadałem do&nbsp;napisania notki. Często mi się zdarza, że jak&nbsp;się rozkręcę, to&nbsp;zbyt odjeżdżam od&nbsp;pierwotnego szkicu: tak&nbsp;było chociażby w&nbsp;przypadku notki o&nbsp;doktorze Ashkarze, która wyszła jak&nbsp;wyszła, a&nbsp;chciałem napisać, że jego metoda jest super, stosuję ją od&nbsp;tygodnia i&nbsp;czuję się ŚWIETNIE, tylko coś mnie strasznie w&nbsp;nogę napieprza.</p>
<p>W tej notce nie chodziło mi o to, że metoda Carra to altmed. Altmedowe jest raczej to, że prośby o&nbsp;linki do badań w&nbsp;PubMedzie zbywam pogardliwym stwierdzeniem, że te wasze cyferki w&nbsp;tabelkach bledną przy&nbsp;potędze mojego osobistego świadectwa. I&nbsp;nikt mnie nie&nbsp;przekona, że czarne jest czarne, a&nbsp;białe jest białe!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2010/11/21/moj-wlasny-altmed/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1344</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Człowiek, który pił kawę drugą stroną</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2010/10/24/czlowiek-ktory-pil-kawe-druga-strona/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2010/10/24/czlowiek-ktory-pil-kawe-druga-strona/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Oct 2010 14:08:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[czary-mary]]></category>
		<category><![CDATA[gerson]]></category>
		<category><![CDATA[gonzalez]]></category>
		<category><![CDATA[terapie metaboliczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=3296</guid>
		<description><![CDATA[W listach do Blog de Bart czytelnicy najczęściej narzekają na&#160;częstotliwość ukazywania się notek. Być&#160;może byłaby ona większa, gdybym przygotował sobie szablony, w&#160;których zmieniałbym tylko kluczowe słowa i&#160;nazwiska. Medycyna alternatywna, mimo pozornego zróżnicowana, może być łatwo opisana właśnie takimi szablonami. Na tej zasadzie działa Detektor Bzdetu. Wyszukuje genezy teorii, jej&#160;rozwój, zakres działania, zlicza stosunek liczby anegdot [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W listach do Blog de Bart czytelnicy najczęściej narzekają na&nbsp;częstotliwość ukazywania się notek. Być&nbsp;może byłaby ona większa, gdybym przygotował sobie szablony, w&nbsp;których zmieniałbym tylko kluczowe słowa i&nbsp;nazwiska. Medycyna alternatywna, mimo pozornego zróżnicowana, może być łatwo opisana właśnie takimi szablonami.</p>
<p>Na tej zasadzie działa Detektor Bzdetu. Wyszukuje genezy teorii, jej&nbsp;rozwój, zakres działania, zlicza stosunek liczby anegdot do&nbsp;liczby solidnych badań klinicznych. Spróbujmy skalibrować Detektor na&nbsp;przykładach powstania kilku odnóg medycyny alternatywnej. Zwróćcie uwagę na&nbsp;powtarzające się elementy: osobiste doświadczenie, intrygujący wniosek, jeszcze bardziej intrygująca metoda praktyczna.</p>
<p><em>Pewnego dnia nasz bohater przypalił gotowany jogurt. Zauważył, że spalenizna zebrała się na&nbsp;dole z&nbsp;wodą, a&nbsp;górna, gęsta część pozostała wolna od&nbsp;smaku i&nbsp;zapachu przypalenia. Zrozumiał wtedy, że chorobę powodują toksyny, które niczym spalenizna zbierają się w&nbsp;wodnistej części krwi &mdash;&nbsp;i&nbsp;wystarczy ów toksyczny płyn odsączyć z&nbsp;organizmu za&nbsp;pomocą ziarna ciecierzycy wetkniętego w&nbsp;ranę w&nbsp;łydce, by&nbsp;wyleczyć człowieka ze&nbsp;wszystkich bolączek.  </p>
<p>Pewnego dnia nasz bohater spróbował popularnego lekarstwa przeciw malarii i&nbsp;dostał malarycznych drgawek. Zrozumiał wtedy, że chorobę trzeba leczyć środkami, które wywołują podobne do&nbsp;niej symptomy. Ponieważ jednak chodzi o&nbsp;to, żeby tych symptomów nie&nbsp;wywoływały, trzeba je rozcieńczyć wodą w&nbsp;absurdalnej skali, wychodząc z&nbsp;założenia, że im&nbsp;mniej się ich poda, tym&nbsp;słabszy efekt &mdash;&nbsp;a&nbsp;więc jeśli poda się ich nic, efekt zniknie, symptomy ustąpią i&nbsp;wyleczy się człowieka ze&nbsp;wszystkich bolączek.</p>
<p>Pewnego dnia nasz bohater nastawił wypadnięty krąg człowiekowi głuchemu od&nbsp;siedemnastu&nbsp;lat. Po&nbsp;tym zabiegu głuchy odzyskał słuch. Nasz&nbsp;bohater zrozumiał wtedy, że chorobę wywołują blokady podróżującej nerwami siły witalnej spowodowane przesunięciami kręgów w&nbsp;kręgosłupie, tzw.&nbsp;subluksacjami &mdash;&nbsp;i&nbsp;wystarczy nastawić właściwie kręgosłup, by&nbsp;wyleczyć człowieka ze&nbsp;wszystkich bolączek.</p>
<p>Pewnego dnia nasz bohater zauważył, że ludzie pracujący przy&nbsp;obsłudze krów rzadziej zapadają na&nbsp;czarną ospę. Zrozumiał wtedy, że krowia ospa uodparnia organizm przeciw ospie prawdziwej &mdash;&nbsp;i&nbsp;że świetnym pomysłem będzie pozarażać różnych ludzi krowianką i&nbsp;zobaczyć, co&nbsp;się&nbsp;stanie.</p>
<p>Pewnego dnia nasz bohater zjadł barszczyk i&nbsp;zrobił siusiu&#8230;</em></p>
<div id="attachment_3318" class="wp-caption alignright" style="width: 250px"><img src="http://blogdebart.pl/wp-content/uploads/2010/10/3524826318_dd5dcec122_m.jpg" alt="" title="3524826318_dd5dcec122_m" width="240" height="240" class="size-full wp-image-3318" /><p class="wp-caption-text">&nbsp;</p></div>Detektor Bzdetu nie&nbsp;jest stuprocentowo skuteczny, co&nbsp;widać na&nbsp;przedostatnim przykładzie, w&nbsp;którym oznaczył Edwarda Jennera jako altmedowego szarlatana. Ale&nbsp;analizator genezy to&nbsp;tylko jedno z&nbsp;odnóży na&nbsp;steampunkowym korpusie Detektora. Inna macka to&nbsp;detektor słów kluczowych, takich jak&nbsp;<em>toksyny,</em> <em>oczyszczanie</em> albo&nbsp;<em>chi,</em> z&nbsp;nakładką wykrywającą innowacyjne hipotezy powstawania chorób.</p>
<p>Przyłóżmy wreszcie Detektor do bohatera niniejszej notki.</p>
<p><em>Pewnego dnia Max Gerson, trapiony migrenami, postanowił zmienić dietę i&nbsp;ze&nbsp;słonych bawarskich kiełbasek przerzucił się na&nbsp;warzywa i&nbsp;owoce. Zauważył ze&nbsp;zdumieniem, że jego migreny zniknęły. Pacjenci, którym rekomendował swoją nową dietę, wracali nie&nbsp;dość że&nbsp;bez&nbsp;migren, to&nbsp;jeszcze z&nbsp;wyleczoną gruźlicą skóry, astmą i&nbsp;innymi chorobami. Gerson zrozumiał, że wszelkie bolączki trapiące człowieka, z&nbsp;rakiem na&nbsp;czele, są powodowane przez&nbsp;toksyny i&nbsp;sód w&nbsp;diecie. Opracował więc specjalną terapię, która leczy wszystkie nieuleczalne choroby, a&nbsp;opiera się na&nbsp;rygorystycznej diecie wegetariańskiej i&nbsp;sokach owocowych oraz&nbsp;nietuzinkowych metodach wspomagania pracy wątroby.</em></p>
<p>Do wspomagania wątroby jeszcze powrócę (och,&nbsp;możecie być pewni, że powrócę!). Na&nbsp;początek spróbujmy zastanowić się nad&nbsp;odpowiedzią na&nbsp;proste pytanie:</p>
<p><strong>Czy dieta może wyleczyć z raka?</strong></p>
<p>Naukowcy są stosunkowo zgodni, że dieta może zapobiegać powstawaniu raka. Złe&nbsp;odżywianie czy&nbsp;otyłość sprzyjają powstawaniu niektórych nowotworów &mdash;&nbsp;a&nbsp;więc zrównoważona, niskokaloryczna dieta zmniejsza takie ryzyko. Solidne badanie epidemiologiczne przeprowadzone na&nbsp;ponad 60&nbsp;tysiącach Brytyjczyków wykazało, że wegetarianie o&nbsp;12%&nbsp;rzadziej zapadają na&nbsp;raka. BBC w&nbsp;dobrze pojętym misyjnym zapale <a href="http://news.bbc.co.uk/2/hi/8127215.stm">przełożyło te wyniki na&nbsp;bardziej strawne liczby:</a> w&nbsp;społeczeństwie mięsożerców 33%&nbsp;osób w&nbsp;ciągu swojego życia zachoruje na&nbsp;raka; wśród wegetarian będzie ich 29%. Różnica niby&nbsp;niewielka, ale&nbsp;na&nbsp;niektóre nowotwory wegetarianie zapadali nawet dwa&nbsp;razy rzadziej.</p>
<p>Zatem dieta najprawdopodobniej może zapobiegać rakowi. Ale&nbsp;czy&nbsp;może go leczyć? Odpowiedź brzmi: nie, a&nbsp;przynajmniej nauka nie&nbsp;zna takiej diety. Jeśli w&nbsp;Google wpiszemy <em>&bdquo;can&nbsp;diet prevent cancer&rdquo;</em>, oprócz standardowej porcji mambo-dżambo znajdziemy linki do&nbsp;strony brytyjskiej służby zdrowia, New York Times czy&nbsp;stron uniwersyteckich. Za&nbsp;to wpisanie <em>&bdquo;can&nbsp;diet cure cancer&rdquo;</em> otwiera wrota prosto w&nbsp;Otchłań. Raka leczą: sok z&nbsp;marchewki i&nbsp;buraków, olej lniany z&nbsp;serkiem wiejskim, sok Noni, dieta wysokotłuszczowa, dieta makrobiotyczna, a&nbsp;nawet <a href="http://www.bamboo-delight.com/download/Cure_Cancer_with_Baking_Soda.htm">proszek do&nbsp;pieczenia.</a> Pierwszy link prowadzi do&nbsp;strony organizacji Gerson Research.</p>
<p>Terapia Gersona należy do grupy tzw.&nbsp;terapii metabolicznych. Każda z&nbsp;nich dumnie nosi imię swojego wynalazcy. Jest więc terapia Gonzaleza, terapia Kelly&#8217;ego, terapia Contrerasa, terapia Mannera czy terapia niemieckiego doktora Josepha Isselsa, w&nbsp;której pacjenci, oprócz przechodzenia gruntownej psychoterapii uwalniającej ich ze&nbsp;złych emocji, wyrywają sobie wszystkie plomby. Twórcy terapii metabolicznych twierdzą zgodnie, że choroby są efektem nagromadzenia w&nbsp;organizmie toksyn. Radykalna dieta eliminuje toksyny, specjalne suplementy wspomagają pracę wątroby, a&nbsp;lewatywy z&nbsp;kawy rozszerzają przewody żółciowe, dzięki czemu <em>toksyczne produkty rozpadu tkanki nowotworowej przez&nbsp;wątrobę</em> łatwiej opuszczają organizm, a&nbsp;<em>dializa toksycznych produktów ze&nbsp;krwi przez&nbsp;ścianę okrężnicy</em> przebiega sprawniej.</p>
<p>Owszem, nie przesłyszeliście się z tą kawą.</p>
<p><div id="attachment_3407" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img src="http://blogdebart.pl/wp-content/uploads/2010/10/399136360_8bafbd7958.jpg" alt="" title="399136360_8bafbd7958" width="500" height="410" class="size-full wp-image-3407" /><p class="wp-caption-text">&nbsp;</p></div>
<p>Pozwolę sobie na chwilę refleksji. Zanim poznałem bliżej magiczny świat terapii alternatywnych, wyobrażałem je sobie jako coś w&nbsp;podobie relaksującego masażu, nacierania aromatycznymi olejkami, wdychania dymu z&nbsp;wonnych kadzideł, picia ziołowych herbatek i&nbsp;wsłuchiwania się w&nbsp;dźwięk gongu obsługiwanego przez&nbsp;tybetańskiego mnicha. Taka wizja nie&nbsp;była chyba wyłącznie moim udziałem; po&nbsp;wpisaniu w&nbsp;wyszukiwarkę grafik hasła &bdquo;alternative therapies&rdquo; czy&nbsp;&bdquo;alternative medicine&rdquo; Google zwraca zdjęcia igieł do&nbsp;akupunktury, moździerzy z&nbsp;ziołami, olejku lanego na&nbsp;kobiece plecy, świec płonących w&nbsp;spa i&nbsp;dziewcząt siedzących w&nbsp;pozycji lotosu.</p>
<p>Dziś wiem już, że to obraz nieprawdziwy, a przynajmniej niepełny. Twórcy terapii alternatywnych namawiają naiwnych do&nbsp;<a href="http://blogdebart.pl/2009/09/25/jak-pije-sie-nafte/">picia nafty,</a> wody utlenionej i&nbsp;<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Miracle_Mineral_Solution">przemysłowego wybielacza,</a> <a href="http://blogdebart.pl/2010/03/07/warzywko-w-lydzi/">samookaleczania się warzywami,</a> poddawania się <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Chelation_therapy#Use_in_alternative_medicine">niebezpiecznym zabiegom oczyszczającym</a> czy&nbsp;<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Megavitamin_therapy">spożywania końskich dawek witamin.</a> Nawet bazujący na&nbsp;wodzie i&nbsp;cukrze homeopaci wkraplają pacjentom do&nbsp;nosa <a href="http://blogdebart.pl/2009/04/04/nowoczesny-katolicyzm/comment-page-2/#comment-37605">cudze smarki i świńskie śluzówki,</a> na&nbsp;szczęście litościwie rozcieńczone do&nbsp;zera. Wielu altmedowców ma dziwną fiksację na&nbsp;punkcie jelit i&nbsp;odchodów, co&nbsp;skłania ich do&nbsp;<a href="http://forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&#038;t=18#p154">zabaw kałem,</a> <a href="http://forum.naturolog.pl/index.php?c=1">picia moczu,</a> <a href="http://www.colonix.pl/">fotografowania długich kałowo-bentonitowych węży</a> (uwaga! zdjęcia straszne, choć zabawne), a&nbsp;nawet wymyślania własnych przysłów (&bdquo;Nie&nbsp;pozwól słońcu zajść bez&nbsp;opróżnienia jelita&rdquo;). Terapeuci alternatywni zachęca również do&nbsp;lewatyw, <a href="http://forum.gazeta.pl/forum/w,22,17284125,17295677,Re_CZYSZCZENIE_JELITA_GRUBEGO.html">powołując się nawet na&nbsp;autorytet Syna Bożego.</a> Jak&nbsp;naucza Jezus w&nbsp;tajemniczej &bdquo;Ewangelii Światła&rdquo;, zwanej też &bdquo;Świętą Ewangelią Jezusa Chrystusa według Św.&nbsp;Jana&rdquo;:</p>
<blockquote><p>Weżcie dużą dynię i połączcie ją z&nbsp;długą łodygą. Wydrążcie miąższ, wypełnijcie ją nagrzaną na&nbsp;słońcu wodą z&nbsp;rzeki. Zawieście dynię na&nbsp;gałęzi drzewa, uklęknijcie przed&nbsp;Aniołem Wody i&nbsp;wytrzymajcie&#8230; by&nbsp;woda przedostała się do&nbsp;wszystkich waszych jelit. Proście w&nbsp;modlitwie Anioła Wody, by&nbsp;uwolnił ciało wasze ze&nbsp;wszystkich nieczystośći i&nbsp;chorób. Potem wypuśćcie wodę z&nbsp;ciała waszego, by&nbsp;z&nbsp;nią wyniosło się wszystko, co&nbsp;nieczyste i&nbsp;cuchnące. Wtenczas przekonają was oczy własne i&nbsp;nos własny, jakie ohydztwa i&nbsp;nieczystości bezczeszczą Światynię ciała waszego. Zrozumiecie wtedy, ile grzechów w&nbsp;was przebywało i&nbsp;dręczyło nieskończonymi chorobami.</p></blockquote>
<p>Terapia Gersona, choć stara się być kojarzona z&nbsp;obrazami szklanek soków owocowych i&nbsp;pater pełnych warzyw, swoimi korzeniami mocno tkwi w&nbsp;ciemnej stronie altmedu. Oprócz wspomnianych lewatyw z&nbsp;kawy jej&nbsp;istotną częścią jest suplementacja mająca wspomagać pracę wątroby. Suplementacja nie&nbsp;tylko swojskimi witaminami, ale&nbsp;również sproszkowaną żółcią wołową, ekstraktami z&nbsp;tarczycy wieprzowej, pankreatyną, płynem Lugola. Większość tych suplementów funkcjonuje na&nbsp;zasadzie tej&nbsp;samej magii homeopatycznej, która wyznawcom Mistrza Słoneckiego nakazuje jeść miśki Haribo przy&nbsp;kłopotach ze&nbsp;stawami: żeby wspomóc wątrobę, trzeba jeść wątrobę. Pacjenci w&nbsp;terapii Gersona piją więc <a href="http://www.igya.pl/schorzenia-choroby/35-rak/159-leczenie-raka-metoda-gersona.html?start=4">sok z&nbsp;wątroby, marchewki i&nbsp;jabłka.</a> Niektórzy dodają ząbek czosnku dla&nbsp;smaku.</p>
<p>Pacjent decydujący się na&nbsp;podjęcie terapii Gersona musi więc przygotować się na&nbsp;drastyczną dietę i&nbsp;przyjmowanie tajemniczych, potencjalnie niebezpiecznych środków. Ale&nbsp;to nie&nbsp;koniec. Terapia Gersona jest również piekielnie droga. Suplementy trzeba sprowadzać z&nbsp;zagranicy <a href="http://www.healingnaturally.co.uk/price.htm">(tu&nbsp;przykładowy cennik),</a> a&nbsp;do&nbsp;przygotowywania soków najlepiej kupić wyciskarkę Norwalk za&nbsp;ponad 10&nbsp;000&nbsp;zł (jest najlepsza, bo&nbsp;<a href="http://www.wegetarianizm.pl/viewtopic.php?p=315453#315453">zachowuje wodę strukturalną i&nbsp;enzymatykę dzięki wolnoobrotowemu śmigiełku pracującemu w&nbsp;niższej temperaturze niż tradycyjne siekarki).</a> Na&nbsp;szczęście można używać też wyciskarek Champion (już&nbsp;za&nbsp;jedyne tysiąc pińcet).</p>
<p>Czas odłożyć Detektor Bzdetu, bo natarczywość jego dzwonków alarmowych staje się nie&nbsp;do&nbsp;zniesienia. Co&nbsp;na&nbsp;temat terapii metabolicznych mówi literatura medyczna? Niespodzianka: terapia Gersona działa! <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9359807?dopt=Citation">Oto&nbsp;link do&nbsp;badania</a> twierdzącego, że pacjenci poddani terapii Gersona żyli dłużej niż&nbsp;wynosi średnia przeżywalność pacjentów poddawanych standardowym zabiegom medycyny konwencjonalnej. No,&nbsp;OK, są pewne zastrzeżenia. Badanie pochodzi z&nbsp;Gerson Research Organization, przeprowadzone zostało w&nbsp;klinice w&nbsp;Tijuanie, nie&nbsp;informuje się, jakim innym terapiom (zwłaszcza konwencjonalnym) poddawani byli wcześniej i&nbsp;później pacjenci, do&nbsp;tego badanie objęło tylko 61%&nbsp;pacjentów kliniki, a&nbsp;mechanizmy ich selekcji nie&nbsp;są znane. Wiarygodność takiego badania jest praktycznie zerowa. Innych dowodów na&nbsp;skuteczność, oprócz licznych zwyczajowych świadectw i&nbsp;anegdot, nie&nbsp;ma.</p>
<p>No i jest jeszcze słynne badanie kliniczne terapii Gonzaleza.</p>
<p>To historia, która jeży włosy na&nbsp;głowie. Naukowcy z&nbsp;Uniwersytetu Columbia zaprosili 55&nbsp;osób umierających na&nbsp;nieoperowalnego raka trzustki do&nbsp;udziału w&nbsp;badaniu skuteczności terapii Gonzaleza, opartej na&nbsp;diecie organicznej, detoksyfikacji i&nbsp;suplementacji bardzo zbliżonej do&nbsp;terapii Gersona. Chorym pozwolono wybrać przynależność do&nbsp;grupy poddawanej terapii Gonzaleza albo&nbsp;standardowej chemioterapii. Wyniki były jednoznaczne. Poddawani chemioterapii przeżyli średnio czternaście miesięcy. Poddani terapii Gonzaleza &mdash;&nbsp;cztery, w&nbsp;dodatku w&nbsp;większych cierpieniach.</p>
<p>Oczywiście ten mały wypadek nie&nbsp;przeszkodził w&nbsp;pracy doktorowi Gonzalezowi. Na&nbsp;swojej stronie internetowej nadal reklamuje swoją terapię, wypisując długie epistoły na&nbsp;temat nieprawidłowości w&nbsp;badaniu, które w&nbsp;idealnym świecie położyłoby kres jego jakiejkolwiek działalności medycznej.</p>
<p><em>O terapii Gersona i innych terapiach metabolicznych można poczytać na&nbsp;stronach American Cancer Society (<a href="http://www.cancer.org/Treatment/TreatmentsandSideEffects/ComplementaryandAlternativeMedicine/DietandNutrition/gerson-therapy">1</a>,&nbsp;<a href="http://www.cancer.org/Treatment/TreatmentsandSideEffects/ComplementaryandAlternativeMedicine/DietandNutrition/metabolic-therapy">2</a>) i&nbsp;Memorial Sloan-Kettering Cancer Center (<a href="http://www.mskcc.org/mskcc/html/69233.cfm">1</a>,&nbsp;<a href="http://www.mskcc.org/mskcc/html/69299.cfm">2</a>). Wyniki klinicznego badania terapii Gonzaleza znajdziecie <a href="http://jco.ascopubs.org/content/28/12/2058.abstract">tutaj.</a> Ciekawego komentarza do&nbsp;całej sprawy Gonzaleza można posłuchać w&nbsp;znakomitym podcaście <a href="http://media.libsyn.com/media/skepticsguide/skepticast2009-09-12.mp3">&bdquo;The&nbsp;Skeptic&#8217;s Guide To&nbsp;The&nbsp;Universe&rdquo;</a> (zaczyna się w&nbsp;okolicach 24&nbsp;minuty), a&nbsp;jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o&nbsp;etycznych kontrowersjach związanych z&nbsp;tym&nbsp;badaniem czy&nbsp;konflikcie EBM kontra SBM na&nbsp;przykładzie testów terapii Gonzaleza, kliknijcie w&nbsp;<a href="http://www.google.pl/search?q=gonzalez+site%3Awww.sciencebasedmedicine.org">ten&nbsp;link</a> lub&nbsp;zapoznajcie się z&nbsp;treścią tekstów wymienionych na&nbsp;końcu <a href="http://www.sciencebasedmedicine.org/?p=1430">tego artykułu.</a> Fotografia Detektora Bzdetu: <a href="http://www.flickr.com/photos/danielproulx/3524826318/">Daniel Proulx.</a> Fotografia kawy: <a href="http://www.flickr.com/photos/bitzcelt/399136360/">Mike Bitzenhofer.</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2010/10/24/czlowiek-ktory-pil-kawe-druga-strona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>569</slash:comments>
<enclosure url="http://media.libsyn.com/media/skepticsguide/skepticast2009-09-12.mp3" length="0" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Witamina w cudzysłowie</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2010/07/29/witamina-w-cudzyslowie/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2010/07/29/witamina-w-cudzyslowie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 19:58:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[b17]]></category>
		<category><![CDATA[laetrile]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=3235</guid>
		<description><![CDATA[To będzie jedna z tych historii o doktorze, który odkrył nową witaminę, cudowne lekarstwo na&#160;najgorszą chorobę trapiącą ludzkość; lekarstwo, które zawsze było na&#160;wyciągnięcie ręki. I&#160;jak&#160;to zwykle w&#160;tych historiach bywa, trzeba wszystko brać w&#160;cudzysłów &#8212;&#160;i&#160;doktora, i&#160;odkrycie, i&#160;witaminę, i&#160;leczenie&#8230; Ponieważ notka upstrzona taką ilością cudzysłowów będzie wyglądać jak, nie&#160;przymierzając, portret Najjaśniejszego Pana obesrany przez&#160;muchy, umówmy się, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To będzie jedna z tych historii o doktorze, który odkrył nową witaminę, cudowne lekarstwo na&nbsp;najgorszą chorobę trapiącą ludzkość; lekarstwo, które zawsze było na&nbsp;wyciągnięcie ręki. I&nbsp;jak&nbsp;to zwykle w&nbsp;tych historiach bywa, trzeba wszystko brać w&nbsp;cudzysłów &mdash;&nbsp;i&nbsp;doktora, i&nbsp;odkrycie, i&nbsp;witaminę, i&nbsp;leczenie&#8230; Ponieważ notka upstrzona taką ilością cudzysłowów będzie wyglądać jak, nie&nbsp;przymierzając, portret Najjaśniejszego Pana obesrany przez&nbsp;muchy, umówmy się, że ja ich nie&nbsp;będę stawiał, a&nbsp;wy będziecie je sobie dopowiadać, m&#8217;kay?</p>
<p>To też jedna z tych historii, w&nbsp;których alarm w&nbsp;Detektorze Bzdetu zaczyna wyć na&nbsp;cały regulator już&nbsp;od&nbsp;pierwszych chwil.</p>
<p>W marcu TVN24 nadał <a href="http://www.tvn24.pl/12690,1648213,0,1,roza-walczy-z-rakiem-pomaga--kto-moze,wiadomosc.html">poruszający reportaż o&nbsp;chorej na&nbsp;śmiertelnego raka trzustki Róży z&nbsp;Mińska Mazowieckiego.</a> Lekarze nie&nbsp;dawali jej żadnych szans; jedynym ratunkiem miała być &bdquo;nowatorska i&nbsp;bardzo droga&rdquo; metoda leczenia witaminą B-17 (nazwa handlowa: Laetrile) w&nbsp;klinice w&nbsp;Meksyku. Temat został mi podsunięty przez&nbsp;sympatycznego czytelnika, jednak nie&nbsp;chciałem o&nbsp;nim wtedy pisać (dlaczego, wytłumaczę pod&nbsp;koniec tekstu). Niedawno o&nbsp;witaminie B-17 <a href="http://newworldorder.com.pl/artykul,2343,Witamina-B17-amigdalina-amygdalina-laetrile-letril-lekarstwem-na-raka">napisano na&nbsp;portalu New&nbsp;World Order.com.pl</a> (jeśli&nbsp;klikniecie w&nbsp;link, wrócicie na&nbsp;Blog de&nbsp;Bart &mdash;&nbsp;to&nbsp;zemsta adminów NWO za&nbsp;to, że sympatyczny komentator BdB powiadomił IPN o&nbsp;propagowaniu przez&nbsp;NWO kłamstwa oświęcimskiego; jedyne wyjście to&nbsp;skopiowanie i&nbsp;wklejenie linka w&nbsp;nowym oknie lub <a href="http://hiderefer.com/?http://newworldorder.com.pl/artykul,2343,Witamina-B17-amigdalina-amygdalina-laetrile-letril-lekarstwem-na-raka">skorzystanie z linka przez HideRefer</a>). No,&nbsp;pomyślałem, skoro takie autorytety medyczne piszą o&nbsp;Laetrile, to&nbsp;chyba jednak czas się nią zainteresować.</p>
<p>Detektor Bzdetu włączył mi się już na samym początku poszukiwań informacji o&nbsp;Laetrile, przy&nbsp;czytaniu opowieści o&nbsp;(cudzysłów) odkrywcy (cudzysłów) witaminy B-17, samotnie walczącym z&nbsp;chemioterapeutycznym establiszmentem (cudzysłów) naukowcu, (cudzysłów &mdash;&nbsp;dalej już sobie poradzicie bez&nbsp;wskazówek, prawda?) doktorze Ernście T.&nbsp;Krebsie.</p>
<p>Doktorów Ernstów T.&nbsp;Krebsów było dwóch &mdash;&nbsp;Senior i&nbsp;Junior. Krebst Senior, doktor medycyny, w&nbsp;latach&nbsp;20. wynalazł oparty na&nbsp;ekstrakcie z&nbsp;pietruszki cudowny syrop Leptinol, leczący hiszpankę, astmę, krztusiec, gruźlicę i&nbsp;&mdash;&nbsp;<em>last&nbsp;but&nbsp;not&nbsp;least</em> &mdash;&nbsp;zapalenie płuc. Wtedy też nawiązał znajomość z&nbsp;instytucją rządową zwaną FDA, która skonfiskowała mu zapasy syropku pod&nbsp;zarzutem wprowadzania nabywców w&nbsp;błąd co&nbsp;do&nbsp;zdrowotnych korzyści płynących z&nbsp;jego zażywania. Choć&nbsp;Krebs Senior musiał porzucić syropowy biznes, nie&nbsp;dał się jednak zniechęcić do&nbsp;poszukiwania lekarstwa na&nbsp;największe bolączki ludzkości i&nbsp;w&nbsp;latach&nbsp;40. wynalazł lek na&nbsp;raka o&nbsp;złowieszczej nazwie Mutagen, a&nbsp;na&nbsp;początku lat&nbsp;50., już&nbsp;razem z&nbsp;Juniorem, stworzył swoje opus magnum &mdash;&nbsp;Laetrile, środek oparty na&nbsp;amigdalinie, związku występującym m.in.&nbsp;w&nbsp;pestkach brzoskwini.</p>
<p>Ernst T. Krebs Junior to też doktor, choć jego droga do&nbsp;tego tytułu była ciężka, kręta i&nbsp;długa &mdash;&nbsp;trwała aż&nbsp;35&nbsp;lat. Wyrzucony ze&nbsp;szkoły medycznej, błąkał się po&nbsp;kilku uniwersytetach, by&nbsp;w&nbsp;1942 zdobyć z&nbsp;trudem tytuł magistra. W&nbsp;1973&nbsp;roku nieistniejący już dziś mały biblijny uniwersytet w&nbsp;Oklahomie nadał Juniorowi tytuł doktora po&nbsp;wygłoszeniu przez&nbsp;niego godzinnego wykładu o&nbsp;Laetrile. Uniwersytet nie&nbsp;miał co&nbsp;prawda wydziałów naukowych, ale&nbsp;co&nbsp;zabawniejsze &mdash;&nbsp;nie&nbsp;miał też prawa do&nbsp;nadawania tytułu doktora. Są&nbsp;to&nbsp;jednak detale, nie&nbsp;ma&nbsp;co czepiać się wykształcenia człowieka, który odkrył dla&nbsp;ludzkości nową witaminę B-17 (odkrył też&nbsp;wcześniej B-15, która oprócz raka leczyła również choroby serca). Lepiej czepić się samej witaminy.</p>
<p>Otóż witamina jest z definicji pojęciem względnym. Witamina to&nbsp;związek chemiczny potrzebny do&nbsp;prawidłowego funkcjonowania organizmu, którego to&nbsp;związku organizm nie&nbsp;potrafi sam wytworzyć. Zatem to, co&nbsp;dla&nbsp;ciebie jest witaminą&nbsp;C, dla&nbsp;twojej zaprzyjaźnionej fretki nie&nbsp;jest żadną witaminą, tylko zwykłym, do&nbsp;niczego nieprzydatnym kwasem askorbinowym &mdash;&nbsp;fretka bowiem (jak&nbsp;większość ssaków) wytwarza sobie kwas askorbinowy w&nbsp;środku, w&nbsp;wątrobie. Doktor Ernst T.&nbsp;Krebs Junior wierzył zaś, że nowotwory to&nbsp;efekt niedoboru amigdaliny w&nbsp;organizmie. Dla&nbsp;niego więc w&nbsp;świetle powyższych rozważań amigdalina mogła faktycznie być witaminą, ponieważ jej brak w&nbsp;jego mniemaniu powodował chorobę. Dla&nbsp;reszty świata oczywiście coś&nbsp;takiego jak&nbsp;witamina B-17 nie&nbsp;istnieje.</p>
<p>Czytając tekst na New World Order.com.pl, musiałem wyłączać alarm w&nbsp;Detektorze Bzdetu jeszcze kilka razy. Np.&nbsp;kiedy pojawił się argument <em>ad&nbsp;babcinum mądrościum:</em></p>
<blockquote><p>Przez cale generacje nasze babcie zwykły dodawać pokruszone nasiona śliwek, czereśni, jabłek, moreli i&nbsp;innych roślin botanicznej rodziny Rosaceae do&nbsp;swych domowych konfitur i&nbsp;dżemów. Babcia pewnie nie&nbsp;wiedziała, dlaczego to robi, ale&nbsp;nasiona wszystkich tych owoców są jednym z&nbsp;najpotężniejszych źródeł witaminy B&nbsp;17 na&nbsp;świecie.</p></blockquote>
<p>Serio wasze babcie tak robiły, drodzy czytelnicy? Moje nigdy &mdash;&nbsp;szanowały uzębienie swoje oraz&nbsp;swoich bliskich, poza&nbsp;tym były zaznajomione z&nbsp;supernowoczesną technologią ekstrakcji pestek z&nbsp;miąższu, współcześnie określaną jako&nbsp;drylowanie. Ale&nbsp;co&nbsp;region, to&nbsp;inny zwyczaj.</p>
<p>Niedługo później w tekście z NWO.com.pl pojawia się opowieść o&nbsp;ludziach z&nbsp;narodu zamieszkującego pakistańską dolinę Hunza, którzy spożywają ponoć ogromne ilości amigdaliny i&nbsp;dzięki temu dożywają bardzo późnego wieku, a&nbsp;nowotwory są w&nbsp;ich społeczności chorobami nieznanymi. To&nbsp;w&nbsp;rzeczywistości bardzo śmieszna historia. Otóż Hunza istotnie cieszą się dobrym zdrowiem nawet w&nbsp;podeszłym wieku, nie&nbsp;ma to jednak związku z&nbsp;pokruszonymi pestkami w&nbsp;ich&nbsp;dżemach, ale&nbsp;z&nbsp;faktem, że odżywiają się głównie owocami i&nbsp;warzywami oraz dużo zapieprzają po&nbsp;górach. Faktycznie do&nbsp;lat&nbsp;50. nie&nbsp;odnotowano u&nbsp;nich nowotworów, nie&nbsp;wynikało to jednak z&nbsp;pożerania owoców w&nbsp;całości, ale&nbsp;z&nbsp;braku na&nbsp;ich&nbsp;terytorium jakiegokolwiek lekarza, który mógłby zdiagnozować raka (kiedy w&nbsp;połowie lat&nbsp;50. do&nbsp;doliny Hunza dotarła ekspedycja medyków z&nbsp;uniwersytetu Kyoto, bez&nbsp;problemu odkryli u&nbsp;niektórych mieszkańców chorobę nowotworową). Mit ich długowieczności ma zaś swe korzenie w&nbsp;latach&nbsp;70., kiedy dolinę odwiedzili reporterzy &bdquo;National Geographic&rdquo;, poszukujący długowiecznych społeczności. Hunza nie&nbsp;prowadzą kronik i&nbsp;nie&nbsp;przywiązują zbytniej wagi do&nbsp;liczenia lat, pytani więc przez&nbsp;dziennikarzy o&nbsp;wiek bez&nbsp;kozery mówili pińcet.</p>
<p>No dobrze, ale to wszystko śmichy-chichy i&nbsp;głupie anegdotki, a&nbsp;jakie są fakty, co&nbsp;mówi PubMed? Otóż PubMed mówi zaskakująco dużo, bo&nbsp;Laetrile to wcale nie&nbsp;żadna &bdquo;nowatorska&rdquo; metoda (bo&nbsp;że bardzo droga, w&nbsp;to nie&nbsp;wątpię). Swój szczyt popularności przeżywała w&nbsp;USA w&nbsp;latach&nbsp;70. (próbował się nią ratować m.in.&nbsp;Steve McQueen). Szacuje się, że zażywało ją 70&nbsp;000 chorych Amerykanów. Efekty? Żadne. W&nbsp;1978&nbsp;r. Narodowy Instytut Raka rozesłał prośby o&nbsp;zgłoszenie przypadków obiektywnego polepszenia po&nbsp;kuracji witaminą B-17 do 385&nbsp;000 lekarzy, 70&nbsp;000 innych osób zajmujących się opieką zdrowotną oraz&nbsp;do&nbsp;stowarzyszeń propagujących stosowanie Laetrile. Mimo tak&nbsp;zmasowanej akcji otrzymano jedynie 68&nbsp;zgłoszeń, z&nbsp;których po&nbsp;przeanalizowaniu za&nbsp;uwieńczone sukcesem uznano sześć (analiza przypadków dokonana była z&nbsp;rygorem ślepej próby &mdash;&nbsp;eksperci nie&nbsp;wiedzieli, czy&nbsp;opiniują historię chorego poddanego zwykłej chemioterapii, kuracji Laetrile czy&nbsp;nie&nbsp;otrzymującego żadnej pomocy).</p>
<p>W 1982 r. w kilku amerykańskich szpitalach (w&nbsp;tym w&nbsp;renomowanej Mayo Clinic) przeprowadzono eksperyment na&nbsp;178&nbsp;chorych, poddając ich tzw.&nbsp;terapii metabolicznej, w&nbsp;której skład oprócz&nbsp;Laetrile wchodziła specjalna dieta, enzymy i&nbsp;witaminy. Efekt? Żaden, porównywalny do&nbsp;braku jakiejkolwiek terapii. A&nbsp;właściwie nie&nbsp;żaden, tylko wręcz negatywny: u&nbsp;niektórych badanych wystąpiły objawy zatrucia cyjankiem. Nie&nbsp;wspomniałem, że kuracja amigdaliną może prowadzić do&nbsp;zatrucia cyjankiem? Ale&nbsp;ze&nbsp;mnie gapa! Oczywiście, że może prowadzić, co&nbsp;tylko utwierdza w&nbsp;przekonaniu, że jeśli sięgać po&nbsp;(cudzysłów) medycynę alternatywną, to&nbsp;najlepiej po&nbsp;homeopatię. Przynajmniej człowiek nie&nbsp;zrobi sobie krzywdy.</p>
<p>Zainteresowanie witaminą B-17 w Stanach wygasło pod koniec lat&nbsp;80. Dziś co&nbsp;jakiś czas ktoś trafia do&nbsp;więzienia za&nbsp;handel Laetrile &mdash;&nbsp;w&nbsp;2003&nbsp;r. przytrafiło się to np.&nbsp;Jasonowi Vale, mistrzowi świata w&nbsp;siłowaniu na&nbsp;rękę, prowadzącemu firmę Chrześcijańscy Bracia. Zaprawdę, czasem życie pisze najdziwniejsze scenariusze. </p>
<p>Poupadały te wszystkie meksykańskie kliniki, które leczyły naiwnych witaminą B-17. Zostało ich raptem kilka, m.in.&nbsp;ośrodek o&nbsp;cynicznie szczerej nazwie Oaza Nadziei, do&nbsp;którego pojechała Róża.</p>
<p>Właśnie, dlaczego nie chciałem wtedy pisać o Róży? Nie&nbsp;trafiła do&nbsp;mediów z&nbsp;powodu swojej choroby, ale&nbsp;z&nbsp;powodu heroicznej kampanii na&nbsp;rzecz jej&nbsp;uratowania, którą rozkręcili jej&nbsp;najbliżsi. Cały Mińsk Mazowiecki zbierał na&nbsp;wyjazd Róży do&nbsp;Meksyku, w&nbsp;salonach fryzjerskich i&nbsp;cukierniach wystawiano skarbonki &bdquo;na&nbsp;Różę&rdquo;. Mistrz kickboxingu podarował swój pas na&nbsp;aukcję. Organizowano koncerty charytatywne. Zgłosiła się fundacja z&nbsp;Wrocławia i&nbsp;udało się, uzbierali na&nbsp;podróż do&nbsp;Oazy Nadziei. Taka sytuacja rodzi pytania, których chyba nie&nbsp;powinno się głośno wypowiadać, przynajmniej nie&nbsp;wtedy. Co&nbsp;można powiedzieć ludziom, którzy wspólnie starają się pomóc sąsiadce, nie&nbsp;wiedząc, że zostali oszukani? Czy&nbsp;jeśli w&nbsp;przyszłym roku WOŚP będzie zbierać na&nbsp;magiczne różdżki leczące Morgellony, zmieni to coś w&nbsp;ocenie motywacji ludzi wrzucających datki do&nbsp;puszek? Czy wrzucić samemu? Czy&nbsp;powinno się przekazywać 1%&nbsp;na&nbsp;rzecz dziecka z&nbsp;autyzmem, którego rodzice rujnują się na&nbsp;kosztowne, choć&nbsp;bezwartościowe terapie suplementacyjne?</p>
<p>Nie umiałem wtedy pisać o Róży, bo to nie&nbsp;był czas. Jeśli jest coś dobrego i&nbsp;godnego szacunku w&nbsp;tej&nbsp;historii, to&nbsp;jest&nbsp;to płynąca od&nbsp;obcych ludzi chęć pomocy, której doświadczyła Róża i&nbsp;jej&nbsp;bliscy. Teraz mogę już pisać, ta&nbsp;historia już się skończyła, a&nbsp;skończyła się tak, jak&nbsp;zwykle kończą się takie historie. Po&nbsp;tygodniach niepotrzebnych dodatkowych zabiegów, badań i&nbsp;tułaczki Róża zmarła w&nbsp;hospicjum w San Diego, daleko od&nbsp;domu.</p>
<p><em>Przy pisaniu tekstu korzystałem przede wszystkim (można nawet powiedzieć, że rżnąłem) ze&nbsp;znakomitego artykułu <a href="http://www.quackwatch.com/01QuackeryRelatedTopics/Cancer/laetrile.html">&bdquo;Wzlot i&nbsp;upadek Laetrile&rdquo; na&nbsp;Quackwatch.</a> O&nbsp;micie długowiecznego ludu z&nbsp;doliny Hunza możecie poczytać na&nbsp;<a href="http://longevity.about.com/od/longevitylegends/p/hunza.htm">longevity.about.com</a> i&nbsp;w&nbsp;piśmie <a href="caonline.amcancersoc.org/cgi/reprint/36/5/293.pdf">&bdquo;CA:&nbsp;A&nbsp;Cancer Journal for&nbsp;Clinicians&rdquo;.</a> Streszczenia wyników badań nad&nbsp;Laetrile znajdziecie jak&nbsp;zwykle w&nbsp;PubMedzie: <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/683212">1,</a>&nbsp;<a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7033783?dopt=Abstract">2.</a> Historię walki Róży z&nbsp;rakiem zebrano na&nbsp;<a href="http://rozanowak.pl/">poświęconej jej stronie.</a></em></p>
<p>PS. W komentarzach jeden z obrońców B17 obala wyniki oficjalnych badań poświęconych amigdalinie następującym argumentem:</p>
<blockquote><p>Niejaki dr. James Cason z University of California w&nbsp;Berkeley przetestował część substancji używanych w&nbsp;badaniach prowadzonych przez NCI [Narodowy Instytut Badań nad&nbsp;Rakiem] na&nbsp;temat amigdaliny i&nbsp;okazało się, że substancje te nie&nbsp;zawierały amigdaliny.</p></blockquote>
<p>I to prawda. James Cason faktycznie ogłosił taki sensacyjny wynik swoich eksperymentów z&nbsp;próbkami Laetrile. Gdzie ogłosił? W&nbsp;jakimś recenzowanym, poważnym piśmie? W&nbsp;jakimś nierecenzowanym piśmie? W&nbsp;biuletynie uczelnianym? Nie. <a href="http://www.ispub.com/journal/the_internet_journal_of_alternative_medicine/volume_7_number_1_22/article/does_laetrile_work_another_look_at_the_mayo_clinic_study_moertel_et_al_1982.html#h1-6">Wspomniał o&nbsp;tym w&nbsp;swojej autobiografii.</a> Należy też dla&nbsp;przyzwoitości wspomnieć, że James Cason <a href="http://www.universityofcalifornia.edu/senate/inmemoriam/jamescason.htm">był wielkim zwolennikiem B17</a> i&nbsp;uważał ów&nbsp;specyfik, wbrew wszelkim wynikom badań i&nbsp;zdrowemu rozsądkowi, za&nbsp;znakomity lek na&nbsp;raka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2010/07/29/witamina-w-cudzyslowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2310</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dalsze przygody świnki w New Jersey</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2010/03/17/dalsze-przygody-swinki-w-new-jersey/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2010/03/17/dalsze-przygody-swinki-w-new-jersey/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 11:15:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[majewska]]></category>
		<category><![CDATA[szczepionki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=3056</guid>
		<description><![CDATA[Czytam dalej list prof. Majewskiej i&#160;włosy mi stają dęba na&#160;łbie. W&#160;poprzednim odcinku naśmiewałem się z&#160;fragmentu, w&#160;którym pani profesor nie&#160;zrozumiała wiadomości z&#160;CNN, dziś przyjrzę się następnym dwóm ciekawym cytatom z&#160;jej&#160;listu &#8212;&#160;jednemu trochę śmiesznemu, drugiemu trochę strasznemu. Najpierw ten śmieszny. Pani profesor pisze tak: Do bazy VAERS zgłoszono też przez 19 lat 44&#160;092 przypadki podejrzanych ciężkich powikłań [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czytam dalej <a href="http://www.box.net/shared/1uh22ho566">list prof. Majewskiej</a> i&nbsp;włosy mi stają dęba na&nbsp;łbie. W&nbsp;poprzednim odcinku naśmiewałem się z&nbsp;fragmentu, w&nbsp;którym pani profesor nie&nbsp;zrozumiała wiadomości z&nbsp;CNN, dziś przyjrzę się następnym dwóm ciekawym cytatom z&nbsp;jej&nbsp;listu &mdash;&nbsp;jednemu trochę śmiesznemu, drugiemu trochę strasznemu.</p>
<p>Najpierw ten śmieszny. Pani profesor pisze tak:</p>
<blockquote><p>Do bazy VAERS zgłoszono też przez 19 lat 44&nbsp;092 przypadki podejrzanych ciężkich powikłań poszczepiennych, z&nbsp;czego 18&nbsp;698 dotyczyło dzieci do&nbsp;2&nbsp;r.&nbsp;życia. Prawdopodobne liczby podejrzanych ciężkich powikłań poszczepiennych dla&nbsp;wszystkich grup wiekowych wynoszą ponad 440&nbsp;920, a&nbsp;dla&nbsp;dzieci do&nbsp;2&nbsp;roku życia &mdash;&nbsp;ponad 186&nbsp;980 (zgłoszone&nbsp;x&nbsp;10). Powikłania te włączają uszkodzenia neurologiczne (encefalopatie, zapalenie i&nbsp;obrzęki mózgu, choroby demielinizacyjne, padaczkę, porażenie mózgowe, autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe i&nbsp;inne), reakcje anafilaktyczne, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, uszkodzenie wątroby i&nbsp;nerek, tarczycę, astmę i&nbsp;inne. <strong>Szczepienia mogą także zwiększać ryzyko groźnych chorób zakaźnych. Np.&nbsp;po&nbsp;masowych szczepieniach dzieci przeciw pneumokokom w&nbsp;Wielkiej Brytanii <a href="http://www.independent.co.uk/life-style/health-and-families/health-news/increase-in-severe-pneumonia-in-children-may-be-caused-by-vaccine-808633.html">zaobserwowano znaczny wzrost zachorowań na&nbsp;zagrażające życiu zapalenie płuc.</strong></a> <em>Wytłuszczenie moje (dla&nbsp;przesadnej przejrzystości dodam jeszcze, że pani profesor podała link w&nbsp;surowej postaci jako&nbsp;przypis, ja&nbsp;uczyniłem klikalnym fragment tekstu).</em></p></blockquote>
<p>No to kliknijmy i poczytajmy o tym wzroście zachorowań od&nbsp;szczepionki. I&nbsp;co się okazuje? Oczywiście zaobserwowano znaczny spadek zachorowań (o&nbsp;90% w&nbsp;ciągu dwóch lat od&nbsp;wprowadzenia masowych szczepień) na&nbsp;zapalenie płuc wywoływane przez&nbsp;siedem szczepów, przeciw którym zabezpiecza szczepionka <a href="www.immunisation.nhs.uk/files/275878_Pneumofactsheet.pdf">(odpowiedzialnych za&nbsp;82%&nbsp;zachorowań u&nbsp;dzieci do&nbsp;5.&nbsp;roku życia).</a> Pojawił się natomiast poważny problem możliwego wzrostu przypadków zapalenia płuc wywołanego przez&nbsp;te&nbsp;szczepy, od&nbsp;których szczepionka nie&nbsp;chroni. Możliwego &mdash;&nbsp;bo&nbsp;wynikającego z&nbsp;doświadczeń Amerykanów. W&nbsp;Wielkiej Brytanii tendencja wzrostowa zachorowań na&nbsp;zapalenie płuc wywoływane przez serotyp&nbsp;1 (bohatera artykułu w&nbsp;<em>The&nbsp;Independent)</em> pojawiła się na&nbsp;ponad dziesięć lat przed&nbsp;wprowadzeniem szczepień, ale&nbsp;obawy przed zajmowaniem zwolnionej niszy przez&nbsp;inny szczep są uzasadnione. Trwają więc zaawansowane prace nad&nbsp;szczepionkami obejmującymi trzy i&nbsp;sześć dodatkowych szczepów, w&nbsp;tym ów&nbsp;serotyp&nbsp;1.</p>
<p>Cały artykuł ostrzega więc przed&nbsp;potencjalnym niebezpieczeństwem ze&nbsp;strony szczepów nieobjętych działaniem szczepionek, ale&nbsp;absolutnie nie&nbsp;oznacza to, że notuje się znaczny wzrost zachorowań na&nbsp;zapalenie płuc w&nbsp;Wielkiej Brytanii albo&nbsp;że&nbsp;&bdquo;szczepienia mogą zwiększać ryzyko groźnych chorób zakaźnych&rdquo;. Prof.&nbsp;Majewska manipuluje informacjami.</p>
<p>Gdybym był antyszczepionkowcem, powiedziałbym teraz: &bdquo;Bartu, ale&nbsp;spójrz na&nbsp;<a href="http://www.hpa.org.uk/HPA/Topics/InfectiousDiseases/InfectionsAZ/1203008863939/">te&nbsp;wykresy z&nbsp;liczbami zachorowań na&nbsp;zapalenie płuc w&nbsp;wielkiej przecież Wielkiej Brytanii:</a> toż&nbsp;to kilka tysięcy przypadków rocznie! Czy&nbsp;naprawdę jest sens dla&nbsp;tak&nbsp;małej grupki szczepić wszystkie dzieci, narażając je na&nbsp;poważne skutki uboczne szczepionek, o&nbsp;których tak&nbsp;pięknie opowiada pani profesor?&rdquo;. I&nbsp;wtedy ja jako&nbsp;Bart odpowiedziałbym: to&nbsp;doskonałe pytanie, drogi przyjacielu antyszczepionkowcu! Tak&nbsp;się bowiem składa, że opowieściami pani Majewskiej o&nbsp;rzeczywistej liczbie poważnych powikłań i&nbsp;śmierci chciałem zająć się w&nbsp;drugiej części notki.</p>
<p>Zacznijmy znowu od cytatu z listu pani profesor:</p>
<blockquote><p>O tym, jakie jest prawdziwe bezpieczeństwo szczepionek najwięcej możemy się dowiedzieć z&nbsp;publicznie dostępnej amerykańskiej bazy danych VAERS (Vaccine Adverse Events Reporting System). Pod&nbsp;naciskiem organizacji rodzicielskich w&nbsp;1986&nbsp;r. Kongres USA przegłosował Narodową Ustawę o&nbsp;Okaleczeniach Poszczepiennych Dzieci (National Childhood Vaccine Injury Act). W&nbsp;wyniku jej przyjęcia powstał The&nbsp;National Vaccine Program Office, który razem z&nbsp;amerykańskim Centrum Kontroli i&nbsp;Zapobiegania Chorób (CDC; Centers for&nbsp;Disease Control and&nbsp;Prevention) został zobowiązany do&nbsp;monitorowania i&nbsp;rejestrowania PP i&nbsp;ZP. Ten&nbsp;system tworzy bazę VAERS, która kolekcjonuje dobrowolnie zgłaszane przez&nbsp;lekarzy oraz&nbsp;rodziców przypadki PP i&nbsp;ZP i&nbsp;znajduje się w&nbsp;archiwum na&nbsp;stronie internetowej CDC (http://wonder.cdc.gov/vaers.html). <strong>Szacuje się, że do&nbsp;VAERS zgłaszanych jest jedynie około 10%&nbsp;wszystkich prawdopodobnych przypadków P[owikłań]P[oszczepiennych] i&nbsp;Z[gonów]P[oszczepiennych], mających zarówno przyczynową jak&nbsp;i&nbsp;tylko czasowy związek ze&nbsp;szczepieniami</strong> (Rosenthal&nbsp;A, Chen&nbsp;R&nbsp;(1995) The&nbsp;reporting sensitivities of&nbsp;two&nbsp;passive surveillance systems for&nbsp;vaccine adverse events. Am&nbsp;J&nbsp;Public Health. 85:1706-1709; Hinrichsen et&nbsp;al.&nbsp;(2007) Using electronic medical records to&nbsp;enhance detection and&nbsp;reporting of&nbsp;vaccine adverse events. J&nbsp;Am&nbsp;Med Inform Assoc. 14:731-735; http://www.fda.gov/downloads/Safety/MedWatch/UCM168497.pdf). <em>(podkreślenie moje)</em></p></blockquote>
<p>Owa jedna dziesiąta wszystkich zgłaszanych przypadków to współczynnik bardzo istotny dla&nbsp;dalszych wywodów prof.&nbsp;Majewskiej. Dlaczego, opowiem później. Na&nbsp;razie spróbujmy dowiedzieć się, skąd pani profesor go wzięła. Jako&nbsp;odsyłacz podaje dwie prace naukowe i&nbsp;jeden link. Link prowadzi do&nbsp;artykułu o&nbsp;VAERS, w&nbsp;którym wspomina się, że słabością bazy jest niepełna liczba zgłoszeń, nie&nbsp;ma natomiast nic o&nbsp;tym, jaki procent zgłoszeń faktycznie do&nbsp;niej trafia. <a href="http://jamia.bmj.com/content/14/6/731.full.html">Praca Hinrichsen&nbsp;et&nbsp;al.</a> to&nbsp;sprawozdanie z&nbsp;testowego wprowadzenia ulepszeń w&nbsp;systemie informatycznym w&nbsp;grupie klinik w&nbsp;Massachusetts, dzięki którym ulepszeniom wzrosła liczba zgłoszeń do&nbsp;VAERS &mdash;&nbsp;ale&nbsp;artykuł nie&nbsp;zajmuje się tym, jaki&nbsp;procent rzeczywistych powikłań faktycznie trafia do&nbsp;VAERS. Oba&nbsp;teksty mają w&nbsp;bibliografiach pracę Rosenthala i&nbsp;Chena, i&nbsp;to w&nbsp;niej znajdziemy ślad owych 10%. Warto jednak zwrócić uwagę, że prof.&nbsp;Majewska najwyraźniej nie&nbsp;zwraca zbytnio uwagi na&nbsp;zawartość linkowanych referencji.</p>
<p><a href="http://ajph.aphapublications.org/cgi/reprint/85/12/1706?view=long&#038;pmid=7503351">Rosenthal i Chen w swojej pracy</a> zbadali liczbę zgłoszeń konkretnych powikłań do&nbsp;VAERS, porównując je z&nbsp;faktyczną częstotliwością występowania tych&nbsp;powikłań. Okazało się, że powikłania typu wysypka czy&nbsp;zaczerwienienie są zgłaszane bardzo rzadko (<1%&nbsp;przypadków), za&nbsp;to zgłaszany jest co&nbsp;trzeci przypadek drgawek po&nbsp;szczepionce MMR i&nbsp;co&nbsp;czwarty przypadek drgawek po&nbsp;DTP. Liczba zgłaszanych przypadków polio poszczepiennego wynosi 68%&nbsp;faktycznych. Stosunkowo rzadko zgłasza się mało znany zespół hypotoniczno-hiperaktywny, z&nbsp;drastycznymi objawami, choć&nbsp;bez&nbsp;długotrwałych skutków, zdarzający się po&nbsp;szczepieniu DTP (3%&nbsp;faktycznych przypadków). Co&nbsp;ciekawe, dla&nbsp;porównania autorzy podają również odsetki odnotowanych śmierci w&nbsp;wyniku chorób zwalczanych szczepionkami &mdash;&nbsp;okazuje się, że w&nbsp;USA zgłaszana jest co&nbsp;trzecia śmierć w&nbsp;wyniku krztuśćca i&nbsp;dwa&nbsp;na&nbsp;pięć zgonów od&nbsp;tężca. Do&nbsp;statystyk trafia też tylko co&nbsp;piąty <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Gregga">zespół Gregga</a> &mdash;&nbsp;deformacja płodu w&nbsp;wyniku przebytej przez&nbsp;ciężarną kobietę różyczki.</p>
<p>Nigdzie jednak w pracy Rosenthala i Chena nie pojawia się owe 10%&nbsp;prof.&nbsp;Majewskiej &mdash;&nbsp;ani&nbsp;nie&nbsp;da się takiego współczynnika wyliczyć z&nbsp;ich&nbsp;danych. Autorzy wspominają jedynie, że VAERS i&nbsp;jego siostrzany system MSAEFI osiągają lepsze wyniki niż&nbsp;podobne systemy w&nbsp;Wielkiej Brytanii odnotowujące jedynie 1&nbsp;do&nbsp;10%&nbsp;faktycznych powikłań &mdash;&nbsp;i&nbsp;to&nbsp;jedyny raz, kiedy ta&nbsp;liczba się pojawia, ale&nbsp;jak&nbsp;widać nie&nbsp;dotyczy ona VAERS. Intensywne guglanie wykazuje, że współczynnik 10% jest popularny na&nbsp;stronach antyszczepionkowych, ale&nbsp;linki na&nbsp;jego potwierdzenie prowadzą albo&nbsp;do&nbsp;Rosenthala i&nbsp;Chena, albo&nbsp;do&nbsp;innych prac, które owego współczynnika nie&nbsp;podają.</p>
<p>Jak wspomniałem na początku, dla prof.&nbsp;Majewskiej współczynnik 10%&nbsp;zgłoszeń do&nbsp;VAERS jest bardzo ważny. To&nbsp;na&nbsp;jego podstawie konstruuje ona swoje mrożące krew w&nbsp;żyłach tabele, z&nbsp;których wynika, że w&nbsp;USA trwa Holokaust szczepionych dzieciątek. Tabele są przygotowane w&nbsp;wersji light, w&nbsp;której liczbę zgłoszonych do&nbsp;VAERS powikłań i&nbsp;zgonów poszczepiennych prof.&nbsp;Majewska mnoży przez&nbsp;dziesięć (takie tabele znajdziecie w&nbsp;<a href="http://www.box.net/shared/1uh22ho566">odpowiedzi na&nbsp;zarzuty ekspertów PZH</a> na&nbsp;stronach 11 i&nbsp;12). Funkcjonują też w&nbsp;wersji hardcore, w&nbsp;której prof.&nbsp;Majewska przyjmuje, że do&nbsp;VAERS zgłasza się od&nbsp;1 do&nbsp;10%&nbsp;przypadków &mdash;&nbsp;tę&nbsp;wersję można było znaleźć na&nbsp;<a href="http://www.stopcodex.pl/2010/03/apel-prof-md-majewskiej-w-obronie-prawdy-w-medycynie/">prowadzonej najwyraźniej przez&nbsp;samą profesor</a> stronie &bdquo;Autyzm &mdash;&nbsp;Szczepienia&rdquo;. Niestety, Jaszczury wyłączyły domenę, więc pozwolę sobie zamieścić taką tabelę u&nbsp;siebie.</p>
<p><img src="http://blogdebart.pl/wp-content/uploads/2010/03/tabelka.jpg" alt="" title="tabelka" width="600" height="449" class="aligncenter size-full wp-image-3088" /></p>
<p>Pomysł genialny w swojej prostocie. Weź dane za&nbsp;20&nbsp;lat (bo&nbsp;za&nbsp;jeden rok nie&nbsp;robią wystarczającego wrażenia), potem przemnóż je przez&nbsp;wymyślony współczynnik <em>et&nbsp;voilà!</em> &mdash;&nbsp;okazuje się, że w&nbsp;USA setki tysięcy zmarły, a&nbsp;miliony zostały ciężko okaleczone od&nbsp;szczepionek. </p>
<p>Najlepsze (albo najgorsze) jest to, że prof.&nbsp;Majewska dokonuje swoich &bdquo;obliczeń&rdquo; na&nbsp;podstawie bazy opartej na&nbsp;dobrowolnych, anonimowych zgłoszeniach; bazy, do&nbsp;której dopisać nowy rekord może każdy &mdash;&nbsp;lekarz, rodzic, ty, ja. Usuwanie zgłoszeń nie&nbsp;jest praktykowane &mdash;&nbsp;kiedy pewien naukowiec <a href="http://biokompost.wordpress.com/2009/10/09/szczepionka-zamienila-czlowieka-w-hulka/">zgłosił do&nbsp;VAERS, że szczepionka przeciw grypie zamieniła go w&nbsp;Hulka,</a> zadzwonił do&nbsp;niego pracownik FDA i&nbsp;poprosił o&nbsp;zgodę na&nbsp;usunięcie wpisu &mdash;&nbsp;<a href="http://neurodiversity.com/weblog/article/14/chelation-autism">bez&nbsp;takiej zgody nie&nbsp;można go było wykreślić.</a> W&nbsp;bazie VAERS wciąż <a href="http://www.examiner.com/x-13791-Baltimore-Disease-Prevention-Examiner~y2009m11d4-Records-show-case-of-dystonia-is-psychogenic-and-not-related-to-flu-vaccine">najprawdopodobniej znajduje się zgłoszenie Desiree Jennings,</a> słynnej &bdquo;ofiary&rdquo; szczepionki przeciw grypie. Można było ją obejrzeć w&nbsp;telewizji, można było o&nbsp;niej przeczytać na&nbsp;antyszczepionkowych forach i&nbsp;blogaskach &mdash;&nbsp;to&nbsp;ta&nbsp;amerykańska cheerleaderka, która po&nbsp;szczepieniu dostała ciężkiego neurologicznego schorzenia zwanego dystonią i&nbsp;którą później specjaliści medycyny alternatywnej uzdrowili za&nbsp;pomocą różnych tajemniczych zabiegów i&nbsp;suplementów. Potem okazało się, że wyleczyli ją nie&nbsp;z&nbsp;dystonii (bo&nbsp;na&nbsp;nią na&nbsp;pewno nie&nbsp;zapadła), ale&nbsp;raczej z&nbsp;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=qTQ0wxBLsE0">ostrego syndromu potrzeby zwrócenia na&nbsp;siebie uwagi.</a> Ale&nbsp;raport w&nbsp;VAERS zapewne pozostał.</p>
<p>VAERS niezbyt nadaje się więc do&nbsp;badań epidemiologicznych czy&nbsp;statystycznych obejmujących ostatnie 20&nbsp;lat. Można spytać, po&nbsp;co w&nbsp;takim razie taką bazę stworzono, skoro to informacyjny śmietnik. Odpowiedź wywoła uśmiech na&nbsp;twarzach stałych czytelników bloga: VAERS stworzono, by&nbsp;gromadzić dowody anegdotyczne! Gromadzić, obserwować dynamikę wpływania nowych zgłoszeń, sprawdzać, czy&nbsp;nagle nie&nbsp;zwiększa się gwałtownie liczba zgłoszeń z&nbsp;konkretnego rejonu lub&nbsp;czy&nbsp;w&nbsp;raportach nie&nbsp;przewija się podobny skutek uboczny nowej szczepionki. Gdyby prof.&nbsp;Majewska przeczytała dokładnie <a href="http://www.fda.gov/downloads/Safety/MedWatch/UCM168497.pdf">PDF, do&nbsp;którego sama linkuje w&nbsp;liście,</a> dowiedziałaby się, że celem VAERS jest a)&nbsp;&bdquo;identyfikacja nowych, rzadkich reakcji na&nbsp;szczepionki, zwiększonego występowania znanych skutków ubocznych i&nbsp;[identyfikacja] czynników sprzyjających występowaniu takich skutków&rdquo;, b)&nbsp;&bdquo;identyfikacja wadliwych serii szczepionek&rdquo; (autorzy dodają, że &bdquo;do&nbsp;tej&nbsp;pory żadnej serii nie&nbsp;uznano za&nbsp;niebezpieczną. Nie&nbsp;jest to zaskakujący rezultat, biorąc pod&nbsp;uwagę rygor produkcyjno-testowy, jakiemu poddawane są szczepionki&rdquo;). No,&nbsp;ale&nbsp;skoro polscy antyszczepionkowcy uważają, że&nbsp;to neurobiolog najlepiej nadaje się do&nbsp;układania kalendarza szczepień dzieci, być&nbsp;może nie&nbsp;ma nic dziwnego w&nbsp;tym, że mechanizmu szybkiego reagowania na&nbsp;nowe problemy związane ze&nbsp;szczepionkami ten&nbsp;sam specjalista używa jako archiwum zbrodni.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2010/03/17/dalsze-przygody-swinki-w-new-jersey/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2132</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Warzywko w łydzi</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2010/03/07/warzywko-w-lydzi/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2010/03/07/warzywko-w-lydzi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 09:35:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[ashkar]]></category>
		<category><![CDATA[bioslone]]></category>
		<category><![CDATA[czary-mary]]></category>
		<category><![CDATA[nia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2969</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętacie opowieść o ludziach pijących naftę, mocz i&#160;wybielacz, by&#160;wyleczyć się z&#160;urojonych robali? Na&#160;pewno pamiętacie, tego nie&#160;można łatwo zapomnieć. Po&#160;napisaniu tamtej notki miałem wrażenie, że dotarłem do&#160;dna ludzkiej kreatywności w&#160;dziedzinie altmedu. Że&#160;nic dziwaczniejszego i&#160;smutniejszego nie&#160;da się wymyślić. To&#160;uczucie towarzyszyło mi podczas pisania następnej altmedowej notki, poświęconej Józefowi Słoneckiemu &#8212;&#160;ot,&#160;taki sympatyczny lajcik na&#160;odtrucie po&#160;nafcie. Po&#160;nafcie wszystko będzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętacie <a href="http://blogdebart.pl/2009/09/25/jak-pije-sie-nafte/">opowieść o ludziach pijących naftę, mocz i&nbsp;wybielacz, by&nbsp;wyleczyć się z&nbsp;urojonych robali?</a> Na&nbsp;pewno pamiętacie, tego nie&nbsp;można łatwo zapomnieć. Po&nbsp;napisaniu tamtej notki miałem wrażenie, że dotarłem do&nbsp;dna ludzkiej kreatywności w&nbsp;dziedzinie altmedu. Że&nbsp;nic dziwaczniejszego i&nbsp;smutniejszego nie&nbsp;da się wymyślić. To&nbsp;uczucie towarzyszyło mi podczas pisania następnej altmedowej notki, poświęconej Józefowi Słoneckiemu &mdash;&nbsp;ot,&nbsp;taki sympatyczny lajcik na&nbsp;odtrucie po&nbsp;nafcie. Po&nbsp;nafcie wszystko będzie już lajcikiem. Ale&nbsp;uczucie wypalenia zniknęło, gdy&nbsp;usłyszałem o&nbsp;jednym ormiańskim doktorze z&nbsp;Ameryki, który namawia chorych na&nbsp;raka do&nbsp;samookaleczeń i&nbsp;skaryfikacji za&nbsp;pomocą nasion roślin strączkowych.</p>
<p>A zaczęło się w 1943 r. od przypalonego jogurtu. Mały Ormianin George Ashkar miał przygotować mleko na&nbsp;jogurt &mdash;&nbsp;zagotować je, a&nbsp;następnie schłodzić (potem do&nbsp;takiego mleka dodaje się dwie łyżki &bdquo;starego&rdquo; jogurtu, bakterie mnożą się w&nbsp;nowej pożywce i&nbsp;po&nbsp;nocy w średnio ciepłym miejscu garniec jogurtu gotowy). Nieuważny George przypalił mleko, a&nbsp;ponieważ był nie&nbsp;tylko nieostrożny, ale&nbsp;i&nbsp;trochę leniwy, zrezygnował z&nbsp;gotowania nowej porcji mleka i&nbsp;przyrządził jogurt z&nbsp;przypalonego. Następnego ranka okazało się, że jogurt z&nbsp;wierzchu smakuje normalnie &mdash;&nbsp;cała spalenizna zgromadziła się w&nbsp;jego dolnej, wodnistej części. Mały George zamyślił się głeboko i&#8230;</p>
<p><a href="http://blogdebart.pl/2010/03/07/warzywko-w-lydzi/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
<p>Eureka! Ponieważ wszystkie złe cząsteczki zgromadziły się w&nbsp;wodnistej części mleka, zapewne i&nbsp;w&nbsp;ludzkim organizmie chorobotwórcze toksyny (bo&nbsp;to&nbsp;toksyny powodują wszystkie choroby, każde dziecko przecież wie) gromadzą się w&nbsp;wodnistej części krwi. Aby&nbsp;uleczyć człowieka, wystarczy ową wodnistą część jakoś odsączyć.</p>
<p>Swoją podróż ku uszczęśliwieniu ludzkości mały George postanowił rozpocząć od&nbsp;uleczenia własnej matki z&nbsp;reumatyzmu. W&nbsp;tym&nbsp;celu przypalił jej papierosem skórę na&nbsp;nodze. Nie&nbsp;ma większej miłości niż&nbsp;matczyna, powiadam.</p>
<p>Powstał bąbel, wypełniła go przezroczysta surowica. To&nbsp;w&nbsp;niej, &bdquo;wodnistej części krwi&rdquo;, dokładnie tak jak&nbsp;w&nbsp;wodnistej części jogurtu, znajdowały się toksyny powodujące maminy reumatyzm. Ciach! Mały George przeciął bąbel, popłynął syf.</p>
<blockquote><p>Pęcherz był gotowy i ja musiałem przeciąć martwą skórę aby&nbsp;opróżnić zawartą surowicę więc&nbsp;to&nbsp;zrobiłem &mdash;&nbsp;kiedy surowica wyciekła z&nbsp;pęcherza moja mama powiedziała mi&nbsp;, że poczuła ulgę w&nbsp;bólu &mdash;&nbsp;to&nbsp;była pierwsza oznaka, że leczenie zadziała.</p></blockquote>
<p>Metoda przypalania i nacinania nie zadowalała małego George&#8217;a. Wiedział, że to prowizorka i&nbsp;że&nbsp;musi wymyślić jakiś sposób, by&nbsp;efektywniej usuwać toksyny. Mały George postanowił jeszcze raz uciec się do&nbsp;sprawdzonych gastronomicznych analogii&#8230;</p>
<blockquote><p>Ja wiem z mojego kuchennego doświadczenia, że przed gotowaniem grochu (fasoli) i&nbsp;groszku włoskiego (chick peas) trzymamy je w&nbsp;wodzie przez&nbsp;noc aby&nbsp;można je było szybciej ugotować, ponieważ groch i&nbsp;groszek włoski maja zdolność absorpcji wody co&nbsp;powoduje łatwiejsze gotowanie.</p></blockquote>
<p>George Ashkar wcisnął więc matce w ranę nasiono ciecierzycy, popularnie (choć&nbsp;niewłaściwie) zwane cieciorką. Żeby zbierać w&nbsp;nie toksyny &mdash;&nbsp;nie&nbsp;dlatego, że&nbsp;był złym&nbsp;człowiekiem.</p>
<p>Kiedy cieciorka nasiąkła, Ashkar wymienił ją na nową, suchą. I&nbsp;tak przez&nbsp;pół&nbsp;roku. Potem bowiem jej reumatyzm ustąpił i&nbsp;&bdquo;ona zmarła w&nbsp;roku&nbsp;1970 z&nbsp;przyczyn naturalnych&rdquo; (szczerze mówiąc, mnie po&nbsp;sześciu miesiącach takich zabaw ustąpiłoby wszystko, tylko PRZESTAŃ JUŻ MNIE TORTUROWAĆ, SYNUŚ). W&nbsp;międzyczasie George Ashkar udoskonalił swoją metodę, zastępując przypalanie papierosem nacieraniem czosnkiem. Nazwał swoją terapię metodą absorpcji neutralnej infekcji (NIA). Wkrótce miało okazać się, że leczy ona nie&nbsp;tylko z&nbsp;reumatyzmu, ale&nbsp;praktycznie ze&nbsp;wszystkiego &mdash;&nbsp;i&nbsp;to ze&nbsp;stuprocentową skutecznością.</p>
<p>O tym wszystkim, jeśli mi nie wierzycie (przyznaję, macie prawo), możecie przeczytać w&nbsp;autobiograficznej notce doktora Ashkara na&nbsp;jego stronie zatytułowanej skromnie <a href="http://www.lekarstwonaraka.com.pl/Historia.htm">&bdquo;Lekarstwo na&nbsp;raka&rdquo;.</a> Możecie też przeczytać o&nbsp;tym w&nbsp;książce wydanej przez&nbsp;naszych starych znajomych z&nbsp;<a href="http://jut.pl/">kaliskiego wydawnictwa Idea Contact.</a> To&nbsp;ci, co&nbsp;wydali w&nbsp;Polsce &bdquo;Szczepienia &mdash;&nbsp;niebezpieczne, ukrywane fakty&rdquo; &mdash;&nbsp;zbiór bredni, nad&nbsp;którym pastwiłem się w&nbsp;notce <a href="http://blogdebart.pl/2009/09/08/klamcy-i-polio/">&bdquo;Kłamcy i&nbsp;polio&rdquo;.</a> Mają jeszcze tylko jedną, trzecią książkę na&nbsp;składzie: &bdquo;Oleje kluczem do&nbsp;zdrowia&rdquo; o&nbsp;diecie doktor Budwig. Pewnie też byłby z&nbsp;niej sympatyczny materiał na notkę. Na&nbsp;stronę wydawcy warto zajrzeć, bo&nbsp;opublikowany na&nbsp;niej <a href="http://jut.pl/pokonacraka_fragmenty-ksiazki.html">wstęp do&nbsp;polskiego wydania</a> to&nbsp;arcydzieło altmedowego bełkotu: maksymy o&nbsp;pięknej i&nbsp;prostej prawdzie, porównywanie Ashkara do&nbsp;Kopernika i&nbsp;Jezusa, opowieści o&nbsp;tajemniczych chińskich klinikach, w&nbsp;których Europejczycy i&nbsp;Amerykanie za&nbsp;grubą kasę leczą się z&nbsp;nieuleczalnych nowotworów (Ashkarowi doklejono &bdquo;ponowne odkrycie starożytnej chińskiej metody&rdquo;, widać opowieść o&nbsp;jogurcie nawet altmedowcom wydała się zbyt&nbsp;niezwykle zabawna) oraz&nbsp;zwyczajowa teoria o&nbsp;BigPharmie uciskającej Ashkara, bo&nbsp;metoda jest za&nbsp;tania.</p>
<p>Lecznicze działanie wypełnionej warzywem rany w&nbsp;nodze wydaje się nieprawdopodobne &mdash;&nbsp;a&nbsp;jednak! Sam&nbsp;doktor Ashkar jest żywym przykładem na&nbsp;skuteczność swojej metody. Warto wspomnieć przy&nbsp;okazji, że George Ashkar nie&nbsp;jest lekarzem: ma&nbsp;tytuł doktora fizyki zdobyty na&nbsp;Uniwersytecie Łomonosowa w&nbsp;Moskwie. Ponieważ taki doktor to&nbsp;nie&nbsp;doktór, w&nbsp;USA Ashkar został skazany na&nbsp;grzywnę i&nbsp;karę więzienia w&nbsp;zawieszeniu za&nbsp;praktykowanie medycyny bez&nbsp;licencji.</p>
<p>W 2003 r. u Ashkara wykryto raka trzustki. Doktor George twierdzi, że przy&nbsp;takim nowotworze do&nbsp;zdrowia wraca ledwo trzy&nbsp;procent pacjentów; 45-75%&nbsp;umiera zaraz po&nbsp;operacji. Lekarz operujący Ashkara, onkolog z&nbsp;35-letnim doświadczeniem, nie&nbsp;dawał mu żadnych szans.</p>
<blockquote><p>Lekarze otworzyli mu brzuch i zdiagnozowali ciężki przypadek raka trzustki. Diagnozę przekazali jego żonie. Powiedzieli, żeby szykowała się do&nbsp;pogrzebu.<br />
– George oni powiedzieli, że masz raka trzustki i&nbsp;wkrótce umrzesz! A&nbsp;my przecież nie&nbsp;mamy pieniędzy na&nbsp;pogrzeb! – powiedziała jego żona.<br />
– Skoro nie mamy pieniędzy, to nie będzie pogrzebu &#8230;bo&nbsp;nie&nbsp;umrę. Po&nbsp;czym, ku&nbsp;zdziwieniu lekarzy na&nbsp;własną  prośbę wypisał się ze&nbsp;szpitala i&nbsp;zastosował swoją metodę. Po&nbsp;2&nbsp;miesiącach wyzdrowiał i&nbsp;żyje do&nbsp;dziś.</p></blockquote>
<p>Należy dodać, że Ashkar odmówił przejścia chemioterapii. To&nbsp;ważne &mdash;&nbsp;Ashkar i&nbsp;jego naśladowcy są wrogami tej&nbsp;metody i&nbsp;doradzają, by&nbsp;rezygnować z&nbsp;niej na&nbsp;rzecz cieciorki.</p>
<p>Czy faktycznie Ashkar wyleczył się sam z nowotworu? Według jego <a href="http://www.lekarstwonaraka.com.pl/dokumentacja.htm">dokumentacji szpitalnej</a> chirurdzy otworzyli mu brzuch nie&nbsp;tylko w&nbsp;celu postawienia diagnozy; przeprowadzili przy&nbsp;okazji dość skomplikowaną operację zwaną pankreatoduodenektomią lub&nbsp;operacją Whipple&#8217;a &mdash;&nbsp;i&nbsp;to&nbsp;najprawdopodobniej temu zabiegowi, nie&nbsp;metodzie absorpcji neutralnej infekcji, doktor Ashkar zawdzięcza zdrowie. Jakiś zwolennik zdrowego rozsądku trollujący na&nbsp;niby-czacie z Ashkarem zorganizowanym na&nbsp;forum osób stosujących NIA twierdzi wręcz, że <a href="http://free4web.pl/Read?7934468">sam&nbsp;nowotwór nie&nbsp;był tak&nbsp;poważny,</a> jak&nbsp;go pan&nbsp;George maluje.</p>
<p>Forum jest oczywiście polskie. W ogóle my Polacy możemy czuć się wyróżnieni, bo&nbsp;metoda dr.&nbsp;Ashkara jest rozpowszechniona właściwie wyłącznie w&nbsp;naszym kraju. Z&nbsp;całego świata tylko nadwiślańskie plemię pcha sobie cieciorkę w&nbsp;rany. Duża w&nbsp;tym zasługa promotora Ashkara, polonusa Aleksa Polańskiego, przedstawiciela <a href="http://www.improvemyliving.com/">Life Improvement Institute z&nbsp;USA,</a> akwizytora <a href="http://www.aquavitalis.us/">generatorów wody antyoksydacyjnej</a> (hej,&nbsp;wiedzieliście, że <a href="http://www.aquavitalis.us/images/czlowiek-woda.png" rel="lightbox[2969]">ludzki płód składa się w&nbsp;stu&nbsp;procentach z&nbsp;wody?).</a></p>
<p>Czas na hardkor. Czujcie się ostrzeżeni: <a href="http://free4web.pl/3/2,165699,420428,7813027,0,Thread.html">pod&nbsp;tym&nbsp;linkiem</a> na&nbsp;forum poświęconym NIA obejrzycie zdjęcia ze&nbsp;stosowania cieciorki. Aż&nbsp;gula rośnie na&nbsp;myśl, że taką inwazyjną, niebezpieczną, bezsensowną i&nbsp;bolesną metodę wciska się chorym na&nbsp;raka (oczywiście nie&nbsp;tylko nim &mdash;&nbsp;na&nbsp;pięknej stronie ze&nbsp;świadectwami pan&nbsp;Woźniak z&nbsp;Kalisza <a href="http://jut.pl/pokonacraka_wypowiedzi.html">chwali się,</a> że dzięki NIA ustąpił pewien problem z&nbsp;biodrem odczuwany po&nbsp;dłuższym siedzeniu za&nbsp;biurkiem). Z&nbsp;przeboju forum, wspomnianego niby-czatu z&nbsp;dr.&nbsp;Ashkarem można dowiedzieć się, że:</p>
<ul>
<li><a href="http://free4web.pl/Read?7933768">metoda NIA ma stuprocentową skuteczność</a> (dr&nbsp;Ashkar wycofuje się później z&nbsp;tego, zmieniając stuprocentową gwarancję wyleczenia na&nbsp;stuprocentową gwarancję braku powrotu choroby po&nbsp;jej&nbsp;ustąpieniu &mdash;&nbsp;być&nbsp;może w&nbsp;wyniku <a href="http://free4web.pl/3/2,165699,420428,7923578,Thread.html">doniesień o&nbsp;śmierci osób stosujących cieciorkę);</a></li>
<li>doktor Ashkar lubi czasem wtrącić do&nbsp;dyskusji <a href="http://free4web.pl/Read?7933835">wrzutkę o&nbsp;Żydach</a> fabrykujących dowody na&nbsp;istnienie w&nbsp;Iraku broni masowego rażenia;</li>
<li>onkologowie do dziś nie wiedzą, czym jest rak (tamże, zaraz po&nbsp;Żydach);</li>
<li>cała medycyna to oszustwo &mdash;&nbsp;za&nbsp;wyjątkiem stuprocentowo skutecznej ciecierzycowej metody Ashkara (też&nbsp;tamże, dobry wpis);</li>
<li>dzisiejsze pomidory są niesmaczne i&nbsp;nie&nbsp;mają wartości odżywczych, w&nbsp;związku z&nbsp;czym <a href="http://free4web.pl/Read?7938264">robaki nie&nbsp;chcą ich&nbsp;jeść</a> i&nbsp;dlatego pomidory się nie&nbsp;psują;
<li>choć doktor Ashkar wytłumaczył <a href="http://free4web.pl/Read?7939425">&bdquo;komitetowi leków onkologicznych FDA&rdquo;,</a> że chemia nie&nbsp;działa na&nbsp;raka, komitet ten nadal popiera chemioterapię &mdash;&nbsp;doktor Ashkar odkrył powód takiego zachowania: członkowie komitetu mają udziały w&nbsp;BigPharmie.</li>
</ul>
<p>Terapia doktora Ashkara jest czymś tak wystrzelonym w&nbsp;kosmos, że nawet przywiązane do&nbsp;dziennikarskiej bezstronności &bdquo;Fakty&nbsp;TVN &mdash;&nbsp;Prawda Leży Pośrodku&rdquo; nie&nbsp;były w&nbsp;stanie odpowiednio uwzględnić argumentów zwolenników metody, przedstawiły całą sprawę jednostronnie, z&nbsp;punktu widzenia kompleksu medyczno-przemysłowego, a&nbsp;nawet <a href="http://www.tvn24.pl/-1,1643387,0,1,lekarze-radza-roslina-wyleczy-z-raka-barbarzynstwo,wiadomosc.html">uciekły się do&nbsp;bezpieczniackiej metody ukrytej kamery,</a> by&nbsp;ośmieszyć lekarzy nawołujących do&nbsp;cieciorkowania zamiast chemii (<a href="http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=117947#117947">komentarz o&nbsp;reportażu na&nbsp;forum &bdquo;Dobra dieta&rdquo;:</a> &bdquo;Co&nbsp;do&nbsp;materiału i&nbsp;twórczości radosnych chłopców i&nbsp;dziewcząt prowadzonych przez&nbsp;agentów wrogich Polsce to&nbsp;w&nbsp;ogóle brak słów. Za&nbsp;taki materiał w&nbsp;taki&nbsp;istotnej sprawie powinno się ich co&nbsp;najmniej skazać na&nbsp;banicję&rdquo;).</p>
<p>Na koniec smaczek: okazuje się, że filozofia dr.&nbsp;Ashkara znakomicie współgra z&nbsp;filozofią <a href="http://blogdebart.pl/2009/11/23/test-buraczkowy-miski-haribo-i-parowka-na-glowe/">Biosłone.</a> Według jednego z&nbsp;adiutantów Mistrza <a href="http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=9825.msg86223#msg86223">&bdquo;metoda NIA bardzo dobrze się komponuje</a> z&nbsp;M[iksturą]O[czyszczającą], K[oktajlem]Błonnikowym, D[ietą]P[rozdrowotną]&rdquo;, <a href="http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=5391.msg53758#msg53758">&bdquo;sposób jest dobry,</a> choć&nbsp;oni nie&nbsp;potrafią go do&nbsp;końca wyjaśnić&rdquo;. Sam&nbsp;Mistrz <a href="http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=9825.msg85650#msg85650">&bdquo;z&nbsp;wielką uwagą śledzi wątek&rdquo;.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2010/03/07/warzywko-w-lydzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1216</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świnka w New Jersey</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2010/03/02/swinka-w-new-jersey/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2010/03/02/swinka-w-new-jersey/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 15:09:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[majewska]]></category>
		<category><![CDATA[szczepionki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2928</guid>
		<description><![CDATA[Jesienią 2009 eksperci z Państwowego Zakładu Higieny opublikowali oświadczenie, w&#160;którym skrytykowali prof.&#160;Majewską za&#160;sianie dezinformacji w&#160;kwestii szczepionek. Pod&#160;koniec lutego prof.&#160;Majewska wysmażyła długą ripostę (można ją ściągnąć w PDF-ie, ewentualnie przeczytać na&#160;forum &#8222;Nie&#160;szczepimy&#8221; &#8212;&#160;wymagana rejestracja). Cała treść listu nie&#160;jest przedmiotem tej&#160;notki &#8212;&#160;przejrzałem go ledwie, odnotowując jedynie linki do&#160;whale.to, biblii wszechświatowego oszołomstwa. Do&#160;listu prof.&#160;Majewskiej będziemy zapewne wracać, czy&#160;tu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jesienią 2009 eksperci z Państwowego Zakładu Higieny opublikowali <a href="http://www.pzh.gov.pl/page/fileadmin/user_upload/newsy/Oswiadczenie.pdf">oświadczenie,</a> w&nbsp;którym skrytykowali prof.&nbsp;Majewską za&nbsp;sianie dezinformacji w&nbsp;kwestii szczepionek. Pod&nbsp;koniec lutego prof.&nbsp;Majewska wysmażyła długą ripostę (można ją <a href="http://www.box.net/shared/1uh22ho566">ściągnąć w PDF-ie,</a> ewentualnie <a href="http://szczepienia.org.pl/viewtopic.php?p=14954#14954">przeczytać na&nbsp;forum &bdquo;Nie&nbsp;szczepimy&rdquo;</a> &mdash;&nbsp;wymagana rejestracja). </p>
<p>Cała treść listu nie&nbsp;jest przedmiotem tej&nbsp;notki &mdash;&nbsp;przejrzałem go ledwie, odnotowując jedynie linki do&nbsp;whale.to, biblii wszechświatowego oszołomstwa. Do&nbsp;listu prof.&nbsp;Majewskiej będziemy zapewne wracać, czy&nbsp;tu, czy&nbsp;w&nbsp;innych ośrodkach naszego wesołego think tanku. Dziś chciałbym się jedynie skupić na&nbsp;krótkim fragmencie, który wpadł mi w&nbsp;oko:</p>
<blockquote><p>Skoro szczepionki są skuteczne, to powinny chronić szczepionych przed&nbsp;zarażeniem się, lecz jeśli się twierdzi, że szczepieni mogą się zarażać od&nbsp;nieszczepionych, to&nbsp;tym&nbsp;samym się przyznaje, że szczepienia są mało skuteczne. Potwierdzają to statystyki pokazujące, że choroby zakaźne atakują równie często (niekiedy częściej) osoby przeciw nim zaszczepione, co&nbsp;osoby nieszczepione. Np.&nbsp;ostatnia epidemia świnki w&nbsp;stanie New Jersey w&nbsp;USA, gdzie zachorowało ponad 1000&nbsp;osób, wybuchła w&nbsp;populacji, która była w&nbsp;77%&nbsp;zaszczepiona.</p></blockquote>
<p>Prof. Majewska powołuje się na artykuł <a href="http://edition.cnn.com/2010/HEALTH/02/08/mumps.outbreak.northeast/?hpt=T2">w&nbsp;witrynie telewizji CNN.</a> Niestety, w&nbsp;rewolucyjnym zapale przeczytała go ciut niedokładnie &mdash;&nbsp;to&nbsp;nie&nbsp;populacja New Jersey jest w&nbsp;77%&nbsp;zaszczepiona, to&nbsp;zaszczepionych było 77%&nbsp;chorych. W&nbsp;dodatku w&nbsp;stanie New Jersey odnotowano tylko 159&nbsp;przypadków (reszta wystąpiła w&nbsp;stanie Nowy Jork). Poziom szczepień przeciw śwince w&nbsp;stanie New Jersey <a href="http://www2.cdc.gov/nip/schoolsurv/nationalDetail8.asp?v=Mumps&#038;y=2008">wynosi nie&nbsp;77%, a&nbsp;ok.&nbsp;96%.</a></p>
<p>Jeśli więc pani profesor pozwoli, poprawię jej cytat, wpisując do&nbsp;niego właściwe wartości:</p>
<blockquote><p>Np. ostatnia epidemia świnki w&nbsp;stanie New Jersey w&nbsp;USA, gdzie zachorowało 159&nbsp;osób, wybuchła w&nbsp;populacji, która była w&nbsp;96%&nbsp;zaszczepiona.</p></blockquote>
<p>Brzmi jeszcze gorzej dla&nbsp;szczepień niż&nbsp;pierwotnie, prawda? W&nbsp;stanie Nowy Jork, gdzie zachorowało pozostałe 850&nbsp;osób, poziom szczepień przekracza 98%! Wszyscy się szczepią, a&nbsp;mimo&nbsp;to wybuchają epidemie! Czyli&nbsp;faktycznie, jak&nbsp;twierdzi prof.&nbsp;Majewska, &bdquo;choroby zakaźne atakują równie często (niekiedy częściej) osoby przeciw nim zaszczepione, co&nbsp;osoby nieszczepione&rdquo;. Prawda? Prawda?!</p>
<p>No cóż, gdyby to była prawda, to bym o&nbsp;tym nie&nbsp;pisał. W&nbsp;końcu Big Pharma płaci mi wyłącznie za&nbsp;teksty kompromitujące ideę ruchu antyszczepionkowego. Na&nbsp;marginesie: państwo z&nbsp;forum &bdquo;Nie&nbsp;szczepimy&rdquo; organizują stowarzyszenie! Na&nbsp;razie utknęli na&nbsp;etapie wyboru nazwy. Propozycje są cztery: Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o&nbsp;Szczepieniach &bdquo;STOP&nbsp;NOP!&rdquo;, Stowarzyszenie Naturalna Odporność Dzieci, Stowarzyszenie Naturalnie Odporni oraz&nbsp;Antidotum &mdash;&nbsp;stowarzyszenie na&nbsp;rzecz zapobiegania powikłaniom po&nbsp;szczepieniach oraz&nbsp;świadomego budowania odporności. Mnie osobiście najbardziej podoba się propozycja nr&nbsp;2, bowiem skraca się do&nbsp;SNOD, co&nbsp;w&nbsp;anglojęzycznym slangu oznacza m.in.&nbsp;<a href="http://www.urbandictionary.com/define.php?term=snod">drzemkę podczas fellatio czy&nbsp;łączenie alkoholu z&nbsp;grzybkami.</a></p>
<p>Wróćmy jednak do wywodu prof. Majewskiej. A&nbsp;zatem w&nbsp;New Jersey na&nbsp;świnkę zapadły 122&nbsp;zaszczepione osoby. Jeśli założymy, że szczepionka nie&nbsp;działa w ogóle, w&nbsp;łącznej liczbie chorych powinniśmy mieć 96%&nbsp;zaszczepionych i&nbsp;4%&nbsp;niezaszczepionych osobników, czyli&nbsp;przy&nbsp;122&nbsp;zaszczepionych chorych powinno być 5&nbsp;niezaszczepionych chorych. W&nbsp;rzeczywistości jest ich siedmiokrotnie więcej.</p>
<p>Co to oznacza? Ano&nbsp;tyle, że podczas ostatniej epidemii w&nbsp;New Jersey <strong>niezaszczepieni siedem razy częściej niż&nbsp;zaszczepieni zapadali na&nbsp;świnkę.</strong> Jeśli więc pani profesor używa tego&nbsp;przykładu jako dowodu na&nbsp;tezę, że &bdquo;statystyki pokazują, że choroby zakaźne atakują równie często (niekiedy częściej) osoby przeciw nim zaszczepione, co&nbsp;osoby nieszczepione&rdquo;, to&nbsp;znaczy, że albo&nbsp;nie&nbsp;pojmuje podstaw statystyki zrozumiałych dla&nbsp;byle&nbsp;maturzysty (to&nbsp;ja!), albo&nbsp;popełnia intelektualną nieuczciwość.</p>
<p><em>Podczas wstępnego wyszukiwania materiałów do&nbsp;notki natrafiłem na&nbsp;<a href="http://skeptico.blogs.com/skeptico/2010/02/mumps-new-jersey-77-vaccinated-get-infected-mike-adams-fails.html">znakomity tekst Skeptico</a> przeprowadzający takie same wyliczenia (choć&nbsp;nieco&nbsp;inną ścieżką). Nie&nbsp;będę was zapewniać, że wpadłem na&nbsp;trop bez&nbsp;jego pomocy; uznajmy po&nbsp;prostu, że niniejsza notka to&nbsp;plagiat. Na&nbsp;swoje usprawiedliwienie mam tylko zgodę autora oryginału :)</p>
<p>Skeptico nie zna oczywiście prof. Majewskiej, za&nbsp;to zna Mike&#8217;a Adamsa, amerykańskiego altmedowego guru prowadzącego portal Natural News. Mike Adams na&nbsp;swojej stronie zamieścił <a href="http://www.naturalnews.com/028142_mumps_vaccines.html">tekst o&nbsp;epidemii świnki w&nbsp;stanach New Jersey i&nbsp;Nowy Jork,</a> kładąc nacisk na&nbsp;owe&nbsp;77%, które tak zainspirowało panią profesor, oraz&nbsp;podając tego samego linka do&nbsp;CNN co&nbsp;nasza bohaterka. Choć&nbsp;przesłanki temu przeczą, mam szczerą nadzieję, że pani profesor nie&nbsp;czerpie swojej wiedzy z&nbsp;witryny Natural News. Jest to bowiem szczególnie obrzydliwy portal, słynący z&nbsp;pasożytowania na&nbsp;<a href="http://www.naturalnews.com/027030_cancer_chemotherapy_Patrick_Swayze.html">martwych</a> <a href="http://www.naturalnews.com/023626.html">celebrytach.</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2010/03/02/swinka-w-new-jersey/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>284</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chłopiec w specjalnym bamboszu</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2010/02/17/chlopiec-w-specjalnym-bamboszu/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2010/02/17/chlopiec-w-specjalnym-bamboszu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 10:40:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[bioslone]]></category>
		<category><![CDATA[czary-mary]]></category>
		<category><![CDATA[david icke]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2839</guid>
		<description><![CDATA[Trochę mnie nie było, hyhy. Po takiej przerwie zapewne spodziewacie się jakiegoś opus magnum, moi drodzy czytelnicy, trwający przy&#160;mnie wiernie mimo przedłużającego się milczenia i&#160;sygnalizowanych przez&#160;komentatorów kłopotów z&#160;obsługą blogaska przez&#160;różne przeglądarki. Zamiast opus magnum dostaniecie rozwinięcie jednego blipka i&#160;mglistą obietnicę nowych notek (mam&#160;pomysły! mam&#160;pomysły!). Dziś będzie o&#160;alternatywnej medycynie ratunkowej. A było tak. W 1991 r. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trochę mnie nie było, hyhy.</p>
<p>Po takiej przerwie zapewne spodziewacie się jakiegoś opus magnum, moi drodzy czytelnicy, trwający przy&nbsp;mnie wiernie mimo przedłużającego się milczenia i&nbsp;sygnalizowanych przez&nbsp;komentatorów <a href="http://blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/comment-page-20/#comment-72756">kłopotów</a> z&nbsp;<a href="http://blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/comment-page-18/#comment-72236">obsługą</a> blogaska przez&nbsp;różne <a href="http://blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/comment-page-24/#comment-73432">przeglądarki.</a> Zamiast opus magnum dostaniecie rozwinięcie <a href="http://blip.pl/s/44084223">jednego blipka</a> i&nbsp;mglistą obietnicę nowych notek (mam&nbsp;pomysły! mam&nbsp;pomysły!). Dziś będzie o&nbsp;alternatywnej medycynie ratunkowej.</p>
<p>A było tak. W 1991 r. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/David_Icke">pewien gość</a> ogłosił się Synem Bożym na&nbsp;antenie telewizji BBC. Kilka&nbsp;lat później opublikował książkę, w&nbsp;której dowodził, że światem rządzą potomkowie kosmicznych jaszczurów z&nbsp;gwiazdozbioru Smoka (temu&nbsp;tekstowi nigdy nie&nbsp;wyrośnie broda, co&nbsp;nie?). Idea&nbsp;ta wstrząsnęła ludzkością do&nbsp;tego stopnia, że ta zaczęła spontanicznie gromadzić się na&nbsp;forach internetowych i&nbsp;zastanawiała się tamże, co&nbsp;teraz? Co&nbsp;robić? Jak&nbsp;bronić się przed&nbsp;Gadzim Ludem? </p>
<p>Na takimż regionalnym forum przeciwjaszczurzym przeczytałem <a href="http://davidicke.pl/forum/davidicke-t1662.html">wpis o&nbsp;złamanej nodze forumowicza <strong>maczikszcz.</strong></a> Lekarze zapakowali mu kończynę po&nbsp;samą pachwinę w&nbsp;gips i&nbsp;przepisali zastrzyki przeciwzakrzepowe Clexane do&nbsp;samodzielnej aplikacji w&nbsp;brzuch. Okazuje się, że zawarta w&nbsp;zastrzykach enoksaparyna jest częścią reptiliańskiego spisku i&nbsp;należy ją zastąpić naturalnymi terapiami. Oddajmy głos bohaterowi:</p>
<blockquote><p>I tu przyznaję, że miałem wątpliwości i&nbsp;trochę stracha: zastrzyki przeciwzakrzepowe brzmią dość mocno. A&nbsp;ja tu mam je zastąpić liśćmi z&nbsp;jakiegoś japońskiego drzewa lub&nbsp;zwykłym czosnkiem? Cóż, minęło 5&nbsp;dni i&nbsp;żyję choć dalej nie&nbsp;jestem do&nbsp;końca pewny czy&nbsp;to co&nbsp;robię jest w&nbsp;pełni bezpieczne. Zdecydowałem jednak przetestować na&nbsp;sobie naturalną terapię i&nbsp;mam nadzieję, że jeśli mi się uda to&nbsp;zainspiruje to innych do&nbsp;zamiany farmaceutyków na&nbsp;naturę.&nbsp;(&#8230;) [M]am&nbsp;nadzieję udowodnić że te ich leki za&nbsp;kilka stów są guzik warte i&nbsp;całkowicie zastępowalne naturalnymi metodami za&nbsp;ułamek ceny.</p></blockquote>
<p>Dzięki informacjom znalezionym w sieci forumowicz maczikszcz skompletował zestaw naturalnych zamienników syntetycznej chemii (skądinąd enoksaparynę uzyskuje się ze&nbsp;świń, ale na&nbsp;pewno w&nbsp;jakiś zbrodniczy, wrogi Naturze sposób). W&nbsp;jego skład weszły: miłorząb japoński, magnez, tran z&nbsp;dorsza, czosnek (który nie&nbsp;dość, że zmniejsza krzepliwość, to&nbsp;&bdquo;jest ogólnie git&rdquo;), cebula, imbir i&nbsp;zielona herbata. Inni forumowicze doradzili mu zmielone skorupki jajek i&nbsp;amarantus (oba&nbsp;na&nbsp;wzmocnienie kości) oraz&nbsp;korę wierzby w&nbsp;herbatce (bo&nbsp;aspiryna to&nbsp;wiadomo, jaszczurzy syf).</p>
<p>Oprócz naturalnych specyfików forumowicz maczikszcz stosuje też metodę BSM (poleciła mu ją forumowiczka Ayerys, której owa metoda <a href="http://davidicke.pl/forum/samoleczenie-metod-bsm-t513.html#p3581">uratowała nerkę</a>). <a href="http://www.samoleczeniebsm.pl/">Samoleczenie metodą BSM</a> (Bioemanacyjnego Sprzężenia z&nbsp;Mózgiem) polega na&nbsp;leczniczym przykładaniu własnych rąk do&nbsp;głowy i&nbsp;leczy wszystko, z&nbsp;rakiem na&nbsp;czele. Metoda jest polska, wynalazł ją pułkownik Eugeniusz Uchnast, a&nbsp;rozpropagował Piotr Lewandowski, pracownik Parku Kultury w&nbsp;Powsinie i&nbsp;niezależny kandydat na&nbsp;senatora. Oprócz niewątpliwych korzyści zdrowotnych metoda ta przyniosła również ludzkości najfantastyczniejsze zdjęcie polskich Internetów, zatytułowane <a href="http://www.samoleczeniebsm.pl/foto/f8.htm">&bdquo;Eugeniusz Uchnast przy&nbsp;stole do&nbsp;gry w&nbsp;szachy&rdquo;</a> (cały&nbsp;fotoreportaż z&nbsp;pobytu makiety Eugeniusza Uchnasta w&nbsp;Parku Kultury znajdziecie <a href="http://www.samoleczeniebsm.pl/spotkanie2005.htm">tutaj</a>). Oprócz&nbsp;samoleczenia BSM forumowicz maczikszcz kuruje się również synchronizacją półkul za&nbsp;pomocą <a href="http://www.hemi-sync.pl/">Hemi-Sync</a> oraz&nbsp;słuchaniem dźwięków z&nbsp;Brainwave Generatora.</p>
<p>Inni forumowicze, za wyjątkiem dwóch odszczepieńców, wspierają maczikszcza w&nbsp;jego decyzji. Ta&nbsp;sama forumowiczka, która wcześniej zapoznała go z&nbsp;BSM, teraz informuje, że dla&nbsp;niej jedyne lekarstwo to&nbsp;jedzenie &mdash;&nbsp;a&nbsp;ponieważ jest również fanką doktora Kwaśniewskiego, zapewne chodzi jej o&nbsp;smalec. Inny forumowicz kategorycznie stwierdza, że maczikszcz nie&nbsp;ma się czego obawiać &mdash;&nbsp;wystarczy, by jadł ten&nbsp;swój miłorząb i&nbsp;trzymał wysoko nogę. Następnie wygłasza swoje credo:</p>
<blockquote><p>Niestety dzisiejsza medycyna (nawet ratunkowa) opiera się na&nbsp;buendnym paradygmacie leczenia &mdash;&nbsp;i&nbsp;chyba powinniśmy na&nbsp;mocy nam danej od&nbsp;siebie samych doprowadzić do&nbsp;zrozumienia i&nbsp;zaakceptowania nowego paradygmatu w&nbsp;leczeniu wszystkich schorzeń i&nbsp;chorób w&nbsp;oparciu o&nbsp;naturalne metody i&nbsp;preparaty.</p></blockquote>
<p>Ktoś inny dorzuca przeczytaną w &bdquo;Fakcie&rdquo; historię o&nbsp;pijawkach, które uratowały pewnemu chłopcu palec u&nbsp;nogi. Chłopcu ów&nbsp;palec od&nbsp;zakażenia aż&nbsp;poczerniał, a&nbsp;do&nbsp;szkoły biedak &bdquo;chodził w&nbsp;specjalnym bamboszu&rdquo;. Bezduszni lekarze chcieli palec uciąć &mdash;&nbsp;bo&nbsp;lekarze w&nbsp;tych opowieściach zawsze są bezduszni, nie&nbsp;dają żadnych szans i&nbsp;nic, tylko by cięli dzieciakom paluchy. I&nbsp;wtem babcia chłopca przypomniała sobie o&nbsp;starożytnej metodzie hirudoterapii. Zawiozła wnuka do&nbsp;Łodzi, do&nbsp;kliniki pijawczanej, tam przystawili robala, wyssał krew, odpadł, a&nbsp;palec ozdrowiał. A&nbsp;głupi lekarze mieli się z&nbsp;pyszna, rzeźnicy jedni.</p>
<p>Inny forumowicz, co zamiast twarzy ma napis &bdquo;STOP RFID&rdquo;, przypomina o&nbsp;podstawowym zadaniu medycyny ratunkowej:</p>
<blockquote><p>Współczuję &#8220;awarii&#8221; zdrowotnej i życzę jak&nbsp;najszybszego powrotu do&nbsp;zdrowia jednocześnie przypominając, że medycyna ratunkowa za&nbsp;podstawowe zadanie ma na&nbsp;celu chronić nas od&nbsp;medycyny naturalnej i&nbsp;ratować budżet karteli farmaceutycznych od&nbsp;strat.</p></blockquote>
<p>Moja ulubiona wypowiedź z&nbsp;tego wątku to&nbsp;tekst forumowiczki Fado, która przestrzega przed&nbsp;bakteriobójczymi właściwościami czosnku:</p>
<blockquote><p>Z tym czosnkiem to uwazaj. Dziala jak antybiotyk, naturalny ale&nbsp;jednak antybiotyk. Jezeli Twoj organizm ma&nbsp;ochote na&nbsp;czosnek, to oczywiscie nie&nbsp;zaszkodzi. Ale&nbsp;jezeli nie&nbsp;masz ochoty, to&nbsp;go nie&nbsp;jedz (zeby&nbsp;nie&nbsp;zrobic sobie balaganu z&nbsp;jelitami i&nbsp;bakteriami w&nbsp;nich zyjacymi odpowiedzialnymi za&nbsp;fermantacje blonnika i&nbsp;produkcje witamin).</p></blockquote>
<p>A zatem po antybiotykach syntetycznych przyszedł czas na&nbsp;rozprawę z&nbsp;naturalnymi. To&nbsp;odpowiadź na&nbsp;pytanie, w&nbsp;czym antybiotyk naturalny jest lepszy od&nbsp;syntetycznego. W&nbsp;niczym: oba to&nbsp;Zło.</p>
<p>Swoją drogą, zastanawia mnie popularność wiary w&nbsp;lecznicze właściwości czosnku. Mam czasami wrażenie, że przyczynia się do&nbsp;tego przekonanie, że skoro czosnek jest taki ostry i&nbsp;daje takiego kopa z&nbsp;ust, to&nbsp;musi też nieźle rąbać w&nbsp;system. Tymczasem kiedy szukam informacji o&nbsp;potwierdzonym działaniu, okazuje się, że coś gdzieś na&nbsp;szczurach, coś na&nbsp;szkiełku, ale ogólnie to <a href="http://www.aafp.org/afp/2005/0701/p103.html">brak danych, niepotwierdzone wyniki, brak efektu, ogólnie uważa się, że może itd.</a></p>
<p>W dyskusji nie mogło zabraknąć naszych starych znajomych pseudoterapii. Nikt co&nbsp;prawda nie&nbsp;zaleca przeciwzakrzepowej homeopatii (jeśli taka istnieje, zapewne produkuje się ją z&nbsp;odpowiednio rozcieńczonych&nbsp;strupów), ale&nbsp;przestrzegająca przed&nbsp;czosnkiem Fado jako&nbsp;najlepszy suplement diety proponuje maczikszczowi &bdquo;prawdziwą bombę witaminowo-mineralno-enzymatyczną&rdquo;, czyli&nbsp;<a href="http://blogdebart.pl/2009/11/23/test-buraczkowy-miski-haribo-i-parowka-na-glowe/">koktajl błonnikowy Mistrza Józefa.</a> Przy&nbsp;okazji pozdrawiam czytelnika z&nbsp;forum Biosłone, który jak&nbsp;się&nbsp;napije, to&nbsp;dopytuje, czy&nbsp;świadczę usługi seksualne za&nbsp;pieniądze. Co&nbsp;prawda twoje komentarze przechwytuje spamołap, ale&nbsp;zapewniam, że zawsze czytam je przed&nbsp;skasowaniem.</p>
<p>No dobrze, pośmialiśmy się, ale co będzie z&nbsp;nogą? Czy&nbsp;forumowiczowi maczikszcz uda się, jak&nbsp;zapowiada, &bdquo;udowodnić że te ich leki za&nbsp;kilka stów są guzik warte i&nbsp;całkowicie zastępowalne naturalnymi metodami za&nbsp;ułamek ceny&rdquo;? I&nbsp;co mu grozi?</p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zakrzepica_%C5%BCy%C5%82_g%C5%82%C4%99bokich">Grozi mu zakrzepica żył głębokich.</a> Materiałów na&nbsp;temat zapobiegania zakrzepicy jest w&nbsp;necie multum. Miała swoje pięć minut, kiedy media podchwyciły temat ryzyka jej&nbsp;wystąpienia w&nbsp;efekcie długiego lotu samolotem. Można się więc dowiedzieć, że miłorząb japoński, czosnek i&nbsp;aspiryna/kora wierzby faktycznie zmniejszają krzepliwość krwi. Żeby jednak zmniejszyć ryzyko zakrzepicy podczas lotu, trzeba zjadać codziennie <a href="http://www.bugbog.com/travel_health/deep_vein_thrombosis.html">120&nbsp;mg&nbsp;miłorzębu na&nbsp;co&nbsp;najmniej miesiąc przed&nbsp;podróżą.</a> Całkiem sporo, jak&nbsp;na&nbsp;kilkanaście godzin unieruchomienia. Ile&nbsp;miłorzębu i&nbsp;przez&nbsp;jaki czas trzeba spożywać, by&nbsp;zmniejszyć ryzyko wystąpienia zakrzepicy podczas dwóch tygodni w&nbsp;gipsie? Takiej informacji nie&nbsp;znalazłem. Czosnek też najwyraźniej <a href="http://www.aafp.org/afp/2005/0701/p103.html">ma słabe działanie przeciwzakrzepowe,</a> choć&nbsp;zaleca się, aby się nim nie&nbsp;obżerać (w&nbsp;oryginale <em>stop taking high dosages)</em> np.&nbsp;przed&nbsp;operacją, by&nbsp;nie&nbsp;zalać panu doktoru stołu krwią. Aspiryna <a href="http://www.everydayhealth.com/dvt/aspirin-may-not-prevent-dvt.aspx">raczej nie&nbsp;pomaga na&nbsp;zakrzepicę,</a> choć&nbsp;zdania są podzielone.</p>
<p>Jeśli chodzi o skuteczność synchronizacji półkul czy metody BSM w&nbsp;zapobieganiu zakrzepicy, trudno coś powiedzieć. PubMed nie&nbsp;wyrzuca żadnych wyników badań.</p>
<p>Forumowicz maczikszcz zapewne przeżyje swój eksperyment. Szanse na&nbsp;zakrzepicę ma dość wysokie &mdash;&nbsp;najczęściej podawane ryzyko to&nbsp;20%, choć&nbsp;<a href="http://www.guideline.gov/summary/summary.aspx?doc_id=12797">niektórzy twierdzą, że jest dużo wyższe,</a> szczególnie przy&nbsp;poważniejszych unieruchomieniach (według metaanalizy Cochrane zawarta w&nbsp;zastrzykach heparyna <a href="http://www.mrw.interscience.wiley.com/cochrane/clsysrev/articles/CD006681/frame.html">zmniejsza to ryzyko dwukrotnie</a>). Sama zakrzepica nie&nbsp;jest zbyt groźna, ale&nbsp;czasem skrzeplina może oderwać się i&nbsp;rozpocząć magiczną podróż w&nbsp;stronę serca i&nbsp;płuc, powodując <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zatorowo%C5%9B%C4%87_p%C5%82ucna">zatorowość płucną,</a> ewentualnie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Amier%C4%87">śmierć.</a> Takie powikłania są rzadkie: we&nbsp;wspomnianej metaanalizie Cochrane można przeczytać, że zatorowość wystąpiła u&nbsp;dwóch na&nbsp;740&nbsp;osób w grupie zagipsowanych, którym podawano placebo (i&nbsp;ani&nbsp;razu w&nbsp;grupie 750&nbsp;osób, którym podawano heparynę). Zapewne więc niebawem maczikszcz na&nbsp;łamach swojego ulubionego forum triumfalnie obwieści zwycięstwo medycyny naturalnej nad&nbsp;Big Pharmą. W&nbsp;przeciwnym wypadku będziemy mieli polską historię w&nbsp;międzynarodowym zbiorze dowodów anegdotycznych <a href="http://whatstheharm.net/">What&#8217;s the Harm,</a> a&nbsp;osoby wyznające filozofię &bdquo;głupich nie&nbsp;żal&rdquo; &mdash;&nbsp;kandydata do&nbsp;nagrody Darwina.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2010/02/17/chlopiec-w-specjalnym-bamboszu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>441</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mamy Chorych Dzieci (moja teoria spiskowa)</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 15:20:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[czary-mary]]></category>
		<category><![CDATA[homeopatia]]></category>
		<category><![CDATA[szczepionki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2755</guid>
		<description><![CDATA[Lubię sobie od czasu do czasu poflejmować z&#160;antyszczepionkowcami. Dowiaduję się o&#160;nowinkach (w&#160;tym sezonie modnie nosi się skwalen), zapoznaję z&#160;nowymi trendami w&#160;argumentacji (obecnie na&#160;topie jest model Zatroskany Obywatel, który będąc całym sercem za&#160;szczepionkami, pragnie tylko, by&#160;władze lepiej ewidencjonowały przypadki autyzmu i&#160;śmierci spowodowanych przez&#160;szczepienia). Prędzej czy&#160;później w&#160;każdym flejmie pojawia się jednak osoba, która psuje całą zabawę. Ta&#160;osoba [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię sobie od czasu do czasu poflejmować z&nbsp;antyszczepionkowcami. Dowiaduję się o&nbsp;nowinkach (w&nbsp;tym sezonie modnie nosi się skwalen), zapoznaję z&nbsp;nowymi trendami w&nbsp;argumentacji (obecnie na&nbsp;topie jest model Zatroskany Obywatel, który będąc całym sercem za&nbsp;szczepionkami, pragnie tylko, by&nbsp;władze lepiej ewidencjonowały przypadki autyzmu i&nbsp;śmierci spowodowanych przez&nbsp;szczepienia). Prędzej czy&nbsp;później w&nbsp;każdym flejmie pojawia się jednak osoba, która psuje całą zabawę. Ta&nbsp;osoba to&nbsp;Mama Chorego Dziecka.</p>
<p>Widzicie? Notka też od razu przestaje być śmieszna.</p>
<p>Kiedy Mama Chorego Dziecka wchodzi do gry, cała twoja argumentacja bierze w&nbsp;łeb. Twoje wyniki badań, metaanalizy, statystyki stają się nagle chłodnymi nieludzkimi danymi, skonfrontowanymi z&nbsp;żywym malcem, ofiarą bronionych przez&nbsp;ciebie szczepień albo&nbsp;beneficjentem atakowanej homeopatii. Oto&nbsp;komórka z&nbsp;twojego arkusza kalkulacyjnego ożyła i&nbsp;dała ci po&nbsp;pysku, drogi racjonalisto. Po&nbsp;ataku Mamy Chorego Dziecka prawie każdy obrońca zdrowego rozsądku zaczyna się czuć jak&nbsp;monstrum i&nbsp;obowiązany jest rozpocząć swą&nbsp;replikę od&nbsp;disklajmera &bdquo;Bardzo mi przykro z&nbsp;powodu choroby twojego dziecka&rdquo;.</p>
<p>To może i ja umieszczę w tym miejscu disklajmer dla&nbsp;notki: <strong>nie&nbsp;jest moją intencją wyśmiewanie osobistych tragedii.</strong> Nie&nbsp;mam prawa nabijać się z&nbsp;wypowiedzi Mam Chorych Dzieci zamieszczonych w&nbsp;wątku &bdquo;Moje&nbsp;życie z&nbsp;autyzmem syna&rdquo;, jednak jeśli zabierają głos w&nbsp;temacie &bdquo;Szczepić czy&nbsp;nie&nbsp;szczepić&rdquo;, ich&nbsp;wypowiedzi zasługują na&nbsp;ostre ostrze mego okrutnego sarkazmu.</p>
<p>Ciężko mi się pisze tę notkę, tak się bowiem składa, że znam osobiście kilka mam chorych dzieci i&nbsp;patrząc na&nbsp;nie, nie&nbsp;umiem uniknąć użycia religijnej metafory o&nbsp;niesieniu wyjątkowo ciężkiego krzyża. Najchętniej dałbym im carte blanche na&nbsp;wypisywanie bzdur w&nbsp;Internetach &mdash;&nbsp;problem w&nbsp;tym, że od&nbsp;takiej strategii liczba chorych dzieci będzie najprawdopodobniej rosnąć.</p>
<p>Był disklajmer, teraz czas na credo. Wierzę, że historie opowiadane w&nbsp;Internecie przez&nbsp;Mamy Chorych Dzieci są przynajmniej w&nbsp;części prawdą. Wierzę, że większość Mam naprawdę ma chore dzieci. Jednak zarówno <em>chorość,</em> jak&nbsp;i&nbsp;<em>prawdziwość</em> nie&nbsp;są w&nbsp;przypadku opowieści Mam wykutymi w&nbsp;skale pewnikami. Ba,&nbsp;zdarzają się bezczelne gnoje, które je kwestionują. Na&nbsp;przykład taki ja. </p>
<p>Zacznijmy od <em>chorości</em> &mdash;&nbsp;bo łatwiej i&nbsp;śmieszniej. Stawiam ostrożną hipotezę, nazwijmy ją Postulatem Przesadzeń: pewna liczba internetowych Mam świadomie przedstawia stan swojego dziecka jako&nbsp;poważniejszy niż&nbsp;w&nbsp;rzeczywistości, wiedząc, że to świetna broń w&nbsp;dyskusji. Nie&nbsp;umiem w&nbsp;inny sposób wytłumaczyć bardzo częstej niechęci do&nbsp;sprecyzowania, co właściwie dolega ich&nbsp;pociesze. Wiemy z&nbsp;dramatycznego tonu wypowiedzi, że jest to coś bardzo poważnego, ale&nbsp;nie&nbsp;dowiadujemy się, jaka to konkretnie choroba. We&nbsp;flejmie pod&nbsp;artykułem o&nbsp;homeopatii w&nbsp;&bdquo;Rzepie&rdquo; pani Aneta twierdzi, że jej syn &bdquo;w&nbsp;ostatniej chwili został dosłownie wyciągnięty grabażowi spod&nbsp;łopaty&rdquo;, a&nbsp;swoją opowieść o&nbsp;chorującej latorośli kończy duszaszczypatielnym wyznaniem: &bdquo;Do&nbsp;tej pory nie&nbsp;mogę odżałować, że mojej Pani doktor nie&nbsp;spotkałam wcześniej. Moje&nbsp;dziecko nie&nbsp;cierpiałoby tak&nbsp;strasznie&rdquo;. Nie&nbsp;dowiadujemy się, jaka śmiertelna choroba toczyła syna pani Anety, jednak ponieważ medycy klasyczni oferowali na&nbsp;nią antybiotyki, a&nbsp;homeopatka wyleczyła skutecznie cukrem w&nbsp;granulkach, możemy zakładać, że owa&nbsp;&bdquo;łopata grabaża&rdquo; taka dosłowna jednak nie&nbsp;była. W&nbsp;wątku na&nbsp;forum &bdquo;Wyborczej&rdquo; pod&nbsp;skandalicznym artykułem homeopaty Kokoszczyńskiego przejęty tata opowiada o&nbsp;&bdquo;roku walki o&nbsp;zdrowie synka&rdquo;. Dopytany wyjaśnia, że przez&nbsp;ów&nbsp;rok zmagał się z&nbsp;powracającym przy&nbsp;infekcjach zapaleniem ucha, przypadłością dokuczliwą, ale&nbsp;raczej nie&nbsp;zasługującą na&nbsp;batalistyczne metafory, w&nbsp;dodatku właściwie nie&nbsp;występującą u&nbsp;dzieci starszych niż&nbsp;siedem lat (a&nbsp;więc z&nbsp;bardzo wysokimi szansami na&nbsp;&bdquo;cudowne&rdquo; wyleczenie dzięki&nbsp;homeopatii). Zawsze warto więc wypytywać Mamy o&nbsp;oficjalną diagnozę. Często okazuje się, że straszliwa choroba tocząca dziecko to albo&nbsp;jakieś upierdliwe schorzenie wieku dziecięcego, albo&nbsp;rozległa candida i&nbsp;zarobaczenie wykryte Vega Testem przez&nbsp;homeopatę.</p>
<p>Mamy, które blefują w&nbsp;kwestii faktycznego stanu zdrowia swojego dziecka, to lolkontentowy margines. Dużo trudniejsza kwestia to&nbsp;<em>prawdziwość</em> opowieści, bo&nbsp;tę śmiem kwestionować również w&nbsp;przypadku Mam z&nbsp;poważnie chorymi dziećmi.</p>
<p>Na pewno nieraz spotkaliście się z dramatycznymi historiami, w&nbsp;których drgawki po&nbsp;raz pierwszy wystąpiły w&nbsp;noc po&nbsp;szczepieniu, a&nbsp;uporczywa choroba przeszła w&nbsp;kilka godzin po&nbsp;podaniu pierwszej cukrowej pigułki. Zdrowe dzieci po&nbsp;szczepionce gasną w&nbsp;oczach, wypowiadają swoje ostatnie słowa (Jenny McCarthy widziała wręcz, jak&nbsp;zaraz po&nbsp;wbiciu igły &bdquo;duszyczka uleciała z&nbsp;ocząt synka&rdquo;). Związek przyczynowo-skutkowy w&nbsp;tych&nbsp;historiach jest oczywisty i&nbsp;stuprocentowo pewny. Dla&nbsp;wszystkich &mdash;&nbsp;choć&nbsp;nie&nbsp;dla&nbsp;pojawiających się w&nbsp;opowieściach lekarzy, którzy uparcie tkwią w&nbsp;swoich błędnych diagnozach albo&nbsp;odmawiają wpisania w&nbsp;kartę ostrego powikłania poszczepiennego (często też przepisują antybiotyki lub&nbsp;po&nbsp;prostu bezradnie rozkładają ręce i&nbsp;nie&nbsp;dają żadnych szans).</p>
<p>Z jednej strony mamy zatem wyniki badań epidemiologicznych i&nbsp;toksykologicznych, które raz po&nbsp;raz nie&nbsp;znajdują związku między szczepieniami a&nbsp;genezą chorób z&nbsp;internetowego szerokiego spektrum poważnych schorzeń poszczepiennych. Z&nbsp;drugiej strony &mdash;&nbsp;armię matek-dyskutantek, które są przekonane o&nbsp;tym, że ich&nbsp;dzieci zapadły na&nbsp;zdrowiu bezpośrednio po&nbsp;szczepieniu. WTF? Nasuwają się dwie odpowiedzi. Pierwsza: szczepienia faktycznie powodują te wszystkie choroby (a&nbsp;homeopatia wspomagana chelatacją i&nbsp;czyszczeniem jelit skutecznie je leczy), jednak współczesna nauka jest ślepa łamane&nbsp;przez&nbsp;głęboko skorumpowana i&nbsp;dlatego prawda nie&nbsp;wychodzi na&nbsp;jaw. Być&nbsp;może właśnie tak jest. Ja obstawiam jednak odpowiedź drugą, zakładającą istnienie międzynarodowego spisku.</p>
<p>Nie jest to scentralizowany spisek, taki jak w&nbsp;przypadku rządzącego światem klanu Ludzi-Jaszczurów z&nbsp;Oriona czy&nbsp;międzynarodowej żydowskiej kabały. Nie, tworzące postulowany przeze&nbsp;mnie spisek osoby często nawet się nie&nbsp;znają. Spotykają się czasem na&nbsp;konferencjach, linkują czasem do&nbsp;siebie na&nbsp;swoich stronach, cytują badania współspiskowców w&nbsp;swoich pracach &mdash;&nbsp;nie&nbsp;tworzą jednak żadnej hierarchii. Kim&nbsp;są? To&nbsp;autorzy książek o&nbsp;cudownych terapiach i&nbsp;dietach, adwokaci składający pozwy zbiorowe, wypaleni naukowcy poszukujący nowych ścieżek kariery, szamani praktykujący &bdquo;medycynę alternatywną&rdquo;, właściciele laboratoriów przeprowadzających bezwartościowe analizy zdrowotne, działacze zbijający polityczny kapitał. <strike>Motywuje</strike> Kieruje nimi zazwyczaj chęć zysku, czasem nadęte ego, często ambicja. Wspólnie tworzą wirtualny świat, w&nbsp;którym bezwartościowe terapie leczą wymyślone i&nbsp;prawdziwe choroby spowodowane przez&nbsp;współczesną medycynę lub&nbsp;nieistniejące czynniki w&nbsp;rodzaju drożdżaków, robaków czy źle&nbsp;zbalansowanego <em>chi</em>. Wokół tych&nbsp;osób tworzą się wianuszki wyznawców, rozpowszechniających w&nbsp;Internecie i&nbsp;realu memy, których popularność przekłada się bezpośrednio na&nbsp;poziom dochodów czy&nbsp;popularność przywódców spisku.</p>
<p>Fajnie byłoby zobaczyć ten spisek w&nbsp;działaniu, prawda? Czasami internetowe archiwa pozwalają nam na&nbsp;reverse engineering poglądów Mamy Chorego Dziecka, która dziś jest przekonana na&nbsp;amen, że to właśnie szczepionka zrujnowała zdrowie jej&nbsp;potomka. Spójrzmy na&nbsp;Mamę spotkaną na&nbsp;forum.gazeta.pl, która do&nbsp;zwolenników szczepień zwraca się per&nbsp;&bdquo;panie mengele&rdquo; i&nbsp;opowiada im o&nbsp;trutych, okaleczanych i&nbsp;umierających dzieciach. Nazwijmy ją Olą.</p>
<p>Oto jak Ola opisuje dziś na forum stan zdrowia swojego dziecka:</p>
<blockquote><p>moje dziecko jest poważnie okaleczone przez&nbsp;podanie Euvaxu&nbsp;(&#8230;). dziś córka ma&nbsp;niespełna 3&nbsp;latka, jest bilska diagnozy autyzmu, ma&nbsp;poważne zaburzenia rozwojowe od&nbsp;obniżonego napięcia mięsniowego po&nbsp;niedosłuch i&nbsp;lista ciągneła by się bardzo długo, gdybym zechciała wszystko opisywać. przeszła już grubo ponad&nbsp;100&nbsp;lekarzy (&#8230;), wszyscy szukali przedziwnych chorób, nawet wymyślano niestworzone diagnozy, ale&nbsp;jakoś żadne badania tego nie&nbsp;potwierdziły. nikt jakoś nie&nbsp;wpadł, lub&nbsp;nie&nbsp;chciał wpaść,że to może przez&nbsp;euvax (a&nbsp;2007&nbsp;zmarła po&nbsp;nim 3&nbsp;niewinnych niemowlaczków) (&#8230;).</p></blockquote>
<p>W dalszym ciągu dyskusji dowiadujemy się, że zatrucie Euvaksem dziewczynka miała nawet na&nbsp;wypisie ze&nbsp;szpitala.</p>
<p>Cofnijmy się do maja 2008. Wtedy właśnie Ola zakłada na&nbsp;forum Gazety wątek o&nbsp;wrodzonej niedoczynności tarczycy &mdash;&nbsp;to&nbsp;właśnie wykryto u&nbsp;jej&nbsp;córeczki (wśród&nbsp;objawów wrodzonej niedoczynności tarczycy występują m.in.: problemy z&nbsp;rozwojem szkieletowym, zaburzenia słuchu i&nbsp;niedorozwój umysłowy, czyli&nbsp;symptomy, które według&nbsp;zdania &bdquo;dzisiejszej&rdquo; Oli spowodowało szczepienie):</p>
<blockquote><p>urodziła się 9&nbsp;dni po&nbsp;terminie i&nbsp;miała większośc objawów wnt: poród po&nbsp;terminie, leniwy poród, była duża (prawie 4&nbsp;kg), miała obrzęki na&nbsp;ciele i&nbsp;na&nbsp;twarzy, bardzo suchą skórę, duży język&#8230;.. do endokrynologa trafiliśmy jak&nbsp;miała 2,5&nbsp;tygodnia (&#8230;)</p></blockquote>
<p>Ani słowa o&nbsp;zatruciu Euvaksem. Ola odzywa się, bo chce wymienić się doświadczeniami z&nbsp;innymi rodzicami dzieci z&nbsp;wrodzoną niedoczynnością tarczycy. Od&nbsp;razu jakaś forumowiczka diagnozuje u&nbsp;dziecka autyzm i&nbsp;uczynnie podsuwa Oli linka do&nbsp;forum dzieci.org.pl, prowadzonego przez&nbsp;antyszczepionkowych oszołomów. Po&nbsp;trzech godzinach Ola wraca z&nbsp;forum i&nbsp;już&nbsp;wie: jej&nbsp;córeczka ma faktycznie autyzm, i&nbsp;to&nbsp;wszystko wina szczepień. Trzeba natychmiast wykonać analizę pierwiastkową włosa &mdash;&nbsp;za&nbsp;marne dwieście parędziesiąt złotych przeprowadzi ją doktor Sobieraj <a href="http://www.biomol.pl/index.php/pol/artykuly/dieta_metaboliczna_na_podstawie_porownawczej_analizy_pierwiastkowej_wlosow_diagnostyki_stanu_odzywienia" rel="nofollow">w&nbsp;Biomolu</a> (a&nbsp;potem za&nbsp;następne kilkaset złotych chętnie sprzeda odpowiednie suplementy, by&nbsp;&bdquo;ustabilizować dynamiczną optymalną homeostazę&rdquo;).</p>
<p>Rok później, wiosną 2009 r., Olę można spotkać na&nbsp;forum Homeopatia. Jej&nbsp;dziecko ma już zdiagnozowaną nową listę chorób: candidę, zarobaczenie, ostre powikłania poszczepienne, zatrucie metalami ciężkimi. Zdiagnozowano jej to m.in.&nbsp;<a href="http://www.danmed.pl/?id=51" rel="nofollow">aparatem Salvia w&nbsp;DanMedzie,</a> a&nbsp;leczy owe choroby kupowanymi za ciężkie pieniądze suplementami, homeopatią i&nbsp;preparatami przeciwpasożytniczymi.</p>
<p>W grudniu 2009 r. Ola twierdzi już, że jej dziecko urodziło się całkowicie zdrowe. Teraz szykuje córkę do chelatacji <a href="http://drkrasicki.pl/" rel="nofollow">u Doktora Krasickiego Spółka z o.o.</a>, który &bdquo;uważa zatrucie rtęcią za wielce prawdopodobne&rdquo;. Na forum &bdquo;Nie szczepimy&rdquo; Ola ogłasza, że wytacza proces władzom o zatrucie dziecka. Jej córka jest leczona z autyzmu, którego żaden lekarz nigdy nie zdiagnozował.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2476</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Test buraczkowy, miśki Haribo i parówka na głowę</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/11/23/test-buraczkowy-miski-haribo-i-parowka-na-glowe/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/11/23/test-buraczkowy-miski-haribo-i-parowka-na-glowe/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 12:23:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[bioslone]]></category>
		<category><![CDATA[czary-mary]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2702</guid>
		<description><![CDATA[Praca wyszukiwacza i opisywacza altmedowych głupot to ciężkie zajęcie. Nie&#160;dość, że od&#160;czytania takich rzeczy dostaje się urazów mózgu gorszych niż&#160;od&#160;rtęci, to jeszcze w&#160;trakcie pisania narasta wątpliwość, czy&#160;na&#160;pewno warto danemu tematowi poświęcać notkę &#8212;&#160;czy&#160;ktokolwiek oprócz&#160;mnie i&#160;niewielkiej grupki wyznawców terapii daje w&#160;ogóle faka. W&#160;takiej sytuacji przydatny okazuje się Test Wegedzieciaka, tzn.&#160;sprawdzenie, czy&#160;opisywany temat przyciągnął uwagę jakiejś wegemamy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Praca wyszukiwacza i opisywacza altmedowych głupot to ciężkie zajęcie. Nie&nbsp;dość, że od&nbsp;czytania takich rzeczy dostaje się urazów mózgu gorszych niż&nbsp;od&nbsp;rtęci, to jeszcze w&nbsp;trakcie pisania narasta wątpliwość, czy&nbsp;na&nbsp;pewno warto danemu tematowi poświęcać notkę &mdash;&nbsp;czy&nbsp;ktokolwiek oprócz&nbsp;mnie i&nbsp;niewielkiej grupki wyznawców terapii daje w&nbsp;ogóle faka. W&nbsp;takiej sytuacji przydatny okazuje się Test Wegedzieciaka, tzn.&nbsp;sprawdzenie, czy&nbsp;opisywany temat przyciągnął uwagę jakiejś wegemamy na&nbsp;naszym ulubionym forum wegemam (oczywiście przy&nbsp;poprawce na&nbsp;charakterystykę forum &mdash;&nbsp;z&nbsp;oczywistych powodów Optymalni nie&nbsp;przeszliby testu). </p>
<p>Józef Słonecki Test Wegedzieciaka zdaje z łatwością. Znacie go? Pisze książki o&nbsp;zdrowiu. Według oficjalnej noty biograficznej&#8230;</p>
<blockquote><p>JÓZEF SŁONECKI urodził się 9 grudnia 1949 roku. Już jako&nbsp;dziecko wyczuwał pod&nbsp;palcami zmiany chorobowe, i&nbsp;kiedy inni twierdzili, że tego samego nie&nbsp;czują &mdash;&nbsp;sądził, że to żarty. Jako&nbsp;sceptyk nie&nbsp;wierzył w&nbsp;jakieś tam zdolności paranormalne. Jednak fakty mówiły coś innego. Gdy&nbsp;przebywał w&nbsp;towarzystwie ludzi chorych &mdash;&nbsp;ci zdrowieli. Choroba jednak nie&nbsp;znikała, lecz przechodziła na&nbsp;uzdrowiciela. Przełom dokonał się, gdy&nbsp;zupełnym przypadkiem trafił na&nbsp;książkę &bdquo;Od&nbsp;magii do&nbsp;psychotroniki&rdquo;. Tam odkrył samego siebie. Jeszcze jakiś czas minął zanim &mdash;&nbsp;krok po&nbsp;kroku &mdash;&nbsp;nauczył się pomagać ludziom, wykorzystując tylko nadmiar bioenergii i&nbsp;nie&nbsp;szkodząc sobie. Obecnie jest dyplomowanym bioenergoterapeutą i&nbsp;prowadzi gabinet w&nbsp;Strzelcach Opolskich.</p></blockquote>
<p>Z tej krótkiej biografii osoba używająca racjonalistycznej brzytwy Ockhama wyczyta, że Józef Słonecki był chorowitym dziecięciem widzącym rzeczy, których nie&nbsp;było.</p>
<p>Oprócz pisania książek i leczenia ludzi bioenergoterapią Józef Słonecki prowadzi wydawnictwo i&nbsp;portal o&nbsp;bezpretensjonalnej nazwie <a href="http://bioslone.pl/">Biosłone.</a> Bywalcy Otchłani powinni w&nbsp;tym momencie sapnąć &bdquo;Aaaa,&nbsp;znam tę&nbsp;nazwę&rdquo; &mdash;&nbsp;wyznawcy Słoneckiego bardzo aktywnie propagują jego idee w&nbsp;Internecie. Na&nbsp;portalowym forum nick Słoneckiego to&nbsp;&bdquo;Mistrz&rdquo;, tak&nbsp;też zwracają się do&nbsp;niego użytkownicy (czasem mówią o&nbsp;nim &bdquo;Pan Józef&rdquo;, zawsze z&nbsp;wielkich liter). To&nbsp;dzięki swoim internetowym fanom dochrapał się zaszczytu własnej notki na&nbsp;BdB, cechuje ich bowiem wielka pracowitość w&nbsp;rozgłaszaniu konceptów Mistrza i&nbsp;sympatyczny, choć&nbsp;nieco irracjonalny entuzjazm, podobny do&nbsp;spotykanego u&nbsp;Optymalnych czy&nbsp;akwizytorów MLM.</p>
<p>Słonecki jest wyznawcą popularnej w altmedzie teorii toksyn zatruwających organizm. Uważa jednak, że zazwyczaj organizm znakomicie radzi sobie z&nbsp;ich wydalaniem. Przeszkodzić mu w&nbsp;tym mogą uszkodzenia jelit wywołane przez&nbsp;naszą starą znajomą &mdash;&nbsp;<a href="http://blogdebart.pl/2009/06/02/choroby-urojone-candida/">drożdżycę powodowaną przez&nbsp;<em>Candida albicans.</em></a> W&nbsp;swojej książce &bdquo;Zdrowie na&nbsp;własne życzenie&rdquo; Mistrz opisuje przerażającą metamorfozę zamieszkujących nasze jelita pożytecznych drożdży w&nbsp;straszne grzyby, które zapuszczając kiełki w&nbsp;ścianki jelita, dokonują jego&nbsp;perforacji. W&nbsp;efekcie takiego ataku nasza zdrowa do&nbsp;tej pory kiszka zamienia się w&nbsp;rzeszoto, przez którego mikropory toksyny przeciskają się do&nbsp;organizmu, skutecznie go zatruwając. Każdy może przeprowadzić prosty test, zwany przez&nbsp;Słoneckiego testem buraczkowym. Należy wypić trochę soku z&nbsp;buraków, odczekać kilka godzin i&nbsp;zrobić siusiu:</p>
<blockquote><p>Wynik pozytywny testu, tj. mocz zabarwiony na&nbsp;czerwono, świadczy o&nbsp;istnieniu całych tysięcy wyrw rozszczelniających błonę śluzową jelita grubego, zwanych wrotami zakażenia. Potocznie nazywamy to nieszczelnością jelit, co&nbsp;odpowiada rzeczywistości i&nbsp;daje wyobrażenie o&nbsp;tym, co&nbsp;jeszcze przedostaje się tą&nbsp;drogą do&nbsp;naszego organizmu.</p></blockquote>
<p>W rzeczywistości czerwony mocz to <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Beeturia">normalne zjawisko,</a> występujące u&nbsp;kilkunastu procent ludzi. Obecne w&nbsp;burakach barwniki nie&nbsp;rozkładają się w&nbsp;przewodzie pokarmowym i&nbsp;zostają wydalone razem z&nbsp;moczem.</p>
<p>Oczywiście żaden szanujący się altmedowiec nie&nbsp;ograniczy swojego targetu już&nbsp;na&nbsp;starcie do&nbsp;czternastu procent populacji. Jeśli&nbsp;więc należycie do&nbsp;większości, której siusiu od&nbsp;buraczków się&nbsp;nie&nbsp;zabarwia, Mistrz podaje w&nbsp;książce dodatkowe objawy drożdżycy, a&nbsp;imię&nbsp;ich Legion. Spanie z&nbsp;otwartą buzią, kozy w&nbsp;nosie, pogarszający się wzrok, nadmierne albo&nbsp;zmniejszone wydzielanie śliny, wieczna chrypka, wzdęcia, śmierdzące bąki, zaparcia, biegunka, hemoroidy, pieczenie pupy, trądzik, uczulenia, zimne stopy i/lub&nbsp;dłonie, łupież, depresja, nadwaga, niedowaga, problemy z&nbsp;sercem, najróżniejsze bóle i &mdash;&nbsp;<em>last&nbsp;but&nbsp;definitely not&nbsp;least</em> &mdash;&nbsp;impotencja. Słonecki dodaje, że drożdżycy nie&nbsp;da się wykryć w&nbsp;żadnym laboratorium analitycznym (&bdquo;łatwiej byłoby znaleźć igłę w&nbsp;stogu siana, niż&nbsp;mikroskopijnego grzyba wypatrzeć&rdquo;). Jedyna metoda diagnozy to&nbsp;porównanie swoich symptomów z&nbsp;objawami z&nbsp;listy Mistrza.</p>
<p>Lolkontent lolkontentem (oprócz&nbsp;tej&nbsp;impotencji, z&nbsp;pewnych rzeczy po&nbsp;prostu nie&nbsp;wypada się śmiać), ale&nbsp;zwróćcie uwagę na&nbsp;przedłużającą się chrypkę. Otóż ja znam jeszcze jedną chorobę, której jednym z&nbsp;objawów jest wieczna chrypka. Ta&nbsp;choroba to&nbsp;rak krtani. Zawsze warto przypomnieć, że ludzie propagujący nierzeczywiste bzdury mogą wyrządzić rzeczywiste szkody.</p>
<p>Na nieszczelne jelito Słonecki poleca specjalną Dietę Prozdrowotną oraz swój wynalazek &mdash;&nbsp;Miksturę Oczyszczającą, składającą się z&nbsp;oleju spożywczego, soku z&nbsp;aloesu i&nbsp;<a href="http://www.citrosept.pl/">Citroseptu.</a> Wzrasta od&nbsp;niej odporność, mija niestrawność, znikają problemy ze&nbsp;stolcem (i&nbsp;poprawia się jego jakość), mniej śmierdzi z&nbsp;ust, rozpuszczają się kamienie w&nbsp;nerkach i&nbsp;ogarnia uczucie ogólnej lekkości. Mikstura zapobiega również powstawaniu nowotworów.</p>
<p>Mistrz tym się różni od innych naszych znajomych z&nbsp;Otchłani, że nie&nbsp;łyka bezkrytycznie każdej tezy alternatywnej do&nbsp;rzeczywistości. <a href="http://wolnemedia.net/?p=17279">Jest wrogiem witaminy&nbsp;C i&nbsp;suplementów,</a> krytycznie wypowiada się o&nbsp;homeopatii, za&nbsp;to pozytywnie o&nbsp;szczepieniach &mdash;&nbsp;i&nbsp;generalnie jest zdania, że należy krytycznie podchodzić do&nbsp;wszystkiego, co&nbsp;nie&nbsp;pochodzi od&nbsp;Mistrza. Jego kontrowersyjne poglądy, w&nbsp;połączeniu z&nbsp;<a href="http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=10436.0">jakimiś osobistymi konfliktami,</a> przysporzyły mu wielu wrogów w&nbsp;środowisku altmedowo-spiskologicznym. Co&nbsp;przekłada się na&nbsp;rozpowszechniane w&nbsp;Internetach informacje, że <a href="http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4100490">Słonecki naprawdę nazywa się Josef Szemeszteyn,</a> swoje pomysły rżnie od&nbsp;Gersona i&nbsp;ojca Klimuszki, a&nbsp;na&nbsp;zlocie Biosłone dostał biegunki po&nbsp;bigosie.</p>
<p>Mimo niechęci do altmedowców, Mistrz czujnie obserwuje trendy i&nbsp;czerpie wiedzę. Homeopatom skradł sekret <a href="http://blogdebart.pl/2009/04/17/na-mnie-dziala/">pogorszenia terapeutycznego.</a> W&nbsp;swojej książce pracowicie wylicza możliwe dolegliwości mogące się pojawić w&nbsp;początkowej fazie stosowania Mikstury Oczyszczającej: ogólne rozbicie, osłabienie, zawroty głowy, wewnętrzny niepokój, ból brzucha, nudności, zgaga, wymioty, kolka, śmierdząca sraczka, katar, gorączka, zapalenie wszystkiego (m.in.&nbsp;narządów płciowych, pęcherza, cewki moczowej, prostaty, śluzówki odbytu), ruszanie się zębów, wzmożone wypadanie włosów i&nbsp;nasilony łupież, zwiększony apetyt i&nbsp;przybieranie na&nbsp;wadze, smród spod&nbsp;pach&#8230; Rety! Gdyby&nbsp;jakaś szczepionka wywoływała połowę z&nbsp;tych objawów jako&nbsp;skutki uboczne, prof.&nbsp;Majewska chyba&nbsp;by zemdlała ze&nbsp;zgrozy!</p>
<p>Jakie schorzenia wywołuje drożdżyca? Wszystkie! Przecież powoduje <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Toksemia">toksemię,</a> którą Hipokrates nazywał przyczyną wszystkich chorób. Chronologicznie, od&nbsp;poczęcia: uszkadza plemniki, &bdquo;wpływając niejako genetycznie na&nbsp;kondycję potomka, nie&nbsp;dając mu praktycznie szans na&nbsp;prawidłowy rozwój już&nbsp;w&nbsp;życiu płodowym&rdquo;. W&nbsp;ogóle choroby genetyczne praktycznie nie&nbsp;istnieją &mdash;&nbsp;to&nbsp;po&nbsp;prostu głupi lekarze mylą je z&nbsp;efektami drożdżycy. Grzyb zagnieżdża się w&nbsp;jajach jeszcze w&nbsp;jajniku. Powoduje poronienia, wcześniactwo. Niemowlę obciążone drożdżycą źle się rozwija i&nbsp;cierpi na&nbsp;kolki, ale&nbsp;furda kolki, kiedy najstraszliwsze czai się cichaczem:</p>
<blockquote><p>Człowiek od dzieciństwa nie choruje (organizm nie&nbsp;walczy), aż zupełnie niespodziewanie okazuje się, że ma raka.</p></blockquote>
<p>To zaskakująca dygresja w rozdziale o wpływie drożdżycy na&nbsp;płód, ale Mistrz ma prostu taki specyficzny, niepozbierany flow. Uwaga o&nbsp;raku pasowałaby raczej do&nbsp;rozdziału o&nbsp;starości, ale&nbsp;musiałaby w&nbsp;nim konkurować z&nbsp;następującą złotą myślą:</p>
<blockquote><p>Zgrzybiały staruszek, zgrzybiała staruszka &mdash;&nbsp;tak niegdyś określało się ludzi starszych toczonych przez&nbsp;grzyby.</p></blockquote>
<p>Książkę &bdquo;Zdrowie na własne życzenie&rdquo; zamyka rozdział &bdquo;Z&nbsp;gabinetu bioenergoterapeuty&rdquo;, w&nbsp;którym Mistrz zawarł praktyczne rady wypróbowane podczas wieloletniej pracy leczniczej. Na&nbsp;zwyrodnienia stawów poleca okład z&nbsp;liścia kapusty. Na&nbsp;zatoki najlepsza jest parówka na&nbsp;głowę (nie&nbsp;mięsna, tylko taka z&nbsp;gorącej wody i&nbsp;odrobiny szałwii). Na&nbsp;biegunkę suchy ryż. Na&nbsp;bolący brzuch okłady z&nbsp;gorącej soli. Strzelanie w&nbsp;stawach, które według Mistrza prowadzi do&nbsp;trwałych uszkodzeń, należy leczyć jedząc po&nbsp;dwa miśki Haribo trzy&nbsp;razy dziennie. Widać od&nbsp;razu, że Mistrz jest zwolennikiem rozwiązań leczniczych nie&nbsp;obciążających zbytnio portfela i&nbsp;dostępnych lokalnie, najlepiej w&nbsp;pobliskiej &bdquo;Żabce&rdquo;. Taką filozofię Mistrz propaguje również na&nbsp;swoim forum, gdzie np.&nbsp;na&nbsp;problemy żołądkowe półtorarocznego dziecka <a href="http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=6359.msg63327#msg63327">potrafi polecić Coca-Colę:</a></p>
<blockquote><p>To nie jest pomyłka &mdash;&nbsp;coca-cola jest bardzo pomocna w&nbsp;usuwaniu patologicznego śluzu z&nbsp;ścian jelit. Nie&nbsp;ma tu w&nbsp;zasadzie żadnego ryzyka &mdash;&nbsp;są osoby, które piją ją na&nbsp;okrągło, więc przez&nbsp;tydzień nie&nbsp;może zaszkodzić.</p></blockquote>
<p>Forum Biosłone nie jest typową społecznością Web 2.0 &mdash;&nbsp;to raczej miejsce, gdzie można spotkać Mistrza i&nbsp;spytać Go o&nbsp;radę. Do&nbsp;obsługi petentów Mistrz ma swoich przybocznych, którzy udzielają wstępnych odpowiedzi lub&nbsp;kierują do&nbsp;właściwych maksym Pana Józefa (poprawiają też na&nbsp;czerwono błędy ortograficzne i&nbsp;literówki użytkowników &mdash;&nbsp;forum wspiera internetową akcję &bdquo;Bykom &mdash;&nbsp;stop!&rdquo;). Forum w&nbsp;założeniu ma&nbsp;gromadzić mądrości Słoneckiego, posiada&nbsp;odrębny duży dział <a href="http://bioslone.pl/forum">&bdquo;Archiwum Wiedzy&rdquo;</a> składający się wyłącznie z&nbsp;jego wypowiedzi na&nbsp;najróżniejsze tematy, z&nbsp;zablokowaną możliwością komentowania. A&nbsp;mistrz lubi siec złotymi myślami:</p>
<blockquote><p><a href="http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=36.0">W powszechnym mniemaniu</a> medycyna to&nbsp;coś jakby&nbsp;zdrowie, z&nbsp;naciskiem na&nbsp;jakby.</p></blockquote>
<blockquote><p><a href="http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=125.0">Ponadto człowiek nie jest zwierzęciem,</a> o&nbsp;czym świadczy chociażby nasze uzębienie, żadne zwierze nie&nbsp;je tak&nbsp;jak&nbsp;człowiek, żując dokładnie pokarm przed&nbsp;jego połknięciem, delektując się jego smakiem.</p></blockquote>
<blockquote><p><a href="http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=217.0">Różnica między lekarzem a uzdrowicielem jest taka,</a> że uzdrowiciel ma &bdquo;to coś&rdquo; wrodzone, jak&nbsp;inteligencję, lekarza zaś tego uczono.</p></blockquote>
<blockquote><p><a href="http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=153.0">W jedzeniu nie ma niczego zdrowego.</a></p></blockquote>
<p>Potrafi też zaskoczyć nawet wytrawnego bywalca obłąkanych portali, np.&nbsp;za&nbsp;pomocą teorii, w&nbsp;myśl której <a href="http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=5662.msg1066#msg1066">brzydki zapach z&nbsp;ust to&nbsp;bąki,</a> które przez&nbsp;nieszczelne jelito dostają się do&nbsp;krwi, potem do&nbsp;pęcherzyków płucnych i&nbsp;fru! tchawicą na&nbsp;wolność.</p>
<blockquote><p>Producenci gum do żucia i past do zębów często obiecują, że ich produkty likwidują nieprzyjemny zapach z&nbsp;ust. To&nbsp;ewidentne oszustwo i&nbsp;przypomina używanie dezodorantu zamiast solidnej kąpieli. A&nbsp;gdyby nawet tak&nbsp;było, gdyby gumy do&nbsp;żucia i&nbsp;pasty do&nbsp;zębów rzeczywiście usuwały ów&nbsp;objaw nieszczelności ścian jelita grubego, to&nbsp;byłoby to kolejne maskowanie objawów.</p></blockquote>
<p>Forum Biosłone czyta się trochę jak scenariusz &bdquo;Rejsu&rdquo;, przy&nbsp;założeniu, że wszyscy bohaterowie filmu wstąpili do&nbsp;sekty. Silnie zhierarchizowana struktura, uporządkowany tok dyskusji. Atmosfera ożywia się czasami, gdy&nbsp;Mistrz wpadnie w&nbsp;złość, np.&nbsp;na&nbsp;nowicjusza skarżącego się, że czwarty miesiąc pije Miksturę Oczyszczającą i&nbsp;nie&nbsp;czuje poprawy:</p>
<blockquote><p>A kto powiedział, że po MO ma być poprawa? To&nbsp;nie&nbsp;jest lek, po&nbsp;którym ma&nbsp;być: &#8230;już&nbsp;w&nbsp;porządku, mój&nbsp;żołądku. Po&nbsp;MO ma być na&nbsp;początku kuracji właśnie gorzej, bo taka jest jej&nbsp;idea, by&nbsp;odchorować zadawnione choroby.</p></blockquote>
<p>Zaś na nieśmiałe &bdquo;Ja rozumiem, ale&nbsp;myślałem, że to przez&nbsp;3&nbsp;miesiące się zmieni na&nbsp;lepsze&rdquo; odpowiada w&nbsp;stylu strzeleckiego Buddy:</p>
<blockquote><p>Zmieni się na lepsze wówczas, gdy już będzie lepiej.</p></blockquote>
<p>Mistrz potrafi też <a href="http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=7989.msg76524#msg76524">ostro skarcić za korzystanie z&nbsp;antybiotyków przy&nbsp;zapaleniu oskrzeli:</a></p>
<blockquote><p>Dawno już podobnej durnoty nie widziałem na naszym forum! Tzw.&nbsp;zapalenie oskrzeli jest objawem usuwania drogami oddechowymi ropy powstającej wskutek niszczenia zdefektowanych komórek, a&nbsp;to&nbsp;jest istotą owego procesu oczyszczania, zwanego chorobą infekcyjną. Doprawdy, trzeba być pacjentem, czyli&nbsp;kompletnym idiotą, by&nbsp;ten naturalny proces &bdquo;leczyć&rdquo; w&nbsp;jakikolwiek sposób, a&nbsp;już antybiotykami, to&nbsp;już jest skrajne kretyństwo! W&nbsp;ogóle, nich się Pani zastanowi, czego Pani tutaj szuka&#8230;<br />
    Pewno za jakiś czas pójdzie Pani na inne forum, gdzie skarżą się, że pili MO 3&nbsp;lata i&nbsp;nic im to nie&nbsp;pomogło. To&nbsp;niech Pani idzie już teraz, nam nie&nbsp;potrzeba takich idiotów, co&nbsp;swoje zdrowie mają w&nbsp;tak głębokiej pogardzie, że oddają je specjalistom od&nbsp;chorób. Nic&nbsp;tu po&nbsp;Pani!</p></blockquote>
<p>Słonecki wyznaje jednak zasadę zdrowego rozsądku (proszków przeciwbólowych używać nie&nbsp;należy, chyba że coś bardzo boli). Więc&nbsp;czasami antybiotyki są&nbsp;OK, <a href="http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=121.0">np.&nbsp;kiedy Mistrzowi spuchnie gęba:</a></p>
<blockquote><p>Sam zastosowałem antybiotyki, gdy niemiłosiernie napuchłem w&nbsp;trakcie kuracji Detoxem+. I&nbsp;nie&nbsp;chodziło o&nbsp;to, że opuchlizna zagrażała w&nbsp;jakikolwiek sposób mojemu życiu, ale&nbsp;po&nbsp;prostu &bdquo;z&nbsp;taką gębą&rdquo; nie&nbsp;mogłem pokazać się między ludźmi, a&nbsp;musiałem.</p></blockquote>
<p>Forum jest też doskonałym miejscem, żeby <a href="http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=9596.msg85806#msg85806">okazać Mistrzowi należny szacunek:</a></p>
<blockquote><p>Codziennie jestem wdzięczny Bogu, że pozwolił mi odnaleźć to miejsce i&nbsp;poznać prawdę dotyczącą zdrowia głoszoną przez&nbsp;naszego Mistrza. Na&nbsp;początku tego roku byłem w&nbsp;opłakanym stanie w&nbsp;zasadzie zbliżonym do&nbsp;tego jakie opisywał Machos. Uderzenie wysokiego ciśnienia do&nbsp;głowy, któremu towarzyszył częstoskurcz serca chyba tylko cudem przeżyłem. To&nbsp;było dla&nbsp;mnie jak&nbsp;wstrząs, po&nbsp;którym wiele miesięcy trwałem w&nbsp;ciągłym lęku. Leki jakie&nbsp;mi po&nbsp;tym zapisał kardiolog odrzuciłem stopniowo po&nbsp;trzech miesiącach stosowania, pomimo wielkiego strachu jaki&nbsp;przeżywałem postanowiłem postawić wszystko na&nbsp;jedną kartę: drogę prowadzącą do&nbsp;zdrowia wg.&nbsp;Józefa Słoneckiego. I&nbsp;choć&nbsp;nigdy nie&nbsp;byłem pacjentem, i&nbsp;zdecydowanie unikałem lekarzy od&nbsp;czasu jak&nbsp;w&nbsp;wieku lat pięciu pozbawili mnie migdałów to&nbsp;moja droga do&nbsp;choroby wiodła głównie przez&nbsp;sposób odżywiania.</p></blockquote>
<p>Status autora tego wpisu to obecnie &bdquo;offline&rdquo;; mam&nbsp;nadzieję, że to&nbsp;dlatego, że akurat przegląda inne strony albo kładzie się spać (za&nbsp;oknem noc, gdy&nbsp;słowa te klepię).</p>
<p>A teraz najdziwniejszy fragment tej historii: część komercyjna przedsięwzięcia Biosłone wygląda żałośnie. W&nbsp;zasadzie nie&nbsp;istnieje. Jeśli chcemy zostać uczniami Słoneckiego, powinniśmy jedynie zaopatrzeć się w&nbsp;jego książki (54&nbsp;zł za&nbsp;komplet) &mdash;&nbsp;ale nawet to nie&nbsp;jest konieczne: przepisy na&nbsp;Miksturę Oczyszczającą czy&nbsp;zasady zdrowego życia Mistrz publikuje w&nbsp;Internecie. Na&nbsp;portalu Biosłone można również przeczytać przepis na&nbsp;inny cud-składnik zdrowej diety, <a href="http://bioslone.pl/koktajl">Koktajl Błonnikowy,</a> składający się z&nbsp;wody, owoców, miodu i&nbsp;zmielonych pestek wymieszanych razem w&nbsp;blenderze (najlepiej w&nbsp;Cucina Philips HR&nbsp;2860, ze&nbsp;względu na&nbsp;trwałość &mdash;&nbsp;pamiętajcie, Mistrz zna się na&nbsp;wszystkim). I&nbsp;Koktajl, i&nbsp;Miksturę Oczyszczającą należy przygotować ze&nbsp;składników dostępnych na&nbsp;rynku, Mistrz nie&nbsp;prowadzi ich&nbsp;sprzedaży. Przekopałem się sumiennie przez&nbsp;forum, szukając niezauważonego haczyka finansowego, ale&nbsp;nie&nbsp;znalazłem nic oprócz&nbsp;zlotów forumowiczów (nawet&nbsp;jeśli przynoszą dochody organizatorowi, to są to sumy bardzo skromne, poza&nbsp;tym było owych&nbsp;zlotów raptem trzy) i&nbsp;franczyzy Gabinetów &bdquo;Zdrowie na&nbsp;własne życzenie&rdquo; (jeden&nbsp;z&nbsp;przybocznych <a href="http://www.zosiewala.cba.pl/">otworzył gabinet w&nbsp;swoim mieszkaniu,</a> brak informacji o&nbsp;opłatach licencyjnych dla&nbsp;Mistrza).</p>
<p>A zatem jeśli nie o pieniądze chodzi, to o co? Nasuwają mi się dwa&nbsp;przypuszczenia: jedno realistyczne, a&nbsp;drugie spowodowane zbyt częstym zaglądaniem w&nbsp;Otchłań.* Realistycznie przypuszczam, że Józef Słonecki pragnie zostać słynnym na&nbsp;cały kraj bioenergoterapeutycznym ekspertem od&nbsp;zdrowia i&nbsp;zapewnić tym&nbsp;samym wysoką frekwencję w&nbsp;swoim gabinecie w&nbsp;Strzelcach Opolskich (czyli&nbsp;jednak chodzi o&nbsp;pieniądze). Jednak kiedy założę swoją <a href="http://aliensandchildren.org/ThoughtScreenHats.htm">Czapeczkę Chroniącą Myśli,</a> nasuwa mi się inny domysł: oto&nbsp;mamy niesamowitą okazję oglądać sektę-niewypał w&nbsp;stanie wegetacji. Niby&nbsp;wielbią Mistrza, niby&nbsp;<a href="http://picasaweb.google.com/rysiek.bioslone/Rochna2009#5374163422255340242">piją wspólnie Koktajl Błonnikowy na&nbsp;zlotach,</a> ale&nbsp;gdzieś po&nbsp;drodze komuś zabrakło determinacji i&nbsp;kawałka ziemi, na&nbsp;którym można&nbsp;by zbudować gospodarstwo dla&nbsp;kilkunastu rodzin, z&nbsp;wysokim płotem, jednym wejściem i&nbsp;magazynem broni.</p>
<p>Potem zdejmuję Czapeczkę i od razu mi lepiej.</p>
<p><em>* Komentator <strong>amatil</strong> zwraca uwagę, że najbardziej oczywistym wytłumaczeniem zagadki Pana Józefa jest zwykły ego&nbsp;trip. Może&nbsp;i&nbsp;nie&nbsp;ma z&nbsp;tego kasy, ale przynajmniej mówią mu &bdquo;Mistrzu&rdquo;.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/11/23/test-buraczkowy-miski-haribo-i-parowka-na-glowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2301</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Doktor Jaśkowski, autorytet (2)</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-2/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 18:23:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[jaśkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2590</guid>
		<description><![CDATA[Nowym czytelnikom proponuję zapoznać się najpierw z&#160;pierwszą częścią tekstu, by&#160;dowiedzieć się, po&#160;co w&#160;ogóle zajmuję się dr.&#160;Jaśkowskim. Czas na rozrywkę, czyli co poza opiniami o szczepionkach udało mi się wyguglać o&#160;moim bohaterze. Pierwszy link, w który kliknąłem, prowadził do duszaszczypatielnego reportażu w&#160;&#8222;Gazecie Wyborczej&#8221;, poświęconego hałdzie fosfogipsu w&#160;woj.&#160;pomorskim. Doktor Jaśkowski samotnie walczy z&#160;bezdusznymi władzami, stawką jest zdrowie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Nowym czytelnikom proponuję zapoznać się najpierw z&nbsp;<a href="http://blogdebart.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-1/">pierwszą częścią tekstu,</a> by&nbsp;dowiedzieć się, po&nbsp;co w&nbsp;ogóle zajmuję się dr.&nbsp;Jaśkowskim.<br />
</em><br />
Czas na rozrywkę, czyli co poza opiniami o szczepionkach udało mi się wyguglać o&nbsp;moim bohaterze.</p>
<p>Pierwszy link, w który kliknąłem, prowadził do <a href="http://wyborcza.pl/1,75480,2730186.html">duszaszczypatielnego reportażu w&nbsp;&bdquo;Gazecie Wyborczej&rdquo;,</a> poświęconego hałdzie fosfogipsu w&nbsp;woj.&nbsp;pomorskim. Doktor Jaśkowski samotnie walczy z&nbsp;bezdusznymi władzami, stawką jest zdrowie i&nbsp;życie mieszkańców wsi, obok której usypano gigantyczną pylącą i&nbsp;trującą hałdę. Od&nbsp;hałdy ludzie i&nbsp;zwierzęta dostają fluorozy i&nbsp;raka, dzieci opóźniają się w&nbsp;rozwoju. Reportaż kończy smutna scena po&nbsp;latach: wszyscy, włącznie z&nbsp;pokrzywdzonymi przez&nbsp;hałdę mieszkańcami wsi, udają, że nie&nbsp;wiedzą, o&nbsp;co&nbsp;chodzi, hałda niby nie&nbsp;truje, powietrze zdrowe, zwierzątka w&nbsp;obejściu na&nbsp;nic nie&nbsp;cierpią, zęby nie&nbsp;wypadają, nowotwór nie&nbsp;toczy wioski. Raport komisji lekarskiej zaginął. Tylko doktor Jaśkowski dalej walczy samotnie z&nbsp;Fosforami.</p>
<p>Informacje z reportażu trudno zweryfikować. Okazuje się jednak, że przynajmniej rewelacje doktora Jaśkowskiego o&nbsp;zwiększonej umieralności na&nbsp;raka i&nbsp;truciu całego pomorskiego przez&nbsp;gdańskie Fosfory są chyba&#8230; hmm&#8230; <a href="http://waldemar-zyszkiewicz.pl/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=225&#038;Itemid=35">nieco przesadzone.</a></p>
<p>Doktor Jaśkowski najwyraźniej nie lubi niewidzialnych morderców, czy&nbsp;to wstrzykiwanych w&nbsp;szczepionkach, czy&nbsp;to unoszących się z&nbsp;przemysłowych hałd. Takim niewidzialnym mordercą jest <a href="http://frech.pl/zdrowie5.html">na&nbsp;przykład fluor&#8230;</a></p>
<blockquote><p>Dodawanie fluoru do past jest zwyczajnym truciem społeczeństwa. Wiadomo, że fluor jest z&nbsp;tej&nbsp;samej grupy pierwiastków co&nbsp;brom. Starsi, pamiętają dlaczego w&nbsp;wojsku dodawano brom do&nbsp;herbaty.</p></blockquote>
<p>&#8230;aluminium w garnkach&#8230;</p>
<blockquote><p>Podobnie przed laty przemysł uszczęśliwiał nas specjalnymi garnkami o&nbsp;podwójnych ściankach do&nbsp;gotowania mleka &bdquo;aby nie&nbsp;kipiało&rdquo;. Garnki te były z&nbsp;aluminium. Aluminium ma to do&nbsp;siebie, że w&nbsp;kwasach rozpuszcza się, czyli konkretnie przechodziło do&nbsp;mleka. Jak&nbsp;wiadomo, podało to nawet ministerstwo, aluminium jest odpowiedzialne za&nbsp;występowanie choroby Alzheimera.</p></blockquote>
<p>&#8230;czy tajemnicze rozpuszczające kości toksyny zawarte w&nbsp;mleku UHT.</p>
<blockquote><p>Osteoporoza pojawiła się w Polsce, w&nbsp;kilka lat po&nbsp;wprowadzeniu mleka UHT w&nbsp;połowie lat 90-tych. W&nbsp;latach 70&nbsp;- czy&nbsp;też 80-tych nikt z&nbsp;lekarzy osteoporozy u&nbsp;pacjentów , &bdquo;nie&nbsp;widział&rdquo;.</p></blockquote>
<p>Jakich znamy jeszcze niewidzialnych morderców? Kto wie, rączka do&nbsp;góry. Brawo! Promieniowanie radioaktywne! Doktor Jaśkowski walczy z&nbsp;nim bardzo intensywnie, koncentrując się w&nbsp;szczególności na&nbsp;elektrowniach atomowych. Na&nbsp;przełomie lat&nbsp;80. i&nbsp;90. na&nbsp;jego celowniku znalazł się oczywiście Żarnowiec. Wcześniej doktor badał skutki opadu radioaktywnego po&nbsp;katastrofie w&nbsp;Czarnobylu. Jego działalność zwróciła uwagę Polskiego Towarzystwa Fizyki Medycznej, które w&nbsp;1990&nbsp;r. pozwoliło sobie wydać <a href="http://www.atom.edu.pl/images/stories/atomowe/bezpieczenstwo/czarnobyl/zarzad_ptfm_oryginal_oswiadczenia_o_jaskowskim.pdf">oświadczenie na&nbsp;temat tez głoszonych przez&nbsp;dr.&nbsp;Jaśkowskiego.</a> Treść owego oświadczenia najlepiej określa angielski zwrot <em>fucking hilarious.</em> PTFM tak się wkurwiło, że swoje komentarze pisało z&nbsp;włączonym Caps Lockiem, dzięki czemu zabrzmiało jak pratchettowska Śmierć. Powtarzane w&nbsp;mediach twierdzenie Jaśkowskiego, że elektrownia w&nbsp;Żarnowcu wyemituje rocznie (przy&nbsp;bezawaryjnej pracy) takie promieniowanie jak&nbsp;jedna do&nbsp;stu&nbsp;bomb zrzuconych na&nbsp;Hiroshimę, PTFM skomentowało: &bdquo;SĄ&nbsp;TO WARTOŚCI ZAFAŁSZOWANE IN&nbsp;PLUS OK.&nbsp;100-1000&nbsp;MILIONÓW RAZY&rdquo;. Liczba dodatkowych zgonów w&nbsp;Hiroshimie i&nbsp;Nagasaki w&nbsp;wyniku uszkodzeń popromiennych wyniosła 150&nbsp;000? &bdquo;WARTOŚĆ TA JEST ZAFAŁSZOWANA IN&nbsp;PLUS OK.&nbsp;1000&nbsp;RAZY&rdquo;. I&nbsp;tak punkt po&nbsp;punkcie, ze&nbsp;wskazaniem konkretnych artykułów w&nbsp;prasie czy&nbsp;wystąpień w&nbsp;TV, kolejne tezy doktora Jaśkowskiego padają pod&nbsp;Caps&nbsp;Lockowym młotem. W&nbsp;1987&nbsp;roku, po&nbsp;Czarnobylu, wystąpił w&nbsp;całym kraju wzrost liczby martwych urodzeń o&nbsp;około 30&nbsp;000? &bdquo;W&nbsp;ROKU&nbsp;1986 LICZBA MARTWYCH URODZEŃ WYNIOSŁA&nbsp;3703 A&nbsp;W&nbsp;ROKU&nbsp;1987 &mdash;&nbsp;3475. NASTĄPIŁ ZATEM SPADEK O&nbsp;228 A&nbsp;CAŁKOWITE LICZBY MARTWYCH URODZEŃ BYŁY W&nbsp;OBU LATACH O&nbsp;RZĄD MNIEJSZE NIŻ RZEKOMY WZROST, PODANY PRZEZ&nbsp;DR&nbsp;JAŚKOWSKIEGO&rdquo;. Przeczytajcie koniecznie całość, niesamowita lektura.</p>
<p>Chcecie się trochę puścić poręczy? <a href="http://www.jezierski.pl/strona.htm?id=477">Oto&nbsp;doktor Jaśkowski o&nbsp;ptasiej grypie</a> (uwaga dla&nbsp;klikających &mdash;&nbsp;na&nbsp;samym dole strony umieszczono przerażające zdjęcie odmrożonej stopy):</p>
<blockquote><p>W związku z zamętem sianym przez polskojęzyczne mas media, a&nbsp;głównie przez TVN, Polsat i&nbsp;&bdquo;Gazetę Wyborczą&rdquo; zwaną potocznie &bdquo;Jude Zeitung&rdquo; pragnę podać kilka faktów. (&#8230;)</p>
<p>Dlaczego znaleziono akurat martwego łabędzia, a&nbsp;nie&nbsp;np.&nbsp;kaczkę? Odpowiedź: ponieważ łabędzia człowiekowi stosunkowo łatwo złapać i&nbsp;wstrzyknąć mu wirusa, a&nbsp;za&nbsp;kaczką trzeba by się po&nbsp;lodzie nachodzić. A&nbsp;strzelać nie&nbsp;można, bo&nbsp;ślad zostanie&#8230; (&#8230;)</p>
<p>Dlaczego banki pracujące w&nbsp;Polsce wstrzymały kredytowanie hodowli kur akurat w&nbsp;okresie nagłaśniania epidemii wśród&nbsp;ptactwa?</p>
<p>Dlaczego firmy ubezpieczeniowe w tym samym okresie wstrzymały ubezpieczenia kurników nawet od&nbsp;ognia.?</p>
<p>Gdzie są polskie banki oraz firmy ubezpieczeniowe i które to są, bo&nbsp;z&nbsp;tego, co&nbsp;się orientuję większość została sprzedana &bdquo;na zachód&rdquo; (robota niejakiego Lewandowskiego i&nbsp;Gronkiewicz-Walc, obydwoje z&nbsp;tej&nbsp;samej nacji)?</p>
<p><strong>Odpowiedź:</strong><br />
Okazuje się, że pan Donald Rumsfeld sekretarz stanu USA jest właścicielem 10%&nbsp;akcji firmy produkującej lek przeciwko&nbsp;grypie. Jest zatem na&nbsp;wystarczająco wysokim stanowisku, aby kazać polskiej policji biegać za&nbsp;kurami. Głównymi producentami kurczaków w&nbsp;strefie wpływów ludzi pokroju Rumsfelda są Izrael i&nbsp;USA. Jeżeli teraz kurczak kosztuje dolara to&nbsp;za&nbsp;6-8 miesięcy, po&nbsp;wybiciu obecnych, będzie kosztował dwu-, trzykrotnie więcej. I&nbsp;o&nbsp;to chodzi! </p></blockquote>
<p>Przyswoiliście? To teraz uważajcie, przechodzimy do&nbsp;kolejnych rozważań natury globalnej. Nie&nbsp;ma żadnego globalnego ocieplenia, to&nbsp;tylko <a href="http://frech.pl/gora.html">gorąc z&nbsp;amerykańskich i&nbsp;radzieckich podwodnych okrętów atomowych stopił góry lodowe!</a> Proszę kliknąć, by&nbsp;obejrzeć prześliczny obrazek z&nbsp;łodziami podwodnymi topiącymi lodową czapę! A&nbsp;jak już jesteście na&nbsp;stronach Franciszkańskiego Ruchu Ekologicznego, Charytatywnego i&nbsp;Historycznego, którego dr&nbsp;Jaśkowski jest prezesem, owińcie sobie koniecznie mózgi wokół&nbsp;<a href="http://frech.pl/muzeum.html">wdzięcznego kolażu</a> autorstwa pana doktora (zwróćcie uwagę na&nbsp;dobór fontów, Zdzisława Stolzmana-&bdquo;Kwaśniewskiego&rdquo; i&nbsp;Kopalnię Wójek). Możecie też zwiedzić dział <a href="http://frech.pl/badan.html">&bdquo;Badanie jezior&rdquo;,</a> składający się z&nbsp;trzech zdjęć: anonimowego nurka, podwodnego kamienia oraz&nbsp;rozradowanego doktora Jaśkowskiego chwilę po&nbsp;wynurzeniu.</p>
<p>Z FRECH przeklikajmy się na&nbsp;stronę www.deportacje.eu, będącą najwyraźniej witryną internetową prowadzonego przez FRECH Muzeum Sybir Pro&nbsp;Memento. Tam&nbsp;już czeka na&nbsp;nas fas-cy-nu-jący artykuł pana doktora <a href="http://www.deportacje.eu/index.php?option=com_content&#038;view=article&#038;id=20&#038;Itemid=24">&bdquo;Niepodległość i&nbsp;jej&nbsp;skutki&rdquo;.</a> A&nbsp;w&nbsp;nim historia superagenta <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ireneusz_Seku%C5%82a">Ereneusza Sekuły,</a> co&nbsp;z&nbsp;trzema ranami postrzałowymi chodził po&nbsp;schodach:</p>
<blockquote><p>Jest zresztą  charakterystyczne, że ludzie związani z&nbsp;Informacją wojskową &mdash;&nbsp;GRU raczej nie&nbsp;umierają normalnie tylko giną w&nbsp;wypadkach lub wręcz są mordowani &mdash;&nbsp;popełniają samobójstwo jak&nbsp;np.&nbsp;E.&nbsp;Sekuła. Biedaczysko&nbsp;, będąc po&nbsp;wylewie i&nbsp;mając sparaliżowaną prawą rękę [widać to było w&nbsp;czasie jego wystąpienia w&nbsp;Sejmie] najpierw postrzelił się w&nbsp;lewą rękę,  potem w&nbsp;głowę i&nbsp;dodatkowo w&nbsp;brzuch, aby&nbsp;po&nbsp;3&nbsp;godzinach zadzwonić do&nbsp;żony, o&nbsp;5&nbsp;nad&nbsp;ranem, zejść z&nbsp;drugiego piętra i&nbsp;otworzyć jej drzwi. Na&nbsp;taki wyczyn stać tylko zaprawionego oficera WSW. -GRU, być może na&nbsp;etacie tajnym.</p></blockquote>
<p>Tamże: stoczniowców w&nbsp;grudniu&nbsp;1970&nbsp;r. i&nbsp;górników w&nbsp;kopalni Wujek w&nbsp;1981&nbsp;r. rozstrzelali snajperzy Informacji Wojskowej&#8230;</p>
<blockquote><p>Innymi słowy przez cały okres Polską rządziła Informacja Wojskowa, to&nbsp;ona prowadziła tzw&nbsp;szwadrony śmierci w&nbsp;latach&nbsp;40 i&nbsp;50&nbsp;-tych, to&nbsp;ona dokonywała większości &bdquo;zmian&rdquo; politycznych np.&nbsp;w&nbsp;1956, w&nbsp;1970 czy&nbsp;tez w&nbsp;1980&nbsp;-&nbsp;81. To&nbsp;wojsko strzelało do&nbsp;manifestujących, a&nbsp;nie&nbsp;jakieś tam ZOMO. (&#8230;) Taką celnością może się pochwalić tylko strzelec wyborowy strzelający z&nbsp;podpórki np.&nbsp;z&nbsp;dachu. Osobiście widziałem rany postrzałowe np.&nbsp;w&nbsp;1970&nbsp;roku w&nbsp;czasie GRUDNIA,  wlot kuli na&nbsp;wysokości obojczyka, a&nbsp;wylot pod&nbsp;przeponą na&nbsp;dole. Ewidentnie świadczy to o&nbsp;strzelaniu przez&nbsp;ukrytego u&nbsp;góry np.&nbsp;na&nbsp;dachu strzelca.</p></blockquote>
<p>Tamże: mediom nie ma co wierzyć, bo&#8230;</p>
<blockquote><p>Na podstawie programów naszej TV, można doskonale określić kto jest kim. I&nbsp;tak od&nbsp;dawna I&nbsp;program, mający największy zasięg i&nbsp;oglądalność był programem Informacji Wojskowej, Program drugi SB , potem  Informacja dostała  jeszczcze Polsat&nbsp;. TVN&nbsp;należy do&nbsp;Światowego Kongresu Żydów &mdash;&nbsp;sekretarz tej organizacji jest w&nbsp;Zarządzie TVN.   Podobnie nie&nbsp;należy specjalnie ufać programom &bdquo;zachodnim&rdquo; np.&nbsp;Discovery emituje programy jawnie przygotowywane przez&nbsp;GRU lub&nbsp;KGB np.&nbsp;cały cykl historii II&nbsp;wojny Światowej.</p></blockquote>
<p>Chcecie się jeszcze bardziej puścić poręczy? Jeszcze bardziej?! To&nbsp;przejdźmy do&nbsp;wypowiedzi pana doktora ukrytych głęboko w&nbsp;necie, cytowanych na&nbsp;grupach dyskusyjnych czy&nbsp;zarchiwizowanych na&nbsp;Yahoo. Oto&nbsp;ktoś przedstawiający się jako&nbsp;Jerzy Jaskowski, podpisujący się&nbsp;&bdquo;jj&rdquo; (tak&nbsp;jak&nbsp;często podpisuje się pan&nbsp;doktor) i&nbsp;używający adresu zaczynającego się od&nbsp;jjaskow (jak&nbsp;większość adresów pana&nbsp;doktora) publikuje na&nbsp;liście dyskusyjnej poświęconej Czeczenii <a href="http://groups.yahoo.com/group/Czeczenia/message/7170">następującą wypowiedź:</a></p>
<blockquote><p>Juz wielokrotnie pisano na&nbsp;tej stronie&nbsp;, ze jdiusz cajtung nie&nbsp;jest zródlem na&nbsp;które mozna czy&nbsp;nawet wypada sie powolywac. Podaje przyklad ostatnich lat wg&nbsp;jdisz cajtung podobno w&nbsp;WTC zginelo 50&nbsp;000&nbsp;ludzi&nbsp;. tak&nbsp;trabili przez&nbsp;kilka miesiecy stopniowo zmniejszajac liczbe ofiar. A&nbsp;potem okazalo sie, ze znaleziono tylko nieco ponad&nbsp;500&nbsp;zwlok z&nbsp;tego ok.&nbsp;400 to&nbsp;strazacy a&nbsp;rannych hospitalizowanych przynajmniej jeden dzien bylo 128&nbsp;osób we&nbsp;wszystkich szpitalach N.Jorku.</p></blockquote>
<p>Czy to pan doktor? Nie dowiemy się nigdy. Wydaje się, że tak, zwłaszcza że doktor Jaśkowski o&nbsp;WTC <a href="http://www.jezierski.pl/strona.htm?id=774">wypowiadał się też gdzie&nbsp;indziej,</a> zresztą równie kompetentnie:</p>
<blockquote><p>Stwierdzam coraz bardziej, że żyjemy w&nbsp;wirtualnym świecie. Wszystko zaczęło się w&nbsp;czasie sławetnego zburzenia budynków WTC w&nbsp;Nowym Jorku. To&nbsp;nic, że samolot zbudowany z&nbsp;aluminium nie&nbsp;może rozbić żelbetonowego słupa (wystarczy wziąć aluminiową puszkę po&nbsp;piwie i&nbsp;spróbować nią rozbić zwykły pręt zbrojeniowy &mdash;&nbsp;jeszcze nikomu to się nie&nbsp;udało). To&nbsp;nic, że samolot ma&nbsp;zbiorniki paliwa w&nbsp;skrzydłach, a&nbsp;skrzydła musiałyby odpaść po&nbsp;zderzeniu z&nbsp;murem (vide: balony zaporowe podczas II&nbsp;wojny światowej). To&nbsp;nic, że jest cała masa dokładnych analiz tego&nbsp;wypadku np.&nbsp;na&nbsp;You&nbsp;Toube, pokazujących absurd oficjalnej, politycznie poprawnej, wersji o&nbsp;rzekomym ataku terrorystów arabskich, co&nbsp;było potem bezpośrednim powodem wymordowania kilkuset tysięcy Arabów, w&nbsp;tym samych dzieci ok.&nbsp;200&nbsp;tys., co&nbsp;potwierdziła Wysoka Komisarz ONZ do&nbsp;Spraw Dzieci. A&nbsp;wszystko to odbyło się w&nbsp;5&nbsp;dni po&nbsp;tym jak&nbsp;konferencja ONZ w&nbsp;Johanseburgu, uznała Izrael za&nbsp;jedyne rasistowskie państwo na&nbsp;świecie i&nbsp;wezwała do&nbsp;bojkotu towarów izraelskich.</p></blockquote>
<p><em>At first I was like WTF?! But then I lol&#8217;d. But then I was like WTF?!</em></p>
<p>Na koniec zostawiłem wypowiedź doktora, której oryginał zaginął, ale którą ktoś <a href="http://groups.google.pl/group/pl.sci.biologia/browse_thread/thread/26bd4109ec1097b6/9dae91592d59d1b1?hl=pl&#038;ie=UTF-8&#038;q=%22jjaskow%22">zarchiwizował dla&nbsp;potomności we&nbsp;fragmentach na&nbsp;grupie dyskusyjnej <em>pl.sci.biologia,</em></a> wykonując przy&nbsp;tym wielkie&nbsp;o_O (całość tekstu doktora można przeczytać dzięki błogosławionej <a href="http://web.archive.org/web/20021115101545/http://free.ngo.pl/frekol/teksty/darwin.html">Internet Wayback Machine</a>). Nasz bohater okazuje się być&#8230; antysemickim kreacjonistą:</p>
<blockquote><p>Natomiast wg cywilizacji żydowskiej istnieje jedna etyka i&nbsp;moralność żyda w&nbsp;stosunku do&nbsp;żyda, a&nbsp;zupełnie inna żyda w&nbsp;stosunku do&nbsp;niewiernego, czyli&nbsp;goja. Otóż chęć przejęcia tzw.&nbsp;rządu dusz wymagała wprowadzenia zmiany pojęć. Innymi słowy należało stwierdzić, że nie&nbsp;Bóg stworzył Ziemię ale, że powstała w&nbsp;inny sposób. W&nbsp;połowie 19-go&nbsp;wieku Darwin opublikował swoją pracę o&nbsp;ewolucji. Nie&nbsp;byłoby to nic nadzwyczajnego, bowiem teorii takich o&nbsp;powstawaniu życia, powstawało w&nbsp;tym wieku sporo ale&nbsp;ta była bardzo wygodna jako&nbsp;tzw.&nbsp;naukowe podejście do&nbsp;życia w&nbsp;odróżnieniu od&nbsp;średniowiecznej wiary w&nbsp;Boga. Jak&nbsp;wynika z&nbsp;historii, książka Darwina w&nbsp;jednym dniu zniknęła z&nbsp;półek księgarskich i&nbsp;stała się bestsellerem wydawniczym. Wszystko byłoby jasne w&nbsp;dobie radia i&nbsp;telewizji, ale&nbsp;jest zupełnie zagadkowe tak&nbsp;błyskawiczne rozejście się tej&nbsp;pracy 150&nbsp;lat&nbsp;temu. Zagadkowe do&nbsp;chwili kiedy&nbsp;okazało się, że żoną Darwina była córka Marksa. Marks to&nbsp;był taki żydowski komunista, 19-to&nbsp;wieczny o&nbsp;bardzo złej reputacji moralnej. Własnego ojca doprowadził do&nbsp;bankructwa. Marksa finansował inny żydowski kapitalista Engels. Engels z&nbsp;prywatnej szkatuły wypłacał Marksowi stypendium w&nbsp;wysokości 350&nbsp;funtów rocznie. Dla&nbsp;porównania profesor Oxfordu w&nbsp;tym czasie otrzymywał 300&nbsp;funtów pensji rocznie.</p>
<p>Tak więc taki wykup przez podstawionego Engelsa i&nbsp;rozesłanie tej&nbsp;książki do&nbsp;ośrodków zajmujących się biologią jest ewidentnym przykładem współczesnego marketingu. Zresztą Żydzi w&nbsp;handlu zawsze przodowali. </p></blockquote>
<blockquote><p>Pragnę tutaj zauważyć, że najwięcej &bdquo;ogniw&rdquo; potwierdzających ewolucję odkrywa się w&nbsp;krajach, które stosunkowo niedawno dołączyły do&nbsp;krajów uniwersyteckich. Tam&nbsp;gdzie&nbsp;obowiązywał krytycyzm i&nbsp;istniały uniwersytety żadna hipoteza nie&nbsp;była kolportowana bez&nbsp;naukowych dowodów potwierdzających jej&nbsp;słuszność. Innymi słowy ewolucjonizm rozwijał się głównie w&nbsp;krajach, które mają stosunkowo świeżej daty naukę i&nbsp;naukowców w&nbsp;naszym zrozumieniu&nbsp;, np&nbsp;w&nbsp;Chinach, czy&nbsp;też Rosji lub&nbsp;też w&nbsp;kręgach cywilizacji żydowskiej albo&nbsp;przez&nbsp;nią finansowanych.</p></blockquote>
<blockquote><p>Innym takim przypadkiem, który wywracał całą wiarę ewolucjonistów, był odkopany dinozaur w&nbsp;lesie, w&nbsp;pobliżu wulkanu. Otóż wiadomo było na&nbsp;podstawie obliczeń słojów pni drzew zalanych przez&nbsp;lawę, że wulkan wybuchł przed&nbsp;około&nbsp;6000&nbsp;lat. Jak&nbsp;natomiast wiadomo wg&nbsp;geologów i&nbsp;paleontologów ewolucjonistów, dinozaury żyły sobie te&nbsp;150&nbsp;000&nbsp;000&nbsp;lat temu. Szczególnie lansował to Żyd Spilberg w&nbsp;swoim słynnym filmie, Parku Jurajskim. Tylko co&nbsp;zrobić z&nbsp;tym głupim dinozaurem, który dał się przysypać lawą 6000&nbsp;lat temu.? A&nbsp;takie wykopalisko odkryto!!!.</p></blockquote>
<blockquote><p>Tak więc nasuwa się kilka wniosków:</p>
<p>Po pierwsze: brak jakichkolwiek dowodów, że Ziemia ma&nbsp;miliony czy&nbsp;też więcej lat. Wszystko wskazuje, że jest to twór stosunkowo młody kilkudziesięcio &mdash;&nbsp;kilkuset tysięcznoletni.</p>
<p>Po drugie: wszelkie dywagacje o czasie istnienia ludzkości jako&nbsp;gatunku określanego na&nbsp;setki milionów lat są pozbawione podstaw naukowych.</p>
<p>Po trzecie: nie ma mowy o żadnej adaptacji człowieka do środowiska. Na&nbsp;wszelkie skażenie środowiska reaguje on chorobami, np.&nbsp;nowotworowymi lub&nbsp;nawet skróceniem czasu życia. I&nbsp;o&nbsp;tym musimy pamiętać!!!</p></blockquote>
<p>Tu powinna być pointa, ale&nbsp;wybaczcie, po&nbsp;tak mocnym akcencie nie&nbsp;wiem, co&nbsp;napisać. Po&nbsp;pustym łbie kołacze mi się tylko pytanie do&nbsp;antyszczepionkowców: ludzie, skąd&nbsp;wy wygrzebujecie takich gości?!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2635</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Doktor Jaśkowski, autorytet (1)</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-1/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-1/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 15:12:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[jaśkowski]]></category>
		<category><![CDATA[majewska]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[szczepionki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-1/</guid>
		<description><![CDATA[Dziękuję kol. Januaremu za konsultację i kol. rustygcr za pomoc w&#160;riserczu :) W wyniku zabawnego pomieszania, ruchy społeczne zaciekle walczące ze&#160;stanem współczesnej wiedzy jednocześnie bardzo łakną posiadania w&#160;swoich szeregach osób z&#160;dyplomami naukowymi. Naukowiec uwiarygodnia tezy głoszone przez&#160;taki ruch, czasem staje się jego twarzą &#8212;&#160;zwłaszcza jeśli jest wygadany i&#160;nie&#160;boi się kamer. Zwykle służy jako jednoosobowy think [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Dziękuję kol. Januaremu za konsultację i kol. rustygcr za pomoc w&nbsp;riserczu :)</em></p>
<p>W wyniku zabawnego pomieszania, ruchy społeczne zaciekle walczące ze&nbsp;stanem współczesnej wiedzy jednocześnie bardzo łakną posiadania w&nbsp;swoich szeregach osób z&nbsp;dyplomami naukowymi. Naukowiec uwiarygodnia tezy głoszone przez&nbsp;taki ruch, czasem staje się jego twarzą &mdash;&nbsp;zwłaszcza jeśli jest wygadany i&nbsp;nie&nbsp;boi się kamer. Zwykle służy jako jednoosobowy think tank dostarczający idee, informacje, wyniki badań. Świat nauki czuje się często w&nbsp;obowiązku podjąć dyskusję z&nbsp;taką osobą, zwłaszcza kiedy prowadzi ona własne badania i&nbsp;publikuje ich wyniki.</p>
<p>Kreacjoniści hołubią profesora biochemii Michaela Behe, który dla&nbsp;ruchu Inteligentnego Projetu odświeżył hipotezę nieredukowalnej złożoności (na&nbsp;swojej uniwersyteckiej stronie WWW Behe zamieszcza oficjalne oświadczenie: &bdquo;Moje poglądy nie&nbsp;są poglądami ani&nbsp;Uniwersytetu Lehigh, ani&nbsp;w&nbsp;szczególności Wydziału Biologii. Szczerze mówiąc, nie&nbsp;podziela ich większość moich współpracowników&rdquo;). Dużym poważaniem cieszy się też William Dembski, autor mistrzowskiego gambitu <a href="http://www.talkorigins.org/faqs/information/dembski.html">wiążącego kreacjonizm z&nbsp;teorią informacji,</a> której poziom skomplikowania jest tak&nbsp;wysoki, że mało kto ze&nbsp;światka biologicznego czuje się na&nbsp;siłach podjąć polemikę (srsly,&nbsp;np.&nbsp;autor rewelacyjnego podcastu &bdquo;Evolution&nbsp;101&rdquo; zaprosił do&nbsp;pomocy w&nbsp;wyjaśnieniu sprawy kolegę z&nbsp;wydziału matematyki, ale ten też według mnie nie&nbsp;dał rady jasno wytłumaczyć, o&nbsp;co chodzi). </p>
<p>Dla polskich antyszczepionkowców autorytetem jest prof.&nbsp;Maria Dorota Czajkowska-Majewska z&nbsp;warszawskiego Instytutu Psychiatrii i&nbsp;Neurologii, osoba z&nbsp;niepodważalnym dorobkiem naukowym. Prof.&nbsp;Majewska za&nbsp;pieniądze z&nbsp;grantu Unii Europejskiej bada związek thimerosalu, występującego w&nbsp;szczepionkach konserwantu opartego na&nbsp;etylku rtęci, z&nbsp;zachorowaniami na&nbsp;autyzm. W&nbsp;porównaniu z&nbsp;alarmistycznymi wypowiedziami pani profesor dla&nbsp;mediów, wyniki jej&nbsp;badań są co&nbsp;najmniej marne: szczurze niemowlęta, którym podawano thimerosal, wykazywały mniejszą odporność na&nbsp;ból, a&nbsp;rtęć w&nbsp;ich&nbsp;mózgach, nerkach i&nbsp;wątrobach zazwyczaj znikała po&nbsp;miesiącu (za&nbsp;wyjątkiem nerek, w&nbsp;których utrzymywała się dłużej). Oczywiście, sam fakt odkładania się rtęci w&nbsp;witalnych organach powinien budzić niepokój, trzeba jednak pamiętać, że dawka rtęci, jaką podano szczurkom, wynosiła 2,9-5,8&nbsp;<em>miligramów</em> na&nbsp;kilogram masy ciała. Dla&nbsp;porównania, ilość rtęci w&nbsp;szczepionkach dla&nbsp;nowonarodzonych dzieci wynosi 7,6&nbsp;<em>mikrogramów</em> na&nbsp;kilogram masy ciała, w&nbsp;szczepionkach dla&nbsp;dwulatków &mdash;&nbsp;16,6&nbsp;mikrogramów. Biedne szczurki dostawały więc dawki rtęci <strong>kilkaset razy wyższe</strong> niż&nbsp;te obecne w&nbsp;szczepionkach. Dodatkowo prof.&nbsp;Majewska potrafi <a href="http://www.piw.pl/fragmenty/globalcz.htm">wziąć w&nbsp;obronę nawet całkowicie skompromitowanego Andrew Wakefielda,</a> a&nbsp;w&nbsp;szeroko cytowanym przez&nbsp;antyszczepionkowe media <a href="http://www.globalnaswiadomosc.com/profmajewskalist.htm" rel="nofollow">gniewnym liście do&nbsp;Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego</a> cytuje ulubione bzdury antyszczepionkowców, np.&nbsp;porównując dzienne normy spożycia metylku rtęci z&nbsp;obecną w&nbsp;szczepionkach ilością etylku rtęci (który&nbsp;jest wypłukiwany z&nbsp;organizmu dużo szybciej niż&nbsp;metylek, w&nbsp;związku z&nbsp;czym nie&nbsp;można porównywać obu wartości) czy&nbsp;snując teorie spiskowe o&nbsp;supertajnej konferencji medyczno-rządowej na najwyższym szczeblu w&nbsp;<a href="http://modnebzdury.wordpress.com/2009/10/06/list-prof-majewskiej-lokalizacja-konferencji-w-simpsonwood-selektywne-cytowanie-nie-spisek/">&bdquo;odizolowanym leśnym ośrodku&rdquo;,</a> na&nbsp;której przedstawiciele amerykańskich agencji rządowych i&nbsp;Światowej Organizacji Zdrowia postanowili ukryć przed opinią publiczną PRAWDĘ o&nbsp;straszliwych efektach thimerosalu. Mocno nadwerężonej wiarygodności prof.&nbsp;Majewskiej bardzo szkodzi również występowanie w&nbsp;<a href="http://kodeks-a-zdrowie.pl/" rel="nofollow">objazdowym cyrku dr.&nbsp;Ratha,</a> czyli&nbsp;cyklu sympozjów poświęconych &bdquo;przejęciu kontroli nad&nbsp;naszym zdrowiem i&nbsp;żywnością przez&nbsp;korporacje, rządy i&nbsp;organizacje międzynarodowe&rdquo;, w&nbsp;którym to przejęciu złowrogą rolę odgrywa słynny Codex Alimentarius. Coraz bliżej <a href="http://blogdebart.pl/2009/02/14/codex-alimentarius-i-jaszczury/">Davida Icke,</a> pani profesor&#8230;</p>
<p>Myszkując po różnych <a href="http://www.globalnaswiadomosc.com/mityoszczepieniachwg.htm" rel="nofollow">nieco&nbsp;dziwacznych,</a> <a href="http://waldek1984.wordpress.com/2009/10/08/tvp-info-szczepienia-dr-jerzy-jaskowski-prof-lidia-brydak/" rel="nofollow">pomylonych,</a> <a href="http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=760" rel="nofollow">ostro&nbsp;paranoicznych,</a> <a href="http://grypa666.wordpress.com/2009/10/06/dr-jerzy-jaskowski-medyczne-i-anty-medyczne-poglady-m-glogoczowskiego/" rel="nofollow">wystrzelonych w&nbsp;kosmos</a> i&nbsp;<a href="http://astromaria.wordpress.com/2009/10/06/jeszcze-o-szczepieniach-czyli-jak-totalitaryzm-zamienil-bagnety-na-igly/" rel="nofollow">kompletnie obłąkanych</a> stronach, zacząłem natrafiać na&nbsp;wzmianki o&nbsp;nieznanym mi wcześniej Jerzym Jaśkowskim. To&nbsp;lekarz z&nbsp;Gdańska, zaangażowany przeciwnik szczepień. Postanowiłem więc wpisać jego nazwisko w&nbsp;Google, żeby dowiedzieć się, kto&nbsp;zacz. I&nbsp;w&nbsp;im&nbsp;więcej linków klikałem, tym&nbsp;większe robiły się me oczęta i&nbsp;tym&nbsp;niżej opadała szczęka. Postanowiłem więc podzielić tekst o&nbsp;doktorze Jaśkowskim na&nbsp;dwie części: pierwszą, w&nbsp;której postaram się odpowiedzieć na&nbsp;niektóre jego zarzuty wobec&nbsp;szczepionek, i&nbsp;drugą, w&nbsp;której zajmę się osobą doktora Jaśkowskiego sensu largo &mdash;&nbsp;jest to bowiem postać niezwykle barwna. Nie&nbsp;chcę, by powtórzyła się sytuacja z&nbsp;<a href="http://blogdebart.pl/2009/02/14/codex-alimentarius-i-jaszczury/">postu o&nbsp;Codex Alimentarius,</a> w&nbsp;którym według wielu komentatorów szydercze naśmiewanie się z&nbsp;wiary Davida Icke w&nbsp;Ludzi-Jaszczury kompletnie przyćmiło istotne informacje o&nbsp;sednie i&nbsp;faktycznym <em>spiritus movens</em> całej antykodeksowej kampanii. Tym&nbsp;razem nie&nbsp;popełnię tego błędu. Oddzielnie merytoryka, oddzielnie okrutne i&nbsp;bezpodstawne ataki <em>ad&nbsp;hominem.</em></p>
<p>Po bliższym przyjrzeniu doktor Jaśkowski okazuje się nie&nbsp;nowym autorytetem, ale&nbsp;wręcz prekursorem antyszczepieniowej histerii w&nbsp;Polsce. Już&nbsp;w&nbsp;1998&nbsp;r. przetłumaczył na&nbsp;język polski i&nbsp;rozpowszechnił w&nbsp;mediach tzw.&nbsp;<a href="http://www.paramed.waw.pl/index.php?menu=2&#038;mid=17&#038;conid=408" rel="nofollow">raport Alana Philipsa,</a> czyli&nbsp;zbiór kłamstw i&nbsp;półprawd o&nbsp;szczepieniach. Znalazły się wśród&nbsp;nich np.&nbsp;znane stałym czytelnikom BdB <a href="http://blogdebart.pl/2009/09/08/klamcy-i-polio/">brednie o&nbsp;polio</a> czy&nbsp;informacja, że Zespół Nagłego Zgonu Niemowląt (ang.&nbsp;SIDS) występuje najczęściej między&nbsp;2&nbsp;a&nbsp;4&nbsp;miesiącem życia, dokładnie wtedy, gdy&nbsp;dzieciom podaje się szczepionkę DTP (błonica, tężec, krztusiec):</p>
<blockquote><p>Spowodowało to przesunięcie terminów szczepień w&nbsp;Japonii. W&nbsp;kraju tym we&nbsp;wczesnych latach 70-tych przesunięto granicę szczepień z&nbsp;dwu&nbsp;miesięcy na&nbsp;dwa&nbsp;lata. Po&nbsp;tej&nbsp;zmianie terminu szczepień gwałtownie zmalała ilość zgonów klasyfikowanych jako&nbsp;SIDS.</p></blockquote>
<p>To prawie prawda. Here, let me fix it for you.</p>
<blockquote><p>Spowodowało to przesunięcie terminów szczepień w&nbsp;Japonii. W&nbsp;kraju tym we&nbsp;wczesnych latach 70-tych przesunięto granicę szczepień z&nbsp;dwu&nbsp;miesięcy na&nbsp;dwa&nbsp;lata. Po&nbsp;tej&nbsp;zmianie terminu szczepień gwałtownie zmalała ilość zgonów klasyfikowanych jako&nbsp;SIDS <strong>i&nbsp;zgłaszanych jako&nbsp;możliwy efekt szczepienia DTP.</strong></p></blockquote>
<p>Ponieważ SIDS dotyka niemowląt, a nie dwulatków, nie można już było zgłaszać szczepionki jako&nbsp;potencjalnej przyczyny zgonu! Dodatkowo, liczba zgonów z&nbsp;powodu SIDS w&nbsp;Japonii <a href="http://stason.org/TULARC/child-parent/vaccinations/3a-14-Did-SIDS-disappear-in-Japan-after-the-Japanese-changed.html"><strong>nie&nbsp;zmalała, a&nbsp;wręcz wzrosła!</strong></a></p>
<p>Sam Alan Philips, autor raportu, to nie naukowiec, tylko &mdash;&nbsp;wedle <a href="http://www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n1999/n199905/n19990520">złośliwych słów Ireny Głowaczewskiej,</a> Głównego Inspektora Sanitarnego w&nbsp;rządzie Buzka &mdash;&nbsp;&bdquo;śpiewak, kompozytor i&nbsp;twórca literatury dla&nbsp;dzieci. Jak&nbsp;sam pisze, wydał wiele albumów z&nbsp;oryginalnymi piosenkami i&nbsp;kompozycjami oraz&nbsp;występuje na&nbsp;festiwalach posługując się 12-strunową gitarą elektryczną&rdquo;. Doktor Jaśkowski lubi bronić się przed&nbsp;zarzutami mówiąc, że on tylko tłumaczy i&nbsp;rozpowszechnia, a&nbsp;pretensje o&nbsp;pomyłki prosi zgłaszać do&nbsp;autora raportu, zostawmy więc Philipsa i&nbsp;zajmijmy się oryginalnymi wytworami umysłu doktora Jaśkowskiego.</p>
<p>Dr Jaśkowski często przekręca słowa i&nbsp;fakty. Czasem jest to zabawne &mdash;&nbsp;np.&nbsp;kiedy nazwę leku Tamiflu zapisuje na&nbsp;trzy różne sposoby. Czasem utrudnia polemikę, np.&nbsp;kiedy w&nbsp;artykule <a href="http://sonia.low.pl/sonia/ono/2sz.htm" rel="nofollow">&bdquo;Problemy przemysłu szczepionkowego&rdquo;</a> opowiada o&nbsp;istotnym wzroście zachorowań na&nbsp;płonnicę w&nbsp;Polsce w&nbsp;latach&nbsp;90., mimo&nbsp;szczepień. Nie&nbsp;ma takiej choroby płonnica. Jest&nbsp;płonica, czyli&nbsp;szkarlatyna, ale&nbsp;na&nbsp;tę chorobę nie&nbsp;ma szczepionki. Być&nbsp;może panu doktorowi chodzi o&nbsp;błonicę. Istotnie, w&nbsp;latach&nbsp;90. zanotowano istotny wzrost zachorowań. Dokładniej: <a href="http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&#038;id=87&#038;sz=311&#038;to=">dwadzieścia pięć przypadków.</a></p>
<p>W innym artykule, zatytułowanym <a href="http://sonia.low.pl/sonia/ono/3sz.htm" rel="nofollow">&bdquo;Idea szczepień w&nbsp;świetle wiedzy XXI&nbsp;wieku&rdquo;,</a> pan doktor znęca się nad&nbsp;masowymi szczepieniami przeciw&nbsp;ospie, które owszem, doprowadziły do&nbsp;eradykacji tej&nbsp;choroby, ale&nbsp;zajęło im to w&nbsp;opinii pana doktora za&nbsp;dużo czasu:</p>
<blockquote><p>Ta akcja zwalczania ospy przy pomocy szczepionki trwała 176&nbsp;lat, czyli&nbsp;prawie 7&nbsp;pokoleń. Otóż historia medycyny zna znacznie krótsze okresy zniknięcia jakiejś choroby z&nbsp;&bdquo;rynku&rdquo;. I&nbsp;to tak&nbsp;dokładnego zniknięcia, że obecnie nie&nbsp;możemy nawet domniemywać co&nbsp;to było. Np.&nbsp;&bdquo;angielskie poty&rdquo;, prawdopodobnie choroba wirusowa, która spowodowała na&nbsp;początku XVIII&nbsp;wieku zgon prawie 70%&nbsp;mieszkańców Gdańska. W&nbsp;sumie choroba ta z&nbsp;nawrotami istniała ok.&nbsp;100&nbsp;lat, czyli&nbsp;4&nbsp;pokolenia i&nbsp;nikt już nie&nbsp;wie o&nbsp;co chodziło. Czyli&nbsp;chorowały 4&nbsp;pokolenia a&nbsp;nie&nbsp;7. Można by powiedzieć, że z&nbsp;powodu szczepień ospa trwała prawie o&nbsp;sto&nbsp;lat dlużej.</p></blockquote>
<p>Logika pana doktora jest logiką pokrętną, mnie po&nbsp;oczyszczeniu z&nbsp;niepotrzebnych słów wyszło coś&nbsp;takiego: <strong>angielskie poty zniknęły same w&nbsp;sto&nbsp;lat, a&nbsp;ospę wypleniono szczepieniami w&nbsp;sto&nbsp;osiemdziesiąt, więc gdyby nie&nbsp;szczepiono przeciw&nbsp;ospie, zniknęłaby sama wcześniej, WTF?!</strong> Analizując taką akrobację umysłową, łatwo przeoczyć fakt, że to nie&nbsp;angielskie poty, a&nbsp;dżuma zdziesiątkowała mieszkańców Gdańska na&nbsp;początku XVIII&nbsp;wieku. Angielskie poty pojawiły się w&nbsp;Europie (i&nbsp;faktycznie same zniknęły z&nbsp;niewiadomego powodu) na&nbsp;przełomie XV&nbsp;i&nbsp;XVI&nbsp;w. Nie&nbsp;udało mi się znaleźć informacji, czy&nbsp;w&nbsp;Gdańsku wybuchła wtedy ich epidemia.</p>
<p>Pojawiającym się często na antyszczepionkowych stronach tekstem doktora Jaśkowskiego jest artykuł &bdquo;Szczepienia &mdash;&nbsp;czyli&nbsp;jak&nbsp;zarabiać krocie nie&nbsp;ponosząc odpowiedzialności…&rdquo;. Pan doktor już na&nbsp;samym początku uderza w&nbsp;wysokie&nbsp;C:</p>
<blockquote><p>Przeprowadzone w różnych ośrodkach naukowych badania eksperymentalne, kliniczne i&nbsp;statystyczne udowodniły ponad wszelką wątpliwość nie&nbsp;tylko bezpodstawność stosowania masowych szczepień, ale&nbsp;także pokazały toksyczność tego co&nbsp;nazywa się enigmatycznie dobrodziejstwem ludzkości. Obecnie już tylko wyjątkowo niedokształcony osobnik może mówić o&nbsp;pozytywnej stronie szczepień.</p></blockquote>
<p>Od tak bezczelnego kłamstwa opadają ręce i śpiew gaśnie w&nbsp;piersi. Przypomina to zaklinanie rzeczywistości przez&nbsp;kreacjonistów, uparcie twierdzących, że teoria ewolucji już&nbsp;dawno upadła i&nbsp;obecnie nikt nie&nbsp;traktuje jej poważnie. </p>
<p>Doktor Jaśkowski pisze dalej:</p>
<blockquote><p>Przykładowo, dodawanie rtęci do szczepionek rozpoczęto w&nbsp;1930&nbsp;roku. Do&nbsp;tego czasu nie&nbsp;znano choroby zwanej autyzmem. Po&nbsp;raz pierwszy opisano takie chore dziecko w&nbsp;1938&nbsp;roku. Ale&nbsp;gwałtowny wzrost zachorowań na&nbsp;autyzm, zdrowych dzieci w&nbsp;2-4&nbsp;roku życia, nastąpił dopiero w&nbsp;latach&nbsp;90 ubiegłego roku, po&nbsp;wprowadzeniu tzw.&nbsp;szczepionek potrójnych.</p>
<p>O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na&nbsp;autyzm na&nbsp;10&nbsp;000 nowo narodzonych dzieci, to&nbsp;po&nbsp;wprowadzeniu tych&nbsp;nowych szczepionek w&nbsp;1991&nbsp;r. jedno zachorowanie notowano raz&nbsp;na&nbsp;150&nbsp;zaszczepionych dzieci.</p></blockquote>
<p>To, że pojęcie autyzmu zdefiniowano w&nbsp;latach&nbsp;40., nie&nbsp;oznacza, że ta&nbsp;choroba wcześniej nie&nbsp;istniała. W&nbsp;latach&nbsp;90. nie&nbsp;wprowadzono szczepionek potrójnych, bo&nbsp;te (jak&nbsp;np.&nbsp;szczepionka DTP) istniały już od&nbsp;dawna. Wprowadzono natomiast szczepionkę MMR (odra, świnka, różyczka), ale&nbsp;nie&nbsp;nastąpił gwałtowny wzrost zachorowań. Ilość diagnozowanych przypadków autyzmu faktycznie wzrasta i&nbsp;faktycznie nie&nbsp;wiemy dlaczego, trudno jednak mówić o&nbsp;gwałtownym wzroście czy&nbsp;wręcz&nbsp;epidemii (o&nbsp;czym można przeczytać w&nbsp;prasie <a href="http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1576829,00.html">popularnej</a> i&nbsp;<a href="http://www.scientificamerican.com/article.cfm?id=is-there-really-an-autism-epidemic">popularnonaukowej</a>, o&nbsp;ile&nbsp;w&nbsp;ogóle ufa się mediom opanowanym przez&nbsp;Żydów i&nbsp;agentów KGB/GRU &mdash;&nbsp;ale&nbsp;psst, nie&nbsp;ma co uprzedzać smaczków z&nbsp;części drugiej tekstu o&nbsp;panu doktorze). Podejrzenie o&nbsp;związek szczepionki MMR z&nbsp;autyzmem nie&nbsp;znajduje potwierdzenia ani&nbsp;w&nbsp;statystykach, ani&nbsp;w&nbsp;testach klinicznych, wywodzi się bezpośrednio z&nbsp;<a href="http://migg.wordpress.com/2009/04/09/wielka-wojna-wakefielda/">zafałszowanych badań Andrew Wakefielda</a> i,&nbsp;parafrazując pana doktora, już&nbsp;tylko wyjątkowo niedokształcony osobnik może się na&nbsp;nie powoływać.</p>
<p>Pan doktor poświęca zresztą kilka ciepłych słów Wakefieldowi (i&nbsp;jego tezie, że szczepionka MMR powoduje problemy jelitowe, a&nbsp;w&nbsp;konsekwencji autyzm) w&nbsp;następującym akapicie:</p>
<blockquote><p>Hipoteza , wiążąca wrzodziejące zapalenie jelita ze&nbsp;szczepieniem przeciwko odrze jest rzeczywiście ostro krytykowana przez&nbsp;koncerny produkujące szczepionki. Jest&nbsp;to zrozumiałe. Nie&nbsp;tylko utrata rynku zbytu ale&nbsp;jeszcze wypłata odszkodowań. Jest&nbsp;więc o&nbsp;co walczyć. I&nbsp;na&nbsp;pewno znajdą się ludzie gotowi za&nbsp;&#8230;&#8230;&#8230; podważać tego rodzaju doniesienia. Faktem natomiast bezspornym jest, że ludzie szczepieni chorują 3&nbsp;razy częściej na&nbsp;wrzodziejące zapalenie jelita, aniżeli ludzie nie&nbsp;szczepieni. Faktem jest, że&nbsp;odra to&nbsp;tylko wysypka skórna u&nbsp;dzieci a&nbsp;wrzodziejące zapalenie jelita to&nbsp;ciężka, nierzadko śmiertelna choroba.</p></blockquote>
<p>Pomińmy milczeniem skandaliczne oskarżenia, ugryźmy się w&nbsp;pięść i skupmy na&nbsp;faktach. Otóż nie&nbsp;jest faktem bezspornym, że szczepienie MMR zwiększa ryzyko zachorowania na&nbsp;wrzodziejące zapalenie jelita &mdash;&nbsp;wręcz przeciwnie, to&nbsp;w&nbsp;ogóle żaden fakt; <a href="http://jech.bmj.com/cgi/content/full/57/11/883">wyniki konkretnych badań</a> wskazują na&nbsp;brak jakiejkolwiek korelacji. Odra to&nbsp;nie&nbsp;&bdquo;tylko wysypka skórna u&nbsp;dzieci&rdquo; &mdash;&nbsp;do&nbsp;jej powikłań należą takie wesołe choróbki jak&nbsp;zapalenie płuc, zapalenie mózgu, poronienie, ewentualnie śmierć.</p>
<p>W dalszej części tekstu pan doktor daje podwójny popis ignorancji, najpierw w&nbsp;kwestii statystyki:</p>
<blockquote><p>Tak samo było z &bdquo;epidemią&rdquo; błonnicy w&nbsp;1993-1994&nbsp;roku, kiedy to chorowały dzieci szczepione równie często jak&nbsp;i&nbsp;nie&nbsp;szczepione.</p></blockquote>
<p>Przynajmniej dowiadujemy się, że wspomniana wcześniej tajemnicza &bdquo;płonnica&rdquo; to&nbsp;błonica (zwana też dyfterytem). A&nbsp;jak jest z&nbsp;zachorowaniami? Wyobraźmy sobie klasę, w&nbsp;której uczy się 30&nbsp;dzieci &mdash;&nbsp;27&nbsp;zaszczepionych i&nbsp;trzy niezaszczepione. Jeśli zachoruje czwórka dzieci, w&nbsp;tym dwoje niezaszczepionych, czy&nbsp;można wnioskować, że szczepione i&nbsp;nieszczepione chorują równie często?</p>
<p>Policzmy z grubsza: przeciwko błonicy zaszczepionych jest ponad&nbsp;95%&nbsp;Polaków, podczas wspomnianej &bdquo;epidemii&rdquo; odnotowano 25&nbsp;zachorowań. Skoro więc (dla&nbsp;uproszczenia zaokrąglając do&nbsp;najbliższej liczby parzystej) z&nbsp;24&nbsp;zachorowań 12&nbsp;dotknęło osób zaszczepionych, a&nbsp;12 &mdash;&nbsp;niezaszczepionych, co&nbsp;z&nbsp;tego wynika? Ano&nbsp;to, że osoby niezaszczepione zarażały się błonicą dziewiętnaście razy częściej!</p>
<p>Warto dodać, że dzięki szczepieniom notujemy kilka przypadków błonicy rocznie. Przed&nbsp;wprowadzeniem szczepień, w&nbsp;latach&nbsp;50. na&nbsp;błonicę zapadało rocznie ok.&nbsp;40&nbsp;tysięcy osób. Śmiertelność wynosi od&nbsp;5 do&nbsp;10%.</p>
<p>Chwilę później pan doktor daje drugi popis:</p>
<blockquote><p>Należy także zwalczać kolejny absurd przemysłu szczepionkowego o&nbsp;rzekomej konieczności szczepienia całej populacji bo&nbsp;inaczej może rozwinąć się epidemia. Jeżeli&nbsp;szczepienia są skutecznym sposobem zapobiegania chorobom, to&nbsp;osoby zaszczepione nie&nbsp;powinny zachorować w&nbsp;żadnym przypadku, a&nbsp;te niezaszczepione będą sobie same winne. Niestety jak&nbsp;obserwujemy efekty szczepień przeciwko&nbsp;grypie to&nbsp;sytuacja jest odwrotna. Ciężki przebieg grypy obserwuje się dużo częściej u&nbsp;osób szczepionych aniżeli u&nbsp;nieszczepionych.</p></blockquote>
<p>Ten akapit świadczy o tym, że doktor Jaśkowski nie&nbsp;zdaje sobie sprawy z&nbsp;faktu, że szczepionki nie&nbsp;dają stuprocentowej ochrony, co&nbsp;dla&nbsp;lekarza powinno być oczywiste. Doktor Jaśkowski najwyraźniej nie&nbsp;zna też &mdash;&nbsp;albo&nbsp;nie&nbsp;rozumie &mdash;&nbsp;pojęcia odporności grupowej.</p>
<p>Doktor kończy swój artykuł głupotką powtarzaną często przez&nbsp;antyszczepionkowców, polegającą na&nbsp;wskazywaniu nietrwałości odporności nabywanej w&nbsp;wyniku szczepień i&nbsp;bagatelizowaniu zagrożeń chorób wieku dziecięcego:</p>
<blockquote><p>Nikt również nie wyjaśnia rodzicom, że szczepienie uodparnia na 3-7&nbsp;lat, więc&nbsp;szczepiąc 6&nbsp;letnie dziecko spowodujemy, że może ono zachorować w&nbsp;np.&nbsp;20&nbsp;roku życia, kiedy to przebieg choroby jest znacznie cięższy. Nikt nie&nbsp;wyjaśnia rodzicom, że naturalne przebycie choroby daje odporność dożywotnią.</p></blockquote>
<p>Po pierwsze, przyznam szczerze, że nie mam pojęcia, skąd doktor Jaśkowski wziął takie widełki. Po&nbsp;krótkim guglaniu znalazłem <a href="http://linemed.pl/nhealth_guide/details/id,23">dane,</a> z&nbsp;których wynika, że odporność na&nbsp;choroby po&nbsp;zaszczepieniu jest dużo bardziej zróżnicowana; istnieje również system szczepień przypominających. Po&nbsp;drugie, idea przechorowania jest niepoważna &mdash;&nbsp;po&nbsp;to wymyślono szczepionki, żeby uniknąć groźnych skutków ubocznych różnych chorób. Z&nbsp;jednej strony jest bardzo bezpieczna szczepionka, przy&nbsp;odpowiedniej masowości praktycznie eliminująca chorobę, z&nbsp;drugiej &mdash;&nbsp;narażanie na&nbsp;ryzyko powikłań siebie i&nbsp;najbliższych (w&nbsp;końcu są to choroby <strong>zakaźne</strong>). Po&nbsp;trzecie, w&nbsp;wyniku masowych szczepień dorosły ma małe szanse zetknięcia się z&nbsp;chorobą. Gdybyśmy przestali szczepić, dopiero by starsi chorowali!</p>
<p>Na tym kończę część merytoryczną. Nie przejmujcie się, jeśli was znudziła &mdash;&nbsp;już niedługo część druga, rozrywkowa, w&nbsp;której przyjrzymy się bliżej samemu doktorowi, bo&nbsp;mówię wam, bracia i&nbsp;siostry, niezły z&nbsp;niego herbatnik!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/10/08/doktor-jaskowski-autorytet-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>278</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak pije się naftę</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/09/25/jak-pije-sie-nafte/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/09/25/jak-pije-sie-nafte/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Sep 2009 23:22:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[czary-mary]]></category>
		<category><![CDATA[facepalm]]></category>
		<category><![CDATA[h2o2]]></category>
		<category><![CDATA[hulda clark]]></category>
		<category><![CDATA[siemionowa]]></category>
		<category><![CDATA[zapper]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2515</guid>
		<description><![CDATA[Uwaga: odradzam osobom wrażliwym czytanie poniższego tekstu. Pojawia się w&#160;nim męczenie dzieci i&#160;różne obrzydliwe praktyki cielesne. Oprócz tego wydzieliny i&#160;pasożyty. Mówię serio, można jeszcze zawrócić. Uwaga dla twardzieli: post jest długi, ale warto. W&#160;życiu czegoś takiego nie&#160;czytaliście. Intro Łamy Blog de Bart wypełniają zwykle relacje z&#160;moich wizyt w&#160;Otchłani. Wbrew nazwie, Otchłań nie&#160;jest nieskończoną przestrzenią, wręcz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Uwaga: odradzam osobom wrażliwym czytanie poniższego tekstu. Pojawia się w&nbsp;nim męczenie dzieci i&nbsp;różne obrzydliwe praktyki cielesne. Oprócz tego wydzieliny i&nbsp;pasożyty. Mówię serio, można jeszcze zawrócić. Uwaga dla twardzieli: post jest długi, ale warto. W&nbsp;życiu czegoś takiego nie&nbsp;czytaliście.<br />
</em></p>
<h3>Intro</h3>
<p>Łamy Blog de Bart wypełniają zwykle relacje z&nbsp;moich wizyt w&nbsp;Otchłani. Wbrew nazwie, Otchłań nie&nbsp;jest nieskończoną przestrzenią, wręcz przeciwnie: mimo pozornych różnic, jej mieszkańcy mają do&nbsp;siebie całkiem blisko, zazwyczaj co&nbsp;najwyżej jeden-dwa kliki. Nie&nbsp;wierzycie? Zapraszam na&nbsp;przejażdżkę.</p>
<p>Klik! Oto <a href="http://lukaszwarzecha.salon24.pl/" rel="nofollow">znany prawicowy komentator,</a> publikujący w&nbsp;<a href="http://www.efakt.pl/" rel="nofollow">prasie bardzo popularnej.</a> Jeszcze niedawno jednym ruchem można było przeskoczyć z&nbsp;jego bloga do&nbsp;<a href="http://crusader.salon24.pl/" rel="nofollow">siedziby piewcy ludobójstwa</a> &mdash;&nbsp;owa norka znajdowała się na&nbsp;<a href="http://web.archive.org/web/20080714154644/http://lukaszwarzecha.salon24.pl/index.html">liście blogów polecanych przez&nbsp;publicystę.</a> Z&nbsp;fanem masowych mordów sąsiaduje z&nbsp;kolei PISMO BIBLIJNYCH CHRZEŚCIJAN, udowadniające m.in., że <a href="http://idzpodprad.salon24.pl/116850,nauka-a-biblia" rel="nofollow">w&nbsp;Biblii podano jednak dokładnie wartość liczby&nbsp;π.</a> Co&nbsp;prawda według Świętych Wersetów kadź odlewna miała dziesięć łokci średnicy, a&nbsp;trzydzieści obwodu, ale oczywiście średnicę wymierzono według krawędzi zewnętrznych, a&nbsp;obwód wedle wewnętrznych, więc uwzględniając grubość brzegu 10&nbsp;cm wychodzi, że wedle Biblii π=3,14. Skąd PISMO BIBLIJNYCH CHRZEŚCIJAN wie, że średnicę mierzono tak, a&nbsp;obwód siak, to&nbsp;już prywatna tajemnica PISMA.</p>
<p>Od PISMA niedaleko do kreacjonisty Maćka, który na&nbsp;gruzach dawno obalonej teorii ewolucji buduje Nową Teorię Stwarzania. Możemy dowiedzieć się od&nbsp;niego, że <a href="http://stwarzanie.wordpress.com/2009/06/21/ile-wzrostu-ma-homo-sapiens/#comment-715" rel="nofollow">tajemniczy neandertalczycy to&nbsp;po&nbsp;prostu ludzie przedpotopowi,</a> w&nbsp;odróżnieniu od&nbsp;nas &mdash;&nbsp;ludzi popotopowych, potomków Noego. U&nbsp;Maćka sympatycznego komcia z&nbsp;pozdrowieniami zostawia AstroMaria, człowiek z&nbsp;podtytułem &bdquo;UWIERZĘ W&nbsp;NAJGŁUPSZY BZDET&rdquo;. Na&nbsp;swoim blogu udowadnia, że Rząd Światowy <a href="http://astromaria.wordpress.com/2009/09/23/kolejna-podstepna-trucizna/" rel="nofollow">truje nas kwaskiem cytrynowym,</a> a&nbsp;Richard Dawkins jest <a href="http://astromaria.wordpress.com/2009/08/25/richard-dawkins-jest-kreacjonista/#comment-4286" rel="nofollow">zwolennikiem teorii Inteligentnego Projektu</a> (&bdquo;&#8230;okazał się jednak uczciwym naukowcem, który wprawdzie przez&nbsp;lata oszukiwał siebie samego i&nbsp;cały świat wokół, ale w&nbsp;końcu skapitulował i&nbsp;powiedział prawdę&rdquo;). AstroMaria usłyszała tę sensacyjną informację w&nbsp;kreacjonistycznym filmie propagandowym.</p>
<p>I tak krążymy od jednego blogaska do&nbsp;drugiego. W&nbsp;gruncie rzeczy nie&nbsp;zagłębiamy się zbytnio w&nbsp;Otchłań. Owszem, jedni są bardziej szaleni od&nbsp;drugich, ale różnice nie&nbsp;są znaczne, dwa schodki w&nbsp;górę, jeden w&nbsp;dół. Czasami jednak można spaść o&nbsp;kilka pięter.</p>
<h3>Prawdziwa Otchłań</h3>
<p>Witajcie na <a href="http://forum.igya.pl" rel="nofollow">forum.igya.pl</a>. Forum to leży na&nbsp;uboczu, prawie nikt o&nbsp;nim nie&nbsp;wspomina. Ot, jeden link na&nbsp;wegedzieciak.pl, wspomnienie na&nbsp;blogu Grypa666 (notabene konkurującym ostro z&nbsp;AstroMarią o&nbsp;tytuł Blogaska Najbardziej Oderwanego od&nbsp;Rzeczywistości). Krótki post w&nbsp;Kafeterii. Nigdy byśmy go nie&nbsp;znaleźli, gdyby nie&nbsp;jeden ze&nbsp;stałych komentatorów BdB, który z&nbsp;nudów wpisał w&nbsp;Google frazę <strong>&bdquo;Jak&nbsp;pije się naftę&rdquo;.</strong></p>
<p>Forumowicze z igya.pl rozmawiają o&nbsp;<strong>bardzo</strong> niekonwencjonalnych terapiach. Nie&nbsp;chce mi się rozpisywać o&nbsp;szczegółach, niech wystarczy krótki zarys. <strong>MMS</strong> to cud-środek będący 30-procentowym roztworem chlorynu sodu. <strong>Zappery</strong> to urządzenia elektryczne leczące prądem: leczą poprzez usuwanie pasożytów, które są przyczyną wszystkich chorób świata. <strong>Metoda Siemionowej</strong> również służy odrobaczaniu, ale&nbsp;za&nbsp;pomocą drakońskiej diety i&nbsp;picia dziwnych nalewek.</p>
<p>Zanim zaprowadzę was w otchłań, chciałbym zwrócić uwagę na&nbsp;pewną kwestię: forumowicze opisują własne doświadczenia. To&nbsp;nie&nbsp;są historie, które wyczytali w&nbsp;książkach czy&nbsp;usłyszeli od&nbsp;znajomych o&nbsp;ich znajomych.</p>
<p>Zacznijmy więc od <a href="http://forum.igya.pl/viewtopic.php?f=10&#038;t=36#p344" rel="nofollow">picia nafty.</a></p>
<blockquote><p>Otóż po przeczytaniu informacji u Małachowa kupiłam w&nbsp;sklepie chemicznym zwykłą naftę oświetleniową w&nbsp;półlitrowym opakowaniu. Taką naftą zalałam zielone orzechy włoskie, dodałam też propolisu. Ta&nbsp;cała mikstura stała kilka dni (nabrała zielonkawo-brunatnego koloru). Po&nbsp;tym czasie zlałam do butelki z&nbsp;ciemnego szkła i&nbsp;zaczęłam przyjmować &mdash;&nbsp;w&nbsp;pierwszej miesięcznej serii wypijałam rano na&nbsp;czczo (pół&nbsp;godziny przed&nbsp;jedzeniem) łyżeczkę od&nbsp;herbaty. Potem miesiąc przerwy i&nbsp;teraz piję drugą serię &mdash;&nbsp;tym razem 2&nbsp;x&nbsp;dziennie po&nbsp;łyżeczce (rano&nbsp;i&nbsp;wieczorem). Póki&nbsp;co nic groźnego się nie&nbsp;dzieje i&nbsp;myślę, że o&nbsp;takiej zwykłej oświetleniowej nafcie pisał Małachow. Teraz jeśli chodzi o&nbsp;skutki &mdash;&nbsp;żadnych (na&nbsp;szczęście) robali nie&nbsp;widziałam.</p></blockquote>
<p>O co chodzi z robalami? Moim zdaniem część forumowiczów cierpi na&nbsp;chorobę, o&nbsp;której dowiedziałem się, szukając materiałów do&nbsp;tekstu o&nbsp;Morgellonach. Choroba ta nazywa się parazytoza urojona i&nbsp;leczy się ją bardzo łatwo &mdash;&nbsp;środkami antypsychotycznymi. Niektórzy chorzy uważają jednak, że <a href="http://forum.igya.pl/viewtopic.php?f=3&#038;t=19&#038;start=320#p1290" rel="nofollow">taka terapia uwłacza ich godności.</a></p>
<blockquote><p>Moja córka jest prawie dorosła i kiedy zaczęłam szukać przyczyn naszych dolegliwości najpirw lekaż sugerowł chorobę psychiczną ,a&nbsp;jak&nbsp;pojechałam do&nbsp;laboratorium chcąc zrobić prywatnie badanie na&nbsp;glistę i&nbsp;toxakoroze pan laborant powidział żebym nie&nbsp;szukała sobie chorób jak&nbsp;moja córka to usłyszła to&nbsp;powidziała że więcej do&nbsp;lekaża i&nbsp;na&nbsp;żadne badania nie&nbsp;pójdzie,poprostu wstydziła się że wszyscy biorą nas za&nbsp;wariatów ale kiedy zobaczyła że żiółka pomagają to&nbsp;pije.</p></blockquote>
<p>Jak zdiagnozować pasożyty? Najlepiej urządzeniami diagnostycznymi <a href="http://mlodyfizyk.blox.pl/2007/07/Oberon-oszusci-przed-sad.html">Oberon</a> lub&nbsp;Vega-Test. Jak&nbsp;już się je zdiagnozuje, można zabrać się za&nbsp;leczenie. </p>
<blockquote><p>Witam wszystkich. Moje doświadczenia związane z&nbsp;kuracją Siemionowej dotyczą leczenia w&nbsp;ten sposób mojego 11-letniego syna. Od&nbsp;4&nbsp;lat cały czas miałam problem ze&nbsp;zdrowiem syna, a&nbsp;na&nbsp;oberonie, za&nbsp;pomocą którego diagnozowałam dziecko ciągle pojawiały się pasożyty różnego rodzaju. Dziecko leczone było przez&nbsp;lekarza homeopatę w&nbsp;Warszawie różnymi naturalnymi sposobami, oprócz leków homeopatycznych, między innymi nalewkami (sok&nbsp;z&nbsp;kiszonych ogórków+czosnek, sok z&nbsp;kapusty kiszonej+czosnek, imbir z&nbsp;sokiem z&nbsp;cytryny). Do&nbsp;tego dołączane było leczenie chemicznymi lekarstwami (Zentel, Pyrantelum, Metronidazol,Vermox). Jeśli stan dziecka był zły dawkowanie było zwiększane, ale nie&nbsp;przynosiło to poprawy. Jak&nbsp;udało się wytępić jednego pasożyta “wchodził” na&nbsp;jego miejsce inny (cały czas były 3&nbsp;lub&nbsp;4&nbsp;zdiagnozowane). W&nbsp;1&nbsp;roku leczenia było dobrze, pasożyty wydawać by się mogło zostały usunięte. Kolejnego roku było już gorzej, czas leczenia się wydłużył a&nbsp;dziecko było osłabione i&nbsp;coraz bardziej wymęczone ciągłymi dolegliwościami (biegunki, potworne bóle brzucha, bladość, wychudzenie, nerwowość, ciągłe infekcje dróg oddechowych &mdash;&nbsp;stała obecność w&nbsp;organizmie glisty ludzkiej). Dodam, że stosowałam nalewkę z&nbsp;łupin orzecha czarnego, Vernicadis, kąpiele ziołowe z&nbsp;późniejszym goleniem pasożytów wychodzących przez&nbsp;górne partie pleców okolice uszu i&nbsp;szyi, stosowałam u&nbsp;syna również Zapper. Pasożyty jednak wydawało mi się że nic sobie z&nbsp;tej ciągłej walki nie&nbsp;robią. Byłam naprawdę załamana, dziecko najzwyczajniej ginęło mi w&nbsp;oczach. Jego zarobaczenie było ogromne bo&nbsp;jak&nbsp;lekarz przepisał mu ponownie Metronidazol wymiotował pasożytami!!! Dużo mogłabym na&nbsp;ten&nbsp;temat jeszcze pisać, w&nbsp;maju tego roku dostał rzutów gorączkowych. Jednego dnia miał stan podgorączkowy następnego 40,5&nbsp;stopnia gorączki. I&nbsp;tak w&nbsp;kółko, skóra w&nbsp;miejscach najbardziej wrażliwych pokryła się plamami i&nbsp;wypryskami-były to toksyny wyrzucane pod&nbsp;skórę z&nbsp;organizmu, który sobie już nie&nbsp;radził. Szukałam w&nbsp;internecie informacji o&nbsp;pasożytach, leczeniu i&nbsp;trafiłam na&nbsp;książkę Siemionowej. Byłam tak zdesperowana i&nbsp;przerażona tym co się dzieje z&nbsp;moim dzieckiem, że w&nbsp;trakcie tych rzutów gorączki zastosowałam 1&nbsp;lewatywę (było to wieczorem) a&nbsp;następnego dnia rano gorączki już nie&nbsp;było i&nbsp;nie&nbsp;pojawiła się do&nbsp;dzisiaj. Przeprowadziłam kurację, która trwała 3&nbsp;tygodnie wszystko zgodnie ze&nbsp;wskazówkami Siemionowej, oczywiście ja również ją stosowałam. Nie&nbsp;patrzyłam czego nie&nbsp;mogę zrobić (bo&nbsp;w&nbsp;książce jest mowa o&nbsp;rozmaitych zabiegach), tylko robiłam co&nbsp;było w&nbsp;mojej mocy. Z&nbsp;każdym dniem syn czuł sie coraz lepiej, 3&nbsp;dnia pojawiły się u&nbsp;niego na&nbsp;nogach (od&nbsp;kolan do&nbsp;kostek) kreseczki brązowo-czerwone. Z&nbsp;początku wystraszyłam się że to znowu toksyny, ale okazało się że to pasożyty uciekające z&nbsp;przewodu pokarmowego. Ponieważ nie&nbsp;korzystałam z&nbsp;sauny zaczęłam stosować kąpiele z&nbsp;dehelmintykiem 1. Było lepiej, a&nbsp;po&nbsp;dehelmintyzacji zasadniczej plamki zniknęły zupełnie. Dziecko nabrało rumieńców, nic go nie&nbsp;boli, jak nie&nbsp;ten chłopak !</p></blockquote>
<p>Jak widać, żeby się polepszyło, musi się najpierw pogorszyć. Na&nbsp;szczęście forumowicze nie&nbsp;męczą tylko dzieci, katują również siebie:</p>
<blockquote><p>Pisałam wcześniej że zrobiła mi się na rękach boląca, piecząca skorupa! Do&nbsp;tego nogi dostały jakiś trupi kolor i&nbsp;łuszczą mi sie okropnie…..może to szalejące po&nbsp;organizmie grzyby &mdash;&nbsp;bo z grzybicą mam problem od&nbsp;operacji jajnika! Naprawdę ważne jest aby zgromadzić wszystkie &bdquo;elementy&rdquo; kuracji!</p></blockquote>
<blockquote><p>Od wczoraj potwornie boli mnie wątroba i&nbsp;mam powiększone węzły chłonne pachowe, szyjne. Sądzę że toksyny?, jakaś infekcja? i&nbsp;organizm wyrzuca to do&nbsp;węzłów. Hmmm, muszę siebie poobserwować. Piję rano do&nbsp;12 soki warzywno-owocowe z&nbsp;marchwi, jabłek i&nbsp;buraków. Jedzenie rozdzielne, zobaczymy. Bolą mnie mięśnie brzucha od&nbsp;ćwiczeń kręgosłupa, w&nbsp;nocy kręgosłup, czyli działają te ćwiczenia.</p></blockquote>
<p>Czasem skutki uboczne potrafią nieco wymknąć się spod kontroli. </p>
<blockquote><p>Znajomy zielarz polecil mi również jedzenie pestek z&nbsp;dyni w &bdquo;hurtowych&rdquo; ilościach, oprócz tego naftę oczyszczoną z&nbsp;apteki (łyżkę stołową na&nbsp;szklankę wody) +&nbsp;zioła przepisał mi na&nbsp;odbudowanie przewodu pokarmowego, a&nbsp;szczeólnie wątroby i&nbsp;trzustki. Jak&nbsp;zastosowałem to wszystko (miałem powtarzajace sie biegunki, to&nbsp;był główny powód, z&nbsp;powodu którego zaczałem łazić po&nbsp;lekarzach i&nbsp;szukać przyczyn) to&nbsp;na&nbsp;poczatku sie przeraziłem. Przez&nbsp;3-4&nbsp;dni schodziło ze&nbsp;mnie w&nbsp;postaci takiej kaszy różne rzeczy (mysle, ze to byly pasożyty, ale&nbsp;wyglądało to jak&nbsp;jakaś podsmażona papryka (tylko&nbsp;nie&nbsp;czerwona, tylko jasna, jakby wyflaczałe skórki). Jak&nbsp;jadłem pestki to&nbsp;ode&nbsp;mnie tak śmierdziało, ze&nbsp;nawet rodzina uciekała do&nbsp;innych pokojów (z&nbsp;ust). Moja teoria była taka, ze tak&nbsp;smierdza uśmiercane tymi pestkami z&nbsp;dyni i&nbsp;naftą robale. Zielarz to potwierdził.</p></blockquote>
<p>Popularną metodą terapeutyczną wśród forumowiczów jest spożywanie moczu. Piją z&nbsp;trudem&#8230;</p>
<blockquote><p>Wypiłam rano 4 wielkie łyki uryny i&nbsp;myślałam, że się przekręce ze&nbsp;wstrętu. Ale&nbsp;to&nbsp;wszystko siedzi tylko w&nbsp;głowie i&nbsp;trzeba trochę nad&nbsp;tym popracować</p></blockquote>
<blockquote><p>Ja prawie nie mam już śladu po&nbsp;liszaju, pozbyłam się go pijąc zawzięcie urynę, ale&nbsp;nie&nbsp;zaproponuję tego dziecku, bo się nie&nbsp;zgodzi.</p></blockquote>
<p>&#8230;a potem czekają na pełnię, żeby oczyścić wątrobę.</p>
<blockquote><p>A ja po kuracji urynowej i cytrynowej robię oczyszczanie wątroby 9&nbsp;lutego wtedy jest pełnia.</p></blockquote>
<p>Uryna to również znakomity składnik lewatyw.</p>
<blockquote><p>Próbuję, bo jak na razie udaje mi się wypić rano tylko 5&nbsp;łyków cieplutkiej uryny&nbsp;:| Nie&nbsp;stosuję żadnej głodówki, bo pewnie zeszłabym już z&nbsp;tego świata. Po&nbsp;oczyszczaniu Siemionową straciłam zbyt&nbsp;dużo kilogramów i&nbsp;zaczynam wyglądać jak&nbsp;anorektyczka i&nbsp;mieć drobne kłopoty.</p>
<p>Ale nie o tym chcę pisać. Otóż ważną sprawą są lewatywy z&nbsp;urynu, które też robię wieczorem i&nbsp;to&nbsp;z&nbsp;zadziwiającym skutkiem. Znowu zaczęłam wypłukiwać dzikich lokatorów</p></blockquote>
<p>Lewatywy najlepiej robić ze świeżej uryny. Najwyraźniej nie&nbsp;ma potrzeby zagęszczania; odparowywanie może też być kłopotliwe.</p>
<blockquote><p>Robię ze świeżej-całodziennej. Podobno tym odparowywaniem można sobie okropnie zasmrodzić chałupę. A&nbsp;ja ostatnio miałam dużo gości, więc nie&nbsp;odważyłam sie tego zrobić.</p>
<p>    Myślałam nawet aby to robić na balkonie, na palniczku gazowym, turystycznym, ale zrezygnowałam ze&nbsp;względu na&nbsp;pogodę.</p></blockquote>
<p>Oprócz picia uryny popularne jest także grzebanie w kale&#8230;</p>
<blockquote><p>Dziśiaj wydaliłam coś co po obejżeniu przez&nbsp;lupę wiekością i&nbsp;kształtem przypomina przyrwę (motylica wątrobowa) stąd chyba moje kłopoty z&nbsp;wątrobą. martwię się tylko o&nbsp;córkę i&nbsp;męża bo&nbsp;za&nbsp;nic nie&nbsp;mogę namówić ich do&nbsp;ewatyw .</p></blockquote>
<blockquote><p>Co do badań laboratoryjnych, to niestety znam opowieści, że przez&nbsp;10&nbsp;badań ludziom nic&nbsp;nie&nbsp;wychodziło aż&nbsp;w&nbsp;końcu wyszło. Znajoma kumpla opowiadała, że specjalnie owsika do&nbsp;kału włożyła (wczesniej go znalazła) i&nbsp;też&nbsp;nie&nbsp;znaleźli.</p></blockquote>
<p>&#8230;choć niektórym włączają się blokady.</p>
<blockquote><p>A może ktoś z Was słyszał o Srebrnej Tabletce z&nbsp;Rosji, tzw.&nbsp;Sputnik. To&nbsp;taki wewnętrzny zapper. połyka się go i&nbsp;działa przez&nbsp;100&nbsp;godzin. Można połknąć kilka razy (oczywiście po&nbsp;umyciu, choć Ja bym nie&nbsp;mogła wyjąć tego z&nbsp;… i&nbsp;jeszcze raz połknąć).</p></blockquote>
<p>Wśród forumowiczów popularny jest MMS, czyli Miracle Mineral Solution. Jak&nbsp;już wspomniałem, jest to 30-procentowy roztwór chlorynu sodu. Leczy wszystko, przy&nbsp;tym ma obrzydliwy smak oraz&nbsp;powoduje wymioty i&nbsp;sraczkę:</p>
<blockquote><p>Następnego dnia wzięłam dwie dawki po&nbsp;6&nbsp;kropli w&nbsp;odstępie godziny. Po&nbsp;drugiej dawce zaczęło mi się &bdquo;odbijać&rdquo; i&nbsp;było mi niedobrze, a&nbsp;po&nbsp;jakichś 2-3&nbsp;godzinach zaczęłam wymiotować. Wymiotowałam nawet po&nbsp;wypiciu wody, trwało to do&nbsp;godzin popołudniowych. Potem się trochę uspokoiło. Wieczorem wzięłam dawkę 4&nbsp;kropli i&nbsp;trochę mi się odbijało. Następnego dnia przyjęłam znów dwie dawki po&nbsp;6&nbsp;kropli w&nbsp;odstępie godziny i&nbsp;tym&nbsp;razem dopadło mnie rozwolnienie które utrzymywało się jakieś 3-4&nbsp;godziny.</p></blockquote>
<p>Można nim też napoić dziecko.</p>
<blockquote><p>Niedawno moje dziecko miało zapalenie krtani. Po&nbsp;krytycznej nocy kiedy dałem ibuprom+ketotifen, od&nbsp;rana postawiłem na&nbsp;MMS. 1-szy&nbsp;dzień: 1/2&nbsp;kropli, 1&nbsp;i&nbsp;2. 2-gi&nbsp;dzień: 3, po&nbsp;2ch&nbsp;godz. 4, wymioty dziecka. Byłem jednak spokojny, bo to mogło wystąpić.</p></blockquote>
<p>Czy MMS leczy raka? Na tak sformułowane pytanie natychmiast <a href="http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=20&#038;t=87&#038;start=20#p1522" rel="nofollow">odzywa się</a> <a href="http://www.kupsprzedaj.pl/zdrowie_uroda/dieta/showAdvert3407805.html" rel="nofollow">sprzedawca tego&nbsp;preparatu</a> i&nbsp;z&nbsp;zaraźliwym entuzjazmem informuje: &bdquo;Nie&nbsp;wiem, czy&nbsp;MMS działa na&nbsp;raka, wiem napewno, że świetnie usuwa przykry zapach z&nbsp;ust&rdquo;. Sprzedawca jest niedouczony. <a href="http://www.mmsmiracle.pl/">MMS&nbsp;z&nbsp;powodzeniem zastępuje chemioterapię i&nbsp;naświetlanie.</a></p>
<p>Oprócz sików i MMS forumowicze piją wodę destylowaną.</p>
<blockquote><p>Mam pytanie,czy ktos z Was wie gdzie mozna dostac wode destylowana pitna,bo ta do&nbsp;zelazka nie&nbsp;nadaje sie do&nbsp;spozycia-zaznaczono na&nbsp;etykiecie.</p></blockquote>
<p>Ale destylowana to pikuś, przebojem jest woda utleniona! Na&nbsp;forum poświęcono jej <a href="http://www.forum.igya.pl/viewforum.php?f=4" rel="nofollow">odrębny dział.</a> Forumowicze, wśród&nbsp;nich karmiące matki, piją&nbsp;ją, kąpią się w&nbsp;niej, płuczą nią gardło i&nbsp;zęby (ponoć znakomicie usuwa kamień), zakraplają do&nbsp;nosa, myją twarz, leją do&nbsp;uszu. Robią też z&nbsp;niej &mdash;&nbsp;brawo dla&nbsp;domyślnych! &mdash;&nbsp;lewatywy. Czasem nie&nbsp;jest lekko:</p>
<blockquote><p>Hej Adel, w duzej czesci u mnie odruch wymiotny powodowany jest samym posmakiem wody, ktora w&nbsp;tej ilosci daje posmak picia plynu do&nbsp;czyszczenia ubikacji</p></blockquote>
<p>Na koniec &mdash;&nbsp;elektryfikacja, czyli walka z&nbsp;pasożytami za&nbsp;pomocą prądu. Elektryczność to straszliwa broń. Wystarczy bateryjka i&nbsp;dwie elektrody wszyte do&nbsp;tętnicy &mdash;&nbsp;i&nbsp;hop&nbsp;siup, <a href="http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=18&#038;t=67" rel="nofollow">prąd obezwładnia wirusy HIV</a> (piszący te&nbsp;słowa forumowicz na&nbsp;wszelki wypadek dodaje: &bdquo;jeśli&nbsp;założymy, iż istnieją&rdquo;). Namiętnie używany przez&nbsp;forumowiczów zapper <a href="http://scienceblogs.com/insolence/2009/09/requiem_for_a_quack.php">śp.&nbsp;Huldy Clark</a> &bdquo;posiada 15&nbsp;opracowanych programów usuwających wszystkie pasożytnicze przyczyny powstawania danego schorzenia w&nbsp;organizmie&rdquo;. Są&nbsp;też konkurencyjne modele, np.&nbsp;zapper Becka czy&nbsp;Bluttzapper (jeśli chcecie guglać, uwaga &mdash;&nbsp;spotykana jest też pisownia przez jedno &bdquo;t&rdquo;). Z&nbsp;tym ostatnim wiąże się ciekawa forumowa anegdotka: otóż synka jednej z&nbsp;forumowiczek powaliła bardzo ciężka infekcja bakteryjna, z&nbsp;bardzo wysoką gorączką i&nbsp;ryzykiem sepsy. Pani podłączyła synka do&nbsp;prądu &bdquo;na&nbsp;różne programy, na&nbsp;gorączke, na&nbsp;bakterie ecoli, na&nbsp;grypę i&nbsp;przeziębienie&rdquo;, dziecko wylądowało też w&nbsp;szpitalu, ale&nbsp;matka zabroniła stosowania antybiotyków. Na&nbsp;szczęście organizm malca poradził sobie z&nbsp;infekcją, a&nbsp;zadowolona forumowiczka <a href="http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=18&#038;t=67#p1410" rel="nofollow">tak&nbsp;skwitowała całą przygodę:</a></p>
<blockquote><p>Tak więc teraz z doświadczenia wiem, że Bluttzapper okazuje się bardziej skuteczniejszy w&nbsp;niszczeniu bakterii i&nbsp;wirusów w&nbsp;krwi, po&nbsp;prostu ją czyszcząc.</p></blockquote>
<p>Elektryczność nadaje się świetnie do walki z&nbsp;tasiemcem. <a href="http://forum.igya.pl/viewtopic.php?f=10&#038;t=18#p172" rel="nofollow">Kiedy zawiodą metody tradycyjne&#8230;</a></p>
<blockquote><p>A jak już mówimy o tasiemcach, to kiedyś babcia opowiadała mi, że na&nbsp;wsi dziewczyna usiadła nad&nbsp;wiadrem ugotowanych jajek na&nbsp;twardo i&nbsp;wyszedł z&nbsp;niej odbytem tasiemiec do&nbsp;tego zapachu.</p></blockquote>
<p><a href="http://www.forum.igya.pl/viewtopic.php?f=10&#038;t=18&#038;start=20#p1129" rel="nofollow">&#8230;trzeba załatwić drania łukiem elektrycznym!</a></p>
<blockquote><p>Należy zaopatrzyć się w m. in. pręty węglowe, np.&nbsp;takie, które są rdzeniem prostych, tanich baterii 4,5&nbsp;V (możemy z&nbsp;takiej baterii wyciągnąć trzy ok.&nbsp;pięciocentymetrowe rdzenie, potrzebujemy dwa. Można też zakupić gotowe.<br />
Miejscem tej podejrzanej operacji powinno być raczej pomieszczenie z&nbsp;małą ilością materiałów łatwopalnych&nbsp;:) i&nbsp;z&nbsp;możliwością przewietrzenia, będzie troszkę dymu… ja&nbsp;to&nbsp;robiłem w&nbsp;kuchni… inni przeżyli, bo&nbsp;nikogo nie&nbsp;było w&nbsp;domu.<br />
Te pręty, za pośrednictwem jakiegoś włącznika dostosowanego do&nbsp;sieci 230&nbsp;V oraz&nbsp;(na&nbsp;przykład) kuchenki elektrycznej lub&nbsp;grzałki (stosowane jako ogranicznik prądu &mdash;&nbsp;aby&nbsp;zapobiec zwarciu i&nbsp;&bdquo;wystrzeleniu&rdquo; bezpieczników) &mdash;&nbsp;podłączamy do&nbsp;sieci 230&nbsp;V, wyłącznik na&nbsp;razie wyłączony. Należy wykombinować sposób utrzymania tych prętów tak, by&nbsp;lekko stykały się ze&nbsp;sobą końcami, pozycja obu &mdash;&nbsp;w&nbsp;jednej i&nbsp;tej&nbsp;samej osi. Jeden pręt podłączony drugim końcem do&nbsp;jednego bieguna 230&nbsp;V, drugi do&nbsp;drugiego bieguna.<br />
Gdy włączymy zasilanie, Rozbłyśnie Słońce. Daruję sobie doradzanie aby mieć na&nbsp;oczach jakieś gogle przeznaczone do&nbsp;obserwacji zaćmień słońca, gdyż prawdę mówiąc nie&nbsp;będziemy w&nbsp;stanie patrzeć w&nbsp;Łuk, a&nbsp;gdyby ktoś jednak był w&nbsp;stanie, zniszczy sobie wzrok. Ja&nbsp;to robiłem bez&nbsp;gogli i&nbsp;bez&nbsp;żadnej asysty.<br />
Przed włączeniem włącznika rozbieramy się jak&nbsp;do&nbsp;jedzenia babcinego rosołu, a&nbsp;nawet bardziej, tzn.&nbsp;brzuch i&nbsp;podbrzusze gołe. Ustawiamy się tak, aby&nbsp;trzymać brzuch na&nbsp;wysokości łuku i&nbsp;w&nbsp;odległości ok&nbsp;20&nbsp;cm od&nbsp;łuku. Łuk &mdash;&nbsp;w&nbsp;związku z&nbsp;wypalaniem się węgla, trwa kilkadziesiąt sekund &mdash;&nbsp;i&nbsp;tyle właśnie potrzebujemy, aby&nbsp;sesję uznać za&nbsp;zakończoną.</p></blockquote>
<p>Wspomnę o jeszcze jednej kwestii: forum.igya.pl służy klientom <a href="http://www.igya.pl//sklep/sklep.html" rel="nofollow">sklepu www.igya.pl.</a> Można w&nbsp;nim nabyć książki o&nbsp;dietach omawianych na&nbsp;forum (podręcznik Iwana Nieumywakina poświęcony wodzie utlenionej kosztuje 28&nbsp;zł, ale&nbsp;jeśli weźmiecie dziesięć egzemplarzy naraz, zapłacicie jedynie 224&nbsp;zł). W&nbsp;ofercie jest również zapper Huldy Clark (z&nbsp;dodatkami, za&nbsp;1800&nbsp;zł) i&nbsp;akcesoria do&nbsp;lewatyw.</p>
<h3>Outro</h3>
<p>Nigdy chyba jeszcze nie popełniłem tekstu, który tak bardzo oscylowałby między strasznym a&nbsp;śmiesznym (czyli między teh&nbsp;drama a&nbsp;teh&nbsp;lulz). Zdrowy rechot z&nbsp;picia sików więźnie mi w&nbsp;gardle, kiedy pomyślę, że tymi zabiegami rodzice dręczą również dzieci. Warto pomyśleć o&nbsp;bezwględnych oszustach żerujących na&nbsp;ludzkiej krzywdzie, diagnozujących nieistniejące choroby za&nbsp;pomocą bezwartościowych pudełek ze&nbsp;światełkami. Warto pomyśleć o&nbsp;idiotach z&nbsp;forów i&nbsp;blogów, bredzących o&nbsp;&bdquo;naturalnych metodach leczenia&rdquo;, odradzających pójście do&nbsp;normalnego lekarza, naganiających hochsztaplerom klientów.</p>
<p>Z tej smutnej historii płynie jednak pewien pożytek. Jeśli ktoś zapyta mnie, czy&nbsp;to&nbsp;prawda, że&nbsp;w&nbsp;Internecie można znaleźć wszystko, nie&nbsp;będę szokował go Goatse czy&nbsp;2g1c. Zamiast tego powiem: &bdquo;Chodź, pokażę ci pewną społeczność sieciową. To&nbsp;ludzie, którzy golą dzieciom plecy z&nbsp;robaków, piją naftę, wodę utlenioną i&nbsp;szczyny, zabijają tasiemce łukiem elektrycznym i&nbsp;wtykają owsiki w&nbsp;swoje gówna, żeby spłatać psikusa laborantom&rdquo;. Nie&nbsp;sądzę, żebym mógł znaleźć lepszy argument.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/09/25/jak-pije-sie-nafte/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1689</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kłamcy i polio</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/09/08/klamcy-i-polio/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/09/08/klamcy-i-polio/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 18:19:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[polio]]></category>
		<category><![CDATA[szczepionki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2479</guid>
		<description><![CDATA[Wspomnień z wyjazdu ciąg dalszy. Na sympatycznej wycieczce mój sympatyczny znajomy antyszczepionkowiec poinformował mnie z&#160;entuzjazmem, że właśnie wydano w&#160;Polsce pierwszą książkę o&#160;szkodliwości szczepień. Nawet w&#160;takim prostym komunikacie musiał coś przekręcić &#8212;&#160;książka wyszła nie&#160;teraz, a&#160;kilka lat temu, wydana przez&#160;jakieś zapyziałe przedsiębiorstwo handlowo-usługowe w&#160;Kaliszu. Nazywa się &#8222;Szczepienia &#8212;&#160;niebezpieczne, ukrywane fakty&#8221;. Krytyczne podejście to ważna rzecz, warto znać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wspomnień z wyjazdu ciąg dalszy.</p>
<p>Na sympatycznej wycieczce mój sympatyczny znajomy antyszczepionkowiec poinformował mnie z&nbsp;entuzjazmem, że właśnie wydano w&nbsp;Polsce pierwszą książkę o&nbsp;szkodliwości szczepień. Nawet w&nbsp;takim prostym komunikacie musiał coś przekręcić &mdash;&nbsp;książka wyszła nie&nbsp;teraz, a&nbsp;kilka lat temu, wydana przez&nbsp;jakieś zapyziałe przedsiębiorstwo handlowo-usługowe w&nbsp;Kaliszu. Nazywa się &bdquo;Szczepienia &mdash;&nbsp;niebezpieczne, ukrywane fakty&rdquo;.</p>
<p>Krytyczne podejście to ważna rzecz, warto znać stanowisko obu stron. Doskonale wiedzą o&nbsp;tym np.&nbsp;<a href="http://www.dailymotion.pl/video/xadvj8_toksyczne-szczepionki-rtyy_news">&bdquo;Fakty TVN&rdquo;,</a> które zgodnie z&nbsp;zasadą dziennikarskiej bezstronności starają się przedstawić stanowiska za&nbsp;i&nbsp;przeciw. Zapoznajmy się więc z&nbsp;argumentami drugiej strony sporu.</p>
<p>Tak, jakby naprawdę istniał jakiś spór.</p>
<p>Warto to powiedzieć głośno i wyraźnie. Nie&nbsp;ma żadnego sporu, żadnych równoważnych stanowisk. Po&nbsp;jednej stronie barykady stoi cała współczesna wiedza, po&nbsp;drugiej &mdash;&nbsp;niewielka grupka osobników złej woli siejąca kłamliwą propagandę.</p>
<p>Żeby pokazać, jak antyszczepionkowcy tworzą swoje argumenty i&nbsp;statystyki, wziąłem za&nbsp;przykład szczepionkę przeciw chorobie Heinego-Medina (polio). Dlaczego akurat taki temat? Tej&nbsp;szczepionce poświęcony jest <a href="http://jut.pl/szczepienia_fragmenty-ksiazki.html" rel="nofollow">fragment książki udostępniony na&nbsp;WWW.</a> Zanim jednak przejdziemy do&nbsp;omawiania jego zawartości, zajrzyjmy do&nbsp;działu tej&nbsp;witryny o&nbsp;nazwie <a href="http://jut.pl/fakty-historyczne.html" rel="nofollow">&bdquo;Fakty historyczne&rdquo;,</a> zawierającemu krótkie ciekawostki na&nbsp;temat szczepień. Chorobie Heinego-Medina poświęcono trzy krótkie informacje. Numer jeden:</p>
<blockquote><p>W USA w 1960 r. dwóch wirusologów odkryło w&nbsp;obu stosowanych szczepionkach przeciwko polio wirusa SV40, który powodował raka u&nbsp;zwierząt, jak&nbsp;również zmieniał ludzkie komórki. Miliony dzieci otrzymały te szczepionki.</p></blockquote>
<p>Najpierw mamy porno, czyli odkrycie rakotwórczego wirusa w&nbsp;szczepionkach, potem mamy emo, czyli miliony dzieci. A&nbsp;brakuje podsumowania całej afery, czyli <a href="http://www.cancer.gov/newscenter/pressreleases/SV40">krótkiego oświadczenia Narodowego Instytutu Raka z&nbsp;2004&nbsp;r., kończącego się następującym stwierdzeniem:</a></p>
<blockquote><p>Podsumowując: choć SV40 powoduje raka u&nbsp;zwierząt laboratoryjnych, zgromadzone dowody epidemiologiczne wskazują, że najprawdopodobniej nie&nbsp;powoduje raka u&nbsp;ludzi.</p></blockquote>
<p>Brakuje też informacji, że ów wirus został odkryty <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/SV40">dopiero w&nbsp;1960&nbsp;r.</a> i&nbsp;od&nbsp;1962&nbsp;r. na&nbsp;pewno nie&nbsp;pojawiał się już w&nbsp;szczepionkach. Brakuje informacji, że bardzo wiele substancji, które wywołują nowotwory u&nbsp;nowonarodzonych chomików (nie&nbsp;żartuję, to&nbsp;m.in.&nbsp;na&nbsp;nich badano SV40), nie&nbsp;ma rakotwórczego wpływu na&nbsp;organizm ludzki.</p>
<p>Drugi &bdquo;fakt historyczny&rdquo; powoduje mocniejsze zgrzytnięcie zębami:</p>
<blockquote><p>W roku 1977 dr Jonas Salk, który był wynalazcą pierwszej szczepionki przeciwko polio, razem z&nbsp;innymi naukowcami oświadczyli, że masowe szczepienia przeciwko polio były przyczyną większości zachorowań na&nbsp;tę&nbsp;chorobę w&nbsp;USA po&nbsp;1961&nbsp;r.</p></blockquote>
<p>Do tego punktu pozwolę sobie wrócić później. Zaś&nbsp;trzeci i&nbsp;ostatni &bdquo;fakt historyczny&rdquo; dotyczący polio brzmi następująco:</p>
<blockquote><p>W Omanie pomiędzy rokiem 1988 a&nbsp;1989 wybuchła epidemia polio wśród&nbsp;tysięcy poprawnie zaszczepionych dzieci. Regiony, gdzie najliczniej szczepiono, miały największy współczynnik zachorowań i&nbsp;odwrotnie &mdash;&nbsp;regiony o&nbsp;najniższym współczynniku szczepień miały najniższą zachorowalność.</p></blockquote>
<p>Epidemia polio wśród tysięcy dzieci. Brzmi groźnie i&nbsp;masowo. <a href="http://www.vaccines.me/articles/gozal-widespread-transmission-of-paralytic-polio-amongst-fully-vaccinated-children-in-oman.cfm">W&nbsp;rzeczywistości zachorowało 118&nbsp;osób.</a> Tak&nbsp;wyglądają epidemie chorób, przeciwko którym wprowadzono efektywny program szczepień!</p>
<p>Przejdźmy do zacytowanego fragmentu książki. Dotyczy on wprowadzenia w&nbsp;USA programu masowych szczepień na&nbsp;polio. Można znaleźć w&nbsp;nim dramatyczne historie, jak&nbsp;ta o&nbsp;250&nbsp;zaszczepionych dzieciach, które w&nbsp;1955&nbsp;r. zachorowały na&nbsp;polio niedługo po&nbsp;ogłoszeniu triumfalnego raportu o&nbsp;skuteczności szczepionki. Raport ten dotyczył programu badawczego, który objął 1,8&nbsp;miliona dzieci i&nbsp;którego wyniki <a href="http://www.med.umich.edu/medschool/chm/polio/press_release.pdf">dowiodły bezsprzecznie, że szczepienia przeciw polio działają;</a> późniejsze przypadki zachorowań nie&nbsp;miały wpływu na&nbsp;finalny werdykt.</p>
<p>Później pojawia się tabelka poprzedzona takim wstępem:</p>
<blockquote><p>W 1958 roku masowe kampanie szczepień w&nbsp;Stanach Zjednoczonych i&nbsp;w&nbsp;Kanadzie doprowadziły do&nbsp;katastrofalnego wzrostu zachorowań na&nbsp;polio. Największy wzrost (700&nbsp;proc.) nastąpił w&nbsp;kanadyjskiej Ottawie. Najwięcej przypadków choroby w&nbsp;USA odnotowano w&nbsp;tych stanach, którym narzucono obowiązkowe szczepienia przeciwko chorobie Heinego-Medina.</p></blockquote>
<p>Tabelka jest faktycznie przerażająca w&nbsp;swojej katastrofalności. W&nbsp;Karolinie Północnej w&nbsp;1958&nbsp;r., przed&nbsp;wprowadzeniem obowiązkowych szczepień, odnotowano 78&nbsp;przypadków; w&nbsp;1959&nbsp;r., po&nbsp;wprowadzeniu obowiązkowych szczepień &mdash;&nbsp;313. W&nbsp;Connecticut odpowiednio 45&nbsp;i&nbsp;123 przypadki. W&nbsp;Tennessee &mdash;&nbsp;119&nbsp;i&nbsp;386. W&nbsp;Ohio &mdash;&nbsp;17&nbsp;i&nbsp;52. Ewidentnie po&nbsp;wprowadzeniu obowiązkowych szczepień liczba zachorowań wzrosła!</p>
<p>Jakie jest wyjaśnienie tych szokujących danych? Oczywiście w&nbsp;1958&nbsp;r. w&nbsp;wymienionych stanach trwały już masowe szczepienia przeciwko polio; w&nbsp;1959&nbsp;r. wprowadzono po&nbsp;prostu prawny obowiązek szczepień. Przed&nbsp;wynalezieniem szczepionki w&nbsp;takiej Północnej Karolinie zdarzało się nawet dwa&nbsp;i&nbsp;pół tysiąca przypadków rocznie!</p>
<p><a href="http://jut.pl/szczepienia_fragmenty-ksiazki.html" rel="nofollow">Cały udostępniony fragment książki</a> przedstawia wprowadzenie szczepień przeciw polio w&nbsp;USA jako&nbsp;katastrofę. Ilość zachorowań wzrosła, chorobą zarażali się rodzice zaszczepionych dzieci, producentom szczepionek wytaczano procesy sądowe. Pojawiają się nawet (będące pewnie tematem na&nbsp;oddzielną notkę) insynuacje, jakoby szczepionka przeciw polio była &bdquo;odpowiedzialna za&nbsp;obecną epidemię białaczki, raka u&nbsp;dzieci, defektów pourodzeniowych oraz&nbsp;za wszelkie choroby systemu odpornościowego&rdquo;. A&nbsp;jakie fakty zostały przemilczane? Jakie statystyki nie&nbsp;okazały się na&nbsp;tyle istotne, żeby o&nbsp;nich wspomnieć? Chcecie wiedzieć? To&nbsp;posłuchajcie.</p>
<p>W 1955 r. rozpoczęto w USA powszechne szczepienia przeciw polio za&nbsp;pomocą tzw.&nbsp;szczepionki Salka. Możecie uznać tę&nbsp;datę za&nbsp;początek wojny, a&nbsp;za&nbsp;moment jej zakończenia &mdash;&nbsp;rok&nbsp;1962, kiedy w&nbsp;masowym użyciu pojawiła się szczepionka Sabina, jeszcze efektywniejsza od&nbsp;swojej poprzedniczki. </p>
<p>Przed wynalezieniem szczepionki na&nbsp;polio, w&nbsp;latach 1951-55 w&nbsp;Stanach Zjednoczonych odnotowano <strong>190&nbsp;000&nbsp;zachorowań.</strong><br />
W latach 1956-60 &mdash;&nbsp;<strong>38&nbsp;000.</strong><br />
W latach 1961-65 &mdash;&nbsp;<strong>niecałe 3&nbsp;000&nbsp;przypadków.</strong></p>
<p>Jakim cynizmem i złą wolą trzeba się wykazać, żeby pominąć takie statystyki przy omawianiu szczepionki przeciw polio?</p>
<p>Czas przypomnieć drugi &bdquo;fakt historyczny&rdquo;:</p>
<blockquote><p>W roku 1977 dr Jonas Salk, który był wynalazcą pierwszej szczepionki przeciwko polio, razem z&nbsp;innymi naukowcami oświadczyli, że masowe szczepienia przeciwko polio były przyczyną większości zachorowań na&nbsp;tę&nbsp;chorobę w&nbsp;USA po&nbsp;1961&nbsp;r.</p></blockquote>
<p>Rozumiecie teraz, jakie kłamstwo kryje się w&nbsp;tym cytacie? Po&nbsp;1961&nbsp;r. polio przestało być problemem społecznym, a&nbsp;stało się chorobą marginalną. W&nbsp;latach&nbsp;90. &mdash;&nbsp;w&nbsp;całej dekadzie, w&nbsp;wielkim kraju! &mdash;&nbsp;odnotowano jej pięćdziesiąt przypadków. W&nbsp;dwudziestym pierwszym wieku &mdash;&nbsp;jeden. &bdquo;Większość zachorowań na&nbsp;polio po&nbsp;1961&nbsp;r.&rdquo; to&nbsp;bardzo niska liczba. Ludzie preparujący dane do&nbsp;antyszczepionkowych publikacji muszą o&nbsp;tym wiedzieć. Dlatego jestem pewien, że świadomie kłamią, świadomie wprowadzają w&nbsp;błąd opinię publiczną.</p>
<p><em>Na marginesie: dodatkowym, mniejszym kłamstewskiem z ich strony jest przemilczenie faktu, że Salk niezbyt lubił się ze&nbsp;swoim rywalem Sabinem i&nbsp;że cytowane oświadczenie jest w&nbsp;rzeczywistości zawoalowaną krytyką tego ostatniego. To&nbsp;szczepionka Sabina okazała się lepsza. W&nbsp;zacytowanej wypowiedzi Salk, krytykując produkt konkurenta, <a href="http://archives.cbc.ca/programs/689-2004/page/2/">reklamował jednocześnie swoją szczepionkę.</a> Wymieniony przez&nbsp;niego rok&nbsp;1961 znów okazuje się nieprzypadkowy &mdash;&nbsp;od&nbsp;tego momentu w&nbsp;użyciu była praktycznie wyłącznie szczepionka Sabina.</em></p>
<p>Znany bloger Orac twierdzi, że antyszczepionkowcy <a href="http://www.sciencebasedmedicine.org/?p=939">po&nbsp;prostu nienawidzą szczepionek.</a> To&nbsp;nie&nbsp;tautologia, posłuchajcie: istotą problemu nie&nbsp;jest jakiś składnik szczepionki czy&nbsp;jakieś niepożądane działanie. Istotą problemu jest sama szczepionka. Najpierw uczepili się thimerosalu, zawierającego rtęć konserwantu-składnika szczepionek, rzekomo wywołującego autyzm. Kiedy thimerosal dla&nbsp;świętego spokoju został wycofany ze&nbsp;wszystkich szczepionek w&nbsp;USA*, a&nbsp;ilość diagnozowanych tam nowych przypadków autyzmu nie&nbsp;zmalała, okazało się, że winne są &bdquo;inne toksyny&rdquo; <a href="http://www.sciencebasedmedicine.org/?p=851">(hit&nbsp;sezonu: skwalen).</a> Nie&nbsp;jestem sobie w&nbsp;stanie przypomnieć, czy istnieje choć&nbsp;jedna szczepionka akceptowana przez&nbsp;antyszczepionkowców. Być&nbsp;może taka istnieje, jednak według mojej najlepszej wiedzy wszystkie szczepionki są dla&nbsp;nich złe. Żeby udowodnić taką karkołomną tezę, trzeba się naprawdę nieźle nakłamać.</p>
<p><em>Ciekawe linki:<br />
<a href="http://www.cloudnet.com/~edrbsass/poliotimeline.htm">Historia polio w Stanach Zjednoczonych</a><br />
<a href="http://www.post-polio.org/ir-usa.html">Statystyki zachorowań na polio w USA 1937-2006</a></em></p>
<p><em>* Wcześniejsza wersja tekstu nie precyzowała kraju, w&nbsp;którym wycofano thimerosal ze&nbsp;szczepionek; został dopisany po&nbsp;uwagach czytelników. Więcej na&nbsp;temat obecności thimerosalu w&nbsp;amerykańskich szczepionkach można przeczytać <a href="http://www.cdc.gov/vaccinesafety/updates/thimerosal_faqs_mercury.htm#6">np.&nbsp;tu.</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/09/08/klamcy-i-polio/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2925</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pan doktor pisze list</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/09/01/pan-doktor-pisze-list/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/09/01/pan-doktor-pisze-list/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 11:26:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2449</guid>
		<description><![CDATA[Wróciłem z urlopu. Było ciężko. Jeżdżę na wakacje do miejsca popularnego wśród frondziarzy i&#160;niuejdżowców. Dlaczego tam jeżdżę? Bo&#160;świetnie karmią (potrafią zachwycić nawet pierogami z&#160;wkładką mięsną), pokoje są przestronne, a&#160;dzieci się świetnie bawią &#8212;&#160;i&#160;zarażają katolickie dzieci świeckimi memami, fuck&#160;yeah! Poza&#160;tym gospodarstwo jest położone daleko od&#160;szosy i&#160;spokój zakłóca jedynie kilku rolników, którzy nie&#160;chcą się pogodzić z&#160;zamknięciem PGR [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciłem z urlopu. Było ciężko.</p>
<p>Jeżdżę na wakacje do miejsca popularnego wśród frondziarzy i&nbsp;niuejdżowców. Dlaczego tam jeżdżę? Bo&nbsp;świetnie karmią (potrafią zachwycić nawet pierogami z&nbsp;wkładką mięsną), pokoje są przestronne, a&nbsp;dzieci się świetnie bawią &mdash;&nbsp;i&nbsp;zarażają katolickie dzieci świeckimi memami, fuck&nbsp;yeah! Poza&nbsp;tym gospodarstwo jest położone daleko od&nbsp;szosy i&nbsp;spokój zakłóca jedynie kilku rolników, którzy nie&nbsp;chcą się pogodzić z&nbsp;zamknięciem PGR i&nbsp;dalej orzą pola służbowymi traktorami. Wracam stamtąd tak&nbsp;wyciszony, że&nbsp;aż płaczę ze&nbsp;strachu w metrze.</p>
<p>Podczas moich poprzednich pobytów napotykałem i&nbsp;Ciasnych, i&nbsp;Kosmitów, ale nigdy w&nbsp;takiej sile jak&nbsp;teraz. Można było narysować linię dzielącą jadalnię na&nbsp;pół. Lewą połowę zapełniali goście w&nbsp;t-shirtach ze&nbsp;sklepu o&nbsp;ironicznej nazwie Księgarnia Ludzi Myślących, narzekający na&nbsp;proboszcza nadmiernie ulegającego wpływowi Rady Parafialnej (bracia i&nbsp;siostry, ale&nbsp;nas dramaty omijają!), spierający się o&nbsp;rolę okultyzmu w&nbsp;treningach karate i&nbsp;twierdzący, że w&nbsp;przedszkolach steinerowskich adwent jest na&nbsp;odwrót (cokolwiek to&nbsp;znaczy), a&nbsp;dzieci śpiewają hymny do&nbsp;Szatana. Po&nbsp;prawej siedzieli nieszczepiący dzieci pacjenci <a href="http://www.logonia.org/index.php/content/view/166/2/">doktora Romanowskiego,</a> wierzący, że choroby biorą się z&nbsp;brudu i&nbsp;kontaktu z&nbsp;glebą, na&nbsp;co&nbsp;dowodem jest rzeczony doktor, któren w&nbsp;dwudziestoletniej karierze chirurga nigdy się niczym nie&nbsp;zaraził od&nbsp;chorego. Ich&nbsp;dzieci zaczynają dzień od&nbsp;kaszy jaglanej, która jest ponoć naturalnym antybiotykiem, lepszym od&nbsp;antybiotyków nienaturalnych, których nienawidzą, a&nbsp;które lekarze, do&nbsp;których nie&nbsp;chodzą, namiętnie przepisują im na&nbsp;infekcje wirusowe. Poddanie w&nbsp;wątpliwość leczenia antybiotykiem wirusa kwitują okrzykiem &bdquo;Byś&nbsp;się zdziwił! Dają osłonowo!&rdquo;. Po&nbsp;takiej ripoście odechciewa się pytać, w&nbsp;czym bakteriobójczość kaszy jaglanej jest lepsza od&nbsp;bakteriobójczości antybiotyku z&nbsp;apteki, czy&nbsp;właściwości bakteriobójcze kaszy jaglanej zostały potwierdzone badaniami klinicznymi, czy&nbsp;to aby na&nbsp;pewno dobra rzecz, że kasza jaglana takie właściwości posiada i&nbsp;czy&nbsp;w&nbsp;związku z&nbsp;tym nie&nbsp;należałoby jej podawać pod&nbsp;nadzorem lekarza.</p>
<p>W czasie jednej z dyskusji, w której jako&nbsp;argumentu użyto wieloletniego doświadczenia medycznego doktora&nbsp;R. (gdzie&nbsp;jesteś, Naczelny Sądzie Lekarski?), przez&nbsp;moment rozmowa zboczyła na&nbsp;temat doświadczenia innego lekarza, autora <a href="http://wyborcza.pl/1,87649,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html">listu do&nbsp;Gazety Wyborczej.</a> List&nbsp;ów opublikowano w&nbsp;Internecie w&nbsp;lipcu, a&nbsp;w&nbsp;papierowym wydaniu ukazał się chyba dopiero w&nbsp;drugiej połowie sierpnia. Mam&nbsp;nadzieję, że jakiś redaktor działu naukowego przez&nbsp;miesiąc leżał Rejtanem między&nbsp;boksami w&nbsp;newsroomie i&nbsp;nie&nbsp;pozwalał na&nbsp;druk. Może chciał się zrehabilitować za&nbsp;puszczenie <a href="http://wyborcza.pl/1,75476,6493600,Homeopatia_z_rozsadkiem.html">kuriozalnego tekstu doktora Kokoszczyńskiego o&nbsp;homeopatii</a> bez&nbsp;opatrzenia go komentarzem lub&nbsp;przynajmniej dużym czerwonym napisem &bdquo;UWAGA, BZDET&rdquo;?</p>
<p>List odbił się lekkim echem w Internetach &mdash;&nbsp;na różnych Blipach link pojawiał się z&nbsp;komentarzami w&nbsp;stylu <a href="http://blip.pl/s/14631034">&bdquo;Nareszcie ktoś napisał prawdę&rdquo;.</a> Na&nbsp;stronie Wyborczej oceniło go ponad tysiąc osób (średnia ocena: 4,5/5), pod&nbsp;artykułem rozpętała się też słusznych rozmiarów dyskusja. List napisany jest z&nbsp;pasją i&nbsp;gniewem, a&nbsp;jego autor, Janusz Osadziński, chirurg pracujący na&nbsp;oddziale ratunkowym jednego z&nbsp;największych warszawskich szpitali, stawia w&nbsp;nim następującą tezę (podkreślenia moje, interpunkcja autora):</p>
<blockquote><p><strong>Z moich dwudziestoletnich obserwacji, popartych zresztą prowadzonymi przeze&nbsp;mnie statystykami,</strong> wynika prosta odpowiedź: oni zginęli nie&nbsp;tam gdzie&nbsp;stali policjanci, i&nbsp;zginęli nie&nbsp;z&nbsp;takich przyczyn, o&nbsp;jakich wszyscy opowiadają . I&nbsp;nie&nbsp;chodzi tu o&nbsp;tak&nbsp;banalny fakt, że policjanci stali na&nbsp;siedemdziesiątym kilometrze &bdquo;gierkówki&rdquo; a&nbsp;ktoś zginął na&nbsp;siedemdziesiątym piątym.</p>
<p>Chodzi o to, że w Polsce zdecydowana większość ludzi na&nbsp;drodze ginie w&nbsp;zupełnie innych okolicznościach niż&nbsp;wynika to z&nbsp;obrazu kreowanego przez&nbsp;media, policję i&nbsp;polityków.</p>
<p>Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z&nbsp;ciemnymi szybami pod&nbsp;wpływem amfetaminy lub&nbsp;alkoholu trafia do&nbsp;szpitala (lub&nbsp;trafiają jego ofiary) raz&nbsp;na&nbsp;dwa miesiące. Motocyklista, który kogoś zabił, trafia się raz na&nbsp;pół roku. Natomiast, motocyklista, którego ktoś zabił lub&nbsp;próbował zabić, trafia do&nbsp;nas dwa razy w&nbsp;tygodniu.</p>
<p>A wiecie Państwo kto jest, też w&nbsp;moich statystykach, absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o&nbsp;liczbę ofiar? <strong>Jest&nbsp;to pani lat&nbsp;30-40, trzeźwa, w&nbsp;dobrym, służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na&nbsp;pasach.</strong> To&nbsp;się zdarza CODZIENNIE, i&nbsp;to&nbsp;kilka &#8211; kilkanaście razy dziennie. (&#8230;)</p>
<p>Proponuję Państwu redaktorom &bdquo;Gazety Wyborczej&rdquo;, zwykle bardzo rzetelnie przygotowującej materiały do&nbsp;publikacji: <strong>sprawdźcie ogólnopolskie statystyki we&nbsp;własnym zakresie. Ale&nbsp;krytycznie,</strong> nie&nbsp;na&nbsp;zasadzie, że patrol policji wpisał w&nbsp;rubryce przyczyna wypadku: szybkość, brawura itp. Po&nbsp;każdych wyborach publikujecie bardzo dokładne statystyki kto gdzie na&nbsp;kogo głosował, w&nbsp;podziale na&nbsp;kategorie wiekowe, materialne, miejsce zamieszkania, wykształcenie itd. <strong>Opublikujcie, proszę, podobne statystyki</strong> w&nbsp;odniesieniu do&nbsp;wypadków komunikacyjnych.</p>
<p>Jeśli najwięcej ludzi zabija 20-letni młodzieniec, to zakażmy wydawania mu prawa jazdy przed&nbsp;25.&nbsp;rokiem życia. Ale&nbsp;jeśli okaże się, że najwięcej ludzi zostaje zabitych przez&nbsp;kierowców w&nbsp;wieku 30-60 lat, trzeźwych, którzy nigdy w&nbsp;życiu nie&nbsp;przekroczyli 120&nbsp;km/h, prawo jazdy mają od&nbsp;co&nbsp;najmniej kilku lat <strong>(a&nbsp;tak właśnie jest&nbsp;!)</strong> &mdash;&nbsp;to&nbsp;mamy problem.</p></blockquote>
<p>Sprawdzić statystyki? To się da zrobić! Tak się składa, że Komenda Główna Policji <a href="http://www.policja.pl/portal/pol/8/Wypadki_drogowe.html">publikuje je,</a> elegancko opracowane i&nbsp;w&nbsp;wygodnym formacie <a href="http://policja.pl/dokumenty/zalaczniki/1-46733.pdf">PDF.</a> Ile&nbsp;zatem wypadków spowodowały w&nbsp;naszym kraju w&nbsp;2008&nbsp;r. panie w&nbsp;wieku 30-40&nbsp;lat?</p>
<p>Kierujące pojazdami kobiety spowodowały 17,4%&nbsp;wypadków (str.&nbsp;29 powyższego dokumentu). Osoby w&nbsp;wieku 30-39&nbsp;lat &mdash;&nbsp;ok.&nbsp;18%&nbsp;wypadków (str.&nbsp;30; przy&nbsp;okazji pragnę wyrazić ogólny szacun dla&nbsp;grupy 38 kierowców-sprawców wypadków w&nbsp;wieku 0-6&nbsp;lat). Jeśli przyjmiemy dla&nbsp;wygody, że kobiety popełniają podobną ilość wypadków niezależnie od&nbsp;wieku, wyjdzie nam, że owe drogowe morderczynie były sprawcami ok.&nbsp;trzech procent wypadków drogowych.</p>
<p>Pan doktor jest z Warszawy, może więc Warszawa jest specjalna? Trudno powiedzieć: nie&nbsp;udało mi się znaleźć statystyk warszawskich z&nbsp;uwzględnieniem podziału na&nbsp;płeć sprawcy. Z&nbsp;ogólnopolskiego dokumentu wynika jednak, że stolica nie&nbsp;wyróżnia się na&nbsp;tle reszty kraju, ani&nbsp;pod&nbsp;względem liczby wypadków, ani&nbsp;liczby ofiar. Istnieje oczywiście możliwość wystąpienia jakiejś niezwykłej anomalii, np.&nbsp;że jeśli kobieta powoduje wypadek, to&nbsp;jest&nbsp;to najechanie na&nbsp;pieszego. To&nbsp;30%&nbsp;wypadków (str.&nbsp;24), więc kobiety z&nbsp;ich 17-procentowym sprawstwem rozjeżdżałyby ledwie połowę ofiar. Można założyć, że w&nbsp;poprzednich latach kobiety powodowały więcej wypadków &mdash;&nbsp;to też da się sprawdzić! 1999:&nbsp;11,8%&nbsp;wypadków, 6,7%&nbsp;ofiar śmiertelnych; 2000-2004:&nbsp;brak danych; 2005:&nbsp;15,9%&nbsp;wypadków; 2006:&nbsp;16,1%; 2007:&nbsp;16,6%. Jest&nbsp;trend wzrostowy, obywatelu doktorze!</p>
<p>Można próbować jeszcze torturować te&nbsp;statystyki na&nbsp;wiele sposobów, zakładając na&nbsp;przykład, że kobiety jeżdżą tylko po&nbsp;terenie zabudowanym, że tylko osobówkami &mdash;&nbsp;ale&nbsp;cały czas nie&nbsp;zbliżymy się do&nbsp;potwierdzenia tezy pana doktora, że to&nbsp;one są głównymi sprawcami wypadków. Ze&nbsp;statystyk wynika, że obraz młodego faceta prującego po&nbsp;mieście jako najczęstszego sprawcy jest niedaleki od&nbsp;prawdy. Skąd&nbsp;zatem u&nbsp;pana doktora taki radykalny wniosek?</p>
<p>Moim zdaniem najbardziej prawdopodobna jest następująca diagnoza: pan doktor cierpi na&nbsp;przewlekły zespół efektu potwierdzania wywołany przez&nbsp;ostrą mizoginię. O&nbsp;efekcie potwierdzania <a href="http://blogdebart.pl/2009/04/17/na-mnie-dziala/">pisałem już kiedyś,</a> używając zresztą przykładu medycznego: jeśli pielęgniarka wierzy, że podczas pełni księżyca jest większy ruch na&nbsp;ostrym dyżurze, będzie zapamiętywać tylko te pełnie, w&nbsp;czasie których faktycznie na&nbsp;erce jest tłoczno, a&nbsp;nie&nbsp;odnotuje tych, w&nbsp;czasie których panuje spokój. Efekt potwierdzania odnotowałem u&nbsp;siebie podczas drogi powrotnej z&nbsp;gór. Jestem święcie przekonany, że wszyscy warszawiacy to&nbsp;piraci drogowi i&nbsp;szaleńcy, więc kiedy przez&nbsp;podwójną ciągłą i&nbsp;przejście dla&nbsp;pieszych wyprzedzał mnie samochód na&nbsp;stołecznych blachach, mruczałem pod&nbsp;nosem &bdquo;Wiadomo, pan ode&nbsp;mnie z&nbsp;miasta&rdquo;. Kiedy podobny manewr wykonywał np.&nbsp;ostrowianin świętokrzyski, nie&nbsp;mruczałem nic.</p>
<p>Pan doktor najwyraźniej ma ugruntowany pogląd na&nbsp;temat kobiet za&nbsp;kierownicą &mdash;&nbsp;i&nbsp;sądząc po&nbsp;reakcji na&nbsp;jego tekst, ten&nbsp;pogląd podziela wielu Polaków. Moi&nbsp;współbiesiadnicy wakacyjni kiwali głowami i&nbsp;opowiadali anegdotki, jak&nbsp;to baba ich gdzieś wiezła i&nbsp;mało brakowało, a&nbsp;skończyliby w&nbsp;rowie, albo&nbsp;jak&nbsp;inne babiszcze prawie ich przejechało. Jak&nbsp;widać, owe historyjki nawet nie&nbsp;są dowodami anegdotycznymi na&nbsp;tezę o&nbsp;kobietach-morderczyniach (bo&nbsp;mało brakowało, bo&nbsp;prawie), za&nbsp;to mówią to&nbsp;samo, co&nbsp;pan doktor: baby źle jeżdżą i&nbsp;nie&nbsp;uważają. Co&nbsp;było do&nbsp;udowodnienia. Tylko czemu Gazeta Wyborcza drukuje pokarm dla&nbsp;buców?</p>
<p>&#8211;</p>
<p>P.S. Blogokomentator <a href="http://blogdebart.pl/2009/09/01/pan-doktor-pisze-list/#comment-55488">Veln</a> znalazł w&nbsp;sieci <a href="http://www.auto-swiat.pl/wydania,Bezpieczenstwo-nie-ma-plci,12135,1.html">jeszcze trochę statystyk,</a> z&nbsp;których wynika, że statystyczna kobieta-kierowca powoduje wypadki rzadziej niż&nbsp;statystyczny kierowca płci męskiej:</p>
<blockquote><p>Dane Instytutu Transportu Samochodowego mówią, że kobiety powodują jeden wypadek na&nbsp;6,7&nbsp;mln przejechanych samochodem km, a&nbsp;mężczyźni raz na&nbsp;4,7&nbsp;mln&nbsp;km, czyli&nbsp;częściej. Według danych ITS 32&nbsp;proc.&nbsp;dorosłych kobiet ma&nbsp;w&nbsp;Polsce prawo jazdy kategorii&nbsp;B, co&nbsp;stanowi 35&nbsp;proc.&nbsp;kierowców aut osobowych.</p></blockquote>
<p>P.P.S. Wydało się, że autor tekstu zapomniał wspomnieć o&nbsp;swoim hobby. Ta&nbsp;informacja miałaby zapewne wpływ na&nbsp;społeczny odbiór tekstu. Doktor Osadziński lubi sobie bowiem w&nbsp;czasie wolnym od&nbsp;pracy <a href="http://forum.woobiedoobie.com/basistow-z-wd-automobile-czyli-troche-motoryzacji-t-12734-54.html#pid403107">pojeździć na&nbsp;motorze.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/09/01/pan-doktor-pisze-list/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1323</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Orion-Srorion</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/08/10/orion-srorion/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/08/10/orion-srorion/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2009 14:50:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[david icke]]></category>
		<category><![CDATA[patrick geryl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2413</guid>
		<description><![CDATA[W obliczu zbliżającego się wyjazdu na&#160;wakacje oraz&#160;braku pomysłu na&#160;nową notkę postanowiłem użyć desperackiego zapychacza i&#160;streścić dla&#160;was pewną dyskusję na&#160;forum davidicke.pl. Owszem, mógłbym zastąpić całą pisaninę linkiem do&#160;wątku, ale&#160;to&#160;nie&#160;byłoby tak&#160;interesujące doświadczenie jak&#160;przeczytanie mojego streszczenia, hm? Zaczęło się od&#160;reklamy sympozjum poświęconego końcowi cywilizacji w&#160;2012&#160;r. Mroczny plakat, dzieło osoby nienawidzącej piękna, typografii i&#160;języka polskiego, zachęca do&#160;wybekania stówy na&#160;bilet, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>W obliczu zbliżającego się wyjazdu na&nbsp;wakacje oraz&nbsp;braku pomysłu na&nbsp;nową notkę postanowiłem użyć desperackiego zapychacza i&nbsp;streścić dla&nbsp;was pewną dyskusję na&nbsp;forum davidicke.pl. Owszem, mógłbym zastąpić całą pisaninę linkiem do&nbsp;wątku, ale&nbsp;to&nbsp;nie&nbsp;byłoby tak&nbsp;interesujące doświadczenie jak&nbsp;przeczytanie mojego streszczenia, hm?</em></p>
<p>Zaczęło się od&nbsp;<a href="http://davidicke.pl/forum/sympozjum-rok-2012-11-pa-dziernik-warszawa-t612.html">reklamy sympozjum</a> poświęconego końcowi cywilizacji w&nbsp;2012&nbsp;r. Mroczny plakat, dzieło osoby nienawidzącej piękna, typografii i&nbsp;języka polskiego, zachęca do&nbsp;wybekania stówy na&nbsp;bilet, kusząc spotkaniem z&nbsp;gwiazdą apokaliptycznego undergroundu Patrickiem Gerylem, autorem &bdquo;Proroctwa Oriona na&nbsp;rok&nbsp;2012&rdquo;.</p>
<div id="attachment_2427" class="wp-caption aligncenter" style="width: 434px"><img src="http://blogdebart.pl/wp-content/uploads/2009/08/PLAKAT-S22.jpg" alt="" title="PLAKAT-S22" width="424" height="598" class="size-full wp-image-2427" /><p class="wp-caption-text">Pażdziernik miesiącem sympozjów.</p></div>
<p>Organizatorzy twierdzą, że Patrick Geryl jest &bdquo;wybitnym astrofizykiem belgijskim&rdquo;. Kwestia formalnego wykształcenia nie&nbsp;jest do&nbsp;końca jasna: według informacji zawartych <a href="http://www.howtosurvive2012.com/htm_day/home.htm">na&nbsp;stronie Geryla,</a> jest&nbsp;on raczej &bdquo;literatem i&nbsp;badaczem&rdquo;, który &bdquo;od&nbsp;dzieciństwa bardzo interesował się astronomią i&nbsp;przeczytał setki artykułów i&nbsp;książek na&nbsp;jej&nbsp;temat&rdquo; (wcześniej zajmował się m.in.&nbsp;obalaniem teorii względności &mdash;&nbsp;strona nie&nbsp;precyzuje, ogólnej czy&nbsp;szczególnej). W&nbsp;swoich najnowszych publikacjach Geryl zajmuje się nadchodzącą zagładą ludzkości: w&nbsp;roku&nbsp;2012 wskutek gwałtownej aktywności magnetycznej Słońca dojdzie do&nbsp;przebiegunowania magnetycznego Ziemi, co&nbsp;spowoduje niemal kompletne wyginięcie rodzaju ludzkiego. Nie&nbsp;ma żartów, ostatnie takie przebiegunowanie zatopiło Atlantydę. Informację o&nbsp;zbliżającym się kataklizmie nasz literat i&nbsp;badacz wyczytał w&nbsp;proroctwach Majów i&nbsp;Egipcjan (oczywiście starożytnych; współcześnie żyjący Egipcjanie to&nbsp;jakieś cześki nie&nbsp;kumające Atlantydy). Na&nbsp;szczęście Geryl oprócz&nbsp;apokaliptycznej przepowiedni niesie również nadzieję: ratunek dla&nbsp;Ziemian może znajdować się w&nbsp;Wielkim Labiryncie pod&nbsp;piramidami w&nbsp;Gizie, w&nbsp;formie wypisanych na&nbsp;ścianach obliczeń, wskazówek i&nbsp;porad sporządzonych w&nbsp;obliczu zagłady przez&nbsp;samych Atlantów, którzy najwyraźniej za&nbsp;późno zabrali się do&nbsp;roboty i opracowali tylko część teoretyczną planu ratunkowego. </p>
<p>Geryl wraz z&nbsp;kolegą, &bdquo;archeo-astronomem&rdquo; Gino Ratinckx, postanowił odnaleźć ów&nbsp;labirynt. Wspomniałem już, że według &bdquo;zwyczajnych&rdquo; archeologów nie&nbsp;ma czegoś takiego jak&nbsp;Wielki Labirynt? Nie? Ach. Taki drobny detal nie zniechęca naszych dzielnych poszukiwaczy, którzy uzbrojeni w GPS wyruszyli na przygodę do Egiptu. Na razie efekt ich poszukiwań to trzy białe kamienie i <a href="http://www.howtosurvive2012.com/htm_day/laby_02.htm">zdjęcie bohaterów w śmiesznych kapelusikach.</a> Piszę to i sam się wstydzę tej taniej szydery wobec ludzi, którzy próbują uratować świat, nie bacząc na grożące niebezpieczeństwa <a href="http://www.howtosurvive2012.com/htm_day/laby_03.htm">(&bdquo;jeśli zgubisz się w labiryncie, czeka cię pewna śmierć, bo ŚCIANY SIĘ RUSZAJĄ&rdquo;).</a></p>
<p>Na&nbsp;wypadek gdyby nie&nbsp;odnalazł labiryntu, Geryl szykuje plan&nbsp;B polegający na&nbsp;zorganizowaniu grupy przetrwania przebiegunowania. Za&nbsp;pewną ilość pieniędzy (minimum 5000&nbsp;euro, nastawiać się raczej na&nbsp;dziesięć tysi) można zostać współtowarzyszem Patricka Geryla w&nbsp;zabetonowanej górskiej jaskini, której wilgotny, chłodny klimat powinien zapewnić ochronę przed&nbsp;nieuchronnym kataklizmem. Ciekawe, czy&nbsp;cateringiem zajmuje się wspomniana w&nbsp;tekście o&nbsp;chemtrailsach <a href="http://www.efoodsdirect.com/">eFoodsDirect?</a></p>
<div id="attachment_2421" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><img src="http://blogdebart.pl/wp-content/uploads/2009/08/geryl.jpg" alt="Patrick Geryl" title="geryl" width="200" height="266" class="size-full wp-image-2421" /><p class="wp-caption-text">Agent Mulder twierdzi, że najlepsza ochrona przed zimnem to dwa nagie ciała w&nbsp;jednym śpiworze.</p></div>
<p>Oprócz Geryla na sympozjum wystąpi kilku polskich prelegentów, wśród&nbsp;nich &bdquo;najbardziej znany hipnotyzer w&nbsp;Polsce&rdquo; (nie&nbsp;Arnold!), który &bdquo;wprowadzi w&nbsp;trans kilka osób z&nbsp;sali i&nbsp;przeniesie ich w&nbsp;przyszłość do&nbsp;roku&nbsp;2013&rdquo;. Swój wykład wygłosi również gość, który twierdzi, że w&nbsp;2012&nbsp;r. nie&nbsp;będzie żadnego przebiegunowania, za&nbsp;to dupnie w&nbsp;nas planeta Nibiru (ciekawe, co&nbsp;na&nbsp;to Geryl). Janusz Zagórski omówi dokumenty programowe i&nbsp;wartości duchowe społeczności postapokaliptycznej, a&nbsp;Wojciech Maćkowiak przedstawi dowód na&nbsp;istnienie Atlantydy.</p>
<p>Pisałem w tekście o chemtrailsach, że tropiciele Ukrytej Prawdy to wyjątkowo tolerancyjna gromada &mdash;&nbsp;nie&nbsp;robią afery, że bzdet wyznawany przez&nbsp;jedną grupkę wyklucza prawdziwość bzdetu wyznawanego przez&nbsp;drugą. Stąd nie&nbsp;powinna dziwić obecność pana od&nbsp;Nibiru na&nbsp;jednym sympozjum z&nbsp;panem od&nbsp;przebiegunowania. Okazuje się jednak, że czasami pojawiają się konflikty. Oto&nbsp;w&nbsp;odpowiedzi na&nbsp;reklamę sympozjum odzywa się administrator forum davidicke.pl:</p>
<blockquote><p>Nie wierzę w ani jedno słowo Geryla, David Icke tez go nie&nbsp;popiera, czyli nie&nbsp;mogę jednocześnie tworzyć dwubiegunowości i&nbsp;rozdwojenia jaźni. Raczej David nie&nbsp;byłby zadowolony widząc że popieramy Geryla reklamując jego imprezę. Geryla zresztą uważam za&nbsp;oszusta. Może i&nbsp;miesza prawdę z&nbsp;fikcją , ale więcej w&nbsp;tym fikcji. Popierał też Projekt Cheops i&nbsp;Lucynę Łobos a&nbsp;to oszuści numer dwa. A&nbsp;projet Chops dla&nbsp;mnie to&nbsp;już absolutne dno. Myślę że wielu ludzi na&nbsp;forum i&nbsp;nie&nbsp;tylko udowodniło oraz&nbsp;wielu fantastycznych mistrzów duchowych, Indian, Mnichów Tybetańskich, Naukowców &mdash;&nbsp;udowodnili oni że mydlenie oczu zagładą jest błędem bo&nbsp;zagłady nie&nbsp;będzie. Sam&nbsp;w&nbsp;to nie&nbsp;wierzę i&nbsp;nie&nbsp;widzę powodu aby&nbsp;to propagować. Myślę że i&nbsp;tak będzie pełno ludzi nawet bez&nbsp;naszej skromnej reklamy.</p></blockquote>
<p>Ałć. Nie dość, że przebiegunowanie to bzdura, to jeszcze nie&nbsp;ma czegoś takiego jak&nbsp;Nibiru:</p>
<blockquote><p>Planeta X Nibiru TO MIT co odwodnił już Michael S Heiser&#8230;i&nbsp;czymkolwiek to&nbsp;jest nie&nbsp;jest na&nbsp;pewno planetą Nibiru. Ten&nbsp;mit rozpowszechnia od&nbsp;lat siedemdziesiątych kolejny oszust Zecharia Sitchin.</p></blockquote>
<p>Inny uczestnik dyskusji wtrąca się ze swoją hipotezą na&nbsp;temat Planety X:</p>
<blockquote><p>Każdy kto głosi brednie o zagrożeniu ze&nbsp;strony Nbiru jest albo&nbsp;idiotą albo&nbsp;dezinformatorem. Nibiru proszę Pana była statkiem kosmicznym slużącym do&nbsp;wydobywania złota i&nbsp;zasiewania DNA na&nbsp;różnych planetach &mdash;&nbsp;w&nbsp;żaden sposób nie&nbsp;może nam teraz zagrażać bo albo&nbsp;go już nie&nbsp;ma, albo&nbsp;w&nbsp;środku siedzą Ci&nbsp;sami inżynierowie genetyczni którzy babrali się w&nbsp;naszych genach i&nbsp;raczej nierozsądne z&nbsp;ich strony byłoby niszczenie swojego eksperymentu.</p></blockquote>
<p>Następny dyskutant, twórca strony <a href="http://www.vismaya-maitreya.pl/">Vismaya Maitreya</a> (MY&nbsp;EYES, THEY BURN), twierdzi, że Nibiru faktycznie nadlatuje, a&nbsp;zapytany o&nbsp;źródło informacji najpierw zbywa rozmówcę, a&nbsp;potem zaznacza, że stracił już zapał do&nbsp;eksplorowania tajemnicy Planety X:</p>
<blockquote><p>mam pewne info których nie zdradzam ale wiem że Nibiru leci do nas i tyle -> na pewno nie powiem swojego źródła, oczywiście przez nie podanie źródła staje się mniej wiarygodny ale że tak powiem zwisa mi to (&#8230;) ja wiem tylko że leci do nas&#8230; w jakim celu? nie analizuje już tego dokładnie&#8230;</p></blockquote>
<p>Internauta radoslaw tłumaczy, co właściwie stanie się w&nbsp;2012 r.:</p>
<blockquote><p>Nasze słońce wtedy &#8220;beknie&#8221;.<br />
Wiatr słoneczny który doleci do Ziemii usmaży wszystkich ktorzy nie&nbsp;potrafią wywołać implozji w&nbsp;DNA.<br />
Przeszkodą w tym procesie jest: strach, żywność GMO, smog w&nbsp;miastach, brak współczucia i&nbsp;parę innych rzeczy.<br />
To jest czysta fizyka, niestety nie nauczana na&nbsp;uniwersytetach.<br />
Życzę zrozumienia i lepszego merytorycznego przygotowania do tematu który jest bardzo istotny dla&nbsp;ludzkoci.</p></blockquote>
<p>To moja druga ulubiona wypowiedź, zaraz po&nbsp;tej o&nbsp;wydobywaniu złota i&nbsp;zasiewaniu DNA. Widać, że radoslaw to&nbsp;osoba, która potrafi edukować &mdash;&nbsp;w&nbsp;kilku zdaniach zawarł treści na&nbsp;co&nbsp;najmniej dwie blogonotki: bekające słońce, implozja w&nbsp;DNA, tajemna fizyka. No&nbsp;i&nbsp;oczywiście brak współczucia i&nbsp;parę innych rzeczy.</p>
<p>Dopiero pod koniec dyskusji dowiadujemy się, jaki problem mają administratorzy strony davidicke.pl z&nbsp;Gerylem &mdash;&nbsp;i&nbsp;jest&nbsp;to&nbsp;problem bardzo ciekawy. Jak&nbsp;zapewne wiecie, dla&nbsp;antysemickich tropicieli teorii spiskowych David Icke to&nbsp;szkodliwy wariat, który bajkami o&nbsp;Ludziach-Jaszczurach odsuwa podejrzenia od&nbsp;Rządu Światowego Żydostwa. Czas zstąpić o&nbsp;pięterko niżej. Otóż&nbsp;dla&nbsp;Davida Icke i&nbsp;jego fanów Patrick Geryl to&nbsp;szkodliwy wariat, który bajkami o&nbsp;przebiegunowaniu odwraca uwagę ludzkości od&nbsp;prawdziwych zagrożeń:</p>
<blockquote><p>Przez dłuższy czas próbowaliśmy wyjaśnić na&nbsp;forum Cheopsa szkodliwość podobnej działalności, bez&nbsp;skutku. GDYBY Geryl mówił o&nbsp;sprawach WAŻNIEJSZYCH jak&nbsp;NWO, smugi chemiczne, Codex Alimentarius, faszystowskie metody rządów mocarstw, zatajanie wiedzy, niszczenie zdrowia, ofiary z&nbsp;ludzi, terroryzm, szczepienia, &#8230;.lista nie&nbsp;ma końca. wtedy popierałbym go i&nbsp;myślę że Icke też.<br />
To co tworzy Geryl to kolejna fałszywa flaga&#8230; wizja fałszywego jutra. (&#8230;)</p>
<p>Nie niepokoi mnie to co stanie się w 2012, nie boję się tego i&nbsp;nie&nbsp;wzbudza to we&nbsp;mnie skrajnych emocji, co&nbsp;będzie to&nbsp;będzie, nie&nbsp;dbam o&nbsp;to. Ważne jest co&nbsp;dzieję się teraz&#8230;BO SĄ LUDZIE i&nbsp;i&nbsp;INNI 8-) którzy bardzo się tego boją co&nbsp;się stanie, jak&nbsp;np&nbsp;Illumianci czy&nbsp;rasa Draco (cokolwiek o&nbsp;nich myślicie) Chcą zamknąć Nas w&nbsp;elektromagnetycznej pułapce, zniszczyć nasze DNA, zastraszyć, uśpić hipnozą poprzez&nbsp;media, religię i&nbsp;inne opium dla&nbsp;mas. Nie&nbsp;boję się 2012, boję sie tego co się stanie zanim dożyjemy tej&nbsp;daty, na&nbsp;tym staramy się skoncentrować. Będzie Przebudzenie, to&nbsp;jest pewne, ale&nbsp;to&nbsp;teraz jest wojna , a&nbsp;nie&nbsp;w&nbsp;2012. Trzymajmy się dnia dzisiejszego, bo&nbsp;od&nbsp;tego co&nbsp;robimy TERAZ zależy co&nbsp;będzie w&nbsp;2012.</p></blockquote>
<p>Uff, zdążyłem sklecić notkę przed&nbsp;wyjazdem! Blogasek udaje się na&nbsp;urlop do&nbsp;września. Dla&nbsp;aktywnych czytelników proponuję zadanie domowe: ustalić, kto&nbsp;jest szkodliwym wariatem dla&nbsp;Patricka Geryla.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/08/10/orion-srorion/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1618</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chemtrails: śmierć spadająca z niebios</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/07/20/chemtrails-smierc-spadajaca-z-niebios/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/07/20/chemtrails-smierc-spadajaca-z-niebios/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Jul 2009 13:38:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[chemtrails]]></category>
		<category><![CDATA[david icke]]></category>
		<category><![CDATA[morgellons]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2340</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu obiecałem wam notkę o morgellonach, czyli sztucznych włóknach tworzących się ludziom pod&#160;skórą. Te&#160;obce ciała miały formować się w&#160;efekcie spożywania żywności modyfikowanej genetycznie. Chorym na&#160;morgellony zazwyczaj polepsza się po&#160;kuracji lekami antypsychotycznymi podawanymi w&#160;wypadku halucynozy pasożytniczej &#8212;&#160;nazwa dokładnie oddaje istotę schorzenia. Część pacjentów odmawia kuracji, twierdząc, że taka diagnoza uwłacza ich godności. I&#160;tu w&#160;zasadzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu obiecałem wam notkę o morgellonach, czyli sztucznych włóknach tworzących się ludziom pod&nbsp;skórą. Te&nbsp;obce ciała miały formować się w&nbsp;efekcie spożywania żywności modyfikowanej genetycznie. Chorym na&nbsp;morgellony zazwyczaj polepsza się po&nbsp;kuracji lekami antypsychotycznymi podawanymi w&nbsp;wypadku halucynozy pasożytniczej &mdash;&nbsp;nazwa dokładnie oddaje istotę schorzenia. Część pacjentów odmawia kuracji, twierdząc, że taka diagnoza uwłacza ich godności. I&nbsp;tu w&nbsp;zasadzie mógłbym zakończyć wpis o&nbsp;morgellonach, bo temat okazał się wybitnie nierozwojowy, a&nbsp;amerykańskie rządowe Centrum Kontroli i&nbsp;Zapobiegania Chorobom <a href="http://www.cdc.gov/unexplaineddermopathy/investigation.html">wciąż bada to schorzenie</a> &mdash;&nbsp;może się więc okazać, że faktycznie coś jest na&nbsp;rzeczy.</p>
<p>Podczas researchu morgellonów trafiłem jednak na&nbsp;fascynujący trop. Okazuje się, że zakażenie toksycznymi genami zawartymi w&nbsp;GMO to&nbsp;tylko jedna z&nbsp;hipotez tłumaczących powstawanie morgellonów. Według innej, <strong>morgellony to&nbsp;nanotechnologiczne, zdalnie zasilane i&nbsp;sterowane roboty, które dostają się do&nbsp;organizmu z&nbsp;chemtrailsów.</strong> <a href="http://www.bariumblues.com/chemtrails_nanotechnology_aeroso.htm">Nie,&nbsp;serio.</a> <a href="http://conspiracyrealitytv.com/dr-hildegarde-staninger-on-chemtrails-nanotech-and-morgellons-disease/">Nie&nbsp;żartuję.</a> <a href="http://redpill8.blogspot.com/2008/01/morgellons-chemtrials-and.html">O,&nbsp;proszę.</a></p>
<p><img src="http://blogdebart.pl/wp-content/uploads/2009/07/chemtrails.jpg" alt="chemtrails" title="chemtrails" width="190" height="557" class="alignright size-full wp-image-2346" />Chemtrailsy, nazywane też smugami chemicznymi, to przyczynek do&nbsp;mojej prywatnej teorii, że najlepiej rozchodzi się wiedza o&nbsp;spiskach, których działanie można zaobserwować z&nbsp;własnego ganku. Większość z&nbsp;nas ogląda chemtrailsy każdego pogodnego dnia: to&nbsp;smugi kondensacyjne pozostawiane przez&nbsp;samoloty. &bdquo;Zwykłe&rdquo; smugi (ang.&nbsp;<em>contrails</em>) tworzą się w&nbsp;wyniku powstawania kryształków lodu wokół drobinek spalin. Dzieje się to na&nbsp;wysokości kilku do&nbsp;kilkunastu kilometrów, w&nbsp;konkretnych warunkach pogodowych. Chemtrailsy zaś udają tylko smugi kondensacyjne, a&nbsp;naprawdę są koktajlem groźnych chemikaliów, którym Rząd Światowy polewa ludzkość. Po&nbsp;co polewa i&nbsp;czy&nbsp;aby na&nbsp;pewno polewa?</p>
<p>Krótka dygresja: imponuje mi szacunek, jakim darzą się wzajemnie spiskoteoretycy różnych wyznań. Jeden wierzy, że Kennedy&#8217;ego zamordowała żydowska mafia, drugi obstawia kosmitów, ale&nbsp;zazwyczaj trzymają ze&nbsp;sobą sztamę. Łączy ich walka o&nbsp;Prawdę przeciwko wspólnemu Przeciwnikowi, który tę Prawdę Ukrywa &mdash;&nbsp;i&nbsp;nic&nbsp;to, że ich Prawdy wzajemnie się wykluczają! Z&nbsp;jednej strony może to być syndrom polskiej opozycji solidarnościowej, która jednoczyła najróżniejsze nurty polityczne w&nbsp;walce z&nbsp;komuną, przy&nbsp;cichym założeniu, że kiedy komuna padnie, to wtedy sobie pogadamy o&nbsp;całej reszcie. Istnieje też ewentualność, że w&nbsp;przypadku spiskoteoretyków zawsze da się znaleźć wspólną płaszczyznę (w&nbsp;naszym przykładzie o&nbsp;JFK będzie to pozaziemskie pochodzenie Jewriejskiego Plemienia). Zresztą zapewne w&nbsp;wyniku niepotrzebnego dopatrywania się wspólnego mianownika David Icke bywa oskarżany o&nbsp;antysemityzm &mdash;&nbsp;jego przeciwnicy twierdzą, że kiedy mówi &bdquo;jaszczury&rdquo;, myśli &bdquo;Żydzi&rdquo;.</p>
<p>Jakie są więc Prawdy tropicieli chemtrailsów? Hipoteza najbardziej mainstreamowa: chemtrailsy służą do&nbsp;kontroli klimatu. Jedni twierdzą, że zawarty w&nbsp;nich tlenek glinu odbija promieniowanie słoneczne, ochładzając Ziemię. Inni dodają, że oprócz tlenku glinu w&nbsp;smugach znajdują się również sole baru, służące programowi HAARP do&nbsp;<a href="http://www.nogw.com/aluminum.html">wywoływania trzęsień ziemi i&nbsp;aktywizacji wulkanów.</a> Co&nbsp;ciekawe, hipoteza klimatyczna zawiera ziarenko prawdy: cirrusy tworzące się czasem od&nbsp;smug kondensacyjnych mają pewien wpływ na&nbsp;klimat Ziemi. Kiedy po&nbsp;atakach 11&nbsp;września w&nbsp;USA na&nbsp;trzy&nbsp;dni wstrzymano ruch lotniczy, meteorolodzy zaobserwowali gwałtowny wzrost dobowej różnicy temperatur.</p>
<p>Inne, weselsze hipotezy zakładają, że aluminium i&nbsp;bar opadają na ziemię, dostają się do&nbsp;organizmów ludzkich i&nbsp;służą za&nbsp;anteny do&nbsp;kontroli myśli, ewentualnie do&nbsp;wzmacniania szkodliwego działania niskich częstotliwości, którymi bogobojnych Amerykanów atakuje ich własna armia. Hipoteza o&nbsp;opryskiwaniu obywateli szczepionkami <a href="http://www.rense.com/general4/fre.htm">została obalona</a> ze&nbsp;względu na&nbsp;fakt, że po&nbsp;przelocie samolotów ludzie zazwyczaj czują się gorzej &mdash;&nbsp;a&nbsp;więc szczepienia odpadają, po&nbsp;nich się polepsza. Osoby, które na&nbsp;tyłach znaków drogowych dostrzegają zakodowane instrukcje dla&nbsp;wojsk okupacyjnych ONZ, faworyzują tezę o&nbsp;kontroli populacji: chemtrailsy trują nieprawomyślnych obywateli, fundując im <a href="http://www.hiddenmysteries.org/themagazine/vol10/chem/research/chemflu.shtml">lekką grypkę,</a> <a href="http://www.willthomas.net/Chemtrails/About_Chemtrails.htm">bóle brzucha, głowy i&nbsp;stawów, podskakujące powieki, problemy z&nbsp;oddychaniem i&nbsp;ogólne rozbicie.</a> Lista symptomów wydaje się znajoma? Bingo! To&nbsp;te same objawy, z&nbsp;którymi świetnie radzi sobie większość specyfików i&nbsp;procedur medycyny alternatywnej! Za&nbsp;wyjątkiem tików powiek. Nikt nie&nbsp;radzi sobie z&nbsp;tikami powiek.</p>
<p>Przy pisaniu takich tekstów najfajniejszy jest research. Oto&nbsp;ukochany przeze&nbsp;mnie polski akcent, czyli przełożenie globalnego spisku na&nbsp;przaśną rzeczywistość południowej Polski. Komentator artykułu poświęconego chemtrailsom w&nbsp;witrynie &bdquo;Otwórz oczy&rdquo; <a href="http://otworz-oczy.org/?p=523#comment-237">sugeruje, że górnośląscy farmaceuci też są w zmowie:</a></p>
<blockquote><p>Obserwujemy to zjawisko od&nbsp;paru miesięcy w&nbsp;Polsce, Jastrzębie Zdrój. Rekord 5&nbsp;szt.&nbsp;chemtriali, rano cieniutkie smugi, po&nbsp;południu prawie się łączyły. Zjawisko tzw.&nbsp;ciągłej grypki, krząkanie i&nbsp;uczucie że coś mamy w&nbsp;gardle. Zgadzam się z&nbsp;tematem w&nbsp;100%, to&nbsp;nie&nbsp;jest teoria, to&nbsp;jest&nbsp;fakt. Poza&nbsp;tym na&nbsp;innej stronie ktoś podał że&nbsp;to&nbsp;jest mycie samolotów. Torpeduje to stwierdzenie prostym wyjaśnieniem, niebo to&nbsp;nie&nbsp;airmyjnia. Rozumien jeden, dwa, trzy&nbsp;samoloty, ale żeby myć nad&nbsp;miastem ? ze&nbsp;20&nbsp;samolotów ? Bzdura, a&nbsp;dziwnie po&nbsp;chemtrialach robią się kolejki w&nbsp;aptekach ? Biznes całą gębą…</p></blockquote>
<p><a href="http://educate-yourself.org/ct/keystochemtrails18sep00.shtml">Oto link do tekstu z 2000 r.,</a> którego autorowi wydaje się, że Związek Radziecki wciąż istnieje. Możecie powiedzieć, że się czepiam &mdash;&nbsp;odpowiem, że to niby drobiazg, ale świetnie ilustrujący pogardę dla&nbsp;rzeczywistości. Link do&nbsp;pierwotnej lokalizacji tekstu prowadzi do&nbsp;strony <a href="http://surfingtheapocalypse.com/">Surfing The&nbsp;Apocalypse</a> &mdash;&nbsp;zajrzałem tam na&nbsp;chwilę i&nbsp;przyciągnęła mnie <a href="http://www.surfingtheapocalypse.com/Banners/efoods1.gif" rel="lightbox[2340]">hipnotyczna reklama</a> z&nbsp;dziwacznym tekstem i&nbsp;jeszcze dziwniejszą oprawą graficzną. Zaprowadziła mnie do&nbsp;strony <a href="http://www.efoodsdirect.com/">eFoodsDirect</a> sprzedającej liofilizowaną i&nbsp;puszkowaną żywność dla&nbsp;świadomych obywateli pragnących uniezależnić się od&nbsp;rządowych dostaw jedzenia (lub&nbsp;dysponujących ograniczoną przestrzenią magazynową w&nbsp;swoim schronie przeciwatomowym). Bestsellery to&nbsp;<a href="http://www.efoodsdirect.com/products/freedom-unit-food-supply.html">Freedom Unit</a> i&nbsp;<a href="http://www.efoodsdirect.com/products/liberty-unit-food-supply.html">Liberty Unit</a> &mdash;&nbsp;zestawy rocznego wyżywienia dla&nbsp;jednego dorosłego z&nbsp;dołączoną książką kucharską.</p>
<p>Dokumentacja zdjęciowa teorii chemtrailsów dzieli się na&nbsp;dwie nierówne kupki. Większy stosik to&nbsp;zdjęcia samych smug, zazwyczaj wykonywane przez&nbsp;tropiciela w&nbsp;jego miejscu zamieszkania. Mniejsza kupka to&nbsp;fotografie narzędzi zbrodni: dziwnych fragmentów kadłuba, dysz, a&nbsp;nawet wnętrz samolotów, z&nbsp;beczkami wypełnionymi tajemniczą substancją.</p>
<div id="attachment_2366" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img src="http://blogdebart.pl/wp-content/uploads/2009/07/chemtrails_ufosoverarea51_resize.jpg" alt="Oto wnętrze samolotu-truciciela!" title="chemtrails_ufosoverarea51_resize" width="500" height="379" class="size-full wp-image-2366" /><p class="wp-caption-text">Oto wnętrze samolotu-truciciela!</p></div>
<p>I tu czas wspomnieć o <a href="http://contrailscience.com/">Contrail Science.</a></p>
<p><img src="http://blogdebart.pl/wp-content/uploads/2009/07/chemtrails_fake.jpg" alt="chemtrails_fake" title="chemtrails_fake" width="100" height="205" class="alignright size-full wp-image-2370" />Chemtrails to bardzo popularna teoria spiskowa (to&nbsp;przez&nbsp;widzialność z&nbsp;ganku, mówię wam). Tak&nbsp;popularna, że dorobiła się specjalnej strony poświęconej obalaniu &bdquo;faktów o&nbsp;chemtrailsach&rdquo;. Jej&nbsp;autor, kryjący się pod&nbsp;nickiem Uncinus, odnalazł wyjaśnienie zagadki beczek (oraz&nbsp;oryginalne zdjęcie w&nbsp;serwisie <a href="http://www.airliners.net/photo/Boeing/Boeing-777-240-LR/0855967/L/">airliners.net</a>). Okazuje się, że fotografia pokazuje wnętrze Boeinga służącego m.in.&nbsp;do&nbsp;testów gwałtownych zmian obciążenia pokładu &mdash;&nbsp;stąd&nbsp;beczki, będące częścią hydraulicznego układu symulującego takie zmiany. Wersja zdjęcia krążaca po&nbsp;stronach i&nbsp;forach wyznawców teorii chemtrailsów została nieco&nbsp;zmodyfikowana: ktoś dodał w&nbsp;Photoshopie napisy &bdquo;Sprayer&nbsp;05&rdquo; i&nbsp;&bdquo;Hazmat [hazardous material] Inside&rdquo;. Świadczy to, że ledwie krok dzieli głupotę od&nbsp;oszustwa.</p>
<p>Dzięki Contral Science dowiedziałem się też, że Poszukiwacze Prawdy <a href="http://contrailscience.com/contrail-or-chemtrail/">biorą za&nbsp;rozpylacze chemtrailsów następujące akcesoria:</a> naukowe przyrządy do&nbsp;pobierania próbek powietrza, do&nbsp;badań nad&nbsp;oblodzeniem kadłubów samolotów, otwory do&nbsp;awaryjnego zrzutu paliwa, umocowania anten ciągniętych za&nbsp;samolotem, generatory dymu (do&nbsp;badania wirów wytwarzanych przez&nbsp;kadłub), urządzenia do&nbsp;zasiewania chmur i&nbsp;tankowania w&nbsp;powietrzu. Za&nbsp;chemtrailsy brano zaś wodę zrzucaną przez&nbsp;samoloty do&nbsp;gaszenia pożarów czy&nbsp;odrzut z&nbsp;rakiet do&nbsp;wspomagania startu. Polecam samodzielną lekturę Contral Science &mdash;&nbsp;to&nbsp;kopalnia wiedzy o&nbsp;mitach związanych ze&nbsp;smugami kondensacyjnymi, a&nbsp;jej&nbsp;Szacowny Gospodarz z&nbsp;rozbrajającym i&nbsp;budzącym podziw spokojem odpiera ataki szaleńców w&nbsp;komentarzach.</p>
<blockquote><p><strong>Birger:</strong><br />
Uncinusie, wyjaśnij mi proszę, w którym roku odkryto utrzymujące się długo smugi? I&nbsp;dlaczego słyszę dźwięki o&nbsp;wysokiej częstotliwości, kiedy widzę chemosamolot albo&nbsp;zorzę polarną??</p>
<p><strong>Uncinus:</strong><br />
Odkryto je w 1921 r. Zobacz: http://contrailscience.com/pre-wwii-contrails/</p>
<p>Nie wiem, dlaczego słyszysz dźwięki.</p></blockquote>
<p>Wpis zrobił się długi, wspomnę więc tylko, że wbrew pozorom nie&nbsp;jesteśmy bezbronni wobec zagrożenia. Najlepsza obrona to&nbsp;pozytywna energia orgonowa. Możemy otaczać się nią, kupując w&nbsp;sieci orgonity &mdash;&nbsp;piramidki z&nbsp;zatopionymi w&nbsp;żywicy wiórkami metalowymi. Estetów dbających o&nbsp;wystrój wnętrza domu pocieszam, że <a href="http://davidicke.pl/forum/chemtrails-smugi-chemiczne-t113-25.html#p721">orgonity występują w&nbsp;wersjach ozdobnych.</a> Osoby gotowe bezinteresownie pomagać sąsiadom powinny zainteresować się <a href="http://www.daro.it.pl/dzialo_orgonowe.html">działem orgonowym do&nbsp;samodzielnego montażu.</a> Takie działo rozgania chemtrailsy i&nbsp;chmury &mdash;&nbsp;może więc przydać się w&nbsp;kwestii zabezpieczenia pogody do&nbsp;grilla. <a href="http://www.whale.to/b/images/cbs/icke.jpg" rel="lightbox[2340]">David Icke ma taką armatę w&nbsp;ogródku!</a></p>
<p>Ech, a miało być o morgellonach&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>P.S. Już po opublikowaniu tekstu przypomniało mi się, że miałem wspomnieć o&nbsp;polskiej Wikipedii, którą oprócz UPR-owców redagują również wyznawcy teorii spiskowych! Oto&nbsp;akapit z&nbsp;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Smuga_kondensacyjna">hasła o&nbsp;smugach kondensacyjnych:</a></p>
<blockquote><p>Problem stwarza wytłumaczenie ciągłych, rozpraszających się smug pojawiających się za&nbsp;samolotem. Zjawisko nie&nbsp;występujące do&nbsp;lat 90-tych, zdaje się być ukrywane przed&nbsp;informacją publiczną. Niektóre teorie mówią o&nbsp;specjalnych dodatkach (tlenek glinu, bar), które mają poprawić jakość paliw, dzięki czemu loty będą bardziej ekonomiczne. Inna teoria mówi o&nbsp;tzw.&nbsp;chemtrails (smugach chemicznych), których zadaniem ma&nbsp;być kontrola populacji poprzez&nbsp;opady w&nbsp;postaci włókien wywołujące choroby podobne do&nbsp;grypy lub&nbsp;też&nbsp;globalna modyfikacja pogody (ochrona ziemi przed&nbsp;globalnym ociepleniem). Brak oficjalnych doniesień na&nbsp;ten&nbsp;temat.</p></blockquote>
<p>Ukrywane przed informacją publiczną? WTF?</p>
<p><em>Zdjęcie smug: <a href="http://www.flickr.com/photos/rooreynolds/379752199/">Roo Reynolds,</a> CC.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/07/20/chemtrails-smierc-spadajaca-z-niebios/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2612</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pseudonauka i cycki</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/07/03/pseudonauka-i-cycki/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/07/03/pseudonauka-i-cycki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2009 12:35:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[cycki]]></category>
		<category><![CDATA[czary-mary]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2299</guid>
		<description><![CDATA[Pod poprzednim postem rozpętała się standardowa już w&#160;przypadku BdB burza komentarzy dotyczących wszystkiego, tylko nie&#160;tematu tekstu. Kiedy po&#160;gorącym flejmie pt.&#160;&#8222;Ateista na&#160;ślubie kościelnym &#8212;&#160;krótki savoir-vivre&#8221; komentatorzy przeszli do&#160;wirtualnego bęckowania się po&#160;paszczach za&#160;nierozróżnianie tautologii od&#160;aksjomatu, zrozumiałem, że czas uatrakcyjnić Blog de&#160;Bart dla&#160;młodzieży, wpuścić nieco świeżej krwi. Stąd&#160;tytuł i&#160;tematyka dzisiejszego wpisu. A było tak: Szacowna Małżonka udała się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Pod poprzednim postem rozpętała się standardowa już w&nbsp;przypadku BdB burza komentarzy dotyczących wszystkiego, tylko nie&nbsp;tematu tekstu. Kiedy po&nbsp;gorącym flejmie pt.&nbsp;&bdquo;Ateista na&nbsp;ślubie kościelnym &mdash;&nbsp;krótki savoir-vivre&rdquo; komentatorzy przeszli do&nbsp;wirtualnego bęckowania się po&nbsp;paszczach za&nbsp;nierozróżnianie tautologii od&nbsp;aksjomatu, zrozumiałem, że czas uatrakcyjnić Blog de&nbsp;Bart dla&nbsp;młodzieży, wpuścić nieco świeżej krwi. Stąd&nbsp;tytuł i&nbsp;tematyka dzisiejszego wpisu.</em></p>
<p>A było tak: Szacowna Małżonka udała się do&nbsp;miasta kupić biustonosz. Koleżanka poleciła jej kultowy sklep w&nbsp;centrum. Przyjmuje w&nbsp;nim pani Hania, bożyszcze warszawskiego świata staników. Szacowna Małżonka wróciła cała w&nbsp;skowronkach z&nbsp;rewelacyjnym (choć&nbsp;drogim!) biusthalterem &mdash;&nbsp;i&nbsp;to jest najważniejsze, łzy szczęścia żony są dla&nbsp;mnie najlepszą zapłatą. Małżonka przyniosła ze&nbsp;sobą również info o&nbsp;<em>unique selling point</em> pani Hani. Otóż pani Hania nie&nbsp;sprzedaje po&nbsp;prostu elementów garderoby, ona ratuje kobiece życia! Oddajmy głos samej zainteresowanej, w&nbsp;wywiadzie dla&nbsp;pisma &bdquo;Lux&nbsp;Med&rdquo;:</p>
<blockquote><p>Pracowałam przez wiele lat w służbie zdrowia. Już wtedy wiele kobiet chorowało na&nbsp;nowotwory piersi. Myślałam o&nbsp;tym, żeby im pomóc. W&nbsp;tym samym czasie moja siostra otworzyła sklep i&nbsp;rozpoczęła import biustonoszy dobrej jakości. W&nbsp;ramach współpracy producent biustonoszy organizował szkolenia dla&nbsp;sprzedawców. Podczas tych szkoleń eksperci, w&nbsp;tym lekarze, informowali nas, jak&nbsp;ważne dla&nbsp;zdrowia kobiety jest właściwe dobranie biustonosza, ponieważ aż 70%&nbsp;nowotworów piersi spowodowanych jest noszeniem źle dobranych biustonoszy, a&nbsp;tylko 30% jest uwarunkowane genetycznie. Po&nbsp;tych szkoleniach utwierdziłam się w&nbsp;przekonaniu, że pomagając kobietom właściwie dobierać biustonosze mogę zaangażować się w&nbsp;profilaktykę zdrowotną. Robię to już 15&nbsp;lat.</p></blockquote>
<p>Rak piersi to&nbsp;drugi po&nbsp;raku płuc najczęstszy nowotwór, występujący praktycznie wyłącznie u&nbsp;kobiet. Wiadomo, że wiele jego przypadków ma podłoże genetyczne, wiadomo, że duży wpływ mają estrogeny, czyli tzw.&nbsp;hormony żeńskie. Już&nbsp;na&nbsp;początku XVIII&nbsp;w. zauważono, że zakonnice zapadają na&nbsp;raka piersi częściej niż&nbsp;mężatki. Bezdzietność, późne urodzenie dziecka, niekarmienie piersią &mdash;&nbsp;to czynniki zwiększające ryzyko. Uważa się również, że im więcej cyklów menstrualnych, tym większe szanse zachorowania, do&nbsp;czynników zwiększających ryzyko można więc dopisać wczesne pojawienie się miesiączkowania i&nbsp;późniejsze klimakterium.</p>
<p>Epidemiologowie twierdzą, że owe znane czynniki są odpowiedzialne za&nbsp;mniej niż&nbsp;połowę zachorowań. Do&nbsp;tego łatwo zauważyć, że są to elementy, nad&nbsp;którymi nie&nbsp;ma się doraźnej kontroli: geny, cechy organizmu, poważne wybory życiowe. Bardzo ciężko wyjść z&nbsp;grupy podwyższonego ryzyka, na&nbsp;pewno nie&nbsp;da się tego zrobić tak&nbsp;łatwo, jak&nbsp;w&nbsp;przypadku raka płuc &mdash;&nbsp;po&nbsp;prostu rzucając palenie. Czynniki, nad&nbsp;którymi istnieje możliwość zapanowania poprzez zmianę stylu życia (terapie hormonalne, pigułki antykoncepcyjne, otyłość, spożywanie tłuszczów czy&nbsp;alkoholu), okazały się nieść ze&nbsp;sobą niewielki lub&nbsp;wręcz zerowy wzrost ryzyka. Zrozumiałe, że taki stan rzeczy może budzić u&nbsp;kobiet uczucie bezradności i&nbsp;braku kontroli nad&nbsp;stanem swojego zdrowia. To&nbsp;z&nbsp;kolei daje pole do&nbsp;popisu szarlatanom.</p>
<p>Postulowany mechanizm wywoływania raka przez&nbsp;ciasne biustonosze: <a href="http://www.breakthechain.org/exclusives/bracancer.html">fiszbiny uciskają kanały limfatyczne,</a> powodują odkładanie się toksyn w&nbsp;piersiach. A&nbsp;od&nbsp;toksyn, jak&nbsp;wie każdy czarownik, robią się nowotwory.</p>
<p>Wpisanie do Google &bdquo;bras breast cancer&rdquo; powoduje natychmiastowe &bdquo;WTF,&nbsp;to&nbsp;prawda!&rdquo; &mdash;&nbsp;kilka pierwszych stron absolutnie to potwierdza. Przekonują nas o&nbsp;tym: dr&nbsp;Ralph L.&nbsp;Reed ze&nbsp;strony all-natural.com, doktor Nguyen Phawk Yu z&nbsp;health2us.com (&bdquo;mniej&nbsp;pieniędzy dla&nbsp;onkologów, więcej pracy u&nbsp;podstaw&rdquo;) i&nbsp;specjaliści z&nbsp;Chet Day&#8217;s Health and&nbsp;Beyond (wśród&nbsp;reklamowych pop-upów przyciąga uwagę czyszczenie jelit jabłkami). Na&nbsp;stronie <a href="http://www.007b.com/bras_breast_cancer.php">007&nbsp;Breasts</a> dowiadujemy się, kto jest sprawcą całego zamieszania:</p>
<blockquote><p>Pierwsze obszerne badania nad tym zagadnieniem przeprowadził badacz medyczny Sydney Singer wraz z&nbsp;małżonką Somą Grismaijer. Na&nbsp;początku ciąży Soma odkryła w&nbsp;swojej piersi guzek. Przerażeni tym faktem, zaczęli szukać przyczyn i&nbsp;czynników wpływających na&nbsp;zachorowania na&nbsp;raka piersi &mdash;&nbsp;i&nbsp;odkryli, że nawet sprawdzenie, czy&nbsp;guzek jest faktycznie nowotworem, związane jest z&nbsp;ryzykiem, którego nie&nbsp;chcą ponosić.</p>
<p>Soma przestała nosić biustonosz, zaczęła ćwiczyć i&nbsp;masować sobie pierś, piła tylko filtrowaną wodę i&nbsp;łykała ziółka i&nbsp;suplementy. Po&nbsp;dwóch miesiącach guzek zniknął.</p>
<p>Zauważyli, że nowozelandzkie Maoryski, które przejęły białą kulturę, chorują na&nbsp;raka piersi, podczas gdy australijskie aborygenki nie. Rak piersi występuje również w&nbsp;innych kulturach przekonanych do&nbsp;biustonoszy &mdash;&nbsp;u&nbsp;Japonek czy&nbsp;Fidżyjek.</p>
<p>Singer i Grismaijer przebadali 4500 kobiet w&nbsp;pięciu amerykańskich miastach i&nbsp;opublikowali wyniki swoich badań w&nbsp;książce &bdquo;Dressed to&nbsp;Kill&rdquo;. Choć&nbsp;ich badania nie&nbsp;uwzględniały dodatkowych czynników, wyniki są zbyt mocne, by im przeczyć:</p>
<p>• 3 na 4 kobiety noszące stanik 24 godziny na&nbsp;dobę zachorowały na&nbsp;raka piersi.<br />
• 1 na 7 kobiet noszących stanik więcej niż 12 godzin na&nbsp;dobę (ale&nbsp;nie&nbsp;do&nbsp;łóżka) zachorowała na&nbsp;raka piersi.<br />
• 1 na 152 kobiety noszących stanik mniej niż 12 godzin na&nbsp;dobę zachorowała na&nbsp;raka piersi.<br />
• 1 na 168 kobiet nie używających staników (lub&nbsp;noszących je z&nbsp;rzadka) zachorowała na&nbsp;raka piersi.</p></blockquote>
<p>Nasi badacze nazywają siebie medycznymi antropologami, &bdquo;<a href="http://www.selfstudycenter.org/about.htm">żwawym duecikiem</a> znanym na&nbsp;całym świecie z&nbsp;przeciwstawiania się motywowanemu chęcią zysku i&nbsp;zorientowanemu na&nbsp;leczenie <em>[WTF?! &mdash;&nbsp;bart]</em> systemowi medycznemu&rdquo;. Prowadzą Instytut Badań nad&nbsp;Chorobami Kulturogenicznymi, zajmującym się cywilizacyjnymi zagrożeniami zdrowia (<a href="http://www.selfstudycenter.org/damaginglifestyles.htm">w&nbsp;kolejności:</a> zbyt&nbsp;płaskie łóżka, zbyt&nbsp;ciasne biustonosze, zbyt&nbsp;zasrane publiczne toalety).</p>
<p>Rety, tyle tego, że nie wiadomo, od&nbsp;czego zacząć. Może od&nbsp;jasnego stwierdzenia: <strong>noszenie biustonosza nie&nbsp;powoduje raka piersi.</strong></p>
<p>Pierwsza czerwona lampka zapala się przy&nbsp;odkładających się toksynach. Zatruwające organizm metale ciężkie i&nbsp;inne szkodliwe substancje to&nbsp;ulubiona piosenka New Age&#8217;owych szarlatanów. Wywołująca autyzm rtęć w&nbsp;szczepionkach. Toksyczne złogi w&nbsp;jelitach usuwane przez&nbsp;lewatywy z&nbsp;kawy i&nbsp;<a href="http://blogdebart.pl/2009/06/02/choroby-urojone-candida/">bentonitowe brązowe węże.</a> Trucizny w&nbsp;nogach, wyciągane magicznymi metodami przez&nbsp;kąpiele elektrolityczne i&nbsp;waciki Kanoki.</p>
<p>Druga czerwona lampka to naukowiec-amator, walczący (przy&nbsp;wsparciu małżonki) z&nbsp;medycznym przemysłem śmierci, wyśmiewany przez&nbsp;&bdquo;fachowców&rdquo; siedzących w&nbsp;kieszeniach farmaceutycznych korporacji. To&nbsp;klisza pojawiająca się w&nbsp;wielu opowieściach o&nbsp;&bdquo;naturalnych metodach leczenia&rdquo;. Na&nbsp;razie zabawna, pewnego dnia okaże się szkodliwa, jeśli jakiś naukowiec-amator faktycznie wynajdzie lekarstwo na&nbsp;raka, a&nbsp;medyczny establishment początkowo go wyśmieje, zwiedziony na&nbsp;manowce przytłaczającą ilością wcześniejszych naukowców-amatorów, którzy po&nbsp;dokładniejszym sprawdzeniu okazali się oszustami lub&nbsp;wariatami.</p>
<p>Trzecia czerwona lampka to dowód anegdotyczny (pani&nbsp;pomasowała sobie cyc i&nbsp;guzek zniknął, jakby go nigdy nie&nbsp;było). Lampka potrójna, bo nie&nbsp;dość, że skuteczna metoda walki z&nbsp;pozornie śmiertelną chorobą była naturalna i&nbsp;prosta (masaż, woda, ziółka), to&nbsp;jeszcze zniknęło coś, czego nie&nbsp;widział i&nbsp;nie&nbsp;diagnozował żaden lekarz. Bzdura zabawna zamienia się w&nbsp;bzdurę szkodliwą, kiedy dodatkowo zorientujemy się, że autorzy książki odradzają wizytę u&nbsp;onkologa, twierdząc, że <a href="http://willthomasonline.net/willthomasonline/A_Pinch_Of_Cancer.html">w&nbsp;80% przypadków guzek zniknie w&nbsp;miesiąc po&nbsp;zrezygnowaniu z&nbsp;biustonosza.</a></p>
<p>Czwarta czerwona lampka to opowieści o żyjących w&nbsp;zgodzie z&nbsp;naturą Aborygenkach, które nie&nbsp;chorują na&nbsp;raka piersi. <a href="http://www.health.nsw.gov.au/publichealth/chorep/atsi/atsi_canc_type_atsi.asp">Hm,&nbsp;najwyraźniej jednak chorują.</a></p>
<p>Piąta czerwona lampka to&nbsp;publikacja sensacyjnych wyników badań w&nbsp;książce zamiast w&nbsp;dobrym, recenzowanym piśmie medycznym.</p>
<p>Ale te pięć czerwonych lampek (w&nbsp;tym jedna podtrójna) to małe piwo w&nbsp;porównaniu z&nbsp;krwistym reflektorem walącym w&nbsp;oczęta z&nbsp;wyników &bdquo;badań&rdquo;. 75%&nbsp;kobiet noszących stanik non&nbsp;stop zachorowało na&nbsp;raka piersi?! Niech mnie jakiś mądrala-komentator poprawi, ale 75-procentowa szansa zachorowania na&nbsp;jakąś chorobę w&nbsp;wyniku działania jakiegoś czynnika to wynik nienotowany w&nbsp;historii epidemiologii. Ilu&nbsp;palaczy zapada na&nbsp;raka płuc? Kilka procent? Gdyby faktycznie występowała tak ogromna zależność między noszeniem stanika a&nbsp;rakiem, świat medyczny po&nbsp;przeczytaniu &bdquo;Dressed to&nbsp;Kill&rdquo; wykonałby zbiorowego facepalma tak&nbsp;głośnego, że usłyszałaby go Twarz na&nbsp;Marsie. Być&nbsp;może zresztą ów&nbsp;superplask się odbył, tylko jego odgłos stłumiło wszechmocne biusthalterowe lobby (autorzy książki bronią się, że ich odkrycia są lekceważone, podobnie jak&nbsp;kiedyś dowody na&nbsp;związek palenia z&nbsp;rakiem płuc).</p>
<p>No właśnie, co o rewelacjach Singera i&nbsp;Grismaijer sądzi świat medyczny?</p>
<p>MedlinePlus, serwis amerykańskiej Narodowej Biblioteki Medycznej i&nbsp;Narodowych Instytutów Zdrowia, <a href="http://www.nlm.nih.gov/medlineplus/ency/article/000913.htm">w&nbsp;haśle &bdquo;rak&nbsp;piersi&rdquo; podkreśla:</a></p>
<blockquote><p>Implanty piersi, używanie antyperspirantów i&nbsp;noszenie fiszbinowych biustonoszy nie&nbsp;zwiększa ryzyka raka piersi.</p></blockquote>
<p>Narodowy Instytut Badań nad Rakiem <a href="http://www.cancer.gov/cancertopics/factsheet/Risk/pregnancy">twierdzi:</a></p>
<blockquote><p>Istnieje szereg błędnych przekonań na&nbsp;temat przyczyn powstawania raka piersi. Niektóre z&nbsp;nich dotyczą używania dezodorantów lub&nbsp;antyperspirantów, noszenia fiszbinowych biustonoszy, poronienia lub&nbsp;aborcji, uszkodzeń tkanki piersiowej. Wpływ tych&nbsp;czynników na&nbsp;poziom ryzyka zachorowania na&nbsp;raka piersi nie&nbsp;został wykazany.</p></blockquote>
<p>Jedno z wyszukiwań zaprowadziło mnie na stronę organizacji <a href="http://www.breastcancer.org/questions/bras.jsp">BreastCancer.org,</a> która na&nbsp;pytanie:</p>
<blockquote><p>Czy można dostać raka od robienia czegoś swoim piersiom, na&nbsp;ten&nbsp;przykład od&nbsp;noszenia w&nbsp;kółko biusthaltera albo&nbsp;miętoszenia ich przez&nbsp;kolegę?</p></blockquote>
<p>odpowiada trzeźwo:</p>
<blockquote><p>Nie można. Co nosisz i jak pozwalasz dotykać swoje piersi, nie&nbsp;ma wpływu na&nbsp;ryzyko zachorowania na&nbsp;raka piersi. Jeśli jednak odczuwasz dyskomfort w&nbsp;związku ze&nbsp;sposobem, w&nbsp;jaki twój kolega zajmuje się twoim biustem, powinnaś z&nbsp;nim o&nbsp;tym porozmawiać.</p></blockquote>
<p>Znalazłem też miejsce, w którym jeden z autorów &bdquo;Dressed to&nbsp;Kill&rdquo; <a href="http://www.breakthechain.org/exclusives/bracancer.html">odpowiada na&nbsp;zarzuty naukowców</a> o&nbsp;niespełnianie standardów wymaganych dla&nbsp;badań epidemiologicznych, pominięcie różnych znanych czynników mogących mieć wpływ na&nbsp;zachorowanie, a&nbsp;przede wszystkim brak jakichkolwiek innych badań potwierdzających odkrycia opublikowane w&nbsp;książce:</p>
<blockquote><p>Nie ma innych badań, bo nasze są przełomowe. Aczkolwiek, jak&nbsp;pokazaliśmy w&nbsp;naszej książce, biustonosze od&nbsp;dawna sprawiają problemy zdrowotne. Gorsety robiły krzywdę kobietom poprzez&nbsp;ucisk, a&nbsp;przecież biustonosze to&nbsp;gorsety na&nbsp;cycki! A&nbsp;jeśli chodzi o&nbsp;pominięcie innych zmiennych, to&nbsp;każde badania pomijają jakieś zmienne. Nie&nbsp;da się uwzględnić wszystkich zmiennych, a&nbsp;w&nbsp;ogóle to nie&nbsp;znamy przecież wszystkich zmiennych. Te, które pominęliśmy, nie&nbsp;były nam potrzebne w&nbsp;badaniu wpływu staników na&nbsp;piersi.</p></blockquote>
<p>Nie wiem jak państwo, ale ja się czuję przekonany!</p>
<p>Na koniec warto wspomnieć, że można dopatrzeć się pewnej zależności między&nbsp;noszeniem staników a&nbsp;rakiem piersi. Tak&nbsp;jak można się dopatrzeć zależności między czasem poświęconym na&nbsp;zmywanie a&nbsp;otyłością (efekt oczywiście znika w&nbsp;przypadku badanych mieszkających z&nbsp;mamusią). Hipoteza naukowa jest prosta: im&nbsp;kobieta grubsza. tym&nbsp;większe prawdopodobieństwo, że nosi biustonosz &mdash;&nbsp;a&nbsp;akurat otyłość znajduje się na&nbsp;liście czynników powiązanych z&nbsp;rakiem piersi (również zresztą w&nbsp;związku z&nbsp;produkcją estrogenów). Noszenie ciasnych lub&nbsp;źle dopasowanych biustonoszy nie&nbsp;ma wpływu na&nbsp;zachorowanie na&nbsp;raka piersi, a&nbsp;propagowanie podziału &bdquo;30%&nbsp;&mdash;&nbsp;geny, 70%&nbsp;&mdash;&nbsp;złe staniki&rdquo; daje jedynie pretekst do&nbsp;stwierdzenia, że może to i&nbsp;lepiej, że pani Hania nie&nbsp;pracuje już w&nbsp;służbie zdrowia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/07/03/pseudonauka-i-cycki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2357</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Choroby urojone: Candida</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2009/06/02/choroby-urojone-candida/</link>
		<comments>http://blogdebart.pl/2009/06/02/choroby-urojone-candida/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2009 15:49:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
				<category><![CDATA[Racjonalo]]></category>
		<category><![CDATA[Szef kuchni poleca...]]></category>
		<category><![CDATA[candida]]></category>
		<category><![CDATA[czary-mary]]></category>
		<category><![CDATA[homeopatia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/?p=2126</guid>
		<description><![CDATA[Tekst lekko wyedytowany: zacni komentatorzy zwrócili mi uwagę, że istnieje taka choroba jak&#160;występująca w&#160;pierwotnej wersji systemowa kandydoza. Jest&#160;to jednak schorzenie zupełnie inne niż&#160;&#8222;systemowa kandydoza&#8221; będąca postrachem forumowiczów z wegedzieciak.pl (nazywana również kandydozą przewlekłą). Kandydoza prawdziwa (systemowa) różni się od&#160;urojonej (przewlekłej) wszystkim: od&#160;występowania (głównie u&#160;osób o&#160;obniżonej odporności, np.&#160;AIDS, przebyta chemioterapia), poprzez objawy (chorzy w&#160;stanie ciężkim) do&#160;przebiegu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Tekst lekko wyedytowany: <a href="http://blogdebart.pl/2009/06/02/choroby-urojone-candida/comment-page-1/#comment-41779">zacni</a> <a href="http://blogdebart.pl/2009/06/02/choroby-urojone-candida/comment-page-3/#comment-42057">komentatorzy</a> zwrócili mi uwagę, że istnieje taka choroba jak&nbsp;występująca w&nbsp;pierwotnej wersji systemowa kandydoza. Jest&nbsp;to jednak schorzenie zupełnie inne niż&nbsp;&bdquo;systemowa kandydoza&rdquo; będąca postrachem forumowiczów z wegedzieciak.pl (nazywana również  kandydozą przewlekłą). Kandydoza prawdziwa (systemowa) różni się od&nbsp;urojonej (przewlekłej) wszystkim: od&nbsp;występowania (głównie u&nbsp;osób o&nbsp;obniżonej odporności, np.&nbsp;AIDS, przebyta chemioterapia), poprzez objawy (chorzy w&nbsp;stanie ciężkim) do&nbsp;przebiegu (<a href="http://www.wrongdiagnosis.com/s/systemic_candidiasis/complic.htm">powikłania występujące w&nbsp;tej prawdziwej kandydozie systemowej: śmierć</a>).</em></p>
<p>Zacznę od krótkiego P.S. do tekstu &bdquo;Chrześcijanin a szczepienia&rdquo;. <a href="http://blogdebart.pl/2009/05/13/chrzescijanin-a-szczepienia/comment-page-1/#comment-39770">Komentator Amatil</a> zwrócił moją uwagę na&nbsp;forum wegedzieciak.pl &mdash;&nbsp;okazuje się, że wśród wegerodziców (a&nbsp;właściwie wegemam, bo&nbsp;gros użytkowników owego forum to&nbsp;kobiety) jest wielu przeciwników szczepień. Tak&nbsp;się składa, że znam jednego aktywnego członka forum wegedzieciak.pl, zapytałem go więc o&nbsp;szczepienia. Nie&nbsp;szczepi, jest z&nbsp;tego dumny. Z&nbsp;uśmiechem wyłuszczył mi, że dokonał najrozsądniejszego wyboru, bo pozostali, zaszczepieni członkowie społeczeństwa zapewniają jego dzieciom bezpieczeństwo, tworząc wokół nich odpornościowy kordon sanitarny. Oni ponoszą ryzyko straszliwych urazów i&nbsp;chorób wywoływanych przez&nbsp;szczepionki, on dzięki temu tego ryzyka ponosić nie&nbsp;musi. Możemy zatem przyjąć, że nieszczepiący forumowicze z&nbsp;wegedzieciak.pl (posiadający również własne forum <a href="http://www.nieszczepimy.l4.pl/">Nie&nbsp;Szczepimy)</a> to&nbsp;nie&nbsp;tylko głuptaki &mdash;&nbsp;to&nbsp;również cyniczne cwaniaczki.</p>
<p>Amerykanie mawiają &bdquo;Kiedy życie rzuca w ciebie cytrynami, rób z&nbsp;nich lemoniadę&rdquo;. Dzięki bolesnej i&nbsp;trudnej lekturze <a href="http://www.dziennik.pl/opinie/article386565/Internetem_rzadza_anonimowi_donosiciele.html">tekstów Cezarego Michalskiego o&nbsp;aferze Kataryny</a> odkryłem znakomite forum wielodzietni.org, na&nbsp;którym można przeczytać, że kobiety nie&nbsp;przepuszczające ciężarnych w&nbsp;kolejce to <a href="http://wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=4084&#038;page=1#Comment_75420">&bdquo;panie, których dzieci nie&nbsp;miały pogrzebu&rdquo;.</a> Z&nbsp;kolei dzięki wizycie na&nbsp;wegedzieciak.pl znalazłem świetny temat na&nbsp;kolejnego posta. A&nbsp;było&nbsp;tak: <a href="http://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=226&#038;postdays=0&#038;postorder=asc&#038;start=475">nowa forumowiczka zachwalała magiczne wahadełko&#8230;</a></p>
<blockquote><p>Rodzicom i ich dzieciom zmagającym się z&nbsp;candidą gorąco i&nbsp;z&nbsp;pełna odpowiedzialnością polecam metodę w&nbsp;100&nbsp;% skuteczną i&nbsp;w&nbsp;100&nbsp;% bezpieczną. Jest to wahadło lecznicze biały ozyrys, które w&nbsp;środku ma substancję leczniczą grzybobujczą. Wahadło takie może służyć dla&nbsp;wszystkich członków rodziny, kosztuje 90&nbsp;zł. Kupuje się je raz i&nbsp;ma się do&nbsp;końca życia. Leczenie nie&nbsp;polega na wprowadzaniu do&nbsp;organizmu żadnej chemii ale&nbsp;energii. Ja&nbsp;stosuję już od&nbsp;roku. Wyleczyłam candidę w&nbsp;rodzinie a&nbsp;nawet grzybice kopyta u&nbsp;mojego konia i&nbsp;klaczy koleżanki. Używam go również profilaktycznie, bo&nbsp;trudno mi i&nbsp;mojemu brzdącowi o&nbsp;dietę zabezpieczającą przed&nbsp;nawrotem grzyba, który pojawia się i&nbsp;tak przy&nbsp;każdym spadku odporności. To&nbsp;nie&nbsp;jest reklama ale szansa dla&nbsp;ludzi z&nbsp;otwartymi umysłami. Pozdrawiam.</p></blockquote>
<p>Co to takiego candida, ta straszliwa choroba, z którą zmagają się rodzice z&nbsp;wegedzieciak.pl?</p>
<p>Jak wiadomo, czary-mary, czyli &bdquo;terapie medycyny alternatywnej&rdquo; działają na&nbsp;zasadzie placebo, a&nbsp;więc ich wpływ na&nbsp;zdrowie człowieka jest ograniczony do&nbsp;&bdquo;ogólnej poprawy nastroju&rdquo; czy&nbsp;&bdquo;nieco&nbsp;szybszego wychodzenia z&nbsp;grypy&rdquo;. Ponieważ lista schorzeń, na&nbsp;które czary-mary pomagają, jest ograniczona, jakiś anonimowy szaman wpadł na&nbsp;genialny pomysł: trzeba wymyślić nowe, bardzo niebezpieczne choroby, z&nbsp;którymi nasze praktyki będą sobie doskonale radzić. Dziś&nbsp;z&nbsp;tych chorób zamierzam omówić chroniczne zakażenie <em>Candida albicans</em> &mdash;&nbsp;mam nadzieję, że niniejszy post będzie początkiem ślicznego cyklu artykulików.</p>
<p>Candida albicans to drożdżak żyjący w naszym przewodzie pokarmowym. W&nbsp;pewnych sytuacjach wywołuje on prawdziwą chorobę zwaną drożdżycą lub&nbsp;kandydozą. My mówimy jednak o&nbsp;kandydozie przewlekłej, czyli o&nbsp;sytuacji, w&nbsp;której drożdżak wskutek nadmiernego rozwoju zapuszcza swoje drapieżne korzonki w ścianki kiszek i&nbsp;powoduje tzw.&nbsp;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_nieszczelnego_jelita">zespół nieszczelnego jelita</a> a&nbsp;w&nbsp;konsekwencji powolne, niewykrywalne zakażenie całego organizmu. Zespół nieszczelnego jelita jest też podejrzewany o&nbsp;wywoływanie autyzmu u&nbsp;tych dzieci, u&nbsp;których nie&nbsp;wywołała go szczepionka przeciw odrze, śwince i&nbsp;różyczce.</p>
<p>Współczesna medycyna konwencjonalna nie zna co&nbsp;prawda takiej jednostki chorobowej jak&nbsp;przewlekła kandydoza czy&nbsp;zespół nieszczelnego jelita <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_nieszczelnego_jelita">(&bdquo;Ten&nbsp;artykuł lub&nbsp;sekcja opisuje teorie, metody lub&nbsp;czynności niezgodne z&nbsp;aktualną wiedzą medyczną&rdquo;),</a> ale&nbsp;przecież współczesna medycyna konwencjonalna nie&nbsp;pierwszy raz nas zawodzi, prawda? Przewlekła kandydoza to jak&nbsp;najbardziej realne schorzenie, z&nbsp;którym zmagają się ogromne ilości ludzi na&nbsp;całym świecie. Jakie są jego objawy? Uczynny wysportowany młodzieniec Sayheello ze&nbsp;Sportowego Forum Dyskusyjnego publikuje <a href="http://www.sfd.pl/CANDIDA-t285598.html">długaśną listę,</a> na&nbsp;której znajdziemy takie symptomy, jak&nbsp;stronienie od&nbsp;towarzystwa, alkoholizm (jeśli&nbsp;połączony ze&nbsp;stronieniem, to&nbsp;najpewniej chodzi o&nbsp;picie w&nbsp;samotności), krytykanctwo, sucha cera, swędzenie odbytu i&nbsp;skóry, ataki paniki i&nbsp;płaczu, łaknienie pewnych pokarmów, bezsenność, bóle brzucha, nadwaga lub&nbsp;niedowaga, bóle głowy, brak koncentracji, niepewność, zagrożenie, niecierpliwość, niestrawność, objawy psychiatryczne, gazy, wzdęcia, odbijanie się, ospałość, leniwość, pesymizm, gderliwość, zapalenia zatok (przeziębienia), kłopoty w&nbsp;nauce i&nbsp;wychowaniu, kłopoty decyzyjne, zły zapach ciała i&nbsp;z&nbsp;ust oraz&nbsp;&mdash;&nbsp;<em>last&nbsp;but&nbsp;not&nbsp;least</em> &mdash;&nbsp;złe mniemanie o&nbsp;sobie. Jeśli dodam, że wystarczy rozpoznać u&nbsp;siebie tylko niektóre z&nbsp;objawów, konkluzja może być tylko jedna: wszyscy chorujemy na&nbsp;kandydozę!</p>
<p>Ale nie traćcie nadziei, moi chorzy bracia i siostry, to się leczy. </p>
<p>Google na zapytanie &bdquo;candida homeopatia&rdquo; zwraca 30&nbsp;000 wyników. Słynny koncern homeopatyczny Boiron produkuje środek przeciw kandydozie zawierający, rzecz jasna, bardzo rozcieńczonego drożdżaka.</p>
<p>Za niewiele ponad dwa tysiące złotych możecie kupić <a href="http://www.merlin-zdrowie.pl/index.php">Digital Clark&#8217;s Zapper i&nbsp;Digital Silver Pulser,</a> czyli&nbsp;urządzenia, które oprócz kandydozy wyleczą wszystkie inne choroby powodowane przez&nbsp;drobnoustroje: wywoływane przez&nbsp;przywry jelitowe <strong>AIDS</strong> (&bdquo;Po&nbsp;zlikwidowaniu wszystkich stadiów rozwoju pasożytów wirus HIV znika w&nbsp;ciągu 2&nbsp;godzin&rdquo;), <strong>depresję</strong> (&bdquo;przyczyna depresji tkwi w&nbsp;infekcji mózgu małymi robakami obłymi&rdquo;), <strong>alergię</strong> (&bdquo;u&nbsp;wszystkich alergików wykryto poważną inwazję owczej motylicy wątrobowej żyjącej w&nbsp;drogach żółciowych&rdquo;), <strong>Alzheimera</strong> (&bdquo;chorobę Alzheimera wywołują pospolite przywry pochodzące z&nbsp;niedogotowanego mięsa i&nbsp;od&nbsp;naszych ukochanych zwierząt&rdquo;), <strong>astmę</strong> (&bdquo;w&nbsp;100%&nbsp;przypadków astmy obserwowana jest infekcja larwami glisty ludzkiej usytuowanej w&nbsp;płucach&rdquo;) i&nbsp;wiele innych chorób, wobec których konwencjonalna medycyna pozostaje bezradna.</p>
<p>Można też sięgnąć po oczyszczający jelita preparat o&nbsp;nazwie Colonix. <a href="http://www.colonix.pl/">Strona reklamująca ten&nbsp;środek</a> straszy: &bdquo;jak&nbsp;wiemy ze&nbsp;starego powiedzenia, śmierć zaczyna się w&nbsp;jelitach&rdquo;. Nie&nbsp;znałem wcześniej tego przysłowia, ale&nbsp;w&nbsp;końcu wzrastamy w&nbsp;różnych środowiskach, nie&nbsp;wszystkie mądrości ludowe występują w&nbsp;każdym regionie.</p>
<p>Colonix to niezwykły środek &mdash;&nbsp;po jego zażyciu czeka nas przerażająca niespodzianka w&nbsp;ubikacji: z&nbsp;naszego ciała <em>via</em> odbyt wydobywa się długi na&nbsp;metr, pusty w&nbsp;środku obiekt, wyglądający jak&nbsp;brązowa, gumowata skóra węża (zapraszam do&nbsp;<strong>ostrożnego</strong> obejrzenia <a href="http://www.colonix.pl/galeria_foto.php">galerii foto</a>). To&nbsp;oblepiające nasze jelita toksyczne złogi, pełne pasożytów, zakłócające pracę organizmu i&nbsp;powodujące wiele groźnych chorób.</p>
<p>Najwyraźniej efektem ubocznym stosowania Coloniksu jest potrzeba dzielenia się ze&nbsp;światem informacjami o&nbsp;swoich kupach. Świadczy o&nbsp;tym ilość zdjęć nadesłanych przez&nbsp;wdzięcznych pacjentów do&nbsp;opiekuna strony colonix.pl oraz&nbsp;<a href="http://www.colonix.pl/opinie_klientow.php">listy sławiące moc Programu Oczyszczającego:</a></p>
<blockquote><p>No cóż, mam teraz 5 wypróżnień dziennie i&nbsp;nie&nbsp;mam żadnych bólów. Mój&nbsp;stolec wygląda teraz normalnie, ale&nbsp;będę kontynuować oczyszczanie na&nbsp;wszelki wypadek. Powiedziałam już wielu osobom, jaki to wspaniały środek. Na&nbsp;mojej mamie sprawiło wielkie wrażenie, gdy powiedziałam jej, co&nbsp;ze&nbsp;mnie wyszło i&nbsp;że&nbsp;jej&nbsp;prezent był najlepszy w&nbsp;moim życiu.</p></blockquote>
<p>O co chodzi? Preparaty wywołujące Efekt Brązowego Węża zawierają takie składniki jak bentonit (występujący również w&nbsp;zbrylających żwirkach dla&nbsp;kotów), wyciąg z&nbsp;babki płesznik, pektyna czy&nbsp;guma guar. Te&nbsp;chłonące wilgoć substancje, w&nbsp;połączeniu z&#8230; hm&#8230; zastanym w&nbsp;kiszkach budulcem, tworzą coś w&nbsp;rodzaju plastycznego odlewu jelita, który jest następnie wydalany. Brązowy Wąż to żaden chorobotwórczy złóg, efekt niewłaściwego odżywiania ani&nbsp;dusząca ścianki jelit powłoka z&nbsp;toksyn, to po&nbsp;prostu właściwy efekt działania preparatu.</p>
<p>Candidę można leczyć również sokiem <a href="http://www.nonileczy.pl/drozdzaki.htm">Noni,</a> który ponoć jest obrzydliwy w&nbsp;smaku, ale&nbsp;za&nbsp;to jaki&nbsp;drogi! <a href="http://www.reiki.org.pl/PowrotDoZdrowia/Candida.doc">Znakomite kompendium wiedzy</a> na&nbsp;temat candidy można znaleźć na&nbsp;stronie poświęconej Reiki (&bdquo;Sponsorem strony jest&nbsp;biuro rachunkowe AFRO-TAX&rdquo;), choć&nbsp;lekturę utrudnia nierówny poziom tłumaczenia (&bdquo;Jeden&nbsp;z&nbsp;zolnierzy z&nbsp;bazy amrykanskiej byl ciagle aresztowany za&nbsp;DUI stwierdzone przyrzadami nadmuchiwanymi&rdquo;). Z&nbsp;owego poradnika dowiemy się, że drożdżaka można pozbyć się z&nbsp;organizmu za&nbsp;pomocą <strong>diety</strong> (jedzmy organiczne serdelki, &bdquo;chleb ze&nbsp;spelt i&nbsp;kamut&rdquo;, unikajmy keczupu), <strong>ziołowych i&nbsp;farmakologicznych środków antygrzybicznych</strong> (uwaga, wątroba może nie&nbsp;wytrzymać), wspomnianego wyżej <strong>czyszczenia jelit</strong> mieszanką bentonitu i&nbsp;babki płesznik oraz&nbsp;<strong>&bdquo;zmiany trybu i&nbsp;poglądu na&nbsp;życie&rdquo;.</strong> Jak&nbsp;ta zmiana ma wyglądać? Ot,&nbsp;chociażby lepszym wykorzystaniem swojego czasu wolnego. Propozycje wypełnienia tego&nbsp;czasu pozwalam sobie na&nbsp;koniec przedrukować z&nbsp;owego kompendium w&nbsp;całości:</p>
<blockquote><p>UPRAWIAC AEROBIK &#038; ZBIERAC JABLKA &#038; STRZELAC Z LUKU &#038;GRAC W BADMINTONA &#038; PIEC &#038; GRAC W KOSZYKOWKE &#038; ZBIERACJAGODY &#038; ZBIERAC GRZYBY &#038; JEZDZIC NA ROWERZE &#038; RZUCAC LOTKAMI &#038; PLYWAC NA LODCE &#038; GRAC W KREGLE &#038; PODNOSIC CIEZARY &#038;KALIGRAFOWAC &#038; JECHAC NA CAMPING &#038; GRAC W WARCABY &#038; SZACHY&#038;WRESZCIE POSPRZATAC &#038; COS ZBIERAC OPRÓCZ PIENIEDZY &#038; MALOWAC (OBRAZY) &#038; TANCZYC &#038; DEBATOWAC &#038; DEKOROWAC &#038; MARZYC &#038;GIMNASTYKOWAC SIĘ &#038; JECHAC NA RYBY (TYLKO NIE W GRZYBACH) &#038;GRAC W HOKEJA &#038; JEZDZIC KONNO &#038; KUPOWC KWIATY&#038; ZADBAC OFRYZURE &#038; JEZDZIC NA ROLKACH &#038; LYZWY &#038; BIEGAC &#038; UPRAWIAC JUDO&#038; KARATE &#038; PUSZCZAC LATAWCE &#038; ROBIC NA DRUTACH &#038; WYSZYWAC&#038; SMIAC SIĘ &#038; UCZYC SIĘ &#038; ISC DO KINA ALBO NA FILM &#038; GRABIC LISCIE&#038;GRAC W PING PONGA &#038; TENIS &#038; ROZWIAZOWAC KRZYRZOWKI &#038; POJECHAC NAD LEJK &#038; CZYTAC $ RELAXOWAC SIĘ &#038; JECHAC NA ZAKUPY&#038;RYSOWAC &#038; SPIEWAC &#038; JEZDZIC NA NARTACH $ SANKI &#038; USMIECHNĄĆ SIĘ &#038; GRAC W PILKE &#038; OPOWIADAC HISTORIE &#038; TEATR &#038; MYSLEC &#038;PODROZOWAC &#038; NIE OGLADAC TELEWIZJI &#038; KUPIC KOMPUTER &#038;UCZYC SIĘ HISZPANSKIEGO &#038; GRAC W GRY VIDEO &#038; ODWIEDZIC ZNAJOMYCH BEZ BUTELKI &#038; GRAC W SIATKOWKE &#038; PISAC &#038; ZAJAC SIĘ YOGA&#038; JECHAC DO ZOO &#038; OZENIC SIĘ &#038; ISC NA LODY &#038; ODSNIEZYC CHODNIK&#038; ZMIENIC OLEJ W GLOWIE &#038; WYRZUCIC VIAGRE &#038; KUPIC LORNETKE&#038; UCZYC SIĘ ANGIELSKIEGO &#038; NAPISAC LIST &#038; GRAC NA GITARZE &#038;&#038; CZYTAC &#038; CZYTAC &#038; CZYTAC</p></blockquote>
<p>W następnym odcinku mam nadzieję zająć się morgellonami, czyli o&nbsp;matko, od&nbsp;GMO łażą mi pod&nbsp;skórą robaki! Będzie się działo.</p>
<p><em>Update: znakomite, wyczerpujące kompendium wiedzy o kandydozie znajdziecie na blogu Sporothrix (w trzech częściach): <a href="http://sporothrix.wordpress.com/2010/11/23/kandydoza-i/">Drużyna Grzyba,</a> <a href="http://sporothrix.wordpress.com/2010/12/01/kandydoza-ii/">Dwa Grzyby,</a> <a href="http://sporothrix.wordpress.com/2010/12/05/kandydoza-iii/">Powrót Grzyba.</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogdebart.pl/2009/06/02/choroby-urojone-candida/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1743</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

