Home > Racjonalo > Doktor Jaśkowski znowu nadaje

Doktor Jaśkowski znowu nadaje

March 12th, 2014 Leave a comment Go to comments

Moi przyjaciele z Fejsa mówią mi, że ich przyjaciele z Fejsa mówią im, że w blogu Gajowego Maruchy doktor Jaśkowski obwieszcza, że w końcu udowodniono związek szczepień z autyzmem.

No to spróbujmy przeczytać doktora Jaśkowskiego. Znowu.

Związek szczepień z autyzmem udowodniony!

Coś czuję, że to będzie przypominać ten dowcip o rozdawaniu samochodów na Placu Czerwonym. Ale OK, połknę haczyk: ogłoszono wyniki ogromnego badania epidemiologicznego?

Po wielu latach przepychanek, oszustw i kłamstw, przemysł szczepionkowy musiał przyznać, że związek pomiędzy szczepionkami a autyzmem istnieje.

Aha, nie ogłoszono. Big Pharma wydała w końcu oświadczenie, że kłamała przez tyle lat?

Ujawnione dokumenty udowadniają niezbicie, że już od 20 lat zainteresowani sprzedawcy wiedzieli o tym, że zawarty w szczepionkach preparat rtęciowy uszkadza mózg i jest jednoznaczną przyczyną zaburzeń, zwanych autyzmem.

Aha, nie wydała. Ujawniono za to dokumenty.

Dr Hooker, dzięki pomocy dwóch senatorów, otrzymał po 10 latach starań dane dotyczące 400 000 dzieci urodzonych pomiędzy 1991-1997 rokiem. Dane te były przeanalizowane przez epidemiologów z CDC, z dr Thomasem Verstraetenem na czele. Analiza tego materiału dowodzi jednoznacznie, że urzędnicy CDC wiedzieli o bardzo wysokim ryzyku zachorowań na autyzm, na zaburzenia snu, zaburzenia mowy i o innych poważnych uszkodzeniach Centralnego Układu Nerwowego, związanych z rtęcią, zawartą w preparacie zwanym tiomersal.

Aha, nie dokumenty, tylko dane. Aha, nie dane, tylko wstępny, niepublikowany abstrakt wstępnego badania wskazujący na konieczność dalszych badań. Dalsze badania zostały wykonane i „bardzo wysokie ryzyko” nie zostało potwierdzone. Wstępne, przesiewowe badania epidemiologiczne przeprowadza się tak, aby odkryć nawet słabe związki — by było wiadomo, czy jest sens przeprowadzać badania dokładniejsze. Ryzyko fałszywych pozytywów jest wtedy bardzo wysokie.

Ów abstrakt z 1999 r. stał się więc punktem wyjścia do fazy pierwszej w 2000 r. i fazy drugiej badań w 2003 r. Związek rtęci z autyzmem nie został potwierdzony. Antyszczepionkowcy protestowali w 2004 r. (tak, ten odgrzewany kotlet ma już 10 lat!), dr Verstraeten tłumaczył im cierpliwie podstawy epidemiologii:

Did the CDC water down the original results? It did not. This misconception comes from an erroneous perception of this screening study and other epidemiological studies. The perception is that an epidemiological study can have only 1 of 2 outcomes: either an association is found (or confirmed), or an association is refuted. Very often, however, there is a third interpretation: an association can neither be found nor refuted. Let’s call the first 2 outcomes “positive” and “negative” and the third outcome “neutral.” The CDC screening study of thimerosal-containing vaccines was perceived at first as a positive study that found an association between thimerosal and some neurodevelopmental outcomes. This was the perception both independent scientists and antivaccine lobbyists had at the conclusion of the first phase of the study. It was foreseen from the very start that any positive outcome would lead to a second phase. Whereas the original plan was to conduct the second phase as a case-control study, we soon realized this would be too time consuming. The validity of the first-phase results needed urgent validation in view of the large potential public health impact. Did the CDC purposefully select a second phase that would contradict the first phase? Certainly not. The push to urgently perform the second phase at health maintenance organization C came entirely from myself, because I felt that the first-phase results were too prone to potential biases to be the basis for important public health decisions. Health maintenance organization C was the only site known to myself and my coauthors that could rapidly provide sufficient data that would enable a check of the major findings of the first phase in a timely manner.

Because the findings of the first phase were not replicated in the second phase, the perception of the study changed from a positive to a neutral study. Surprisingly, however, the study is being interpreted now as negative by many, including the antivaccine lobbyists. The article does not state that we found evidence against an association, as a negative study would. It does state, on the contrary, that additional study is recommended, which is the conclusion to which a neutral study must come.

Czytajmy dalej Gajowego Jaśkowskiego:

Ostatnio pediatrzy ponownie wyrazili zgodę na dopuszczenie dodawania rtęci do szczepionek. Oparli się przy tym na raporcie defraudanta z CDC, niejakiego Paula Torsena. W Polsce ten raport jest przedstawiany jako tzw. „Raport duński”. Torsen jest ścigany listem gończym za malwersacje ponad miliona dolarów, rzekomo wydanych na badanie związku pomiędzy rtęcią i autyzmem. I co ciekawe, wszelkiej maści reklamówki przemysłu farmakologicznego w Polsce wciąż powołują się na ten raport. A pediatrzy, naśladując konsultantów, bezmyślnie to powtarzają.

„Raport duński” istnieje jedynie w wyobraźni doktora Jaśkowskiego. W rzeczywistości chodzi nie o raport, a jedno z wielu badań potwierdzających brak związku szczepień czy thimerosalu z autyzmem, którego Poul Thorsen był współautorem. Defraudacja niestety jest faktem; z tego co wiem, Thorsen oczekuje obecnie w Danii na ekstradycję do USA. Natomiast badania, w których brał udział, nie zostały z tego powodu zdyskredytowane czy unieważnione. To nie casus dr. Wakefielda, którego badanie „ujawniające” związek autyzmu ze szczepieniami wycofano z pisma Lancet z powodów merytorycznych.

Dlaczego CDC nie przyznawała się do związku pomiędzy rtęcią w szczepionkach, a uszkodzeniem mózgu, wyjaśnia przewodnicząca CDC, dr Marie McCormick: „Nigdy nie przyznamy, że istnieje związek pomiędzy rtęcią, a szczepieniami”. Obecnie jest ona prezesem działu firmy Merck, jednego z głównych producentów szczepionek, np. MMR wartości 4 000 000 000 [cztery miliardy dolarów wyciągane z worka zwanego ubezpieczeniami przymusowymi].

Szukałem tego cytatu, ale początkowo nie mogłem go znaleźć, może dlatego że zamiast Marie wpisałem Mary, a może dlatego że szukałem „we are never going to admit”. W rzeczywistości ów cytat brzmi następująco:

What I am trying to get at is, do we want to simply, on our gut, say looking at the significance of the wild disease that you are protecting, and the seriousness and potential association with the vaccine — because we are not ever going to come down that it [autism] is a true side effect — is that going to be sufficient for you to judge public health impact?

To nie jest wypowiedź dla prasy, to jest głos w stenografowanej dyskusji, do którego ktoś dopisał słowo „autism”. „Come down” nie oznacza „przyznać się”, tylko „sprowadzać się do, dotrzeć do”. Zdanie jest nieoczywiste (i zapewne nawołuje do rozwagi przy formułowaniu twierdzeń, a wyrwany z kontekstu cytat mówi zapewne o tym, że prawdopodobieństwo, że autyzm jest efektem szczepień, jest przyzerowe), ale na pewno nie oznacza tego, co twierdzi doktor Jaśkowski. Trzeba naprawdę wiele głupoty (albo złej woli), żeby tak je odczytać.

I trzeba naprawdę nie mieć już żadnych argumentów, żeby w kółko międlić te same, ośmieszone już w zeszłej dekadzie bzdury. Nie, ale serio. To są historie z przełomu wieków, obębnione już do znudzenia przez wszystkich tuzów ruchu antyszczepionkowego, z senatorem Robertem Kennedym Jr. i prof. Majewską (toutes proportions gardées) na czele. Pamiętacie opowieści o „tajnej konferencji CDC w odosobnionym leśnym ośrodku”, która nie była tajna, ośrodek nie był odosobniony ani w lesie, a cały transkrypt konferencji można było znaleźć w Internecie już 10 lat temu? To jest pokłosie tamtych baśni. Oczywiście sensowni badacze autyzmu, tacy jak np. Simon Baron-Cohen nadal nie wiedzą, co jest jego przyczyną, i wysuwają coraz ciekawsze hipotezy (urzekła mnie opowieść o ojcach i dziadkach inżynierach). Może po prostu nie czytują Gajowego Maruchy, głuptasy.

Nie chciało mi się pisać tej notki. To są naprawdę stare historie. W dodatku wydaje mi się, że nasi fejsowi znajomi przekraczają pewne granice przyzwoitości, narażając nasze dzieci na niebezpieczeństwo, bo w blogu kreacjonisty, homofoba, antysemity i chorobliwego spiskologa przeczytali brednie napisane przez człowieka, którego umysł jest tak piękny, że nie zmieścił mi się w jednej notce i musiałem napisać suplement. Takim znajomym należy zaproponować, żeby wzięli i się ogarnęli.

O aferze wokół badań Verstraetena można przeczytać w blogu Respectful Insolence prowadzonym przez Oraca. O wynikach ich późniejszych faz we wpisie sprzed ośmiu lat w blogu ojca autystycznego dziecka. Skeptico przeczytał cały transkrypt konferencji z Simpsonwood; jego analizę wypowiedzi Marie McCormick znajdziecie tu. O Poulu Thorsenie znowu Orac, tym razem na swoim „oficjalnym” blogu.

P.S. Dziś, już po ukazaniu się notki, portal Medycyna Praktyczna zamieścił trzy teksty będące doskonałym podsumowaniem tej afery, dużo rzetelniejsze i dokładniejsze niż powyższa notka:

  1. Sara
    April 2nd, 2014 at 21:31 | #1

    @lavinka :

    No skoro uważasz, że nieinteresowanie się dzieckiem w okresie, gdy jest niemowlakiem oznacza złe ojcostwo, to już Twoja sprawa, ja tego nie napisałam. Napisałam, że Bart sprawia wrażenie typowego taty_Polaka, który dużo wie w teorii, ale w praktyce cały dzień jest w pracy i dzieci poznaje dzięki fotografiom na biurku. No i nie do końca ma pojęcie, na czym polega chorowanie dziecka poniżej drugiego roku życia, bo w przychodni bywała żona i ona sobie jakoś radziła, podczas gdy tata na nich zarabiał.

    Czy zdajesz sobie sprawe, jak bolesne i przykre jest posadzanie kogos o bycie zlym ojcem, zwlaszcza kogos, o kim nic nie wiesz? Czy uwazasz, ze to ze ktos Ci zwrocil uwage, bo powiedzialas kilka rzeczy niezgodnych z prawda, to wystarczajacy sposob, zeby go w taki niegrzeczny ibezczelny sposob obrazac?

    Nie mnie oceniać, czyje ojcostwo jest lepsze, ale w tym konkretnym temacie widać, kto ma prawdziwy kontakt z rzeczywistością, a kto czyta za dużo internetów :)

    Sama przyznajesz, ze nie Tobie oceniac, wobec tego dlaczego oceniasz? Co daje Ci takie prawo? Czemu uwazasz, ze mozesz byc taka chamska i bezczelna?

    Wypowiedzi Barta odnośnie służby zdrowia i ewentualnego ziołolecznictwa konkurującego z antybiotykoterapią dużo mówią. Rozumiem, że o “herbatce” z kopru na kolki i wzdęcia także nie słyszał. Żona nie wspominała? A może dzieci są już za duże i zapomniał? :)

    Czemu obrazasz czlowieka tylko dlatego, ze mial inne doswiadczenia od Ciebie? W zyciu roznych ludzi spotykaja rozne rzeczy, niektorzy trafiaja od razu na dobrego lekarza, inni szukaja przez kilka miesiecy albo dluzej. To ze ktos mial inne doswiadczenia od Ciebie, nie znaczy ze trzeba mu zarzucac ignorancje, a tym bardziej bycie zlym rodzicem.

    Nie dosc ze to co mowisz nie zgadza sie z prawda, to jeszcze nie szanujesz i obrazasz ludzi. Zachowujesz sie po prostu jak nikczemny, podly czlowiek. Nie jest Ci wstyd za swoje zachowanie? Mnie by bylo, na Twoim miejscu, i po prostu wolalabym przeprosic, zamiast brnac jeszcze dalej w bagno chamstwa i niegrzecznosci.

  2. RobertP
    April 2nd, 2014 at 22:39 | #2

    lavinka :

    A to już nie moja wina, że nie wiesz o tym, że to między innymi lekarze właśnie polecają koper włoski i rumianek tak małym dzieciom, bo na wszystko inne są za małe.

    Wodę koperkową i tylko dlatego, że Espumisan nie ma dopuszczenia do iluś tam miesięcy. Na szczęście pediatrzy powoli obniżają granicę wieku i mniej rodziców będzie wyło z bezsilności razem z wyjącym dzieckiem.
    A Bartowi powierzyłbym swoje dzieci w każdym wieku, a tobie nawet teraz nie, choć nastolatki są prawie tak odporne jak studenci lub szczury laboratoryjne.

  3. szwedzki
    April 3rd, 2014 at 00:06 | #3

    Lavinka, zanim powstanie w podmiocie jakakolwiek wiedza o prokreacji biologicznej i o roli ojca w prokreacji, mówienie i język, Imię – Ojca są od razu rzeczywistością obecną w dyskursie, z którą dziecko ma do czynienia. Jest tak, ponieważ naturalnym obszarem podmiotu jest mowa. Imię – Ojca pełni funkcję symboliczną w nazywaniu, a więc zapewnia naszą tożsamość, określa nasze miejsce w lineażu, orientuje nasze pragnienia i je ogranicza. Oddzielając dziecko od matki, a więc wprowadzając brak, zapobiegając kazirodztwu, a więc ucieleśniając Prawo, Imię Ojca wprowadza pragnienie i Prawo: “Imię Ojca wiążę pragnienie z prawem”.

  4. eli.wurman
    April 3rd, 2014 at 01:28 | #4

    bart :

    żebym cokolwiek mówił o lekarzach przepisujących zioła

    Moja intuicja (wsparta jakimś dawnym googlaniem za skutkami ubocznymi nadużywania melisy, ale nie umiem znaleźć) podpowiada mi, że jakość ziół oferowanych (obstawiam, że w procesie pozyskiwania/suszenia/przechowywania) w handlu jest taka, że tam substancji czynnych będzie niewiele.

  5. April 3rd, 2014 at 08:08 | #5

    Z mojej anecdaty wynika, że melisa lekko usypia, rumianek rozkurcza, a dziurawiec trochę łagodzi stany depresyjne. Tego ostatniego nie wolno brać, jeśli się używa doustnej antykoncepcji hormonalnej. Nie jestem skłonna ich demonizować, ale prawdziwych leków z całą pewnością nie zastąpią.
    Nie riserczowałam tematu.

  6. marcello_minestrone
    April 3rd, 2014 at 08:41 | #6

    szprota :

    dziurawiec trochę łagodzi stany depresyjne. Tego ostatniego nie wolno brać, jeśli się używa doustnej antykoncepcji hormonalnej.

    Nie tylko. Dziurawiec wpływa na działanie pewnych enzymów wątrobowych (jedne hamuje, a inne pobudza), w związku z czym jest przeciwwskazany przy stosowaniu wielu różnych leków metabolizowanych przez te enzymy.
    Nawiasem mówiąc to samo tyczy się grejpfrutów, a zwłaszcza soku z nich.

  7. Sara
    April 3rd, 2014 at 10:30 | #7

    Dzurawca przede wszystkim nie wolno brac z antydepresantami roznymi, ulotki strasza powiklaniami prowadzacymi do smierci nawet, w tym zespolem serotoninowym (fluoksetyna chociazby, i na pewno inne).

  8. RobertP
    April 3rd, 2014 at 10:40 | #8

    Co do ziół, to jest ładna notka o tym
    http://nicprostszego.wordpress.com/2013/11/04/nie-kupowac-kota-w-worku/

    “Wyniki? 59% produktów nie zawierało materiału roślinnego pochodzącego z gatunku podanego na obwolucie. W 32% badanych próbek podstawowy składnik był zastąpiony czymś innym. W produktach tylko dwóch spośród 12 firm nie wykryto żadnych substytutów głównego składnika. Autorzy sprawdzili też, czy w badanych produktach znajdują się wypełniacze o nieznanej proweniencji – takie składniki o bliżej nieokreślonym pochodzeniu znaleziono w jednej piątej produktów.”

    “Jeden ze specyfików opisany jako dziurawiec zwyczajny – który podobno wspomaga leczenie lekkich depresji – zamiast dziurawca zawierał strączyniec ostrolistny. Nie dość zatem, że taki produkt nikomu w depresji nie pomoże, stanowić on może dodatkowo poważne zagrożenie dla zdrowia: strączyniec jest bowiem stosowany jako środek na przeczyszczenie i chociaż jest zatwierdzony do użytku, to nie zaleca się przewlekłego stosowania, gdyż może to prowadzić do chronicznej biegunki, bólów brzucha, a nawet uszkodzenia wątroby.”

  9. mtwapa
    April 3rd, 2014 at 12:44 | #9

    re dziurawiec:

    istotne jest tez to ze zawiera zwiazki foto-uczulajace:

    “””
    St. John’s wort can also make the skin overly sensitive to sunlight, called photodermatitis. If you have light skin and are taking St. John’s wort, wear long sleeves and a hat when in the sun, and use a sunscreen with at least SPF 15 or higher. Avoid sunlamps, tanning booths, and tanning beds.
    “””
    Source: St. John’s wort | University of Maryland Medical Center http://umm.edu/health/medical/altmed/herb/st-johns-wort#ixzz2xopgOwf0

  10. szwedzki
    April 3rd, 2014 at 17:17 | #10

    ściślej mówiąc – zespół serotoninowy to bardzo rzadkie powikłanie, ale dziurawiec brany z SSRI powoduje po prostu bardzo złe samopoczucie, podbija skutki uboczne

  11. April 3rd, 2014 at 17:49 | #11

    No właśnie. O tym, żeby nie popijać pigułek antykoncepcyjnych sokiem z grejpfruta wiedziałam (chyba było info na ulotce albo znajomi farmaceuci mnie ostrzegli). Dla mnie wniosek, żeby dziurawca unikać. Rumianek w apteczce zostawię, lubię jego smak.

  12. Gammon No.82
    April 3rd, 2014 at 20:14 | #12

    mtwapa :

    foto-uczulajace

    Pewna artystka, już nieżyjąca, szprycowała się dziurawcem na przyspieszenie opalania. Umarła z innego powodu.

  13. mtwapa
    April 3rd, 2014 at 23:42 | #13

    Gammon No.82 :

    mtwapa :
    foto-uczulajace

    Pewna artystka, już nieżyjąca, szprycowała się dziurawcem na przyspieszenie opalania. Umarła z innego powodu.

    Jesli mnie pamiec nie myli to byla na rynku w PRLu nalewka alkoholowa z dziurawca barwiaca skore na brazowo. Nie mam pojecia czy dzialalo to fotouczulajaco przy stosowaniu miejscowym, czy tez trzeba sobie bylo wpakowac to w glebsze warstwy skory doustnie.
    Mgliscie mi sie tez majaczy problem weterynaryjny owiec(?) pozerajacych dziurawca.

  14. Gammon No.82
    April 4th, 2014 at 06:27 | #14

    mtwapa :

    Jesli mnie pamiec nie myli to byla na rynku w PRLu nalewka alkoholowa z dziurawca barwiaca skore na brazowo. Nie mam pojecia czy dzialalo to fotouczulajaco przy stosowaniu miejscowym, czy tez trzeba sobie bylo wpakowac to w glebsze warstwy skory doustnie.

    Ja takiej tynktury w ogóle nie pamiętam. Ta osoba piła prozaiczny napar. Był z tym związany jakiś mit, że nie dość, że człowiek szybciej się opali, to na ładniejszy odcień.

  15. marcello_minestrone
    April 4th, 2014 at 09:17 | #15

    mtwapa :

    Jesli mnie pamiec nie myli to byla na rynku w PRLu nalewka alkoholowa z dziurawca barwiaca skore na brazowo.

    Dalej istnieje, i dalej ma brązowy kolor. Ale tak samo jak za PRL, służy do stosowania doustnego

    http://sklep.herbapol.krakow.pl/pl/leki-bez-recepty/361-tinctura-hyperici.html

    Z tym, że za czasów PRL była stosowana raczej w problemach żołądkowo-wątrobowych

  16. May 15th, 2014 at 18:02 | #16

    Wracając do tematu, nie pamiętam czy w tej dyskusji pojawił się ów blog, ale polecam każdemu, kto zechce się poprzerzucać źródłami badań naukowych w kwestii autyzmu. Blog je polski, acz przy jego czytaniu przydaje się nieco rozszerzona wiedza na temat funkcjonowania organizmu ludzkiego.

    http://autyzm-biologia.blogspot.com/

    W profilu autora są linki do stron zagranicznych, wpisy mają też ładnie podlinkowane źródła tematyczne. I tak, też jest o rtęci, szczepionkach innych takich.

    p.s. Dziurawiec paskudnie smakuje, ale i tak lepiej od bratka. Testowałam na sobie wszelkie zielsko w młodosći licząc na poprawę spraw żołądkowych i jak dotąd tylko rumianek daje radę. To znaczy jak dostawałam kolki po wypiciu zielonej herbaty (od kilku dni nie mogłam nic zjeść, bo w ogóle nie spałam – za dużo zajęć na studiach) to już tylko rumianek mi zostawał. Ale ja jestem wrzodowcem, w zasadzie wszystko mi szkodzi :)

  17. mtwapa
    May 19th, 2014 at 19:44 | #17

    @ lavinka:

    A co o teorii sieci immunologicznych Jerne’a sodzi bloger Bzdziagwa z Zacipic Zalesnych?
    Po co nam czytac jakiegos frustrata jak mamy jeszcze cieple meta-study:

    http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0264410X14006367

    “””
    Findings of this meta-analysis suggest that vaccinations are not associated with the development of autism or autism spectrum disorder. Furthermore, the components of the vaccines (thimerosal or mercury) or multiple vaccines (MMR) are not associated with the development of autism or autism spectrum disorder.
    “””

    1,256,407 dzieciakow vs 12 dzieciakow Wakefilda. It is not even close.

  18. Feliks Ateusz
    June 14th, 2014 at 16:24 | #18

    Dr Jaśkowski znalazł stałe przytulisko na witrynie Wolne Media (http://wolnemedia.net/) gdzie cieszy się popularnością i poparciem entuzjastycznego grona Fellow Travellers, z adminem na czele – komentarze pełne są podziękowań rodziców za ostrzeganie przed złowrogimi szczepieniami. Właśnie opublikował kolejną sensancję o “natarciu” szczepionki przeciw odrze. “Media” są ponoć wolne, ale argumentacja sprzeczna z poglądami ww. entuzjastów jest tępiona słownie i administracyjnie. To tak gdyby komuś zachciało się obrażać uczucia religijne wyznawców guru Jaśkowskiego, przez rzeczową argumentację.

  19. Znafca
    July 10th, 2014 at 12:47 | #19

    “Związek rtęci z autyzmem nie został potwierdzony.”
    Nie potwierdzony i nie istniejący to nie to samo.Jeżeli mnie ma pewności zawsze należy zakładać że jest.

  20. July 10th, 2014 at 12:52 | #20

    Znafca :

    Nie potwierdzony i nie istniejący to nie to samo.

    Owszem, to nie to samo, ale naukowymi metodami nie da się udowodnić zupełnego braku związku. Można jedynie…

    Znafca :

    Jeżeli mnie ma pewności zawsze należy zakładać że jest.

    …badać i sprawdzać ten związek długo i po wielekroć, wydając na to często publiczne pieniądze i tak wiele razy go nie znaleźć, że można będzie wreszcie powiedzieć, że naukowy konsensus jest taki, że związek rtęci w szczepionkach z autyzmem nie istnieje, a osoby, które dalej wbrew tym wszystkim danym twierdzą, że istnieje, to ideologiczni dogmatycy.

  21. Gammon No.82
    July 10th, 2014 at 15:43 | #21

    Znafca :

    Jeżeli mnie ma pewności zawsze należy zakładać że jest.

    Nie ma pewności, czy twoje posty nie wywołują autyzmu w Korei, rzeżączki na Madagaskarze oraz destabilizacji orbity Neptuna.

  22. Jot
    July 13th, 2014 at 17:04 | #22

    ano tak, boraks jest środkiem o wiele bezpieczniejszym do czyszczenia podłóg, przeciw insektom, mrówkom. mniej szkodliwy niż soda oczyszczona. wielkie halo o jego szkodliwości w uzytku domowym jest spowodowane zapewne przez jakies chemiczne lobby.

    z dziurawca robiono absynt, ale bardzo szkodził na wątrobę. deprim w duzych dawkach po pewnym czasie może wywołać bóle wątroby (sprawdzone na sobie)

  23. Gammon No.82
    July 14th, 2014 at 09:51 | #23

    Jot :

    z dziurawca robiono absynt

    Przepraszam, ale niezupełnie z dziurawca. Z dziurawca można robić duński sznaps dziurawcowy.

  24. Mój mózg jeszcze walczy
    August 7th, 2014 at 02:30 | #24

    @ bart:
    jak można udowodnić, że szczepienia nie powodują powikłań takich jak autyzm, wzmożone napięcie mięśniowe i wiele innych skoro dzieciaki są tym faszerowane od 1 doby życia? Jakby się wydało, że szczepienia powodują/mogą powodować autyzm to byłaby straszna panika..kto by to udowodnił?
    U mojego syna było wiele powikłań po szczepieniach m.inn. neurologicznych. Ma też autyzm. Nie mogę powiedzieć czy po sczezpieniu bo jak? Ale jego stan po ty6m syfie zawsze się pogarszał.

  25. August 7th, 2014 at 09:05 | #25

    Mój mózg jeszcze walczy :

    jak można udowodnić, że szczepienia nie powodują powikłań takich jak autyzm, wzmożone napięcie mięśniowe i wiele innych skoro dzieciaki są tym faszerowane od 1 doby życia?

    Inaczej – jak można udowodnić, że szczepienia powodują autyzm czy wzmożone napięcie mięśniowe? Na pewno trzeba mieć ku takiemu stwierdzeniu jakieś realne podstawy, bo dzieciaki są też faszerowane innymi rzeczami od pierwszej doby życia – np. mlekiem matki czy powietrzem (akurat z tej listy szczepienia najłatwiej o coś obwiniać, bo dzisiejszym “ekorodzicom” wydają się one czymś kompletnie nienaturalnym, niezrozumiałym i przez to niebezpiecznym). Takie podstawy to choćby jakiś mechanizm powstawania autyzmu od szczepień lub badania epidemiologiczne wskazujące na istnienie związku szczepień z autyzmem.

    Nauka nie umie udowodnić braku związku. W ogóle, nie tylko w tym konkretnym przypadku. Można za to badać coś długo i cierpliwie, i takiego związku nie znajdować raz za razem.

    Mój mózg jeszcze walczy :

    Jakby się wydało, że szczepienia powodują/mogą powodować autyzm to byłaby straszna panika.

    Albo jakby się wydało, że powodują białaczkę. Albo że powodują alergie. Na szczęście te historie istnieją wyłącznie w głowach antyszczepionkowców i innych spiskologów.

    Szczepienia są podawane dzieciom w okresie, kiedy objawia się w ogóle dużo schorzeń. Jest np. takie popularne antyszczepionkowe kłamstwo, że kiedy szczepienie skojarzone przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi przesunięto w Japonii na drugi rok życia, liczba nagłych śmierci łóżeczkowych znacząco tam spadła. No, to by był doskonały dowód na to, że to jednak szczepienia powodują SIDS. Jednak liczba śmierci łóżeczkowych wcale nie zmalała, spadła za to niemal do zera liczba zgłoszeń, w których jako przyczynę SIDS podano szczepienie.

    Mój mózg jeszcze walczy :

    U mojego syna było wiele powikłań po szczepieniach m.inn. neurologicznych. Ma też autyzm. Nie mogę powiedzieć czy po sczezpieniu bo jak? Ale jego stan po ty6m syfie zawsze się pogarszał.

    Ale to, że stan twojego syna pogarszał się po szczepieniach, nie oznacza jeszcze, że pogarszał się od szczepień. Zwłaszcza że w przypadku osób przekonanych, że ich dzieciom pogarszało się od szczepionek, mamy do czynienia z bardzo naturalnym procesem “dostosowywania” wspomnień do narracji – innymi słowy, im bardziej wierzysz, że to szczepienia uszkodziły twojego syna, tym “lepiej” pamiętasz, że to dni szczepień były przełomowe i dopasowujesz do nich zapamiętaną historię jego choroby. A w przypadku syndromów, których symptomów pojawia się z czasem coraz więcej, to już w ogóle bardzo łatwo skojarzyć ich rozwój ze szczepieniami – im więcej zastrzyków, tym więcej objawów. Ale to tylko zależność czasowa.

  26. Gammon No.82
    August 7th, 2014 at 10:52 | #26

    Mój mózg jeszcze walczy :

    U mojego syna było wiele powikłań po szczepieniach m.inn. neurologicznych.

    Było też wiele powikłań po tym, jak stałeś nad jego kołyską.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Post_hoc_ergo_propter_hoc
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Post_hoc_ergo_propter_hoc

  27. ddd
    August 18th, 2014 at 20:57 | #27

    @ Gammon No.82:
    Przy założeniu, że żaden inny(odmienny od podania szczepionki), istotny, ważny, relewantny czynnik mogący mieć istotny wpływ na stan zdrowia(w krótkim okresie) nie zaistniał lub prawdopodobieństwo jego wystąpienia było bliskie 0 uważasz, że w dalszym ciągu odmawianie prawa rodzicom do twierdzenia z całą stanowczością, że to szczepienie spowodowało powikłania zaobserwowane !w krótkim okresie! po szczepieniach jest uprawnione ? Na jakiej podstawie ?

    Pamiętam mdłości, piszczenie w uszach, problemy z oddychaniem, przyspieszoną akcję serca, problemy z koncentracją w krótkim okresie po szczepieniu, których nie doświadczałem nawet po intensywnym wysiłku fizycznym i innych nazwijmy je naturalnymi infekcjach oraz trudności z koncentracją uwagi, pogorszenie procesów poznawczych, pogorszenie wyników sportowych(trenowałem) zarówno w krótkim okresie(tydzień) a w szczególności w długim(miesiąc) po szczepieniach. Obecnie mam chorobę autoagresywną, której nikt w mojej rodzinie najbliższej i dalszej nie miał. Chcecie wszystkim jak leci, którzy doświadczyli empirycznie problemów poszczepiennych wmówić, że im się wydaje ? Co to jest “naturalny proces dostosowywania wspomnień do narracji” ? Co to jest zależność czasowa i o jakim czasie mówimy (dni, miesiące godziny, lata) ?Próbujecie wyręczać się logiką a może najpierw aparat pojęciowy warto uzgodnić.
    Czy jeżeli w badaniu IgG i IgM Borelia nic nie wychodzi to znaczy, że jej nie ma ? Wiesz co to jest swoistość i czułość badań jeden z drugim ? I czy jeżeli na zmienną nazwijmy ją luźno, ogólnie ‘stan zdrowia’ wpływa multum innych zmiennych w korelacji bądź nie z kolejnym multumem innych to czy akurat podanie szczepienia należy traktować jako tę statystycznie nieistotną, traktować jako czynnik losowy i z uporem maniaka próbować pomijać, trywializować posługując się przy tym kretynizmami w stylu “stanie nad kołyską” ? Wpływ stania nad kołyską w rozważanym przypadku będzie adekwatny wpływowi korozji radzieckich łodzi podwodnych na masturbację pingwinów. Próbujesz objaśniać banały stawiając znak równości pomiędzy staniem nad kołyską i szczepieniem w odniesieniu do stanu zdrowia. W jakim celu ? Doskonale wiecie, ze udowodnienie wpływu szczepień na choroby w sposób bezsprzeczny nie jest i prawdopodobnie nigdy nie będzie możliwe. Ślizgacie się umiejętnie po temacie tylko dzięki temu, że jego złożoność jest olbrzymia. Przy spełnieniu warunków podanych we wstępie wyciągnięcie trafnego logicznie wniosku o wpływie szczepień na zaobserwowane pogorszenie stanu zdrowia danego organizmu z punktu widzenia nauk ścisłych jest jak najbardziej możliwe.

  28. August 18th, 2014 at 21:07 | #28

    ddd :

    Przy założeniu, że żaden inny(odmienny od podania szczepionki), istotny, ważny, relewantny czynnik mogący mieć istotny wpływ na stan zdrowia(w krótkim okresie) nie zaistniał

    Pomijając już fakt, że takie założenie jest idiotyczne (bo kto ma być tym wszechwiedzącym narratorem, który wie, że żaden taki czynnik nie zaistniał?), co z chorobami, które nie potrzebują konkretnego zewnętrznego czynnika, żeby się ujawnić?

    Pamiętam mdłości, piszczenie w uszach, problemy z oddychaniem, przyspieszoną akcję serca, problemy z koncentracją w krótkim okresie po szczepieniu

    Wspomnienia to ważna rzecz, ale żaden dowód.

    ddd :

    Czy jeżeli w badaniu IgG i IgM Borelia nic nie wychodzi to znaczy, że jej nie ma ?

    Pierdololo na temat boreliozy proszę uskuteczniać pod notką o boreliozie.

    ddd :

    Doskonale wiecie, ze udowodnienie wpływu szczepień na choroby w sposób bezsprzeczny nie jest i prawdopodobnie nigdy nie będzie możliwe.

    Ale chodzi ci o udowodnienie wpływu szczepień na choroby, przeciwko którym się szczepi? Czy na parazytozę urojoną?

  29. Gammon No.82
    August 19th, 2014 at 10:12 | #29

    ddd :

    Przy założeniu, że żaden inny(odmienny od podania szczepionki), istotny, ważny, relewantny czynnik mogący mieć istotny wpływ na stan zdrowia(w krótkim okresie) nie zaistniał lub prawdopodobieństwo jego wystąpienia było bliskie 0 uważasz, że w dalszym ciągu odmawianie prawa rodzicom do twierdzenia z całą stanowczością, że to szczepienie spowodowało powikłania zaobserwowane !w krótkim okresie! po szczepieniach jest uprawnione ? Na jakiej podstawie ?

    Na tej podstawie, że założenia wyjęte z dupy są ściśle tyle warte, ile założenia wyjęte z dupy.

    BTW prawdopodobieństwo głównej wygranej w grach losowych jest także bliskie zeru, a codziennie, w dziesiątkach gier losowych na świecie ludzie wygrywają. SPISEG ! ! ! 1! 11 1

    Pamiętam mdłości, piszczenie w uszach, problemy z oddychaniem, przyspieszoną akcję serca, problemy z koncentracją w krótkim okresie po szczepieniu, których nie doświadczałem nawet po intensywnym wysiłku fizycznym i innych nazwijmy je naturalnymi infekcjach oraz trudności z koncentracją uwagi, pogorszenie procesów poznawczych, pogorszenie wyników sportowych(trenowałem) zarówno w krótkim okresie(tydzień) a w szczególności w długim(miesiąc) po szczepieniach.

    A ja pamiętam, jak zaraz po ostatnim odcinku “Stawki większej niż życie” zaczęło mi się poprawiać w zapaleniu oskrzeli, na które nie pomagały przyjmowane od kilku dni antybiotyki. Przecież to jest praktycznie niemożliwe, żeby jedno z drugim nie miało związku.

    Obecnie mam chorobę autoagresywną

    I zawzięcie próbujesz ją skojarzyć z jakimś wcześniejszym wydarzeniem, które mógłbyś “obwinić” o zachorowanie. To bardzo ludzkie. Chyba każdy tak miewa.

    Wiesz co to jest swoistość i czułość badań jeden z drugim ?

    Och, wiemy nie tylko to. Wiemy nawet, ze nie stawia się spacji przed znakiem zapytania.

    BTW czy twoja subiektywna wiara na temat związku szczepienia z zachorowaniem jest testem raczej czułym, czy raczej swoistym?

  30. Martin751
    October 2nd, 2014 at 13:17 | #30

    @ bart:
    niestety. Twój mózg już nie walczy. Pranie zrobiło swoje.
    Nie chcę używać inwektyw, jakimi Ty obdarzasz myślących inaczej, czy też mających inne zdanie. Ja się do nich zaliczam. Ale mam 3 dzieci i 3 książeczki zdrowia. W 2 z nich (jedno kilkanaście alt temu, drugie 3 lata temu), po każdym szczepieniu z grupy o podwyższonym ryzyku, po kilku dniach są dalsze wpisy: wizyta u dermatologa: AZS. (dziecko karmione piersią, ścisła dieta w kierunku eliminowania alergenów, brak reakcji). Kolejny: bezobjawowe zapalenie płuc (! – to się trzeba postarać, albo przyjąć syf dożylnie). I tak rollercoster: szczepienie, pediatra, dermatolog.
    I trzecia książeczka: czysta. Brak szczepień, brak lekarzy. ŻADNYCH. Tylko badanie kontrolne- all perfect.
    Piękne, czy straszne? Straszne, dla BigPharmy. Przecież trzeba sprzedać szczepionki! A później w komplecie do nich: konsultacje do dermatologa, Protopic, maść cholesterolową, emolienty, itp gówna. Świat staje w miejscu, traci się CASH FLOW bez tego.
    Wniosek: dajmy dzieciom żyć. One sobie poradzą. A jak zachorują, to dopiero należy leczyć. Żydowska zasada: zanim pójdzie po wodę dam w dupę, żeby dzbana nie potłukł- pewnie jest skuteczna. Wzmaga czujność. Ale ja dziękuję.
    I tylko tych zaszczepionych dzieci żal. I tego które się drapie, i tego dorosłego, u którego wczoraj zdiagnozowano Zespół Aspergera. Pewnie się złego powietrza nałykał…

  31. October 2nd, 2014 at 16:16 | #31

    @ Martin751:

    Bardzo mi się podoba, jak w jednym zdaniu piszesz o praniu mojego mózgu, a w drugim zarzekasz się, że nie będziesz używać inwektyw.

    Martin751 :

    Ale mam 3 dzieci i 3 książeczki zdrowia.

    ZA MAŁA PRÓBKA!

    Bo wiesz, ja mam dwoje dzieci i też mam wnioski co do ich zdrowia po szczepieniach, ale wiem swoje: żeby tak naprawdę zawyrokować, czy szczepienia mają wpływ na zdrowie dzieci, trzeba statystyk, a nie anegdotek o własnej trójce.

    Martin751 :

    I tylko tych zaszczepionych dzieci żal. I tego które się drapie, i tego dorosłego, u którego wczoraj zdiagnozowano Zespół Aspergera.

    Tylko się nie popłacz z tego żalu, obłudniku.

  32. marcello_minestrone
    October 2nd, 2014 at 18:45 | #32

    Martin751 :

    dajmy dzieciom żyć. One sobie poradzą. A jak zachorują, to dopiero należy leczyć.

    A czym będziesz je leczyć, skoro leki to też wyrób BigPharmy? pewnie homeopatią.

  33. October 2nd, 2014 at 19:28 | #33

    marcello_minestrone :

    Martin751 :
    dajmy dzieciom żyć. One sobie poradzą. A jak zachorują, to dopiero należy leczyć.
    A czym będziesz je leczyć, skoro leki to też wyrób BigPharmy? pewnie homeopatią.

    Obstawiam, że ziółkami wyhodowanymi na parapecie.

  34. Martin751
    October 2nd, 2014 at 22:56 | #34

    taaak…. wystarczy kawałek mięsa na patyku, żeby sprowokować głodne piranie…

    bart- widzę, że prucie się na tym “forum” to sens Twojego życia, więc jeszcze trochę Cię podkarmię w swej dobroduszności.
    Napisałem, że nie chcę używać inwektyw, a nie że nie będę. Choć teza o praniu mózgu nie jest inwektywą osobistą. Ale widzę, że starasz się jak możesz- uwaga o obłudzie w stosunku do dzieci stawia Cię w jednym rzędzie z najwyższych lotów kretynami. Ale może po prostu jesteś beneficjentem łapówek BigPharmy, tzn. konsultantem, któremu płacą za takie górnolotne i jakże fachowe opinie w necie. Bo o łapówkarstwie w branży wiadomo oficjalnie, ostatnio wybuchła kolejna “afera” na świecie (GSK w Chinach).
    BTW- nie wiem czy nie znasz znaczenia słowa “obłudnik” czy tylko masz chwilowe zaćmienie z powodu patataja po klawiaturze- następnym razem nie spiesz się aż tak, przemyśl co chcesz napisać. Poczekam spokojnie. Bo co mam wspólnego z obłudą to naprawdę nie wiem. No, ale tak bywa, że inni wiedzą lepiej niż my sami- widać za głupi jestem, żeby znać samego siebie.

    Jeżeli próbka 3 własnych (i jednoznacznych) doświadczeń to za mało- masz prawo powtarzać próbę na sobie at mortum de fekatum. Podobno wystarczy sparzyć się raz, ale może nie każdy postrzega bodźce podobnie.
    Statystyki są, ale wiem jak się je interpretuje- to akurat moje codzienne zadanie. Z tych samych danych wejściowych możesz mieć dowolne interpretacje wyników. Chcesz przykład?
    Badanie skażenia środowiska po powstaniu spalarni odpadów.
    W badanym regionie, w ciągu 10 lat odnotowano wzrost liczby zachorowań na raka o 100%.
    Czyli- niezbity dowód spalarnia szkodzi.
    A teraz to samo inaczej:
    W badanym regionie, w ciągu 10 lat odnotowano SPADEK liczby zachorowań na raka o 50%.
    dziwne? nie. Bo w pierwszym przypadku porównano liczbę zachorowań, a w drugim dodano zmienną- wzrost liczby mieszkańców w tym rejonie (wynikający z uruchomienia inwestycji).
    I tak oto po dwóch stronach płotu obie strony miały prawdziwe argumenty.

    I słowo na piątek dla zupy minestrone z parapetu:
    Oczywiście, że będę leczył lekami BigPharmy. To tylko dowód na to, że bynajmniej nie odrzucam farmacji jako takiej. Wręcz przeciwnie. Nie wierzę w ziółkomanię, ani homeopatię. Leczę siebie i rodzinę “normalnymi” lekami. Ale nie na wyrost, nie wtedy, gdy jest to zbędne. Każda przesada jest szkodliwa.
    Too much love will kill you- śpiewał Freddie tuż przed śmiercią. Ale nie wygląda, żeby to akurat groziło Szanownemu Gremium.

  35. October 2nd, 2014 at 23:05 | #35

    Martin751 :

    bart- widzę, że prucie się na tym “forum” to sens Twojego życia

    Oczywiście, sensem mojego życia jest użeranie się z ludźmi takimi jak ty, którzy podjęli irracjonalne decyzje zagrażające zdrowiu swoich dzieci, bo uwierzyli w jakąś brednię wyczytaną w Internecie.

    Martin751 :

    Statystyki są, ale wiem jak się je interpretuje

    Obawiam się, że kompletnie nie masz pojęcia.

    A teraz zjeżdżaj.

  36. October 3rd, 2014 at 10:22 | #36

    Martin751 :

    BTW- nie wiem czy nie znasz znaczenia słowa “obłudnik”

    Statystyki są, ale wiem jak się je interpretuje- to akurat moje codzienne zadanie. Z tych samych danych wejściowych możesz mieć dowolne interpretacje wyników.

    Przyszedł taki, przyznał się że produkuje statystyczne kłamstwa za pieniądze, a zarzuca innym obłudę i bycie “beneficjentem łapówek BigPharmy”. No po prostu cudo.

  37. October 3rd, 2014 at 13:42 | #37

    @ Martin751:

    Nie, ale serio, ja mam podobno renomę osoby, która jest w stanie z wami cierpliwie i długo rozmawiać, lecz ostatnio mi chyba nie starcza tej cierpliwości. Irytujecie mnie coraz bardziej. Chodzicie po sieci i zachowujecie się jak gość, co kupił obrączki ślubne z tombaku na bazarku i teraz, przekonany, że to czyste złoto, naśmiewa się z innych: a wy ile zapłaciliście u jubilera, frajerzy?

    Myślisz, że należysz do elitarnej grupki, która odkryła prawdę? Nie! Należysz do grupy, która dała się nabrać! I to komu, do wafla! Jakim tęgim umysłom! Mam taką hipotezę, że jesteście tak hałaśliwi, bo próbujecie zagłuszyć ten cichutki głosik wątpliwości, który odzywa się wam w duszy: a może ta naukowczyni, co twierdzi, że w USA miliony ludzi umarły od szczepień, to nie jest przyszła noblistka, tylko kompletna wariatka? A ten pan doktor, co tak ładnie tłumaczy o związku autyzmu ze szczepieniami, czy to nie tan sam gość, co wykrzykuje, że lodowce topią się od łodzi podwodnych przepływających pod spodem, a teoria ewolucji to żydowski spisek?

    Twoje opowieści o tym, jak manipuluje się statystykami, nie są mi potrzebne. One są potrzebne wam, żebyście postawieni przed faktem, że wszystkie dowody, wszystkie poważne badania, cały konsensus naukowy, lata doświadczeń świadczą na waszą niekorzyść, żebyście mogli powiedzieć: MEH, to wszystko nieprawda, statystykami można manipulować, a my znamy nasze dzieci. Za to kiedy jakiś wasz faworyt dopcha się do jakiegoś egipskiego pisma medycznego i opublikuje w nim artykulik, w którym napisze, że szczepienia powodują autyzm, zaczynacie wrzeszczeć: NAUKOWCY UDOWODNILI.

    Nie będę twierdzić, że swoją głupotą naraziłeś swoje dziecko na niebezpieczeństwo, bo dzięki temu, że większość rodziców zachowuje się odpowiedzialnie i rozsądnie, i szczepi swoje dzieci, szanse twojego dziecka na wejście z kontakt z wirusem odry czy polio są przyzerowe. Twoje dziecko jest bezpieczne. Ale dziwi mnie twoje dobre samopoczucie i chęć ogłoszenia światu, że dałeś się oszukać.

  38. marcello_minestrone
    October 3rd, 2014 at 14:49 | #38

    Martin751 :

    Wniosek: dajmy dzieciom żyć. One sobie poradzą. A jak zachorują, to dopiero należy leczyć.

    Jasne, po co wydawać kasę na gaśnice i piorunochron, jak wybuchnie pożar to straż pożarna ugasi.

    Martin751 :

    Oczywiście, że będę leczył lekami BigPharmy. To tylko dowód na to, że bynajmniej nie odrzucam farmacji jako takiej

    No to powiedz jak na przykład leczyłbyś u swojego dziecka (czego Ci wcale nie życzę) taką chorobę jak na przykład polio?

  39. Gammon No.82
    October 3rd, 2014 at 15:31 | #39

    marcello_minestrone :

    taką chorobę jak na przykład polio?

    Wystarczy zapalenie mózgu albo zapalenie stawów (zwłaszcza jak się uogólni) przy niegroźnej ospie wietrznej. Czego zresztą też mu nie życzę

  40. October 6th, 2014 at 13:15 | #40

    @ Martin751:

    Jak ci się już znudzi zasypywanie mnie komentarzami, które i tak lądują w koszu, zachęcam cię gorąco do polubienia strony “Blog de Bart manipuluje i banuje za trudne pytania”. Będziesz mógł poskarżyć się tam na cenzurę i zaprezentować odpowiednie screenshoty swoich wypowiedzi, które nie przeszły moderacyjnego sita.

  41. Martin751
    October 6th, 2014 at 19:15 | #41

    rozbawiłeś mnie
    jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś dziury w mózgu nazwał “moderacyjnym sitem”, ale spróbuj to opatentować. Sito jest, to widać.

    Szczerze- mam cię w dupie i nigdzie nie będę się żalił.
    Nie jesteś partnerem do rozmowy, tylko podpłaconym ogonem do wywoływania gównoburzy
    żałosne mieć taką rolę w życiu…
    Może po prostu nic innego nie umiesz w życiu robić, więc silisz się tu na prześmiewcze złośliwości wobec tych, którzy obnażają skurwysyństwo twoich mocodawców. Niestety, aby być prawdziwie i skutecznie złośliwym trzeba być inteligentnym, a tu masz niestety duże braki.
    Musisz mieć naprawdę kompleks małego kutasa, żeby siedzieć przed kompem i cieszyć się z guziczka “delete” i władzy jaką ci on daje gdy skończą się argumenty (a raczej siła do odpierania argumentów byle czym i wysilonymi sucharami).
    Jak widać- ogólnopolski HAJP cię skutecznie omija, bredzisz sobie niszowo do szuflady i raczej tak już pozostanie. Disco polo grafomańskie się nie sprawdza.
    czas się pożegnać staropolskim… no, wiesz co ci gdzie

  42. October 6th, 2014 at 20:50 | #42

    Widzę, że pan się ładnie przedstawił przed, nam tutaj w tej chwili słuchaczom, przed tymi milionami słuchaczy.

  43. Gammon No.82
    October 6th, 2014 at 21:13 | #43

    Martin751 :

    Musisz mieć naprawdę kompleks małego kutasa

    Istnieje miliard różnych kompleksów, skąd ta zarozumiała myśl, że @ bart ma akurat twój?

  44. marcello_minestrone
    October 7th, 2014 at 07:55 | #44

    Martin751 :

    Nie jesteś partnerem do rozmowy, tylko podpłaconym ogonem do wywoływania gównoburzy żałosne mieć taką rolę w życiu…

    aby być prawdziwie i skutecznie złośliwym trzeba być inteligentnym, a tu masz niestety duże braki.

    No niestety Martin, ty nie masz dużych braków, ty jesteś na dnie Rowu Mariańskiego. Jeśli wydaje ci się, że jesteś złośliwy, to się mylisz, jesteś zaledwie cienko chamski. Ale skutecznie udowadniasz, że bart ma rację kasując twoje wypowiedzi.

  45. October 8th, 2014 at 12:35 | #45

    U Samcika objawił się w komciach propagator metody Gersona z dowodami z youtuba, zapytany o link do PuMedu dał, zajrzałem

    RESULTS:

    Of 14 patients with stages I and II (localized) melanoma, 100% survived for 5 years, compared with 79% of 15,798 reported by Balch

  46. marcello_minestrone
    October 8th, 2014 at 12:53 | #46

    RobertP :

    Of 14 patients with stages I and II (localized) melanoma, 100% survived for 5 years, compared with 79% of 15,798 reported by Balch

    Owszem, tak napisali. a poza tym:

    DESIGN: Retrospective.
    SETTING: Hospital in Tijuana, Mexico.

    Innych szczegółów badania nie podano.

  47. October 8th, 2014 at 13:34 | #47

    Jak nie oceniam placówki, tylko wielkości próbek w tym artykule. To jest po prostu coś na zajęcia z podstaw statystyki, do tego w medycynie przy “aged 25-72 years” i “Male and female “. Student wyskakujący z próbką 14 przypadków vs kilkanaście tysięcy wyleciałby z hukiem z każdych ćwiczeń (mam nadzieję). Generalnie tam wszystkie próbki badawcze za Gersonem są jakieś 10 razy mniejsze niż porównawcze (które też są mało liczne).

  48. marcello_minestrone
    October 8th, 2014 at 13:49 | #48

    RobertP :

    Jak nie oceniam placówki, tylko wielkości próbek w tym artykule. To jest po prostu coś na zajęcia z podstaw statystyki, do tego w medycynie przy “aged 25-72 years” i “Male and female “. Student wyskakujący z próbką 14 przypadków vs kilkanaście tysięcy wyleciałby z hukiem z każdych ćwiczeń (mam nadzieję). Generalnie tam wszystkie próbki badawcze za Gersonem są jakieś 10 razy mniejsze niż porównawcze (które też są mało liczne).

    W tym badaniu w ogóle nie ma grupy porównawczej.

  49. Dziennikarz
    October 8th, 2014 at 20:34 | #49

    TO JEST BAJKA I Z RZECZYWISTOŚCIA NIE MA NIC WSPÓLNEGO: To, że koncerny medyczne KŁAMIĄ I OSZUKUJĄ na potęgę, że korumpują całe środowiska lekarsko-decydenckie, udowodniło już kilkanaście procesów sądowych. Niestety media “z jakąś taką dziwną nieśmiałością” zajadle ścigają tego typu publikacje czy też linki do nich. Strony są blokowane. W naszej “demokracji” ten kto trzyma kasę, może wszystko ( “Witajcie w życiu”). Proces PEWNEJ Pani Profesor i dr. med., będącej jednocześnie doradcą ministra i “konsultantem” wielkiego koncernu medycznego, okazał się farsą. Materiał dowodowy, potraktowano wybiórczo (sąd ma takie prawo), świadkowie nagle dostali amnezji ( i odszkodowania od koncernu, których nie wolno było ujawniać), prawnikowi strony przeciwnej, “nieznani sprawcy” pocięli opony, co ciekawe, w trakcie jednej z sesji. W rezultacie, środowisko uczciwych lekarzy którzy chcieli postawić kres tej hucpie i bezczelności, poniosło klęskę. 100% środowiska doskonale znało prawdę, co najmniej kilkadziesiąt osób zeznawało, potwierdzając fakty. Niestety, dokumenty z ministerstwa …….. zaginęły. TO WSZYSTKO BYŁO ZA GÓRAMI ZA LASAMI, W DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE NIBYLANDII.

  50. October 8th, 2014 at 20:38 | #50

    Dziennikarz :

    To, że koncerny medyczne KŁAMIĄ I OSZUKUJĄ na potęgę, że korumpują całe środowiska lekarsko-decydenckie, udowodniło już kilkanaście procesów sądowych.

    Och, oczywiście, nikt nie będzie bronił kryształowej uczciwości Big Pharmy. Warto jednak zawsze pamiętać o tym, że jej chciwość nie zmienia faktu, że produkowane przez nią leki leczą ludzi. Oraz że fakt korumpowania lekarzy nie oznacza automatycznie, że medycyna alternatywna działa.

    Co do reszty twojej wypowiedzi to zdaje mi się, że pomyliłeś miejsce.

  51. marcello_minestrone
    October 8th, 2014 at 21:06 | #51

    bart :

    Och, oczywiście, nikt nie będzie bronił kryształowej uczciwości Big Pharmy. Warto jednak zawsze pamiętać o tym, że jej chciwość nie zmienia faktu, że produkowane przez nią leki leczą ludzi.

    Ba, to że produkowane przez BigPharmę leki leczą ludzi, wynika między innymi z jej chciwości.

  52. Gammon No.82
    October 8th, 2014 at 22:44 | #52

    marcello_minestrone :

    Ba, to że produkowane przez BigPharmę leki leczą ludzi, wynika między innymi z jej chciwości.

    Z chciwości przefiltrowanej przez niezależne (możliwie niezależne) sprawdzanie skuteczności tych leków. Chciwość bez sprawdzania daje w wyniku cukrowe kulki (względnie Swamp Elixir, Distilled Essence of Spooju and Men’s Kickapoo Gooser).

  53. Maciek
    October 18th, 2014 at 23:08 | #53

    @ naima:

    “Obstawiam, że ziółkami wyhodowanymi na parapecie.”

    Podjedź do któregoś większego centrum handlowego w Polsce, zwanego “chińskim”, i popytaj o regionalną “aptekę”.

    Oni importują tutaj nie tylko ciuchy i technologie (truizmem byłoby pisać, że Chiny są największą potęgą na świecie), ale także swoje metody leczenia – i są w tym nieźli.

    Zaraz po nich są Rosjanie, którzy opublikowali największą na świecie literaturę, dotyczącą ziółek. Niestety, te książki można dostać głównie używane, bo ktoś miał większy budżet promocyjny.

  54. October 20th, 2014 at 15:35 | #54

    Maciek :

    Oni importują tutaj nie tylko ciuchy i technologie (truizmem byłoby pisać, że Chiny są największą potęgą na świecie), ale także swoje metody leczenia – i są w tym nieźli.

    Nieźli w importowaniu czy w leczeniu?

    Maciek :

    Niestety, te książki można dostać głównie używane, bo ktoś miał większy budżet promocyjny.

    Tu też nie rozumiem – czyje książki się lepiej sprzedawały?

  55. Lurkerka_Borgia
    October 20th, 2014 at 18:11 | #55

    Ojeju, przecież to chyba jasne, że ktoś = jaszczury.

  56. October 30th, 2014 at 11:50 | #56

    Wygląda na to, że pan doktor nadaje cały czas. W najnowszym tekście ostrzega przez szczepieniami na grypę, uważając najwyraźniej, że zachorowania na grypę wywołuje szczepionka: http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/szokujacy_brak_dowodow,p1792604984

  57. po_prostu_tata
    March 21st, 2016 at 11:36 | #57

    @ bart:
    Trafiłem na Twój komentarz i pomyślałem, że się do niego odniosę. Lek neosine, to produkt, który faktycznie nie wiadomo czy pomaga ale ma w składzie silny związek – Pranobeks Inozyny. Lek, który jeszcze niedawno był dostępny na receptę, teraz jest lekiem OTC. Lekarz przepisał mi syrop na przeziębienie dla mojego dziecka ale wystąpiły u niego bóle brzucha i nudności. Więc jeżeli jest przepisywany “tak o” (może pomoże, może nie zaszkodzi, a jak nie pomoże to nie zaszkodzi) to taki lekarz jest zwykłym #$%^&. Pranobeks Inozyny jest silnym związkiem oraz ma wiele możliwych do wystąpienia efektów niepożądanych, źródło wikipedia https://pl.wikipedia.org/wiki/Pranobeks_inozyny a o tym, że takie efekty mogą wystąpić stosunkowo często mówi ulotka leku

  58. figofago
    March 23rd, 2016 at 21:50 | #58

    @po_prostu
    Leki należy omijać(u dzieci szczególnie), ponieważ w większości przypadków niczego nie leczą wbrew temu co na tym ‘racjonalnym’ blogu stara się ludziom imputować. Inaczej.. ‘leczą’ zgodnie z definicją tzw.leczenia medycyny akademickiej czyt. bez wyleczenia.
    Uzupełniłeś cynk?(uwaga na wypłukanie miedzi) Uzupełniłeś D3?(konieczny magnez i B6). Poczytaj o uzupełnianiu niedoborów! Dobry probiotyk nie zaszkodzi (np. L. Rhamnosus GG, L.Plantarum 299v) Lekarze po studiach mają blade pojęcie o CHOROBACH. Medycyna akademicka sprawdza się bardzo dobrze tylko w stanach nagłych zagrażających życiu. Ciebie i Twoje dziecko interesuje ZDROWIE. Weź to co właśnie przeczytałeś za dobrą monetę. Im prędzej zrozumiesz, że leczenie u lekarzy medycyny akademickiej w znakomitej większości przypadków nie ma nic wspólnego z wyleczeniem czegokolwiek tym zdrowsze dziecko będziesz miał.

    W temacie szczepionki na grypę skuteczniejsze jest mycie rąk. W temacie rozważań co istotnie wpłynęło na pogorszenie stanu zdrowia w krótkim okresie po szczepieniu można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że poza szczepionką nic. Zresztą jak ktoś nie rozumie, że szczepienia to katalizatory procesów zapalnych to nic go nie przekona. Przykład:
    Kaskada problemów po szczepieniu prowadzi do wysypów łuszczycowych. Mechanizm aktywacji STAT3 opisany.
    http://www.medicaljournals.se/acta/content/?doi=10.2340/00015555-0496&html=1

  59. March 23rd, 2016 at 22:15 | #59

    figofago :

    Leki należy omijać(u dzieci szczególnie), ponieważ w większości przypadków niczego nie leczą wbrew temu co na tym ‘racjonalnym’ blogu stara się ludziom imputować. Inaczej.. ‘leczą’ zgodnie z definicją tzw.leczenia medycyny akademickiej czyt. bez wyleczenia.

    A potem lista suplementów. LOL

    figofago :

    Lekarze po studiach mają blade pojęcie o CHOROBACH.

    Jakie szczęście, że są jeszcze tacy specjaliści jak ty. LOL LOL

    figofago :

    W temacie szczepionki na grypę skuteczniejsze jest mycie rąk.

    I tylko idiota może uważać, że można albo myć ręce, albo się szczepić.

    figofago :

    Zresztą jak ktoś nie rozumie, że szczepienia to katalizatory procesów zapalnych to nic go nie przekona.

    No owszem, jak ktoś wygaduje takie bzdury, plus te powyżej o medycynie akademickiej, to raczej jest stracony. Dla mnie to jest ciągle zagadka, jak wy wkładacie nogi do właściwych nogawek rano.

  60. figofago
    March 23rd, 2016 at 22:29 | #60

    W temacie grypy tak jest.
    ‘Specjalistów’ wielu widziałem. Kilku znam. Część z nich widząc idiotyzmy, które funduje ludziom medycyna akademicka zrezygnowało z zawodu. Pokaż przewlekle chorego wyleczonego przez lekarza medycyny akademickiej.

    Idiota miękkim cię robił. Masz prozapalne mechanizmy rozebrane na części pierwsze w linku. Czego durniu chcesz? Czytać nie umiesz?

  61. March 23rd, 2016 at 22:37 | #61

    Och, ja wiem, że tacy oszuści jak ty (a może ty nie sprzedajesz? może jesteś tylko ich pomagierem? użytecznym idiotą?) twierdzą, że potrafią wyleczyć choroby przewlekłe lepiej niż prawdziwa medycyna. W końcu nie będziecie leczyć chorób, z którymi medycyna sobie radzi doskonale. Znajdziecie takie, w których potrafimy ulżyć cierpieniu, utrzymać przy życiu, powstrzymać złe procesy, ale których nie umiemy wyleczyć całkowicie – i zaczniecie swoje pierdolenie: że rak jest grzybem uleczalnym, że witamina C ratuje życie, że cieciorka w łydce i solidny detoks postawią na nogi. Mało wam prawdziwych chorób? To sobie wymyślicie nowe – kandydozę przewlekłą, chroniczną boreliozę, nieszczelne jelita. I też okaże się, że jakiś nie-lek, nie produkt złej Big Pharmy, tylko klecony w Chińskiej Republice Ludowej w suterenie zajebisty suplement za jedyne 150 zł fiolka (bo lewoskrętny) uleczy człowieka z niespecyficznych symptomów. A na końcu, choć gardzicie nauką, wygrzebiecie jakieś marne koreańskie badanie, którego nawet nie będziecie potrafili umieścić w kontekście, ale które będzie wspierało wasze idiotyczne pomysły o niedoborach witamin jako przyczynie całego zła czy co tam obecnie jest na topie w magicznej krainie kretynów służących chujom żerującym na ludzkim nieszczęściu.

    Co do reszty – twoja stara.

  62. marcello_minestrone
    March 24th, 2016 at 10:35 | #62

    figofago :

    Leki należy omijać(u dzieci szczególnie), ponieważ w większości przypadków niczego nie leczą wbrew temu co na tym ‘racjonalnym’ blogu stara się ludziom imputować

    Jasne, bo dzieci teraz nic tylko chorują i chorują, wszystko przez te kontakty z lekarzami, a takie 200 lat temu wszystkie były zdrowe i miały się dobrze, bo żaden lekarz nie miał do nich przystępu.
    figofago :

    Lekarze po studiach mają blade pojęcie o CHOROBACH.

    Oczywiście, bo na studiach uczą ich tylko jak choroby wywoływać

  63. Matka
    October 29th, 2016 at 02:20 | #63

    Marucha to 100% troll Putina.

Comment pages
1 2 3 2339
  1. April 23rd, 2014 at 20:48 | #1

Optionally add an image (JPEG only)