Home > Politiko > Łubu dubu

Łubu dubu

Dziesięć lat temu, wizytując z moją wkrótce byłą żoną jej prawie rodzinny Kraków, poznałem bardzo sympatycznego fanatycznego katolika. Katolik ów, na imię mu było Krzyś, mając na utrzymaniu żonę i malutkie dziecko, przejawiał podejście do tematu pracy i pieniędzy, które mnie, racjonalnie myślącemu ateiście, wydawało się ździebko dziwne. Mówił ów katolik z grubsza tak:

W Krakowie pracy nie ma, do mojej kapeli grającej chrześcijańskiego rocka to raczej dokładam, mieszkamy kątem w przykościelnej suterenie. Ale ja się nie martwię! Jak nie mam roboty, a zwykle jej nie mam, jeżdżę sobie po mieście na moim rowerku i się modlę. A kiedy zaczyna być naprawdę źle, wtedy Pan Jezus przysyła mi jakieś pieniądze przez umyślnego. Ot, choćby w zeszłym tygodniu, kiedy już gotowaliśmy obierkową, przyszedł pleban i spytał, czy go na tym moim rowerku nie zawiozę na Podgórze za pięć złotych!

Detale zmyślam, oczywiście, ale ogólna wymowa oraz tekst o Panu Jezusie przysyłającym kasę są autentyczne. Opowieść Krzysia przypomniała mi się właśnie dziś, gdy Pan Jezus (chyba on?) zesłał mi temat na notkę. Widzicie, było naprawdę źle. Jeździłem na swoim rowerku stacjonarnym i modliłem się, ale temat nie przychodził — a ten, co przyszedł, był jakiś nie taki i pisanie szło mi jak po grudzie. I kiedy w desperacji zastanawiałem się nad zapchaniem paszcz wygłodniałej publiki Referral Funem lub kontynuacją tekstu o warzywku w łydzi (draft: „Marchewka w tyłku”), na Portalu Poświęconym Fronda coś nagle głośno dupło, jebło i pociemniało.

Pierwszy sygnał o portalowych zamieszkach dotarł do mnie równo miesiąc po katastrofie smoleńskiej (coincidence?…). 10 maja pod salonowym wpisem red. Terlikowskiego o „kompromisie” aborcyjnym (widzicie? oni też ten kompromis biorą w sarkastyczny cudzysłów!) pojawiła się prośba od salonowiczki Ifigenii o „zajęcie stanowiska w sprawie zarządzania portalem Fronda”. Wuteef? Otóż kilka dni wcześniej w online’owej Rzepie ukazał się artykuł Terlikowskiego, w którym nasz stary znajomy podpisał się jako redaktor naczelny portalu Fronda.pl. A nie powinien, bo nim nie jest. Przynajmniej tak się wszystkim niezorientowanym wydawało.

Czas przedstawić dramatis personae, czyli podmioty gospodarcze biorące udział w tym zamieszaniu:

  1. Istniejące od 2002 r. Stowarzyszenie Kulturalne Fronda, prowadzone obecnie przez Grzegorza Górnego i Tomasza Terlikowskiego. Od kwietnia ma status Organizacji Pożytku Publicznego.
  2. Założona w 2003 r. Fronda PL Sp. z o.o., której właścicielami według Wikipedii są Michał Jeżewski i Tadeusz Grzesik.
  3. Nowy byt. Zarejestrowana w KRS tuż przed ostatnimi urodzinami Pana Naszego spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Portal Fronda, o której wiem tyle, co powiedziała mi wyszukiwarka KRS: jako reprezentanci wymienieni są Jeżewski i Grzesik (forumowicze Frondy twierdzą, że właściciele to Grzesik i pani Jeżewska).

Tak wygląda backend, zaś frontend to wydawnictwo „Fronda” i nasz ulubiony portal fronda.pl. Wydawnictwo wydaje kwartalnik i książki. Ponieważ kwartalnik i książki mało kto czyta, jest to zapewne działalność nie- lub niskodochodowa. Właścicielem wydawnictwa jest Fronda PL. Tu sprawa jest prosta i czytelna. Portal zaś to zupełnie inna para gumiaków.

Fronda.pl w swej dzisiejszej formule portalowo-społecznościowej powstała niecałe dwa lata temu. Wam też się wydaje, że to musiało być dawniej? To chyba kwestia ilości naprodukowanego przez nią lolkontentu — normalnemu portalowi dostarczenie takiego ładunku uciechy zajęłoby co najmniej dekadę. Przez te dwa lata fronda.pl wyrosła na najnowocześniejszy portal ciemnowieczny w kraju. To zasługa redaktora naczelnego i twórcy serwisu Piotra T. Pałki — z tego co rozumiem, portal tworzył on i jego ekipa, wyraźnie oddzieleni od spółki i stowarzyszenia. Oddzieleni przynajmniej organizacyjnie, bo finansowo i własnościowo najwyraźniej nie. Domena fronda.pl jest według WHOIS własnością spółki Fronda PL, za to właścicielem portalu jest chyba stowarzyszenie (chyba — bo, jak się okaże, powiązania są zawiłe nawet dla niektórych osób z wierchuszki całego przedsięwzięcia). Biznesplan wyglądał zaś tak: w kwietniu 2008 r. pięciu katolickich przedsiębiorców zadeklarowało utrzymywanie portalu przez dwa lata. Potem fronda.pl miała się usamodzielnić i utrzymywać z reklam, działalności e-commerce oraz przede wszystkim z datków użytkowników (o szczegółach planu można poczytać tutajtutaj). Tu na scenę wkracza nasz stary kumpel Maciek Gnyszka i jego FFundraising Team, z podziwu godnym uporem męczący forumowiczów Frondy o kasę na portal. Cel? Zbierać co miesiąc 30 000 zł potrzebne na utrzymanie serwisu. I prawie się im udaje — comiesięczne zbiórki oscylują wokół dwudziestu tysięcy.

Z tej opowieści wyłania się obraz sprawnej dwugłowej hydry prowadzącej portal — jeden łeb to Maciek Gnyszka, ofiarnie pracujący na odcinku biznesowym, drugi to redaktor naczelny Pałka, trzymający z dala od Frondy.pl Górnego i Terlikowskiego. Ci ostatni mają kiepską renomę w środowisku. Przy okazji poprzedniej awantury we Frondzie (kiedy odszedł Horodniczy i prawie cała redakcja, dzięki czemu mamy dziś lolkontent apokaliptyczny „44”) usłyszałem taki głos:

GG to mdła fronda międląca nieustannie aborcję i pedziów, plus wyznania nawróconych aborterek i tak w kółko macieju, do wyrzygania, walka z cywilizacją śmierci.
Horodniczy zrobił z frondy na nowo pismo posiadające jakąś zawartość intelektualną, prowokacyjne, ciekawe. Razem z GG wróci parafiańszczyzna.

Za Terlikowskim zaś, choć ma opinię świetnego medialnego fightera polemicznego, ciągnie się ekumeniczny smrodek, rzecz kompletnie nie do zaakceptowania przez konserwatywnych forumowiczów.

Tak wygląda wiatrak, w który trafia następujący ekskremencik.

30 kwietnia Piotr Pałka dostaje propozycję nie do odrzucenia. Stowarzyszenie Kulturalne Fronda przekierowuje go na ważny odcinek strategiczno-administracyjny, o czym forumowicze dowiadują się 10 maja (w wyniku odkrycia przez nich podpisu pod artykułem Terlikowskiego w Rzepie oraz wywarcia nacisku na tegoż Terlikowskiego):

Dynamiczny rozwój portalu oraz poszerzanie się środowiska Frondy (tak w wymiarze realnym, jak i wirtualnym), a także zmiany społeczne, jakie nastąpiły po 10 kwietnia, [facepalm mój — BdB] skłoniły nas do zmian organizacyjnych, które mają pomóc sprostać nowym wyzwaniom stojącym przed stowarzyszeniem, portalem i całym środowiskiem.

Dlatego podjęliśmy decyzję o powierzeniu Piotrowi Pałce stanowiska dyrektora strategicznego Fronda.pl, a Tomaszowi P. Terlikowskiemu stanowiska redaktora naczelnego portalu Fronda.pl.

Celem tych zmian jest usprawnienie organizacyjne, a także szybszy i bardziej dynamiczny rozwój działalności całego środowiska. Dyrektor strategiczny ma odpowiadać za rozwój społeczności nie tylko internetowej zarówno w Polsce, jak i za granicą, rozbudowę zaplecza intelektualnego środowiska, tworzenie terenowych klubów Frondy, organizowanie seminariów i szkoleń, a także planowanie strategiczne przyszłych pól aktywności. Redaktor naczelny miałby natomiast zapewnić dalszy rozwój medialny portalu.

Ale to nie wszystko, poczekajcie! Przypuszczalnie również 10 maja z listy członków reprezentujących SKF w KRS wylatują nazwiska Grzesika i Jeżewskiego, a na ich miejsce pojawia się Terlikowski. Niezwykłym zbiegiem okoliczności Forum Frondy ma okazję śledzić tę zmianę na żywo: w odpowiedzi na link jednego forumowicza do wyszukiwarki KRS (gdzie figuruje już tandem GG/TT) drugi forumowicz pisze:

No to cosik się zmieniło we wpisach na dniach, albo i na godzinach bo ciągle na kompie mam otwartą stronę ze starym trzy-osobowym Zarządem: Górny, Jeżewski, Grzesik

Czad, co?

Mijają względnie spokojne dwa tygodnie, nadchodzi 24 maja, Czarny Poniedziałek Frondy. Po namyśle Piotr T. Pałka odrzuca propozycję awansu i odchodzi z Frondy. Wczesnym popołudniem publikuje na bloguforum swoje pożegnanie:

Szanowni Frondowicze, Drodzy Przyjaciele,

przepraszam, że dopiero teraz odnoszę się do oświadczenia Zarządu Stowarzyszenia Kulturalnego Fronda z dnia 10 maja (które w nieco innej formie zostało mi zakomunikowane 30 kwietnia, ale czekałem na zakończenie procedury audytu. Niestety nie mogę przyjąć gratulacji z powodu awansu, bo go nie przyjmuję — nie lubię wchodzić w fikcyjne konstelacje. Jestem przekonany, że żaden awans nie powinien oznaczać faktycznej degradacji. Żaden awans nie powinien być komunikowany w trybie przypominającym raczej zwolnienie warunkowe. Informacja o tak poważnych zmianach w medium współfinansowanym przez społeczność powinna być natychmiastowa, a nie wymuszona przez tę społeczność. Niestety w tym przypadku było inaczej.

Jestem zmuszony zrezygnować z pracy dla Frondy, bo audyty bez oficjalnego odniesienia się Zarządu do wątpliwości podnoszonych przez jego odbiorców są jedynie „audytami”, awanse są tu jedynie „awansami”, a struktura organizacyjna jest niezrozumiała nawet dla członków stowarzyszenia. W takiej sytuacji nie można budować i realizować żadnej strategii.

Widzicie? Nie tylko wy nie rozumiecie, o co chodzi — sam redaktor naczelny, najwyraźniej też członek SKF, nie kuma wszystkich powiązań w Wielkiej Frądowej Rodzinie. Wspomniany audyt to echo podejrzanych historii, jakie szeptem opowiadają zasłużeni forumowicze:

Dziś pewien talibański inżynier [chodzi o Maćka Gnyszkę, przedstawiającego się na FF jako wujek inżynier - BdB] wysłał raport z przeprowadzonego audytu, który to raport dał mi do myślenia. Szczególnie ciekawie wyglądają wartości, jeśli chodzi o wypływy (dla ciekawskich: końcówka zeszłego i początek tego roku).
Składając razem tzw. niecne plotki oraz w/w raport — zbudowałem sobie obraz, który daleki jest od sielankowego pejzażu.

To forumowicz Socrat. Nasz stary ulubieniec Tomek Torquemada również sugeruje jakieś nieprawidłowości, które — kiedy się wydały — zostały wyrównane: jego ciekawe wypowiedzi znajdziecie tutu, ale polecam lekturę całego wątku, szczególnie dwóch pytań w nim zadanych:

Pytanie jontszonce numer jeden.
Prawda to, że pieniądze zbierane na portal przelewane były na konta osób nie związanych z portalem?

Pytanie jontszonce numer dwa.
Prawda to, że gdy sprawa się rypła, osoba nie związana z portalem zapragnęła być z portalem związana w związku spożywczym ktoś musiał jej ustąpić miejsca?

Dość ciekawie (choć niechlujnie) wypowiada się forumowiczka (chyba — u dzieci Frondy ciężko rozpoznać płeć) Alien Life Form:

wyjasnie w telegraficznym skrocie przebieg zdarzen, ale prosze nie pytajcie mnie o konkretne daty bo mi sie nie chce sprawdzac;

na jesieni 2009 albo wczesniej rozwinal sie konflikt poniedzy wlascicielem wydawnictwa Fronda a zarzadem Stowarzyszenia
czyli pomiedzy Jezewskim a GG i TT;

pod koniec 2009 odplynelo troche pieniedzy (powiedzmy dwie dekady) z konta portalu na rzecz zarzadu Stowarzysznia;

w tym samym czasie miano zalozyc spolke “portal fronda” zeby odciac wlasciela pakietu kontrolnego wydawnictwa od portalu, zamiast odciac okazalo sie ze wlascicielem spolki “portal” jest wlasciciel wydawnictwa;
przy czym caly czas portalem o domenie fronda.pl niby zawiaduje Stowarzyszenie;
czym wlasciwie zajmuje sie spolka z o.o. “portal fronda” do dzisiaj nikomu nie wyjasniono;

przez pierwszy kwartal 2010 nadzorujacy portal czyli zespol pod kierwonictwem PTP malo kontaktuje sie albo nie za cieplo kontaktuje sie z zarzadem Stowarzyszenia Fronda bo nie jasnione zostaly sprawy przeplywow pieniedzy, zwlaszcza ze przynajmniej portal i stowarzyszenie obsluguje ta sama firma ksiegowa;

gdzies na przelomie kwartalow I i II panowie ze stowarzyszenia i portalu wyjasniaja sobie sprawy finansowe;
nie ma wogoel mowy ze istnieje od grudnia 2009 jakas spolka nalezaca do wydawcy niby skloconego z stowarzyszeniem;

w kwietniu jak wiadomo zarzad stowarzyszenia podejmuje decyzje personalne, a dokladnie 30 marca na spotkaniu z ludzmi z portalu podczas ktorego mialy byc omawiane inne sprawy a nie zmiany personalne;

tyle

nie wiemy jaka decyzje podjal PTP – czy przyjal stanowisko dyrektora zarzadzajacego czy nie;
nie wiemy czy firma Gnyszki dalej wpiera portal i pracuje w celu pozyskania fundusy na dzialanie portalu;

dochodza sluchy ze GG ma przeorganizowac portal

i tyle
reszta to piana

Na marginesie: Maciek Gnyszka najwyraźniej odchodzi razem z Pałką. Niestety, jego blogasek „Co powie Gnyszka” aktualnie milczy; być może Maciek nie może znaleźć odpowiedniego cytatu z Josemarii Escrivy na tę okazję.

Wróćmy do pożegnania Pałki. Parę godzin później wszyskie jego kopie znikają z portalu, o czym Pałka z goryczą informuje na Facebooku, zwanym we frondziarskiej nowomowie Pejsbukiem (jakiś czas później jego wpisy powracają na Frondę, widocznie nowa ekipa zrozumiała, że przesadziła z cenzurą). Z Internetu znika też Forum Frondy. Jest to przerwa techniczna, potrzebna na pozbawienie przywilejów obecnych adminów (zwykłych i tzw. społecznych). Nowym administratorem zostaje niejaka Marysia, nazywająca siebie w Facebookowym profilu Partyzantem Prawdy, prowadzącym „KRUCJATĘ MODLITWY ZA OSOBY ZAGROŻONE PRZEZ OKULTYZM, SEKTY I TOKSYCZNE PRAKTYKI NEW AGE”. Po uruchomieniu forum Marysia na początek ponoć daje bana samej sobie, a później nie może zalogować się do konta administracyjnego, bo „jedną literkę wielka pisałam jako małą i miało prawo nie działać”. Wieczorem Tomasz Terlikowski publikuje na swoim blogu wpis, w którym nic nie wyjaśnia, za to skarży się, jak źle został potraktowany przez wszystkich z wyjątkiem Grześka Górnego. Tak kończy się poniedziałek.

Wtorek to na Forum Frondy dzień pożegnań i umawiania się w nowych miejscach.

I to chyba cała historia — choć im więcej czytam, tym bardziej widzę, jak wiele jeszcze kryje się pod powierzchnią. Co się stało? Panie, a skąd ja mam wiedzieć?! Mogę się jedynie domyślać i zgadywać. Zgaduję więc, że SKF chciał zacieśnić więzy finansowe z portalem, a droga do owego zacieśnienia musiała wieść przez zwolnienie związanego ze spółką Fronda PL redaktora naczelnego i przetasowania w składzie zarządu samego Stowarzyszenia. Z dokumentów KRS i oficjalnych oświadczeń wynika, że w tym momencie duet Górny-Terlikowski i reprezentowane przez nich stowarzyszenie ma pełną władzę nad portalem. Jedyny haczyk to domena pozostająca własnością spółki Fronda PL, ale wpis w WHOIS nie przesądza sprawy. Może np. właściciele spółki mają kod authinfo, ale jedną literkę wielka pisały jako małą i nie zadziałało.

Na koniec drobna refleksja. Miałem okazję poznać osobiście niewielu publicystów prawicowych, ale ci, których poznałem, jeździli zdezelowanymi sztruclami i prosili żonę o pieniądze na jedną puszkę piwa. Nie piszę tego z pogardą, lecz z podziwem: ci ludzie chcą żyć z idei, która, powiedzmy, trawi ich dusze apokaliptycznym ogniem. Nie pójdą na etat jak żona, bo będą mieć mniej czasu na Sprawę. Jeśli walka o Sprawę nie przynosi kasy, trudno, będą biedować. Ich marzenie to sytuacja, w której wydawane przez nich ideowe czasopismo czy prowadzony przez nich portal poświęcony przyniesie dochodzik niewielki, ale wystarczający na zaspokojenie potrzeb bytowych swoich, kolegi, dwóch kolegów kolegi i niewielkiego zespołu redakcyjnego (zaspokoić na długie lata, ma się rozumieć, z dodatkowym uwzględnieniem wielodzietności ideowców). I kiedy już prawie osiągają to marzenie, kiedy pojawia się realna kasa, wtedy z naszymi ideowcami dzieje się czasem to, co z normalnymi ludźmi w układach biznesowych: na momencik wychodzą z nich wilki, następuje krótki pierdolnik o zdobycz, po czym jedna grupka zostaje z pogryzionym ochłapem, a druga odchodzi zakładać kolejne ideowe pisemko na rozruchu czy portal z widokami na przyszłość. I tak się to kręci.

  1. July 28th, 2010 at 22:30 | #1

    Sendai :

    Litosci, “dzieci neo”, “dzieci neostrady” to kiepski mem sprzed 10 lat.

    Skoro sprzed 10 to nie kiepski mem, tylko retromem. Zresztą pomimo, że nie wciągam twittera, to jeszcze mogę zrozumiec, że ktoś ma taką potrzebe i używa. A blip to jest jakaś zgrzebna wersja twittera, taka nasza-klasa dla twittających. Tym bardziej nie rozumiem, że przecież twitter też jest darmowy.

    To jak pójśc na promocję Pepsico i uparcie pić Hoop-colę.

  2. July 28th, 2010 at 22:55 | #2

    Gdzie jest teraz jakiś śmieszny moronail?

  3. July 28th, 2010 at 23:14 | #3

    @flejm o terenówkach/bulwarówkach

    Proszę.

  4. July 28th, 2010 at 23:35 | #4

    hlb :

    A blip to jest jakaś zgrzebna wersja twittera, taka nasza-klasa dla twittających.

    Wiem, że jesteś słabym trollem, ale może to czyta młodzież, więc wyjaśnię, że blip ma lepszą funkcjonalność niż twitter, a zgrzebna to jest Twoja Stara, więc analogię nie dość, że masz z dupy, to jeszcze do dupy.

  5. July 28th, 2010 at 23:51 | #5

    mrw :

    więc wyjaśnię, że blip ma lepszą funkcjonalność niż twitter,

    A z Hoop-colą się lepiej wygląda na pikniku. I jeszcze Relax not Bumet. Nigga, pls.

    EDIT: pfff, funkcjonalność na blipe

  6. sheik.yerbouti
    July 28th, 2010 at 23:58 | #6

    Barts :

    Mhm, nazwanie kogoś chujem też ma potencjał copypastowy,

    Stosowane odpowiednio erratycznie, zwłaszcza w realu – olbrzymi!

  7. July 29th, 2010 at 01:56 | #7

    @hlb
    Pudzianowski, jako naczelny, może zastosować narzędzia. A w ogóle, to przeca demoty ssą.

  8. July 29th, 2010 at 02:18 | #8

    hlb :

    A z Hoop-colą się lepiej wygląda na pikniku.

    Jej, ale tutaj masz chujową analogię; wycofaj się, proszę.

  9. July 29th, 2010 at 05:06 | #9

    hlb :

    A blip to jest jakaś zgrzebna wersja twittera, taka nasza-klasa dla twittających.

    oraz

    No bo ja ani nie blipam, ani nie twitam.

    Opowieści łysego o grzebieniach.

    Tym bardziej nie rozumiem, że przecież twitter też jest darmowy.

    Jak jeszcze nie zajarzyłeś, że nie liczy się technologia tylko kontent, to zastanów się, dlaczego nie pójdziesz sobie z tymi komentarzami na frondę. przecież fronda też jest DARMOWA.

  10. July 29th, 2010 at 07:41 | #10

    eli.wurman :

    Jej, ale tutaj masz chujową analogię; wycofaj się, proszę.

    “Apeluję do ciebie, bracie: opamiętaj się!”

  11. tatamaxa
    July 29th, 2010 at 08:09 | #11

    @hlb

    bredzisz

  12. July 29th, 2010 at 09:01 | #12

    tatamaxa :

    bredzisz

    Nic nowego.

  13. July 29th, 2010 at 09:05 | #13

    login99195 :

    Jak jeszcze nie zajarzyłeś, że nie liczy się technologia tylko kontent,

    Ale blip ma lepszą technologię.

  14. T.
    July 29th, 2010 at 10:20 | #14

    Gimnazjalisci pisza po szkolnych lawkach a co robia stateczni, dojrzali prawdziwi Polacy? Pisza sobie po krzyzu :)

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8189044,Najnowszy_trend_spod_krzyza__wpis_czarnym_markerem.html

    ‘Kocham Jolke’, ‘Tu bylem – Tubylec’, ‘Tu bylem – Tony Halik’ – gdzie sie podziala inwencja w narodzie?

  15. sheik.yerbouti
    July 29th, 2010 at 11:10 | #15

    T. :

    co robia stateczni, dojrzali prawdziwi Polacy? Pisza sobie po krzyzu

    “Jarosław Błoniarz Harcmistrz Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.” Bojownik o czystość młodzieży zapewne.

  16. July 29th, 2010 at 11:23 | #16

    eli.wurman :

    Jej, ale tutaj masz chujową analogię; wycofaj się, proszę.

    A co za to dostanę?

    login99195 :

    Opowieści łysego o grzebieniach.

    Nie musisz się przenosić na Frondę, żeby potrafić stwierdzić czym jest, prawda?

    login99195 :

    Jak jeszcze nie zajarzyłeś, że nie liczy się technologia tylko kontent,

    Rly? A jeśli kiepska technologia przyciąga jedynie userów o niskich wymaganiach i słabych kompetencjach, to jaki będą oni tworzyli kontent?

    login99195 :

    dlaczego nie pójdziesz sobie z tymi komentarzami na frondę. przecież fronda też jest DARMOWA.

    A skąd wiesz, o czym tam się pisuje? Opowieści łysego o grzebieniach…

    Zresztą nie za bardzo rozumiem, dlaczego negatywna opinia o blipie miałaby mnie kwalifikować jako kogoś kto interesowałby się zawartością Frondy. Z grzeczności tylko zapytam: nie starasz się być infantylny, prawda?

    mrw :

    Ale blip ma lepszą technologię.

    Turbinka Kowalskiego też miała lepszą technologię…

  17. digan
    July 29th, 2010 at 11:38 | #17

    @T.

    Tam już przecież jakaś ekscelencja zapowiedziała, że krzyż czeka szorowanie, bo takiego popisanego do kościoła nie wpuszczą.

  18. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 11:52 | #18

    sheik.yerbouti :

    “Jarosław Błoniarz Harcmistrz Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.” Bojownik o czystość młodzieży zapewne.

    Na obozie fajno jest:
    Można flaszkę obalić,
    Opierdolić jakiś sklep
    I komendę podpalić.

    [ref.]
    Bo co może,
    Co może mały harcerz…”

    hlb :

    A jeśli kiepska technologia przyciąga jedynie userów o niskich wymaganiach i słabych kompetencjach, to jaki będą oni tworzyli kontent?

    Czy kierowca T-34 koniecznie musiał być złym poetą?

  19. July 29th, 2010 at 11:58 | #19

    Gammon No.82 :

    Czy kierowca T-34 koniecznie musiał być złym poetą?

    A czy dobry poeta falsyfikuje tezę o kiepskości T-34?

    Zresztą kierowcą T-34 rzadko zostawało się z wyboru, częściej z przydziału. Wycofaj tę analogię, proszę.

  20. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 12:03 | #20

    hlb :

    A czy dobry poeta falsyfikuje tezę o kiepskości T-34?

    Nie, ale falsyfikuje tezę “z technologii można wnioskowac o kontencie”.

    Wycofaj tę analogię, proszę.

    No dobra. A dostanę za to T-34 z różowym lukrem?

  21. July 29th, 2010 at 12:06 | #21

    hlb :

    A co za to dostanę?

    Cukierka, całusa?

  22. July 29th, 2010 at 12:09 | #22

    Gammon No.82 :

    No dobra. A dostanę za to T-34 z różowym lukrem?

    Niestety, mam na magazynie wyłącznie figurki Guderiana z zielonego marcepana. Reflektowałbyś?

    eli.wurman :

    hlb :
    A co za to dostanę?

    Cukierka, całusa?

    Bardzo kuszące. A czy mógłbym tego całusa przekazać Gammonowi do odbioru wzamian za jego analogię?

  23. July 29th, 2010 at 12:15 | #23

    hlb :

    A czy mógłbym tego całusa przekazać Gammonowi do odbioru wzamian za jego analogię?

    Niech będzie, niech sobie Gammon odbierze w dogodnym terminie.

  24. July 29th, 2010 at 12:17 | #24

    eli.wurman :

    Niech będzie, niech sobie Gammon odbierze w dogodnym terminie.

    To ja uroczyście wycofuję porównanie, iż chłopiec z blipem na pikniku wygląda jak Hoop-cola.

    No ale teraz to chłopiec z blipem w ogóle nie wygląda?!

  25. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 12:19 | #25

    hlb :

    Niestety, mam na magazynie wyłącznie figurki Guderiana z zielonego marcepana. Reflektowałbyś?

    Jak się nie ma co się lubi… zresztą marcepan też jest o.k.

    @całus
    Tylko proszę wersję bez obśliniania.

  26. July 29th, 2010 at 12:21 | #26

    hlb :

    No ale teraz to chłopiec z blipem w ogóle nie wygląda?!

    To ja Ci powiem jak wygląda: porównaj sobie rozpolitykowane pierdolenie polskich twitterowców kontra moje blipnięcia z różnych fajnych miejsc, ze zdjęciami, filmami. Blip zapewnia lepszą ergonomię (łatwiej się po prostu dorzuca kontent), poza tym – target mam bardziej sensowny.

  27. July 29th, 2010 at 12:21 | #27

    Właśnie do takich krótkich smętnych pierdoleń Blip nadaje się idealnie. Chyba czas się przenieść, chłopaki.

  28. July 29th, 2010 at 12:29 | #28

    bart :

    Właśnie do takich krótkich smętnych pierdoleń Blip nadaje się idealnie. Chyba czas się przenieść, chłopaki.

    Na Frondę, Bart, na Frondę.

    Tymczasem nieco dalej od osiedlowego trzepaka…
    Czy jest może w Polsce dostępna poniższa pozycja? Myślę, Bart, że lubiłbyś ją.

    http://www.amazon.co.uk/Voodoo-Histories-Conspiracy-History-Bestseller/dp/009947896X/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=books&qid=1280399291&sr=1-1

  29. July 29th, 2010 at 12:46 | #29

    eli.wurman :

    To ja Ci powiem jak wygląda: porównaj sobie rozpolitykowane pierdolenie polskich twitterowców kontra moje blipnięcia z różnych fajnych miejsc, ze zdjęciami, filmami. Blip zapewnia lepszą ergonomię (łatwiej się po prostu dorzuca kontent), poza tym – target mam bardziej sensowny.

    No tak. Ale na twitterze możesz sobie pośledzić np. Davida Aaronovitcha a na blipie co najwyżej Korwina.
    ???

    PROFIT!

  30. July 29th, 2010 at 12:53 | #30

    hlb :

    No tak. Ale na twitterze możesz sobie pośledzić np. Davida Aaronovitcha a na blipie co najwyżej Korwina.

    A co mi szkodzi śledzić sobie na twitterze kogoś?

    Chodzi o to, z kim i jakie się ma interakcje, nie tylko o wrzucanie kontentu, którego potem nikt nie czyta. I tutaj blip wygrywa z twitterem.

  31. July 29th, 2010 at 13:00 | #31

    eli.wurman :

    Chodzi o to, z kim i jakie się ma interakcje, nie tylko o wrzucanie kontentu, którego potem nikt nie czyta. I tutaj blip wygrywa z twitterem.

    Bez złośliwości, ale to jest argument kogoś z Naszej-Klasy przeciw Facebookowi: bo na NK moi znajomi trzymają swoje fotki z wakacji. No a kto ci broni namówić swoich znajomych na Twitter? Będziesz miał oba światy. I jeszcze solidną platformę.

  32. July 29th, 2010 at 13:08 | #32

    hlb :

    Bez złośliwości, ale to jest argument kogoś z Naszej-Klasy przeciw Facebookowi: bo na NK moi znajomi trzymają swoje fotki z wakacji.

    No więc twitter polskojęzyczny to jest zdecydowanie nasza klasa.

    hlb :

    No a kto ci broni namówić swoich znajomych na Twitter?

    Chujowy interfejs, brak możliwości osadzania wideo, dorzucanie zdjęć naokoło, wieczne błędy i pady twittera. Nie, nie chcę. Blip jest dużo lepszą, technologicznie, platformą niż twitter. Zerknij sobie i porównaj, zanim napiszesz coś jeszcze.

  33. July 29th, 2010 at 13:34 | #33

    eli.wurman :

    Blip jest dużo lepszą, technologicznie, platformą niż twitter.

    No ale to tak jakbyś powiedział, że Macbook zaprojektowany w Californii jest gorszym produktem niż pecet z vistą poskładany w Krośnie, tylko dlatego, że do peceta jest w Krośnie więcej części.

  34. July 29th, 2010 at 13:39 | #34

    hlb :

    No ale to tak jakbyś powiedział, że Macbook zaprojektowany w Californii jest gorszym produktem niż pecet z vistą poskładany w Krośnie, tylko dlatego, że do peceta jest w Krośnie więcej części.

    Nie, zupełnie nie. Nie kumasz, że blip technologicznie i pod względem wykonania oraz pomysłu po prostu przewyższa twittera. Twitter jest jak krapiszitowe pecetyczne pudło, do którego co prawda jest milion aplikacji i rozszerzeń, ale wszystkie są krapiszitowe. W blipie wszystko jest na miejscu, działa zaraz po wyjęciu z pudełka. Ale mówię raz jeszcze: sprawdź, porównaj, a dopiero potem przychodź tutaj z marudzeniem.

  35. July 29th, 2010 at 13:39 | #35

    hlb :

    No ale to tak jakbyś powiedział, że Macbook zaprojektowany w Californii jest gorszym produktem niż pecet z vistą poskładany w Krośnie, tylko dlatego, że do peceta jest w Krośnie więcej części.

    Jak już trzymamy się chujowych analogii, to nie. To ty twierdzisz, że Macbook z Californii jest lepszy, bo pracuje na nim Steve Jobs z Californii, a na pececie z Krosna pracuje Ziutek z Krosna.

  36. July 29th, 2010 at 13:48 | #36

    bart :

    Jak już trzymamy się chujowych analogii, to nie. To ty twierdzisz, że Macbook z Californii jest lepszy, bo pracuje na nim Steve Jobs z Californii, a na pececie z Krosna pracuje Ziutek z Krosna.

    Bart, ale ciebie nie podejrzewałem o to że skusisz się na tego typu trollerkę. Przecież dobrze wiesz, że to właśnie ja nie lubię “klasizmu” i zawsze obstaję przy tym, że jeśli Ziutek z Pierdziszewa inwestuje w peceta z vistą właśnie dlatego, że w jego świecie on się lepiej sprawdza – to jest to racjonalny wybór.

    Natomiast nie zmienia to faktu, że za myślą techniczną w Krzemowej Dolinie (as in Apple) stoi większy potencjał intelektualny, finansowy, większe doświadczenie i lepsi inżynierowie niż za garażem pana Ziutka z Pierdziszewa.

    No więc z samego faktu, że turbinka się Panu Kowalskiemu sprawdza nie wynika, że jest on lepszy niż cały przemysł motoryzacyjny w Stanach i Japonii. Z tym się pewnie też zgodzisz.

  37. July 29th, 2010 at 13:50 | #37

    hlb :

    Bart, ale ciebie nie podejrzewałem o to że skusisz się na tego typu trollerkę.

    Aha, czyli jesteś z tych, którzy, jak się ich przyłapie na bredzeniu, mówią, że tak naprawdę to żartowali?

  38. July 29th, 2010 at 13:50 | #38

    hlb :

    Natomiast nie zmienia to faktu, że za myślą techniczną w Krzemowej Dolinie (as in Apple) stoi większy potencjał intelektualny, finansowy, większe doświadczenie i lepsi inżynierowie niż za garażem pana Ziutka z Pierdziszewa.

    No więc za blipem u jego podstaw stał większy potencjał intelektualny, finansowy, doświadczenie niż za garażem twitterowców.

    hlb :

    No więc z samego faktu, że Turbinka się panu kowalskiemu sprawdza nie wynika, że jest on lepszy niż cały przemysł motoryzacyjny w Stanach i Japonii. Z tym się pewnie też zgodzisz.

    A nie możesz sobie założyć konta na blipie i tam wrzucać tego nudnego mielenia ozorem?

  39. July 29th, 2010 at 13:54 | #39

    bart :

    Aha, czyli jesteś z tych, którzy, jak się ich przyłapie na bredzeniu, mówią, że tak naprawdę to żartowali?

    Nie powiedziałem, że żartowałem. Napisałem, że odnoszę wrażenie iż mnie podpuszczasz ustawiając mnie w roli apologety Appla pod każdą szerokością geograficzną.

    eli.wurman :

    No więc za blipem u jego podstaw stał większy potencjał intelektualny, finansowy, doświadczenie niż za garażem twitterowców.

    Za blipem u jego podstaw stał wiekszy potencjał niż za Applem, Dellem czy Microsoftem u ich podstaw. Tylko co z tego wynika w roku 2010?

    eli.wurman :

    A nie możesz sobie założyć konta na blipie i tam wrzucać tego nudnego mielenia ozorem?

    Jeśli kończą ci się argumenty to po prostu przyznaj mi rację, a nie obrażaj mnie. Tak będzie prościej.

  40. July 29th, 2010 at 13:56 | #40

    hlb :

    Napisałem, że odnoszę wrażenie iż mnie podpuszczasz ustawiając mnie w roli apologety Appla pod każdą szerokością geograficzną.

    Ale Twitter jest lepszy, bo Dave z niego korzysta.

  41. July 29th, 2010 at 13:57 | #41

    bart :

    Ale Twitter jest lepszy, bo Dave z niego korzysta.

    Nie napisałem tego. Napisałem natomiast, że podobnie jak Facebook ma więcej userów, którzy produkują więcej contentu, więc daje lepszy wybór.

  42. July 29th, 2010 at 14:00 | #42

    hlb :

    Za blipem u jego podstaw stał wiekszy potencjał niż za Applem, Dellem czy Microsoftem u ich podstaw. Tylko co z tego wynika w roku 2010?

    Że porównujemy blip do twittera, nie blip do apple.

    hlb :

    Jeśli kończą ci się argumenty to po prostu przyznaj mi rację, a nie obrażaj mnie. Tak będzie prościej.

    Nie, serio, będzie prościej, jak założysz sobie tam konto i każdy kto będzie chciał będzie Cię mógł wygodnie zignorować i nie czytać Twojego blabla.

    hlb :

    Napisałem natomiast, że podobnie jak Facebook ma więcej userów, którzy produkują więcej contentu, więc daje lepszy wybór.

    No to korzystaj z twittera, jeśli widzisz tam większy wybór; okazuje się, że jednak dla #ttdkn wygodniej i ciekawej jest na blipie, z bardzo wielu powodów (jednym z nich jest techniczna wyższość blipa nad twitterem, innym – to, że na blipie nie ma tylu rozpolitykowanych idiotów, itd.).

  43. July 29th, 2010 at 14:01 | #43

    hlb :

    Nie napisałem tego. Napisałem natomiast, że podobnie jak Facebook ma więcej userów, którzy produkują więcej contentu, więc daje lepszy wybór.

    Kłamiesz po prostu. Pisałeś, że Blip to Twitter dla ubogich, jak NK dla Fejsa, z Twittera korzysta Dave, a z Blipa Pan Janusz – i taka to różnica.

  44. July 29th, 2010 at 14:07 | #44

    bart :

    Kłamiesz po prostu. Pisałeś, że Blip to Twitter dla ubogich, jak NK dla Fejsa, z Twittera korzysta Dave, a z Blipa Pan Janusz – i taka to różnica.

    Nie gniewaj się, ale nie potrafię znaleźć gdzie napisałem: “Blip to Twitter dla ubogich”. Napisałem natomiast, że Blip to tylko lokalny klon Twittera.

    EDIT: Również to nie ja tutaj stawiam tezę, że NK to Fejs dla ubogich.

  45. July 29th, 2010 at 14:11 | #45

    hlb :

    Nie gniewaj się, ale nie potrafię znaleźć gdzie napisałem: “Blip to Twitter dla ubogich”. Napisałem natomiast, że Blip to tylko lokalny klon Twittera.
    EDIT: Również to nie ja tutaj stawiam tezę, że NK to Fejs dla ubogich.

    A blip to jest jakaś zgrzebna wersja twittera, taka nasza-klasa dla twittających.

    I nie gniewam się, ale rozmowa z tobą faktycznie jest męcząca. Więc nie gniewaj się, ale już nie.

  46. July 29th, 2010 at 14:15 | #46

    bart :

    I nie gniewam się, ale rozmowa z tobą faktycznie jest męcząca. Więc nie gniewaj się, ale już nie.

    Ty se nie pozwalaj za dużo, bo on potem Obsmaruje Cię Na Blogasku!

  47. July 29th, 2010 at 14:15 | #47

    bart :

    I nie gniewam się, ale rozmowa z tobą faktycznie jest męcząca. Więc nie gniewaj się, ale już nie.

    Zgrzebna nie oznacza to samo co: dla ubogich, ale tyle co mało finezyjna. No chyba o to właśnie najbardziej jestem flekowany przez szanownych zgromadzonych, że nie popieram “”klasizmu”, prawda?

    bart :

    I nie gniewam się, ale rozmowa z tobą faktycznie jest męcząca. Więc nie gniewaj się, ale już nie.

    No męcząca, bo nic mi nie udowodniłeś. Ale racja dajmy spokój, bo nie o to biega żeby sobie dźwigać ciśnienie. Narazie.

    wo :

    Ty se nie pozwalaj za dużo, bo on potem Obsmaruje Cię Na Blogasku!

    Tak cię boli notka anonimowego łosia z internetu, że biegasz po blipie i blogach z żalem. Odstąpię ci ją i za darmo, tylko już nie płacz.

  48. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 15:13 | #48

    Nieśmiało proszę o zmianę tematu na coś mniej monotonnego, niż blaski i cienie blipotwitania.

  49. July 29th, 2010 at 15:14 | #49

    hlb :

    No chyba o to właśnie najbardziej jestem flekowany przez szanownych zgromadzonych, że nie popieram “”klasizmu”, prawda?

    Nie, że nudzisz.

  50. July 29th, 2010 at 15:19 | #50

    Gammon No.82 :

    Nieśmiało proszę o zmianę tematu na coś mniej monotonnego, niż blaski i cienie blipotwitania.

    Proszę bardzo. Czytelnik Zenobiusza pyta:

    sory,
    co ma Jezus do kosmitów?

    Zenobiusz odpowiada:

    Bardzo wiele.Jest jedyną naszą obroną ostateczną,źródłem naszego przyszłego zwycięstwa,jeśli wytrwamy.Czytając zdumiewająco liczne rozmowy, z rozmaitymi kosmitami zauważam,że zawsze maja coś negatywnego do powiedzenia o Jezusie,jeśli nie wprost, to w sposób zawoalowany.Najwyższa ich pochwała, to stwierdzenie że był jednym z nich.Sic.!

    Nagle zaczął mi się marzyć prequel “Predatora” osadzony w Palestynie, na początku pierwszego tysiąclecia naszej ery.

  51. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 15:28 | #51

    asmoeth :

    Zenobiusz

    O, wreszcie coś się zaczyna dziać.

  52. July 29th, 2010 at 15:57 | #52

    Gammon No.82 :

    O, wreszcie coś się zaczyna dziać.

    - zakończył dyskusję Gammon.

  53. July 29th, 2010 at 16:11 | #53

    czescjacek :

    hlb :
    No chyba o to właśnie najbardziej jestem flekowany przez szanownych zgromadzonych, że nie popieram “”klasizmu”, prawda?

    Nie, że nudzisz.

    czescjacek :

    Gammon No.82 :
    O, wreszcie coś się zaczyna dziać.

    - zakończył dyskusję Gammon.

    Zgadzam się z tobą. Chyba jako jedyny – od co najmniej 500 komców – zadałem w miarę ontopiczne pytanie (czy konkretna książka dot spiskowych teorii ukazała się w Polsce). Nikt nawet nie wysilił się na krótkie tak/nie.

    Po prostu ttdkn obecnie bardziej zainteresowany jest w ustawkach “na wrogów klasizmu” skrzykiwanych na Blipe. Nie ma w tym nic złego, ale przynajmniej nie okłamujmy się. Zyjmy w prawdzie braci i siostry.

  54. July 29th, 2010 at 16:20 | #54

    hlb :

    w miarę ontopiczne pytanie

    Na pewno wszyscy wiedzą, tylko ci nie mówią z wredoty.

    “bardziej zainteresowany jest w ustawkach “na wrogów klasizmu” skrzykiwanych na Blipe”

    Hę co.

  55. July 29th, 2010 at 16:44 | #55

    czescjacek :

    Hę co.

    W zasadzie nic, może tylko #zdalekalepiejwidać.

    Swoją drogą, książkę naprawdę polecam. Autor niezły i znany, pozycja znacząca w tym sezonie.

  56. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 16:57 | #56

    czescjacek :

    - zakończył dyskusję Gammon.

    O rany, czy ja komuś chcę terminować dyskusję o jego perwersyjnym blipotwitingu? Ja tylko zaznaczyłem, że temat zda się być nudny. Mnie się subiektywnie zda.

    hlb :

    Nikt nawet nie wysilił się na krótkie tak/nie.

    Może zwyczajnie nikt nie zna odpowiedzi?

  57. blue.berry
    July 29th, 2010 at 17:00 | #57

    czy to już czas aby rzec: “jesteście gorsi niż Moon?”

  58. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 17:11 | #58

    blue.berry :

    czy to już czas aby rzec: “jesteście gorsi niż Moon?”

    Czy to już czas, aby stanąć przed lustrzem i rzec sobie: “zaprawdę, zaprawdę jestem gorszy, niż Moon”?

  59. July 29th, 2010 at 17:13 | #59

    Gammon No.82 :

    Może zwyczajnie nikt nie zna odpowiedzi?

    Możliwe. Ale skoro wszyscy są głodni ontopów, jak to możliwe, iż nikt nie zapytał: a o czym to?

    Zresztą z tobą nie będę się spierał, bo akurat należysz do mniejszości, którą interesuje coś jeszcze poza ustawkami na “wrogów” WO.

  60. July 29th, 2010 at 17:18 | #60

    hlb :

    mniejszości, którą interesuje coś jeszcze poza ustawkami na “wrogów” WO.

    hlb :

    Po prostu ttdkn obecnie bardziej zainteresowany jest w ustawkach “na wrogów klasizmu” skrzykiwanych na Blipe.

    Ktoś tu chyba przecenia trochę swoje znaczenie.

  61. July 29th, 2010 at 17:23 | #61

    Barts :

    Ktoś tu chyba przecenia trochę swoje znaczenie.

    No, ale zobacz sam ostatnie 200 komciów. Jak jest blipowskie zapotrzebowanie na to żeby mi przyjebać, to jest ruch jak na Marszałkowskiej. Jak ktoś zaproponuje inny temat – senna cisza jak w Pierdziszewie Dolnym.

    I nie róbmy z tego metaflejma, bo szkoda życia.

  62. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 17:39 | #62

    @ Barts:
    @ hlb:
    Odnoszę rabinowskie [EDIT: rabinackie? rabińskie? racośtam?] wrażenie, że możecie obaj mieć rację. Zarazem te kilka racjonalnie-europejskich neuronów woła głośno, że to niemożliwe.

    hlb :

    Ale skoro wszyscy są głodni ontopów, jak to możliwe, iż nikt nie zapytał: a o czym to?

    Ba, czy tu nie ma założenia “wszyscy są głodni ontopów”? Mam wrażenie, że jest nieco inaczej: ludowi jest bardzo wszystko jedno czy -on, czy -off, lud chce czegoś ciekawego. Nie raz coś ciekawego nagle, a emergentnie wyrastało z krótkich smętnych pierdoleń.
    No dobra, to nie jest Obiektywna Prawda, ale jajako lud tak to odczuwam.

  63. invinoveritas
    July 29th, 2010 at 17:43 | #63

    NJN napisała sf na psychiatryku. Czytacie ją jeszcze?

    “Przybysze z kosmosu pokiwali głowami twierdząco.”

    http://njnowak.salon24.pl/212714,pubp-czyli-polska-strefa-51-opowiadanie-sf

  64. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 17:47 | #64

    invinoveritas :

    NJN napisała sf na psychiatryku. Czytacie ją jeszcze?
    “Przybysze z kosmosu pokiwali głowami twierdząco.”
    http://njnowak.salon24.pl/212714,pubp-czyli-polska-strefa-51-opowiadanie-sf

    And it’s troll troll troll, and it’s troll troll troll
    And it’s troll troll troll that you love
    And it’s troll troll troll.

    Przestaję mieć wątpliwości.

  65. July 29th, 2010 at 17:48 | #65

    To, ze inteligentni ludzie troluja dokladnie wg tych samych schematow, co kretyni, musi miec jakas podstawe neurologiczna, czy nie?

  66. July 29th, 2010 at 17:52 | #66

    Sam na początku myślałem że blip to pewnie jakiś twitter dla ubogich, ale poużywałem trochę obu i blip mocno przewyższa twittera funkcjonalnością, chyba że do twittera używasz jakiegoś pierdyliarda zewnętrznych rzeczy. M.in.:

    * blip pozwała na łatwe wrzucanie tubek i zdjęć
    * na blipie nowe wiadomości pojawiają się od razu, a nie po kliknięciu jak na twitterze
    * blip ma wbudowany skracacz linków
    * blip ma wbudowane cytowanie
    * blip pozwala na obserwowanie i ignorowanie tagów w taki sam sposób jak użytkowników

  67. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 17:52 | #67

    ziel :

    musi miec jakas podstawe neurologiczna

    Nazywa się OUN, nie mylić z OUN.

  68. July 29th, 2010 at 17:57 | #68

    Ausir :

    Sam na początku myślałem że blip to pewnie jakiś twitter dla ubogich, ale poużywałem trochę obu i blip mocno przewyższa twittera funkcjonalnością, chyba że do twittera używasz jakiegoś pierdyliarda zewnętrznych rzeczy. M.in.:
    * blip pozwała na łatwe wrzucanie tubek i zdjęć
    * na blipie nowe wiadomości pojawiają się od razu, a nie po kliknięciu jak na twitterze
    * blip ma wbudowany skracacz linków
    * blip ma wbudowane cytowanie
    * blip pozwala na obserwowanie i ignorowanie tagów w taki sam sposób jak użytkowników

    Poza tym jest taka fajna funkcja, że po założeniu konta na twicie, dostaję wszystkie twity obserwowanych na blipa. Większość i tak nie czatuje na blipie, więc fajne rzeczy od razu mi trafiają na kokpit – Stephen Fry, Ben Goldacre, Filip Stankiewicz.

  69. July 29th, 2010 at 18:07 | #69

    @hlb

    Ale jedna rzecz mnie zaciekawiła. Ty cały net traktujesz jako źródło kontentu do robienia ci dobrze i nic więcej?

  70. sheik.yerbouti
    July 29th, 2010 at 18:23 | #70

    Gammon No.82 :

    Odnoszę rabinowskie [EDIT: rabinackie? rabińskie? racośtam?]

    Rabinackie, goju przebrzydły.

  71. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 18:26 | #71

    sheik.yerbouti :

    Rabinackie, goju przebrzydły.

    No wiem, że przebrzydły, taki już się urodziłem.

    EDIT: to przyjmijmy, że rabini mają wrażenia rabinackie, a ja mogę mieć rabinowskie względnie rabińskie.

  72. sheik.yerbouti
    July 29th, 2010 at 18:30 | #72

    bart :

    Chyba czas się przenieść, chłopaki.

    I ujrzałem Barta na podobieństwo śmiertelnie zmęczonego gospodarza wkurwionego na gości, którzy o trzeciej nad ranem śpiewają mu po pijaku w domu i ani myślą wreszcie spierdolić do siebie.

  73. romgier
    July 29th, 2010 at 18:52 | #73

    invinoveritas :

    NJN napisała sf na psychiatryku. Czytacie ją jeszcze?

    o, ma zapomniana bogini!

    Tagi:polityka kultura przyroda natura komunizm faszyzm socjalizm liberalizm ideologia ideologie unia europejska ue poezja wiersz

    czerwone kwiatuszki wdzięczą się
    jak mali komuniści (…)

    reszta tu, lowe!

  74. mdh
    July 29th, 2010 at 19:57 | #74

    ziel :

    To, ze inteligentni ludzie troluja dokladnie wg tych samych schematow, co kretyni, musi miec jakas podstawe neurologiczna, czy nie?

    Ja zawsze twierdzę, że wystarczająco zaawansowany trolling jest nieodróżnialny od wybitnego otchłaniowego pomiotu.
    Też: ze Sztaudyngera “Tylko mądra się wygłupia. Głupia jest po prostu głupia”.

  75. digan
    July 29th, 2010 at 20:17 | #75

    reszta tu

    elektryfikacja

  76. July 29th, 2010 at 20:30 | #76

    Gammon No.82 :

    Nazywa się OUN, nie mylić z OUN.

    … albo nie, albo nie, moze nie trzeba wchodzic w neurony i ich sciezki wydeptane ewolucja. Moze wystarczy zwykla teoria manipulacji. Pojawilo sie zachowanie ciekawe, gdzie osoba mowi: “na to jest zapotrzebowanie, a nie na cos innego, wiec to co robie jest akceptowalne, ba, dobre nawet, przynajmniej cos sie dzieje”. I teraz napisawszy to widze, ze zachowanie to jednak rowniez funkcjonuje w sferze poza internetowej, Sarkozy lubi tak o sobie mowic. Prawde mowiac od jakiegos czasu bardzo mnie interesuje to, jak promowanie jest “dzialanie” (czyli jakas dynamika) wobec nudnej rzekomo “teorii”.

    A propos dzialania, czytal ktos z was uwagi Staniszkis na temat Kotarbinskiego w wywiadzie zrobionym z nia przez Michalskiego? pure gold.

  77. July 29th, 2010 at 20:37 | #77

    ziel :

    A propos dzialania, czytal ktos z was uwagi Staniszkis na temat Kotarbinskiego w wywiadzie zrobionym z nia przez Michalskiego? pure gold.

    Link, s’il vous plait.

  78. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 20:38 | #78

    ziel :

    Moze wystarczy zwykla teoria manipulacji.

    Pytanie było o “podstawę neurologiczną”.

    Prawde mowiac od jakiegos czasu bardzo mnie interesuje to, jak promowanie jest “dzialanie” (czyli jakas dynamika) wobec nudnej rzekomo “teorii”.

    Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych popularni byli “dynamiczni mówcy ludowi”, którzy przedkładali ruch nad gadaninę. A przynajmniej bardzo dużo gadali o tym, jak to przedkładają ruch nad gadaninę. :-D

    uwagi Staniszkis

    Dawáj! dawáj!

  79. Pan Woland
    July 29th, 2010 at 20:48 | #79

    romgier :

    czerwone kwiatuszki wdzięczą się
    jak mali komuniści (…)

    Oparła się pokusie prostego rymu kwiatuszki-komuszki więc to już nie jest zeszytowa pisanina, tylko serious business. Nawet w komentach piszą o sobie per Pan/Pani.

  80. July 29th, 2010 at 20:58 | #80

    Pan Woland :

    Nawet w komentach piszą o sobie per Pan/Pani.

    Bo taka na Psychiatryku maniera panuje.

  81. July 29th, 2010 at 21:12 | #81

    Gammon No.82 :

    Pytanie było o “podstawę neurologiczną”.

    Prosze sie nie denerwowac, ja chcialam po prostu powiedziec, ze moze sie pomylilam ja w sugerowaniu kierunku badan nad trollingiem.

    Nachasz :

    Link, s’il vous plait.

    Ech, bo niby ktos by o tym pisal w internetsach oprocz mnie, tak? Prosze, prosze, spisalam sobie wiec macie, je vous en prie:

    W Pałacu Staszica odbywały się w latach sześćdziesiątych takie przerażające seminaria z Tadeuszem Kotarbińskim, o tej jego prakseologii, teorii skutecznego działania. Dookoła komunizm, a tutaj taka teoria, że nawet gułagi można przedstawić jako skuteczne działanie. Podczas tych seminariów tez naprawdę miałam takie momenty, że chciałam, zamiast być tą pilną, poważną uczennicą, wskoczyć na stół jak w westernach i tańczyć kankana. Ale ja tego nigdy nie zrobiłam, i teraz żałuję.

    Jadwiga Staniszkis, Życie umysłowe i uczuciowe (Cezary Michalski, Jadwiga Staniszkis), Warszawa, Czerwone i Czarne, 2010, p. 92-93

  82. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 21:42 | #82

    ziel :

    Prosze sie nie denerwowac, ja chcialam po prostu powiedziec, ze moze sie pomylilam ja w sugerowaniu kierunku badan nad trollingiem.

    Ależ ja się nie denerwuję, przepraszam jeśli sprawiłem takie wrażenie. Ale porządne trollowanie nie może identyczne z zachowaniem kretyna. Kretynów w sieci dostatek, więc kogóż zainteresuje ich naśladowanie? A troll lubi pławić się i lubieżnie tarzać w blasku zainteresowania.

  83. mdh
    July 29th, 2010 at 21:58 | #83

    ziel :

    … albo nie, albo nie, moze nie trzeba wchodzic w neurony i ich sciezki wydeptane ewolucja. Moze wystarczy zwykla teoria manipulacji.

    Jeśli chodzi o flejmy? To chyba nie jest aż skomplikowane. Po prostu schematy trolllingu są mało różnorodne. W końcu na ile sposobów można skutecznie trollować? Nie wielkiego wyboru.

    Prawde mowiac od jakiegos czasu bardzo mnie interesuje to, jak promowanie jest “dzialanie” (czyli jakas dynamika) wobec nudnej rzekomo “teorii”.

    Ale przez kogo promowane?

    Jadwiga Staniszkis, Życie umysłowe i uczuciowe

    Smaczny kawałek, będę musiał dotrzeć do pełnej wersji. :)

  84. July 29th, 2010 at 21:58 | #84

    Gammon No.82 :

    A troll lubi pławić się i lubieżnie tarzać w blasku zainteresowania.

    Nie smialabym analizowac zachowan trollerskich w ich calosci, wiec tylko patrze na zagranie polegajace na wychodzeniu z beznadziejnej dla osoby sytuacji tryumfujacym “przynajmniej cos sie dzieje”. I pytanie polegaloby na tym, czy to, ze takie stanowisko sie jakos broni (zob. fakt, ze taki Sarkozy jest prezydentem dosc przyzwoitego przeciez kraju), zwiazane jest z dosc dobrze znana self-hatred intelektualistow (pardon my French).

    I w ogole, to czemu slowo troll wymyslono na uzytek internetu? Apelowalabym o zaadaptowanie go do opisywania ludzi w realu.

  85. July 29th, 2010 at 22:05 | #85

    mdh :

    Ale przez kogo promowane?

    No, wiesz, najpiew przez teoretykow i ich czytelnikow: pragmatyzm i, jak sie moze wydawac, prakseologia, w wersji austriackiej i polskiej. Ja nie mowie, ze te doktryny sa apologia dzialania, ale przeciez tak wlasnie byly interpretowane. Fascynacja przez praxis w 20 wieku jest karykaturalna.

    A kolejny etap to przejecie tego karykaturalnego dyskursu przez politykow (wspomnianych wyzej przez Gammona i przeze mnie), i przez marketoidow ostatnio (“dzialaj” – agissez – i kupujcie produkty fair trade / kupuje kuzwa, ale to wy powinniscie sie chamy wstydzic, ze do tej pory nie placiliscie uczciwie).

  86. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 22:09 | #86

    ziel :

    wychodzeniu z beznadziejnej dla osoby sytuacji tryumfujacym “przynajmniej cos sie dzieje”

    Starsza wersja: “przynajmniej jest ruch w interesie”.
    Wersja Rymkiewicza: ugryźć żubra w dupę itd.
    Wersja ’44: ale przynajmniej im pokazaliśmy.
    To jest chyba wszystko z grubsza to samo.

    I w ogole, to czemu slowo troll wymyslono na uzytek internetu? Apelowalabym o zaadaptowanie go do opisywania ludzi w realu.

    Ktoś już się nad tym zastanawiał, nie pamiętam kto, z wnioskiem że trolle realowe szybko są eliminowane z populacji poprzez darwinowską selekcję, a ten mechanizm w sieci nie działa.

    EDIT:
    ziel :

    Fascynacja przez praxis

    “Die Philosophen haben die Welt nur verschieden interpretiert, es kömmt drauf an, sie zu verändern.”

  87. July 29th, 2010 at 22:23 | #87

    Gammon No.82 :

    “Die Philosophen haben die Welt nur verschieden interpretiert, es kömmt drauf an, sie zu verändern.”

    Ale juz widzisz, ze u wspomnianego autora praxis jako taka nie jest czyms abstrakcyjnym, czym moznaby manipulowac w glupkowatym dyskursie. No i nie wolno zapomniec, ze autor wypowiada sie w kontekscie najdziwniejszego elementu w historii filozofii, mianowicie heglizmu i jego m.in. feuerbachowskiej kontynuacji (tak jak i Arystoteles mowiacy o praxis wytykal jezyk Platonowi).

    EDIT: wersja 44 brzmi okropnie, nie? ale masz racje, ze jest to ten sam schemat.

  88. July 29th, 2010 at 22:34 | #88

    Alex :

    @hlb
    Ale jedna rzecz mnie zaciekawiła. Ty cały net traktujesz jako źródło kontentu do robienia ci dobrze i nic więcej?

    A widzisz jakieś inne objaśnienie świata w poskapitalizmie? Ostatecznie nawet dając na wody termalne Ojcu Dyrektorowi też robisz sobie dobrze.

    sheik.yerbouti :

    Rabinackie, goju przebrzydły.

    “Rabinackie” to jest dopiero po gojowsku. Cały sztetł by się zdziwił!

    mdh :

    Ja zawsze twierdzę, że wystarczająco zaawansowany trolling jest nieodróżnialny od wybitnego otchłaniowego pomiotu.
    Też: ze Sztaudyngera “Tylko mądra się wygłupia. Głupia jest po prostu głupia”.

    Jeśli znajdziemy sposób, żeby nie zaczynać zdań od “ale ziom, ja ci nie będę streszczał”, to z przyjemnością z toba potrolluję. Od siebie obiecuję nie proponować Alicji R-M.

    ziel :

    Nie smialabym analizowac zachowan trollerskich w ich calosci, wiec tylko patrze na zagranie polegajace na wychodzeniu z beznadziejnej dla osoby sytuacji tryumfujacym “przynajmniej cos sie dzieje”. I pytanie polegaloby na tym, czy to, ze takie stanowisko sie jakos broni (zob. fakt, ze taki Sarkozy jest prezydentem dosc przyzwoitego przeciez kraju), zwiazane jest z dosc dobrze znana self-hatred intelektualistow (pardon my French).

    A ja lubię pouprawiać czasem taką trollerkę po której interesujący lurkerzy też czują potrzebę coś dorzucić.

  89. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 22:46 | #89

    ziel :

    Ale juz widzisz, ze u wspomnianego autora praxis jako taka nie jest czyms abstrakcyjnym, czym moznaby manipulowac w glupkowatym dyskursie.

    Tak, widzę. I widzę też różne tam inne przewagi praktyki nad gadaniem, na przykład to, że jeśli czymś da się manipulować (np. cząstką elementarną), to jest to jakiś dowód istnienia tego czegoś.

    w kontekscie najdziwniejszego elementu w historii filozofii, mianowicie heglizmu i jego m.in. feuerbachowskiej kontynuacji

    Nigdy tego nie rozumiałem.

    Wstydzę się.

    brzmi okropnie

    Brzmi okropnie dopiero po oczyszczeniu z resztek złotego papierka. W papierku budzi w ludziach podniosłe uczucia. Takie, które się wyraża samymi wielkimi literami.

  90. July 29th, 2010 at 22:47 | #90

    hlb :

    A ja lubię pouprawiać czasem taką trollerkę po której interesujący lurkerzy też czują potrzebę coś dorzucić.

    Ale dlaczego Moon i Inspektor Leśny?

  91. mdh
    July 29th, 2010 at 23:41 | #91

    Gammon No.82 :

    Ależ ja się nie denerwuję, przepraszam jeśli sprawiłem takie wrażenie. Ale porządne trollowanie nie może identyczne z zachowaniem kretyna.

    Nienienie. Jeśli trollujesz jakiś speców od spiskowej teorii dziejów, to traktowanie ich jest zradykalizowanym radykalizmem jest bardzo skuteczne, ale dla obserwatora to nieodróżnialne od zachowania kompletnego kretyna (jeszcze większego niż całe towarzystwo razem wzięte).

    ziel :

    I pytanie polegaloby na tym, czy to, ze takie stanowisko sie jakos broni (zob. fakt, ze taki Sarkozy jest prezydentem dosc przyzwoitego przeciez kraju), zwiazane jest z dosc dobrze znana self-hatred intelektualistow (pardon my French).

    Jeśli sytuacja jest beznadziejna, to przecież to typowy chwyt erystyczny polegającej na ucieczce w metaflejm. Chwyt taki sobie, ale lepszy taki niż kapitulacja.

    No, wiesz, najpiew przez teoretykow i ich czytelnikow: pragmatyzm i, jak sie moze wydawac, prakseologia, w wersji austriackiej i polskiej. Ja nie mowie, ze te doktryny sa apologia dzialania, ale przeciez tak wlasnie byly interpretowane. Fascynacja przez praxis w 20 wieku jest karykaturalna.

    Ależ to z jednej strony dlatego, że wcześniejsze równie mocne fascynacje szły w kierunku teorii, a z drugiej strony filozofia praktyczna gdzieś się zagubiła. Mnie akurat fascynacja praxis specjalnie nie przeraża. Właściwie w co najmniej kilku kwestiach zrobiło dobrze kilku dziedzinom filozoficznym.
    Co do polityki czy marketingu, to tu sprawa jest chyba bardziej zawikłana. Jako, że w obydwu przypadkach ciężko rozeznać, co jest tylko fasadą i występuje tylko w sferze deklaratywnej, a resztą, a tym razem chciałbym uniknąć tl:dr’a.
    Edit:
    Gammon No.82 :

    “Die Philosophen haben die Welt nur verschieden interpretiert, es kömmt drauf an, sie zu verändern.”

    Ale zapomniał, że na lepsze. :)

  92. July 29th, 2010 at 23:57 | #92

    Nachasz :

    Ale dlaczego Moon i Inspektor Leśny?

    No ale przecież nie przespałem się z Inspektorem Leśnym i nie urodziliśmy Moon. Ludzie przychodzą, gadają, ja ganam z nimi nawet kiedy się z nimi nie zgadzam. Zresztą, Inspektor miał u mnie wyrok w zawieszeniu, po którym jednak polubił zasady ogólnego poszanowania. Z kolei Moon jest jedyną osobą w historii, która miała u mnie permbana.

    Czy to jet jakiś zarzut, że jak do kogoś coś mam to go jebię osobiście, a nie organizuje kapturowych ustawek na blipie?

  93. Gammon No.82
    July 29th, 2010 at 23:58 | #93

    mdh :

    Nienienie. Jeśli trollujesz jakiś speców od spiskowej teorii dziejów, to traktowanie ich jest zradykalizowanym radykalizmem jest bardzo skuteczne, ale dla obserwatora to nieodróżnialne od zachowania kompletnego kretyna (jeszcze większego niż całe towarzystwo razem wzięte).

    O przepraszam. Można pisać kompletnie odczapiste wywody inaczej, niż standardowy kretyn, tj. zachowując powierzchowną spójność wywodów, prawidłową polszczyzną (ludzi strasznie boli, kiedy nie mogą się przyczepić do błędów ortograficznych), bez prawicowej interpunkcji, bez emotikonek, bez tego specyficznego rozedrgania emocjonalnego przenoszącego się z mózgu na klawiaturę. Oczywiście, że gdzieś w tym wywodzie musi się ukrywać non sequitur, ale reszta może trzymać się kupy lepiej od owsika.

  94. July 30th, 2010 at 00:01 | #94

    hlb :

    Czy to jet jakiś zarzut, że jak do kogoś coś mam to go jebię osobiście, a nie organizuje kapturowych ustawek na blipie?

    Co ty chłopie wygadujesz, jakie kapturowe ustawki na Blipie? Ktoś się na ciebie namawiał na Blipie?

  95. Gammon No.82
    July 30th, 2010 at 00:04 | #95

    bart :

    jakie kapturowe ustawki na Blipie?

    Jeden człek wlazł na blip,
    Zaraz tam dostał w ślip.
    Elektryfikacja

  96. July 30th, 2010 at 00:18 | #96

    ziel :

    I w ogole, to czemu slowo troll wymyslono na uzytek internetu?

    Wymyślono na użytek wędkarstwa, a internet zaadoptował jako metaforę. Trochę jak “spam” (wbrew pozorom, chodziło o mielonkę, znaczenie internetowe jest wtórne).

    bart :

    Co ty chłopie wygadujesz, jakie kapturowe ustawki na Blipie? Ktoś się na ciebie namawiał na Blipie?

    Klasiści przecież.

  97. July 30th, 2010 at 00:22 | #97

    A propos trollingu, to dziś z Przekroju dowiedziałem się o epickim trollingu IRL. I trochę mi wstyd, bo trolling jest sprzed kilku lat, i pewnie wszyscy już wiedzą, tylko ja łoś.

    Otóż grupa artystyczna Azorro strollowała film “Karol – człowiek, który został papieżem”. Ktoś nie wiedział oprócz mnie?

  98. sheik.yerbouti
    July 30th, 2010 at 00:54 | #98

    bart :

    Otóż grupa artystyczna Azorro strollowała film “Karol – człowiek, który został papieżem”. Ktoś nie wiedział oprócz mnie?

    No ja to nawet na wystawie dowodów trollingu byłem. W Krakowie, FFS.

  99. July 30th, 2010 at 01:17 | #99

    @hlb

    Wiesz, ja internetu używam do kontaktu z przyjaciółmi i znajomymi, tudzież do poznawania nowych ludzi, nie uwalam się na kanapie z wielką tabliczką ENTERTAIN ME. A wracając do słonia to twitter jest fajnym narzędziem do podgladania Williama Gibsona, ale jako komunikator do gadania z kumplamy SSIE PAUKĘ.

    Jakbym się chciał rozerwać, to znam paru amatorów pirotechników, i zawsze się mogę wkręcić na jakis pokaz.

  100. ziel
    July 30th, 2010 at 09:24 | #100

    mdh :

    Jeśli sytuacja jest beznadziejna, to przecież to typowy chwyt erystyczny polegającej na ucieczce w metaflejm. Chwyt taki sobie, ale lepszy taki niż kapitulacja.

    No masz racje ewidentnie. Przez chwile po prostu myslalam, ze jest tu cos specyficznie trollerskiego, ale wlasnie nie. Przygladam sie teraz swiatu, zeby sprawdzic cytowana wyzej teze, ze roznica z realem polega na tym, ze w realu nastepuje naturalna eliminacja, etc.

    Ależ to z jednej strony dlatego, że wcześniejsze równie mocne fascynacje szły w kierunku teorii, a z drugiej strony filozofia praktyczna gdzieś się zagubiła. Mnie akurat fascynacja praxis specjalnie nie przeraża. Właściwie w co najmniej kilku kwestiach zrobiło dobrze kilku dziedzinom filozoficznym.

    No jasne, mowilam o wszechobecnosci heglizmu tu, a transcendentalizmu tam, stad ruchy pro-dzialaniowe. Karykatura nie pochodzi od filozofow, ale od tego co z tymi dzialaniowymi pradami w filozofii zrobiono, tez jakos staralam sie to zasugerowac. I nie musi przerazac, nie, po prostu to co pisze to taka mala uwaga na temat odwrocenia sie porzadku rzeczy.

Comment pages
1 34 35 36 37 3149
  1. May 25th, 2010 at 21:47 | #1
  2. June 13th, 2010 at 14:00 | #2

Optionally add an image (JPEG only)