Home > Racjonalo > Świnka w New Jersey

Świnka w New Jersey

Jesienią 2009 eksperci z Państwowego Zakładu Higieny opublikowali oświadczenie, w którym skrytykowali prof. Majewską za sianie dezinformacji w kwestii szczepionek. Pod koniec lutego prof. Majewska wysmażyła długą ripostę (można ją ściągnąć w PDF-ie, ewentualnie przeczytać na forum „Nie szczepimy” — wymagana rejestracja).

Cała treść listu nie jest przedmiotem tej notki — przejrzałem go ledwie, odnotowując jedynie linki do whale.to, biblii wszechświatowego oszołomstwa. Do listu prof. Majewskiej będziemy zapewne wracać, czy tu, czy w innych ośrodkach naszego wesołego think tanku. Dziś chciałbym się jedynie skupić na krótkim fragmencie, który wpadł mi w oko:

Skoro szczepionki są skuteczne, to powinny chronić szczepionych przed zarażeniem się, lecz jeśli się twierdzi, że szczepieni mogą się zarażać od nieszczepionych, to tym samym się przyznaje, że szczepienia są mało skuteczne. Potwierdzają to statystyki pokazujące, że choroby zakaźne atakują równie często (niekiedy częściej) osoby przeciw nim zaszczepione, co osoby nieszczepione. Np. ostatnia epidemia świnki w stanie New Jersey w USA, gdzie zachorowało ponad 1000 osób, wybuchła w populacji, która była w 77% zaszczepiona.

Prof. Majewska powołuje się na artykuł w witrynie telewizji CNN. Niestety, w rewolucyjnym zapale przeczytała go ciut niedokładnie — to nie populacja New Jersey jest w 77% zaszczepiona, to zaszczepionych było 77% chorych. W dodatku w stanie New Jersey odnotowano tylko 159 przypadków (reszta wystąpiła w stanie Nowy Jork). Poziom szczepień przeciw śwince w stanie New Jersey wynosi nie 77%, a ok. 96%.

Jeśli więc pani profesor pozwoli, poprawię jej cytat, wpisując do niego właściwe wartości:

Np. ostatnia epidemia świnki w stanie New Jersey w USA, gdzie zachorowało 159 osób, wybuchła w populacji, która była w 96% zaszczepiona.

Brzmi jeszcze gorzej dla szczepień niż pierwotnie, prawda? W stanie Nowy Jork, gdzie zachorowało pozostałe 850 osób, poziom szczepień przekracza 98%! Wszyscy się szczepią, a mimo to wybuchają epidemie! Czyli faktycznie, jak twierdzi prof. Majewska, „choroby zakaźne atakują równie często (niekiedy częściej) osoby przeciw nim zaszczepione, co osoby nieszczepione”. Prawda? Prawda?!

No cóż, gdyby to była prawda, to bym o tym nie pisał. W końcu Big Pharma płaci mi wyłącznie za teksty kompromitujące ideę ruchu antyszczepionkowego. Na marginesie: państwo z forum „Nie szczepimy” organizują stowarzyszenie! Na razie utknęli na etapie wyboru nazwy. Propozycje są cztery: Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP!”, Stowarzyszenie Naturalna Odporność Dzieci, Stowarzyszenie Naturalnie Odporni oraz Antidotum — stowarzyszenie na rzecz zapobiegania powikłaniom po szczepieniach oraz świadomego budowania odporności. Mnie osobiście najbardziej podoba się propozycja nr 2, bowiem skraca się do SNOD, co w anglojęzycznym slangu oznacza m.in. drzemkę podczas fellatio czy łączenie alkoholu z grzybkami.

Wróćmy jednak do wywodu prof. Majewskiej. A zatem w New Jersey na świnkę zapadły 122 zaszczepione osoby. Jeśli założymy, że szczepionka nie działa w ogóle, w łącznej liczbie chorych powinniśmy mieć 96% zaszczepionych i 4% niezaszczepionych osobników, czyli przy 122 zaszczepionych chorych powinno być 5 niezaszczepionych chorych. W rzeczywistości jest ich siedmiokrotnie więcej.

Co to oznacza? Ano tyle, że podczas ostatniej epidemii w New Jersey niezaszczepieni siedem razy częściej niż zaszczepieni zapadali na świnkę. Jeśli więc pani profesor używa tego przykładu jako dowodu na tezę, że „statystyki pokazują, że choroby zakaźne atakują równie często (niekiedy częściej) osoby przeciw nim zaszczepione, co osoby nieszczepione”, to znaczy, że albo nie pojmuje podstaw statystyki zrozumiałych dla byle maturzysty (to ja!), albo popełnia intelektualną nieuczciwość.

Podczas wstępnego wyszukiwania materiałów do notki natrafiłem na znakomity tekst Skeptico przeprowadzający takie same wyliczenia (choć nieco inną ścieżką). Nie będę was zapewniać, że wpadłem na trop bez jego pomocy; uznajmy po prostu, że niniejsza notka to plagiat. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko zgodę autora oryginału :)

Skeptico nie zna oczywiście prof. Majewskiej, za to zna Mike’a Adamsa, amerykańskiego altmedowego guru prowadzącego portal Natural News. Mike Adams na swojej stronie zamieścił tekst o epidemii świnki w stanach New Jersey i Nowy Jork, kładąc nacisk na owe 77%, które tak zainspirowało panią profesor, oraz podając tego samego linka do CNN co nasza bohaterka. Choć przesłanki temu przeczą, mam szczerą nadzieję, że pani profesor nie czerpie swojej wiedzy z witryny Natural News. Jest to bowiem szczególnie obrzydliwy portal, słynący z pasożytowania na martwych celebrytach.

  1. March 3rd, 2010 at 14:31 | #1

    sheik.yerbouti :

    Polecam uwadze, bo dzięki temu i paru wcześniejszym tekstom uznałem, że ja osobiście będę raczej łożył na zwierzęta

    Bart Ci j**nie, z prawej strony ma hasło “bądź szowinistą gatunkowym”.

    Właśnie złożyłem PITa z poleceniem zasilenia http://www.przystanocalenie.pl/kpdz_index_pl.html i innych zachęcam.

    Ja robię alternate’a, jeden rok na zwierzątka, drugi rok na edukację/dożywianie dzieci. A parę lat nazad wrzuciłem procenta na mój kluba karate, który też jest opp.

  2. March 3rd, 2010 at 14:35 | #2

    Wywaliłem go z blogrollki, choć z mieszanymi uczuciami. Może jeszcze wróci (a w zasadzie wróciłby już, gdyby mi się Google Reader nie zbiesił i odmówił dodania Niedowiar z powrotem).

  3. sheik.yerbouti
    March 3rd, 2010 at 14:40 | #3

    Barts :

    Bart Ci j**nie, z prawej strony ma hasło “bądź szowinistą gatunkowym”.

    Może nie, w końcu jak wspomniałem ludzi (głównie dzieci z deficytem zdrowia, jedzenia lub rodziców) wspieram regularnie poza sezonem PITowania. Ale względnie symbolicznie , żeby nie było, że się picuję.

  4. March 3rd, 2010 at 15:09 | #4

    sheik.yerbouti :

    wspieram regularnie poza sezonem PITowania

    Ja nie tak regularnie, jak by mi sumienie dyktowało, bo wygrywają różne komiksy, książki i gadżety, za co mi po tem po ludzku całą rodzinę, ale czasem coś wesprę. Do deficytu zdrowia, jedzenia i rodziców, dołożyłbym jeszcze deficyt edukacji.

  5. March 3rd, 2010 at 15:59 | #5

    bart :

    Wywaliłem go z blogrollki, choć z mieszanymi uczuciami. Może jeszcze wróci (a w zasadzie wróciłby już, gdyby mi się Google Reader nie zbiesił i odmówił dodania Niedowiar z powrotem).

    No, ja też mam mieszane uczucia; było tam parę fajnych tekstów. No i dowiedziałem się z niego, że iloczyn choinek jest choinką.

  6. mdh
    March 3rd, 2010 at 16:22 | #6

    January :

    iloczyn choinek jest choinką

    Hyhyhy, znakomite. To jakoś mi umknęło. Dzięki.

  7. March 3rd, 2010 at 17:33 | #7

    @ PGolik:
    Ja też miałam wrażenie, że Kubiak sobą coś reprezentuje. Ale po jego obleśnych i głupich rozważaniach na temat zakażeń gronkowcowych u homoseksualistów (dawno temu to było) straciłam do niego nie tylko sympatię, ale i trudno mi traktować poważnie to, co on pisze o nauce.

  8. ojap
    March 3rd, 2010 at 17:55 | #8

    http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7591786,Za_malo_w_kosciele_na_tacy__Proboszcz_chce_wiecej.html

    Nie będzie mu łatwo, bo – jak pisze liście, który podobnie jak ulotki reklamowe był roznoszony pod drzwi parafian – “ofiary zebrane przy opłatkach pokryły połowę kosztów urządzenia (ekranu). Do zapłaty pozostaje jeszcze 12 tys.”

    Ekran do wyświetlania piosenek religijnych. Za 24 tysie… Nóż się w kieszeni otwiera.

  9. Gammon No.82
    March 3rd, 2010 at 18:03 | #9

    ojap :

    Ekran do wyświetlania piosenek religijnych.

    Sacrokaraoke

  10. March 3rd, 2010 at 18:11 | #10

    ojap :

    http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7591786,Za_malo_w_kosciele_na_tacy__Proboszcz_chce_wiecej.html
    Nie będzie mu łatwo, bo – jak pisze liście, który podobnie jak ulotki reklamowe był roznoszony pod drzwi parafian – “ofiary zebrane przy opłatkach pokryły połowę kosztów urządzenia (ekranu). Do zapłaty pozostaje jeszcze 12 tys.”
    Ekran do wyświetlania piosenek religijnych. Za 24 tysie… Nóż się w kieszeni otwiera.

    W mojej parafii (przepraszam szczególnie mrw) w UK działa analogowy system – organista wstawia numerki psalmów w taką tablicę: http://www.salvo.co.uk/images/userimgs/22168/45691_1.jpg a potem wszyscy śpiewają z książek leżących na ławkach. Jakieś 100 książek*kilka funtów. Działa tak od lat (wnioskuję po stanie książek).

  11. March 3rd, 2010 at 18:22 | #11

    sporothrix :

    Ja też miałam wrażenie, że Kubiak sobą coś reprezentuje. Ale po jego obleśnych i głupich rozważaniach na temat zakażeń gronkowcowych u homoseksualistów (dawno temu to było) straciłam do niego nie tylko sympatię, ale i trudno mi traktować poważnie to, co on pisze o nauce.

    O_O Musiało coś mnie ominąć.

  12. March 3rd, 2010 at 19:18 | #12

    Lukasz :

    W mojej parafii (przepraszam szczególnie mrw) w UK działa analogowy system – organista wstawia numerki psalmów w taką tablicę: http://www.salvo.co.uk/images/userimgs/22168/45691_1.jpg a potem wszyscy śpiewają z książek leżących na ławkach. Jakieś 100 książek*kilka funtów. Działa tak od lat (wnioskuję po stanie książek).

    W mojej parafii ewangelickiej w Częstochowie działa ten sam system.

  13. March 3rd, 2010 at 19:31 | #13

    dzejes :

    W mojej parafii ewangelickiej w Częstochowie działa ten sam system.

    Chyba można przyjąć, że rozwiązań tanich, prostych i skutecznych grupa wyznaniowa szuka dopiero wtedy, gdy nie jest dominującą w państwie. Katolików mało w UK, to się nie wychylają – przewaga liczebna Irlandczyków w Liverpoolu sprawiła, że w mieście Beatelsów są teraz 2 katedry – anglikańska i katolicka, ale to wszystko na co mogli sobie pozwolić. Nikt nie zaprasza biskupa/dziekana/proboszcza na otwarcie nowego chodnika, stawu, kupno nowego strażakowozu etc. Chociaż rozdrobnienie powoduje wzrost liczby kościołów – w moim 12 tysięcznym miasteczku jest 6 kościołów i chyba wszystkie innego odłamu chrześcijaństwa.

  14. March 3rd, 2010 at 19:32 | #14

    @ Nachasz:
    Nie umiem tego teraz znaleźć, niestety. Mam wrażenie, że było to na blogu, bo pamiętam nawet komentarze zarzucające autorowi homofobię (mniej lub bardziej ukrywaną). Śniło mi się to, czy co? Albo już ze mną gorzej.
    Ale za to znalazłam stary artykuł Kubiaka z Polityki, na ten sam temat, i artykuł też nie grzeszy urodą http://archiwum.polityka.pl/art/zlocista-zaraza,358074.html (choć nadal wydaje mi się, że jest łagodniejszy, niż to, co czytałam). Te “specyficzne praktyki seksualne gejów”, pomijanie epidemiologii, wyciąganie pochopnych wniosków – to wszystko wywarło na mnie niemiłe wrażenie. Nie mówię oczywiście, że nie należy pisać o tym, że pewne zakażenia występują w jakiejś grupie ludzi często. Bo należy. Ale ważne jest i to, co się pisze, i jak.

  15. March 3rd, 2010 at 19:40 | #15

    Lukasz :

    Chociaż rozdrobnienie powoduje wzrost liczby kościołów – w moim 12 tysięcznym miasteczku jest 6 kościołów i chyba wszystkie innego odłamu chrześcijaństwa.

    Błogosławione niech będzie rozdrobnienie. Pozdrowienia z cienia świętej wieży
    :/

    Naprawdę, naprawdę wolę 12 kościółków, a każdy z inną dystrybucją Biblii on board, niż sześć, ale za to sprzężonych w jeden superkościół.

  16. Benzodiazepiny
    March 3rd, 2010 at 20:03 | #16

    A propos:

    http://www.naturalnews.com/027030_cancer_chemotherapy_Patrick_Swayze.html

    Fantastyczne pierwsze wrażenie robi zderzenie tytułu notki ze zdjęciem autora.

  17. March 3rd, 2010 at 20:38 | #17

    Benzodiazepiny :

    A propos:
    http://www.naturalnews.com/027030_cancer_chemotherapy_Patrick_Swayze.html
    Fantastyczne pierwsze wrażenie robi zderzenie tytułu notki ze zdjęciem autora.

    A jaka fajowa propaganda potem leci :-(

  18. March 3rd, 2010 at 20:46 | #18

    miskidomleka :

    A jaka fajowa propaganda potem leci :-(

    Serio, jeśli prof. Majewska czerpie swoje informacje z Natural News, to już jest upadek. Choć z drugiej strony w swojej odpowiedzi daje linki do whale.to, więc można chyba uznać, że straciła kontakt z poręczą.

  19. Gammon No.82
    March 3rd, 2010 at 20:55 | #19

    sheik.yerbouti :

    Ale został pięknie sflekowany, Gammon – grats!

    Eeee… ja? Kto inny tam boksował.

  20. sheik.yerbouti
    March 3rd, 2010 at 21:59 | #20

    Gammon No.82 :

    Eeee… ja? Kto inny tam boksował.

    Noo.. Ty też, a przynajmniej go trzymałeś:)

  21. PGolik
    March 3rd, 2010 at 22:01 | #21

    sporothrix :

    Ja też miałam wrażenie, że Kubiak sobą coś reprezentuje. Ale po jego obleśnych i głupich rozważaniach na temat zakażeń gronkowcowych u homoseksualistów (dawno temu to było) straciłam do niego nie tylko sympatię, ale i trudno mi traktować poważnie to, co on pisze o nauce.

    Przegapiłem to, nie żałuję. Nadal uważam, że jego tekst o in vitro jest OK, ale z drugiej strony trudno nie napisać na ten temat czegoś właśnie takiego (tzn. nie neguję istnienia drugiej strony w tym sporze, ale kompletnie nie jestem w stanie zgrokować ich sposobu myślenia), więc żaden wyczyn.
    Ale jakiś cień bucowatości nad jego tekstami wisiał od dawna, choć trudny do zdefiniowania (w tym o gronkowcach pewnie łatwy).

  22. March 3rd, 2010 at 22:52 | #22

    sheik.yerbouti :

    Właśnie złożyłem PITa z poleceniem zasilenia http://www.przystanocalenie.pl/kpdz_index_pl.html i innych zachęcam.

    O, dokładnie tam. Głównie za zrobienie sensownego szumu wokół policyjnego konia.

  23. sheik.yerbouti
    March 3rd, 2010 at 23:43 | #23

    Marceli Szpak :

    Głównie za zrobienie sensownego szumu wokół policyjnego konia.

    Za to też, ale nie tylko. Za ‘koński’ całokształt; mało takich inicjatyw a są bardzo potrzebne, dopóki Polak zwierzakowi chujem.

  24. vannorden
    March 3rd, 2010 at 23:47 | #24

    Z trochę innej beczki: http://www.osrodekdebinka.org.
    Polecam dział “badania naukowe” a także cennik “dla osób nie mówiących po polsku”.

  25. March 3rd, 2010 at 23:55 | #25

    vannorden :

    Polecam dział “badania naukowe”

    o_o

    vannorden :

    a także cennik “dla osób nie mówiących po polsku”.

    O_O

  26. March 3rd, 2010 at 23:58 | #26

    Z drugiej strony wyleczyć się z AIDS za 100 tysięcy złotych to chyba jest korzystny deal.

    http://www.osrodekdebinka.org/EN/koszty.html

  27. March 4th, 2010 at 01:31 | #27

    vannorden :

    Z trochę innej beczki: http://www.osrodekdebinka.org.
    Polecam dział “badania naukowe” a także cennik “dla osób nie mówiących po polsku”.

    Po prostu oszuści. Inaczej tego nazwać nie potrafię.

  28. March 4th, 2010 at 09:14 | #28

    bart :

    Z drugiej strony wyleczyć się z AIDS za 100 tysięcy złotych to chyba jest korzystny deal.
    http://www.osrodekdebinka.org/EN/koszty.html

    W dodatku u ludzi, którzy “rządają dowodów” od “tych firm”.

  29. March 4th, 2010 at 09:58 | #29

    January :

    W dodatku u ludzi, którzy “rządają dowodów” od “tych firm”.

    Zauważ też, że dewizowcy płacą u nich z reguły więcej, więc Polaka Ośrodek Dębinka wyleczy z AIDS taniej. Myślę, że dałoby się stargować do 70 tysi.

  30. PGolik
    March 4th, 2010 at 10:23 | #30

    O chuje niepojęte!! To może i jest śmieszne, ale jednak niezabardzo:

    w przypadku nowotworów piersi, skóry i czerniaka dajemy gwarancje.

    Potencjalni mordercy, i to nie jest figura retoryczna. I na to to już chyba jest jakiś paragraf? Mecenas google mówi, że pasuje Art. 58 ust. 1 Ustawy o zawodzie lekarza (“Kto bez uprawnień udziela świadczeń zdrowotnych”), ale niestety w ust. 3 jest, że “Postępowanie w sprawach, o których mowa w ust. 1, toczy się według przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.”, czyli to nie jest ścigane z K.K. i nie można donieść do prokuratury (czy jest tu jakiś prawnik?).
    Pokażę to znajomym onkologom, może przez Izbę Lekarską da się tych kolesi dupnąć (chociaż nie są lekarzami)?

  31. March 4th, 2010 at 10:29 | #31

    bart :

    Zauważ też, że dewizowcy płacą u nich z reguły więcej, więc Polaka Ośrodek Dębinka wyleczy z AIDS taniej. Myślę, że dałoby się stargować do 70 tysi.

    No i “We don’t do it for money either. ” A widziałeś, że się pięknie przedstawiają?

    Przedsiębiorca, elektronik, informatyk, fizyk, naukowiec, filozof, myśliciel, hacker, inwestor, kierowca wyścigowy, nurek, aktor, fotograf, DJ.
    Rafał jest wyjątkowym samoukiem który uwielbia wyzwania. Już od najmłodszych lat interesowały go rożnego rodzaju technologie. Cechuje go wyjątkowa ciekawość świata, chęć poznania i nauki. W przeszłości prowadził firmy w Niemczech, Polsce i Anglii z branży telekomunikacyjnej, Informatycznej i Telewizyjnej, a aktualnie zajmuje się badaniami z dziedziny energii i elektrodynamiki kwantowej.

    — Rafał Kiszko (rzeczywiście, telekomunikacja: “X Tel Kiszko Rafał“)

    Pare slów o mnie: spiewam i tancze i jem pomarancze…. hehe….czyli luzik-blusik,ale staram sie nie zapominac o przyziemiu.

    Elżbieta Kasprzyk

  32. cdesign proponentist
    March 4th, 2010 at 10:32 | #32

    PGolik :

    pasuje Art. 58 ust. 1 Ustawy o zawodzie lekarza (“Kto bez uprawnień udziela świadczeń zdrowotnych”),

    Bardziej przecież pasuje ust. 2 (“działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”) a to już przestępstwo. Jeśli pasuje jakikolwiek, bo jak znam życie to mają na stanie jakiegoś “lekarza homeopatę”.

    PGolik :

    Pokażę to znajomym onkologom, może przez Izbę Lekarską da się tych kolesi dupnąć (chociaż nie są lekarzami)?

    To może być lepsza opcja. EDITH: IL jeśli tam nie ma lekarza, raczej nie będzie też zwlekać z poproszeniem o pomoc prokuratora.

  33. PGolik
    March 4th, 2010 at 11:10 | #33

    cdesign proponentist :

    Bardziej przecież pasuje ust. 2 (“działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”) a to już przestępstwo.

    Ale ust. 2 i ust. 3 oba odwołują się do ust. 1, więc już sam nie wiem, czy to z K.k., czy z K.w. Ale nigdy nie twierdziłem, że umiem czytać teksty prawne.
    Poszło do znajomych wpływowych prof. onkologów, reakcje podobne do mojej, więc mam nadzieję, że nie odpuszczą.

    Dzięki naszym badaniom Systemu, pod kątem fizyki, medycyny, filozofii, teologii, ekonomii i innych aspektów życia, odkryliśmy nie tylko innowacyjne metody lecznia, oraz inne technologie które mogą kompletnie odmienić świat i rozwiązać nasze największe problemy, ale także lepiej rozumiemy działanie Systemu który kontroluje nasze życie.

    Kaczyści, radujcie się, już wiadomo, gdzie ukrył się Układ.

  34. PGolik
    March 4th, 2010 at 11:22 | #34

    January :

    b
    Elżbieta Kasprzyk

    Z majspejsa (ksywka Medea, how cute)

    Pochodzenie etniczne: Europejskie
    Religia: Katolicyzm
    Znak zodiaku: Strzelec

    No fucking comments.

  35. March 4th, 2010 at 11:33 | #35

    PGolik :

    Z majspejsa (ksywka Medea, how cute)

    I słucha punck rocka.

    @ściganie:

    Z tego co rozumiem, przydałby się ktoś, kogo “leczyli” (bęc, ust. 1) i od kogo wzięli kasę (bums, ust. 2). Nie wiem, czy sama deklaracja na stronie internetowej wystarczy. Choć Olgierd Rudak pisze o gościu, którego ścigają za tekst na wizytówce (zerżnięte z blipa Eliego).

  36. March 4th, 2010 at 11:39 | #36

    bart :

    Choć Olgierd Rudak pisze o gościu

    Nieporozumienie. On nie pisze o gościu, on dostaje mindfucku, że jak to, człowiek se napisał medycyna i hehe, wielkie halo, przecież ma prawo. #bucdnia

  37. PGolik
    March 4th, 2010 at 11:42 | #37

    Ja mam nadzieję, że mocno wkurwiony prof. onkologii z dużego ośrodka z licznymi wpływami będzie wiedział, co z tym zrobić. Aż niewiarygodne wydaje mi się, że mogą się aż tak podkładać z tą “gwarancją poprawy” – chyba są zwyczajnie głupi, w przeciwieństwie do licznych w altmedzie cwanych skurwieli, którzy się starannie zabezpieczają. Treść strony i majspejs Medei wyraźnie na to wskazują, ale i tak, zrobić z tym coś trzeba.

  38. March 4th, 2010 at 11:48 | #38

    PGolik :

    Ja mam nadzieję, że mocno wkurwiony prof. onkologii z dużego ośrodka z licznymi wpływami będzie wiedział, co z tym zrobić.

    Pokazałeś mu dział “Często zadawane pytania”?

    P: Czy jesteśmy lekarzami i czy w naszym ośrodku jest ciągła opieka medyczna?
    O: Nie jesteśmy lekarzami, jednak opiekujemy się naszymi klientami 24h/dobe.
    Niestety lekarzom nie wolno praktykować żadnych metod nie zatwierdzonych przez Ministerstwo Zdrowia, stąd musimy polegać na wiedzy i metodach opisanych i sprawdzonych przez takich ludzi jak Dr Gerson, Dr Pauling, Dr Budwig, Dr Beck i innych. Na codzień nie praktykujemy żadnych czynności , które wymagają uprawnień lekarskich, dlatego pielęgniarka lub lekarz jest wzywany do Ośrodka tylko w razie potrzeby.

    PS: Nie mamy zamiaru marnować czasu na zdobycie dyplomu lekarskiego na uczelni , na której nie uczą tego co o zdrowiu uczyć powinni. Stosowane przez nas metody leczenia nie są nauczane w szkołach, więc tytułu naukowego z naturanych metod leczenia nie mamy możliwości zdobycia.
    Studiujemy i zdobywamy wiedze poza systemem skorumpowanego Ministerstwa Zdrowia i Edukacji. Od lat jesteśmy samoukami, i stawiamy na doświadczenie potwierdzone praktyką, nie interesują nas teorie farmaceutyczne, lecz naturalne, sprawdzone, nieszkodliwe i skuteczne metody życia zdrowo.
    Jeżeli zależy Państwu na opiece lekarskiej, to proszę iść do lekarza, i korzystac z medycyny tradycyjnej. Doktorzy habilitowani z wypasionymi dyplomami chrurgicznie wytną to co wam dolega, potem potraktują was chemio i radioterapią i to nawet za darmo! (z waszych podatków).
    Wybór należy do Państwa.

    P: Skoro nie jesteśmy lekarzami to skąd wiemy jak zadbać o zdrowie?
    O: Interesujemy się i studiujemy jak dbać o zdrowie, a nie tym , co można kupić w aptece.
    Owszem, nie jesteśmy wykształceni aż tak jak lekarze, jednak nasza wiedza choć mała, jest skuteczniejsza i bezpieczniejsza niż wiedza jaką posiadają lekarze.
    Z tego co wiemy, cała aktualna wiedza lekarska skupia się na chemio i radio-terapii, która jak wiemy nie jest zadowalającą metodą “leczenia”
    Aby czytać wyniki lekarskie (na przyklad morfologię) albo dowiedzieć się coś na temat danego leku lub choroby nie trzeba być geniuszem. W dzisiejszym świecie z informacji dostępnych w internecie można się dowiedzieć więcej, niż od nie jednego lekarza. Nawet łacina nie stanowi żadnego problemu.
    Jeżeli jednak preferują Państwo opiekę opartą na tradycyjnej wiedzy lekarskiej to proszę się zgłosić do swojego odziału onkologii na chemio lub radio-terapie.
    Wybór należy do Państwa.

    PGolik :

    Aż niewiarygodne wydaje mi się, że mogą się aż tak podkładać z tą “gwarancją poprawy”

    Mały niuansik: gwarancja poprawy polega na tym, że albo choremu się polepszy, albo dostanie pieniądze z powrotem.

  39. PGolik
    March 4th, 2010 at 11:55 | #39

    bart :

    Pokazałeś mu dział “Często zadawane pytania”?

    Ten zwłaszcza. Największe wrażenie zrobiło:
    “natomiast w przypadku nowotworów piersi, skóry i czerniaka dajemy gwarancje.”
    i
    “Naszym zdaniem, nasza terapia jest skuteczniejsza od chemio i radio terapii i o wiele bezpieczniejsza bez skutków ubocznych”.
    Bo akurat wybrali sobie nowotwory, które we wczesnych stadiach dają dobre rokowania, a w zaawansowanych wręcz przeciwnie i każde odwlekanie leczenia ma bardzo poważne konsekwencje.

  40. March 4th, 2010 at 11:57 | #40

    O rety, Gammon No.82 dostarczył w temacie Grenlandii.

    A jeśli już mielibyśmy opierać się na nazwach i “legendach”, to mam o wiele mocniejsze dowody, że w średniowieczu w Europie (przynajmniej w naszej części Europy) było bardzo, ale to bardzo zimno. :-D

    Dowód I: W tamtych czasach powstała nazwa “Bałtyk” (łac. Mare Balticum), pochodząca od litewskiego baltas – “biały”. A więc Bałtyk był wtedy całkowicie skuty lodem!
    Dowód II: Dawne polskie legendy opowiadają o Smoku Wawelskim, który ział ogniem. Wynika z tego, że gady zamieszkujące w ówczesnej Polsce potrzebowały ognia, żeby przeżyć w surowym, arktycznym klimacie.

  41. eptesicus
    March 4th, 2010 at 12:13 | #41

    W Dębince najlepsza jest “elektryfikacja krwi” ;-) Można pomyśleć, że to kontynuacja innego wielkiego projektu socjalistycznej Ojczyzny

  42. March 4th, 2010 at 12:18 | #42

    @Dębinka:

    Prokuratura już wie: raz, dwa. Choć na razie niewiele z tego wynika.

  43. PGolik
    March 4th, 2010 at 12:34 | #43

    Czyli wszystko, co mógłby zrobić postronny cywil zostało zrobione. Mam nadzieję, że znany lekarz będzie miał nieco większą siłę przebicia. Ale widać, że mimo zainteresowania prokuratury idą w zaparte.
    I to jest fajne:
    “Ponadto – jak twierdzi – pokłócił się z dziewczynami, które mu pomagają i nie wie, czy ośrodek w najbliższym czasie przetrwa.” – teh drama!

  44. March 4th, 2010 at 13:57 | #44

    eli.wurman :

    Nie boisz się, że Cię Google szpieguje?

    I, for one, welcome our new Google overlords.

  45. March 4th, 2010 at 14:11 | #45

    bart :

    Z drugiej strony wyleczyć się z AIDS za 100 tysięcy złotych to chyba jest korzystny deal.

    Ale oni chyba nie piszą, że to oni wyleczą. Dają tylko gwarancję, że w czasie pobytu w ośrodku choroba zostanie wyleczona (forma bierna).

    Właściwie podoba mi się ten business model. Mieszkasz dwa tygodnie w hotelu i jak choroba zniknie, to wpłacasz 25tyś EUR na świętą maryjkę, a jak nie, to sobie dwa tygodnie odpocząłeś za darmochę. Uczciwsze od tych wszystkich pielgrzymek do Częstochowy.

    Podejrzewam jednak, że oni w ciągu tych dwóch tygodni chcą ci zrobić wodę z mózgu.

    bart :

    Olgierd Rudak

    Mam taka prośbę. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić ten podlinkowany blog. Czy to jest satyra? Jakoś nie umie mi się pookładać w głowie, że to na poważnie.

  46. RobertP
    March 4th, 2010 at 14:13 | #46

    eli.wurman :

    Nie boisz się, że Cię Google szpieguje?

    Najwyżej lepiej sprofiluje wyszukiwanie porno. Za to (chyba?) nie robi sobie zzrzutek z tego oglądam na dysku użytkownika, co jak się zdaje robi Safari.
    http://appleblog.pl/safari-dalej-nie-chroni-naszej-prywatnosci

  47. cdesign proponentist
    March 4th, 2010 at 14:23 | #47

    login99195 :

    Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić ten podlinkowany blog. Czy to jest satyra? Jakoś nie umie mi się pookładać w głowie, że to na poważnie.

    E, naprawdę nie czytałeś wcześniej Olgierda Rudaka? Toż to znany freetardzki prawnik od “CENZURUJOM INTERNETA!!!11!” i “PATENTY KOLORUJOM!!1!”, jeszcze lepszy niż Vagla. Krótko mówiąc, hurtownia lolcontentu.

  48. March 4th, 2010 at 14:29 | #48

    cdesign proponentist :

    Toż to znany freetardzki prawnik od “CENZURUJOM INTERNETA!!!11!” i “PATENTY KOLORUJOM!!1!”, jeszcze lepszy niż Vagla.

    You forgot “LEWICA ZAWSZE PRZECIW WOLNOŚCI”.

  49. March 4th, 2010 at 14:53 | #49

    cdesign proponentist :

    E, naprawdę nie czytałeś wcześniej Olgierda Rudaka?

    Och, gdybym czytał każdego wariata w internecie, to bym w ogóle nie miał czasu na gry flashowe.

    Swoją drogą, czytając historię faceta z wizytówką jakoś tak dobrze mi się zrobiło na sercu, że są jeszcze rozsądni i spostrzegawczy policjanci. Na prezydenta z takim mądrym policjantem!

  50. sheik.yerbouti
    March 4th, 2010 at 15:04 | #50

    login99195 :

    Czy to jest satyra? Jakoś nie umie mi się pookładać w głowie, że to na poważnie.

    Chodzi Ci o to, że to libertarianin, stary kawaler i że żyje z psem?

  51. sheik.yerbouti
    March 4th, 2010 at 15:09 | #51

    BTW niezły pomysł na biznes w linkowanym u Rudaka felietonie: “kiedyś z niejakim Stanisławem Mancewiczem planowaliśmy założenie własnego biznesu pod nazwą Zakład Przyznawania Racji. Stanisław M. siedziałby z poważną miną w profesorskim gabinecie na tle ściany książek; słuchałby wynurzeń pacjenta (że żona go nie rozumie, szef jest idiotą, a światem rządzi tajna organizacja) i tym swoim budzącym zaufanie ciepłym barytonem mówiłby dobitnie: – Tak, ma pan rację! A ja wypisywałbym stosowny certyfikat i inkasował należność.”

  52. March 4th, 2010 at 15:14 | #52

    login99195 :

    Och, gdybym czytał każdego wariata w internecie, to bym w ogóle nie miał czasu na gry flashowe.

    Na to gówno?

  53. March 4th, 2010 at 15:21 | #53

    Barts :

    Na to gówno?

    Ty się lepiej nie odzywaj. Ty myślisz, że kogo ja obwiniam, że dzisiaj przez cały dzień zamiast sumiennie pracować, to pykam w jakieś fleszówki z narracją.

  54. March 4th, 2010 at 15:25 | #54

    Zupełnie offtopicznie, ale pewnie nie wszyscy widzieli na blipie, a ja już drugi dzień nie mogę przestać tego słuchać: http://trololololololololololo.com/

  55. March 4th, 2010 at 15:31 | #55

    eli.wurman :

    Zupełnie offtopicznie, ale pewnie nie wszyscy widzieli na blipie, a ja już drugi dzień nie mogę przestać tego słuchać

    NIE KLIKAJCIE, TO JEST GORSZE NIŻ POTRAWY Z ŁOŻYSKA.

  56. March 4th, 2010 at 15:48 | #56

    eli.wurman :

    Zupełnie offtopicznie, ale pewnie nie wszyscy widzieli na blipie, a ja już drugi dzień nie mogę przestać tego słuchać: http://trololololololololololo.com/

    A to znacie?
    http://www.lalalalalalalalalalalalalalalalalala.com/

  57. March 4th, 2010 at 15:56 | #57

    asmoeth :

    A to znacie?
    http://www.lalalalalalalalalalalalalalalalalala.com/

    Ale to jest miłe i zabawne i przyjemne. A ten od trololololololo jest kompletnie zdehumanizowany. Coś pomiędzy wampirem a kukłą.

  58. March 4th, 2010 at 15:57 | #58

    login99195 :

    Ty myślisz, że kogo ja obwiniam, że dzisiaj przez cały dzień zamiast sumiennie pracować, to pykam w jakieś fleszówki z narracją.

    No przecież, że cyngla Wyborczej.

    A serio, to znaczy że kliknąłeś w linki? No to chociaż jeden. :)

  59. cdesign proponentist
    March 4th, 2010 at 16:02 | #59

    login99195 :

    Och, gdybym czytał każdego wariata w internecie, to bym w ogóle nie miał

    E, ja też go jakoś specjalnie nie czytam, ale linuksiarze za linkowanie tego głupka to chyba sobie rozdają pornole w ascii-arcie.

  60. March 4th, 2010 at 16:02 | #60

    A co do lalala i lololo, to ja od wielu lat niezmiennie kocham (i co jakiś czas klikam, jak mi smutno) borsuki:
    http://www.badgerbadgerbadger.com/
    Najlepszą przeróbką jest natomiast Potterowska ze Snapem zamiast snake’a:
    http://thefifthdistrict.com/potter/

  61. cdesign proponentist
    March 4th, 2010 at 16:03 | #61

    login99195 :

    Och, gdybym czytał każdego wariata w internecie, to bym w ogóle nie miał

    E, ja też go jakoś specjalnie nie czytam, ale linuksiarze za linkowanie tego głupka to chyba sobie rozdają pornole w ascii-arcie… wydawało mi się, że trudno tam choć przypadkiem nie trafić.

    EDITH: za szybko za szybko a teraz tamtego nie mogę dotknąć. skasuj Bartu pls

  62. Gammon No.82
    March 4th, 2010 at 16:20 | #62

    Barts :

    borsuki

    I borsamce.

  63. March 4th, 2010 at 16:36 | #63

    Gammon No.82 :

    I borsamce.

    I lol’d

  64. Gammon No.82
    March 4th, 2010 at 16:39 | #64

    Barts :

    I lol’d

    Co to za organizm?

  65. March 4th, 2010 at 16:52 | #65

    Gammon No.82 :

    Barts :
    I lol’d

    Co to za organizm?

    Nyctea scandiaca

  66. Gammon No.82
    March 4th, 2010 at 16:56 | #66

    Lukasz :

    Nyctea scandiaca

    Myślałem, że krzyżówka pingwina albinosa z lelkiem kozodojem, dzieło szalonego genetyka.
    Ale w ogóle to ładny.

  67. March 4th, 2010 at 17:04 | #67

    Gammon No.82 :

    Lukasz :

    Nyctea scandiaca

    Myślałem, że krzyżówka pingwina albinosa z lelkiem kozodojem, dzieło szalonego genetyka.
    Ale w ogóle to ładny.

    W kręgach młodzieżowych znany jako Hedwig

  68. Gammon No.82
    March 4th, 2010 at 18:24 | #68

    Lukasz :

    W kręgach młodzieżowych znany jako Hedwig

    Aaaa! Rozumiem.

    ***
    A poza tym…
    Profesor Majewska umarłaby z przerażenia:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szara_maść

  69. March 4th, 2010 at 18:26 | #69

    Nie wiem co o tym myśleć, fale internetsu wyrzuciły na plażę mojego umysłu:
    http://4.bp.blogspot.com/_dWf2y6gBgwQ/SU7-7QVaMJI/AAAAAAABIvU/N1-QIj4LqRs/s1600-h/bkk_060005.jpg
    #zlapoezja

  70. uran4
    March 4th, 2010 at 18:43 | #70

    eli.wurman :

    Zupełnie offtopicznie, ale pewnie nie wszyscy widzieli na blipie, a ja już drugi dzień nie mogę przestać tego słuchać: http://trololololololololololo.com/

    Eli, masz grzecha. Nie mogę przestać się śmiać.

  71. camelot
    March 4th, 2010 at 20:52 | #71

    @ Barts:

    A co do lalala i lololo, to ja od wielu lat niezmiennie kocham (i co jakiś czas klikam, jak mi smutno) borsuki:
    http://www.badgerbadgerbadger.com/

    trolo, lala i badges świetne do wysłania komuś, kto ma włączone głośniki i nie jest sam w pokoju. A mój odstresowywacz jest trochę bardziej klasyczny: http://www.youtube.com/watch?v=s436f0jc9AY Najbardziej lubię osiołka.

  72. March 4th, 2010 at 20:59 | #72

    Czyta się te blogi debunkowe i w końcu mi się pomieszało – kto i gdzie pisał o śmiesznym dowodzie anegdotycznym o przeciwbólowym działaniu kotów? AstroMaria Sobolewska w swoim grafomańskim zapędzie (jeden blog to za mało!) rzuca właśnie czymś takim: http://queenmaya.wordpress.com/2010/03/04/jestesmy-calkowicie-aspoleczna-rodzina/

  73. tannenberg
    March 4th, 2010 at 21:23 | #73
  74. fan-terlika
    March 4th, 2010 at 22:12 | #74

    camelot :

    A mój odstresowywacz jest trochę bardziej klasyczny: http://www.youtube.com/watch?v=s436f0jc9AY Najbardziej lubię osiołka.

    JESUSMARJA, nie znałem tego i od razu się tym naćpałem. uwielbiam takie momenty, kiedy odkrywa się jakieś totalnie popularne zespoły, piosenki, memy, które w życiu jakoś cię ciągle omijały.
    A to jest totalna ćpalnia umysłowa

  75. RobertP
    March 4th, 2010 at 23:44 | #75

    tannenberg :
    http://studio.wp.pl/i,Choking-game

    Hmm, jest taki śliczny artykuł o duszeniach w sztukach walki https://www.onthemat.com/articles/Anatomy_of_a_Choke_10_13_2005.html i tam jest taki fragment
    The subject was a 34 year old male Vietnamese Vo et Vat instructor who was “choked” by one of his own students, age 17. For demonstration purposes, the student was ordered by the instructor to use all his strength when he applied a reverse cross choke (gyaku jujime). This choke is applied from above with the instructor lying on his back on the mat. The instructor was going to demonstrate a method of resistance and counter attack. The instructor was not able to counter attack, and the student, after the passing of “some minutes,” exhausted by his effort, terminated the “choking.” The instructor apparently died on the mat. His demise was witnessed by his students, who were sitting around the two demonstrating. A doctor was summoned, but he could only state that the instructor was dead

    Te “some minutes” w tym tekście brzmi tak, jak słynne “udusił żonę” (kto nie słuchał, niech wygoogla)

  76. vauban
    March 5th, 2010 at 02:13 | #76

    fan-terlika :

    A to jest totalna ćpalnia umysłowa

    Piccolo coro dell’antoniano był o dziwo często puszczany w latach 80-tych, kojarzę go z czarno – białym telewizorem Lazuryt. Jakoś już wtedy napawał mnie wstrętem oraz poczuciem, że coś jest tu nie tak.

  77. bantus
    March 5th, 2010 at 08:45 | #77

    Jako dziecku bardzo mi się ten kawałek podobał, teraz szukałem innych wersji, bo za cholerę nie mogę zrozumieć dlaczego. Straszny jest trochę. Za to zapamiętałem tą ich dyrygentkę, kojarzyła mi się z gestapo.

  78. Gammon No.82
    March 5th, 2010 at 09:54 | #78

    bantus :

    Za to zapamiętałem tą ich dyrygentkę, kojarzyła mi się z gestapo.

    Tym gestapo z Klossa, czy tym ze Stirlitza?

  79. March 5th, 2010 at 10:25 | #79

    Podziękowania za odstresowywacze. Google mi dzisiaj wyciął numer — zostałem odcięty na 24 za “unusal activity” (well, I fucking hope that sending R objects and discussing machine learning is not a usual activity). Jestem tak podkurwiony jak już dawno nie.

  80. sheik.yerbouti
    March 5th, 2010 at 10:29 | #80

    January :

    Podziękowania za odstresowywacze. Google mi dzisiaj wyciął numer — zostałem odcięty na 24 za “unusal activity”

    Google uciska! Zemsta Twa niech będzie okrutna – wpisz ‘google’ w google

  81. March 5th, 2010 at 10:48 | #81

    badżerbadżerbadżerbadżerbadżerbadżer MASZRUM, MASZRUM

  82. bantus
    March 5th, 2010 at 11:16 | #82

    Gammon No.82 :

    Stirlitza

    Stirlitza niestety nie widziałem.

  83. March 5th, 2010 at 12:33 | #83

    sheik.yerbouti :

    Zemsta Twa niech będzie okrutna – wpisz ‘google’ w google

    Lepiej użyj “google minus google”
    http://www.startupbin.com/google-google/

    vauban :

    Piccolo coro dell’antoniano był o dziwo często puszczany w latach 80-tych

    Często? To chyba zbyt łagodne słowo aby opisać “w każdym teleranku i co drugim ja-jestem-pan-tik-taku”.

  84. March 5th, 2010 at 13:18 | #84

    January :

    badżerbadżerbadżerbadżerbadżerbadżer MASZRUM, MASZRUM

    sneeeejka, sneeeejk

  85. otaki
    March 5th, 2010 at 15:16 | #85

    total OT
    jak ja lubię wycie Terlikowskiego!
    raduje się serce, raduje się mózg, kiedy Terlikowski znów wypuszcza bluzg

    http://terlikowski.salon24.pl/161317,ideologiczna-paranoja-sadu

    badżerbadżerbadżerbadżerbadżerbadżer MASZRUM, MASZRUM
    Chrześcijaństwo jest religią miłości i taki też powinien być język, jakim powinni posługiwać się autorzy katolickiego tygodnika – mówiła sędzia Ewa Tkocz, która uznała, że tygodnik posługiwał sie “językiem nienawiści”. Idąc dalej tym tropem pani sędzia powinna zabrać się za ocenzurowanie Pisma Świętego, czy dzieł Ojców Kościoła. Tam również znajdują się terminy, które polskie sądy mogłyby uznac za obraźliwe. Ot choćby “plemię żmijowe”, czy jasne określenie czynów homoseksualnych. Nie brak tam też określeń “obraźliwych” (będących dla sędziów przykładem niezgodnej z duchem chrześcijaństwa “mowy nienawiści”) dla sadyceuszy, faryzeuszy, sodomitów, cudzołożników, złodziei czy morderców. Teraz pani sędzia Tkocz powinna zabrać się za nie, i w krótkich orzeczeniach stwierdzać, które fragmenty Biblii i nauczania Kościoła można przedstawiać publicznie, a za które trzeba już zapłacić.

  86. Lurkerka_Borgia
    March 5th, 2010 at 16:09 | #86

    camelot :

    @ Barts:
    A co do lalala i lololo, to ja od wielu lat niezmiennie kocham (i co jakiś czas klikam, jak mi smutno) borsuki:
    http://www.badgerbadgerbadger.com/
    trolo, lala i badges świetne do wysłania komuś, kto ma włączone głośniki i nie jest sam w pokoju. A mój odstresowywacz jest trochę bardziej klasyczny: http://www.youtube.com/watch?v=s436f0jc9AY Najbardziej lubię osiołka.

    O jaaa cięęę! Kochałam ten zespół w podstawówce, a nawet jeszcze w pierwszej licealnej. Pamiętam, jak sprawdzałam nazwy zwierzaków w kieszonkowym słowniczku polsko-włoskim, żeby choć trochę wiedzieć, co śpiewają.

    W podobnych (jak dla mnie) klimatach polecam “Kinderen voor Konderen” piosenkę o ojcu, który pod nieobecność żony próbuje ugotować obiad gromadce dzieci:
    http://www.youtube.com/watch?v=6ofFQATDeQM

    A w kwestii starej farmy przypomniał mi się dowcip:

    Young MacDonald failed his exam:
    – Name the vowels.
    – E, I, E, I, O!

  87. vauban
    March 5th, 2010 at 20:09 | #87

    A href nie dziada.

  88. March 5th, 2010 at 21:07 | #88

    Lurkerka_Borgia :

    Pamiętam, jak sprawdzałam nazwy zwierzaków w kieszonkowym słowniczku polsko-włoskim

    Yyyyyy … przepraszam, ale czy tu w ogóle nie komentują żadni rodzice? Ja sobie przecież nie wyobrażam żadnej dłuższej jazdy samochodem bez zabawiania dziecka przy pomocy “i-a-i-a-o”. Young McDonalds to moja jedyna nadzieja, żeby w podróży choć na chwile wyrwać dziecku iPhona z reki i sprawdzić na mapie dlaczego zabłądziłem.

  89. camelot
    March 6th, 2010 at 00:25 | #89

    login99195 :

    Ja sobie przecież nie wyobrażam żadnej dłuższej jazdy samochodem bez zabawiania dziecka przy pomocy “i-a-i-a-o”

    Jasne, ale czemu taki ubogi repertuar? Znam jeszcze trochę piosenek do samodzielnego uzupełniania, jak iaiao, np Elmo’s Song, małpki i Go Away! (i jak się nie jest w samochodzie, to trzeba znać choreografię smoka), ale nie obejdzie się też bez klasyków z przedszkola i Misia i Margolci.

  90. savonarola
    March 6th, 2010 at 23:16 | #90

    Chrześcijaństwo jest religią miłości i taki też powinien być język, jakim powinni posługiwać się autorzy katolickiego tygodnika…

    Czy naprawdę sędzinę to interesowało? Chyba jest od tego, żeby przestrzegać kodeksy karnego.

    A tymczasem teoria ewolucji została znowu obalona (przez m.):
    http://stwarzanie.wordpress.com/2010/03/06/ida-sensacyjna-porazk-ewolucjonistow/

  91. AJ
    March 7th, 2010 at 01:40 | #91

    A tymczasem w Warszawie Targi Medycyny Naturalnej. Nie wybiera się ktoś?

  92. fde
    March 7th, 2010 at 02:42 | #92

    [quote=”oleczek”]jesteśmy pod ciągłym nadzorem

    [URL=http://blogdebart.pl/2010/03/02/swinka-w-new-jersey/]Świnka w New Jersey[/URL][/quote]
    argumentujezs tak:
    “Wróćmy jednak do wywodu prof. Majewskiej. A zatem w New Jersey na świnkę zapadły 122 zaszczepione osoby. Jeśli założymy, że szczepionka nie działa w ogóle, w łącznej liczbie chorych powinniśmy mieć 96% zaszczepionych i 4% niezaszczepionych osobników, czyli przy 122 zaszczepionych chorych powinno być 5 niezaszczepionych chorych. W rzeczywistości jest ich siedmiokrotnie więcej.”

    taaaak… :?:
    Idąc jego sposobem rozumowania:

    Dane:159 razem, 37 nieszcz. na 122 szczep.
    Przy 4% nieszcz. do 96% zaszcz., to jak łatwo obliczyc 4% powinno sie wziac z 159 osób, czyli ok 6,36 os., czyli nie 7 a ok. 37:6,36 ok. 5,8 raza wieksze szanse zapadnięcia na chorobę – to raz.

    dwa: jesli by nie działała, zatem w zaszczepionych powinno być ok.153 chorych (94% z 159), a było 122. choc powinno być 0, jesli by działala w 100%, zas wtedy powinno być 159 niezaszczepionych!!

    wniosek jest taki, ze naturalna odporność realnie obnizyła liczbę zachorowań z hipotetycznych 159 do 37, prawie 4,3 krotnie (o ok. 77%)! a szczepionka realnie po wyłączeniu z rozwazan naturalnej odporności (z hipotetycznych zaszcz. 153 gdyby nie działała) tylko o ok. 20,2%, czyli o 31 z tych zaszcz.
    gdy działała, czyli jest skuteczna w 20,2%, choć powinna działać w 100%, czyli obniżyć do 0.

    teraz jeśli zapadalność nieszcz. była 5,8 razy wieksza, a odpornosc nat. jest 4,3 razy skuteczniejsza, znaczy to ze zarażalność zwiększyła się 5,8×4,3 czyli 0k. 25 razy…
    co to jest 25 razy? ano jak porównamy 4% z 96 % zaszczepionych, o dziwo daje to 24 razy (!) wniosek jest taki, ze wszyscy zaszczepieni stali sie zródłem zakażenia dla nieszczepionych (!)

    jesli nat odporność jest 4,3 raza skuteczna w obnizaniu zapadalności, to z 153 zaszczepionych przy nie działaniu szczep. powinno być tylko 35,5 osob chorych, a było 122!! to szczepionka zredukowała siłe nat odporności z 77% do 20 tu!! a powinna jeszcze wzmocnic nat odporność…
    Wniosek taki, ze wcale nie działa, zeruje na naturalnej odporności i jeszcze ją osłabia…a zaszczepieni staja sie źródłem zarazy dla nieszczepionych…:-)
    Ciekawe wnioski, tylko czy słuszne, jak widzimy można statystyką nieźle manipulować…

  93. March 7th, 2010 at 09:08 | #93

    fde :

    Wniosek taki, ze wcale nie działa, zeruje na naturalnej odporności i jeszcze ją osłabia…a zaszczepieni staja sie źródłem zarazy dla nieszczepionych…:-)
    Ciekawe wnioski, tylko czy słuszne, jak widzimy można statystyką nieźle manipulować…

    No właśnie, nieźle manipulować. To w takim razie mam dla ciebie fajniejszą manipulację do przetrawienia:

    1. W NJ mieszka ok. 8,7 mln osób. Dla przejrzystości wywodu możemy sobie zaokrąglić tę liczbę do 10 milionów, choć nie ma to większego znaczenia – dokładnie to samo udałoby nam się pokazać dla populacji liczącej sobie tysiąc osób.

    2. W takim razie, zaszczepiono 9,6 miliona osób, zaś 400 tys. osób nie skorzystało z tej szansy.

    3. Z 9,6 mln zachorowały 122 osoby, zaś z 400 tys – 37 osób. Z tego wynika, że 1,28×10^(-6) zaszczepionych zachorowało, zaś w grupie niezaszczepionych ten odsetek wyniósł 9,25*10^(-6). Możesz sobie tę różnicę zbadać testem na różnicę frakcji lub testem na istotność ilorazu szans.

    4. Na zakończenie pytanie bez liczb. Co się liczby dla osoby podejmującej decyzję – prawdopodobieństwo zapadnięcia na chorobę pod warunkiem bycia zaszczepionym czy p-stwo bycia zaszczepionym pod warunkiem, że się zachorowało?

  94. March 7th, 2010 at 09:20 | #94

    fde :

    Przy 4% nieszcz. do 96% zaszcz., to jak łatwo obliczyc 4% powinno sie wziac z 159 osób, czyli ok 6,36 os., czyli nie 7 a ok. 37:6,36 ok. 5,8 raza wieksze szanse zapadnięcia na chorobę – to raz.

    Jakby nie liczyć, wychodzi, że szanse zapadnięcia na chorobę u nieszczepionych dzieci są kilkakrotnie większe. Cieszę się, że do tego miejsca się zgadzamy…

    dwa: jesli by nie działała, zatem w zaszczepionych powinno być ok.153 chorych (94% z 159), a było 122. choc powinno być 0, jesli by działala w 100%, zas wtedy powinno być 159 niezaszczepionych!!

    …ale tu już, drogi fde (czy zbi), wkraczasz w świat magii. Szczepionka nie działa w 100%, ale czuj się usprawiedliwiony, bo skoro bzdet o stuprocentowym działaniu opowiada pan z dyplomem lekarskim albo pani z dyplomem profesorskim, nic dziwnego, że powtarza go jakieś anonimowe coś, które swojego nicka wybrało sobie losowym ciosem w klawiaturę.

    W rzeczywistości skuteczność szczepionki przeciw śwince wynosi ok. 70%, o czym możesz przeczytać tu:

    http://lib.bioinfo.pl/pmid:19356610

    Tam również znajdziesz uwagę, że zwlekanie ze szczepieniem zwiększa szanse dziecka na złapanie świnki w późniejszym życiu. Ale to taka uwaga na marginesie – nie chcę, żeby się wam w głowach poprzewracało od kontrowersji, drodzy biedni antyszczepionkowcy. W końcu przykład New Jersey pokazuje, że wasza naturalna odporność jest niewiele warta.

    Twoje dalsze obliczenia są skażone błędnym założeniem o stuprocentowej skuteczności. Proponuję, żebyś uwzględnił w swoich obliczeniach ten fakt i wrócił tu, jak je poprawisz, OK?

  95. Gammon No.82
    March 7th, 2010 at 09:42 | #95

    fde :

    [quote=”oleczek”]jesteśmy pod ciągłym nadzorem
    [URL=http://blogdebart.pl/2010/03/02/swinka-w-new-jersey/]Świnka w New Jersey[/URL][/quote]
    argumentujezs tak:

    Twoja umiejętność rozumowania dorównuje twojej umiejętności obsługi klawiatury i formatowania.

    jak widzimy można statystyką nieźle manipulować…

    Nie widzimy, bo nijak tego nie pokazałeś.
    Pokazałeś, że masz dobre chęci do manipulowania i że mierzysz siły na zamiary. To za mało.

  96. March 7th, 2010 at 09:48 | #96

    Gammon No.82 :

    Twoja umiejętność rozumowania dorównuje twojej umiejętności obsługi klawiatury i formatowania.

    To w ogóle śmieszny komć, bo ktoś przekleił wpis z forum “Nie szczepimy”, wycinając z końcówki prośbę o przeklejenie go u mnie i dopisując “zs” do “argumentuje”…

  97. March 7th, 2010 at 11:03 | #97

    Co prawda uderzę tu nieładnie we własny gatunek, ale po tym tekscie utwierdzam się w przekonaniu, że czasem lepiej nam przy garach… Może dlatego, że z chaosu wyrastam, ale jak dla mnie analityczny umysł autora właśnie pokazał lukę w feministycznych postulatach… :-|

    Swoją drogą wracając do szczepień, a nie logiki ( u mnie na bakier ) testuję siłę swoich genów i własne szanse na drodze doboru naturalnego, bo na grypopodbne się nie szczepię. Cóż, jakby to autor stwierdził jeżeli długo będę offline to jest szansa, że nie wyjechałan na wakacje… buhaha :-D

  98. bantus
    March 7th, 2010 at 11:27 | #98

    skrzatko :

    Swoją drogą wracając do szczepień, a nie logiki ( u mnie na bakier ) testuję siłę swoich genów i własne szanse na drodze doboru naturalnego, bo na grypopodbne się nie szczepię.

    You are mistaken. W przypadku homo sapiens dobór naturalny silnie faworyzował inteligencję, a nie siłę słonia, szybkość geparda, czy system immunologiczny krokodyla.

  99. March 7th, 2010 at 12:00 | #99

    skrzatko :

    Swoją drogą wracając do szczepień, a nie logiki ( u mnie na bakier ) testuję siłę swoich genów i własne szanse na drodze doboru naturalnego, bo na grypopodbne się nie szczepię.

    Moim zdaniem testujesz raczej rachunek prawdopodobieństwa. Tak jak forumowicz maczikszcz, który bez zastrzyków ma dwudziestoprocentowe szanse na zakrzep, z zastrzykami dziesięcioprocentowe, a z tą baterią miłorzębowo-czosnkowo-wizualizacyjną – dajmy na to osiemnastoprocentowe ;)

  100. Yaca
    March 7th, 2010 at 12:39 | #100

    No co Ty, bart, czosnek z miłorzębem są stu procentowo skuteczne – w końcu jednemu pomogły. Jedna próba x jeden sukces = 100% skuteczności. Na pewno lepiej niż szczepienia. :)

Comment pages
  1. No trackbacks yet.

Optionally add an image (JPEG only)