Home > Racjonalo > Doktor Jaśkowski, autorytet (2)

Doktor Jaśkowski, autorytet (2)

October 8th, 2009 Leave a comment Go to comments

Nowym czytelnikom proponuję zapoznać się najpierw z pierwszą częścią tekstu, by dowiedzieć się, po co w ogóle zajmuję się dr. Jaśkowskim.

Czas na rozrywkę, czyli co poza opiniami o szczepionkach udało mi się wyguglać o moim bohaterze.

Pierwszy link, w który kliknąłem, prowadził do duszaszczypatielnego reportażu w „Gazecie Wyborczej”, poświęconego hałdzie fosfogipsu w woj. pomorskim. Doktor Jaśkowski samotnie walczy z bezdusznymi władzami, stawką jest zdrowie i życie mieszkańców wsi, obok której usypano gigantyczną pylącą i trującą hałdę. Od hałdy ludzie i zwierzęta dostają fluorozy i raka, dzieci opóźniają się w rozwoju. Reportaż kończy smutna scena po latach: wszyscy, włącznie z pokrzywdzonymi przez hałdę mieszkańcami wsi, udają, że nie wiedzą, o co chodzi, hałda niby nie truje, powietrze zdrowe, zwierzątka w obejściu na nic nie cierpią, zęby nie wypadają, nowotwór nie toczy wioski. Raport komisji lekarskiej zaginął. Tylko doktor Jaśkowski dalej walczy samotnie z Fosforami.

Informacje z reportażu trudno zweryfikować. Okazuje się jednak, że przynajmniej rewelacje doktora Jaśkowskiego o zwiększonej umieralności na raka i truciu całego pomorskiego przez gdańskie Fosfory są chyba… hmm… nieco przesadzone.

Doktor Jaśkowski najwyraźniej nie lubi niewidzialnych morderców, czy to wstrzykiwanych w szczepionkach, czy to unoszących się z przemysłowych hałd. Takim niewidzialnym mordercą jest na przykład fluor…

Dodawanie fluoru do past jest zwyczajnym truciem społeczeństwa. Wiadomo, że fluor jest z tej samej grupy pierwiastków co brom. Starsi, pamiętają dlaczego w wojsku dodawano brom do herbaty.

…aluminium w garnkach…

Podobnie przed laty przemysł uszczęśliwiał nas specjalnymi garnkami o podwójnych ściankach do gotowania mleka „aby nie kipiało”. Garnki te były z aluminium. Aluminium ma to do siebie, że w kwasach rozpuszcza się, czyli konkretnie przechodziło do mleka. Jak wiadomo, podało to nawet ministerstwo, aluminium jest odpowiedzialne za występowanie choroby Alzheimera.

…czy tajemnicze rozpuszczające kości toksyny zawarte w mleku UHT.

Osteoporoza pojawiła się w Polsce, w kilka lat po wprowadzeniu mleka UHT w połowie lat 90-tych. W latach 70 – czy też 80-tych nikt z lekarzy osteoporozy u pacjentów , „nie widział”.

Jakich znamy jeszcze niewidzialnych morderców? Kto wie, rączka do góry. Brawo! Promieniowanie radioaktywne! Doktor Jaśkowski walczy z nim bardzo intensywnie, koncentrując się w szczególności na elektrowniach atomowych. Na przełomie lat 80. i 90. na jego celowniku znalazł się oczywiście Żarnowiec. Wcześniej doktor badał skutki opadu radioaktywnego po katastrofie w Czarnobylu. Jego działalność zwróciła uwagę Polskiego Towarzystwa Fizyki Medycznej, które w 1990 r. pozwoliło sobie wydać oświadczenie na temat tez głoszonych przez dr. Jaśkowskiego. Treść owego oświadczenia najlepiej określa angielski zwrot fucking hilarious. PTFM tak się wkurwiło, że swoje komentarze pisało z włączonym Caps Lockiem, dzięki czemu zabrzmiało jak pratchettowska Śmierć. Powtarzane w mediach twierdzenie Jaśkowskiego, że elektrownia w Żarnowcu wyemituje rocznie (przy bezawaryjnej pracy) takie promieniowanie jak jedna do stu bomb zrzuconych na Hiroshimę, PTFM skomentowało: „SĄ TO WARTOŚCI ZAFAŁSZOWANE IN PLUS OK. 100-1000 MILIONÓW RAZY”. Liczba dodatkowych zgonów w Hiroshimie i Nagasaki w wyniku uszkodzeń popromiennych wyniosła 150 000? „WARTOŚĆ TA JEST ZAFAŁSZOWANA IN PLUS OK. 1000 RAZY”. I tak punkt po punkcie, ze wskazaniem konkretnych artykułów w prasie czy wystąpień w TV, kolejne tezy doktora Jaśkowskiego padają pod Caps Lockowym młotem. W 1987 roku, po Czarnobylu, wystąpił w całym kraju wzrost liczby martwych urodzeń o około 30 000? „W ROKU 1986 LICZBA MARTWYCH URODZEŃ WYNIOSŁA 3703 A W ROKU 1987 — 3475. NASTĄPIŁ ZATEM SPADEK O 228 A CAŁKOWITE LICZBY MARTWYCH URODZEŃ BYŁY W OBU LATACH O RZĄD MNIEJSZE NIŻ RZEKOMY WZROST, PODANY PRZEZ DR JAŚKOWSKIEGO”. Przeczytajcie koniecznie całość, niesamowita lektura.

Chcecie się trochę puścić poręczy? Oto doktor Jaśkowski o ptasiej grypie (uwaga dla klikających — na samym dole strony umieszczono przerażające zdjęcie odmrożonej stopy):

W związku z zamętem sianym przez polskojęzyczne mas media, a głównie przez TVN, Polsat i „Gazetę Wyborczą” zwaną potocznie „Jude Zeitung” pragnę podać kilka faktów. (…)

Dlaczego znaleziono akurat martwego łabędzia, a nie np. kaczkę? Odpowiedź: ponieważ łabędzia człowiekowi stosunkowo łatwo złapać i wstrzyknąć mu wirusa, a za kaczką trzeba by się po lodzie nachodzić. A strzelać nie można, bo ślad zostanie… (…)

Dlaczego banki pracujące w Polsce wstrzymały kredytowanie hodowli kur akurat w okresie nagłaśniania epidemii wśród ptactwa?

Dlaczego firmy ubezpieczeniowe w tym samym okresie wstrzymały ubezpieczenia kurników nawet od ognia.?

Gdzie są polskie banki oraz firmy ubezpieczeniowe i które to są, bo z tego, co się orientuję większość została sprzedana „na zachód” (robota niejakiego Lewandowskiego i Gronkiewicz-Walc, obydwoje z tej samej nacji)?

Odpowiedź:
Okazuje się, że pan Donald Rumsfeld sekretarz stanu USA jest właścicielem 10% akcji firmy produkującej lek przeciwko grypie. Jest zatem na wystarczająco wysokim stanowisku, aby kazać polskiej policji biegać za kurami. Głównymi producentami kurczaków w strefie wpływów ludzi pokroju Rumsfelda są Izrael i USA. Jeżeli teraz kurczak kosztuje dolara to za 6-8 miesięcy, po wybiciu obecnych, będzie kosztował dwu-, trzykrotnie więcej. I o to chodzi!

Przyswoiliście? To teraz uważajcie, przechodzimy do kolejnych rozważań natury globalnej. Nie ma żadnego globalnego ocieplenia, to tylko gorąc z amerykańskich i radzieckich podwodnych okrętów atomowych stopił góry lodowe! Proszę kliknąć, by obejrzeć prześliczny obrazek z łodziami podwodnymi topiącymi lodową czapę! [dopisek z 2014 r.: strona FRECH zniknęła już z sieci, ale nieprawdopodobną opowieść doktora Jaśkowskiego o okrętach podwodnych ciągle można znaleźć w Internecie, tym razem w Monitorze Polskim — za link dziękuję komcionaucie z Fejsa Maćkowi Lipce] A jak już jesteście na stronach Franciszkańskiego Ruchu Ekologicznego, Charytatywnego i Historycznego, którego dr Jaśkowski jest prezesem, owińcie sobie koniecznie mózgi wokół wdzięcznego kolażu autorstwa pana doktora (zwróćcie uwagę na dobór fontów, Zdzisława Stolzmana-„Kwaśniewskiego” i Kopalnię Wójek). Możecie też zwiedzić dział „Badanie jezior”, składający się z trzech zdjęć: anonimowego nurka, podwodnego kamienia oraz rozradowanego doktora Jaśkowskiego chwilę po wynurzeniu.

Z FRECH przeklikajmy się na stronę www.deportacje.eu, będącą najwyraźniej witryną internetową prowadzonego przez FRECH Muzeum Sybir Pro Memento. Tam już czeka na nas fas-cy-nu-jący artykuł pana doktora „Niepodległość i jej skutki”. A w nim historia superagenta Ereneusza Sekuły, co z trzema ranami postrzałowymi chodził po schodach:

Jest zresztą charakterystyczne, że ludzie związani z Informacją wojskową — GRU raczej nie umierają normalnie tylko giną w wypadkach lub wręcz są mordowani — popełniają samobójstwo jak np. E. Sekuła. Biedaczysko , będąc po wylewie i mając sparaliżowaną prawą rękę [widać to było w czasie jego wystąpienia w Sejmie] najpierw postrzelił się w lewą rękę, potem w głowę i dodatkowo w brzuch, aby po 3 godzinach zadzwonić do żony, o 5 nad ranem, zejść z drugiego piętra i otworzyć jej drzwi. Na taki wyczyn stać tylko zaprawionego oficera WSW. -GRU, być może na etacie tajnym.

Tamże: stoczniowców w grudniu 1970 r. i górników w kopalni Wujek w 1981 r. rozstrzelali snajperzy Informacji Wojskowej…

Innymi słowy przez cały okres Polską rządziła Informacja Wojskowa, to ona prowadziła tzw szwadrony śmierci w latach 40 i 50 -tych, to ona dokonywała większości „zmian” politycznych np. w 1956, w 1970 czy tez w 1980 – 81. To wojsko strzelało do manifestujących, a nie jakieś tam ZOMO. (…) Taką celnością może się pochwalić tylko strzelec wyborowy strzelający z podpórki np. z dachu. Osobiście widziałem rany postrzałowe np. w 1970 roku w czasie GRUDNIA, wlot kuli na wysokości obojczyka, a wylot pod przeponą na dole. Ewidentnie świadczy to o strzelaniu przez ukrytego u góry np. na dachu strzelca.

Tamże: mediom nie ma co wierzyć, bo…

Na podstawie programów naszej TV, można doskonale określić kto jest kim. I tak od dawna I program, mający największy zasięg i oglądalność był programem Informacji Wojskowej, Program drugi SB , potem Informacja dostała jeszczcze Polsat . TVN należy do Światowego Kongresu Żydów — sekretarz tej organizacji jest w Zarządzie TVN. Podobnie nie należy specjalnie ufać programom „zachodnim” np. Discovery emituje programy jawnie przygotowywane przez GRU lub KGB np. cały cykl historii II wojny Światowej.

Chcecie się jeszcze bardziej puścić poręczy? Jeszcze bardziej?! To przejdźmy do wypowiedzi pana doktora ukrytych głęboko w necie, cytowanych na grupach dyskusyjnych czy zarchiwizowanych na Yahoo. Oto ktoś przedstawiający się jako Jerzy Jaskowski, podpisujący się „jj” (tak jak często podpisuje się pan doktor) i używający adresu zaczynającego się od jjaskow (jak większość adresów pana doktora) publikuje na liście dyskusyjnej poświęconej Czeczenii następującą wypowiedź:

Juz wielokrotnie pisano na tej stronie , ze jdiusz cajtung nie jest zródlem na które mozna czy nawet wypada sie powolywac. Podaje przyklad ostatnich lat wg jdisz cajtung podobno w WTC zginelo 50 000 ludzi . tak trabili przez kilka miesiecy stopniowo zmniejszajac liczbe ofiar. A potem okazalo sie, ze znaleziono tylko nieco ponad 500 zwlok z tego ok. 400 to strazacy a rannych hospitalizowanych przynajmniej jeden dzien bylo 128 osób we wszystkich szpitalach N.Jorku.

Czy to pan doktor? Nie dowiemy się nigdy. Wydaje się, że tak, zwłaszcza że doktor Jaśkowski o WTC wypowiadał się też gdzie indziej, zresztą równie kompetentnie:

Stwierdzam coraz bardziej, że żyjemy w wirtualnym świecie. Wszystko zaczęło się w czasie sławetnego zburzenia budynków WTC w Nowym Jorku. To nic, że samolot zbudowany z aluminium nie może rozbić żelbetonowego słupa (wystarczy wziąć aluminiową puszkę po piwie i spróbować nią rozbić zwykły pręt zbrojeniowy — jeszcze nikomu to się nie udało). To nic, że samolot ma zbiorniki paliwa w skrzydłach, a skrzydła musiałyby odpaść po zderzeniu z murem (vide: balony zaporowe podczas II wojny światowej). To nic, że jest cała masa dokładnych analiz tego wypadku np. na You Toube, pokazujących absurd oficjalnej, politycznie poprawnej, wersji o rzekomym ataku terrorystów arabskich, co było potem bezpośrednim powodem wymordowania kilkuset tysięcy Arabów, w tym samych dzieci ok. 200 tys., co potwierdziła Wysoka Komisarz ONZ do Spraw Dzieci. A wszystko to odbyło się w 5 dni po tym jak konferencja ONZ w Johanseburgu, uznała Izrael za jedyne rasistowskie państwo na świecie i wezwała do bojkotu towarów izraelskich.

At first I was like WTF?! But then I lol’d. But then I was like WTF?!

Na koniec zostawiłem wypowiedź doktora, której oryginał zaginął, ale którą ktoś zarchiwizował dla potomności we fragmentach na grupie dyskusyjnej pl.sci.biologia, wykonując przy tym wielkie o_O (całość tekstu doktora można przeczytać dzięki błogosławionej Internet Wayback Machine). Nasz bohater okazuje się być… antysemickim kreacjonistą:

Natomiast wg cywilizacji żydowskiej istnieje jedna etyka i moralność żyda w stosunku do żyda, a zupełnie inna żyda w stosunku do niewiernego, czyli goja. Otóż chęć przejęcia tzw. rządu dusz wymagała wprowadzenia zmiany pojęć. Innymi słowy należało stwierdzić, że nie Bóg stworzył Ziemię ale, że powstała w inny sposób. W połowie 19-go wieku Darwin opublikował swoją pracę o ewolucji. Nie byłoby to nic nadzwyczajnego, bowiem teorii takich o powstawaniu życia, powstawało w tym wieku sporo ale ta była bardzo wygodna jako tzw. naukowe podejście do życia w odróżnieniu od średniowiecznej wiary w Boga. Jak wynika z historii, książka Darwina w jednym dniu zniknęła z półek księgarskich i stała się bestsellerem wydawniczym. Wszystko byłoby jasne w dobie radia i telewizji, ale jest zupełnie zagadkowe tak błyskawiczne rozejście się tej pracy 150 lat temu. Zagadkowe do chwili kiedy okazało się, że żoną Darwina była córka Marksa. Marks to był taki żydowski komunista, 19-to wieczny o bardzo złej reputacji moralnej. Własnego ojca doprowadził do bankructwa. Marksa finansował inny żydowski kapitalista Engels. Engels z prywatnej szkatuły wypłacał Marksowi stypendium w wysokości 350 funtów rocznie. Dla porównania profesor Oxfordu w tym czasie otrzymywał 300 funtów pensji rocznie.

Tak więc taki wykup przez podstawionego Engelsa i rozesłanie tej książki do ośrodków zajmujących się biologią jest ewidentnym przykładem współczesnego marketingu. Zresztą Żydzi w handlu zawsze przodowali.

Pragnę tutaj zauważyć, że najwięcej „ogniw” potwierdzających ewolucję odkrywa się w krajach, które stosunkowo niedawno dołączyły do krajów uniwersyteckich. Tam gdzie obowiązywał krytycyzm i istniały uniwersytety żadna hipoteza nie była kolportowana bez naukowych dowodów potwierdzających jej słuszność. Innymi słowy ewolucjonizm rozwijał się głównie w krajach, które mają stosunkowo świeżej daty naukę i naukowców w naszym zrozumieniu , np w Chinach, czy też Rosji lub też w kręgach cywilizacji żydowskiej albo przez nią finansowanych.

Innym takim przypadkiem, który wywracał całą wiarę ewolucjonistów, był odkopany dinozaur w lesie, w pobliżu wulkanu. Otóż wiadomo było na podstawie obliczeń słojów pni drzew zalanych przez lawę, że wulkan wybuchł przed około 6000 lat. Jak natomiast wiadomo wg geologów i paleontologów ewolucjonistów, dinozaury żyły sobie te 150 000 000 lat temu. Szczególnie lansował to Żyd Spilberg w swoim słynnym filmie, Parku Jurajskim. Tylko co zrobić z tym głupim dinozaurem, który dał się przysypać lawą 6000 lat temu.? A takie wykopalisko odkryto!!!.

Tak więc nasuwa się kilka wniosków:

Po pierwsze: brak jakichkolwiek dowodów, że Ziemia ma miliony czy też więcej lat. Wszystko wskazuje, że jest to twór stosunkowo młody kilkudziesięcio — kilkuset tysięcznoletni.

Po drugie: wszelkie dywagacje o czasie istnienia ludzkości jako gatunku określanego na setki milionów lat są pozbawione podstaw naukowych.

Po trzecie: nie ma mowy o żadnej adaptacji człowieka do środowiska. Na wszelkie skażenie środowiska reaguje on chorobami, np. nowotworowymi lub nawet skróceniem czasu życia. I o tym musimy pamiętać!!!

Tu powinna być pointa, ale wybaczcie, po tak mocnym akcencie nie wiem, co napisać. Po pustym łbie kołacze mi się tylko pytanie do antyszczepionkowców: ludzie, skąd wy wygrzebujecie takich gości?!

Tags:
  1. bloody_rabbit
    November 5th, 2009 at 03:38 | #1

    bart :

    Przyszedł, słuchajcie, robot spamowy, który usiłuje się wkupić w łaski za pomocą opowiadania dowcipów. Buy Cialis na wesoło.

    Niektóre są nawet niezłe.

    Mózg elektronowy. Ale Tichemu się przejadło.

  2. ojap
    November 5th, 2009 at 11:04 | #2

    Może już to wyczailiście, nie jestem na bieżąco z komciami. Tak na chwilę do zabawy w przerwie na kawę.
    http://www.tcichocki.pl/
    NAJWAŻNIEJSZE, NIEZBĘDNE REFORMY
    W ZARZĄDZANIU PAŃSTWEM
    1 Utworzenie hierarchicznej struktury zarządzania państwem
    2 Wprowadzenie Systemu Monitorowania Stopnia Akceptacji Prezydenta RP przez Naród Polski
    3 Wprowadzenie jawności wyborów na Urząd Prezydenta RP
    4 Zlikwidowanie Sejmu i Senatu
    5 Zlikwidowanie finansowania partii politycznych
    6 Uproszczenie i uzdrowienie wszystkich, innych przepisów prawa

  3. janekr
    November 5th, 2009 at 11:11 | #3

    ojap :

    Może już to wyczailiście, nie jestem na bieżąco z komciami. Tak na chwilę do zabawy w przerwie na kawę.
    http://www.tcichocki.pl/
    NAJWAŻNIEJSZE, NIEZBĘDNE REFORMY
    W ZARZĄDZANIU PAŃSTWEM
    1 Utworzenie hierarchicznej struktury zarządzania państwem
    2 Wprowadzenie Systemu Monitorowania Stopnia Akceptacji Prezydenta RP przez Naród Polski
    3 Wprowadzenie jawności wyborów na Urząd Prezydenta RP
    4 Zlikwidowanie Sejmu i Senatu
    5 Zlikwidowanie finansowania partii politycznych
    6 Uproszczenie i uzdrowienie wszystkich, innych przepisów prawa

    7. Uwłaszczenie i zniwelowanie różnic w poziomie majętności Polaków

  4. RobertP
    November 5th, 2009 at 11:20 | #4

    ojap :

    Tak na chwilę do zabawy w przerwie na kawę.
    http://www.tcichocki.pl/

    Uwaga, są precedensy, facet też jest elektrykiem.

  5. ojap
    November 5th, 2009 at 11:32 | #5

    W przerwie na kolejny łyk kawy… ile musimy nabijać licznik bartowi, zeby dostapić zaszczytu obcowania z kolejną notką?

  6. November 5th, 2009 at 11:37 | #6

    ojap :

    W przerwie na kolejny łyk kawy… ile musimy nabijać licznik bartowi, zeby dostapić zaszczytu obcowania z kolejną notką?

    Musicie mi rzucać banany przez kraty, DKN.

  7. November 5th, 2009 at 11:44 | #7

    RobertP :

    Uwaga, są precedensy, facet też jest elektrykiem.

    Fajny:

    Umiejętności dodatkowe: logiczne i analityczne rozumowanie, obsługa komputera PC (Microsoft Windows, Microsoft Office), …

  8. dzejes
    November 5th, 2009 at 11:44 | #8

    To może by zawstydzić regural..rugurla… często komentujących rzucę pierwszy.
    http://img249.imageshack.us/i/banan7.jpg/

  9. November 5th, 2009 at 12:11 | #9

    bart :

    Przyszedł, słuchajcie, robot spamowy, który usiłuje się wkupić w łaski za pomocą opowiadania dowcipów. Buy Cialis na wesoło.

    Niektóre są nawet niezłe.

    Dawaj.

  10. bloody_rabbit
    November 5th, 2009 at 12:15 | #10

    January :

    Umiejętności dodatkowe: logiczne i analityczne rozumowanie, obsługa komputera PC (Microsoft Windows, Microsoft Office)

    Typowe polskie CV. Ze zdjeciem, ma sie rozumiec.

    EDIT: Ale pkt 5. nie jest taki głupi.

  11. November 5th, 2009 at 12:18 | #11

    Cel: Swoją wiedzą i doświadczeniem przyczyniać się do ciągłego rozwoju w obszarze mojego działania.

  12. urbane.abuse
    November 5th, 2009 at 12:20 | #12

    janekr :

    7. Uwłaszczenie i zniwelowanie różnic w poziomie majętności Polaków

    8. Zniwelowanie Polaków.

  13. janekr
    November 5th, 2009 at 12:37 | #13

    urbane.abuse :

    janekr :
    7. Uwłaszczenie i zniwelowanie różnic w poziomie majętności Polaków
    8. Zniwelowanie Polaków.

    Walcem?…
    I elektryfikacją.

  14. Gammon No.82
    November 5th, 2009 at 12:39 | #14

    bart :

    Cel: Swoją wiedzą i doświadczeniem przyczyniać się do ciągłego rozwoju w obszarze mojego działania.

    “Pierwsza Międzynarodówka zajmowała się opracowywaniem sposobów działania w celu osiągnięcia celów.”

  15. ojap
    November 5th, 2009 at 12:39 | #15

    bart :

    Musicie mi rzucać banany przez kraty, DKN.

    Banan nie zmieścił się w napędzie więc nie dostaniesz (tu wstaw smutną minkę).

    Teraz wyjde na ignorantkę(?). Co to jest DKN?

  16. urbane.abuse
    November 5th, 2009 at 12:50 | #16

    ojap :

    Banan nie zmieścił się w napędzie więc nie dostaniesz (tu wstaw smutną minkę).
    Teraz wyjde na ignorantkę(?). Co to jest DKN?

    DAKTYLE KRADNIE NAJFELD

  17. ojap
    November 5th, 2009 at 12:58 | #17

    urbane.abuse :

    DAKTYLE KRADNIE NAJFELD

    Nie wierzę ci ty…ty… architektoniczny podrywaczu!

    PS. Bo nie zawaham się rzucić tym bananem. Na pewno nie mieliście szkolenia ‘Samoobrona przed owocami’.

  18. November 5th, 2009 at 13:02 | #18
  19. urbane.abuse
    November 5th, 2009 at 13:13 | #19

    bart :

    Powinienem tego linka gdzieś zapisać se na boku.

    Ja uważam, że należy uprawiać dywersję jak również wymyślać rozwinięcia alternatywne. Skoro skrót już jest, just use it, whenever it comes handy.

  20. urbane.abuse
    November 5th, 2009 at 13:23 | #20

    ojap :

    Nie wierzę ci ty…ty… architektoniczny podrywaczu!

    Jakby nie kradła, to by Bart pewnie chętnie zjadł. Trufakt. No przecież sam bym tego nie wymyślił.

  21. November 5th, 2009 at 13:30 | #21

    bart :

    Powinienem tego linka gdzieś zapisać se na boku.

    Ale! Gość, który puścił mema samego think-tanku bez DKN też był mastahem! Zdaje się że to był lurker i to była jego cała komentaktywność?

  22. zer00
    November 5th, 2009 at 13:35 | #22

    ojap :

    Co to jest DKN?

    Dyskurs-Kultura-Nauka. Takie zawołanie, jak u harcerzy Ojczyzna-Nauka-Cnota.

  23. urbane.abuse
    November 5th, 2009 at 13:47 | #23

    zer00 :

    Dyskurs-Kultura-Nauka. Takie zawołanie, jak u harcerzy Ojczyzna-Nauka-Cnota.

    Dąż Ku Najlepszości!

  24. ojap
    November 5th, 2009 at 13:55 | #24

    Dzielnicowy Klub Nerdów (i innych rzeczy na N)

  25. November 5th, 2009 at 13:59 | #25

    Daj kotu naftę.

  26. zer00
    November 5th, 2009 at 14:02 | #26

    Dobrem Kalarepków Nap…ominaj

  27. ojap
    November 5th, 2009 at 14:07 | #27

    bart :

    Daj kotu naftę.

    Nowoczesna forma oświetlenia. I ekologiczna, bo się biodegraduje.

  28. November 5th, 2009 at 14:08 | #28

    zer00 :

    8. Zniwelowanie Polaków.

    Przywołam klasykę: zrównanie chłopa z ziemią, uczynienie z Polski strefy bezmięsnej i dodanie “Dlaczego” do naszego hymnu.

  29. zer00
    November 5th, 2009 at 14:53 | #29

    Jam się zniwelowania Polaków nie domagał!

  30. Nachasz
    November 5th, 2009 at 15:12 | #30

    zer00 :

    Jam się zniwelowania Polaków nie domagał!

    Dostaniesz gratis.

  31. November 5th, 2009 at 15:22 | #31

    Dziś Kur.. Nie

  32. November 5th, 2009 at 23:23 | #32

    mdh :

    Dobrze, że pytasz, bo źle zrozumiałeś. Nie chodzi o to, że nikt przed nim kosztów ochrony środowiska nie szacował.

    Wydawało mi się, że napisałeś:

    Ja o tym, że nie dyskutuje się ile da się zrobić za jednego dolara/euro.

    oraz

    Tylko, że nie mamy takiego luksusu, a zastanawiania się czy dobrze wydamy te pieniądze, czy redukcje CO2 nie przyniesie dla społeczeństwa więcej szkód niż zmiana klimatu nie ma w publicznym dyskursie. To jest problem, to mnie interesuje i to jest sednem książki Lomborga. Masz gdzieś porównanie pros vs. cons?

    Oczywiście, jeśli przez “publiczny dyskurs” rozumiesz “media popularne”, to jasne że nie znajdziesz tam dogłębnych analiz tej i innych kwestii, bo taka już jest definicja mediów popularnych.

    Wcześniej jednak twierdziłeś, że książka Lomborga jest pozycją naukową… a to już inny rodzaj dyskursu. I tutaj wymagane przez Ciebie analizy kosztów są prowadzone od lat dwudziestu.

    Istota jest przesycona emocjami dyskusja wokół globalnego ocieplenia. Chodzi o sytuację w której emocji jest aż za dużo i których Ty sam nie potrafisz uniknąć.

    Przyczyną emocji obecnych w debacie publicznej jest to, że pozbawione takich emocji wnioski naukowców nie podobają się społeczeństwu.

    Nie uważam za racjonalne i pożądane, aby dyskusja na forum publicznym opierała się na wątku emocjonalnym.

    No dobra, ale jak ma wyglądać ta dyskusja? Wyobrażasz sobie, że będziemy mieć na forum publicznym rzeczową i merytoryczną dyskusję na temat technikaliów, które w tym kraju rozumie kilkanaście osób?

    No i? Co to za argument?

    Taki, że przedstawiasz go tutaj jako naukowca, którego krytykowano ze względów politycznych. Tymczasem jest on politologiem, który zabierał głos na tematy związane z zagadnieniami na których się nie znał. Dziwisz się wściekłości naukowców, których badania źle zinterpretował albo przekręcił?

    Zajmował się statystyką w naukach społecznych.

    A widziałeś, czym się zajmował? Cała statystyka z jego doktoratu to konstrukcja macierzy wypłat dla iterowanego dylematu więźnia. Aha, i policzył raz PCA.

    Znów ocenisz to jako atak ad personam, ale moim zdaniem Lomborg nie miał szans jako naukowiec. O ile swoją pracą doktorską mógł jeszcze zrobić wrażenie na recenzentach, bo znał się na teorii gier, algebrze i Turbo Pascalu, to nie bardzo widzę w którym kierunku miała się dalej rozwijać jego kariera.

    Znaczy twierdzisz, że psychologowie, socjologowie, politologowie wykorzystujący statystykę w swoich dziedzinach, a czerpiący wyniki badań z innych są z definicji skreśleni.

    Nie, twierdzę że Lomborg, w obecnej “swojej dziedzinie” (czyli “sceptycznej ekologii”) ma kiepski warsztat metodologiczny, i zdarza mu się popełniać błędy jakich nie powinien robić student po semestrze zajęć ze statystyki. Tym bardziej mnie irytuje, że się go bardzo często przedstawia jako ekonomistę i statystyka.

    O to ciekawe. Tylko, że tym samym sugerujesz mu nierzetelność naukową.

    Nie tylko ja. Można popełnić błąd raz czy dwa, ale jeśli napisał całą książkę gdzie jest skrzywienie tylko w jedną stronę, to można podejrzewać nierzetelność.

    Tylko ten temat został już przetrenowany.

    I nie wątpię, że będzie jeszcze wracał wielokrotnie.

    Zaś zarzuty pod adresem jego uczciwości nie spotkały się z aprobatą Np.:
    “Abbott, A., 2003. Ethics panel attacks environment book. Nature 421, 201.”

    Huh? A możesz mi zacytować, gdzie w tej relacji widzisz ten brak aprobaty?

    “Pearce F., 2003. Call off the witch-hunt . New Scientist 177, 23”

    Ok, tu faktycznie mamy dezaprobatę dziennikarza magazynu popularno-naukowego, który przeprowadził kiedyś wywiad z Lomborgiem i wyszło mu, że to taki miły i uczciwy koleś.

    Tzn. nie jest klimatologiem. Wiesz, że jest wiele dziedzin interdyscyplinarnych, gdzie ludzie się nimi zajmujący sami nie przeprowadzają badań a ‘jedynie’ zbierają to co dostarczyli inni.

    …i zwykle te dziedziny mają równie niewiele wspólnego z nauką, co twórczość Lomborga.

    Tu przechodzimy do innego problemu. Kumania, bądź nie, czym się różnią natural od social science. Publikuje książki, które przechodzą przez peer review w bardzo przyzwoitych wydawnictwach.

    A kim byli “peers” w przypadku “Cool it”?

    I się skarży w Guardianie? Tak?

    A gdzie miał Yohe wysłać polemikę, jak nie tam, gdzie pisał Lomborg?

    Przecież jego prace nie opierają się na jednej analizie ekonomicznej.

    Nie. Ale opierają się na kilku analizach ekonomicznych, ignorując wiele innych analiz ekonomicznych.

    Chyba, że ekstrapolujesz to na całość jego prac. No dobrze ale jeśli przyjmiemy, że mamy do czynienia opatrzną interpretacją, to co wtedy? To jak rozumiem unieważnia wszystkie jego wnioski?

    Nie, to oznacza że należy bardzo ostrożnie podchodzić do każdego podawanego przez niego wniosku.

  33. mdh
    November 9th, 2009 at 19:18 | #33

    doskonaleszare :

    Oczywiście, jeśli przez “publiczny dyskurs” rozumiesz “media popularne”, to jasne że nie znajdziesz tam dogłębnych analiz tej i innych kwestii, bo taka już jest definicja mediów popularnych.
    Wcześniej jednak twierdziłeś, że książka Lomborga jest pozycją naukową… a to już inny rodzaj dyskursu. I tutaj wymagane przez Ciebie analizy kosztów są prowadzone od lat dwudziestu.

    Na tym polega specyfika nauk społecznych. Publikacje z tego zakresu nie są na tyle hermetyczne, żeby umożliwić ich odbiór amatorom. O ile 99% wszystkiego Physical Review E jest dla amatora kompletnie niezrozumiałe to w przypadku publikacji z zakresu nauk społecznych bariera ta jest na tyle nisko ustawiona, że często takie monografie traktowane są także jako literatura popularnonaukowa. Nie widzę tu więc żadnej sprzeczności.
    Analizy kosztów nie są zazwyczaj prowadzone na takim meta-poziomie. Wykonuję się analizy kosztów dla poszczególnych gałęzi przemysłu i ich ogólnym wpływie na gospodarkę. Zazwyczaj nie podejmuje się przeciwstawiania poszczególnych problemów. Z kilku powodów, taki raport musi łączyć wiele danych z różnych dziedzin. Jako, że punkt wyjścia jest ściśle uzależniony od sytuacji w każdej z nich, zazwyczaj wykonywanie takich multidyscyplinarnych studiów byłoby niecelowe ze względu, na wysokie prawdopodobieństwo szybkiej dezaktualizacji, co przy znacznej pracochłonności sprawia, że łożenie pieniędzy na takie opracowania jest niecelowe.

    Przyczyną emocji obecnych w debacie publicznej jest to, że pozbawione takich emocji wnioski naukowców nie podobają się społeczeństwu.

    No dobra, ale jak ma wyglądać ta dyskusja? Wyobrażasz sobie, że będziemy mieć na forum publicznym rzeczową i merytoryczną dyskusję na temat technikaliów, które w tym kraju rozumie kilkanaście osób?

    Rola naukowca, nie jest rolą aktywisty i na odwrót. Publiczna dyskusja nigdy nie dotyczy i nie powinna dotyczyć technikaliów. Zresztą skąd ten pomysł? Publiczna dyskusja za to może i powinna dotyczyć tego, co dalej z tymi wnioskami. Choćby dlatego, że owe wnioski nie determinują jednoznacznie sposobu w jaki np.: emisja ma być ograniczona, tylko tyle, że jest górny limit, a w przeciwnym razie stanie się to i to.

    Taki, że przedstawiasz go tutaj jako naukowca, którego krytykowano ze względów politycznych. Tymczasem jest on politologiem, który zabierał głos na tematy związane z zagadnieniami na których się nie znał. Dziwisz się wściekłości naukowców, których badania źle zinterpretował albo przekręcił?

    A widziałeś, czym się zajmował? Cała statystyka z jego doktoratu to konstrukcja macierzy wypłat dla iterowanego dylematu więźnia. Aha, i policzył raz PCA.
    Znów ocenisz to jako atak ad personam, ale moim zdaniem Lomborg nie miał szans jako naukowiec. O ile swoją pracą doktorską mógł jeszcze zrobić wrażenie na recenzentach, bo znał się na teorii gier, algebrze i Turbo Pascalu, to nie bardzo widzę w którym kierunku miała się dalej rozwijać jego kariera.
    Nie, twierdzę że Lomborg, w obecnej “swojej dziedzinie” (czyli “sceptycznej ekologii”) ma kiepski warsztat metodologiczny, i zdarza mu się popełniać błędy jakich nie powinien robić student po semestrze zajęć ze statystyki. Tym bardziej mnie irytuje, że się go bardzo często przedstawia jako ekonomistę i statystyka.

    Nie przedstawiam, go jako naukowca, którego krytykowano tylko ze względów politycznych. Faktem jednak jest, że ten wątek polityczny był i samo to jest dość niezwykłym faktem. Zgodzisz się ze mną, że jakiekolwiek odniesienie do polityki w przypadku krytyki czyjejś pracy nie jest ‘normalnym’ zwyczajem. Zaś tych oburzonych naukowców wcale nie było tak wielu.
    Tak, sprawdziłem czym się zajmował. Jak na studenta matematyki/fizyki/ekonomii(ale to już z ciągotkami do ekonometrii) to nie jest to zachwycające i to już na poziomie pracy magisterskiej. Tylko, że to jest imho kręcenie chochoła. To tak jak ja wyciągnąłbym magisterium z logiki matematycznej i porównywał z doktoratami z logiki filozoficznej twierdząc, że tam warsztat często nie zachwyca. Tylko co z tego, po raz kolejny odkryjemy, że ludzie proweniencji ‘humanistycznej’ miewają problemy jeśli bawią się w interdyscyplinarność? Tak, bywa zgadzam się, ale to też problem biologów, socjologów, psychologów, ekonomistów etc. W każdym razie popełniają błędy, to ich jednak nie dyskwalifikuje, zaś już na pewno nie oznacza to ich złej woli.
    Co do Twojej potencjalnej kariery Lomborga, sądzę, że nie miałeś do czynienia z naukami społecznymi.

    Nie tylko ja. Można popełnić błąd raz czy dwa, ale jeśli napisał całą książkę gdzie jest skrzywienie tylko w jedną stronę, to można podejrzewać nierzetelność.
    (…)
    A możesz mi zacytować, gdzie w tej relacji widzisz ten brak aprobaty?
    (…)
    Ok, tu faktycznie mamy dezaprobatę dziennikarza magazynu popularno-naukowego, który przeprowadził kiedyś wywiad z Lomborgiem i wyszło mu, że to taki miły i uczciwy koleś.

    Można, ale manipulację trzeba jeszcze niezbicie udowodnić, nie wystarczą jedynie podejrzenia. Zwłaszcza, że problem z Lomborgiem był nieco poważniejszy niż ,(‘kto jest za wypisujcie miasta’), kwestia tego czy go ktoś lubi czy nie. Nie chodzi co kto lubi. Znaczna cześć ataków na Lomborga z nauką nie miała nic wspólnego opierały się na atakach osobistych i kręceniu chochoła. Komitet ds. Rzetelności Naukowej też nie był obiektywny.
    Dziwię się, że w taki sposób łączysz ideologię z nauką. To akurat jest deprecjonowanie nauki. Jak rozumiem, to że Lomborg dostał w tortem twarz od ekologa w księgarni firmowej Oxford Press też Ci się podobało?

    Tzn. nie jest klimatologiem. Wiesz, że jest wiele dziedzin interdyscyplinarnych, gdzie ludzie się nimi zajmujący sami nie przeprowadzają badań a ‘jedynie’ zbierają to co dostarczyli inni.

    …i zwykle te dziedziny mają równie niewiele wspólnego z nauką, co twórczość Lomborga.

    A tu się akurat mylisz. Akurat analiza danych święci obecnie swoje tryumfy w sposób absolutnie bezprecedensowy. Klimatologia to jeden z głównych przykładów.

    A kim byli “peers” w przypadku “Cool it”?

    Jeden klimatolog, jeden specjalista od bioróżnorodności i zrównoważonego wzrostu, jeden ekonomista zajmujący się zmianami klimatu i będacy jednocześnie recenzentem dla IPCC i jeden ‘zwyczajny ekonomista’.

    I się skarży w Guardianie? Tak?

    A gdzie miał Yohe wysłać polemikę, jak nie tam, gdzie pisał Lomborg?

    22 sierpnia ma za złe Lomborgowi, a 1 września pisze z nim wspólny artykuł. Yee.
    http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2008/sep/01/climatechange.scienceofclimatechange1

    Nie, to oznacza że należy bardzo ostrożnie podchodzić do każdego podawanego przez niego wniosku.

    Do każdego wniosku należy ostrożnie podchodzić. To nic nowego.

  34. Adler
    April 1st, 2010 at 15:42 | #34

    Jak ten facet ma tytuł doktora?! Porównywać uderzenie samolotu w budynek, z uderzeniem puszki po piwie o żelbetowe zbrojenie.
    Po 1) Masa,
    Po 2) Prędkość,
    Po 3) Aluminium posiada ponad 1000 gatunków (chociaż niektóre publikacje mówią o 10000 rodzajach) z czego niektóre z nich przy dużej zawartości krzemu (pow. 10%) osiągają własności zbliżone do stali konstrukcyjnej, przy o wiele niższej gęstości.
    Samo poszycie na pewno jest o wiele słabsze konstrukcyjnie, aby zapewnić formowanie blachy oraz małą wagę, jednak sam szkielet to już inna bajka.

    Niestety szaleńcy pokroju są wielkimi ignorantami jeżeli chodzi o naukę…

  35. Test
    April 20th, 2016 at 13:52 | #35

    Dr Jaśkowski może i jest kontrowersyjną postacią, ale jednak to co było związane z fosfogipsami to nie On wymyślił, to fakty, od których, oględnie mówiąc można zostać kontrowersyjną osobą . http://gdansk-wyspa-sobieszewska.mojeosiedle.pl/viewtopic.php?t=2623

  36. April 20th, 2016 at 14:28 | #36

    Piszę o tym w drugim akapicie – link prowadził do tego samego reportażu, który ty przywołujesz. Akapit dalej jest link do polemiki z tezami tego reportażu.

  37. Matka
    October 29th, 2016 at 02:18 | #37

    Hej, Bart, nie połączyłeś jeszcze kropek, że Jaśkowski jest pożytecznym idiotą na usługach kremlowskiej machiny dezinformacji? Tropy: wrzutki antysemickie, negowanie globalnego ocieplenia, wrzutki anty-gmo, itd. Zresztą wystarczy wpisać go w googlu i gdzie go propagują najwięcej? Pierwsza strona googla: wolna-polska.pl, tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com, astromaria.wordpress.com, polishclub.org, wirtualnapolonia.com, jarek-kefir.org. Najpierwsza stawka putinowskiej propagandy. Ja już połączyłem fakty: teorie spiskowe, nieco ezoteryki, dużo lęków, antyzachodnia krucjata = nowy zombie obywatel Rosji. Zarządzanie chaosem się kłania.

  38. Matka
Comment pages
1 25 26 27 2590
  1. March 1st, 2011 at 16:44 | #1
  2. April 23rd, 2014 at 17:40 | #2

Optionally add an image (JPEG only)