Kłamcy i polio
Wspomnień z wyjazdu ciąg dalszy.
Na sympatycznej wycieczce mój sympatyczny znajomy antyszczepionkowiec poinformował mnie z entuzjazmem, że właśnie wydano w Polsce pierwszą książkę o szkodliwości szczepień. Nawet w takim prostym komunikacie musiał coś przekręcić — książka wyszła nie teraz, a kilka lat temu, wydana przez jakieś zapyziałe przedsiębiorstwo handlowo-usługowe w Kaliszu. Nazywa się „Szczepienia — niebezpieczne, ukrywane fakty”.
Krytyczne podejście to ważna rzecz, warto znać stanowisko obu stron. Doskonale wiedzą o tym np. „Fakty TVN”, które zgodnie z zasadą dziennikarskiej bezstronności starają się przedstawić stanowiska za i przeciw. Zapoznajmy się więc z argumentami drugiej strony sporu.
Tak, jakby naprawdę istniał jakiś spór.
Warto to powiedzieć głośno i wyraźnie. Nie ma żadnego sporu, żadnych równoważnych stanowisk. Po jednej stronie barykady stoi cała współczesna wiedza, po drugiej — niewielka grupka osobników złej woli siejąca kłamliwą propagandę.
Żeby pokazać, jak antyszczepionkowcy tworzą swoje argumenty i statystyki, wziąłem za przykład szczepionkę przeciw chorobie Heinego-Medina (polio). Dlaczego akurat taki temat? Tej szczepionce poświęcony jest fragment książki udostępniony na WWW. Zanim jednak przejdziemy do omawiania jego zawartości, zajrzyjmy do działu tej witryny o nazwie „Fakty historyczne”, zawierającemu krótkie ciekawostki na temat szczepień. Chorobie Heinego-Medina poświęcono trzy krótkie informacje. Numer jeden:
W USA w 1960 r. dwóch wirusologów odkryło w obu stosowanych szczepionkach przeciwko polio wirusa SV40, który powodował raka u zwierząt, jak również zmieniał ludzkie komórki. Miliony dzieci otrzymały te szczepionki.
Najpierw mamy porno, czyli odkrycie rakotwórczego wirusa w szczepionkach, potem mamy emo, czyli miliony dzieci. A brakuje podsumowania całej afery, czyli krótkiego oświadczenia Narodowego Instytutu Raka z 2004 r., kończącego się następującym stwierdzeniem:
Podsumowując: choć SV40 powoduje raka u zwierząt laboratoryjnych, zgromadzone dowody epidemiologiczne wskazują, że najprawdopodobniej nie powoduje raka u ludzi.
Brakuje też informacji, że ów wirus został odkryty dopiero w 1960 r. i od 1962 r. na pewno nie pojawiał się już w szczepionkach. Brakuje informacji, że bardzo wiele substancji, które wywołują nowotwory u nowonarodzonych chomików (nie żartuję, to m.in. na nich badano SV40), nie ma rakotwórczego wpływu na organizm ludzki.
Drugi „fakt historyczny” powoduje mocniejsze zgrzytnięcie zębami:
W roku 1977 dr Jonas Salk, który był wynalazcą pierwszej szczepionki przeciwko polio, razem z innymi naukowcami oświadczyli, że masowe szczepienia przeciwko polio były przyczyną większości zachorowań na tę chorobę w USA po 1961 r.
Do tego punktu pozwolę sobie wrócić później. Zaś trzeci i ostatni „fakt historyczny” dotyczący polio brzmi następująco:
W Omanie pomiędzy rokiem 1988 a 1989 wybuchła epidemia polio wśród tysięcy poprawnie zaszczepionych dzieci. Regiony, gdzie najliczniej szczepiono, miały największy współczynnik zachorowań i odwrotnie — regiony o najniższym współczynniku szczepień miały najniższą zachorowalność.
Epidemia polio wśród tysięcy dzieci. Brzmi groźnie i masowo. W rzeczywistości zachorowało 118 osób. Tak wyglądają epidemie chorób, przeciwko którym wprowadzono efektywny program szczepień!
Przejdźmy do zacytowanego fragmentu książki. Dotyczy on wprowadzenia w USA programu masowych szczepień na polio. Można znaleźć w nim dramatyczne historie, jak ta o 250 zaszczepionych dzieciach, które w 1955 r. zachorowały na polio niedługo po ogłoszeniu triumfalnego raportu o skuteczności szczepionki. Raport ten dotyczył programu badawczego, który objął 1,8 miliona dzieci i którego wyniki dowiodły bezsprzecznie, że szczepienia przeciw polio działają; późniejsze przypadki zachorowań nie miały wpływu na finalny werdykt.
Później pojawia się tabelka poprzedzona takim wstępem:
W 1958 roku masowe kampanie szczepień w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie doprowadziły do katastrofalnego wzrostu zachorowań na polio. Największy wzrost (700 proc.) nastąpił w kanadyjskiej Ottawie. Najwięcej przypadków choroby w USA odnotowano w tych stanach, którym narzucono obowiązkowe szczepienia przeciwko chorobie Heinego-Medina.
Tabelka jest faktycznie przerażająca w swojej katastrofalności. W Karolinie Północnej w 1958 r., przed wprowadzeniem obowiązkowych szczepień, odnotowano 78 przypadków; w 1959 r., po wprowadzeniu obowiązkowych szczepień — 313. W Connecticut odpowiednio 45 i 123 przypadki. W Tennessee — 119 i 386. W Ohio — 17 i 52. Ewidentnie po wprowadzeniu obowiązkowych szczepień liczba zachorowań wzrosła!
Jakie jest wyjaśnienie tych szokujących danych? Oczywiście w 1958 r. w wymienionych stanach trwały już masowe szczepienia przeciwko polio; w 1959 r. wprowadzono po prostu prawny obowiązek szczepień. Przed wynalezieniem szczepionki w takiej Północnej Karolinie zdarzało się nawet dwa i pół tysiąca przypadków rocznie!
Cały udostępniony fragment książki przedstawia wprowadzenie szczepień przeciw polio w USA jako katastrofę. Ilość zachorowań wzrosła, chorobą zarażali się rodzice zaszczepionych dzieci, producentom szczepionek wytaczano procesy sądowe. Pojawiają się nawet (będące pewnie tematem na oddzielną notkę) insynuacje, jakoby szczepionka przeciw polio była „odpowiedzialna za obecną epidemię białaczki, raka u dzieci, defektów pourodzeniowych oraz za wszelkie choroby systemu odpornościowego”. A jakie fakty zostały przemilczane? Jakie statystyki nie okazały się na tyle istotne, żeby o nich wspomnieć? Chcecie wiedzieć? To posłuchajcie.
W 1955 r. rozpoczęto w USA powszechne szczepienia przeciw polio za pomocą tzw. szczepionki Salka. Możecie uznać tę datę za początek wojny, a za moment jej zakończenia — rok 1962, kiedy w masowym użyciu pojawiła się szczepionka Sabina, jeszcze efektywniejsza od swojej poprzedniczki.
Przed wynalezieniem szczepionki na polio, w latach 1951-55 w Stanach Zjednoczonych odnotowano 190 000 zachorowań.
W latach 1956-60 — 38 000.
W latach 1961-65 — niecałe 3 000 przypadków.
Jakim cynizmem i złą wolą trzeba się wykazać, żeby pominąć takie statystyki przy omawianiu szczepionki przeciw polio?
Czas przypomnieć drugi „fakt historyczny”:
W roku 1977 dr Jonas Salk, który był wynalazcą pierwszej szczepionki przeciwko polio, razem z innymi naukowcami oświadczyli, że masowe szczepienia przeciwko polio były przyczyną większości zachorowań na tę chorobę w USA po 1961 r.
Rozumiecie teraz, jakie kłamstwo kryje się w tym cytacie? Po 1961 r. polio przestało być problemem społecznym, a stało się chorobą marginalną. W latach 90. — w całej dekadzie, w wielkim kraju! — odnotowano jej pięćdziesiąt przypadków. W dwudziestym pierwszym wieku — jeden. „Większość zachorowań na polio po 1961 r.” to bardzo niska liczba. Ludzie preparujący dane do antyszczepionkowych publikacji muszą o tym wiedzieć. Dlatego jestem pewien, że świadomie kłamią, świadomie wprowadzają w błąd opinię publiczną.
Na marginesie: dodatkowym, mniejszym kłamstewskiem z ich strony jest przemilczenie faktu, że Salk niezbyt lubił się ze swoim rywalem Sabinem i że cytowane oświadczenie jest w rzeczywistości zawoalowaną krytyką tego ostatniego. To szczepionka Sabina okazała się lepsza. W zacytowanej wypowiedzi Salk, krytykując produkt konkurenta, reklamował jednocześnie swoją szczepionkę. Wymieniony przez niego rok 1961 znów okazuje się nieprzypadkowy — od tego momentu w użyciu była praktycznie wyłącznie szczepionka Sabina.
Znany bloger Orac twierdzi, że antyszczepionkowcy po prostu nienawidzą szczepionek. To nie tautologia, posłuchajcie: istotą problemu nie jest jakiś składnik szczepionki czy jakieś niepożądane działanie. Istotą problemu jest sama szczepionka. Najpierw uczepili się thimerosalu, zawierającego rtęć konserwantu-składnika szczepionek, rzekomo wywołującego autyzm. Kiedy thimerosal dla świętego spokoju został wycofany ze wszystkich szczepionek w USA*, a ilość diagnozowanych tam nowych przypadków autyzmu nie zmalała, okazało się, że winne są „inne toksyny” (hit sezonu: skwalen). Nie jestem sobie w stanie przypomnieć, czy istnieje choć jedna szczepionka akceptowana przez antyszczepionkowców. Być może taka istnieje, jednak według mojej najlepszej wiedzy wszystkie szczepionki są dla nich złe. Żeby udowodnić taką karkołomną tezę, trzeba się naprawdę nieźle nakłamać.
Ciekawe linki:
Historia polio w Stanach Zjednoczonych
Statystyki zachorowań na polio w USA 1937-2006
* Wcześniejsza wersja tekstu nie precyzowała kraju, w którym wycofano thimerosal ze szczepionek; został dopisany po uwagach czytelników. Więcej na temat obecności thimerosalu w amerykańskich szczepionkach można przeczytać np. tu.










bart też dostałeś nominację do Przekroju kilkanaście dni po rozpoczęciu bloga?
@talcio – oj, nieładnie tak zazdrościć! Postaraj się, to też dostaniesz Nobla a może nawet kiedyś w Przekroju o tobie napiszą.
talcio :
O, mój ulubiony rycerzyk! Cioteczka Cię olała i szukasz nowego towarzystwa? Also: my tu wiemy za co dostał Pokojowego Nobla (uwaga: umiejętność ogarniania wymagana). Również: ubolewamy, że Twój blogasek nie trafił na listę 33 godnych uwagi blogasków. Chlip, chlip, blogosfera straciła a Przekrój stracił wiarygodność.
talcio :
Hej, Eli, ten pan do ciebie.
asmoeth :
Ferpect timing, psia mać.
janekr :
Wedle życzenia. Proszę zwrócić uwagę na pozycję “Ostatnio komentowane” w prawym pasku. Może się również pojawić coś w rodzaju Referral Fun Live, ale żeby ocenić, czy działa i jak działa, trzeba poczekać, aż zbierze dane.
bart :
Właśnie zauważyłem. TO JEST TO!
A jakby tam jeszcze data i godzina tego ostatniego komentarza była…
Wiem, wiem, grzęda etc.
janekr :
Panie majster, pan mi tu jeszcze wyszprycuje takie haczik bo bendem se tam beret wieszał.
Wiedziałem, że ktoś mnie posądzi o zazdrość. Czekałem tylko który kretyn zrobi to jako pierwszy :) i kto będzie mu wtórował.
Bynajmniej nie szukam nowego towarzystwa. Po prostu od jakiegoś czasu ktoś stąd wchodzi na mój blog i postanowiłem sprawdzić kto mi znowu psuje opinie w środowisku internetowym. Zwykła ludzka ciekawość, będę się smażył w piekle.
talcio :
Przecież nie posądzam Cię o zazdrość – jedynie uważam, że jesteś bucem.
talcio :
Opinia w środowisku internetowym. Och. Ze. Drama! Czyli jaką masz? Bo wygląda na to, że niewiele masz do stracenia.
talcio :
A rób na co masz ochotę.
Also: zgrepowałeś już za co Obama dostał Nobla, czy odpalenie Google jest dla Ciebie wciąż trudne? Zbyt trudne?
@ talcio:
Głuptasku, ciocia cię woła.
eli.wurman:
Na podstawie 5 zdań w necie stwierdzasz, że jestem bucem. I kto tu jest bucem! :)
No drama drama. Miałem fajną, ale internetowa elita mi ją popsuła. Chyba zamknę swój blog.
bart:
A ciebie wielki świat “Przekroju”, leć!
Dobra, pacholę, spierdalaj do Moon.
talcio :
TY SAM.
Bo może w twoim wypadku i trzy zdania starczą?
Nocoty lustra w domu nie masz?
Gammon No.82 :
I to mnie skłoniło do zastanowienia: jaka jest opinia o mnie.
talcio :
Oj, przecież spotkaliśmy się już kiedyś, bredziłeś równie mocno, równie idiotycznie.
talcio :
Czekaj, czekaj – przylazłeś tu kilka kilokomci temu, poobrażałeś kogo się da i na odchodne podpierdoliłeś barta w AdSense. Nie czuję się bucem w tym wypadku: czuję, że tłukę matoła, któremu się popieprzył internet z życiem. O, popatrz, tutaj sam dajesz dowód:
talcio :
talcio :
Przecież i tak nikt go nie czyta.
@ bart:
W ostatnim Newsweeku jakiś facet o nazwisku na – nomen omen – “Ch” powtarza te same brednie, które zacytowałeś na początku artykułu. Może se chłopak kupił tę książkę?
Co najmniej kilka błędów jest w tym artykule, ale na poczatek proponuję skoczyc do apteki i przeczytać składniki szczepionki na cokolwiek, choćby na grypę – thimerosal stoi jak byk! Nawet jak poprosiłam swojego lekarza o szczepionkę bez rtęci, to choć w jej ulotce , w liscie składników thimerosalu nie było, ale za to na końcu ulotki było napisane : “szczepionka zawiera sladowe ilosci thimerosalu”.
Ponieważ za publikację kłamstw w internecie nie ponosi sie żadnej odpowiedzialnosci, to takich bzdur jak ten artykuł można publikowac do woli.
@ Edyta:
Chętnie posłucham o błędach i bzdurach. Tylko napisz coś konkretnego, OK?
Jeśli chodzi ci o wycofanie thimerosalu ze szczepionek, to faktycznie, mea culpa, nie dodałem, że chodzi o USA. Jesteś trzecią osobą, która zwraca na to uwagę, niniejszym więc poprawiam.
Gammon No.82 :
Można przeczytać online. Niezły mędrzec.
bart :
Bardzo samokrytyczny tytuł dał.
Edyta :
No to wymień wszystkie. Szczerze, bez wahania. Wszystko posprawdzamy.
Bzdur? Wskaż i udowodnij.
A gdyby za publikację kłamstw w Internetach ponosiło się jakąś odpowiedzialność, to autorzy prawdziwych bzdur – twoje koleżanki i koledzy typu astromania z grypą666 do końca życia nie zobaczyliby nieba inaczej, niż przez kraty.
Gammon No.82 :
Nie bądź okrutny. Niech choćby tylko wskaże te rzekome bzdury, aby konkretnie.
Dowodami już my się zajmiemy w Wesołej Wieży.
Niestety zawiodłam się czytając zamieszczone tu informacje. Jako biotechnolog muszę stwierdzić, że jest Pan niedoinformowany lub celowo chce Pan wprowadzić w błąd innych ludzi. Szkoda, że tacy ludzie piszą ‘nienaukowe’ pierdoły po to tylko żeby zabłysnąć.
angelika :
Serdecznie proszę o konkretne zarzuty, nie o wymachiwanie dyplomem SGGW.
angelika :
Oczywiście czekamy na jakieś szczegóły, informacje, argumenty, linki do badań, itd.
Oczywiście, że Państwo nie czekają, aby się z nimi zapoznać, tylko na wstępie zdyskredytować, jak to już Państwo próbowali ośmieszać autorytety naukowe. Niestety do takich ludzi nawet rzetelna wiedza, prace naukowe nie docierają. Widocznie nie macie Państwo tego ośrodka w mózgu, tylko bariera krew/mózg od razu eliminuje rzetelne naukowo projekty. Ja nie muszę nic nikomu udowadniać. Wiem, że ludzie, którzy uważali na lekcjach chemii i biologii już w podstawówce wiedzą, że środki chemiczne wstrzykiwane bezpośrednio omijając bariery, które natura i przyroda nam dała, nie są wcale nieszkodliwe, a wręcz przeciwnie. Czas warto poświęcić tylko tym ludziom, którzy sami dążą do zdobywania wiedzy, dokopują się do informacji, a nie czekają na podane na talerzu fakty, po to tylko by móc je zgnoić. Dlatego wierzę Panie bart, że jak Pan dokładnie poszuka znajdzie Pan na pewno rzetelne badania z okręgu biotechnologii i biochemii na temat szkodliwości wstrzykiwanych w szczepionkach składników, w tym także i moje opracowania. Żegnam uszanowanie.
angelika :
Ponawiam serdeczną prośbę o jakieś konkretne argumenty. Proszę nie zasłaniać się wymówkami w stylu “nie powiem, bo się będziecie śmiać”.
angelika :
Jako wybitny specjalista od wykrywania kłamstw stwierdzam, że kłamiesz.
angelika :
UWAGA! Dostosowuję się do poziomu:
LOL