Home > Politiko, Racjonalo, Szef kuchni poleca... > Nowoczesny katolicyzm

Nowoczesny katolicyzm

Raz na jakiś czas łapie mnie myśl będąca efektem mojego niskiego poczucia wartości własnej oraz wątpliwości co do słuszności swoich poglądów. A  co, jeśli to Oni mają rację?

Mówiąc „Oni”, mam na myśli nowoczesnych katolików. Mówiąc „nowocześni katolicy”, nie mam na myśli ani osób wierzących w Byt Wyższy cichaczem, bez ideologicznego zadęcia, ani księży z gitarami akustycznymi. Chodzi mi o chrześcijan nie bojących się brać udziału w debacie społecznej, wykorzystujących nowe media, organizujących się w internetowe grupy nacisku. To w końcu światli ludzie, z tytułami naukowymi, własnymi pismami, portalami, firmami IT. Są bardzo pryncypialni, to fakt, ale może ta pryncypialność wynika z pozostającego poza moim zasięgiem poznawczym faktu, że lepiej rozumieją problemy dzisiejszego społeczeństwa? Może znaleźli takie miejsce przyłożenia dźwigni wiary, że w końcu ruszą z posad bryłę świata i znajdziemy się w lepszej rzeczywistości dzięki ich przenikliwości? Może faktycznie w czasach sensorycznego overkillu odpowiedzią na wszelkie bolączki ludzkości jest cisza i chłód bijący od kamiennej kościelnej posadzki, gdy się na niej krzyżem leży? Może dogmatyzm ratuje przed rozwodnieniem w relatywizmie i utratą tożsamości człowieczej?

Krótko mówiąc, nowocześni katolicy prezentują się na tyle mocno i przekonująco, że w swoje gorsze gorsze dni jestem skłonny im uwierzyć i porzucić swe ateistyczne błądzenie, a w gorsze lepsze — zastanawiać się nad jakąś możliwością porozumienia z tymi, było nie było, wartościowymi ludźmi. W końcu osoba głęboko wrośnięta w tradycjonalistyczne środowisko zapewniała mnie niedawno, że stawia Ciechana, że gdybyśmy się spotkali, znaleźlibyśmy więcej punktów stycznych, niż się spodziewam.

I jak już prawie jestem przekonany, że dzieli nas tak niewiele, nowocześni katolicy zawsze odpalają jakiegoś smroda. Na przykład stosują swoje przekonania o świętości życia od najmniejszej komóreczki do wiadomości o katastrofie lotniczej w Montanie. Zginęło w niej siedmioro dzieci, ale nie one są dla nowoczesnych katolików najważniejsze. Najważniejsze, że były to m.in. wnuki właściciela sieci klinik aborcyjnych, a samolot rozbił się na cmentarzu, na którym znajduje się pomniczek ku czci abortowanych płodów. Nowocześni katolicy twierdzą, że to znak od Boga.

Kiedy czytam takie historie, przypomina mi się natychmiast, że nowoczesny katolik nie różni się ode mnie tylko tym, co porabia w niedzielę rano. Nowoczesny katolik, jeśli katolikiem jest prawdziwym, żyje w świecie walki mocy piekielnych z mocami jasności, wojny, w której obie strony, choć nie z tego świata, manifestują się w realu. W pewnym sensie niedaleko mu więc do schizofrenika.

Dlaczego mam się tym przejmować? Jak wspomniałem, nowocześni katolicy mają ambicje kształtowania mojego świata. Włos mi się więc zjeżył podczas czytania ich wyznań zgromadzonych, ku mojej wygodzie, w jednym pasjonującym reportażu Mai Narbutt w „Rzeczypospolitej”. Nosi on tytuł „Uzdrowiciele i demony” i jest zupą już nieco zimną, bo grudniową, ale nie sposób przejść obok niego obojętnie. Pretekstem do jego napisania była wizyta w Polsce ugandyjskiego księdza-uzdrowiciela Johna Bashobory. W efekcie końcowym powstał zaś opis panopticum osobliwości. Postanowiłem przygotować z niego wypis, skupiając się na poszczególnych bohaterach i ich osobistych wierzeniach.

Zacznijmy od głównego bohatera. Ksiądz Bashobora wierzy, że jego ciocia podała jego tacie truciznę wywołującą AIDS.

Anonimowy publicysta katolicki twierdzi, że ksiądz Bashobora wskrzesił dwudziestu siedmiu zmarłych. Nie fair! Pani Maju, który to publicysta? Ja będę mówił imiona, a pani niech mrugnie, OK? Tomek? Grzesiek? Kambei Biedroneczka?

Dominik Tarczyński, organizator polskich występów ks. Bashobory, prostuje, że wskrzeszeń było tylko dziesięć. Nie są odnotowane przez ichnią kurię, bo ks. Bashobora często dokonuje ich w pośpiechu. Jedzie z lekarzem na ważną konferencję, na drodze dwa ciała, lekarz potwierdza zgon, ks. Bashobora ich wskrzesza i pędzi dalej, nie ma czasu. Przy okazji: drogi czytelniku, jeśli płacisz abonament RTV (srsly?), dokładasz się do pensji Dominika Tarczyńskiego, od stycznia jest on bowiem dyrektorem kieleckiego ośrodka TVP.

 

W czasie pracy w polonijnej radiostacji w Londynie Dominik Tarczyński poznał Hannę Gronkiewicz-Waltz. Byli razem na prywatnym spotkaniu uzdrowicielskim z Helen Quinlan. Pani Helen od ośmiu lat żywi się wyłącznie Eucharystią i prawie w ogóle nie śpi, bo noce spędza na modlitwie. Ma też ukryte stygmaty. Określenie „ukryte” nie ma podwójnego znaczenia, chodzi o stygmaty, których nie widać. A wy myśleliście, że odgromniki radiestezyjne to była jazda.
 

Kościół katolicki wierzy tylko w cuda uznane przez siebie. Wskrzeszenia dokonane przez księdza Bashoborę nie mają certyfikatu, w odróżnieniu np. od wyników zakrojonego na szeroką skalę, wieloletniego eksperymentu mającego na celu potwierdzenie prawdziwości teorii wielkich liczb, prowadzonego w ośrodku naukowym w Lourdes. Autoryzacji nie uzyskały również podobne prace badawcze w Medjugorje.

Tomasz Terlikowski, autor popularnych odcinkowych powieści przygodowych, przypomina wszystkim „letnim” katolikom, że choć mniej się o tym obecnie mówi, anioły czy cudowne uzdrowienia stanowią nadal naukę Kościoła.

Sakrament, którego udziela się na łożu śmierci choremu, miał na celu uzdrawianie, a nie wyprawianie na tamten świat, jak skłonni jesteśmy uważać — przypomina Terlikowski. — Uzdrowicielska rola ostatniego sakramentu jest traktowana jako rzecz oczywista w Afryce.

Terlikowski nie ufa homeopatii. Kiedyś podał środek homeopatyczny swojemu dziecku i „wystąpiły dziwne objawy uboczne. Dziecko zachowywało się tak, jak dzieci się nie zachowują, i było to bardzo niepokojące”. Możliwości humorystycznego rozwinięcia tego tekstu są oczywiście niezmierzone.

Obawy Terlikowskiego co do niekoszerności homeopatii potwierdza Robert Tekieli, dawny naczelny „Brulionu”, obecnie autor audycji radiowych i filmów przestrzegających przed demonicznym wpływem New Age. Uważa on, że potrząsanie mieszanką homeopatyczną to czynność magiczna, do tego zaklina się, że austriackie koncerny homeopatyczne zatrudniają spirytystów.

Tekieli z żoną chodzili kiedyś na spotkania grupy Gnosis, gromadzącej „radiestetów, wróżbitów, magów Kahunów”. Nie czuli się w niej dobrze przez „wręcz fizycznie zło bijące od tych ludzi”. Normalni ludzie przestaliby tam chodzić, jednak wiemy już, że reguły zdrowego rozsądku nie cieszą się przesadną popularnością wśród osób żarliwie wierzących. Żona Tekielego do obrony przed mrocznymi mocami grupy Gnosis założyła krzyżyk, który w wyniku walki ze złem w jedną noc poczerniał, a do tego się wygiął. O ironio, uważnie wietrzący wszędzie Szatana Tekieli jest współorganizatorem imprez masowych z udziałem księdza Bashobory.

Paweł Milcarek, kumpel Marka Jurka, redaktor naczelny magazynu „Christianitas” i dyrektor II Programu Polskiego Radia (drogi czytelniku, jeśli płacisz abonament itd.) nie widzi nic złego w homeopatii, leczy nią swoje dzieci z kolki i najwyraźniej nie łapią one takiej jazdy, jaka była udziałem dziecka Terlikowskiego. Co więcej, Milcarek postuluje, że to osoby zwalczające homeopatię mogą działać z szatańskiego podpuszczenia. Najwyraźniej Milcarkowi namącił w głowie papież Benedykt XVI, który jedzie na Oscilococcinum (homeopatycznym leku z kaczki) i nie wygląda na wysłannika piekieł. Khm. Khm khm khm.

Grzegorz Górny, redaktor naczelny „Frondy”, twierdzi, że słynny bioenergoterapeuta Kaszpirowski nie dał się ochrzcić, bo straciłby wtedy swoją moc. Na marginesie: w innym artykule wyczytałem, że Grzegorz Górny ma w niebie wymyślonego synka Serafinka, który załatwia mu lukratywne kontrakty w telewizji. Osoby, którym takie rzeczy we łbie się nie mieszczą, zapraszam do lektury „Gościa Niedzielnego”.

Na tle tego kłębowiska emerytowany arcybiskup Bolesław Pylak jawi się jako sympatyczny staruszek-poczciwina. Pasją księdza arcybiskupa jest wahadełko. Potrafi nim diagnozować ludzi przez telefon, czasem pomagało mu też w posłudze kapłańskiej:

Poproszono mnie, żebym udzielił bierzmowania chłopcu częściowo sparaliżowanemu. Odwiedziłem go w domu i oczywiście okazało się, że jego łóżko stoi w fatalnym miejscu siatki geopatycznej, a materac promieniuje szkodliwie, bo jest z gąbki.

Ciekawe, na jakim materacu sypia Tekieli.

Fot. niewidzialnych stygmatów: littledan77

  1. April 16th, 2009 at 15:09 | #1

    wo :

    un truc

    Jeszcze tak dodam, że angole mają “frob” i jego zwykle tłumaczy się na wihajster właśnie.

  2. April 16th, 2009 at 15:09 | #2

    @ Moon:

    No to już opisałaś. Gratuluję albo współczuję. A teraz idź już sobie. Już.

  3. kabotyna
    April 16th, 2009 at 15:32 | #3

    Złam zasadę Bartu, pliz! Zabanuj tą kretynkę.

  4. April 16th, 2009 at 15:33 | #4

    @ kabotyna:
    Siedzę i czekam na taki apel, żeby powiedzieć “No, skoro tak prosicie…” :)

  5. April 16th, 2009 at 15:33 | #5

    bart :

    trzecie na liście badań rzekomo potwierdzających skuteczność homeopatii według autora “Rzepy”.

    Mnie wśród badań na które powołuje się Norkowski rozbawiła konkluzja z badań nad skutecznością homeopatii w terapii syndromu chronicznego zmęczenia:

    There is weak but equivocal evidence that the effects of homeopathic medicine are superior to placebo. Results also suggest that there may be nonspecific benefits from the homeopathic consultation. Further studies are needed to determine whether these differences hold in larger samples.

    Ciekawe, co trzeba mieć w mózgu, żeby taką konkluzję uznać za wspierającą tezę, że leczenie metodą homeopatyczną daje efekt większy niż placebo. Potwierdzają to wyniki badań statystycznych?

    asmoeth :

    Terlikowski ostrzega przed totalitaryzmem

    Aaa, lewackie państwo mi wolność sumienia jebie, aaaaa.
    No ale sprawa jest prosta: jeśli kościół chce być pełnoprawnym członkiem/partnerem społeczeństwa/państwa – to musi akceptować np. zakaz dyskryminacji ze względu na płeć, orientację, itd.

  6. April 16th, 2009 at 15:38 | #6

    bart :

    Siedzę i czekam na taki apel, żeby powiedzieć “No, skoro tak prosicie…”

    Tu lepsza wersja

  7. April 16th, 2009 at 15:38 | #7

    Szlag, znowu przegapiłem. Bartu, nie banuj Moon.

  8. April 16th, 2009 at 15:42 | #8

    eli.wurman :

    No ale sprawa jest prosta

    A nie jeszcze prostsza? Czy z uznaniem za instytucję “świadczącą usługi dla ludności” nie kryje się przypadkiem jakaś konkretna konfitura (tak jak za nadawcą publicznym), którą fajnie byłoby zachować i jednocześnie nie musieć oglądać pedałów?

  9. April 16th, 2009 at 15:44 | #9

    Ban jest narzędziem ludzi słabych. Męczcie dręczcie aż sama się wyniesie.

  10. kabotyna
    April 16th, 2009 at 15:46 | #10

    @radkowiecki

    Wszytko już napisała co miała i to po 10 razy. Poczytaj. Nic nowego już nie spłodzi homeopolonistka.

    @all

    Kto za banem? …wpisujcie miasta.

  11. Nonchallance
    April 16th, 2009 at 15:47 | #11

    @mrw

    To byłby pierwszy taki wypadek w historii. W historii Moon rzecz jasna.

  12. kabotyna
    April 16th, 2009 at 15:50 | #12

    mrw :

    Ban jest narzędziem ludzi słabych. Męczcie dręczcie aż sama się wyniesie.

    Eee tam. Pierdolisz. Ban to jak medycyna. Doktorze Bart, tnijcie ten czyrak. Zaś męczenie i dręczenie w tym konkretnym przypadku będzie skuteczne niczym kuleczki z cukru.

    Mooł przecież nawet nie czyta tego co jej grzecznie podsuwacie do lektury.

  13. April 16th, 2009 at 15:51 | #13

    Nonchallance :

    @mrw
    To byłby pierwszy taki wypadek w historii. W historii Moon rzecz jasna.

    I co, ona już tak na zawsze zostaje? Jak, nie przymierzając, HIV?

  14. kabotyna
    April 16th, 2009 at 15:52 | #14

    Nonchallance :

    @mrw
    To byłby pierwszy taki wypadek w historii. W historii Moon rzecz jasna.

    Intuicja i lata praktyki podpowiadają mi właśnie taki scenariusz.

  15. Nonchallance
    April 16th, 2009 at 15:55 | #15

    @bart

    Zwyczajnie nie spotkałam się jeszcze z wypadkiem, żeby odeszła z własnej woli dlatego to byłby ten pierwszy, historyczny raz gdyby udało się ją do tego zmusić bez bana. Zawsze ma coś do sprostowania, musi powiedzieć “żegnaj” po raz 567800000, ciągle o niej plotkujecie więc ona musi was pilnować, itd. No ale są tacy co lubią wyzwania…;P

  16. April 16th, 2009 at 15:57 | #16

    To może dam klapsa? Zbanuję na jeden dzień?

    Ale z drugiej strony zainspirowała mnie do napisania postu o dowodach anegdotycznych, czyli jakoś się przydała. Also, porównując mój styl pisania ze stylem jej i jej znajomych, zauważyłem dużo rzeczy do poprawy.

  17. AJ
    April 16th, 2009 at 15:58 | #17

    inz.mruwnica :

    tylko jak to się nazywa?

    Nie wiem, ale wymyśliłem se dla żartu: odiofil.

  18. April 16th, 2009 at 16:06 | #18

    mrw :

    Męczcie dręczcie aż sama się wyniesie.

    Ale przyłączysz się?

    Nonchallance :

    Zwyczajnie nie spotkałam się jeszcze z wypadkiem, żeby odeszła z własnej woli

    A jak się przestanie karmić trolla to po jakim czasie się jej nudzi?

  19. Nonchallance
    April 16th, 2009 at 16:07 | #19

    @bart

    Dam Ci przykład: Fraglesi dał jej bana ok. 2 lat temu a ona do dziś odwiedza jego blog po kilka razy dziennie. Zresztą poobserwuj może faktycznie Ci się tu przyda do czegoś. Jak sam widzisz nikt tak jak ona nie nakręca ludzi do pisania, bo każdy odczuwa przemożną potrzebę prostowania tego co ona wypisuje. Więc jak? Chcesz mieć po 30 stron komentów pod wpisami? :D

    @eli

    Nie znudzi się. Ta metoda też została przetestowana.

  20. April 16th, 2009 at 16:08 | #20

    Nonchallance :

    Więc jak? Chcesz mieć po 30 stron komentów pod wpisami? :D

    Chcę, ale nie takich. Postmodernistyczne jazdy Inżyniera czy szczególarstwo Quasiego niosą ze sobą konkretną wartość. Ta tutaj… Eee.

  21. April 16th, 2009 at 16:09 | #21

    bart :

    Jak, nie przymierzając, HIV?

    Hiv, jaki hiv? OMFG! There’s no such a thing as HIV!

    http://en.wikipedia.org/wiki/AIDS_denialism#Death_of_HIV-positive_denialists

    Sorry, musiałem. :D

  22. April 16th, 2009 at 16:10 | #22

    nie uczestniczyłem we flejmie z moon, tylko go zlurkowałem, więc nie wiem, czy mój głos ma w tej sprawie pełną wartość, ale myślę, że może jeszcze nie banować, tylko spróbować łagodniejszych środków – np. zacząć odzywać się wulgarnie i jechać osobiście?

    BTW właśnie mnie oświeciło, że homeopatyczne lekarstwo na trollowanie działa znakomicie.

  23. April 16th, 2009 at 16:11 | #23

    @ jaś skoczowski:

    Historia o tym, jak ludzie zaprzeczający istnieniu AIDS umierają na AIDS, jest strasznie smutna i strasznie śmieszna zarazem. Trochę jak klaun-talib wysadzający się w powietrze w cyrku.

  24. April 16th, 2009 at 16:13 | #24

    oprócz c[óu]ś, wihajster itd. – mi przyszło mi do głowy “dżinks”. Opera ma takiego dżinksa, który umożliwia łatwe tworzenie wyszukiwarek. Mój samochód ma takiego dżinksa, że samochód robi pipipipipi jak się cofam, a z tyłu jest inny samochód. itd. itp. W sumie zaczyna mnie fascynować etymologia tego słowa – bo ono jest do niczego niepodobne.

  25. April 16th, 2009 at 16:21 | #25

    @ bart:

    Sorry, jeśli to było chamskie, ale jeśli ignorancja zabija ignoranta, taka dobrowolna ignorancja, to płakanie z jej powodu wydaje mi się głupie, nawet jeśli czyjaś śmierć smuci. Nie z niechęci do ignoranta, tylko z racji takiej, że sam mogę być ignorantem, że mogłem umrzeć ze względu na moją głupotę.

    No i oni nie tyle zaprzeczali AIDS, jeśli dobrze rozumiem, tylko związkowi HIV -> AIDS.

  26. April 16th, 2009 at 16:25 | #26

    czescjacek :

    np. zacząć odzywać się wulgarnie i jechać osobiście?

    Tylko że tu nie ma punktu zaczepienia. Nie łyka memów, nie łyka inwektyw, wszystko to zwraca w formie “a bo tu chamstwo”, całą resztę “bo nie rozumiecie moich metafor i poczucia humoru”. Oczywiście, można spróbować, ale nie spodziewam się efektów.

    bart :

    Trochę jak klaun-talib wysadzający się w powietrze w cyrku.

    Aaa, jak ja nie cierpię cyrków. Czy tylko u mnie postać klauna generuje ogromne poczucie smutku?

    Offtop: RAJ, TVP Polonia – dżyzas, jak oni szybko adaptują sobie kulturę, teraz hiphopową, wcześniej to był rock/metal. I jak to śmiesznie wygląda jak wannabe-ziomale próbują opchnąć cokolwiek w ten sposób.

  27. April 16th, 2009 at 16:25 | #27

    jaś skoczowski :

    Sorry, jeśli to było chamskie

    Nie no, ja naprawdę uważam, że jak pismo denialistów HIV/AIDS upada, bo wymarła redakcja, to w tej ludzkiej tragedii jest materiał na beczkę śmiechu :)

    No i oni nie tyle zaprzeczali AIDS, jeśli dobrze rozumiem, tylko związkowi HIV -> AIDS.

    Masz rację. Źle mi się obiło o uszy. Pamiętałem, że jak któryś ważny z ich ruchu umarł, to inni powiedzieli, że potajemnie brał heroinę…

  28. April 16th, 2009 at 16:26 | #28

    eli.wurman :

    Czy tylko u mnie postać klauna generuje ogromne poczucie smutku?

    U mnie też, ale to pewnie przez to, że jak byłem mały, klaun pobił mojego tatę.

  29. April 16th, 2009 at 16:27 | #29

    Witam Bart&Co.

    Offtopicznie trochę: przegladam dyskusje u Ciebie i widze, że pojawiło się i tutaj legendarne zoo objazdowe. Mam na mysli Moon i jej ogon.

    Mam oczywiście tę przewagę, że dyskusji do końca nie przeczytałem, ale spieszę ci pogratulować. Jest taka niepisana zasada, że blog okazuje się być dopiero wtedy dojrzałym tworem internetowym, kiedy przejdzie przez fazę Moon. Faza ta kończy się zazwyczaj banem. I nie znam ciekawego bloga, który by tego nie zaliczył:).

    Jak widzisz, wcale nie trzeba być zaraz z Psychiatryka24, żeby dostarczać ludziom rozrywki. Monopole też upadaja. No i pozdr.

  30. April 16th, 2009 at 16:30 | #30

    pinkunicorn :

    W sumie zaczyna mnie fascynować etymologia tego słowa – bo ono jest do niczego niepodobne

    dla mnie zawsze to był dinks – z niemieckiego albo angielskiego

  31. April 16th, 2009 at 16:32 | #31

    @eli

    Skoro prosisz.

    Bart, nie banuj. To jest czelendż jak na filmach.

  32. April 16th, 2009 at 16:37 | #32

    wo :

    Już prędzej więc podkręci hipotezę tak, żeby bardziej pasowała do rezultatów – albo co gorsza rezultaty tak, żeby pasowały do hipotezy.

    Głupie pytanie – jaka jest wyraźna różnica między jednym a drugim? Dlaczego to drugie jest gorsze? W końcu tak czy inaczej mamy pogląd, który raczej nie wykazał się dużą przydatnością do prognozowania.

    W ramach odpowiedzi “rzeczywiście głupie” od razu odpowiadam: hau-hau-wrrrrrrrrrrrrrrrrr. :)

  33. April 16th, 2009 at 16:41 | #33

    czescjacek :

    dla mnie zawsze to był dinks – z niemieckiego albo angielskiego

    Ja mam jeszcze dzyndzle, ciciki, kićki – i nieśmiertelny “motyw” który sam chętnie używam w tym znaczeniu, co szerokie, francuskie un truc.

    mrw :

    To jest czelendż jak na filmach.

    Ja to mam ostatnio +20 do wyobraźni i już widzę, że jesteśmy drużyną bohaterów w spandexowych piżamkach i walczymy z trollem, który jest niewrażliwy na nasze moce.

  34. April 16th, 2009 at 16:50 | #34

    czescjacek :

    dla mnie zawsze to był dinks – z niemieckiego albo angielskiego

    Same here. Chyba możemy ogłosić dinks/dynks zwycięzcą konkursu.

    jaś skoczowski :

    jaka jest wyraźna różnica między jednym a drugim?

    Pierwsze to normalna nauka: jak doświadczenie nie sztymuje z hipotezą to zmieniasz hipotezę na taką z którą sztymuje. Czasem zmiana jest na tyle niewielka, że wystarczy podkręcenie. Oczywiście na taką sztymującą hipotezę trzeba wymyślić falsyfikujący eksperyment i ją przetestować. A jak nie zasztymuje to podkręcić… Drugie to oszustwo: odsiewanie niewygodnych próbek, czy wręcz zmyślanie danych.

  35. April 16th, 2009 at 16:56 | #35

    Chyba rozumiem, ale czy skutek prognostyczny nie jest ten sam? Czyli czy nie jest tak, że niezależnie od tego, czy przeformułujemy jakiś pogląd, czy raczej pominiemy jakieś fakty, dalej dysponujemy teorią, która jak dotąd została sformułowana, ale nie pozwoliła nam wyrazić zgodnej z faktami prognozy? Przeformułowany pogląd pasuje do faktów, które sfałszowały wstępną hipotezę. Ale przeformułowany pogląd nie pozwolił nam ich przewidzieć – pogląd przeformułowaliśmy ze względu na znane nam wcześniej fakty. Wiemy, że mogły się wydarzyć i nie zawdzięczamy tego nowej teorii – bo poznaliśmy je jeszcze wtedy, gdy nie znaliśmy teorii. Jaki zysk daje nam przeformułowana hipoteza w takim razie?

  36. April 16th, 2009 at 17:27 | #36

    @ jaś skoczowski:

    Rację zupełną masz. Idealnie uczciwy proces wygląda tak: obserwacja — analiza jakościowa — hipoteza — eksperyment — analiza ilościowa — koroboracja — publikacja, ale w praktyce nikt nad naukowcem z CCTV nie siedzi i jak mu idea przepłynie z fazy późniejszej do wcześniejszej i uda, że wpadł na to zanim pierwotna hipoteza mu pierdykneła to nic się nie stanie.

    Inna sprawa, że odróżnienie analiza jakość/ilość jest dość płynne i tu można sobie lekko przesuwać też. Bottom line jest taki, że masz przekonać peer reviewów, że na podstawie próbki A było uzasadnione “fingnięcie hipotezy”, która się skoroborowała na próbce B. Ale w jaki sposób i w jakiej kolejności zbierałeś dane do próbek A i B to znaczenia nie ma. Natomiast jeżeli B = null to zrobiłeś tylko (łatwiejszą) połowę roboty.

    jaś skoczowski :

    Jaki zysk daje nam przeformułowana hipoteza w takim razie?

    Taki, że może wytrzyma lepiej niż ta pierwsza.

  37. April 16th, 2009 at 17:28 | #37

    @Bart

    Masz tu Bart reklamę adsense: “Jezus – Zamów cudowny medalik”. Wczoraj widziałam: “Jak się modlić”.

    Samo tak wyskoczyło, ja wiem. Niemniej obniża to wiarygodność treści prezentowanych przez Ciebie i Twoich przyjaciół na tym blogu.

    Napiszcie teraz po raz n-ty: kretynka i troll. Widzę, że to Wam służy. I niech Nonchallance opowie jeszcze coś o mnie, ku pokrzepieniu serc.

    Miłego dnia.

  38. April 16th, 2009 at 17:30 | #38

    @Napiszcie teraz po raz n-ty: kretynka i troll.

    Ja tak nie napiszę, bo zacząłem Cię lubić.

  39. April 16th, 2009 at 17:32 | #39

    hlb :

    I nie znam ciekawego bloga, który by tego nie zaliczył:).

    E tam, ja znam pełno ciekawych blogów, a Moon pierwszy raz. Ale dołączam się do głosu za niebanowaniem.

  40. April 16th, 2009 at 17:32 | #40

    Czy na tej polonistyce wycinają wam mózgi i wlewają jajecznicę? Jak tępą torbą trzeba być, żeby nie kumać idei reklamy kontekstowej?

    A, jak rozumiem, jesteś bezrobotna i samotna, prawda? – wskazują na to Twoje godziny funkcjonowania, oraz to, że nikt nie wytrzymałby z kimś, kto zamiast zająć się normalnym życiem kłamie w internecie.

    PS. Bardzo byłbym zadowolony, gdyby Bart zablokował Ci możliwość edycji.

  41. złodziej
    April 16th, 2009 at 17:34 | #41

    A po co banować Moon jak można kraść? Sam nie wiem…

    ;)

  42. April 16th, 2009 at 17:34 | #42

    Jedynymi żałosnymi osobami w tym kręgu jesteście wy, komentujący. Nie ma tu miejsc na negatywne komentarze. Moon stara się zwrócić naszą uwagę na rzeczy, których nie dostrzegamy. To po pierwsze. Po drugie, Moon jest pierwszą osobą w naszej polskiej blogosferze, która nie boi się głośno wypowiedzieć swojego zdania. Jestem przekonany, że wiele ludzi ma takie same poglądy jak Moon.

  43. April 16th, 2009 at 17:38 | #43

    Cóż to za komentowanie? Co takiego ważnego Moon ma do przekazania czytelnikom bloga Barta? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli?

    mrw :

    Ja tak nie napiszę, bo zacząłem Cię lubić.

    love-bomb?

  44. April 16th, 2009 at 17:46 | #44

    złodziej :

    ak można kraść? Sam nie wiem…

    Eee, ale co kraść? I po jaki wał, skoro równie dobrze, można zarobić i kupić?

  45. April 16th, 2009 at 17:48 | #45

    Ausir :

    hlb :
    E tam, ja znam pełno ciekawych blogów, a Moon pierwszy raz. Ale dołączam się do głosu za niebanowaniem.

    sa rzeczy na tym swiecie o jakich sie nawet wytrawnym internautom nie snilo:). ja nie banuje nikogo, ale moon musialem eksmitowac. technicznie zabanowana nie jest, ale kazalem jej zyc z dreczacym poczuciem bana moralnego:)

    ja nie

  46. April 16th, 2009 at 17:52 | #46

    @inz

    No bo jakbyś się zastanowił to Moon szuka akceptacji i miłości. Napotyka zaś niechęć i odrzucenie. Rozumiem, że spotyka Ją to na burackich blogach, my natomiast jesteśmy w stanie chyba zaoferować Jej (i światu) coś pozytywnego? Jakby nie patrzeć jesteśmy liderami – wyższą klasą internetu. Nobliges obliges już nie obowiązuje? Uważam, że powinniśmy sprawić, by Moon czuła się dobrze chociaż w tym zakątku sieci.

  47. April 16th, 2009 at 17:53 | #47

    Blog Barta rozwijał się prawidłowo od chwili swoich narodzin. Mimo chorób wieku dziecięcego – przetrwał do ważnego momentu: w grudniu 2008, za sprawą konkursu na blog roku do Barta zawitał wielki internet. Ilość komci doszła do okolic 500/post, choć przewinęło się trochę pojebów. Wraz z promieniami kwietniowego, wiosennego słońca, przyszła Moon – ostatnia choroba, nim blog wejdzie w wiek dojrzały. Dzielna drużyna stałych komentatorów postanowiła walczyć z trollem…

  48. April 16th, 2009 at 17:54 | #48

    inz.mruwnica :

    Cóż to za komentowanie? Co takiego ważnego Moon ma do przekazania

    hmm, popatrz na to tak: bart kolekcjonuje Oczadziałych z pogladami, a tutaj nagle jest piekny przypadek bez pogladow.

  49. April 16th, 2009 at 17:55 | #49

    @Wurman
    Kumam reklamę kontekstową. Miałam ją kiedyś na jednym z blogów. Dlatego napisałam: “samo tak wyskoczyło”… Bo tak zdecydował jakiś program.

    To Ty nie kumasz mojego przekazu, często. Czy mało łopatologiczny, jak tu mawiacie?

  50. April 16th, 2009 at 17:55 | #50

    Moon :

    Masz tu Bart reklamę adsense: “Jezus – Zamów cudowny medalik”. Wczoraj widziałam: “Jak się modlić”.

    Samo tak wyskoczyło, ja wiem. Niemniej obniża to wiarygodność treści prezentowanych przez Ciebie i Twoich przyjaciół na tym blogu.

    o krajstusie, czy jest w żargonie internetowym słowo na osobę, która daje się strolować reklamom kontekstowym?

  51. April 16th, 2009 at 18:04 | #51

    Moon :

    Kumam reklamę kontekstową.

    Nie, siusiaku, nie kumasz. Nie dałabyś się wtedy strolować przez tę reklamę.

    Moon :

    Czy mało łopatologiczny, jak tu mawiacie?

    A mawiamy tak?

    Moon :

    To Ty nie kumasz mojego przekazu, często.

    Często to ma Twoja Stara za majtami.

    I powiedz mi: te lolcaty są dlatego, że nie możesz mieć kota, bo masz alergię? Well, czemu nie wyleczysz jej homeopatią?

  52. April 16th, 2009 at 18:07 | #52

    @I powiedz mi: te lolcaty są dlatego, że nie możesz mieć kota, bo masz alergię?

    To nie jest śmieszne, ja tak właśnie robię.

  53. April 16th, 2009 at 18:09 | #53

    mrw :

    To nie jest śmieszne, ja tak właśnie robię.

    No ale z Twojego powodu jest mi przykro. Z jej powodu jest mi bardzo wszystko jedno.

  54. April 16th, 2009 at 18:13 | #54

    @No ale z Twojego powodu jest mi przykro. Z jej powodu jest mi bardzo wszystko jedno.

    No dzięki, ale w ten sposób możesz usprawiedliwiać homofobię wobec niemiłych gejów.

    Pamiętaj – troll wygrywa, gdy korumpuje porządnych.

  55. April 16th, 2009 at 18:14 | #55

    eli.wurman :

    I powiedz mi: te lolcaty są dlatego, że nie możesz mieć kota, bo masz alergię? Well, czemu nie wyleczysz jej homeopatią?

    Sądzę, że to raczej dlatego, ze kot ma alergię.

  56. AJ
    April 16th, 2009 at 18:15 | #56

    Muszę powiedzieć, że ta Moon coraz bardziej mi się podoba.

  57. April 16th, 2009 at 18:17 | #57

    @Wurman

    “A, jak rozumiem, jesteś bezrobotna i samotna, prawda? – wskazują na to Twoje godziny funkcjonowania, oraz to, że nikt nie wytrzymałby z kimś, kto zamiast zająć się normalnym życiem kłamie w internecie.

    Oj, żebym ja nie powiedziała czegoś o Tobie, kulturalny człowieku

    Osoba, która pierwsza używa tego typu argumentów przegrywa:)

  58. April 16th, 2009 at 18:18 | #58

    mrw :

    No dzięki, ale w ten sposób możesz usprawiedliwiać homofobię wobec niemiłych gejów.

    Można do tego użyć również fizyki kwantowej. Ale point taken, sorejszyn za przytyk z kotem.

  59. April 16th, 2009 at 18:20 | #59

    Moon :

    Oj, że bym ja nie powiedziała czegoś o Tobie, kulturalny człowieku
    Osoba, która pierwsza używa tego typu argumentów przegrywa:)

    To było zaproszenie. Jedziesz maleńka.

  60. Nonchallance
    April 16th, 2009 at 18:23 | #60

    @All

    Widzę, że wchodzicie w fazę współczucia. Naprawdę macie tu rzadko spotykane tempo, mnie to zajęło 3 miechy.

  61. April 16th, 2009 at 18:25 | #61

    eli.wurman :

    Moon :
    Oj, że bym ja nie powiedziała czegoś o Tobie, kulturalny człowieku
    Osoba, która pierwsza używa tego typu argumentów przegrywa:)
    To było zaproszenie. Jedziesz maleńka.

    Nie jestem maleńka. Nie wiem, dokąd jadę… Mówisz slangiem.

  62. April 16th, 2009 at 18:26 | #62

    Ausir :

    Jedynymi żałosnymi osobami w tym kręgu jesteście wy, komentujący. Nie ma tu miejsc na negatywne komentarze. Moon stara się zwrócić naszą uwagę na rzeczy, których nie dostrzegamy. To po pierwsze. Po drugie, Moon jest pierwszą osobą w naszej polskiej blogosferze, która nie boi się głośno wypowiedzieć swojego zdania. Jestem przekonany, że wiele ludzi ma takie same poglądy jak Moon.

    Ja mam lepsze i nie wyleczysz ich nawet homeopatią.

  63. Blackops
    April 16th, 2009 at 18:27 | #63

    Każdy człowiek posiada swój- często odmienny- system wartości. Możemy się sprzeczać i debatować nad tym co wypada, a co nie. Trzeba jednak szanować drugą osobę, bez względu na to jaka jest i co robi. Nie można mierzyć opinii innych własną miarą. Tolerancja i poszanowanie zdania czy odczuć drugiej osoby jest rzeczą pożądaną u każdego wykształconego i uważającego się za inteligetnego człowieka.

    Courtesy of Talcio. Lovebomb FTW.

  64. April 16th, 2009 at 18:28 | #64

    @Nonchallance

    A współczuć należałoby Tobie.

  65. April 16th, 2009 at 18:28 | #65

    Moon :

    eli.wurman :
    Nie jestem maleńka. Nie wiem, gdzie jadę…

    Moon, po raz pierwszy odkąd cię znam, wyraziłaś trzeźwy osąd swojej sytuacji. I to dwa razy…

  66. April 16th, 2009 at 18:35 | #66

    @hlb

    Ty raczej nigdy nie wyrazisz trzeźwego osądu swojej sytuacji. Po prostu nie bywasz trzeźwy.

  67. April 16th, 2009 at 18:45 | #67

    weMoon :

    Po prostu nie bywasz trzeźwy.

    Well, it is like your opinion, man…
    Wszystkich sądzisz po sobie, sierotko. Zresztą już kiedyś ustalilismy: ja piszę boty, a ty jesteś źle napisanym botem. Siedzimy po różnych stronach tego samego systemu. Nie ma szans na porozumienie.

  68. April 16th, 2009 at 18:55 | #68

    hlb

    Ja tam nie tęsknię do tego porozumienia. Jesteś złym człowiekiem, krótko mówiąc. I w żadnym sensie nie jestem “sierotką”.

  69. April 16th, 2009 at 19:03 | #69

    Moon :

    A współczuć należałoby Tobie.

    vov! to tekst godny zmemienia w miejsce “twojej starej”, “u ciebie za majtami” i “to cię robili”

  70. April 16th, 2009 at 19:06 | #70

    Moon :

    Jesteś złym człowiekiem,

    Twoja opinia mnie powaznie uspokaja. EOT, I guess.

  71. April 16th, 2009 at 19:22 | #71

    Nonchallance :

    Widzę, że wchodzicie w fazę współczucia.

    Będziemy testowali cały wachlarz możliwości, na coś “musi iść” (as in, na ten lek ten pacjent nie idzie).

    Moon :

    Nie jestem maleńka. Nie wiem, dokąd jadę… Mówisz slangiem.

    Jakim slangiem? To Ty przytargałaś swój tyłek do internetu, a nie internet zapukał do Twoich drzwi, więc albo naucz się języka, albo spadaj.

    To powinno być jak: Nie wiem. Dokąd jadę?wypowiedziane teatralnym szeptem. Noc, księżyc świeci, Ty w białej sukni, rozwiane włosy. Powtarzasz: Nie wiem – dokąd jadę? coraz głośniej i głośniej, twoje pytanie przeradza się w przeraźliwy krzyk rozpaczy, opada scenografia, siostra Ratchet wywozi Cię z oddziału na którym byłaś poddawana elektrowstrząsom…

    Trochę cienka jesteś, skoro nie potrafisz mi dowalić żadnym sensownym personalnym przytykiem. Myślałem, że mam przed sobą trollicę nieco wyższej klasy, a Ty po prostu tylko jesteś odporna na to, co się do Ciebie pisze, bo nic nie rozumiesz.

    czescjacek :
    A teraz idźcie w internety pomiędzy awatary i głoście dobrą nowinę: “A współczuć należałoby Tobie”.

  72. April 16th, 2009 at 19:24 | #72

    @ eli.wurman:
    Właśnie! Moon kojarzy mi się z najebaną i wkurwioną Edytą Geppert, dzięki!

  73. April 16th, 2009 at 19:28 | #73

    eli.wurman :

    A teraz idźcie w internety pomiędzy awatary i głoście dobrą nowinę: “A współczuć należałoby Tobie”.

    a iść i głosić należałoby Tobie.

  74. uran4
    April 16th, 2009 at 19:33 | #74

    Bartu, plizzz, nie banuj Moon. Popatrz – (piąta) szósta setka komentarzy niebawem pęknie, nawet WO tak nie ma. Nie ma to jak fajny troll, chociaż Kuby od Telecastera i Expierda chyba nie pobije nikt.

  75. Tutensramon
    April 16th, 2009 at 19:34 | #75

    Moon :

    @hlb
    Ty raczej nigdy nie wyrazisz trzeźwego osądu swojej sytuacji. Po prostu nie bywasz trzeźwy.

    Gówno prawda. To ja nie bywam trzeźwy.

  76. April 16th, 2009 at 19:35 | #76

    @ uran4:
    Taa, tylko parę wartościowych głosów w dyskusji zginęło pod stekiem bzdurnych tekstów wokół jakiejś niedowartościowanej atencyjnej pani negocjowalnego afektu.

  77. April 16th, 2009 at 19:40 | #77

    bart :

    @ uran4:
    Taa, tylko parę wartościowych głosów w dyskusji zginęło pod stekiem bzdurnych tekstów wokół jakiejś niedowartościowanej atencyjnej pani negocjowalnego afektu.

    no jasne jest chyba, że jeszcze parę dni i wszyscy będą Cię błagać o jej zbanowanie. ale póki co jest śmiesznie.

  78. Tutensramon
    April 16th, 2009 at 19:46 | #78

    bart :

    @ uran4:
    Taa, tylko parę wartościowych głosów w dyskusji zginęło pod stekiem bzdurnych tekstów wokół jakiejś niedowartościowanej atencyjnej pani negocjowalnego afektu.

    Odwal się od pani. Mnie ujęła jej inteligencja, zmysłowość emocjonalna oraz wyczucie.

  79. April 16th, 2009 at 19:50 | #79

    czescjacek :

    będą Cię błagać o jej zbanowanie

    Ja wiem czy zaraz błagać?
    Natomiast jestem pewien że nim księżyc wejdzie w znak byka, poniosą ją na drzwiach od wordpressowej stodoły w kierunku najbliższego blogowego cmentarza.

  80. April 16th, 2009 at 19:50 | #80

    Ghrkr… Przeczytałem komentarze na Frondzie pod tym emo tekstem Terlikowskiego o nadchodzącym totalitaryzmie i odpadł mi cycek.

    Tomek Torquemada: Od nas nikt nie wymaga śmierci >>>> powinno być Od nas JESZCZE nikt nie wymaga śmierci

    Tomasz Terlikowski: Mam wrażenie, że nie JESZCZE. Na tym polega diabelskość tego systemu, że on nie będzie chciał mieć nowych męczenników. On będzie działał na ustępstwa, przekonywanie i drobne (a z czasem coraz bardziej dolegliwe) kary. Ale nie posunie się do zabijania… I tym trudniej będzie zauważyć, że w istocie jest on diabelski i totalitarny…

    Tomek Torquemada: W perspektywie najbliższych kilkunastu lat zapewne ma Pan rację. Natomiast w dłuższym okresie rośnie niepewność i nie da się wykluczyć, że Pan Bóg będzie od nas wymagał męczeństwa. Lepiej od razu nastawiać się na taką ewentualność.

    Tomasz Terlikowski: Tu zgoda.

    Romeus de Livia: Tak jak każdy ma swoje “Westerplatte”, tak być może niedługo każdy będzie miał swoją “Operację Chusta”.

  81. April 16th, 2009 at 19:54 | #81

    @Bart
    “wokół jakiejś niedowartościowanej atencyjnej pani negocjowalnego afektu.”

    To nie jest poprawne sformułowanie. Zbyt wieloznaczne. I to także obniża wiarygodność Twojego przekazu:)

  82. uran4
    April 16th, 2009 at 19:56 | #82

    bart :

    @ uran4:
    Taa, tylko parę wartościowych głosów w dyskusji zginęło pod stekiem bzdurnych tekstów wokół jakiejś niedowartościowanej atencyjnej pani negocjowalnego afektu.

    Nie, no zgoda, ale wartościowe teksty skończyły się chyba zaraz po wejściu Moon, a zaczęło być śmiesznie. Chociaż z drugiej strony, jeszcze parę stron takiego jazgotu i rzeczywiście będziemy Cię prosili o zbanowanie delikwentki razem z jej emo.

  83. April 16th, 2009 at 19:57 | #83

    Moon :

    To nie jest poprawne sformułowanie. Zbyt wieloznaczne.

    Ale wiesz, co chciałem powiedzieć?

  84. April 16th, 2009 at 19:58 | #84

    ale ale. przegrupowaliśmy szyki, kończmy dyskusje między sobą i do boju!

  85. April 16th, 2009 at 20:04 | #85

    Moon :

    I w żadnym sensie nie jestem “sierotką”.

    MSZ jesteś sierotą w co najmniej 66%:

    sierota
    1. «dziecko, któremu umarło co najmniej jedno z rodziców»
    2. «człowiek opuszczony, osamotniony»
    3. pot. «o człowieku niezaradnym lub budzącym współczucie»

  86. April 16th, 2009 at 20:04 | #86

    uran4 :

    Popatrz – (piąta) szósta setka komentarzy niebawem pęknie, nawet WO tak nie ma.

    Rzeczywiście wzmaga to moje poczucie niedowartościowania, ale na szczęście zawsze wita mnie tu komunikat: “Witaj, przybyszu z planety WO, głównego generatora ruchu na moim blogu. Jeśli ci się tu spodoba, zachęcam do prenumeraty kanału RSS, byśmy pozbyli się tej przyzwoitki Orlińskiego i zostali przyjaciółmi tylko we dwoje”.

  87. April 16th, 2009 at 20:09 | #87

    @Bart
    “Ale wiesz, co chciałem powiedzieć?”

    I tu jest rzeczy sedno.Ty masz powiedzieć to tak, aby było zrozumiałe.

    Większość blogów ma fatalny styl. Mało przejrzysty, mało barwny, zawiły.

  88. April 16th, 2009 at 20:14 | #88

    Moon :

    Większość blogów ma fatalny styl. Mało przejrzysty, mało barwny, zawiły.

    Przychodzi chwila, że musisz zdecydowanie wybić sobie z głowy tę formę eskapizmu, i zacząć żyć normalnie, czyli z ukierunkowaniem na szczęście, mniejszego czy większego kalibru. Jednak, jakaż to straszna odpowiedzialność utrzymać się w stanie gotowości do radości… A i potwornie męczące. Niemniej w chwili obecnej nie mam już wyboru. Za daleko zaszłam w podróży poprzez świat żywych. Nie ma powrotu na drugą stronę lustra.

  89. April 16th, 2009 at 20:14 | #89

    bart :

    Przeczytałem komentarze na Frondzie pod tym emo tekstem Terlikowskiego o nadchodzącym totalitaryzmie i odpadł mi cycek.

    Tomek Torquemada – koleś z którym nie chciałbym ubić muchy w kiblu.

    Moon :

    To nie jest poprawne sformułowanie.

    To popraw, homeopolonistko, skoro uważasz, że masz najswojszą rację. Swoją drogą, dlaczego nie podjęłaś pracy/zostałaś w zawodzie? Masz świetne warunki, w Twoim wykonaniu dowcip mógłby stać się rzeczywistością!

    Moon :

    Zbyt wieloznaczne.

    Tylko dla kogoś, kto nie potrafi czytać ze zrozumieniem.

    Moon :

    I to także obniża wiarygodność Twojego przekazu

    Nic tak nie podnosi wiarygodności przekazu jak kłamstwa, manipulacje treścią (patrz edycja komci), nieodpowiadanie na pytania, jechanie grubym emo.

  90. April 16th, 2009 at 20:16 | #90

    Moon :

    I tu jest rzeczy sedno.Ty masz powiedzieć to tak, aby było zrozumiałe.

    Ale przecież dla grupy docelowej bloga zrozumiałe jest jak najbardziej.

  91. April 16th, 2009 at 20:17 | #91

    czescjacek

    Czy tu naprawdę ma miejsce zlot frustratów, usilnie pragnących głośno powiedzieć: “Ty jesteś gorszy”, jesteś “sierotkę”, itp.

    P.S.
    Jako kobieta mam prawo być mniej zaradna niż Wy. Ty też jesteś kochający inaczej? Facet rozumie takie rzeczy.

  92. uran4
    April 16th, 2009 at 20:19 | #92

    Moon :

    @Bart
    “Ale wiesz, co chciałem powiedzieć?”
    I tu jest rzeczy sedno.Ty masz powiedzieć to tak, aby było zrozumiałe.
    Większość blogów ma fatalny styl. Mało przejrzysty, mało barwny, zawiły.

    Noo, Ty rzeczywiście mówisz tak, aby wszystko było zrozumiałe. Jak to nazwałaś? Metafora, czy cuś?

  93. Tutensramon
    April 16th, 2009 at 20:22 | #93

    Moon :

    czescjacek
    Czy tu naprawdę ma miejsce zlot frustratów, usilnie pragnących głośno powiedzieć: “Ty jesteś gorszy”, jesteś “sierotkę”, itp.
    P.S.
    Jako kobieta mam prawo być mniej zaradna niż Wy. Ty też jesteś kochający inaczej? Facet rozumie takie rzeczy.

    Dokładnie tak. Jestem frustratem, który chciałby poczuć się lepiej czyimś kosztem. Nie podoba ci się to? Trudno.
    ps. Nie tam kochający inaczej, tylko zwykły pedał.

  94. April 16th, 2009 at 20:25 | #94

    Moon :

    Jako kobieta mam prawo być mniej zaradna niż Wy.

    Pfff. Każdy ma takie samo, równe, niezależne od płci, prawo do bycia niezaradnym. Twój seksizm jest żałosny.

    Moon :

    Ty też jesteś kochający inaczej?

    A współczuć należałoby Tobie, bo: bycie gejem czy lesbijką nie oznacza “innego kochania” – zmienia się tylko płeć obiektu. Ale Ciebie nikt nie kocha, więc każde kochanie będzie dla Ciebie inne, prawda?

    Moon :

    Czy tu naprawdę ma miejsce zlot frustratów, usilnie pragnących głośno powiedzieć: “Ty jesteś gorszy”

    Odezwała się Pańcia Homeopolonistka lecząca swoje emo “ocean ludzkich kompleksów jest bezdenny”. Get a life, albo idź na skróty.

  95. April 16th, 2009 at 20:26 | #95

    @Ausir

    A kto jest grupą docelową bloga? Wy? Was Bart musi w kółko przekonywać do tego, do czego już jesteście i tak przekonani? (idee antyklerykalne, ateistyczne, Dawkins, anty-homeo, anty-moher).

    Wam Bart wciąż sprzedaje to samo?

  96. April 16th, 2009 at 20:29 | #96

    Moon :

    Wam Bart wciąż sprzedaje to samo?

    Dokładnie! A oni to łykają jak cielę mleko!

  97. April 16th, 2009 at 20:29 | #97

    Moon :

    Was Bart musi w kółko przekonywać do tego, do czego już jesteście i tak przekonani?

    Gdybyś nie była zapatrzoną w koniec swojego emo nadętą trollerką zauważyłabyś, że ponad pozorną zgodą jest tu między nami sporo różnic. Ale to wymaga umiejętności czytania, analizowania informacji, y’know – tego, co się wynosi z podstawówki.

  98. Tutensramon
    April 16th, 2009 at 20:32 | #98

    @ eli.wurman:
    Np. eli jest pedałem, a nie jest zboczeńcem, a ja nie jestem pedałem, za to jestem zboczeńcem. Różnimy się? No? Różnimy?

  99. April 16th, 2009 at 20:34 | #99

    @Wurman

    No to jesteśmy w domu… Bo ja “pedała” też jestem kobietą nie? ;) Biedną, delikatną, niewinną…

    Jestem kochana. Bardzo.

  100. April 16th, 2009 at 20:37 | #100

    @ Moon:
    Wysączyłaś o jedną szklaneczkę za dużo. Czym właściwie teraz się poją czterdziestoletnie gospodynie domowe?

Comment pages
1 4 5 6 7 8 1900
  1. No trackbacks yet.

Optionally add an image (JPEG only)