Home > Politiko > Cud słońca, część druga

Cud słońca, część druga

January 14th, 2009 Leave a comment Go to comments

Nie sądźcie, że będę teraz pisał dwa posty dziennie, żeby tylko wygrać skuter. Przecież już wiadomo, kto go zgarnie. Korwin nie może, bo laureaci poprzednich lat nie startują. Kto zatem wygra? Hmm…

 

 

Drugi post na ten sam temat wynika z faktu, że o czymś zapomniałem w pierwszym. Widzicie, kiedy klecę tekst na zlecenie moich politycznych mocodawców, chodzę sobie po firmie czy mieszkaniu i opowiadam sobie w kółko najważniejsze tezy do zawarcia w poście. I tak sobie chodziłem i opowiadałem poprzedni artykulik — i wychodziło mi, że w komciu z Frondy śmieszą mnie dwie rzeczy. Potem siadłem, spisałem wszystko i wyszło mi coś takiego: „W powyższym komciu śmieszą mnie dwie rzeczy: że się śmieją z Dawkinsa i że się śmieją z Dawkinsa”. Czyli coś mi umknęło.

Tą zagubioną drugą śmieszną rzeczą był występujący we frondziarskim komentarzu element, który bardzo lubię u osób religijnych. Chodzi o wiarę w cuda.

Odnoszę często wrażenie, że w dyskusji ateistów z chrześcijanami ci drudzy starają się przedstawić jako wierzący w pewien Koncept, we wszechobecną bezwarunkową Miłość. Żyją według Bożych zasad, które tworzą ich moralny kręgosłup. Czerpią wzorce duchowe z nauk Dobrego Człowieka. Na takim poziomie dyskusji w stronę ateistów lecą pytania, co złego jest w wierze w dobro, jak żyć bez takiej wiary, skąd czerpać prawdy moralne, nie wyznając Dekalogu. Nie pozostaje nam w takiej rozmowie nic innego, jak próbować udowodnić, że mimo iż nie wierzymy w Boga, naszego życia nie wypełnia niszczycielski, nihilistyczny hedonizm, nasze dzieci nie noszą śladów pobicia, a znajomi nie przekładają portfeli z płaszczy do spodni, kiedy nas odwiedzają.

A przecież wystarczy zapytać: czy zasady tworzące wasz moralny kręgosłup pochodzą z tego samego źródła co przekonanie, że w Fatimie Bozia zamachała słoneczkiem zgromadzonym ludziom? Czy wyznawane przez was wszechotaczające Dobro mściwie sprawiło, że druga wojna światowa wybuchła, bo Polacy nie intronizowali Chrystusa? Czy papież uzdrawiał ludzi? Dlaczego był Ojciec Pio? Dlaczego, mimo że wasza piękna wiara egzystuje w oderwanej od ziemskiego padołu, czysto duchowej sferze, tak bardzo potrzebujecie namacalnego dowodu na istnienie Absolutu? Czy jesteście przekonani o doświadczanej, fizycznej obecności Trójcy Świętej w życiu swoim i innych? Czy można odrzucać co bardziej efekciarskie elementy chrześcijaństwa, takie jak stygmaty, płaczące rzeźby Matki Boskiej, niekrzepnącą krew świętych — i dalej być katolikiem?

Czy na przykład jest na sali jakiś syn Kościoła, który mógłby mi przystępnie wytłumaczyć, o co chodzi z cudami koniecznym do kanonizacji Jana Pawła II? Bez cudów Karol, który został papieżem, nie może zostać świętym. Może ten pan na śmiesznym skuterku coś powie?

 

 

Fotki na licencji CC dopuszczającej modyfikację:
http://flickr.com/photos/jaako/2131188218/
http://flickr.com/photos/yourdon/2766873592/
http://flickr.com/photos/fotoupr/2734549087/

  1. EO
    January 20th, 2009 at 12:44 | #1

    ister :

    No bo walczą jak lwy o każdą cholerną zapłodnioną komórkę (z których połowa i tak ląduje w kiblu, zanim potencjalna mamusia się zorientuje), ale jak już dzieciak się urodzi, to ich g***o obchodzi…

    Oczywiście, łatwiej i wygodniej jest walczyć o prawo do skrobania, niż o edukację seksualną, sensowny system opieki społecznej etc.

    bart :

    EO, ale przyswoiłeś informację, że między aborcją a dzieciobójstwem istnieje ok. sześciomiesięczna przerwa?
    I nie wyjeżdżaj z jakimiś LTA, bo to margines.

    No właśnie nieobalalna prawdziwość tego twierdzenia jakoś do mnie nie dociera. Patrząc na moje młode, za początek jego życia uważam chwilę połączenia plemniczka z jajeczkiem i niestety, ni chuja nie chce mi wyjść inaczej. Czym były Twoje dzieci, Bartu, przed 12 tygodniem ciąży?

  2. ister
    January 20th, 2009 at 12:44 | #2

    @ yony:
    Nie mam nic wspólnego z bachorami. Poza tym, który jest za ścianą, ma rok i od roku urządza niesamowite cyrki. Stąd moja słabość do kochanychdzidziusiów troszkę się przemodelowała

  3. EO
    January 20th, 2009 at 12:47 | #3

    eli.wurman :

    @EO
    czekaj, komórka która podzieliła się na dwa to już “gatunkowo homo-sapiens”? Stary, gatunkowo homo-sapiens to ci wypada z tyłka co rano.

    Zaraz zaraz. Czyli albo sram płodami, albo gdyby mojego balasa zaimplantować w macicy, po kilkunastu latach w Internecie podpisywałby się “eli.wurman”. Którą opcję miałeś na myśli?

  4. ister
    January 20th, 2009 at 12:50 | #4

    300-tu już mamy. Jeszcze 700 i będą żurawie

  5. January 20th, 2009 at 12:52 | #5

    EO :

    Czym były Twoje dzieci, Bartu, przed 12 tygodniem ciąży?

    Pomijam nieuczciwość takiego argumentu, bo problem aborcji nie dotyczy dzieci już narodzonych. Albo nie, nie pomijam. Chcesz w buźkę?

    Ale OK. Moje dzieci przed 12. tygodniem ciąży, poza wspólnym kompletem materiału genetycznego, nie miały nic wspólnego z dziećmi, które znam obecnie. Ani realnymi, ani ich obrazami w moim umyśle. To nie mały Miko siedział u mamusi, to płód, który mógł się stać kimkolwiek, w tym i małym Miko.

  6. EO
    January 20th, 2009 at 12:53 | #6

    Ale ten 1000 musi być samego flejma, czy wszystkich komentarzy pod postem?

  7. ister
    January 20th, 2009 at 12:55 | #7

    Podoba mi się ta teoria. Płód (zygota czy co tam) to nie człowiek. To możliwość człowieka. Piękne. Takie… kwantowe.

  8. ister
    January 20th, 2009 at 12:55 | #8

    @ EO:
    All

  9. EO
    January 20th, 2009 at 13:05 | #9

    bart :

    EO :
    Czym były Twoje dzieci, Bartu, przed 12 tygodniem ciąży?
    Pomijam nieuczciwość takiego argumentu, bo problem aborcji nie dotyczy dzieci już narodzonych. Albo nie, nie pomijam. Chcesz w buźkę?

    Nieuczciwość? W buźkę? Dlaczego? A czym się różniły Twoje – czy moje – dzieci przed 12 tygodniem od tych, które się skrobie? Dalszy los płodu determinuje jego istotę wstecz? Noż kurwa.

    Ale OK. Moje dzieci przed 12. tygodniem ciąży, poza wspólnym kompletem materiału genetycznego, nie miały nic wspólnego z dziećmi, które znam obecnie. Ani realnymi, ani ich obrazami w moim umyśle. To nie mały Miko siedział u mamusi, to płód, który mógł się stać kimkolwiek, w tym i małym Miko.

    Czyli, generalnie, dziecko Schroedingera. Wybacz, ale dla mnie dorabianie TAKICH teorii do swojej życiowej wygody to już zwykłe pierdolenie.
    Żeby nie było – rozumiem przykrą konieczność usunięcia ciąży np w przypadku gwałtu, czy zagrożenia życia matki. Ale wymyślanie z poważną miną kwantowo-filozoficznych teoryjek, żeby to sobie jakoś zracjonalizować, rozjebuje mnie na cyce.

  10. January 20th, 2009 at 13:09 | #10

    h2 :

    Prawdziwy jezus używa archa, bo slack ma za stare jajko.

    widzisz, i tu wychodzi z ciebie brak oczytania. jakbyś czytał wielebnego wo, to byś wiedział, że prawdziwy linuksiarz od rana do nocy nic nie robi tylko kompiluje kernele, więc zawsze ma świeższe jajka niż twoje. :P

  11. January 20th, 2009 at 13:11 | #11

    Żuraw numer 310.

  12. January 20th, 2009 at 13:11 | #12

    @: albo sram płodami

    Używając słowa “płód” na nazwanie dwóch komórek wykopałeś się własnoręcznie z dyskursu.

    Also: Godność człowieka w funkcji czasu, Argument z dziecka urodzonego

    A jeżeli chodzi o tematy na flejma, to Poeta ma nam wiele do zaoferowania:

    Czy lubisz robić gówno?
    Czy myślisz co to śmierć?
    Czy bawi cię drezyna?
    Czy karmisz dafnie swe?
    Czy pragniesz zespolenia?
    Czy doła czasem masz?
    Czy kumasz Kęstowicza?
    Czy byłaś wewnątrz psa?

  13. January 20th, 2009 at 13:12 | #13

    ister :

    Co do cyca – zamiast cyca można dać chociażby proszek z wodą. A zamiast pępowinę to co?

    wenflon.

  14. January 20th, 2009 at 13:14 | #14

    moa :

    h2 :

    Prawdziwy jezus używa archa, bo slack ma za stare jajko.

    widzisz, i tu wychodzi z ciebie brak oczytania. jakbyś czytał wielebnego wo, to byś wiedział, że prawdziwy linuksiarz od rana do nocy nic nie robi tylko kompiluje kernele, więc zawsze ma świeższe jajka niż twoje.

    Zależy które kernele kompiluje, 2.6 czy 2.4 ;)

  15. January 20th, 2009 at 13:16 | #15

    EO :

    Nieuczciwość? W buźkę? Dlaczego?

    Dlatego, że używasz argumentu ad personam, co samo w sobie jest kiepskie, a używając go w dyskusji o aborcji musisz być świadom ryzyka dostania w buźkę. To tak, jakby w dyskusji o karze śmierci ktoś się ciebie pytał “a jakby twoją szanowną mamusię rąbnęli?”.

    Czyli, generalnie, dziecko Schroedingera. Wybacz, ale dla mnie dorabianie TAKICH teorii do swojej życiowej wygody to już zwykłe pierdolenie.

    Nie dziecko Schroedingera, tylko nie możesz oceniać przeszłości, patrząc na teraźniejszość. Gdybyśmy z żoną podjęli decyzję o usunięciu płodu, który wyrósł w Mikołajka, nie rozmawiałbym z tobą o usuwaniu Mikołajka, bo bym nie wiedział, kto to ów Mikołajek.

    A teraz spierdalaj, jeśli jeszcze nie rozumiesz, dlaczego nie używa się w takich dyskusjach argumentu ad personam. Serio mówię.

  16. EO
    January 20th, 2009 at 13:16 | #16

    inz.mruwnica :

    @: albo sram płodami
    Używając słowa “płód” na nazwanie dwóch komórek wykopałeś się własnoręcznie z dyskursu.

    I mam zły delimiter.

  17. January 20th, 2009 at 13:16 | #17

    @ inz.mruwnica:
    To może jeszcze:
    Czy tu się głowy ścina?
    Czy zjedli tu Murzyna?
    Czy leży tu Madonna?
    Czy jest tu jazda konna?

    Czy w nocy dobrze śpicie?
    Czy śmierci się boicie?
    Czy zabił ktoś tokarza?
    Czy często się to zdarza?

  18. January 20th, 2009 at 13:16 | #18

    Tam u mnie po “Also” są linki, ale u Barta jakieś takie zgniło-oliwkowe i nie widać.

  19. January 20th, 2009 at 13:18 | #19

    h2 :

    Zależy które kernele kompiluje, 2.6 czy 2.4

    pisane przez siebie, forknięte jeszcze w okolicach 0.9.x zanim linus sprzedał się megakorporacjom.

  20. January 20th, 2009 at 13:22 | #20

    moa :

    h2 :
    Zależy które kernele kompiluje, 2.6 czy 2.4

    pisane przez siebie, forknięte jeszcze w okolicach 0.9.x zanim linus sprzedał się megakorporacjom.

    A to ja przepraszam :P

  21. January 20th, 2009 at 13:25 | #21

    EO :

    I mam zły delimiter.

    No jak mylisz zarodek z płodem to może i dziecka nie rozpoznajesz…

  22. January 20th, 2009 at 13:31 | #22

    @EO
    “No gatunkowo ta komórka to homo sapiens, przykro mi. Nie jestem przekonany na 100%, natura nie takie rzeczy tworzy, ale wydaje mi się, że nie istnieje w przyrodzie zwierzę, które w trakcie cyklu rozwojowego zmieniałoby przynależność gatunkową.”

    łojezu, toż to czystej wody argument korwinistyczny. “jeśli ktoś ci zabiera coś twojego, to jest to kradzież, więc podatek to kradzież”.

  23. January 20th, 2009 at 13:34 | #23

    O czescjacek! Właśnie miałem Cię spytać, tak od czapy, czy Twój nick ma jakiś związek ze słowem “hijack”?

  24. January 20th, 2009 at 13:37 | #24

    inz.mruwnica :

    czy Twój nick ma jakiś związek ze słowem “hijack”

    hę? a skąd Ci to przyszło do głowy?

    tak naprawdę to (uwaga: premium news first time on teh Internets) mama miała kolegę Jacka, który miał w pokoju plakat z Leninem z dopisanym czerwonym flamastrem dymkiem z wiadomym pozdrowieniem :)

  25. January 20th, 2009 at 13:39 | #25

    bart :

    A teraz spierdalaj, jeśli jeszcze nie rozumiesz, dlaczego nie używa się w takich dyskusjach argumentu ad personam.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam

  26. January 20th, 2009 at 13:40 | #26

    czescjacek :

    a skąd Ci to przyszło do głowy

    silly me :) nie skojarzyłem :)

  27. EO
    January 20th, 2009 at 13:40 | #27

    @bart :

    Najpierw napisałem długą, skomplikowaną i nadętą jak nadmuchana żaba odpowiedź, ale potem sobie pomyślałem “Kurwa, jakby mi na USG wyszło, że mi się szykuje kadłubek z Downem, to inaczej bym śpiewał”. Toteż już nie śpiewam.

  28. January 20th, 2009 at 13:45 | #28

    @ moa:
    twoje dzieci…

  29. January 20th, 2009 at 13:48 | #29

    czescjacek :

    tak naprawdę to (uwaga: premium news first time on teh Internets) mama miała kolegę Jacka, który miał w pokoju plakat z Leninem z dopisanym czerwonym flamastrem dymkiem z wiadomym pozdrowieniem

    Hehehe, premium news indeed :)

  30. chomiorkoala
    January 20th, 2009 at 13:56 | #30

    Sprecyzuj gatunkowo, bo jeśli ci chodzi o “genetycznie” to informuję, że codziennie w taki czy inny sposób pozbywasz się kilku tysięcy takich “człowieków”

  31. January 20th, 2009 at 14:00 | #31

    bart :

    twoje dzieci…

    no i? a.a.p. to “nie masz racji bo ci z paszczy śmierdzi” or compatible, a nie “a gdyby to była wasza matka”.

  32. January 20th, 2009 at 14:05 | #32

    To jak się nazywa “a gdyby to była wasza matka”?

  33. January 20th, 2009 at 14:13 | #33

    Ad hominem tu quoque? Ale to odmiana ad personam, więc czepiasz się :)

  34. chomiorkoala
    January 20th, 2009 at 14:32 | #34

    Już mamy pół szatana żurawi!!!

  35. chomiorkoala
    January 20th, 2009 at 14:34 | #35

    Już pół szatana żurawi mamy!

  36. eli.wurman
    January 20th, 2009 at 15:03 | #36

    Jeśli kiedykolwiek będę zakładał kapelę nazwę ją “Żurawie Szatana”

  37. January 20th, 2009 at 15:51 | #37

    bart :

    To jak się nazywa “a gdyby to była wasza matka”

    a bo ja wiem. ad misiam policmajstram?

    Ad hominem tu quoque?

    nie. to jest wariacja “kto jest bez grzechu” – inny mój komentarz ;]

    Ale to odmiana ad personam, więc czepiasz się

    nie czepiam tylko dniówkę wyrabiam – 337

  38. January 20th, 2009 at 15:57 | #38

    Ad misiam policmajstrum, proponuję.

  39. January 20th, 2009 at 16:10 | #39

    bart :

    Płacimy nawet co miesiąc na Radio Paradise, którego słuchamy w pokoju

    znaczy płacicie bo macie taki gest, czy bez płacenia nie da się słuchać?

  40. January 20th, 2009 at 16:13 | #40

    Da się.

  41. January 20th, 2009 at 16:37 | #41

    @czescjacek i hijack
    Hi Jack!

  42. January 20th, 2009 at 16:42 | #42

    Satans Crane?
    Ale to trzeba norweski black metal grać z taką nazwą.
    Tak BTW, moje kommcie tu i ówdzie wygenerowały mi 21 wejść na mój blog wczoraj. Jacieee, normalnie nigdy tyle luda u mnie nie było… :)

  43. January 20th, 2009 at 16:51 | #43

    @Satans Crane:

    Wiesz co, ty dobrze robisz, że mi przysyłasz te angielskie teksty do sprawdzenia… :)

  44. eli.wurman
    January 20th, 2009 at 16:56 | #44

    I to mnie sprowokowało do pomysłu, że jak Sylwia Ruchała wyszła za kolesia o nazwisku Bosko tak Magda Żuraw powinna poszukać kolesia o nazwisku Samobieżny.

  45. January 20th, 2009 at 16:59 | #45

    Hihi, czwórka polskich narciarek na igrzyska w Albertville: Nowak, Ruchała, Kwaśny, Bocek! Uwielbiam żarty z nazwisk :)

  46. EO
    January 20th, 2009 at 18:40 | #46

    bart :

    @Satans Crane:
    Wiesz co, ty dobrze robisz, że mi przysyłasz te angielskie teksty do sprawdzenia…

    Tobie też? Zdrajca! A tak mi się podlizywał, żeby mu tę skandynawską korespondencję poprawiać!

  47. January 20th, 2009 at 22:31 | #47

    Ej, no zaraz, skądś pamiętam, że taki żuraw na kółkach to mobile crane i taki był mój ogólny zamysł. Ale mogę się offkors mylić strasznie, co nie byłoby z drugiej strony takie dziwne…

  48. January 20th, 2009 at 22:32 | #48

    O, linka do siebie zepsułem…

  49. January 20th, 2009 at 22:44 | #49

    Aaaa, liczby popierniczyłem…? No sorry, to przez tę wódeczkę w południe…
    Już nie trolluję…

  50. eli.wurman
    January 21st, 2009 at 11:37 | #50

    @ yony:
    No zgadza się z tym mobile crane, ale jeszcze nie widziałem żurawia samobieżnego z origami ;-)

  51. January 21st, 2009 at 11:54 | #51

    eli.wurman :

    No zgadza się z tym mobile crane, ale jeszcze nie widziałem żurawia samobieżnego z origami

    errr… no nie wiem, ale nie znam innego słowa w lęgłydżu na to ptaszydło niż crane.

  52. January 21st, 2009 at 11:58 | #52

    moa :

    errr… no nie wiem, ale nie znam innego słowa w lęgłydżu na to ptaszydło niż crane.

    Ała. Ała. Ała. Idę się gdzieś spalić ze wstydu. Ha. Ał. Ajć.

  53. January 21st, 2009 at 12:07 | #53

    Ty lepiej pocztę odsłuchaj w ajfołnie.

  54. January 21st, 2009 at 12:09 | #54

    eli.wurman :

    @ yony:
    No zgadza się z tym mobile crane, ale jeszcze nie widziałem żurawia samobieżnego z origami

    No ja też nie. Ale mi się tak skojarzyło: szatan -> żuraw -> dźwig -> czarne szyby i krzyż odwrotny…

  55. eli.wurman
    January 21st, 2009 at 12:17 | #55

    @yony
    To teraz wiem – najbliższe dni poświęcę próbie sklecenia takowego z papieru.

  56. January 21st, 2009 at 12:20 | #56

    Chcę fotkę i schemat.

  57. chomiorkoala
    January 21st, 2009 at 13:39 | #57

    Samobieżny żuraw origami będzie jak go postawisz w przeciągu, a w baby radio bananowy song wykonywany przez jakieś dzieciory.

  58. January 21st, 2009 at 13:47 | #58

    Kiedyś, celem zdobycia nowych umiejętności i ogarnięcia nowego hobby, rozpocząłem trudną sztukę łamania papieru. Udało mi się zrobić żurawia, żurawia z ruszającym się ogonem oraz kwiatka żonkilopodobnego. Moja pasja umarła niecały miesiąc później gdy zmęczony bezskutecznymi próbami ułożenia fajnego, dużego kwiatka innego niż żonkil (to niezły lans na alkoimprezie, tak kwiatka złożyć), pierdyknąłem całym swoim warsztatem pracy o ścianę i z okrzykiem ‘Remember Alamo’ rozszarpałem na strzępy zapas papieru kolorowego. Fajne jest origami i uspokaja, będę musiał spróbować kiedyś jeszcze raz.
    A wy jakie nietypowe hobby mieliście bądź macie?

  59. January 21st, 2009 at 13:59 | #59

    Ja składałem żurawie nałogowo z nudów podczas commutacji. Kiedyś zrobiłem żurawia z 1 centymetra kwadratowego papieru. Trochę był koślawy, ale dał się rozpoznać.

  60. January 21st, 2009 at 14:07 | #60

    Też kiedyś umiałem składać żurawie, ale już nie umiem, bo mnie uspokajało podobnie jak Radka.

    Zbierałem etykiety od piwa w podstawówce – tak się wkręciliśmy z kolegą, że słaliśmy listy do zagranicznych browarów z prośbami o etykietki, przedstawiając się jako poważni zbieracze, członkowie stowarzyszeń, z Herr Dr. przed nazwiskiem.

  61. chomiorkoala
    January 21st, 2009 at 14:17 | #61

    Sklejałem modele kartonowe, a mój opus magnum to Yamato w skali 1:100. Rozrysowywał to taki gostek w Krynicy Morskiej z planów modelarskich Dwa metry sześćdziesiąt trzy centymetry doprowadzone do stany surowego, czyli kompletny model do pomalowania. Kiedy wróciłem z wakacji znalazłem go w trzech kawałkach, bo zaopiekował się nim mój młodszy o siedem lat braciszek. Ale to dawno było.

  62. chomiorkoala
    January 21st, 2009 at 14:26 | #62

    Przypomniałem sobie coś jeszcze. Pamiętacie takie owijki z kompletami pocztówek o podobnej tematyce? Zazwyczaj było ich tuzin. Będąc w armii, na początku lat dziewiędziesiątych machnąłem z kumplem cykl obrazów olejnych(na podstawie owijki z pocztówkami), który luźno można zatytułować 12 najsłynniejszych matek bosek. Piliśmy za to przez pół roku.

  63. chomiorkoala
    January 21st, 2009 at 14:31 | #63

    Cykl był wykonany na zamówienie kadry oficerskiej, która się wtedy hurtowo nawracała.

  64. January 21st, 2009 at 14:32 | #64

    To jest piękna opowieść :)

  65. January 21st, 2009 at 14:54 | #65
  66. January 21st, 2009 at 15:08 | #66
  67. chomiorkoala
    January 21st, 2009 at 15:12 | #67

    U nas to się nazywało barwy walki.

  68. eli.wurman
    January 21st, 2009 at 15:21 | #68

    Kufa, wyszło mi, że mam skrywany homoseksualizm, kiedy mnie się wydawało, że ja jawny pedał jestem :/

  69. January 21st, 2009 at 15:22 | #69

    A widzisz?

  70. eli.wurman
    January 21st, 2009 at 15:28 | #70

    Ale w sensie, że w ogóle, czy tą szóstkę, co tam jest sprytnie wycięta? ;-)

  71. January 21st, 2009 at 15:31 | #71

    Moje “a widzisz” nie było pytaniem co tam widać tylko kwintesencją zdania :)
    Coś jak mruknięcie z uznaniem: “widział kum taki imbryk?”
    No.

  72. Tutensramon
    January 21st, 2009 at 15:36 | #72

    A robienie żurawi z papieru nie jest oznaką skrywanego homobycia?

  73. eli.wurman
    January 21st, 2009 at 15:40 | #73

    A, też tak mi się wydawało przez moment, ale uciekło. Poza tym już się dziś tłumaczyłem że mam daleko do łba (ciemno, pada, ciśnienie, odmroziłem łapy próbując wytargać wołowinę z lodówki, znów boli mnie ucho).

  74. January 21st, 2009 at 16:37 | #74

    @test

    to ściema, sprawdziłem w pejntbraszu :)

  75. January 21st, 2009 at 17:00 | #75

    wy to macie problemy, ja widzę tylko 25 i żyję :P

  76. January 21st, 2009 at 17:06 | #76

    @chomio: To jest naprawdę piękna historia, weź ją spisz.

    A dowcipy na joemonsterze zrobiły się bardzo smutne od czasu, gdy byłem tam ostatni raz.

  77. January 21st, 2009 at 17:08 | #77

    Właśnie, chomiorkoala, załóż bloga albo ja ci udostępnię łamy :)

  78. January 21st, 2009 at 17:11 | #78

    moa :

    wy to macie problemy, ja widzę tylko 25 i żyję

    Ale co to za życie…

  79. January 21st, 2009 at 17:27 | #79

    inz.mruwnica :

    @chomio: To jest naprawdę piękna historia, weź ją spisz.

    ain’t he just done it?

    inz.mruwnica :

    Ale co to za życie…

    heh, a kojarzycie scare story o głuchych lesbijkach, które szukały głuchego dawcy spermy, żeby mieć głuche dziecko, bo głuchota to nie niepełnosprawność tylko a way of living? tak dawno było, że jeszcze nie miałem gugla pod ręką, żeby sprawdzić, ile w tym prawdy.

  80. January 21st, 2009 at 17:29 | #80

    czescjacek :

    nie miałem gugla pod ręką, żeby sprawdzić, ile w tym prawdy

    sorsy za flada, jak bart naprawi edita, to nie będzie takich problemów :) wystarczyło wklepać w gugle “deaf lesbians”, wychodzi, że to prawda:
    http://www.bmj.com/cgi/content/extract/325/7367/771

  81. chomiorkoala
    January 21st, 2009 at 19:20 | #81

    Już jest spisana. Prawda?

  82. chomiorkoala
    January 21st, 2009 at 20:35 | #82

    bart :

    To jest piękna opowieść

    inz.mruwnica :

    @chomio: To jest naprawdę piękna historia, weź ją spisz.

    bart :

    Właśnie, chomiorkoala, załóż bloga albo ja ci udostępnię łamy

    Taaa, kopcie leżącego. Człowiek raz do roku opuści gardę i go chichracze oblezą.

  83. January 22nd, 2009 at 11:56 | #83

    inz.mruwnica :

    Ale co to za życie…

    życie z widokiem brązowych koron drzew na tle fioletowego nieba. bez chemii ;]

  84. blue.berry
    January 22nd, 2009 at 14:05 | #84

    @moa
    To tak w temacie – mój Dad przez wiele lat wykładał na ASP – jedną z jego ulubionych dykteryjek była taka o wielce uzdolnionym studencie malarstwa, co to swoimi pracami wzbudzał podziw wszech i wobec, i dopiero w trakcie obrony dyplomu (tak jakoś go pytaniami przycisnęli albo machnął na to ręką i się przyznał) okazało się, że jest absolutnym daltonistą. W sumie bardzo lubię ta historię, więc się ją z Tobą podzieliłam : )

  85. Alkoholik
    March 20th, 2009 at 09:32 | #85

    A niby po jaką cholerę miałbym siedzieć w Irlandii? Przecież ja właśnie dlatego nigdzie się nie wybieram – pomimo gównianej pogody – że mi tu dobrze, bo jako człowiek, który uczciwą pracą nie zarobiłby na przyzwoity obiad, nie radzący sobie bez wsparcia rodziny w takiej Irlandii po prostu bym umarł z głodu i bezdomności.

  86. March 20th, 2009 at 09:38 | #86

    Alkoholik :

    A niby po jaką cholerę miałbym siedzieć w Irlandii? Przecież ja właśnie dlatego nigdzie się nie wybieram – pomimo gównianej pogody – że mi tu dobrze, bo jako człowiek, który uczciwą pracą nie zarobiłby na przyzwoity obiad, nie radzący sobie bez wsparcia rodziny w takiej Irlandii po prostu bym umarł z głodu i bezdomności.

    A w jakimś celu powtórzyłeś moją wypowiedź w wątku, który jest martwy od miesiąca? ;-)

Comment pages
1 2 3 4 1385
  1. No trackbacks yet.

Optionally add an image (JPEG only)