Home > Politiko, Szef kuchni poleca... > Bój się Boga, Bodakowski!

Bój się Boga, Bodakowski!

December 2nd, 2008 Leave a comment Go to comments

Żydzi ze swoim kulturowym uwarunkowaniem do socjalizmu i kolektywizmu, żydzi będący zawsze w awangardzie rewolucji socjalistycznej, poczuli się urażeni postawą Jezusa. Jednoznaczna anty socjalistyczna postawa Jezusa stała się jedną z przyczyn dla której żydzi prześladowali i zabili Jezusa, a dziś walczą z jego nauką.

Kilkoro czytelników wyraziło swój żal z powodu zarzucenia pracy nad postem o kobietach salonu24. Przyznam się, że zbieranie materiałów do tekstu przyniosło mi dużo radości, do tego stopnia, że skłoniło mnie to do zastanowienia się — dlaczego właściwie miałem przy tym tyle frajdy? I zrozumiałem: przy tej okazji jedna z moich pasji spotkała się z jedną z moich umiejętności. Mówię tu odpowiednio o fascynacji skrajną prawicą i smykałce do cyberstalkingu.

Nie napiszę tekstu o paniach z wariatkowa, ale mogę dalej łączyć jedno z drugim, prawda? Mogę znaleźć jakąś ciekawą osobowość w prawicowej blogosferze i wpisać jej nazwisko w Google’a, Naszą Klasę, Goldenline i wyszukiwarkę Krajowego Rejestru Sądowego. Na Trygława, dlaczego wcześniej na to nie wpadłem?

Czas spróbować. Na pierwszy ogień idzie 31-letni publicysta prawicowy Jan Bodakowski. Dlaczego właśnie jemu przypadł zaszczyt bycia bohaterem postu na moim blogu? Otóż Jan Bodakowski napisał taki tekst, że aż mi jedne części ciała poopadały, a inne poodpadały. Różne rzeczy w życiu czytałem, dzieła Masina, Terlikowskiego, Paliwody — ale żadne z nich nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak artykuł Bodakowskiego. Ów osłabiający tekst nazywa się „Kolaboracja żydów z Niemcami podczas II wś” (wielkie i małe litery oraz pisownia skrótów oryginalne) i można go przeczytać na portalu propolonia.pl. Na tym portalu prowadzi swój blog co najmniej jeden poseł PiS, nie jest to więc jakieś gimnazjalne forum, tylko poważna platforma wymiany poglądów.

Ciężko mi wybrać jakiś krótki cytat z tekstu Bodakowskiego, bo tam co drugie zdanie nadaje się do prokuratury:

Żydzi najchętniej pogrzebali by pamięć o żydowskiej współodpowiedzialności za holocaust, jednak prawda jest ważniejsza od dobrego samopoczucia żydów. (…) Pomimo dyskryminacji żydów po dojściu NSDAP do władzy żydzi żywili sympatię do Niemców upatrując bezpodstawnie zagrożenie w Polakach i Polsce. (…) Żydzi pod okupacją Niemców pierwszy raz od wieków dostali tak upragnioną przez siebie autonomię, która umożliwiła im współpracę z Niemcami. (…) Żydzi nie postrzegali Niemców jako zagrożenie, ufali Niemcom bezgranicznie. (…) Zamieszkujący getto żydzi traktowali budowę murów wokół getta jako formę obrony przed urojonym przez żydów zagrożeniem ze strony Polaków. Mur getta był materialnym symbolem realizacji idei autonomii terytorialnej. (…) Żydzi bezgranicznie wierzyli Niemcom i gardzili Polakami. (…) Możliwość znęcania się nad rodakami sprawiała ogromną przyjemność żydowskim policjantom. Żydowska inteligencja ochoczo kolaborowała z nazistami, naśladowała (również w ubiorach) nazistów, chciała za wszelką cenę zaprzyjaźnić się z Niemcami. (…) Bez pomocy żydów Niemcy nie zdołali by przeprowadzić zagłady, było by to zbyt kosztowne dla Niemców którzy musieli by setki tysięcy żołnierzy wycofać z frontu i przeznaczyć do wykonywania zadań związanych z zagładą.

Taki mózg zasługuje chyba na własną notkę biograficzną!

Jan Bodakowski wygląda tak:

 

 

Widać, że zakłada krawat do zdjęć zdobiących później jego artykuły na licznych prawicowych portalach. Jan Bodakowski w wersji bardziej casual wygląda tak:

 

 

To zdjęcie przedstawia Jana Bodakowskiego w jego ostatnim znanym mi zakładzie pracy, czyli słynnej pojebowsko-antysemickiej księgarni Antyk, gdzie robił jako sprzedawca. Czym się zajmuje zarobkowo teraz? W profilu Naszej Klasy wpisał „pracownik naukowy”, co ktoś z komentujących jego konto próbował uściślić: „Jest Pan pracownikiem naukowym? Doprawdy? A niby na jakiej uczelni?!”. Nie doczekał się odpowiedzi, więc i my się nie dowiemy.

Jan Bodakowski pracował w księgarni, ale sam też jest literatem. Jak pisze w jednym z komentarzy na portalu prawica.net:

Od kilku lat prowadzę badania na temat wizerunku żydów w propagandzie środowisk prawicowych III RP. Napisałem kilka książek na ten temat i mam materiałów na kilka następnych (muszę kiedyś to wydać).

Pozwólcie, że doprecyzuję tę wypowiedź: w chwili obecnej nie ma możliwości nabycia drogą kupna żadnej książki Jana Bodakowskiego. Żadna z napisanych przez niego książek nie została wydana. Być może owe książki istnieją jedynie w wyobraźni ich autora.

Pozwólmy powiedzieć parę słów o sobie samemu zainteresowanemu:

 

 

Autor ukończył, z bardzo dobrym wynikiem, studia dzienne, na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na kierunku polityka społeczna. Jest autorem, bardzo dobrze ocenionej, pracy magisterskiej o klasycznie liberalnym modelu polityki społecznej (…) W swoich artykułach piętnuje szkodliwość socjalizmu. Publikuje też rysunki satyryczne. Bierze aktywny udział w życiu politycznym. Swoje poglądy stara się też manifestować podczas demonstracji i we współpracy z organizacjami patriotycznymi.

Istotnie, Jan Bodakowski bywa na demonstracjach, na które w dodatku przynosi własnoręcznie wykonane transparenciki, na przykład takie:

 

 

Widać, że Jan Bodakowski lubi rysować trupie czaszki. Nie ma w tym nic szczególnego, podobną pasję ma w końcu wielu gimnazjalistów. Jan Bodakowski wkomponowuje często owe czaszki w swoje rysunki satyryczne. Też nic dziwnego, na rynku działa wielu zaangażowanych politycznie satyryków. Co mnie jedynie zastanawia, to fakt, że jakieś portale owe żarciki graficzne Bodakowskiego publikują, są to bowiem obrazki porażająco szkaradne. Pozwoliłem sobie przygotować dla was mały collage prac naszego bohatera, oceńcie sami. Tylko proszę wygodnie usiąść, gdyż zachodzi ryzyko obsunięcia się.

 

 

Pozwólcie, że przerwę na chwilę narrację i odpowiem na zwyczajowo padające w tym momencie pytanie „Bartu, czy ty naprawdę nie masz co robić z życiem, że się czymś takim zajmujesz?” — nie, kurwa, nie mam, chcę być Szymonem Wiesenthalem polskiego lewactwa*, czytaj albo idź na pudelka.

*Do chłopca, który podlinkował tekst o Bodakowskim na Forum Frondy, komentując go słowami: „Szymon Wiesenthal polskiego lewactwa, hyhyyyy, co za świr”: zapewne zdarzają ci się niezręczne sytuacje towarzyskie, w których ktoś coś mówi, reszta się śmieje, a ty nie wiesz, o co chodzi. Słowo do wpisania w wyszukiwarkę: żart.

To nie koniec prezentacji twórczości Jana Bodakowskiego. Oddzielnie przygotowałem zestaw rysunków, który daje nam możliwość wejrzenia głębiej w mroczną duszę twórcy:

 

 

Gdybym nie wiedział, że autorem tych prac jest znany prawicowy publicysta, piewca chrześcijaństwa i wolnego rynku, powiedziałbym, że są one dziełem jakiegoś zagubionego we współczesnym świecie prawiczka, żyjącego w tajemniczym, lecz potężnym konflikcie ze swoją seksualnością (szatan ma cycki!), niedojrzałego, głęboko nieszczęśliwego chłopczyka. Ale oczywiście tak nie powiem, bo zdaję sobie sprawę, że nasz malarz to znacząca postać prawicowej blogosfery, pisząca odważne artykuły piętnujące sodomitów (i przyrównujące homoseksualizm do zoofilii i nekrofilii):

Tak jak dziś homoseksualiści okazują sobie czułość, tak jutro normalnym może stać się widok nekrofila pieszczącego obrzmiałe członki z plamami opadowymi, namiętnie całującego zimne i sine gnijące wargi martwego partnera.

Obrzmiałe członki z plamami? Ja cię normalnie, przypomina się Terlikowski i jego pełen pożądliwości tekst o damskiej masturbacji — BTW, Tomek, jeśli guglasz czasem swoje nazwisko i czytasz właśnie ten tekst (bo nie sądzę, żebyś ciągnął RSS), słyszałeś tę historię o wikarym, który na golasa zawieszał zasłony na plebanii, w pewnym momencie pośliznął się, wylądował siedzeniem na stole i w ten właśnie sposób ziemniak znalazł się w jego odbycie?

Co na temat przygody wikarego z warzywem powiedziałby Jan Bodakowski? No cóż, sięgnijmy do jego artykułu pod zaciekawiającym tytułem „Wszystko co powinniście wiedzieć o seksie, a co lewica ukrywa”. Już w leadzie kryje się zdanie-perełka:

Dziś lewica by przetrwać musi mocniej niż dotychczas gmerać przy genitaliach wyborców.

Koledzy prawicowcy, odnoszę wrażenie, że z was niezwykle perwersyjne świntuchy, którym tylko jedno w głowie. I nie zmyli mnie sam artykuł, z którego wynika, że lewica usiłuje zataić przed światem, że seks jest przyczyną wielu groźnych chorób, od AIDS po wszawicę łonową — i tylko o tym jest ten tekst, nie zmyślam! Powinniśmy wiedzieć o seksie tyle, że można się od niego rozchorować, a lewica robi wszystko, żebyśmy się o tych chorobach nie dowiedzieli!

Nie jest to jedyna ciekawa teza postawiona przez Jana Bodakowskiego. Możemy się od niego dowiedzieć, że darwinizm jest zabobonem:

Darwinizm, marksizm czy freudyzm to ideologie występujące w przebraniu nauki. Darwinizm przybrał kostium naukowości by skuteczniej niż Marks czy Freud zwalczać chrześcijaństwo. Dzisiejsi darwiniści to często zwolennicy marksizmu głoszący darwinizm z fanatycznym zapałem. Darwin związany uczuciowo z ojcem (masonem i ateistą) w swych zabobonnych teoriach kultywował uprzedzenia swojego ojca.

Jak widać z wymiany zdań w komentarzach, nawet niektórzy prawicowcy próbowali dyskutować z tak śmiałym twierdzeniem. Spotkali się jednak z ciętą ripostą autora:

Niemniej jak wierzy pan że pochodzi od małpy to życzę smacznego banana.

Nazywanie darwinizmu kłamstwem to jednak normalka wśród prawicowego betonu. Ten gość jest lepszy od przeciętniaków i potrafi udowodnić, że Jezus był liberałem, a Judasz lewicowcem. Jeśli macie jeszcze siłę po przebrnięciu przez moje wypociny, gorąco polecam lekturę analizy nowotestomentowej autorstwa Bodakowskiego, w której oprócz wymienionych wyżej twierdzeń można też znaleźć cytat, od którego rozpocząłem swój tekst o Janie Bodakowskim, a który to tekst w tym miejscu zakończę. Panie Janie, witam w panteonie!

  1. EO
    December 8th, 2008 at 23:43 | #1

    Domagam się przywrócenia blogrolla. Nie mam dostępu do kilku ulubionych blogów, gdyż albowiem zawsze trafiałem do nich stąd i czuję ból fantomowy.

  2. December 9th, 2008 at 00:01 | #2

    W mojej odpowiedzi zawrę rozwiązanie pewnego problemu oraz przysługę.

    Problem jest taki: blogroll ssie. Zakładasz blogaska, wpisujesz do panelika różne fajne blogaski, które czytujesz (lub które linkują do ciebie, więc wypada się odwdzięczyć). A potem zapominasz o swoim blogrollu. Rok później połowa adresów jest martwa.

    Rozwiązanie problemu brzmi tak: Blogger wypuszcza genialną wtyczkę do swoich blogów na blogspot.com. Wtyczka ta pokazuje najnowsze posty z blogów znajdujących się w (ukrytym) blogrollu. Genialnie proste. Niestety, nie ma czegoś takiego na WordPressa. Jednak nadludzkim wysiłkiem woli urządzam coś w podobie. I tylko psują mi to MRW i WO, i ich nadprodukcja postów. Ale nie mogę ich wywalić, linkują do mnie, a WO to wręcz generuje mi tu z 66,6% ruchu.

    A przysługa jest dla ciebie i nazywa się FEEDREADER. Witamy w XXI wieku, dziadku, nawet salon24 ma kanały RSS.

  3. Parano
    December 9th, 2008 at 12:43 | #3

    @ bart:
    RSS jest do bani.

  4. December 9th, 2008 at 12:54 | #4

    Ale uzasadnisz?

  5. Parano
    December 9th, 2008 at 14:03 | #5

    Zawsze informuje mnie o akutalizacjach z duuuużym opóźnieniem, chodzi mi o to wyskakujące okienko.

    Chociaż to pewnie ja siedzę jeszcze w poprzedniej epoce zakładek i mozolnego klikania żeby sprawdzić co tam nowego na ulubionych stronkach. Ciężko zmienić takie przyzwyczajenia.

  6. Parano
    December 9th, 2008 at 14:22 | #6

    Zresztą i tak codziennie wpadam na blogi bo lubię przeglądać archiwa.

  7. December 9th, 2008 at 14:33 | #7

    Opóźnienie to fakt – zawiadujący moim RSS Feedburner zagląda do mnie raz na pół godziny, OIDP co pół godziny odświeża też feedy Firefox, Google i inne Netvibes też pewnie podobnie. Też mnie to wkurwia, jak np. widzę nowy post Terlikowskiego w czytniku RSS, lecę się wpisać PIERWSZY!!!111, a tam już czterdzieści komciów.

    Ale jestem podłączony do ok. 200 feedów (z czego połowa to różni ludzie na Flickr.com). Bez czytnika RSS bym się chyba pociął.

    Tak w ogóle to przekroczyliśmy 100 komciów w wątku i nie było świętowania…

  8. December 9th, 2008 at 17:50 | #8

    Dyskryminacja! Pod linkiem, ktory podales, stoi:
    This video is not available in your country.

  9. December 9th, 2008 at 20:14 | #9

    Mieszkasz w republice Amiszów?:)

  10. December 9th, 2008 at 20:25 | #10

    Hmm… Kliknij w to.

  11. December 10th, 2008 at 09:09 | #11

    Dosyć offtopicznie, ale myślę że gospodarz doceni:
    http://img257.imageshack.us/img257/4049/opcjady1.jpg

  12. December 10th, 2008 at 13:26 | #12

    Fajne, fajne. Świetny miecz dla rąbniętych, również w wersji dla rąbniętych niewierzących.

  13. eli.wurman
    December 10th, 2008 at 13:28 | #13

    @Aukcja z szablą.
    Zwróćcie uwagę na prawicową interpunkcję ;-)

  14. December 10th, 2008 at 13:32 | #14

    Elemęty!

  15. December 12th, 2008 at 21:13 | #15

    Bart, ty tego gościa zmyśliłeś, przyznaj się że zmysliłeś, bo nie ma takich postaci na świecie. Jeśli go zmyśliłeś to weź go opatentuj, bo ci go kradną, taki jest świetny!

    PS. Moge dostać mousepad z jego podoibzną?

  16. Adam
    December 15th, 2008 at 02:34 | #16

    Fajną tą notkę dodałeś. :D Miło się czytało.

  17. Grendelek
    December 15th, 2008 at 16:39 | #17

    @ RobertP:
    ROTFL… widzisz, problem, że czatowanie pod “strefa 51” wymaga niezerowych nakladow finansowych znacznie przekraczajacych koszt namalowania plakata “UE = ZSRR”. A patrzac na naszych prawicowych pojebow to groszem nie smierdzieli. Przynajmniej zanim rezim kaczystowski iektórych nie “ustawil” vide red. Semka. ;-)

  18. December 15th, 2008 at 16:46 | #18

    E tam, zdarzenie w Zdanach da się odtworzyć za pomocą dwóch misek z Ikei i tubki kleju.

  19. Damian
    December 16th, 2008 at 11:01 | #19

    Świetny blog, gratki :)

  20. Grendelek
    December 23rd, 2008 at 16:51 | #20

    @ bart:
    Barcie drogi… z jakiej IKJI[1]. Toż to szatańskie nasienie homoseksualnej promocji… tfu… propagandy!

    Swoją szosą kilkukrotnie starałem się z prawaków na forum Gazety wydusić na czym polega “promocja homoseksualizmu”. Trzeci gey gratis? Jak się domyślić łatwo odpowiedzi nijakiej nie otrzymałem.

    [1] błąd zamierzon

  21. eli.wurman
    December 23rd, 2008 at 16:57 | #21

    @ Grendelek:
    Z tego co mnie tłumaczyli różni buce z katolskich amway-like inicjatyw (Odnowa, Dzieło Nowej Ewangelizacji lub kompatybilne) z promocją homoseksualizmu chodzi o to, że każdy gej to pedofil i chodzi o to, żeby prowokować młodych chłopców, by stawali się homoseksualni, aby potem stare pedryle mogły se ruchać młode mięsko.

    Ale oni uważają też, że martwy od 2000 lat wciąż żyje i jest ich przyjacielem, więc jakoś nie im nie ufam.

  22. December 23rd, 2008 at 19:27 | #22

    Chłopaki, dajcie spokój. Trzeci gej gratis jest tak samo nośnym argumentem jak tekst drugiej strony, że nie ma takiego słowa “homofobia”.

    Z promocją homoseksualizmu sprawa jest dość prosta. Macie dwa gatunki homofobów, mieszające się zresztą ze sobą: homofobów ideowych, którym nienawiść do gejów nakazuje święta księga, i homofobów świeckich, którzy są też zazwyczaj kibicami jakiegoś klubu piłkarskiego. Dla obu tych grup promocja homoseksualizmu to każda wypowiedź lub zachowanie związane z homoseksualizmem, które go nie potępia.

    Drugą grupą zajmować się nie trzeba, bo jej filozofia sprowadza się do trzech prostych słów “jebać pedryla, jebać”.

    Dla homofobów ideologicznych homoseksualizm to grzech, samo słowo jest więc nacechowane negatywnie. Zróbmy sobie małe ćwiczenie i podstawmy sobie zamiast homoseksualizmu obżarstwo. Załóżmy też, że dla wielu chrześcijan obżarstwo oznacza, oprócz zwyczajowej definicji, również wszelkiego rodzaju radość z jedzenia. Czym przy takich założeniach jest promocja obżarstwa? Kanał Kuchnia.TV promuje obżarstwo non stop, Pascal promuje obżarstwo. Zajęcia z gotowania w szkole to promocja obżarstwa. Nawet niektóre gazety katolickie, publikując wyuzdane przepisy kulinarne, ulegają propagandzie grubasów.

    Ot i tyle. Jeśli pamiętać, że homoseksualizm dla ciasnych nie jest zjawiskiem społecznym, tylko grzechem, wyuzdaniem, ciężką (acz uleczalną!) chorobą, to promocja homoseksualizmu przekłada się na pochwałę złego zachowania.

  23. March 2nd, 2009 at 15:03 | #23

    bart :

    i nazywa się FEEDREADER.

    Bo ponieważ ostatnio namnożyło mi się Rssów i klikanie i sprawdzanie tego po zakładkach FF zaczęło zabierać więcej czasu niż czytanie zawartości wypróbowałem tego Feedreadera. Szczerze – IMHO Thunderbird robi to lepiej (ale ja używam go od zawsze jako klienta poczty, więc może siła nawyku). W każdym razie, EO: TB też potrafi i jest nieźle, co do odświeżania to mogę sobie wybrać czas, co jaki program sprawdza czy coś nowego nie wpadło (u mnie to 10 minut). Fakt faktem, nie ma to wpływu na częstotliwość aktualizacji po stronie serwera…

  24. March 2nd, 2009 at 15:07 | #24

    @ Adam Gliniany:
    Ała. Nieporozumienie. Nie myślałem o konkretnym programie, myślałem o czymkolwiek, co pomaga zgromadzić feedy w jednym miejscu :)

  25. March 2nd, 2009 at 15:13 | #25

    No tak, ja to wziąłem dosłownie i przetestowałem to: http://www.feedreader.com/

  26. Blaise
    May 7th, 2009 at 11:00 | #26

    Fajny blog. Wrzucam cię na readera. Pozdrawiam.

  27. May 7th, 2009 at 11:03 | #27

    @ Blaise:
    Pięknie dziękuję :)

  28. May 13th, 2009 at 09:10 | #28

    (Czytam bloga od jakiegoś czasu, przychodząc z ,,Planety WO”, ale w końcu wypada się ,,pozbyć tej przyzwoitki Orlińskiego”)

  29. Anonymous
    May 30th, 2009 at 12:32 | #29

    @FSZYSCY
    Ludzieee! Czy wy wiecie, że Lusia Ogińska nagrała Drogę Krzyżową w duecie z SAMYM RYSZARDEM FILIPSKIM?

  30. May 30th, 2009 at 13:16 | #30

    A czy ona mu przypadkiem też dzieci nie urodziła?

  31. Gammon No.82
    May 30th, 2009 at 13:32 | #31

    bart :

    A czy ona mu przypadkiem też dzieci nie urodziła?

    O rany, faktycznie nagrali też jakieś dzieci
    [przepraszam, ten anonim to byłem ja]

  32. Inspektor Lesny
    June 5th, 2009 at 17:19 | #32

    “Tata Izajasza uważa najprawdopodobniej, że walkę o rząd dusz należy zacząć na poziomie przedszkola”

    No, tak. A kiedy jest wlasciwy czas?
    Po emeryturze?

  33. June 5th, 2009 at 19:13 | #33

    Inspektor Lesny :

    No, tak. A kiedy jest wlasciwy czas?

    na walkę ze Świętym Mikołajem to gdzieś tak 10 lat.

  34. June 6th, 2009 at 01:05 | #34

    @ Inspektor Lesny:

    Jest postęp. Właściwy blog, niewłaściwy post. Próbuj.

  35. Adam
    August 17th, 2009 at 23:01 | #35

    Od razu zaznaczam , że jestem bezwyznaniowcem. Dzisiaj byłem u mojej ciotki , która jest wierzącą katoliczką i doświadcza wielu niezwykłych rzeczy. Nie napiszę “cudów” , bo widzę , że macie głęboką fobię wobec tego słowa – z całych sił wzbraniacie się , przed wszystkim , co może nie być wyjaśnione przez tzw. naukę. Na siłę szukacie wyjaśnień do niektórych zjawisk , których wyjaśnić się raczej nie da. Ale mniejsza z tym.
    Moja ciotka , wiele lat temu ( prawdopodobnie w latach 70 ) miała dobrą znajomą – zagorzałą ateistkę , która wyśmiewała wszystko co związane z wiarą. Często ze sobą polemizowały , na różne tematy związane z religią.
    Czwartego grudnia ( niepamiętnego roku ) , moja ciotka zobaczyła coś dziwnego na firance. MIanowicie mieniła się ona na wiiiele kolorów. Na początku pomyślała , że to jakiś gówniarz czymś świeci. Gdy wyszła na balkon to ją zamurowało. Słońce dosłownie “tańczyło” na niebie ; mieniło się , wylatywały z niego jakieś kolorowe “iskierki” itp. Pomyślała sobie , że ma przewidzenia i postanowiła pójść po jakiegoś sąsiada , żeby na chwilę do niej przyszedł , nie mówiąc mu nic o celu tej wizyty ( żeby nie uznał jej za wariata ). Chodziła po mieszkaniach i o dziwo NIKOGO nie było !!! W końcu zapukała do wspomnianej wcześniej ateistki. Ta z nią poszła do góry , na balkon. Ciocia milczała. Ateistka była w dosłownym szoku – zapytała co to za zjawisko. Moja ciotka na to jej odpowiedziała : “myślałam , że ty mi powiessz “. Po jakimś czasie ateistka zbiegła do sąsiadów poniżej – nie było ich , nie było nikogo w całej klatce … Następnego dnia powtórzyło się to , ale trwało już tylko 15 minut. Myślę , żeby następnym razem , gdy będe u ciotki , nagrać to co mówi , może kogoś to przekona … Zwłaszcza , że bardzo wiele ciekawych faktów pominęłem …

  36. m
    September 18th, 2010 at 14:10 | #36

    Panie Barcie, super blog!!! Zobaczyłam linka na forum gazety dzisiaj i Pańska twórczość w pełni zaspokaja moje poczucie absurdu :)
    pzdr

  37. Leon
    September 20th, 2010 at 13:36 | #37

    Holy!!! We have an archeologist here Batman!!!! :D

  38. niehomo
    November 9th, 2011 at 04:20 | #38

    @ Grendelek:
    Promocja homoseksualizmu polega m.in.:
    Pisaniu o homoseksualiźmie jak by był jakąś olbrzymim problemem i dotyczył połowy społeczeństwa a tak nie jest. Osobiście znam 2 gejów (mieszkają w moim bloku) i nie pluję im na buty czy cokolwiek innego. Obracam się zawodowo w gronie praktycznie samych mężczyzn i nie widzę wśród nich gejów. Nie liczę tych medialnych gejów bo nie wiem czy są prawdziwi czy nie jest to rodzaj promocji, autoprezentacji, prowokacji.
    A wracając do promocji to dla przykładu jedno wydarzenie:
    jechałem pociągiem kilka godzin, PKP obdarzyło swoich klientów GW więc zapoznałem się z treścią było to wydanie środkowotygodniowe i znalazłem tam 3 obszerne artykuły o homoseksualiźmie.
    O młodym geju który jest sołtysem w jakiejś wsi
    O kolesiu, który po różnych perypetiach trafił do więzienia i odkrył swoją prawdziwą naturę
    O burmistrzu Berlina (geju) który coś tam zrobił.
    Więc ta promocja istnieje jest bardzo mocna wkepywana codziennie przez media.
    Dobra tyle i tak mnie wytniecie lub netowo spałujecie.
    PS
    Ach przypomniałem sobie jeszcze dawno dawno temu wziął mnie na stopa jakiś gej (w czasie jazdy byłem przygotowany na najgorsze na szczęście skończyło się na poklepywaniu po kolanku)
    Niedawno z jakiś rok temu widzłałem też geja w autobusie miejskim linii 116.

  39. November 9th, 2011 at 08:47 | #39

    niehomo :

    Pisa­niu o homo­sek­su­aliź­mie jak by był jakąś olbrzy­mim pro­ble­mem

    Ja myślę, że – poza pismami przykościelnymi – nikt nie pisze o homoseksualizmie jako o problemie.

    (w cza­sie jazdy byłem przy­go­to­wany na naj­gor­sze na szczę­ście skoń­czyło się na pokle­py­wa­niu po kolanku)

    Dlaczego poklepywałeś kierowcę po kolanku?

  40. Lurkerka_Borgia
    November 9th, 2011 at 10:32 | #40

    “Oso­bi­ście znam 2 gejów (miesz­kają w moim bloku) i nie pluję im na buty czy cokol­wiek innego.”

    Przypomina mi się puenta dowcipu o Stalinie i małej dziewczynce: A mogł zabić.

  41. GrubyMaciek
    November 9th, 2011 at 10:38 | #41

    Toż to staropolski zwyczaj! Już w “Panu Tadeuszu” ściskano się za kolana! A ty, gupi, myślałeś że to homoseksualizm!

  42. lysaczi
    November 9th, 2011 at 11:27 | #42

    niehomo :

    Nie­dawno z jakiś rok temu widzła­łem też geja w auto­bu­sie miej­skim linii 116.

    nowa miejska pikieta! zapisane w różowym notatniczku

  43. vauban
    November 9th, 2011 at 15:23 | #43

    @ niehomo:
    Widzisz, nam poniekąd chodzi o to, że homoseksualizm nie jest problemem. To normalna, typowa cecha gatunku homo sapiens, przynajmniej tyle nas może nauczyć historia. Już tak mamy i tyle. Pewien procent populacji miał tak od zawsze i świat się od tego jak dotąd nie zawalił. I nie widać powodów, dla których miałby to zrobić.
    Nikt rozsądny nie widzi w tym fakcie problemu.

  44. login99195
    November 9th, 2011 at 16:19 | #44

    niehomo :

    O bur­mi­strzu Ber­lina (geju) który coś tam zro­bił.

    A najgorsze jest to, że ten facet naprawdę jest bur­mi­strzem Ber­lina. To jest dopiero propagacja homoseksualizmu, żeby geja na burmistrza wybrać. Tak jakby nie mogli kogoś, kto nie jest problemem.

    Nie­dawno z jakiś rok temu widzła­łem też geja w auto­bu­sie miej­skim linii 116.

    A po czym ty ich rozpoznajesz? Po chusteczce w tylnej kieszeni czy po tęczowym szaliku?

  45. November 10th, 2011 at 08:08 | #45

    niehomo :

    Więc ta pro­mo­cja ist­nieje jest bar­dzo mocna wke­py­wana codzien­nie przez media.

    No, ale jak w gazecie napiszą o nowym chłopaku Dody albo o podbojach miłosnych Carli Bruni-Sarkozy, to przecież nie będziesz narzekał na promocję heteroseksualizmu.

  46. JAWA
    March 26th, 2016 at 17:00 | #46

    egzegeza Ewangelii wg Bodakowskiego “W przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15.11-31) Jezus ukazuje prawo właściciela do swobodnego dysponowania majątkiem nawet gdy jest to niezgodne z zasadami sprawiedliwości społecznej.” gdzie tam było coś o sprawiedliwości społecznej? A bezwarunkowe przygarnięcie syna marnotrawnego (który przehulał swoją część krwawicy ojca i przyszedł błagać o zatrudnienie jako pracownika najemnego), obsypanie go znów dobrami to propaganda czego?

    Szczególnie logicznie brzmi “W przypowieści o robotnikach w winnicy (Mt 20.1-16) Jezus popiera swobodę umów, odrzucając idee układów zbiorowych i równej płacy za tą samą prace. Właściciel przedsiębiorstwa ma prawo swobodnie dysponować majątkiem firmy i płacić pracownikom różne stawki.” gdzie tam jest o płaceniu różnych stawek? Wszak wszyscy otrzymali jednako po denarze bez względu za czas pracy. Jedni otrzymują to, co
    im się słusznie należy, drudzy doświadczają pańskiej dobroci. Chyba żeśmy inne Biblie czytali…

    Teksty o dawaniu jałmużny (Mt 5,33 Łk 11,41 Łk 12,33) i ostrzeżenie przed złym użytkiem z pieniędzy (Łk 16,9) Bodakowski pominął.

  47. Razor Blady
    March 27th, 2016 at 12:14 | #47

    @ JAWA:
    Najwyraźniej Bodakowskiemu pomyliły się typy umów. Przy winnicy to była ewidentnie umowa o dzieło, a nie umowa zlecenie; stąd nie dziwi jednakowa stawka ;)

  48. JAWA
    March 29th, 2016 at 10:22 | #48

    Wskazanie “Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!” (Mt 5,40) też Bodakowski pominął.
    Warto poczytać recenzje filmowe autorstwa tego geniusza. Na “Frondzie” napisał np. że „Cierń Boga” jest długi, nudny, antykatolicki a co gorsza nawet kontrowersyjny.
    Bo słuchajcie i zważcie u siebie, że według Bodakowskiego przekazu:
    – “Jezusa gra aktor o urodzie sierżanta świrusa” patrzę na zwiastun filmowy i jakoś wygląda tak jak zwykle, ale może brakuje mi właściwego spojrzenia na problem
    – “Film nie ma napisów ani dubbingu, jak seriale telewizyjne jest czytany przez lektora” zastanawiam się co w tym nadzwyczajnego, że film jest czytany przez lektora. Napisy mogą rozpraszać a dubbing zwykle jest marny
    – “Jezus w filmie przedstawiony jest jako wędrowny nauczyciel” co za zgroza… zawsze mi się zdawało, że “obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o Królestwie” (Mt 4,23) ale może mam jakieś przestarzałe wydanie Biblii
    – “W filmie niezwykle podkreślony jest rzekomy anty nacjonalistyczny wątek nauczania Jezusa. Uczniowie są szczególnie rozczarowani tym, że Jezus nie chce być przywódcą walki narodowo wyzwoleńczej z rzymską okupacją.” mamciu kochana, strach pomyśleć… Zdawało mi się że Jezus mówił “Królestwo Moje nie z tego świata” (J 18,36) “Królestwo Boże nie jest tu ani tam” (Łk 17,21) “gdy chcieli Go obwołać królem, oddalił się” (J 6,15) miecz Piotrowi kazał schować. Kazał oddawać cesarskie cesarzowi, ostrzegając co prawda przed wielkimi tego świata, że tyranizują poddanych (Mt 20, 25). Ale może Bodakowski wie lepiej, z jakichś prywatnych objawień?
    – “Ostania Wieczerza ukazana jest jako wspólny posiłek” straszne…
    Czyli słowa Ewangelii “Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu. A gdy jedli” inaczej trzeba odczytywać, nie był to posiłek? A czy z liturgii słowa “podobnie po Wieczerzy wziął kielich” (1 Kor 11,25) trzeba usunąć bo o jakowejś “wieczerzy” mówią?
    – “Niezwykle podkreślone jest to, że to pamiątka wyjścia z Egiptu” no tak przecież słowa “przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: “Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?” On odrzekł: “Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: >Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami<". Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę." znaczą co innego, żadna tam Pascha. W końcu – jak wynika z ostatnich badan kogoś tam – Apostołowie nie byli Żydami, lecz Chińczykami chyba…
    – "Złośliwie można zażartować, że w dawnych dobrych czasach Inkwizycja nie dopuściła by do dystrybucji filmu „Cierń Boga”. Nie mniej episkopat Polski powinien z całą surowością ocenić ten film, by nie dopuścić do zbałamucenia wiernych heretyckimi treściami i zniszczenia ich poczucia estetyki." dobrze że geniusz jest szczery mówiąc co jest jego ideałem

  49. Razor Blady
    March 29th, 2016 at 16:20 | #49

    Chińczykami? Pfff. Nie od dziś wiadomo przecież, że Panjezus z ekipą byli Polakami! A Piotr był góralem spod samiuśkich Tater.

Comment pages
1 2 1125
  1. No trackbacks yet.

Optionally add an image (JPEG only)