<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Sok grejpfrutowy &#8212;&#160;addendum</title>
	<atom:link href="http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/</link>
	<description>The artist previously known as licorea.pl/bart/blog.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 20:59:28 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
	<item>
		<title>By: Bartosz Fiszer</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/comment-page-1/#comment-134695</link>
		<dc:creator>Bartosz Fiszer</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Apr 2012 16:53:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/#comment-134695</guid>
		<description>Cóż, gratulacje dla Autora za lekkość pióra i fajny w ogóle artykuł.

Niestety - szczera do bólu prawda. Postawą jest niedouczony marketingowiec. Pół biedy - jeżeli jest tak jak Autor pisze - i jakiekolwiek grupy fokusowe się robi. Mniejszych firm na to nie stać. Wtedy w ruch idzie tzw. strategia naśladownictwa lidera rynku, oraz zaczynają się obowiązkowe &quot;kolaudacje&quot; przy akceptacji produktu w firmie.

A wygląda to najczęściej tak (żeby nie być oddalonym od tematu również na przykładzie soku, tym razem dla dzieci) - agencja przygotuje opakowanie według briefu, po czym mądre głowy w firmie zaczynają proces rycia w produkcie. Siada 8 przygłupów o szerokiej rozpiętości wykonywanych funkcji: od CMO do handlowców. Każdy wtrąca swoje uwagi do soczku. Dla jednego kolor opakowania za jasny. Dla drugiego za mała pomarańcza. Trzeci krytykuje zbyt duże skupiska bąbelków w szklance... W międzyczasie towarzystwo złapie też idącego nieopodal magazyniera i również poprosi o zdanie. Łącznie dziewięć osób, z których żadna nigdy w życiu nie wykonała opakowania na sok dla dzieci wprowadza poprawki do pracy agencji, która rocznie projektuje 150 podobnych opakowań na cały świat. Na koniec przychodzi prezes... Tłusty wieprz po 60-tce, który zdaniem niektórych onegdaj ukradł tira pod nieobecność ruskiego kierowcy, co poszedł się akurat odlać - i od tego zaczęło się jego (prezesa) spektakularne gromadzenie majątku. Prezes mówi: &quot;A mie się to z lewej strony barzej podobie&quot; - i już wszelkie mądre ustalenia biorą w łeb. CMO, i inni marketingowcy podkulili ogony... Prezes jest przecież wyrocznią, jeżeli chodzi o gust dzieci kupujących sok. Nikt z tych ludzi nie zdaje sobie sprawy, że kiedy cokolwiek się artystycznie projektuje - czy jak to teraz w modzie - designuje - to nie można bezkarnie zmieniać proporcji elementów i ryć w projekcie bez wyczucia. Nieważne, czy chodzi o karton soku czy karoserię samochodu. Chociaż nie, niektórzy bezkarnie zmieniają w wozach klamki, zderzaki, dodają końcówki wydechu i inne upiększenia. Takie coś nosi nazwę tuningu, a że Polska to kraj postrolniczy to ów tuning jest najczęściej wiejski.

I pomimo tych wszystkich dyplomów z marketingowych szkół, tytułów nabytych w filiach zamiejscowych mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że marketingowców czujących naprawdę temat spotkałem w życiu maksymalnie pięciu... Na jakieś 500 poznanych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_134695"><p>Cóż, gratulacje dla Autora za lekkość pióra i fajny w ogóle artykuł.</p>
<p>Niestety &#8211; szczera do bólu prawda. Postawą jest niedouczony marketingowiec. Pół biedy &#8211; jeżeli jest tak jak Autor pisze &#8211; i jakiekolwiek grupy fokusowe się robi. Mniejszych firm na to nie stać. Wtedy w ruch idzie tzw. strategia naśladownictwa lidera rynku, oraz zaczynają się obowiązkowe &#8220;kolaudacje&#8221; przy akceptacji produktu w firmie.</p>
<p>A wygląda to najczęściej tak (żeby nie być oddalonym od tematu również na przykładzie soku, tym razem dla dzieci) &#8211; agencja przygotuje opakowanie według briefu, po czym mądre głowy w firmie zaczynają proces rycia w produkcie. Siada 8 przygłupów o szerokiej rozpiętości wykonywanych funkcji: od CMO do handlowców. Każdy wtrąca swoje uwagi do soczku. Dla jednego kolor opakowania za jasny. Dla drugiego za mała pomarańcza. Trzeci krytykuje zbyt duże skupiska bąbelków w szklance&#8230; W międzyczasie towarzystwo złapie też idącego nieopodal magazyniera i również poprosi o zdanie. Łącznie dziewięć osób, z których żadna nigdy w życiu nie wykonała opakowania na sok dla dzieci wprowadza poprawki do pracy agencji, która rocznie projektuje 150 podobnych opakowań na cały świat. Na koniec przychodzi prezes&#8230; Tłusty wieprz po 60-tce, który zdaniem niektórych onegdaj ukradł tira pod nieobecność ruskiego kierowcy, co poszedł się akurat odlać &#8211; i od tego zaczęło się jego (prezesa) spektakularne gromadzenie majątku. Prezes mówi: &#8220;A mie się to z lewej strony barzej podobie&#8221; &#8211; i już wszelkie mądre ustalenia biorą w łeb. CMO, i inni marketingowcy podkulili ogony&#8230; Prezes jest przecież wyrocznią, jeżeli chodzi o gust dzieci kupujących sok. Nikt z tych ludzi nie zdaje sobie sprawy, że kiedy cokolwiek się artystycznie projektuje &#8211; czy jak to teraz w modzie &#8211; designuje &#8211; to nie można bezkarnie zmieniać proporcji elementów i ryć w projekcie bez wyczucia. Nieważne, czy chodzi o karton soku czy karoserię samochodu. Chociaż nie, niektórzy bezkarnie zmieniają w wozach klamki, zderzaki, dodają końcówki wydechu i inne upiększenia. Takie coś nosi nazwę tuningu, a że Polska to kraj postrolniczy to ów tuning jest najczęściej wiejski.</p>
<p>I pomimo tych wszystkich dyplomów z marketingowych szkół, tytułów nabytych w filiach zamiejscowych mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że marketingowców czujących naprawdę temat spotkałem w życiu maksymalnie pięciu&#8230; Na jakieś 500 poznanych.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('134695','Bartosz Fiszer'); return false;">Odpowiedz</a>  |  <a href="#comment" onclick="CF_Quote('134695','Bartosz Fiszer'); return false;">Cytuj</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: EO</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/comment-page-1/#comment-39</link>
		<dc:creator>EO</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Jun 2006 22:12:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/#comment-39</guid>
		<description>A skoro już o tym mowa, sok z grejfrutów to rzadkie świństwo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_39"><p>A skoro już o tym mowa, sok z grejfrutów to rzadkie świństwo.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('39','EO'); return false;">Odpowiedz</a>  |  <a href="#comment" onclick="CF_Quote('39','EO'); return false;">Cytuj</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: EO</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/comment-page-1/#comment-38</link>
		<dc:creator>EO</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Jun 2006 22:10:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/#comment-38</guid>
		<description>Forum się wam zesrało, koledzy...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_38"><p>Forum się wam zesrało, koledzy&#8230;</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('38','EO'); return false;">Odpowiedz</a>  |  <a href="#comment" onclick="CF_Quote('38','EO'); return false;">Cytuj</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: bart</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/comment-page-1/#comment-37</link>
		<dc:creator>bart</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Jun 2006 20:58:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/#comment-37</guid>
		<description>Najzabawniejsze jest to, że wielu ekspertów od marketingu uważa grupy fokusowe za stratę czasu lub wręcz oskarża je, że wiodą marketerów na manowce...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_37"><p>Najzabawniejsze jest to, że wielu ekspertów od marketingu uważa grupy fokusowe za stratę czasu lub wręcz oskarża je, że wiodą marketerów na manowce&#8230;</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('37','bart'); return false;">Odpowiedz</a>  |  <a href="#comment" onclick="CF_Quote('37','bart'); return false;">Cytuj</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: yony</title>
		<link>http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/comment-page-1/#comment-36</link>
		<dc:creator>yony</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Jun 2006 20:02:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogdebart.pl/2006/06/04/sok-grejpfrutowy-addendum/#comment-36</guid>
		<description>Ja tam nie wiem, ale byłem parę razy na takim &quot;badaniu&quot; rynku.
Raz to nawet jedna lalka naprawdę notowała co ludzie gadali. 
Ale badanie w Pentorze mnie rozjebało maksymalnie.
Byłem wyborcą PO. I zostałem przez telofon pouczony dlaczego w przyszłych wyborach będę głosować na lewicę. Po czym przyszedłem, Pani dała mi do podpisania umowę, wypłaciła 50 zeta i wyrzuciła za drzwi. Tak się robi badania i politykę, o.
Chuja tam. W końcu pięć dych to pięć dych....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_36"><p>Ja tam nie wiem, ale byłem parę razy na takim &#8220;badaniu&#8221; rynku.<br />
Raz to nawet jedna lalka naprawdę notowała co ludzie gadali.<br />
Ale badanie w Pentorze mnie rozjebało maksymalnie.<br />
Byłem wyborcą PO. I zostałem przez telofon pouczony dlaczego w przyszłych wyborach będę głosować na lewicę. Po czym przyszedłem, Pani dała mi do podpisania umowę, wypłaciła 50 zeta i wyrzuciła za drzwi. Tak się robi badania i politykę, o.<br />
Chuja tam. W końcu pięć dych to pięć dych&#8230;.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('36','yony'); return false;">Odpowiedz</a>  |  <a href="#comment" onclick="CF_Quote('36','yony'); return false;">Cytuj</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

