Home > Personalo > Hania zjada szklanki

Hania zjada szklanki

Jestem człowiekiem o wielkiej skromności i dlatego wydaje mi się, że moje życie jest szare i nieciekawe. Jednak gdy zastanawiałem się nad potencjalną zawartością mojego bloga, wyszło mi, że tak naprawdę powinienem tych blogów założyć kilka:

  • Blog Ojca
  • Blog Muzyka i Słuchacza
  • Blog Oglądacza
  • Blog Czytacza
  • Blog Udziałowca, Szefa, Pana i Władcy
  • Blog Wewnętrznego Emigranta i Kanapowego Opozycjonisty
  • (w przyszłości) Blog Właściciela Ziemskiego i Developera

EDIT: Lista ta po przetłumaczeniu prezentuje taki oto profil osobowościowy: nudny koleżka na dorobku, który hobbystycznie pogrywa w kapelce, w czasie wolnym od niańczenia dzieci (22.00-24.00) ogląda diweksy i czasem coś przeczyta na klopie.

Ciągle jednak nie byłem pewien, czy będę miał o czym pisać. Mało kto z moich przyjaciół ma bloga (blog Rowka się nie liczy, bo granie w Rootwater oznacza obligatoryjne prowadzenie internetowego pamiętniczka). Piszę nieskładnie i szybko się niecierpliwię. A ścinki z mojego życia zapisuję zazwyczaj na forum swojego zespołu.

Dzisiaj jednak Hania próbowała zjeść szklankę (Wypluj to! O kurwa! Wypluj!).

Kiedy twoje dziecko odgryza kawałek szkła z naczynia, niekoniecznie musisz się dzielić swoimi przeżyciami ze znajomymi na forum. To raczej podpada pod kategorię “zapisz to w blogu”. No i macie. Impuls końcowy.

Tags:
  1. April 23rd, 2009 at 21:30 | #1

    Komentuję pierwszy post, bo przeczytałem dzisiaj całego Twojego bloga. Tak tylko pomyślałem, że chciałbyś wiedzieć.

  2. April 23rd, 2009 at 21:53 | #2

    O rany, super! To znaczy chyba super, bo nie wiem, czy ci się podobało! :)

  3. Adam
    April 24th, 2009 at 08:24 | #3

    Niektóre wcześniejsze posty przynudzały, a na dłuższą metę można odnieść wrażenie, że masz obsesję na punkcie Wierzejskiego… ale czy czytałbym, gdyby mi się nie podobało? :)

  4. April 24th, 2009 at 10:21 | #4

    Ej, już dawno nie pisałem nic o Wierzejskim!

    Dziękuję :)

  5. frufru
    January 20th, 2010 at 02:49 | #5

    To ja się dołączam do grona ludzi, którzy całe przeczytali i bardzo mi się podobało – ba, miałem preżycia quasimistyczne przy co ciekawszych sformułowaniach, bo używam na codzień sformułowań dość podobnych. Myślałem, że tylko ja. :)

  1. No trackbacks yet.